Nago na rowerze - blaszka
A A A
Od autora: Wszystkie opisy wiosennego krajobrazu musiały zostać wycięte ze względu na ograniczoną ilość znaków ze spacjami włącznie.

Zawsze byłam odważna i wyzwolona z konwenansów.

*

Jadę nago na rowerze, i nawet nie mam długich, rozpuszczonych włosów Lady Godivy, jedynie ciemne słoneczne okulary przykrywają mój wstyd. Pewnie pomyślicie, że pragnę wykorzystać pierwsze wiosenne promienie słońca, by zaoszczędzić na solarce. Macie rację, to też. Lecz przede wszystkim zamierzam obserwować reakcje przechodniów. Taki mały eksperyment, badanie socjologiczne na własny użytek domorosłego psychologa, jak mówią o mnie znajomi.

Oczywiście, nie jadę do centrum miasta, tam zaraz dostałabym mandat za obrazę moralności. Chociaż, czym miałabym niby obrażać? I kogo?

Budowa proporcjonalna, skóra zdrowa, starannie zabalsamowana, zbędne owłosienie usunięte, pierś prostopadła do kręgosłupa.

Zatem jadę.

Wybrałam dzielnicę domków jednorodzinnych, niedaleko mojego blokowiska. Dzień powszedni, czyli środa, pora taka około południowa, więc ludzkość przeważnie w szkołach i pracach. O to mi właśnie chodzi. Żeby spotkać niewiele osób, nie zgubić się w tłumie, nie umknąć wzrokowi napotkanych przechodniów.

Kogóż można spotkać o tej porze, jeśli nie listonosza? Stoi leniwie oparty o furtkę, nonszalancko naciska dzwonek i czeka.

Nagle pojawiam się ja: tajemnicza nieznajoma, ubrana tylko w nieme spojrzenie błękitnych oczu roznosiciela przesyłek. Jestem jak wiosenne marzenie, które jeszcze nie zdążyło wykiełkować, a już się spełnia. Przynoszę radość temu spracowanemu mężczyźnie z wielką torbą.

Ale cóż to? Listonosz obojętnie odwraca wzrok i zaczyna przeszukiwać korespondencję. Gender jakiś. Obdarzam go gestem środkowego palca i jadę w kierunku trzech ogrodników przycinających żywopłot.

Mają tylko jeden sekator, który przechodzi z rąk do rąk. Bardzo męskich rąk. To tutaj są prawdziwi mężczyźni, orły, sokoły, herosy. Prostuję plecy, podbródek do góry, kręcę zgrabnie siodełkiem, spoglądam spod ciemnych okularów i wytężam słuch, co też o mnie mówią.

- Kurwa, jak można puścić taką szmatę?!

- I to z pierdolonej, drugiej połowy boiska?

- Według mnie Boruc jest skończony. Wypierdolą go jak nic.

Jak to tak?

Mogłabym ich z łatwością wyminąć, ale pstrykam w dzwonek kilka razy i ostentacyjnie wzruszam ramionami. Podziałało.

Panowie gwiżdżą przeciągle za moimi plecami. Walcie się kolesie. Załóżcie klubowe szaliki i naparzajcie jeden drugiego. Jeśli to was bardziej podnieca.

O, cholerka. Na godzinie dwunastej matka z dziećmi. Jeden maluch w spacerówce, drugi, ciągnięty za rękę, drze się o jakiegoś batona. Niezręczna sytuacja. No, ale przecież dla dobra socjologicznego eksperymentu...

Mamuśka już zauważyła zagrożenie demoralizacją. Wciska starszakowi batona, żeby zajął się skomplikowanym odwijaniem sreberka, a bobasowi wyciera nos z nieistniejącego gluta. Jeszcze za wcześnie na edukację seksualną.

Ja tymczasem skręcam w prawo na bardziej ruchliwą ulicę. Jakiś samochód w metalicznym kolorze zatrzymuje się z piskiem opon, gdy niespodziewanie wjeżdżam na pasy. Oślepia mnie słońce, a ja tak bardzo chcę zaobserwować reakcję kierowcy, że nie widzę wysokiego krawężnika. I jak myślicie, co teraz robię?

Macie rację. Oglądam rozbite kolano i rozpaczam nad swoją głupotą.

- Kurwa, moje nowe spodnie z Zary! Tej dziury nie da się już naprawić – jęczę pod nosem.

Znów mnie wyobraźnia za mocno poniosła.

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
blaszka · dnia 30.04.2014 05:39 · Czytań: 2329 · Średnia ocena: 4,8 · Komentarzy: 48
Komentarze
zawsze dnia 30.04.2014 05:53
Cytat:
Dzień po­wsze­dni(,) czyli środa, pora taka około po­łu­dnio­wa, więc ludz­kość prze­waż­nie w szko­łach i pra­cach.

