O koszyku z wałówką, zielonkawej wodzie i skarbie zakopanym przez pradziada - Miladora
Proza » Dla dzieci i młodzieży » O koszyku z wałówką, zielonkawej wodzie i skarbie zakopanym przez pradziada
A A A
Od autora: jeden z rozdziałów niewydanej jeszcze książki dla dzieci „Eni i lato”. Eni – malutka dziewczynka „znikąd” – wędruje ze swoim przyjacielem Ślimakiem przez świat, by zobaczyć morze, a w trakcie podróży co chwilę spotyka ich coś ciekawego. W poniższej części bohaterowie (po przenocowaniu w norce Myszy) zamierzają przeprawić się przez jezioro łódeczką Szczurka Przewoźnika.
Dedykuję Al-szamankowej Julence. :)

 

O koszyku z wałówką, zielonkawej wodzie
i skarbie zakopanym przez pradziada

 

    – Czy już jest jutro? – spytała Eni, otwierając jedno oko, ale Ślimak przewrócił się tylko we śnie i ponownie zachrapał.
Wobec tego otwarła także drugie, wysunęła nogi spod kołdry i ruszyła na poszukiwanie jakiegokolwiek okienka, przez które mogłaby sprawdzić, czy dzień rzeczywiście już nastał.
     W jakiś sposób udało jej się w końcu znaleźć wyjście z norki, a tam, na progu, otoczony kłębami miętowego dymu, siedział Szczurek Przewoźnik i palił fajkę zrobioną z czapeczki żołędzia.
     – Jezioro wezbrało po ulewie. Ale to nawet dobrze… – Pyknął z namysłem. – Woda nas szybciej zaniesie do ujścia… – Pyknął ponownie i popatrzył na w dalszym ciągu zachmurzone niebo. – Raczej nie będzie już padać – ocenił, wietrząc nosem – choć nadal czuję wilgoć w powietrzu…
Eni spojrzała w kierunku jeziora i przysiadła obok Szczurka.
     – Pewnie marzą ci się marynarskie przygody, hę? – Szczurek poklepał Eni po kolanie. – I morskie opowieści. Tak, tak, wszystkie dzieci je lubią i gdy wracam, to nie mogę opędzić się od mysząt, takie to ciekawskie… Więc jak – zerknął na dziewczynkę – wyruszamy w drogę?
     – Wyruszamy! – podskoczyła Eni.
    – To leć, mała, po Ślimaka, a po drodze zabierz koszyk z wałówką. Jest na stole w kuchni. – Szczurek dźwignął się z siedziska i naciągnął żeglarską czapkę. – Ja tymczasem przygotuję żagiel… – oświadczył jeszcze i dziarskim krokiem pomaszerował w kierunku przystani.
     – Koszyk z wałówką? – zastanowiła się Eni.
   – To takie określenie na prowiant – wyjaśnił Ślimak, wypełzając z norki, po czym ziewnął przeciągle. – No, leć, mała…
     – Mała, mała… Co się tak uparli na tę małą? – Eni zmarszczyła nosek, ale posłusznie zawróciła do kuchni.

