genesis - mede_a
Poezja » Wiersze » genesis
A A A

 

korowód przodków w chocholim tańcu
genów paraliżuje wolną wolę
 
jestem rabem sprzedanym w jasyr cieniom za cenę spadku
być albo nie być którego przyjęcia nie można odmówić choćby w części
nawet wznosząc błagalną apelację do Najwyższej Instancji:
 
od melancholii kobiet po mieczu zachowaj mnie Panie
ustrzeż od odruchów samobójczych wyssanych z mlekiem matki
nakazujących krzyczeć gdy inni ze strachu krępują usta powrósłem
ucisz impregnatem sumienie by nie ciekło nieustannym wyrzutem
obroń przed debilizmem życiowych kalkulacji po antenatach ojca
wywiedź mnie z domu chromosomalnej niewoli
w nieskrępowaną wolność wyborów
 
odrzucono
 
jestem tylko sumą składników w pozornej jedności
mitochondrialnymi puzzlami ułożonymi ręką przypadku
powiązanymi w niepowtarzalnie powtarzalny kształt sznurkami
za które z chichotem pociąga genesis
 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mede_a · dnia 05.08.2014 17:36 · Czytań: 756 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 40
Komentarze
wiktoria dnia 05.08.2014 18:51
Najpierw czytałam Ciebie przy śliwkach, a teraz przy Najwyższej Instancji. Co za zmiana:)

Powiem tak, absolutnie nie zgadzam się z treścią wiersza. Nie dlatego, że mi się nie podoba, bo bardzo ładnie jest to ujęte, ale stan, który opisałaś, dla mnie jest daleki od prawdy. Zwłaszcza ostatnia strofa.
Owszem, można mieć takie wrażenie na temat siebie, ale to tylko wrażenie, w dodatku mylne. Poza tym, nie wiem czy apelacja nie napisana nazbyt patetycznie i czy nie ma w wierszu zbyt dużo mądrych słów, które trudno się czyta.

Takie mam odczucia. Na pewno ktoś mądry wypowie się lepiej w tym temacie.

Ja mam dość specyficzne spojrzenie na ten temat, dlatego trudno mi utożsamić się z treścią.
Ale rozumiem przesłanie i ono najbardziej mi się podoba.

Pozdrawiam serdecznie:)
mede_a dnia 05.08.2014 19:23
Miło Cię gościć, Wiktorio, a jeszcze milej, że rozumiesz, o czym piszę, że przekaz dla Ciebie jasny. Kwestie zgody lub niezgody z treścią są sprawami absolutnie drugo - a nawet trzeciorzędnymi. Dziękuję za przystanek i poświęcony czas.
wiktoria dnia 05.08.2014 19:31
Tak, Kochana, rozumiem bardzo o czym napisałaś i rozumiem, że takie stany każdy z nas ma. Ja czasem też, niestety, mimo że wiem, że jest fikcją.

No będę wracać do tego wiersza, bo mnie bardzo poruszył.
Usunięty dnia 05.08.2014 21:25
Bardzo ciekawy wiersz, dobrze że zajrzałem.. Puenta jest fajna choć się z nią nie zgadzam.
Homo fortunae suae ipse faber.

Pozdrawiam ;)
En. El. dnia 05.08.2014 21:50
ktoś kiedyś powiedział, że wiersz nie musi być ładny by być dobrym. Strasznie mało poetyckie te biologiczne wtrącenia,

Pozdrawiam
mede_a dnia 05.08.2014 22:05
Dziękuję, Apollo, za poczytanie. Do przytoczonej przez Ciebie sentencji dopisałabym: - w ramach warunków, które otrzymał.

