a co zrobimy jeśli wojna tutaj dotrze - msh
Poezja » Wiersze » a co zrobimy jeśli wojna tutaj dotrze
A A A

 

gdy zamiast pigułek szczęścia zaczną zrzucać bomby
po których zapomnimy skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy
przypuśćmy że ta chwila zastanie nas w parku
siedząc na trawie i wdychając wiosnę
będziemy spoglądać w niebo 
błękitny obraz którego na razie nic nie zakłóca
dopiero po chwili pojawią się tam ptaki o wielkich skrzydłach
i nagle wokół zrobi się ciemno
nikt nie zdąży uciec bo do tej pory ptaki nie przynosiły złych wieści
i teraz też nikt nie skojarzy tych czarnych skrzydeł ze śmiercią
więc tak się umiera zapytasz płacząc?
a ja nawet cię nie pocieszę bo już wtedy będę znał odpowiedź
 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
msh · dnia 04.11.2014 04:48 · Czytań: 789 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 14
Komentarze
mede_a dnia 04.11.2014 05:43
Wiersz na czasie, bo przynajmniej ja – jak nigdy przez całe dotychczasowe życie – też nie jestem dziś wolna od takich wizji. Oby nigdy nie okazały się prorocze. Bardzo dobry utwór, czytelny, skromny, nieprzekombinowany, a jednak budzący grozę. Świetna puenta.
mirek13 dnia 04.11.2014 12:45
Komentarz powyżej trafny i nieprzekombinowany. Trochę zalatuje prozą poetycką, ale absolutnie nie jest to zarzut, do na prawdę dobrego wiersza. Takiego jak lubię.
msh dnia 04.11.2014 13:23
m, chyba jest w nas taki lęk, gdzieś głęboko schowany, ukryty - drzemie i czeka. Puenta cieszy się z podobania. m13, moje teksty prawie zawsze noszą znamiona "prozy poetyckiej" - tak już mam. Czasami brzmi to jak zarzut, więc cieszę się, że tym razem tak nie jest. Dziękuję za przeczytanie i komentarze. Pozdrawiam serdecznie. msh
mirek13 dnia 04.11.2014 13:45
Mój drogi msh. Cali zbudowani jesteśmy z lęków. Nasz mózg, w procesie ewolucji, nauczył się bać prawie wszystkiego, bo to jest warunek przetrwania. Cała reszta nas to blichtr i pozłota. Wygrzebujesz, zagrzebane, ale dobrze jest, w celach higieny psychicznej, dać mózgowi czasami po mordzie.
mike17 dnia 04.11.2014 19:51
A jak się umiera?
Czasem na łące, na łódce, na grzybach lub na rybach.
Gdzieś.
Mądre te wersy, bo niosą nutę uniwersalną: człeku ułomny, a skąd ty wiesz, gdzie i jak przyjdzie ci głowę położyć na zimnym kamieniu do wiecznego snu?

Ale jest też coś w tym kawałku: a może jak umierać, to pięknie, z ukochaną, w traw rozkwicie, z nadzieją, że to tylko przejście do innego, lepszego świata.
Bo jest inny...