     Tymczasem Ślimak niezwłocznie ruszył na przystań, zręcznie sunąc po mokrej od deszczu trawie. Gdy Eni zdążyła go dogonić, gramolił się właśnie do łódki, podsadzany z tyłu przez Szczurka, który zaśmiewał się z opowiadanej przez Ślimaka historyjki o Żabie i lekcji pływania.
     – My, szczury wodne, pływamy znacznie lepiej niż żaby. W mig bym cię nauczył – powiedział z dumą, wciągając dziewczynkę na pokład.
     W chwilę później nad głowami wędrowców załopotał obszerny żagiel i łódź wysunęła się z trzcin na czystą wodę. Eni rozejrzała się bacznie, z zaciekawieniem chłonąc nowe dla siebie widoki, gdyż jezioro zupełnie nie przypominało tego z nocy, nad którym wędrował Wielki Niebieski Ślimak.
Przede wszystkim nie było już czarne, tylko zielonkawe, a pod powierzchnią od czasu do czasu przemykały jakieś rybki, choć zupełnie niezainteresowane trójką żeglarzy i ich zbudowanym ze sklejki stateczkiem.
No i oczywiście na tafli nie widniał nawet cień śladu po srebrnej podkówce, co w sumie było zupełnie zrozumiałe, skoro Wielki Niebieski Ślimak zabrał ją ze sobą.
Nieoczekiwanie chmury rozeszły się w różne strony, na taflę padł szeroki strumień słonecznego blasku i grzbiety fal zagrały odcieniem mlecznej zieleni, kołysząc łagodnie łódką.
Szczurek wystukał fajeczkę za burtę i powiedział:  
     – Widzicie tę wysepkę na prawo? Krąży legenda, że mój pradziad zakopał tam jakiś skarb znaleziony w zatopionej żaglówce. Ale – westchnął – to pewnie tylko takie bajanie, bo nikt nigdy niczego nie znalazł… Tym niemniej to świetne miejsce na postój. Bo chyba już czas, by sprawdzić, co zapakowała kuzynka – mrugnął wesoło, wprawnie zmieniając kurs, i po niedługim czasie łódka przybiła do brzegu.
Przed oczyma Eni rozciągnęła się szeroka piaszczysta łacha zatoczki okolonej gęstymi drzewami. Chmury ustąpiły i słońce zalało plażę, migocąc w ziarenkach piasku tysiącami iskier.
     Może to jest ten skarb? – pomyślała dziewczynka, po czym szybko zrzuciła buciki i ruszyła przed siebie.
     – Eniii! – zawołał Ślimak, dźwigając koszyk, ale Eni tylko machnęła ręką na znak, że wkrótce do nich dołączy, i pobiegła dalej.
     – Niech sobie poszaleje – wtrącił dobrodusznie Szczurek. – Nie zgubi się. To malutka wyspa. – I starannie przywiązał cumę do wystającego z piasku kamienia, po czym oboje ze Ślimakiem ruszyli w stronę zarośli, by znaleźć odpowiednie miejsce na południowy spoczynek.

     A Eni w tym czasie przedzierała się przez okalające zatoczkę krzewy, uradowana, że miękka ziemia pod stopami tak łagodnie prowadzi ją naprzód… Niespodziewanie otworzyła się przed nią wąska ścieżynka wyścielona aksamitnym mchem, a nad głową zaszumiały prastare drzewa, przesączając w leśne poszycie miriady świetlistych, bursztynowych plamek. Blask padł na krzew rosnący obok ścieżki i rozpostarta w gałązkach pajęczyna zalśniła diamentami rosy.
     A może to jest ten skarb? – ponownie pomyślała Eni, patrząc z zachwytem na grę świateł odbijanych przez krople, a potem starannie ominęła pajęczynę, by jej nie uszkodzić.
     – Dobrze wiedzieć, że ktoś umie poruszać się po lesie. – Z góry napłynął jakiś dziwny, zgrzytliwy szept. – Jakbyś ją zniszczyła, to bym cię tak pogonił, że ho ho!
Eni podniosła głowę, ale dopiero po dłuższej chwili zdołała umiejscowić autora tej zaskakującej wypowiedzi. Na uschłym konarze siedział Ptaszak, niemal całkowicie wtapiając się w tło, i patrzył na nią surowo spod przymkniętych powiek.
     – Dzień dobry… – Eni natychmiast dygnęła, gdyż zarówno głos, jak i wygląd ptaka, napełniły ją niemałym respektem.
     – A dobry, dobry… – burknął Ptaszak. – Czyżbyś także zamierzała szukać skarbu?
     – A czy on naprawdę istnieje? – podchwyciła Eni.
     – To wyspa jest tym skarbem – ptak zaśmiał się ochryple – ale mało kto potrafi to pojąć. Głupcy – zaskrzeczał. – Bo niby czemu pradziad Szczurka ciągle tu wracał?
     – Po… spokój? – niepewnie spytała dziewczynka.
Ptaszak skinął dziobem. – Po piękno, po ciszę, po marzenia. Był Przewoźnikiem Legend, a kiedy nie miał komu ich rozdawać, przypływał na wyspę i opowiadał je drzewom. Właśnie tym… – Ptaszak wskazał skrzydłem stare, omszałe pnie. – I one wciąż pamiętają.
    – Rozumiem… – Eni przysiadła u stóp dębu i wsłuchała się w szelest liści, a gdy ponownie uniosła głowę, Ptaszaka już nie było i tylko w konarach migotliwie przemykały cienie, ustępując pod coraz bardziej złocistym słońcem.
W powietrzu gęstniał południowy upał.
 