En.El. - a dlaczego mało poetyckie? Skoro w wierszu mowa o dziedziczności, to jakich rekwizytów należałoby - Twoim zdaniem - użyć, z jakiej dziedziny?
aleksander81 dnia 05.08.2014 22:20 Ocena: Świetne!
no ciężki temat poruszyłaś mede_o, biologiczno-moralny, chwilę trwało nim do tego doszedłem, ja nie będę się tutaj wypowiadał(nie chcąc nikogo urazić), mam własne zdanie na ten temat, i powiem tylko tyle, że faktycznie wybór powinien mieć każdy, tekst napisany niesamowicie sterylnie, ładnie się go czyta, bardzo poprawny język do czego przyzwyczaiłaś nie tylko mnie, puenta kontrowersyjna, ale z jajem, mocno tutaj, myślę, że w naszym kraju przeciwników będzie więcej niż zwolenników. pozdrawiam serdecznie :) daję świetnie, bo zazdroszczę Tobie takiego języka
amsa dnia 05.08.2014 22:57
mede_o - toż to cała filozofia niemal, ujęta w karby zapisu spirali DNA, ale to tylko opis ciała, zwierzchniej, że się tak wyrażę, sukni, która nijak ma się do tego, kogo okrywa. Bo jeśli nawet kształt jest uzależniony od chromosomowych zapisów, od owych mitochondrialnych puzzli, to jednak geny nie określają tego, kim jesteśmy. Wiersz nie powstałby, gdyby nie było w nas tego czegoś, co jest niezależne od genesis:). Ale podoba mi się samo ujęcie biologii ciała. Chociaż część napisana kursywą dobitnie świadczy, że jest w nas coś więcej niż tylko efekt podziału komórek:).

Pozdrawiam

B)
mede_a dnia 05.08.2014 23:00
Miło mi bardzo, Aleksandrze, z powodu Twojej wizyty. Tak, biologiczno - etycznie poleciałam. Lubię różnorodność i nie chcę zamykać się w jednym kręgu, choć wiem, że bardziej poczytnie to: lekko i krótko :)
Serdeczności.
En. El. dnia 05.08.2014 23:31
mede_a i to jest pytanie za 100pkt. Niestety nie znam odpowiedzi, więc może niektóre wiersze muszą być oparte o specjalistyczne słownictwo ?

Pozdrawiam
mede_a dnia 06.08.2014 06:58
Amsiu, starałam się, by wyszło nie tylko biologicznie. Wszak mowa o wolnej woli, na ile ona jest naprawdę swobodna. To taki przyczynek do ontologicznych rozważań: ile mnie we mnie, a ile ich - przodków. Na ile moje wybory determinuje genesis, nie tylko w ujęciu biologii, ale i kwestii społecznych: pokoleniowego doświadczenia, wychowania. Ja sądzę, że wolna wola nie do końca jest wolna i moja. Zatem moje dobre wybory nie do końca są moją zasługą, złe również, ale nie lubię usprawiedliwiać się w złym, tak samo jak rozkoszować własną przyzwoitością, bo nie poczytuję jej do końca za swoją zasługę. Nasze postępowanie determinuje i genetyka, i wychowanie. Pewnych podłych rzeczy nie zrobimy i już ( przynajmniej bez postawienia pod ścianę), a inni nie mają z tym problemu. Na ile to ICH wina, a na ile nasza zasługa? Wszak już posiadanie np. cholerycznego temperamentu (biologia) będzie nas predestynować do wyborów nie do końca świadomych, bo ewokowanych silnymi emocjami. Czy ktoś wychowany w dysfunkcyjnych warunkach… Jego wolna wola będzie poruszać się po obszarze patologii, bo innego nie zna. Stąd taka, a nie inna puenta w wierszu. I taki był cel moje pisaniny – chwila refleksji nas sobą, nad ludzką kondycją. Serdeczności.

En.El - może :)
wiktoria dnia 06.08.2014 07:56
Mede_a, no i wróciłam. Wybacz, muszę się wypowiedzieć.