Cytat:
- I to z pier­do­lo­nej, dru­giej po­ło­wy bo­iska?

tu bym przecinek zabrała
Cytat:
Tej dziu­ry nie da się już na­pra­wić

bo i dziur się nie naprawia, jeno łata :)

Blaszko,
z fajnym pazurem bazgrzesz. Szkoda, że to tylko wyobraźnia ;)).

Polubiłam Twoją bohaterkę, chyba najbardziej za to, jak wyraźnie ją malujesz. W sensie że nie ma "mariolowego" makijażu, ale charakterek i skłonności do samokrytyki. Lubię, podoba się.
mede_a dnia 30.04.2014 06:17 Ocena: Świetne!
Nieoczekiwanie, radośnie, przewrotnie. W sam raz na ciepły poranek. Lady Godiva 2014 w wyobraźni. Chyba wiele z nas ma taką fantazję choć raz ;-) Gorzej z jej realizacją, co widać na załączonym obrazku. Też pomyślałam, ze coś nie halo z listonoszem i zapalonymi kibicami, póki nie odkryłaś kart. Miły dreszczyk, choć deszczyku... Ale po co komu- poza rolnikami i Matką - Ziemią - deszcze niespokojne?
Ryszard Taxidriver dnia 30.04.2014 08:00
Hehe. Bardziej rozbawiło niż zadreszczyło, ale podobało mi się. :) Te przekleństwa trochę się jedynie nie komponują z tym miłym porankiem.
Pozdrawiam.
R. Tax.
blaszka dnia 30.04.2014 09:38
Witajcie

Bardzo cieszę się z pozytywnego odbioru opowiastki. Hurra!

Zawsze
pierwszy przecinek dodałam, a drugi zostawiam, bo wobec różnicy zdań, sama nie wiem ;)
Łatanie wydaje mi się takie niedzisiejsze, więc bohaterce nawet nie przyszło do głowy przyszywanie łaty, może raczej jakieś zeszycie, gdyby dziura była mała, ale tutaj już nic się nie da zrobić, niestety ;)
Masz rację, mariolkowata to ona nie jest.

Mede_o
Lady Godiva miała swój szczytny cel, tutaj słabiej z motywacją, dlatego tylko na wyobraźni się kończy. Jak to nie ma deszczu? A deszcz przekleństw, który spada niespodziewanie na biedną, nagą bohaterkę? ;)

Ryszard Taxidriver
Zdecydowanie przekleństwa lepiej brzmią po 13tej, ale tekst wszedł rano, o 5.39! (kto tak wcześnie wstaje?). Za to uśmiech z rana cenny jak ... (śmietana?).

Dziękuję Wam za komentarze i życzę dobrego dnia ;)
Usunięty dnia 30.04.2014 10:18
Świetnie poprowadzony tekst, pędzący i rozkładający na łopatki w co drugim zdaniu. Zobrazowany bardzo ponętnie, więc i działający na zmysły. Obiecujący wielkie show na finiszu. I brak pomysłu na zakończenie. Moim zdaniem. Także na końcu mega rozczarowanie. Tym bardziej, że jestem przyzwyczajona to Twoich mocnych tupnięć.

Nie wyłapałam wszystkich rymów (a jest ich trochę), tylko te, co najbardziej się rzucają, chociaż Ty chyba niespecjalnie będziesz nimi zainteresowana. I trochę innych paszkwilów:

Cytat:
nago na ro­we­rze, i nawet

Cytat:
Pew­nie po­my­śli­cie, że pra­gnę wy­ko­rzy­stać pierw­sze wio­sen­ne pro­mie­nie słoń­ca, by za­osz­czę­dzić na so­lar­ce. Macie

Cytat:
Cho­ciaż, czym mia­ła­bym niby ob­ra­żać? I kogo?Bu­do­wa pro­por­cjo­nal­na, skóra zdro­wa, sta­ran­nie za­bal­sa­mo­wa­na, zbęd­ne owło­sie­nie usu­nię­te, pierś pro­sto­pa­dła do krę­go­słu­pa. Czym mia­ła­bym niby ob­ra­żać?

powtórzenie być może celowe, jednak nie robi dobrze

Cytat:
na­ci­ska dzwo­nek i czeka.