 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miladora · dnia 02.03.2014 09:14 · Czytań: 1278 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 22
Komentarze
al-szamanka dnia 02.03.2014 09:59 Ocena: Świetne!
Przede wszystkim dziękuję za dedykację, Julenka bardzo się ucieszy, gdy jej o tym powiem;)
Myślę, że Eni mogłaby być dla niej idealną przyjaciółką.

A sam tekst...
Po prostu idealna bajeczka.
Cudowna w czytaniu, mądra, ciekawa, pobudzająca wyobraźnię. Nie tylko dziecięcą:)

Wysepka marzenie.
Na takiej spędziłabym chętnie urlop, bawiąc się w Piętaszka i czekając na odwiedziny Przewoźnika Legend - mam wrażenie, że dobrze bym się z nim rozumiała, gdyż jestem przekonana, że należy do tego samego gatunku istot co Opiekunka Bajek, a ta jest moją pokrewną duszą :)

A czytajac to zdanie uśmiechnęłam się wyjątkowo szeroko:
Cytat:
Tak, tak, wszyst­kie dzie­ci je lubią i gdy wra­cam, to nie mogę opę­dzić się od my­sząt, takie to cie­kaw­skie…


Moja Julenka zna się dobrze ze ślimaczętami, zagubionymi dziećmi Wielkiej Ślimaczycy Srebrzystej.

No tak, jestem zachwycona i zabieram bajkę do ulubionych:)
Pozdrawiam Porannie:)
Miladora dnia 02.03.2014 16:18
al-szamanka napisał/a:
Myślę, że Eni mogłaby być dla niej idealną przyjaciółką.

Mam wrażenie, że rzeczywiście, Al. :)

Coś Ci wobec tego zaproponuję na pw. :)

A na razie serdeczności posyłam Tobie i Julence.

Dziękuję za odwiedziny na wyspie Przewoźnika Legend. :)

Buziaki :)
Wierszybajka dnia 02.03.2014 21:00 Ocena: Świetne!
Och, Eni jaka z ciebie sprytna dziewczynka :)

Hej,
Miladoro, polubiłam Twoją bohaterkę, bardzo ładne przesłanie nie każdy potrafi dostrzec jakim skarbem jest przyroda :)

Pozdrawiam serdecznie :)
lech dnia 02.03.2014 21:41
Rami - zaczarowałaś mnie. Teraz jestem zmuszony tłumaczyć opowiadanie na angielski, aby opowiedzieć swoim wnukom. Co prawda mam trochę czasu bo do maja, ale muszę to zrobić. Zazdroszczę ci umiejętności pisania dla dzieciaków, jest to najsłodsza publiczność.
Pozdrawiam
zajacanka dnia 02.03.2014 23:24
Mila, nie przepadam za opowieściami dla dzieci - wyrosłam już jakiś czas temu - choć przyznam, że "Ciotkę..." łyknęłam za jednym posiedzeniem. Do Al też nie zaglądam, bo się boję, że mnie wciągnie Jej magiczny świat. Może źle, wiem. Ale co zrobić? Zdziecinnieć? Nie mam na to czasu! Melduję się tu tylko i czekam na wersję książkową.

Kiss

A
Miladora dnia 03.03.2014 09:06
Wierszybajka napisała:
polubiłam Twoją bohaterkę,

Bardzo się z tego cieszę, Wierszuniu. :)

lech napisał/a:
Teraz jestem zmuszony tłumaczyć opowiadanie na angielski, aby opowiedzieć swoim wnukom.

Obawiam się, że będziesz miał więcej tego tłumaczenia, Lechu. ;)

zajacanka napisała:
Zdziecinnieć? Nie mam na to czasu!

No, fakt.
Ja chyba dziecinnieję dlatego, że jestem starsza. :)))
A może przez te remonty w domu?

Dziękuję serdecznie, kochani - Wierszko, Lechu i Zajączku.

I miłego dnia :)
Wierszybajka dnia 03.03.2014 19:51 Ocena: Świetne!
Przeczytałam bajkę szamanki myślę, że gdyby wasze bohaterki połączyły siły powstała by wspaniała historia. I dużo uśmiechów na dziecięcych buźkach :D

Pozdrawiam :)
Miladora dnia 04.03.2014 20:27
Wierszybajka napisała:
Przeczytałam bajkę szamanki myślę, że gdyby wasze bohaterki połączyły siły

Albo gdybyśmy w ogóle połączyły siły. ;)
Ciekawa byłaby taka spółka trzech bajkokletek.