Pomimo smutnego wydźwięku wiersz dociera, może za sprawą smutnego wydźwięku.
Jest autentycznym przekazem, słowem od siebie.
Jest bardzo czysty jeśli chodzi o to "coś".
julanda dnia 04.11.2014 20:45
Zdecydowanie, nic nowego nami nie targa, poza starym lękiem. I tak wciąż i wciąż będzie się o tym pisać, do wtóru pytań, całe chóry tych samych emocji, nawet skrzydeł w naszym niepokoju nie pomalujemy inaczej. Ale refleksja za to ładna, tak w niej się spokojnie umiera, bez krzyku i łez, w dodatku zaraz po niebie, któremu odarto niebieskość.
Pozdrawiam!
msh dnia 06.11.2014 08:09
m17, cieszę się, że aż tyle odnalazłeś w tym tekście, a już "mądrość wersów" bardzo jest usatysfakcjonowana. Myślę, że jest w nas taki lęk przed wojną, przed tym, co ostateczne. Może tkwi głęboko, ale przy "sprzyjających warunkach" wychodzi na zewnątrz i wtedy pojawiają się pytania. j, jasne, że nic nowego; lęki są stare jak świat. Wojnę znam tylko z opowieści rodzinnych, książek, filmów, relacji świadków, więc strach nie jest poparty doświadczeniem, a jednak czasami zadaję sobie takie pytanie jak w tytule. Dziękuję za przeczytanie i komentarze. Pozdrawiam serdecznie. msh
Inkaa dnia 07.11.2014 13:20 Ocena: Bardzo dobre
W zasadzie przedmówcy powiedzieli prawie wszystko, więc nie będę dublować. Zaznaczam obecność i daję wyraz pełnej satysfakcji, bo poczytałam z przyjemnością. To kolejny projekt, który realizujesz w niebanalny sposób, a sytuacja liryczna jest odczuwalna każdym receptorem. Tylko ten rozstrzelony druk przyprawia mnie o zgrzyt siekaczy, naprawdę nie możesz tego przeskoczyć? Ale to tak w ramach małej marudy, pozdrawiam serdecznie :)
msh dnia 08.11.2014 19:06
I, spróbuję się ścieśnić - cieszę się, że tekst się spodobał. Pozdrawiam serdecznie. msh
Bozena B dnia 12.11.2014 15:30
Witaj
Tak mi ten tytuł utkwił w głowie, razem z wierszem zresztą, że nie dałby mi spokoju, gdybym nie zostawiła śladu. Robi na mnie podobne wrażenie, jak książka, którą moje dziecko nie tak dawno temu czytało w szkole. Tytuł był tak intrygujący, że nie dało się przejść obojętnie, nie zagłębiwszy się w treść, mimo, że to książka raczej dla młodzieży ;) Tyle tytułem wstępu.

Przejmujący wiersz, muszę przyznać, wywołuje gęsią skórkę na skórze, uruchamia wszystkie zakamarki wyobraźni i przywołuje na myśl najgorsze obrazy, jakie ostatnimi czasy zarzucały nas media. Ja tutaj znacznie szerzej sobie czytam, dla mnie wojna to niekoniecznie tylko ta na karabiny, zrzucane bomby. Wojna, walka, codzienność, można powiedzieć. Historie, jakie wiele osób przeżywa każdego dnia, z różnych powodów. Wszak niektóre informacje, choćby od lekarza spadają jak grom z jasnego nieba. I wtedy może nawet chciałoby się końca świata, żeby ominąć cierpienie, ból, strach. Można by na te tematy mówić, mówić, mówić. Bez końca.

Lubię się czepiać. Tutaj nie mam do czego. Dla mnie to idealnie skrojony wiersz. Dziękuję.

Pozdrowienia
Antek dnia 12.11.2014 20:29
nie bardzo łapię motywu z pigułkami szczęścia - zrzucają je? z samolotów? hehe. czytam go już po raz kolejny, a że lubię drążyć to dzielę się refleksją. mam też wrażenie przegadania, ale przyznam, że tak nie do końca. może rzeczywiście to rozstrzelanie tak na mnie wpływa. ciekawe przemyślenia - puenta bombowa:) no tak, będzie wiedział czy jednak nie zdąży nawet
poczuć. na pewno zostanie ślad w mojej pamięci po tej lekturze, a to chyba ok. pzdr
msh dnia 13.11.2014 08:51
BB, cieszę się, że tak głęboko weszłaś w ten tekst. Nie ukrywam, że chciałem skłonić do zastanowienia nad tym, co zrobimy. I faktycznie, jak zauważyłaś, nie tylko o wojnę (w tym dosłownym znaczeniu) chodzi. A, czasami tak mają (te pigułki). Bombowa puenta bardzo się cieszy, a jeszcze bardziej ślad, który tekst pozostawi w Twojej pamięci. Dziękuję za przeczytanie i komentarze. Pozdrawiam serdecznie. msh
Bozena B dnia 18.08.2018 21:20
Witaj

Starym już zwyczajem pozostawiam na pamiątkę ze strony głównej:

Przejmujący, ponadczasowy wiersz. Wielowymiarowy, bo przecież wojna to niekoniecznie tylko ta, podczas której używa się broni palnej wszelkiego kalibru. Wszak codziennie, w każdym ułamku sekundy, wielu ludzi toczy swoje małe i duże wojny w prywatnej, służbowej, szpitalnej rzeczywistości czy też przestrzeni. Polecam.