Cytat:
poj­rze­nie błę­kit­nych oczu roz­no­si­cie­la prze­sy­łek. Je­stem jak wio­sen­ne ma­rze­nie, które jesz­cze nie zdą­ży­ło wy­kieł­ko­wać, a już się speł­nia. Przy­no­szę ra­dość temu spra­co­wa­ne­mu męż­czyź­nie z wiel­ką torbą.Ale cóż to? Li­sto­nosz obo­jęt­nie od­wra­ca wzrok i za­czy­na prze­szu­ki­wać ko­re­spon­den­cję. Gen­der jakiś. Ob­da­rzam go ge­stem środ­ko­we­go

Cytat:
i za­czy­na prze­szu­ki­wać ko­re­spon­den­cję. Gen­der jakiś. Ob­da­rzam go ge­stem środ­ko­we­go palca i

Cytat:
spo­glą­dam spod ciem­nych oku­la­rów i wy­tę­żam

Cytat:
- I to z pier­do­lo­nej, dru­giej po­ło­wy bo­iska?
- We­dług mnie, Boruc jest skoń­czo­ny.

oba bez przecinków

Cytat:
pstry­kam w dzwo­nek kilka razy i osten­ta­cyj­nie wzru­szam ra­mio­na­mi

Cytat:
ra­mio­na­mi. Po­dzia­ła­ło.Pa­no­wie gwiż­dżą prze­cią­gle za moimi ple­ca­mi. Wal­cie się ko­le­sie. Za­łóż­cie klu­bo­we sza­li­ki i na­pa­rzaj­cie

Cytat:
jeden dru­gie­go. Jeśli to was bar­dziej pod­nie­ca.O, cho­ler­ka. Na go­dzi­nie dwu­na­stej matka z dzieć­mi. Jeden ma­luch w spa­ce­rów­ce, drugi, cią­gnię­ty za rękę, drze się o ja­kie­goś ba­to­na. Nie­zręcz­na

Cytat:
star­sza­ko­wi ba­to­na, żeby zajął się skom­pli­ko­wa­nym od­wi­ja­niem sre­ber­ka, a bo­ba­so­wi

Cytat:
tym­cza­sem skrę­cam w prawo na bar­dziej ru­chli­wą ulicę. Jakiś sa­mo­chód w me­ta­licz­nym ko­lo­rze za­trzy­mu­je się z pi­skiem opon, gdy nie­spo­dzie­wa­nie wjeż­dżam

Cytat:
Ośle­pia mnie słoń­ce, a ja tak bar­dzo chza­ob­ser­wo­wać re­ak­cję kie­row­cy, że nie widzę wy­so­kie­go kra­węż­ni­ka. I jak my­śli­cie, co teraz robię?Macie rację. Oglą­dam roz­bi­te ko­la­no i roz­pa­czam nad swoją głu­po­tą.- Kurwa, moje nowe spodnie z Zary! Tej dziu­ry nie da się już na­pra­wić – jęczę pod nosem.Znów mnie
amsa dnia 30.04.2014 10:24
Blaszko - kapitalny tekst, pogodny, radosny nawet, czyli pełna wiosna. Pomysł kapitalny, świetna obserwacja i ubranie jej rezultatów w stosowne wnioski:). Byłam ciekawa, co będzie na mecie, ale z pewnością nie takiej puenty się spodziewałam. Zaskoczyłaś mnie, bo przy tej przewrotce nie wyznam, co mi się w oczy rzuciło:).
Bardzo wiosennie, dreszczyk też był:).

Bardzo mi się podoba.

B)

Kilka sugestii:)

Cytat:
Czym miałabym niby obrażać?
- gorszyć

Cytat:
pora taka około południa -
pora taka bardziej około południa

Cytat:
umknąć wzrokowi
- oczom

Cytat:
Obdarzam go gestem środkowego palca
- go środkowym palcem

Cytat:
zgrabnie siodełkiem
- siedzeniem, tyłeczkiem, tyłkiem

Cytat:
drugi, ciągnięty za rękę
- rączkę

Cytat:
Ja tymczasem
- Tymczasem
Wasinka dnia 30.04.2014 11:11
Chi chi, jak miło. Przyjemnie się czytało. Nie ma to jak bohaterka z wyobraźnią. Trudno jej nie polubić, gdy tak sobie jedzie "ubrana tylko w nieme spojrzenie błękitnych oczu roznosiciela przesyłek" i sprawiająca radość wiosenną obywatelom miasteczka. No, gdyby tylko i inni rozsiedli się w wyobraźni domniemanej naguski... Niektórym zapewne zrobiłoby się cieplutko - jak na słoneczny dzień przystało.
Początkowo myślałam, że chcesz pokazać, iż nagość na ulicach to nie jest już taka "chryja", i nawet mi się to spodobało, ale i na takie zakończenie narzekać nie będę.
Radośnie było pojeździć z bohaterką tak fajniutką.
Sekatora wyciągać tym razem nie będę, bom nie ogrodnik z Twojego tekstu, a też i dlatego, że widzę, że jakieś sugestyje już się pojawiły.
Aha, tak tylko:
Cytat:
Czym mia­ła­bym niby ob­ra­żać?
- wyrzuciłabym to zdanie, gdyż jest powtórzeniem, a my wiemy, o co chodzi. Niepotrzebne, według mnie, dopowiedzenie w tym miejscu.

Pozdrawiam w słoneczku i świergocie.
blaszka dnia 30.04.2014 11:16
Witajcie!

Morfino
cały tekst zmierzał ku takiemu zakończeniu, w przeciwnym wypadku reakcje spotkanych osób byłyby inne. Zatem pomysł był od początku, jeśli rozczarował, przykro. To tylko lekka miniatura, bez większych ambicji do głębokiego przesłania.
Podziwiam, że widzisz te wszystkie rymy i powiem Ci, ze jest sens w ich wskazywaniu. Co prawda, nie podejmę się poprawy tekstu pod tym kątem, ale każda rada jest dla mnie cenna na przyszłość.
Dziękuję bardzo za opinię i włożony trud.

Amso
domyślam się, co zobaczyłaś oczami wyobraźni ;)
Bardzo dziękuję za sugestie, jednak pozwolę sobie pozostać przy swojej wersji, ponieważ jest to w pewnym sensie wyraz mojego stylu, takie, a nie inne słownictwo, takie skojarzenia, np. "kręcenie siodełkiem" czy "ręka" a nie "rączka". Tym niemniej ciekawie było poznać Twój punkt widzenia. Dzięki.

Pozdrawiam Was serdecznie ;)
Usunięty dnia 30.04.2014 11:24
blaszka napisała:
cały tekst zmierzał ku takiemu zakończeniu

Zgadzam się. Być może rozczarowanie wynika wyłącznie ze zbyt łagodnie podanej końcówki. Jakkolwiek dwuznacznie to zabrzmiało.
mike17 dnia 30.04.2014 12:31 Ocena: Świetne!
Damn it, to jest kapitalne, prawdziwy kozak :)

Po tej swojskiej lekturze jestem maksymalnie wesoły i radykalnie spełniony jako czytacz i miłośnik zdrowego, korzennego humoru z elementami erotycznymi, bo to czyni go jakością samą w sobie, nie wspominając już o tempie i impecie, z jakim kawałek ruszył z kopyta, by trzymać w napięciu (wesołym, nie jakimś tam nerwicowym, no) cały czas i nie odpuszczać nawet na moment, i zmaterializować się udanym, zaskakującym i oryginalnym grand finale.

Ale ja jako stary uczeń mistrza Erosa dopatruję tu się drugiego dnia, miła Autorko, a czego, już mówię, stosując nawet przykłady!
Otóż coś w łepetynie świta, że owa nagość, ten jakże znamienny element jest częścią jej niespełnienia seksualnego, jakby projekcją mentalną nie do końca uświadomionych potrzeb, taki sen na jawie, bo mamy takiego maluszka, który mnie wiele mówi:

Cytat:
Mają tylko jeden se­ka­tor, który prze­cho­dzi z rąk do rąk. Bar­dzo mę­skich rąk. To tutaj są praw­dzi­wi męż­czyź­ni, orły, so­ko­ły, he­ro­sy.

I tu ją mam!
Jak na dłoni (powtarzam, to tylko moja wersja reżyserska interpretacji) widać, że odczuwa pragnienie bycia z prawdziwym mężczyzną, tacy ją rajcują, do nich ją ciągnie.
Stąd znamienny motyw jazdy na wałka na rowerze - a nuż widelec jakiś samczyk się skusi i nawiąże gadkę?

Całość cymesik, trzemiel nie siada, a szerszeń fruwa w innych rewirach :)

Adekwatny język żeś zapodała, pasujący, kompatybilny.
Przywiośniłaś mi po zwojach mózgowych :)
No i sam pomysł w dechę, się czytało, się pośmiało, się w tym momencie czas pożegnać.

Temi słowy kończę powyższego komenta :)

Howgh!
henrykinho dnia 30.04.2014 13:23
Teraz mi trudno powiedzieć, czy bardziej lubię Twoje pisanie w wersji „smutnej”, czy może „humorystycznej”. Bo bardzo mi się spodobało i to raczej nie przez zupełną opozycję, w jakiej ta miniatura stoi do pozostałych konkursowych – nareszcie pojawiła się przestrzeń na uśmiech, a nie pytanie o sens życia i symbolikę wiosennego deszczu ;)
Kwestią otwartą pozostaje psychika bohaterki i łaknienie sławy, jednak zrobienie czytelnika w konia pierwszorzędne.

pozdrawiam
pablovsky dnia 30.04.2014 14:07 Ocena: Bardzo dobre
He he :) Dreszcza nie ma, ale humor przedni! Naga dziewuszka na rowerze! Taki widok w centrum miasta? My faceci, możemy co najwyżej pomarzyć o podobnym obrazie! Płonna nadzieja, droga blaszko :)
Ale prawda jest taka, że gdy nadchodzi wiosna, to nie trzeba daleko szukać panienek roznegliżowanych prawie do rosołu! Oj, męski świat staje się wówczas bardziej kolorowy, przyjazny i jakby taki ładniejszy!
Często aż szyja boli po powrocie do domu, a żonie mówimy, ze to tzw. postrzał, spowodowany przebywaniem w przeciągu :p

Fajna miniaturka! Na wesoło, na luzie, czyli po Twojemu!
W mojej prywatnej skali (0-6) otrzymujesz czwórę! Siadaj! ;)
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 15:56 Ocena: Świetne!
Bardzo miła i pouczająca opowiastka!


blaszko,

Nowoczesne dziewczyny potrafią i umią przeklinać - to wiadomo. Dzięki tej "kurwie" pięknie urealniasz tekst. Bo teraz nie ma już księżniczek, są za to panny twardo stąpające po ziemi. Niestety...ale to twarde stapanie i emancypacja odstręczają samce, którym się nie chce użerać z charakternymi pannami. I stąd dzieci coraz mniej a związki się rozpadają. Pokory i cierpliwości brak, telewizja i gazety kolorowe ogłupiają kobiety, wmawiając im te wszystkie wyzwolone teksty i tak to idzie.

Tekst fajniutki, od początku idzie prosto do przodu. Zakończenie też milutkie, bo czyż każda z nas nie chciałaby być podziwianą przez ród męski?

Więc muszę napisać, że mi się spodobało.


W ogóle podejście piszących do końkursowego tematu dreszczowego różnorodne jest. I to nie wada, a zaleta. W różnorodności siła.


Pozdrawiam nasycony.

Dobra Cobra
blaszka dnia 30.04.2014 17:05
Wasinko

jak ty mnie dzisiaj odwiedzasz ;)
Fajnie, że wsiadłaś na rower razem z bohaterką, nie wspominasz tylko w jakim stroju ;)
Dobrze, wyrzucę to natrętne zdanie.

Morfino

zgadzam się, że końcówka zbyt łagodna, można było dodać trochę krwi ;)

Mike17

to mnie rozbawiłeś swoim komentem. Jaka Freudowska psychoanaliza. Bardzo możliwe, że słuszna w przypadku bohaterki, ale chyba nie podejrzewasz autorki? ;)

Henrykinho

jestem mile zaskoczona, że kojarzysz moje teksty i uradowana, że i ten Ci się podoba ;)

Pablovsky

a później żony muszą leczyć te postrzały domowymi sposobami, ale ja bym nie upatrywała przyczyny w kręceniu głową ;)
Tylko czwórka? A można poprawić na prywatnych konsultacjach?

Dobra Cobra

zapytałabym Cię, czy lubisz nowoczesne dziewczyny z charakterem, ale nie chcę Cię urazić, gdyż nie wiem jakiej jesteś płci, bo raz piszesz, że "każda z nas" a potem, że jesteś "nasycony". Lecz jak sam/a twierdzisz:
Cytat:
W różnorodności siła.


Dziękuję serdecznie za opinie i pozdrawiam z uśmiechem ;)
Klaudyna 69 dnia 30.04.2014 17:44
Przeczytałam i uśmiechnęłam się, bo wyobraziłam sobie nagą dziewczynę w ciemnych okularach. I nawet był dreszcz i deszcz, tylko rozczarowało mnie zakończenie. Zastanawiam się, jaki byłby koniec, gdyby była naprawdę naga. A tak to jedynie stłuczone kolano i dziura w modnych spodniach. Szkoda :p
pablovsky dnia 30.04.2014 17:51 Ocena: Bardzo dobre
blaszka napisała:
Tylko czwórka?