Cytat:
Nasze postępowanie determinuje i genetyka, i wychowanie. Pewnych podłych rzeczy nie zrobimy i już ( przynajmniej bez postawienia pod ścianę), a inni nie mają z tym problemu.


Zgadza się, ale nie do końca. Człowiek tak naprawdę nie zna siebie, bo najczęściej kształtuje opinię o samym sobie, na podstawie opinii innych, która nijak ma się do nas prawdziwych. I tu potwierdza się myśl Twojego wiersza. Ale zdolny jest do wszystkiego, czy dobrego, czy złego, bez względu na to, w jakich warunkach został wychowany, jakie przekonania i wartości mu wpojono. Wiem, że tak jest i to nie jest teoria.
Wolna wola istnieje, ale my sami ją ograniczamy, wierząc w coś co nam wpojono i uznając to za prawdę. Wolną wolę odkrywa się wtedy, kiedy człowiek jest świadomy tego, co robi. Kiedy nie ma na to wpływ otaczający świat, kiedy to wypływa z jego wnętrza i całkowicie go wyraża.
Niestety, większość rzeczy robimy nieświadomie i ta nieświadomość sprawia, że wolnej woli nie ma.
mede_a dnia 06.08.2014 08:04
Bardzo mi miło, że wróciłaś, Wiktorio, bo celem wiersza miało być podbudzenie do refleksji, chwila zadumy. I nieważne, kto ma rację. Wartością jest już samo pochylenie się nad kwestią.

Najserdeczniej...
wiktoria dnia 06.08.2014 08:14
Tak, tylko pochylenie się nad kwestią powinno prowadzić do jakiś wniosków, najlepiej prawdziwych, żeby była z tego jakaś korzyść. Rozważania dla samych rozważań są stratą czasu.

Również najserdeczniej:)
mede_a dnia 06.08.2014 08:20
A uważasz, że jest możliwa obiektywna prawdziwa odpowiedź w kwestii? Bo ja nie... Gdyby była - można by obwieścić kres filozofii, bo nawet w chrześcijaństwie sprawa wolnej woli nie jest oczywiście jednoznaczna w ramach różnych wyznań - patrz choćby determinizm, woluntaryzm:)
wiktoria dnia 06.08.2014 08:35
To trzeba wyjść poza wyznania i wszelkiego rodzaju ograniczenia. Wtedy można znaleźć właściwą odpowiedź na wszystko. Trzymanie się określonych ram, zawsze będzie ograniczało dojście do prawdy. Tak uważam, ale to nie znaczy, że mam rację. Każdy zawsze ma swoją rację.

Fajnie, że napisałaś taki wiersz. Jest o czym dyskutować, a biorąc pod uwagę to, że co czytelnik to inna opinia, to dyskusja może trwać bez końca, więc już jestem cicho:)
mede_a dnia 06.08.2014 08:44
I ja cichnę, bo za moment wyjeżdżam na cały dzień do Olsztyna. Miłego dnia.
alkestis dnia 06.08.2014 08:56 Ocena: Bardzo dobre
no, no mede_o, wybrzmiewa lekki smutek z Twojego wiersza. Wolność to akceptacja konieczności - ta stoicka myśl oddaje ducha Twoich rozterek :)
Mnie odkrycia nauki w tej kwestii raczej uspokajają, nie szkodzi, że jesteśmy składową miliardów lat ewolucji, siatką genów zapisaną mieszanką rodzajów, między którymi brak ostrych granic, nie szkodzi... Wolna wola jako jej poczucie, całkowicie wystarczy. Nikt nie wątpił by w jej wolność, gdyby nie naukowe fakty. Jednym usuwa się wraz z nimi grunt, inni, jak ja, czyją się spokojni, że mimo pozorności pewnych pojęć, nie są aż tak pozorne jakby się zdawało :)