Serdeczności, Wierszka :)
Wierszybajka dnia 06.03.2014 17:56 Ocena: Świetne!
Czemu nie ;)
:D
Jeśli powstaje jakiś projekt. Jestem gotowa służyć pomocą na miarę swoich sił.
Wasinka dnia 07.03.2014 10:03
Z przyjemnością zapadam się w takie światy (nie, nie dziecinnieję, chyba raczej nie wyrosłam, chi chi); chwila odprężenia pośród codzienności, która nabiera barw (w sumie i chwila, i codzienność)i wydaje się łagodniejsza. Dobrze jest popełzać w klimacie makro, poodsłaniać trawy i przyjrzeć się prawdziwemu (;)) życiu.

Zastanawiam się:
Cytat:
wy­stu­kał fa­jecz­kę za burtę
- burtą? o burtę?


Ciekawam Waszej wspólnej bajki, he he.


Pozdrawiam z ćwierkaniem zaokiennym.
Miladora dnia 09.03.2014 13:51
Wasinka napisała:
Zastanawiam się:
Cytat:
wy­stu­kał fa­jecz­kę za burtę
- burtą? o burtę?

Za burtę, Wasineczko, żeby popiół nie wpadł do łodzi. :)
Wystarczy postukać cybuchem o krawędź.

Wasinka napisała:
chwila odprężenia pośród codzienności

Ja też to tak traktuję. :)

Dziękuję serdecznie za wizytę na wyspie Ptaszaka.
Również ćwierkająco. :)
Wasinka dnia 10.03.2014 18:05
Miladora napisała:
Za burtę, Wasineczko, żeby popiół nie wpadł do łodzi. Wystarczy postukać cybuchem o krawędź.

No tak pomyślałam, ale miałam inne wyobrażenie tej czynności. :)
Zola111 dnia 12.02.2015 12:06 Ocena: Świetne!
Ależ to piękne. czarodziejko! :) Z przyjemnością przez chwilę spoglądałam na świat oczyma Eni.
Brawo, brawo.
Sto buziaków. A, bez kozery powiem: tysiąc.

z.
Miladora dnia 12.02.2015 13:06
Zola111 napisała:
Z przyjemnością przez chwilę spoglądałam na świat oczyma Eni.

Bardzo się cieszę, Zoleńko. :)

A jeżeli Zuzance się spodoba, to dostanie całość.

Buziaki dla Was obu. :)
kamyczek dnia 12.02.2015 22:18 Ocena: Świetne!
Przybiegłam po linku zostawionym przy poprzedniej bajce - powiem tylko: jejku, jak fajnie! ( I wydrukuję, jak poprzednią, dla Wiktorii - dziękuję!)
Miladora dnia 12.02.2015 22:23
Możesz dostać całą, Kamysiu, skoro się podoba. :)
Bo i tak na razie nie mam czasu jej wydać.

Buziaki z podziękowaniem za odwiedzenie Eni i Ślimaka. :)
akacjowa agnes dnia 13.03.2015 13:49 Ocena: Świetne!
Tu też musiałam wejść :) Cudownie u Ciebie. Chciałabym przeczytać całość synkowi :)

Pozdrawiam
Miladora dnia 15.03.2015 17:48
akacjowa agnes napisała:
Chciałabym przeczytać całość synkowi

No to już będziesz mogła to zrobić, Agnesko. :)

Cieszę się, że odwiedziłaś Eni i Ślimaka.
Dziękuję.

I serdeczności dla Was obojga. :)
maak dnia 06.09.2016 15:37 Ocena: Świetne!
Wpadłem z kretesem. Eni mnie zaczarowała. Twój świat jest niezwykły, piękny i dobry jak w najdobrzejszej bajce. Kiedyś udało mi się sfotografować pajęczy klejnot rozpięty na krzaku jałowca. U Ciebie go też widziałem.

Maak
Miladora dnia 11.09.2016 11:13
maak napisał:
Kiedyś udało mi się sfotografować pajęczy klejnot rozpięty na krzaku jałowca.