To przecież piękna ocena, blaszeczko! :) Gdyby tak jeszcze bohaterka Twojej historii musiała uciekać przed jakimś mordercą, albo goniłby ją jakiś inny nagi zboczek, to dopiero byłby dreszcz! Wtedy byłaby szósteczka jak nic! :p :p
blaszka dnia 30.04.2014 18:06
Witajcie

to ja tu dochodzę do wniosku, że jest większe zapotrzebowanie na nagą dziewczynę niż ubraną,
w tę stronę powinna pójść fabuła.
I żeby jeszcze jakiś zboczeniec lub morderca...
Może trzeba się wybrać na przejażdżkę w ciemnych okularach, wszystko dla dobra literatury ;)

Klaudyno 69

dziękuję, że zajrzałaś i podzieliłaś się wrażeniami

Pablo

dzięki za konsultacje, ale ja się słabo znam na takich typach i ich zachowaniach, chociaż akurat czytam książkę Masy, która oświeca mnie trochę w tych tematach, więc kto wie, czy nie zdam na piątkę w drugiej edycji ;)
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 18:07 Ocena: Świetne!
Szósteczek na PP nie dają... :( Nie ma takiej możliwości.

Naga babka zawsze lepsza, niz ubrana ;)

Co to jest "książka Masy"? To jakieś fizyczno - naukowa dociekania?
blaszka dnia 30.04.2014 18:09
DoCo

od Ciebie mam świetne, więc nie muszę się targować o więcej. Dla Pabla skala 0-6, to za mało, bo jeszcze ułamki dodaje.

To książka o strasznym gangsterze z Pruszkowa. Mówię Ci, jakie tam rzeczy wypisują. Nie znasz gostka?
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 18:11 Ocena: Świetne!
Wiesz, to Prezes Clubu SZszampona, to i po vipowsku zaczyna się wypowiadać ;)
pablovsky dnia 30.04.2014 18:12 Ocena: Bardzo dobre
:p Już dobrze, dobrze! Masz 5 :p Co złego, to nie ja.
blaszka dnia 30.04.2014 18:14
Słyszałam, słyszałam. A Ty ponoć wiceprezesem jesteś, DoCo?

Pablo, dzięki! Nie spodziewałam się, że tak szybko ulegasz kobietom ;)
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 18:15 Ocena: Świetne!
Jakoś tak losy pokierowały... Jestem młodą, ciężko pracującą dziewczyną, to i tego wyzwania się nie bojam!
blaszka dnia 30.04.2014 18:20
Niezwykleś tajemniczy/a. Wpadniesz na zlot do Wrocka?
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 18:21 Ocena: Świetne!
Jak bym wpadła - nie byłabym już tak tajemnicza. Dobrocobrowość zasadza się na anonimowości.
blaszka dnia 30.04.2014 18:23
Dobrocobrowość - anonimowość, to synonimy?
Dobra Cobra dnia 30.04.2014 18:25 Ocena: Świetne!
A co to jest: synonimy? Lepiej już nie dysputujmy na tak pprozaiczne, a nie portalowe, sprawy, bo nam pogrożą sankcjami;)
akacjowa agnes dnia 30.04.2014 22:09 Ocena: Świetne!
Blaszko, genialne. Chyba najweselszy tekst z konkursowych. Widzi mi się od A do Z. Końcówka mnie zaskoczyła, choć czułam, że jest coś nie "teges". Naga dziewoja na bicyklu, a tu takie mizerne reakcje? Na wyobraźnię nie wpadłam. Więc wielki plus dla Ciebie lub wielki minus dla mnie. Wybieram do pierwsze :)
blaszka dnia 30.04.2014 22:15
O jak ja się cieszę z Twojego komenta akacjowa agnes
bo, żeby tak wszystko od A do Z
to lepiej być nie może ;)
Dzięki wielkie i pozdrowienia też
ajw dnia 01.05.2014 00:06 Ocena: Świetne!
No szał! Blaszko, jestem pod wrażeniem. Dałam się wkręcić i poszłam inną ścieżką. Myślałam, że wszyscy są tak nasyceni golizną, że nikt nie zwraca uwagi na nagą laskę, a tu takie kwiatki! Zaskoczyłaś.
Nawet przypomniał mi się kawał o ginekologu, który pobił cygankę. Zapytany w sądzie dlaczego to zrobił odrzekł zgodnie z prawdą, ze miał dyżur i przyjął tego dnia 12 porodów, później kolega poprosił go o zastępstwo i znów 10 porodów w nocy, a cyganka, która go zaczepiła gdy wracał wreszcie do domu powiedziała, ze jak pozwoli mu powróżyć, to mu cipkę pokaże. No to jej przylampił ;)
Dobra Cobra dnia 01.05.2014 13:16 Ocena: Świetne!
Biedna cyganka...
al-szamanka dnia 01.05.2014 20:31 Ocena: Świetne!
Wczoraj czytałam i gdy obudziłam się w nocy w wiadomym celu, nie mogłam opanować wesołości.
Droga Blaszko, przez większą cześć tekstu wodziłaś czytelników za nos, szczególnie wyobraźnia panów rozgrzewała się już do czerwoności, a tu okazuje się, że sportsmenka była zwykłą sportsmenką.
Stop! Nie do końca zwykłą.
Bo z wyjątkową wyobraźnia, którą obnażyła;) tu dla nas wszystkich.
Świetna, wartka akcja, a rozmyślania rowerzystki zabójcze.
Na każdym zakręcie krztusiłam się ze śmiechu.
A dziura w spodniach obudziła we mnie wspomnienia sprzed wielu lat.
Wtedy były modne koturny, a ja widząc przechodzącego przez park przystojnego młodziana postanowiłam zrobić na nim wrażenie Chciałam leciutko jak motylek wskoczyć na krawężnik - niestety, zapomniałam wziąć poprawkę na koturn. Potknęłam się, padłam facetowi do nóg, rajstopy na kolanach w opłakanym stanie, a ja i wściekła , i zawstydzona.
Tak kończą się marzenia o zrobieniu wrażenia.
Jak u Ciebie.
Podobałosię, świetna zabawa:)
puma81 dnia 02.05.2014 12:26
Blaszko, świetny, lekki, wesolutki tekst. Rozumiem bohaterkę w stu procentach, mnie również często ponosi wyobraźnia i zazwyczaj mam z tego tytułu spore kłopoty. Nie ma jak chęć zrobienia piorunującego wrażenia. Super!
blaszka dnia 04.05.2014 18:19
Witajcie po Majówce!

Ajw, Al, Pumo

bardzo mi miło i radośnie czytać Wasze opinie, kawał o ginekologu ;)) i opowieść o przygodzie motylka na koturnach (sweet!).

Dziękuję serdecznie i pozdrawiam z wielkim uśmiechem ;)
jasna69 dnia 04.05.2014 18:24
Blaszko, jestem zauroczona Twoją bohaterką, ma dziewczyna dystans i fantazję, a Ty niezwykłą łatwość pisania.
Przezabawny tekst i w jakiś sposób niepokojący, bo na początku razi znieczulica „orłów, sokołów, herosów”, potem rozczarowanie, że to jednak tylko fantazja, a na koniec jeszcze ta dziura, której naprawić się nie da. Uf, już nie wiem, co w tym wszystkim najgorsze. Pewne jest jedno - historia podana wytrawnie.
Pozdrawiam
blaszka dnia 04.05.2014 18:44
Dziękuję Jasna69

za tyle ciepłych dla bohaterki i dla autorki słów ;)
Chyba łatwiej mi pisać teksty niż odpowiadać na tak miłe komentarze, które działają onieśmielająco.
Idę uczcić radość winem wytrawnym ;)
Pozdrowienia
bosski_diabel dnia 05.05.2014 09:36 Ocena: Świetne!
Ha,ha ależ realistycznie pojechałaś;) należę do tych, którzy widzieli nagość kobiecą na rowerze i powiem Ci mimo wszystko to odwaga bohaterki ...do tego w okolicy blokowisk, no, niezła jazda ale Ty ubrałaś to pięknie:) pozdrawiam serdecznie.
blaszka dnia 05.05.2014 18:00
Witaj Bosski Diable

to mówisz, że realistycznie? ;)
Jeśli widziałeś kobiecą nagość na rowerze, to rada bym przeczytać o tym wiersz. Zapewne byłby niepowtarzalny w wyrazie...
Dziękuję serdecznie za wizytę i pozdrawiam ciepło ;)
labedz dnia 06.05.2014 10:36 Ocena: Świetne!
Niezła jazda.
Bardzo fajnie prowadziłaś tę narrację, świetnie trzyma się drogi. Tyle tu już na ten temat powiedziano, że nie będę się po innych powtarzał, dodam jedynie, że bardzo mi się podobało i solidnie rozbawiło.
Pozdrawiam!
blaszka dnia 06.05.2014 11:22
Witaj Labedziu

nie spodziewałam się, że przylecisz pokomentować, a przecież powinnam, bo wiosna, to i łabędzie wracają z chmur ;)
Bardzo mi iło
Pozdrawiam too!
Wasyl dnia 09.05.2014 22:20
Z jajem, że tak to ujmę.
Lekko, zabawnie, sporo pozytywnych emocji w trakcie czytania.

Pozdrawiam.
julass dnia 09.05.2014 22:24
bardzo przyjemny obrazek... właściwie jak się cały czas pedałuje to się nie ma co dziwić męskim typom napotykanym:)
Cytat:
ubrana tylko w nieme spojrzenie błękitnych oczu roz­no­si­cie­la przesyłek
to mi się podobie
blaszka dnia 10.05.2014 22:39
A co to za nocni jeźdźcy się pojawili na chwilę przed zakończeniem konkursu? ;)
Radość dla autorki i jej dzieła!
Pozdrawiam
Krasnal dnia 14.05.2014 13:34 Ocena: Bardzo dobre
niezłe:)
blaszka dnia 14.05.2014 17:32
Krasnal

dzięki ;)
Barbara K.W. dnia 20.08.2014 08:43
Dopiero teraz dotarłam do tego przewrotnego opowiadania, ale może i dobrze. Oznacza to, że nie tylko świeżo dodane teksty są czytane.
Po tym wstępie pozostaje mi tylko dołączyć do grupy uśmiechniętych czytelników.
To była jazda bez trzymanki! W świetnym tempie poprowadzona narracja. Czytelnik z uśmiechem wodzony za nos. A zakończenie - według mnie takie jak trzeba, bo napięcie narasta, oczekuje się czegoś wystrzałowego , a tu zwykłe bęc! Perskie oko do czytelnika, który się nakręcił i oczekiwał zbyt wiele.
Bardzo mi się podoba taka wiosna!
blaszka dnia 20.08.2014 23:38
Witaj Barbaro

to ciekawe, że tu trafiłaś ;)
Dziękuję za miłe słowa.
Pozdrawiam ciepło.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Hubert Z
11/11/2019 23:36
Przyznaję, że i mi odebrało mowę. Piękny wiersz, każdy wers… »
kamyczek
11/11/2019 22:09
- witaj, Marukjo, sprawiłaś mi wielką radość swoją… »
Nuria
11/11/2019 22:09
Zaniemówiłam z wrażenia. JEST WIERSZ! Dziękuję i… »
marzenna
11/11/2019 18:27
Greg Zimno, chłodno i leje deszcz. Ale jest pierzyna, ciepły… »
marzenna
11/11/2019 18:22
Same obiecanki, macanki i mała tragedia w tym prostym… »
marzenna
11/11/2019 18:16
Blue Jedna zima, zmieniała całe życie. Kamień, chłód, lód,… »
marzenna
11/11/2019 17:58
:) oddech uniesienia pocałunkiem musnął w… »
marzenna
11/11/2019 16:50
https://www.youtube.com/watch?v=9iarpXiuEl8 Kobra chyba cię… »
Marek Bogacz
11/11/2019 16:21
:) Merci :) »
Marek Adam Grabowski
11/11/2019 14:41
Klimatyczne i pełne empatii. Jako król dyslektyków raczej… »
Wiktor Mazurkiewicz
11/11/2019 13:18
wiosenka Z tym ją / jej. to ja nadal tkwię w wyczuciu.… »
Kobra
11/11/2019 13:16
Dużo powtórzeń. »
marzenna
11/11/2019 12:37
https://www.facebook.com/watch/?v=213705465311183 :) »
AntoniGrycuk
11/11/2019 10:04
Bardzo dobre! Świetne! Jak to niewiele trzeba, aby przejść… »
Kobra
11/11/2019 09:51
Smakowicie się czytało. Trochę tak zawikłane jak w tekstach… »
ShoutBox
  • mike17
  • 10/11/2019 17:42
  • Jeszcze 5 dni pozostało, by nadesłać swoją pracę na MUZO WENY 8, konkurs dla prozaików. Sprężcie się i ślijcie swoje utwory : [link]
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 13:56
  • Przepraszam, Dobra Kobro za długie teksty... Kto wie? Może się kiedyś uda napisać krótki?
  • Dobra Cobra
  • 09/11/2019 13:19
  • Kazjunio, to Internet - każdy czyta co chce i komentuje, jak mu się chce. Nie wymuszaj komentów. Długie formy słabo się sprzedają w tym medium. Pisz dla wlasnej satysfakcji, a nie poklasku. Bez urazy.
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 10:06
  • Dzięki Antosiu. Już od dawna wiem, że jesteś poczciwcem o gołębim serduszku.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2019 09:33
  • Dobra, Kazjuno, jestem czuły na płacz, więc wieczorem postaram się przeczytac ;)
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 08:38
  • Chlip, chlip... jest mi przykro. Poza odważną Al-Szamanką, reszta Koleżanek i Kolegów, olała komentowanie Gry cz. 12. Czyżbym na PORTALU wywołał zgorszenie?...
  • Dobra Cobra
  • 08/11/2019 18:02
  • Star Wars kontra Marvel kontra DC na przestrzeni lat: [link]
  • mike17
  • 08/11/2019 12:22
  • Jeszcze mamy tydzień na nadsyłanie prac do MUZO WEN 8, konkursu dla prozaików. Serdecznie zapraszam do udziału : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:16
Najnowszy:otywylyhe
Wspierają nas