Natomiast zabieg z odniesieniem tych żali do boga, jak najbardziej na miejscu - bóg i brak wolnej woli, ojoj, zgrzyt po całości ;)

pozdrawiam
amsa dnia 06.08.2014 09:12
Mede_o - trudno mi zgodzić się, że temperament jest wynikiem biologii ciała. Dla mnie to nie jest efekt, upraszczając, podziału komórek. Naukowcy do tej pory nie są w stanie wyjaśnić, w jaki sposób mózg - jako organ - jest połączony z umysłem. Można doprowadzić do sztucznego podziału komórek, ale nie stworzy się z nich istoty żywej. Nawet klony nie są samodzielnym tworem, tylko swego rodzaju kopią, niedoskonałą i mającą błędy genetyczne. Człowiek stworzył sztuczny śnieg, ale nie potrafi uzyskać tej symetrii i niepowtarzalności, jaką posiadają płatki śniegu lecące z nieba. Osoba wychowana w rodzinach patologicznych potrafi (tutaj wolna wola) wzbić się ponad swoje środowisko, ktoś wychowany w tzw. przyzwoitej rodzinie okazuje się potworem. Moralność i postępowanie jest w jaki sposób zdeterminowana charakterem, ale czy on ma genezę w tkankach? Po prawdzie taki osąd jest tyko filozofią, a jako taka nie ma ona podstaw naukowych. Mogę się zgodzić, bo jest to udowodnione naukowo, iż uszkodzenie mózgu, choroba tego organu wpływa na ocenę rzeczywistości a poprzez to na postępowanie jednostki, ale takie samo uszkodzenie mózgu u dwóch osób, nie sprawi, że będą takie same. Moralność nie jest również sprawą molekuł, jeśli by tak było zachowywalibyśmy się, jak zwierzęta, które jej nie posiadają. Zgodzę się, że nie mamy wolnej woli, jako takiej. Ale z drugiej strony, jest tak, ponieważ posiadamy moralność, która nie jest uwarunkowana biologią ciała. Jako istoty jesteśmy ograniczeni - tak w ciele, jak i umyśle. Ale gdybyśmy mieli tzw. wolną wolę w stopniu nieograniczonym, to co dla jednego dobre, dla drugiego złe, każdy chciałby robić po swojemu, a wówczas bylibyśmy również ograniczeni jak najbardziej biologią - silniejszy fizycznie miałby nad nami władzę i koniec wolnej woli:). Ale to są rozważania, jak już wspomniałam na płaszczyźnie filozofii i postrzegania świata, a te są dla każdego inne... Ja uważam, że to nie wynika z biologii:).

Pozdrawiam i przyjemnego pobytu w Olsztynie:).

B)
shinobi dnia 06.08.2014 10:56
Ważny temat poruszyłaś i zrobiłaś to dobrze.
Wykonawczo - nie mam objekcji.

Całość mnie przekonuje.

Krótko, ale nie chce mi się ględzić. Pozdrowienia.
alos dnia 06.08.2014 13:40
Największym walorem wiersza wydaje mi się jego szczerość, rozważania brzmią wiarygodnie, bo i mi nie są obce podobne myśli. To chyba prawda, że jesteśmy uwiązani przez geny i istnieje pragnienie, żeby niekiedy wyzwolić się spod ich autorytarnych rządów. Ciekawym zagadnieniem jest chyba także to, czy te nasze pragnienia i wątpliwości nie są przypadkiem także sprawką genów i czy to nie one walczą same z sobą, żeby się doskonalić;)

Pozdrawiam:)
Lilah dnia 06.08.2014 14:19
Cytat:
od me­lan­cho­lii ko­biet po mie­czu za­cho­waj mnie Panie
ustrzeż od od­ru­chów sa­mo­bój­czych wy­ssa­nych z mle­kiem matki


Gdyby modlitwa mogla zdjąć z nas taki niechciany spadek, byłoby cudownie.
Często jednak musimy dźwigać przez całe życie to, czym obdarzyli nas przodkowie.

