Good morning Madera - ajw
Publicystyka » Felietony » Good morning Madera
A A A
Od autora: cz.I

Lotnisko na Maderze, znajdujące się w okolicy Santa Cruz, uznane zostało za jedno z najbardziej niebezpiecznych na świecie. Wprawdzie pas startowy ma prawie trzy kilometry (na początku miał zaledwie tysiąc sześćset metrów), ale świadomość, że ląduje się na skraju oceanu na stu osiemdziesięciu palach wysokości kilku pięter, sprawia, że człowiek cieszy się nie w momencie, kiedy maszyna dotknie ziemi, ale dopiero wtedy, gdy wyhamuje i zatrzyma się w miejscu. Jest to niezwykle ekscytujące przeżycie. Serce przyspieszyło mi do jakichś stu osiemdziesięciu uderzeń, ale kiedy samolot wreszcie stanął i zostało jeszcze trochę miejsca do najbliższej góry, poczułam, że i ono zwolniło do optymalnej prędkości.

Wysiedliśmy z samolotu i nie powalił mnie jak zwykle żar, który sprawiał, że człowiek natychmiast chciał się znaleźć w klimatyzowanym terminalu. Powietrze było ciepłe i wilgotne, wiał wiatr, a oczy cieszył błękit oceanu rozlewającego się po horyzont.
Zaraz po niezbędnych czynnościach związanych z odprawą, ruszyliśmy do Sao Vicente. Zastanawiałam się jaką drogą pojedziemy, bo byliśmy na południu, a nasze miasteczko znajdowało się na północy wyspy. Myślałam o tej wzdłuż wybrzeża, bo środek Madery to góry, ale autobus mknął najkrótszą trasą. Wkrótce przekonałam się dlaczego. Co chwila wjeżdżaliśmy w tunel, który maksymalnie skracał drogę. Maderczycy to kreci naród. Ryją w ziemi na potęgę. Narobili tych tuneli całe mnóstwo. Żadna góra stojąca im na drodze nie jest problemem.

Jadąc podziwiałam widoki, a było na co patrzeć. Jednak obraz wyspy, który wcześniej powstał w mojej wyobraźni trochę odbiegał od rzeczywistości. Myślałam o Maderze jako o krainie wiecznej wiosny z ogromną ilością soczystej zieleni, z grubymi palmami na czele i mnóstwem kolorowych kwiatów. Rzeczywiście porażająca była ilość zieleni, ale kolorów - oprócz czerwonych dachówek domów, postawionych na każdej możliwej wysokości i nielicznych krzewów bugenwilli, praktycznie brak. Za to mnóstwo tarasów z bananowcami i pnączami winorośli. Później dowiedziałam się, że bardziej kolorowo jest wiosną, kiedy np. główna ulica Funchal (stolicy wyspy), niemal na całej swojej długości kwitnie na fioletowo, a między tym dominującym kolorem pojawiają się inne piękne barwy.

Jechaliśmy około godziny, a im bliżej byliśmy północy, tym bardziej dziki stawał się krajobraz, a góry wyższe. Wkrótce wyjechaliśmy z ostatniego tunelu i po chwili pomiędzy dwoma szczytami ukazała się niewielka dolina zakończona błękitem. To ocean witał nas z drugiej strony wyspy. Jego widok pośrodku wysokich gór zapierał dech. Patrzyłam jak urzeczona na zbliżający się z każdym metrem błękit. Poczułam, że całym sercem należę już do tej wyspy.

Hotelik znajdował się zaraz za zakrętem. W sąsiedztwie ogromnego masywu wiszącej nad nim skały wyglądał jak domek cywilizowanych mrówek. Niewielki, zaledwie piętrowy z kawałkiem parterowej części, zbudowany w stylu ‘późnego Gierka’ – niezbyt wyszukany, ale czysty. Usytuowany pięknie u stóp oceanu, a z drugiej strony u podnóża ogromnej góry. Cichy, spokojny, wetknięty między dwa żywioły. Nasz pokój był w części parterowej. Taras wychodził na ocean, ale wystarczyło spojrzeć do tyłu i w górę, by poczuć na plecach dreszczyk emocji, który dawała wisząca nad nim skała.

Bezkres błękitu zmieniającego barwę o każdej porze dnia, w który patrzyłam codziennie dawał uczucie błogości, potęga gór z drugiej strony, budziła niepokój. Szczególnie w nocy, kiedy wyobraźnia pracowała na maksymalnych obrotach i stwarzała katastroficzne obrazy ( z obrywaniem się skały na czele). Z pobytu na Maderze najmniej pozytywnie wspominam noce. I nie mówię tu o bliskich spotkaniach  ze ślubnym, tylko sam fakt zasypiania. Czasami huk oceanu był nie do zniesienia. Nawet przy zamkniętym balkonie słychać było jego gniew. Fale rozbijały się na skałach uderzając w nie głucho. Wył wiatr i zdawało się, że za chwilę ten malutki hotelik zmiecie jakaś gigantyczna fala. Kiedy nie mogłam zasnąć wychodziłam na zewnątrz, a tam wszystko pod kontrolą wzroku wydawało się całkiem normalne- zarówno ocean, jak i wiatr, który przyjemnie chłodził rozgrzane emocjami czoło.

                                                                     Koniec cz.I

 

http://www.portal-pisarski.pl/galeria/zdjecie/4837

http://www.portal-pisarski.pl/galeria/zdjecie/4830

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ajw · dnia 06.03.2014 22:28 · Czytań: 782 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 19
Komentarze
julanda dnia 06.03.2014 23:57
:) Nie widzę kategorii, do której dodałaś tekst. Trafiła Ci się na początek wymagająca czytelniczka, niestety tytuł mnie skusił, bo inaczej bym tu nie zawędrowała.
Jeśli chodzi o refleksję z Madery: zmieściłaś ją w dość dużej ilości słów, chociaż prowadzisz je spokojnie i poprawnie, jednak wiodą donikąd i tak postrzegam wyspę. W jednej chwili przekonałaś mnie, że nie warto tam się udać. A dlaczego? Prowadzisz opowieść monotonnie, malujesz korzystając z prostej kalkomanii. Tymczasem tyle już było, że czytelnik, nawet ten niepoetycki, chciałby smakować między nutami, dźwięki jeszcze mało znane. Wpaść w zabieg autora, którego przed nim nie użył inny mistrz. Łatwo mówić, oczywiście, że to sztuka, ale przecież piszemy i staramy się. To jak z gotowaniem, każda kuchnia ma inny zapach, a czasem jest to jedno z ziół, którego moc zostanie tajemnicą. Tak jest nie tylko z poezją, ale i prozą, jeśli ma nie zginąć w połaciach ocanów pokrywających planetę.
To, jak przerabiamy Maderę, może jakiś haczyk własnego pomysłu? Czy spotkałaś tam coś wyjątkowego? Może psa na ulicy? Człowieka z długą brodą? Handlarza cudnej biżuterii lub zakochanych, od których usłyszałaś historię piękniejszą od tej o Julii i Romeo?
Pozdrawiam serdecznie!
(A w tekście, o czym inni na pewno napiszą: "hotelik znajdował się(...), nasz pokój znajdował się(...) itp.)
Dobra Cobra dnia 07.03.2014 00:22
ajw,

Potrzebna jest Twoja decyzja: albo przewodnik albo proza, w której cos lub kogoś trzeba wpleść i pozwolić, aby ta słodka wyspa stała się jedynie tłem dla zapierającej w dech przypowieści np. Komorniczej. Nasz kraj jest znany z rozwijania tego gatunku literatury, na począrtku wysyłanej listem poleconym.

DoCo
ajw dnia 07.03.2014 09:59
julando - nie wiem co Ci odpowiedzieć. Zazwyczaj zarzuca mi sie, ze używam za mało słów. Tym razem jest za dużo. Doprawdy, trudno trafić we wszystkie gusta i rozumiem, ze tym razem nie trafiłam w Twój. To dopiero początek, ale pewnie już tu nie zajrzysz. Trudno. Nie mniej jednak dziękuję za odwiedziny :)

DoCo - a tak konkretnie?
julanda dnia 07.03.2014 11:32
Właśnie zaglądam, a nawet pomyślałam, jeśli pozwolisz, że w wolnej chwili (upss!), napiszę coś o Maderze z punktu widzenia Juli, taki mały felietonik odpowiedź. Tylko niech bogowie otworzą grotę czasu do wykorzystania. ;)
Pozdrawiam!
Meltemi dnia 07.03.2014 11:39
Z przyjemnością przeczytałam, dzięki za przejażdżkę! :)
ajw dnia 07.03.2014 11:54
julando - być może wybrałam złą kategorię.
Meltemi - nie ma za co :)
Dobra Cobra dnia 07.03.2014 16:52
Wiesz, bo przewodników jest pełno, a proza czeka ze swym wyzwaniem na Ciebie.... ;)

DoCo
ajw dnia 07.03.2014 16:54
A ja nie jestem pewna, czy mam coś w tym temacie do zaoferowania czytelnikowi, bo składam zaledwie proste opowiadanka. Ot, co - DoCo :)
Dobra Cobra dnia 07.03.2014 16:56
To dokładnie tak sami, jako i ja czynię - proste historyje są najstrawniejsze.

DoCo
ajw dnia 07.03.2014 17:00
No wiesz.. Twoje historie mają drugie dno, są przemyslane, a moja nie wiem jeszcze gdzie zaprowadzi bohatera - piszę w tym momencie o Marcelu rzecz jasna :)
Dobra Cobra dnia 07.03.2014 17:01
I ta niewiadoma jest piękną! :)

DoCo
ajw dnia 07.03.2014 17:02
W sumie zgadzam się z Tobą :)
al-szamanka dnia 08.03.2014 21:54 Ocena: Świetne!
Nigdy nie byłam na Maderze i prawdopodobnie nigdy tam nie polecę, gdyż w ostatnich latach mój lęk wysokości niepomiernie się nasilił i samolot odpada.
Tym bardziej interesują mnie ciekawe opisy podróży.
A Twój jest po prostu bardzo dobry.
Czytelnik dowiaduje się o Twoich oczekiwaniach związanych z wyspą, wrażeniach pierwszego dnia, a także tych nocnych, jak sama zaznaczasz - gniewnych rozhukanym oceanem.
Robisz apetyt na więcej.
Uśmiechnęłam się do domku cywilizowanych mrówek :)

Pozdrawiam:)
jasna69 dnia 09.03.2014 00:06
Ciepło mi się zrobiło po przeczytaniu Twojego tekstu, jakbym sama znalazła się w opisywanym hoteliku. Przeniosłaś mnie i w czasie i w przestrzeni i bardzo Ci za to dziękuję. Właśnie czegoś takiego szukałam, żeby zapomnieć o katarze i dreszczach. Ciekawa jestem jak poprowadzisz dalej ten tekst, więc na pewno zajrzę do kolejnej części.

Pozdrawiam
ajw dnia 09.03.2014 10:05
al - chętnie zabiorę Cię tam jeszcze w kilku odsłonach. Dziękuję, że przyszłaś poczytać. To bardzo miłe :)