Pozdrowienia
Gatsby dnia 18.08.2018 21:54
Dobry wieczór

I tak wszystkie nasze dążenia, ambicje, codzienny wyścig szczurów w kilku chwilach legną w gruzach...

Super wiersz. Rzadko spoglądam na poezję, lecz tutaj szkodą by było nie zajrzeć.

Podoba mi się.

Pozdrawiam.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
15/11/2018 00:16
Hej, Abi! bardzo mi się podoba ta lingwistyczna poezja.… »
Jacek Londyn
14/11/2018 21:43
Marku, nie powinieneś przepraszać za pojedynczy błąd.… »
Abi-syn
14/11/2018 20:40
Witaj Aniu piszesz ładnie o nieła(d)twych rzeczach, w… »
Abi-syn
14/11/2018 20:22
no i podpowiedziałaś, Coca, parę spraw do poprawy, za Anią,… »
wodniczka
14/11/2018 20:14
Witaj Marek Adam Grabowski Cieszę się, że wiersz ładny:).… »
wodniczka
14/11/2018 20:11
Witaj alos. Muszę przyznać, że masz wiele ciekawych pomysł.… »
Kazjuno
14/11/2018 20:04
Prawdę powiedziawszy, to kawałek wygrzebany z lamusa. Był… »
Zola111
14/11/2018 19:44
Julando, dziękuję. Bardzo mi się podoba ta refleksyjna,… »
Ania_Basnik
14/11/2018 15:18
Ananke dziękuję za uwagę odnośnie "zakamarków… »
Marek Adam Grabowski
14/11/2018 14:39
Nazwanie lat 60-tych zamierzchłymi, to genialny zabieg i… »
Leniwiec2
14/11/2018 13:49
Podczas konkursu, dałem dobrą ocenę ale nie najlepszą. Na… »
Kazjuno
14/11/2018 13:03
Bardzo fajny tekst. Napisany z polotem, bogatym językiem.… »
Kazjuno
14/11/2018 12:51
Dzięki Carveditol. Bardzo się cieszę, że podobała Ci się -… »
pociengiel
14/11/2018 12:18
Zagwozdki i atomizer - dałbym tytuł. W arbitrażu piłki… »
Carvedilol
14/11/2018 10:26
Kazjuno Dobrze się to czytało, choć to taka obyczajowa… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 14/11/2018 23:33
  • Jutro o północy Zaśrodkowanie#29 zamyka budkę!
  • pociengiel
  • 14/11/2018 12:22
  • Za starą panną - znowu wiosna a w krok nic.
  • pociengiel
  • 14/11/2018 12:21
  • Smichy chichy co dzień chodzę ulicą pełną nizradykalizowanych /póki co/ morderców i gwałcicieli.
  • Vanillivi
  • 13/11/2018 06:04
  • w wypowiedziach rządzących (czerpmy z poezji, a nie traktujmy poezję instrumentalnie)
  • Vanillivi
  • 13/11/2018 06:02
  • I chociaż uważam, że Palikot nie do końca sprawdził się jako polityk, to właśnie to podkreślenie roli poezji i właśnie kultury z jego strony bardzo mi się podobało, tego brakuje
  • Vanillivi
  • 13/11/2018 05:58
  • Slavek - miło mnie zaskoczyło, że zna ją naprawdę nieźle, chociaż mówił raczej o autorach dwudziestolecia międzywojennego i lat. 90 niż współczesnych.
  • Slavek
  • 12/11/2018 19:33
  • Palikot i poezja...buuuha ha haha litości :)
  • Ananke
  • 11/11/2018 21:17
  • no i bravo one :)
  • Gramofon
  • 11/11/2018 21:03
  • Widziałem dziś na ulicach stolicy Arabki z przepaskami biało czerwonymi <3
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas