Krzyk też przeszywa - zawsze
Kategoria Konkursowa » Słowa w kadrze » Krzyk też przeszywa
A A A
Od autora: inspiracja: http://www.portal-pisarski.pl/obrazki/galeria/pelne/3/ciecie_1100x1100.png


- Ty cholerny pajacu! - krzyczała. - Myślisz, że to wystarczy, by mnie złamać? Mylisz się, idioto, wytrzymam więcej, niż umiesz sobie wyobrazić! Mam już dosyć i ciebie, i całej pokurwionej rodziny!

Cała się trzęsła z rozgoryczenia. To był okrutny dzień, miesiąc, rok. Zupełnie jakby stała przy ogromnym regale w bibliotece i każda książka, kolejno, spadałaby jej na głowę. A przecież miała plany, może nieszczególnie ambitne, ale jakieś były. Siedziałaby teraz w pracy i denerwowała się, ale nie w ten sposób. Złościliby ją wiecznie natarczywi klienci, głupie uśmieszki kolegów – przecież mogłaby to znieść. Ale nie. Pojawił się ten chory skurwiel i zniszczył misternie zaplanowaną, nudną przyszłość.

Na początku była rutyna. Takie dziewczyny jak ona to lubią. Trzy razy w roku kwiaty, od czasu do czasu czekoladki, niezbyt częste wypady na kolacje. Czuła się w tym wszystkim bezpiecznie. Gdy była chora, nie musiała sama robić gorącej herbaty, miała faceta, który masował jej zmęczone plecy i pilnował, by brała pigułki na czas. Było wygodnie. Do czasu. No, ale czemu znowu się łudziła...

- Jesteś z siebie dumny? Będziesz się tak darł i darł, dopóki nie urwę ci łba?! - Zatkała uszy dłońmi, czuła się już zmęczona i bezbronna jak mała dziewczynka. Miała wrażenie, że tylko swoim wrzaskiem stłumi ten hałas, który nieustannie ją prześladował.

Podeszła do plastikowej skrzynki z zabawkami. Przerzucała samochodziki, pistolety, figurki superbohaterów i pluszaki. W końcu znalazła małego, szmacianego klauna i z pogardą wrzuciła go do łóżeczka. Pawełek przestał płakać.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
zawsze · dnia 07.03.2014 22:11 · Czytań: 1022 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 15
Komentarze
Dobra Cobra dnia 07.03.2014 23:27
Dzieci potrafią wk..wić, oj tak!

zawsze,

podstępem zdobyłaś mnie, gdyż tekst i libretto szło od początku w inną stronę. Tj, że tak szło to myślał se czytelnik...

Jest zaskoczenie, co in plus działa. Jednak, coż, temat stary jak świat. A obecne młode mamy mają jakoś jeszcze mniej cierpliwości, niż nasze mamy miały do nas :(

Nie wiedzieć, czemu tak się dzieje.

W dawniejszych czasach dawano dzieciom do ssania mak - działało elegancko, delikwent natychmiast się uspokajał a nawet zasypiał. Naturalnie, bez chemii i bicia w dupę. Można było? Mozna.

Dziś zapewne każda nowoczesna matka oszalałaby z ataku paniki na samą myśl o możliwości zastosowania tego jakze słodkiego i prostego a jednoczesnie wyrafinowanego sposobu ;)



Pozdrowenia wieczorowe,

DoCo
zajacanka dnia 08.03.2014 01:00
zawsze!
Doskonale oddałaś uczucia młodej, niedoświadczonej matki, która dopiero się uczy nowej roli. Poruszyło mnie, bo podobne doświadczenia miałam i doskonale rozumiem Twoją bohaterkę. Świetna miniatura, bardzo emocjonalna, "na granicy" niemal. Bardzo na plus. Brawo!

Dobra Cobra napisał:
W dawniejszych czasach dawano dzieciom do ssania mak - działało elegancko

No i patrz, co z tych "makowych" wyrosło: DobraCobra ;)

Pozdrawiam wieczorową porą.
Brunet ;)
zawsze dnia 08.03.2014 02:11
Dobra Cobra napisał:

zawsze,

podstępem zdobyłaś mnie, gdyż tekst i libretto szło od początku w inną stronę. Tj, że tak szło to myślał se czytelnik...

Jest zaskoczenie, co in plus działa. Jednak, coż, temat stary jak świat. A obecne młode mamy mają jakoś jeszcze mniej cierpliwości, niż nasze mamy miały do nas :(

nie wiem, czy mniej. dowiem się, gdy mamą zostanę.
cieszy zmyłka.

zajacanka napisała:

Doskonale oddałaś uczucia młodej, niedoświadczonej matki, która dopiero się uczy nowej roli. Poruszyło mnie, bo podobne doświadczenia miałam i doskonale rozumiem Twoją bohaterkę. Świetna miniatura, bardzo emocjonalna, "na granicy" niemal. Bardzo na plus. Brawo!

dziękuję za dość intymne wyznanie. i za ślad zostawiony.


jeszcze raz dzięki i dobrej nocy.
julanda dnia 08.03.2014 04:11
Genialnie to pokazałaś! Najciekawsze, że całość zaledwie liczy się w sekundy, bo ostatecznie zwycięża zawsze matczyna miłość.
Po wyczytaniu przekazu Autorki, przyszła refleksja osobista, trudna, więc psyt.!
A wiesz, że w tekście wdał się po cichu, one tak mają, bo ja w Cyborgu, zaraz podmieniłam całe zdanie, aby wnosić rym - tu masz (aż:) ): rutyna, kwiaty, kina. Wpadło mi, widać za śpiewnie czytam.;)
Pozdrawiam atramentowym przedświtaniem!
amsa dnia 09.03.2014 15:05
Zawsze - Twoje utwory są zawsze mroczne, przygnębiające, wydobywające na wierzch, chociaż między wierszami trzeba czasem czytać, to co w człowieku mało sympatyczne, co go gniecie, uwiera, czego nie umie się pozbyć, jest jego nieodłączną częścią, chociaż objawia się to w sytuacjach czasem całkiem prozaicznych, a jednak w takich, kiedy np. zmęczenie i samotność, jakaś bezsilność wobec pewnych stanów nad którymi zapanować nie można, bierze górę. Wtedy ujawniają się emocje, o które może nawet wcale byśmy siebie nie podejrzewali, przy czym często nieadekwatne do tego, co je wywołało. Ten krótki utwór ma całkiem pokaźne tło psychologiczne, niesie spory bagaż frustracji, sięga daleko poza płacz małego dziecka.

Pozdrawiam

B)
henrykinho dnia 09.03.2014 23:06
U mnie zapunktowałaś samą mocą przekazu, ponieważ wydaje mi się, że niewielu potrafiłoby tak bezpardonowo uderzyć słowem w dziecko-pajaca czy młodą-gniewną matkę. Całkiem drażliwy temat, który potraktowałaś nieźle naostrzoną brzytwą.
Wniosek? Z pewnością jest to ciekawa interpretacja obrazu, której łatwo było zasiąść w mojej pamięci. Dalej tam siedzi, skubana!

Pozdrawiam
zawsze dnia 10.03.2014 05:16
jula, faktycznie był rym. i to paskudny :D usunęłam.
dobrego dnia!

amso, mam nadzieję, że jednak nie wszystkie moje teksty są mroczne i mówią raczej o tej ciemniejszej stronie człowieka, bo to chyba jakoś źle by o mnie świadczyło.

henry, jeśli siedzi, jeśli jej dobrze... to miło. jeśli Ci się podobało - też.

dziękuję Wam za wszystkie spostrzeżenia, uwagi, miłe słowa.
pozdrawiam
al-szamanka dnia 10.03.2014 14:29 Ocena: Świetne!
Krótko i dobitnie.
Wolę nie myśleć, jak często krzyczą młode matki... w myślach.
Jak często nienawidzą, aby parę minut potem szlochać najgrubszymi łzami najgorszych wyrzutów sumienia, a w nocy budzić się w straszliwym przekonaniu, że są wyrodnymi matkami. najgorszymi.
Koleżanka wyznała mi kiedyś, że nie zajrzała do swojego malucha, pomimo że płakał tak, jakby miał się za chwil się udusić... właśnie dlatego nie zajrzała.
Bo są takie momenty, że ma się wszystkiego dość.
Całe szczęście, że to tylko momenty.
B.sprawnie napisany tekst.
Urbi dnia 10.03.2014 14:44 Ocena: Świetne!
Wstrząsający obraz! Zaskoczyłaś mnie zakończeniem, kiedy to okazuje się, że mowa nie o mężczyźnie, a o małym dziecku. Uczucia bohaterki są żywe, prawdziwe, namacalne. Jeśli samemu nie jest się matką, trudno ocenić takie emocje, ale tekst jest jak najbardziej przekonujący. Zapraszam do swojego ostatniego dziełka, tam też opisuję niespełnione macierzyństwo, liczyłam na większy oddźwięk, jednak poczytność jest niewielka.
Pozdrawiam.
amsa dnia 10.03.2014 23:50
zawsze - dlaczego źle? Umiejętność dostrzegania pewnych spraw i pokazanie ich nie świadczy zaraz o mrocznej duszy autora, raczej o jego wrażliwości i współczuciu, bo ukazujesz, wg mnie, cierpienie a nie jakieś brutalne, okrutne zachowania. Jakoś właśnie z takimi tekstami u Ciebie się spotkałam, ale przyznaję, za bardzo uogólniłam, bo gdzieś zapamiętałam ostatnie Twoje teksty. Wycofuję więc swoje zawsze, na często. Czy tak może być?

Pozdrawiam

B)
zawsze dnia 11.03.2014 00:47
Al-szamanko,
przerażająca ta historia, o której piszesz. Ostatnio mam przed oczami wiele młodych mam, ale na szczęście mój tekst to raczej "co by było, gdyby" niż realna postać.

Urbi, dziękuję. Wpadnę w wolnej chwili na pewno, cieszę się, że jest "namacalnie". Sama też nie jestem matką.

Amso, tak, często to dobre określenie :). Obserwuję ludzi, słucham ich słów, czytam spisane myśli - i tak powstają moi bohaterowie. Dziękuję za pokrzepiające słowa.


Pozdrawiam
Usunięty dnia 11.03.2014 09:28
Tym razem na mnie nie działa. Nie dlatego, że źle oddałaś problem balansowania na granicy. Wręcz przeciwnie. W tej kwestii skłaniasz do zastanowienia się, czy bohaterka już ją przekroczyła, czy jeszcze nie. A jeśli tak, to co sprawia, że się ją w ogóle przekracza i gdzie ona tak naprawdę jest.

Nie kręci mnie tekst, bo - po pierwsze - mam wrażenie, że autor za wszelką cenę chciał uzyskać element zaskoczenia. Może gdyby wtręt, z którym bohaterka zestawia obecne doświadczenia, dotyczył pierwszych dni, kiedy Pawełek był słodkim, przesypiającym większość doby niemowlakiem, albo kiedy jeszcze był w brzuszku i nie wydawał z siebie tych ogłuszających dźwięków. Ale skonfrontowanie tego z pierwszymi latami związku jest, według mnie, trochę na siłę.
A po drugie - kawałek jest zmontowany na końcówkach -ła, -łaby i dla mnie przez to robi się trochę monotonny i sprawia wrażenie niedopracowanego.

Cytat:
całej po­kur­wio­nej ro­dzi­ny!
Cała się trzę­sła

Cytat:
i każda książ­ka, ko­lej­no, spa­da­ła­by jej na głowę.

chyba wywaliłabym przecinki

No i ten nieszczęsny tytuł.
Wasinka dnia 11.03.2014 21:38
Siedzę i dumam, bo zastanawiam się, czego mi brakło, żebym mogła szczerze napisać, że mi się bardzo podobało. Temat dobry, trudny, mocno nakreślony i całkiem sprawnie przecież. Bez owijania w bawełnę. Tylko gdzieś mi umknęła specyfika twojego stylu pośród tego wszystkiego. Niby jest po zawszowemu - krótko i na temat (przy tym temat mający pałer i sens), jednak nie dotknęłaś słowem głębi swoim sposobem i przy okazji mojego odczuwania.
Ogólnie - w porządku, oczywiście. Są plusy. Plusem dla mnie jest na pewno zaskoczenie, które nam zaserwowałaś.

Cytat:
znisz­czył mi­ster­nie za­pla­no­wa­ną, nudną przy­szłość.
- nie dawałabym tutaj przecinka


Pozdrawiam księżycowo.
blaszka dnia 17.03.2014 21:06
Rozumiem, że złość, wyraz rozczarowania kierowane są do ojca dziecka, a maluch jest niewinną ofiarą nieodpowiedzialności dorosłych. Nie ma tutaj żadnego znaku, który sugerowałby, że to tylko chwilowy wybuch matki, który za chwilę zamieni się w miłość. Powyższe komentarze brzmią więc dosyć optymistycznie w stosunku do zawartości tekstu.
Bardzo wiarygodnie przedstawiłaś emocje, rewelka!
zawsze dnia 04.02.2015 23:43
No tak, nie ma to jak po prawie roku zorientować się, że się otrzymało komentarz...

@morfa, Wasinko, blaszko - cholera, dziękuję. już zdążyłam zapomnieć o tym tekście... dzięki za reakcję.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
RafalSulikovski
23/08/2019 11:34
:-) Dzięki! Ja dopiero jestem stale "zapowiadającym… »
MP642
23/08/2019 11:22
Jeżeli by rok '68 rozumieć wąsko, to faktycznie za… »
JOLA S.
23/08/2019 10:21
Darconie, mów dalej, proszę :) Czytanie książek to… »
Darcon
23/08/2019 07:14
Cóż, bardzo mi się podobało. Piszę cóż, gdyż po dłuższej… »
Darcon
23/08/2019 06:57
Zastanawiałem się, gdzie zabrniesz z pomysłem typowej traumy… »
Darcon
23/08/2019 06:51
Bardzo dobry finał, właśnie on broni to krótkie opowiadanie.… »
Thomas Zevski
23/08/2019 06:39
Dziekuje bardzo za pomoc z bledami. To byl zawsze moj… »
Dobra Cobra
23/08/2019 06:08
Z zainteresowaniem przeczytałam ów szkic o jakże szalenie… »
al-szamanka
22/08/2019 22:45
Tu nieco za bardzo nachodzi, Wodniczko. A poza tym… »
wodniczka
22/08/2019 17:54
Kamyczku Jaki piękny komentarz. Odczytał zaczytałam się.… »
wodniczka
22/08/2019 17:47
Kushi Piękny komentarz napisałaś. Piękniejszy od tej mojej… »
wodniczka
22/08/2019 17:41
Kushi Zawsze bardzo miło Cię gościć. Cała przyjemność jest… »
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe.:) Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
ShoutBox
  • JOLA S.
  • 23/08/2019 12:22
  • Powodem waśni był smok. Na początku nikt z jadących portalem nie wierzył. „Bo mało to bajek po świecie pędzi” Poczytajcie, Panowie, zdolnego Skuula i basta, bo życie ucieka na bzdurkach.:)
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 07:11
  • Coś cię najwyraźniej uwiera, geniuszu, łaszący się do portalowym władz. Tak trudno ci zakończyć insektowo robaczaną połajankę?
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:4taylorc241rB3
Wspierają nas