Dobry wiersz napisałaś, Mede_o. :)
bosski_diabel dnia 06.08.2014 14:29
Jak zawsze u Ciebie można znaleźć wiele i wiele...ciekawe sprawy ciekawie napisane, pozdrawiam.



----------------------------------------------------------

Krótkie zdawkowe komentarze nie dają autorowi szansy na rozwój. Nie wolno zapominać jak cenna jest dla kształtującego się pisarza każda konkretna uwaga.

2.6.4 Komentarz powinien być tak rozbudowany, aby autor domyślił się co przeszkadzało lub podobało się komentującemu.

przyp.red.BB
mede_a dnia 06.08.2014 19:10
Dziękuję Wam, Kochani, za obecność i za tę pouczającą dyskusję. Serdecznie pozdrawiam.
Dobra Cobra dnia 07.08.2014 13:09
Dyskusja nie mniej ciekawa od wiersza.

mede_o,

To bardzo intrygujący kawałek. Można w nim wyczytać wiele rzeczy.

Wolna wola jest, ale sama w sobie nie prowadzi do niczego dobrego zazwyczaj. Dlatego lepiej dla nas, jeśli jesteśmy zależni.

Ot taka odważna myśl się zrodziła w dobrocobrowej głowie.


Pozdrawiam,

DoCo


Utwór wymyka sie jednoznacznym ocenom.
mede_a dnia 07.08.2014 15:06
Kłaniam się pięknie Dobrej Pani Cobrze i dziękuję za podzielenie się refleksją :)
Dobra Cobra dnia 07.08.2014 15:06
Odkłaniam :)

DoCo
Usunięty dnia 08.08.2014 13:30
Wytłumacz, proszę słowo "rabem". Znaczenie jakie mu przyporządkowałaś lub błędny zapis tego słowa, jeśli taki ma miejsce. W kontekście tytułu, czy słownika znaczenie tego słowa wydaje się niezręczne. Do później.
mede_a dnia 08.08.2014 16:41
rabem - inaczej niewolnikiem, od M. rab < z ros.> używany np. u Sienkiewicza w Trylogii ( inne znaczenie - sługa) . (Słownik j. polskiego PWN, pod red. E. Sobol). Użyłam w znaczeniu niewolnik i dokładnie odpowiada to mojemu zamysłowi:
„jestem rabem sprzedanym w jasyr cieniom za cenę spadku
być albo nie być którego przyjęcia nie można odmówić choćby w części” – czyli jestem niewolnikiem sprzedanym w niewolę przodkom, ze spadkiem po nich w postaci genotypu, temperamentu, rodzinnej historii, preferowanych wartości i w ogóle całej pokoleniowej schedy – za cenę istnienia.
Usunięty dnia 08.08.2014 20:15
No to mam odpowiedź. Czy mnie zadowala? Otóż nie, obawiałem się , że taką właśnie otrzymam. Myślę, że górę wzięła atrakcyjność słowa, nad celowością jego użycia. Treść jest naszpikowana odnośnikami i zwrotami, które radzą sobie w nadmiarze ze znaczeniem powyższego słowa. Podobnie z metaforyką, która opiera się na
Cytat:
w jasyr