To niezapomniany widok, prawda? :)
Tylu klejnotami obdarowuje nas przyroda - wystarczy tylko mieć otwarte oczy.

Miło, że wpadłeś, Maaczku.
Dziękuję i cieszę się, że Eni potrafi "czarować". :)
Oby również jakieś wydawnictwo, bo właśnie walczę o jej publikację.

Serdeczności :)
maak dnia 10.10.2016 13:26 Ocena: Świetne!
Milu,

znalazłem to zdjęcie :) i zamieściłem w galerii. Czy ta, "rozpostarta w gałązkach pajęczyna" co "zalśniła diamentami rosy", nie jest podobna do tej na fotografii?

http://www.portal-pisarski.pl/galeria/zdjecie/5362

Miłego dnia.
Miladora dnia 10.10.2016 13:38
maak napisał:
Czy ta, "rozpostarta w gałązkach pajęczyna" co "zalśniła diamentami rosy", nie jest podobna do tej na fotografii?

Całkowicie. :)
Piękne zdjęcie - dziękuję i serdeczności, Maaczku.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
23/10/2019 23:02
Kaziu starałem się ukazać ingerencję Boga w życie człowieka.… »
Kazjuno
23/10/2019 22:03
Język jakim się posługujesz, Mike17, paluszki lizać: wzór… »
Florian Konrad
23/10/2019 21:01
no wiesz? to spoko muzyka »
bruliben
23/10/2019 18:12
Próbowałem przemycić moje rozumienie tej muzyki, chociaż… »
shinobi
23/10/2019 17:55
Do tekstu przyciągnął mnie tytuł, słowo… »
shinobi
23/10/2019 17:46
al-szamanka, dzięki za komentarz, fakt - dawno nie… »
bruliben
23/10/2019 07:38
Witam back door mana, mortalnego coila, Pasażera Iggiego i… »
marzenna
23/10/2019 05:40
al-szamanka Skrajne emocje i odczucia-zawiść, niemoc (jaka… »
marzenna
23/10/2019 03:32
shinobi Yaro nie powinnam czytać takich wierszy o 03:18,… »
mike17
22/10/2019 22:07
Witaj, Przemku, po latach niewidzenia :) Twój koment jest… »
Lilah
22/10/2019 22:02
Dziękuję, Al. Miło Cię gościć. Pozdrawiam serdecznie… »
Lenix
22/10/2019 21:29
Cały Mike. ;) Nie uświadczysz tutaj fabuły rodem ze… »
Kazjuno
22/10/2019 20:49
Droga Jolu. Hola, hola! Co znowu za mętnego łba? Właśnie… »
mike17
22/10/2019 20:20
Nie mogę się zgodzić z teorią, że w stanie wojennym wygasło… »
Marek Adam Grabowski
22/10/2019 20:06
Nieco zmieniłeś temat. Ale te wspomnienia z dzieciństwa są… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 23/10/2019 19:12
  • Piszcie wiersze na Zaśrodkowanie#31. Czekamy.
  • mike17
  • 23/10/2019 17:12
  • Chcesz przejść do historii? Nic prostszego, jak wziąć udział w MUZO WENACH 8 i napisać krótki tekścik. To w zupełności wystarczy : [link]
  • Dobra Cobra
  • 23/10/2019 07:59
  • No, już wiemy. Dzięki temu anonsowi, bo tak byśmy przecież nie mogli tego nijak wiedzieć. Ceszę z Twojego szczęścia.
  • AntoniGrycuk
  • 22/10/2019 23:29
  • Zakochałem się. To piękna miłość. Mówię Wam. I ważniejsze jest, aby Wam o tym powiedzieć. Byście wiedzieli! To najważniejsze!!!... Wiecie już?
  • mike17
  • 21/10/2019 13:49
  • Czy 5000 słów to dużo? Nie. Dlatego zapraszam Was do MUZO WEN 8, KONKURSU w prozie - wystarczy napisać miniaturę :) [link]
  • mike17
  • 21/10/2019 13:38
  • Koberko, dziękuję za dodanie do ulubionych :)
  • bruliben
  • 20/10/2019 11:11
  • A gdzie to ześrodkowanie? Gubię się w portalu. Może ktoś, coś podpowiedzieć?
Ostatnio widziani
Gości online:16
Najnowszy:Slocumes80
Wspierają nas