jasna - miło Cię gościć. Moze w kolejnych odcinkach rozgrzejesz się maderskim winkiem i miejscowym trunkiem ponchą, który jest bardzo zdrowy, bo jest na bazie miodu i cytryn :)
pablovsky dnia 09.03.2014 12:33
Oj, aj, ajw! Jak ja Ci zazdroszczę tych podróży, widoków, emocji, uciech i wojaży! Ja jeszcze nigdzie daleko nie byłem, czy to nie wstyd się przyznać? Tylko tam moja noga stanęła, gdzie można szybko autem dotrzeć, ewentualnie ciuchcią, paniczny strach ogarnia mnie przed lataniem w przestworzach! :)
Nawet gdyby mnie znieczulić, zapakować do walizy i wsadzić do piekielnej, latającej machiny- nie ma szans, żebym nie uciekł! Klaustrofobia jakaś, czy co? I nic mnie nie przekona, nawet obiecane cuda, maderskie widoki i półnagie Hawajki.
Nigdy! Mowy nie ma!
Pozostaje mi czytać Twoje opowiadania i oczyma wyobraźni przenosić się do cieplejszych krajów. ;)
ajw dnia 09.03.2014 15:45
pablo - ja to rozumiem, bo sama jeszcze kilka lat temu trzęsłam szortami przed każdym lotem. Teraz modlę sie do Ducha św. o spokój i jestem luźna jak majty ze starszej siostry ;)
I nigdy nie mów 'nigdy' ;)
mede_a dnia 09.03.2014 15:48
Obejrzałam wszystkie Twoje podróżnicze foldery oczyma wyobraźni. I bardzo mi się podobały. Są doskonałą zachętą do odwiedzenia miejsc, w których byłaś. Na mnie działa.
ajw dnia 09.03.2014 15:57
Skoro działa, to cieszy mnie to na maxa! :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
23/10/2019 05:40
al-szamanka Skrajne emocje i odczucia-zawiść, niemoc (jaka… »
marzenna
23/10/2019 03:32
shinobi Yaro nie powinnam czytać takich wierszy o 03:18,… »
mike17
22/10/2019 22:07
Witaj, Przemku, po latach niewidzenia :) Twój koment jest… »
Lilah
22/10/2019 22:02
Dziękuję, Al. Miło Cię gościć. Pozdrawiam serdecznie… »
Lenix
22/10/2019 21:29
Cały Mike. ;) Nie uświadczysz tutaj fabuły rodem ze… »
Kazjuno
22/10/2019 20:49
Droga Jolu. Hola, hola! Co znowu za mętnego łba? Właśnie… »
mike17
22/10/2019 20:20
Nie mogę się zgodzić z teorią, że w stanie wojennym wygasło… »
Marek Adam Grabowski
22/10/2019 20:06
Nieco zmieniłeś temat. Ale te wspomnienia z dzieciństwa są… »
Gramofon
22/10/2019 18:56
Tylko proszę nie zapomnieć o jedzeniu z tego wszystkiego. ;)»
al-szamanka
22/10/2019 17:50
O rany, zawstydziłam się, czytając ;) Hehe, nie myślisz, że… »
Yaro
22/10/2019 17:48
moje życie perłą na dnie zagrzebane w piasku mignęło po… »
Yaro
22/10/2019 17:45
Dziękuję Kamilo :) I zapraszam częściej do siebie ;) »
al-szamanka
22/10/2019 17:42
Hmm, wygląda na to, że polowanie na Ducha zakończy się… »
Yaro
22/10/2019 17:40
Lubię pisać teksty pod muzykę . Wszystko co co piszę można… »
al-szamanka
22/10/2019 17:35
Niepotrzebne, jak cofanie, to wiadomo, że tylko do tyłu.… »
ShoutBox
  • AntoniGrycuk
  • 22/10/2019 23:29
  • Zakochałem się. To piękna miłość. Mówię Wam. I ważniejsze jest, aby Wam o tym powiedzieć. Byście wiedzieli! To najważniejsze!!!... Wiecie już?
  • mike17
  • 21/10/2019 13:49
  • Czy 5000 słów to dużo? Nie. Dlatego zapraszam Was do MUZO WEN 8, KONKURSU w prozie - wystarczy napisać miniaturę :) [link]
  • mike17
  • 21/10/2019 13:38
  • Koberko, dziękuję za dodanie do ulubionych :)
  • bruliben
  • 20/10/2019 11:11
  • A gdzie to ześrodkowanie? Gubię się w portalu. Może ktoś, coś podpowiedzieć?
  • Zola111
  • 19/10/2019 00:18
  • Jak Wam się pisze wiersze do Zaśrodkowania?
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
Ostatnio widziani
Gości online:11
Najnowszy:Endaq7
Wspierają nas