Cytat:
pa­ra­li­żu­je wolną

Cytat:
stra­chu krę­pu­ją

Cytat:
chro­mo­so­mal­nej nie­wo­li w nie­skrę­po­wa­ną wol­ność

Nawet wyrwane z kontekstu "rzucają na kolana".
Za dużo, za gęsto. Zabiera to przestrzeń pomiędzy, upycha wyobraźnię czytelnika, sprawia wrażenie, że autorka obawia się niezrozumienia. W moim odczuciu balansujesz na krawędzi kiczu, co nie jest złe, jeśli takie było założenie. Forma niestety nie utwierdza mnie w tym przekonaniu. Jest naszpikowana kurysywą, którą tłumaczysz, albo wyłuszczasz zawarte racje. OK, nikt nie zabrania użycia, ale jeśli chcesz, by efekt był mocny, trwały spróbuj zapisać to bez niej i zobacz, co się stanie. Jak wspomniałem nadmiar jest równie zły, jak niedomiar.
Takie podejście do genesis graniczy z szantażem emocjonalnym, a nigdy nie jest on dobry i nie służy liryce obarczonej nadmiernym ciężarem metaforyki. Pomysł podoba się, o reszcie napisałem.
mede_a dnia 08.08.2014 21:37
Masz dużo racji w tym, co napisałeś. Ale ja jestem wychowana na klasyce ("przeczytałam miliony drukowanych znaków" ;)) i jedną z ważniejszych cech wiersza jest dla mnie jego jasność, stąd zawsze się staram, by średnio wyrobiony czytelnik był w stanie podążyć moimi tropami, bo to ja go wiodę za rękę, nie on mnie. Stąd śmieszą mnie dość często zachwyty nad szerokim polem do interpretacji przy wierszach jak jej nazywam - ołowiane trumny - które są czytelne tylko dla autora. I za największą swoją porażkę uważam, gdy mój zamysł rozmija się totalnie z odbiorem czytelniczym (a to też mi się zdarza - i wówczas to jest moja wina, a nie szukam skazy w czytających:). Skąd mi się wziął taki stan? Ano stąd, że nigdy nie miałam problemów z interpretacją poezji i tak się działo przy wielkich nazwiskach. Ja muszę rozumieć, bo poezja to nie jest ścieżka donikąd, gąszcz, przez który nie sposób się przedrzeć. By poczuć, doświadczyć emocji muszę rozumieć, co autor do mnie mówi. Ot, taka uroda i nic na to nie poradzę. Zatem piszę jak piszę. Masz rację - na granicy kiczu, czasem ją przekraczam. Lubię patos. Ale wolę np. czytelne metafory, choć banalne, od takich, które wymykają się nawet intensywnym próbom rozumienia przez dość obytego z poezją czytelnika. Nie mam zadęcia na wyjście z szuflady, mam pokorny stosunek do swego pisania (w szkole na pewno o mnie się nie będą uczyli), pisanie sprawia mi radość, więc piszę jak umiem najlepiej. A że to najlepiej nie jest – nie martwi mnie, bo Pegaz mnie słabo musnął skrzydłem i nic na to nie poradzę
Co do kursywy… Skursywiłam cytat z „Hamleta”, monolog – błaganie i wolną wolę jako pojęcie. Nie wiem, co zmieniłoby, gdyby napisała to inaczej – bez kursywy.
Dziękuję, Franco, za poczytanie i uwagi. Nacisnę: Pomógł!, choć…
Usunięty dnia 08.08.2014 21:51
Autorko!
Tłumaczysz się, a to jest właśnie przyczyna tkwienia w ramach, które sama na siebie nakładasz.
Nie dążę tutaj do dysputy filozoficznej, czy starań, by Cię zmienić. Sugeruję pisanie równoległe do tego, o którym wspomniałaś. Czy jest to łatwe? Jeśli jesteś w stanie ukuć text jak ten pod którym rozmawiamy, to ośmielę się stwierdzić, że jest wykonalne/łatwe dla Ciebie. Kłopot tkwi w chęci zaczęcia.
Do następnego.
mede_a dnia 08.08.2014 21:59
I nic nie jest w stanie poza te ramy mnie wypchać:) Chyba że absynt, tudzież inny wspomagacz poetów:) Następny wiersz będzie jeszcze bardziej kiczowaty - już czeka w poczekalni:)

Serdeczności.
Usunięty dnia 08.08.2014 22:20
No to masz swoje Genesis.
Pytanie, jedno z ostatnich, może brzmieć - czy na pewno jest Ono moje?
Każdy coś ma.
amsa dnia 08.08.2014 22:28
Mede_o - pozwolę sobie na zareagowanie, na Twoją odpowiedź. Muszę się podpisać pod Twoimi słowami, bo odnoszą się również do prozy, a myślę że w wypadku poezji jest o wiele istotniejsze by autor mógł powiedzieć:
mede_a napisała:
bo to ja go wiodę za rękę, nie on mnie.
.
I jak słusznie zauważyłaś, jeśli czytelnik nie rozumie, to znaczy, że coś nie tak poszło w pisaniu, bo niezależnie, jak mądry i finezyjny jest autor, to w końcu pisze, żeby być zrozumiany, a nie po to, by jego twórczość przypominała niezrozumiały język, który wymaga tłumacza. Poza tym nie zgodzę się, że piszesz kicze, żaden z Twoich wierszy nie przypomina jelenia na rykowisku, czy jakieś inne tego typu utwory, a z pewnością nie są proste.

Pozdrawiam
mede_a dnia 08.08.2014 22:47
Dziękuję, amso, za obronę Medei :) - kicz jest słabo definiowalny, zatem w jego polu może się znaleźć prawie wszystko, w zależności od osobistego poczucia estetyki oceniającego. Poezję zabija zbytnia dosłowność - a ja piszę dość prostacko, zatem wpisuję się w kicz - ale w równym stopniu szkodzi jej silenie się na oryginalność i metaforykę, nazwę ją psychodeliczną, bo jak ze zwidów schizofrenika, których tylko on jest w stanie doświadczyć - i to też liryczny kicz :) Tylko taka szmira jest w poezji bezpieczniejsza - zdezorientowany czytelnik, nic nie łapiący z wiersza, przerażony, że może nie dostaje mu kompetencji czytelniczych, udaje często, by nie wyjść na głupa, jakie to głębokie arcydzieło, z jakim rozległym polem interpretacyjnym właśnie skonsumował:)

Smacznego :)
palenieszkodzi dnia 08.08.2014 23:42
Ten fragment bardziej mi się nawet podoba od wiersza Twego, mede_o :-)

mede_a napisała:
zdezorientowany czytelnik, nic nie łapiący z wiersza, przerażony, że może nie dostaje mu kompetencji czytelniczych, udaje często, by nie wyjść na głupa, jakie to głębokie arcydzieło, z jakim rozległym polem interpretacyjnym właśnie skonsumował:)


Zaś sam utwór, po przeczytaniu komentarzy zarówno autora jak i pozostałych użytkowników wydaję się czytelny także i dla mnie, więc wróciłam, by go przeczytać ponownie i dopiero docenić niezaprzeczalne walory :)
mede_a dnia 09.08.2014 06:16
Palenieszkodzi - i git:) Dziękuję serdecznie za obecność. Pozdrawiam.
kamyczek dnia 09.08.2014 22:02
"od melancholii kobiet po mieczu zachowaj mnie Panie (…) po antenatach ojca
wywiedź mnie z domu chromosomalnej niewoli w nieskrępowaną wolność wyborów”
- i zaraz nasunęła mi się suplikacja „Od powietrza, głodu, ognia i wojny…” ale, myślę że takie skojarzenie to nic zdrożnego, bo Twoje słowa to też modlitwa błagalna.

Cytat:
je­stem tylko sumą skład­ni­ków w po­zor­nej jed­no­ści
mi­to­chon­drial­ny­mi puz­zla­mi uło­żo­ny­mi ręką przy­pad­ku
po­wią­za­ny­mi w nie­po­wta­rzal­nie po­wta­rzal­ny kształt sznur­ka­mi
za które z chi­cho­tem po­cią­ga gene­sis

Isaac Bashevis Singer powiedział kiedyś: „Musimy wierzyć w wolną wolę. Nie mamy wyboru”.
– A właśnie, że mamy wybór! – buntuje się moja rogata dusza – bo są rzeczy ważne i jest burleska, ruchome piaski, twarde podłoża (…) chociaż… :rip: i to nie jest już takie oczywiste w momencie, kiedy przyjdzie nam wybierać tzw. mniejsze zło.
– No to jak to jest z tą wolną wolą? Mamy ją (wolę) wolną czy może jednak mocno ograniczoną? – zaczynam się głośno zastanawiać po dojściu do puenty. Hmm…

Spodobał mi się ten wiersz od pierwszego czytania, zarówno treść, jak i sposób zapisu.
Wychodzę usatysfakcjonowana z lektury.

Serdeczności.
mede_a dnia 11.08.2014 07:30
Dziękuję, Kamyczku, za tak piękny wpis. Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Dobra Cobra
15/07/2019 23:12
Madawydar, Jak celnie się domyslasz to tylko opowiesc.… »
Marek Adam Grabowski
15/07/2019 22:25
Chodziło mi o to, czemu zabił i co łączyło go z tą… »
PrzemeK155J
15/07/2019 20:39
Pod koniec chciałem nieco wspomnieć o naszym trybie życia,… »
StalowyKruk
15/07/2019 18:04
Dziękuję. Pracuję nad rozdziałem drugim, ale jak zwykle… »
22227
15/07/2019 17:57
Ciekawy tekst, tylko z tym mózgiem to o wiele bardziej… »
DanielKurowski1
15/07/2019 16:11
Komentarz dopiero po miesiącu, ale sesja nie wybacza.… »
czarnanna
15/07/2019 15:36
Bardzo dziękuję za odkurzenie mojego tekstu, Antoni :) Od… »
czarnanna
15/07/2019 15:31
Cieszę się, że rymowanka wpadła Ci w oko/ucho :D Lubię… »
wiosna
15/07/2019 15:14
I jeszcze rymy wewnętrzne:) Lubię czasem się tak pobawić,… »
wiosna
15/07/2019 15:02
Ładnie o wiośnie:) »
wiosna
15/07/2019 14:53
E tam. Na pewno nie jesteś gruboskórny ;) Za to ja, mimo… »
wiosna
15/07/2019 14:48
Dziękuję za wspólną podróż:) Pozdrawiam z uśmiechem:) »
wiosna
15/07/2019 14:46
To dla mnie wielki komplement. Dziękuję i pozdrawiam:) »
wiosna
15/07/2019 14:44
Hubercie dziękuję za wzruszenie i również pozdrawiam:) »
wiosna
15/07/2019 14:40
Dzięki za wizytę Marku:) A mógłbyś zdradzić które to… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/07/2019 15:55
  • Przelotem w stolicy, na dobre wrócę pod koniec sierpnia. Pozdrawiam Was i życzę dobrych, udanych tekstów, no i wakacji rzecz jasna :)
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:53
  • Miłej niedzieli! Leniwej lub aktywnej (co kto woli) :D
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:46
  • Naturalnie, Antoni!
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:28
  • I mam nadzieję, że pochwalisz się efektami?
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:03
  • No, tego jeszcze nie grali :) Super mi miło! Tylko uważaj, bo sporo w tej mojej muzyce jest niepokoju, czy wręcz krzyku, jak w niektórych. Choć uważam, że tylko kilka jest naprawdę dobrych.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:59
  • Super!!! Bardzo mi się podobają serio, chyba będę do nich malować :D
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 22:56
  • Albo zupełnie moje, albo te z opisem Projekt to z zespołem sprzed lat.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:50
  • Ale to te wszystkie utwory są Twoje?!
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:41
  • Antoni, bardzo intrygująca ta Twoja kompozycja. Gratuluję :)
  • Dobra Cobra
  • 12/07/2019 13:01
  • I dzięki życzeniem Vanillivi wypoczywala dobrze. Bo gdyby ich nie było....
Ostatnio widziani
Gości online:11
Najnowszy:coralieb5a
Wspierają nas