Czarny i blondynka (2) - bekita
Proza » Długie Opowiadania » Czarny i blondynka (2)
A A A

02.04.1962 r.

Wśród listów przyniesionych wczoraj rano znów błyszczała wyjątkowa koperta, ale Marilyn miała zbyt mało energii. W tym stanie interesowała się wyłącznie strukturą ściany. Wyszukiwała wzrokiem nierówności lub drobnego przebarwienia, by później skoncentrować wszystkie myśli na niedostrzegalnym w innych momentach detalu. W ten sposób medytowała. Oczyszczała umysł i na nowo wpajała myśl, że nigdy nie powtórzy się to, co doprowadziło ją do obecnego stanu. Niestety niedawno był remont i choć poszukiwania zajęły prawie trzy doby, tym razem zakończyły się niepowodzeniem.

"Oczywiście nie mogłam oddać się poszukiwaniom całkowicie. Co chwilę ktoś musiał mnie rozpraszać. A to jedzenie, a to troska, a to potrzeba zaspokojenia tej części mózgu, która każe niektórym raz na jakiś czas zrobić coś, co obiektywnie uznaje się za altruistyczne. Pora zmienić pomieszczenie."

Myśli zwiastowały moment przebudzenia. Lepiej było bez nich, ale skoro przyszły, wiadomo było, że już nie odejdą w nicość tak łatwo. Wanna przestała być wygodna, a woda - choć Eunice kilkakrotnie spuszczała nadmiar chłodnej i dolewała ciepłej - miała temperaturę śniegowej papki, która zalega w Chicago tuż przed wiosną.

- Zrób porządek na stole - Marilyn rzuciła w przestrzeń, gdy wzrok zahaczył o kartkę wiszącego na ścianie kalendarza, która informowała, że trwa poniedziałek - dziś przychodzi Arthur. On nie może zobaczyć tego bałaganu.

Eunice posłusznie zebrała puste blistry po tabletkach, brudne szklanki, karty do pokera i ceramiczne skorupy z rozbitego dzień wcześniej wazonu. Zrobiłaby to wcześniej, gdyby doświadczenie nie nauczyło jej, że aktorka czasami lubi zatapiać się w bałaganie wspominając chwile, w których jej goście dokładali poszczególne elementy. Traktowała to jak układankę pozwalającą odzyskać pamięć.

- Czy zechce pani przejrzeć korespondencję?

Skrzekliwy głos służącej zakłócił błogą ciszę stanowiącą odpowiednie tło dla wyobraźni podsuwającej najpiękniejsze chwile z życia z Arturem.

- Nie ma tam nic ważnego - powiedziała ciepło Marilyn, chcąc odzyskać poczucie głębokiego piękna dźwięków - możesz je wyrzucić lub przeczytać... Czasami jest wśród takich listów śmieszny fragment poprawiający humor lub elokwentne komplementy, których nie da się usłyszeć na bulwarze.

Teraz liczył się tylko Arthur. Miała mu tak wiele do opowiedzenia.

"Och! Niechże już nadejdzie piętnasta, bo nie wytrzymam!"

 

09.04.1962 r.

Jak mam ją ostrzec, skoro ona wszędzie szuka seksu? Nie odpowiedziała mi na długi wywód, w którym dokładnie wyjaśniłem, że nie mam na myśli żadnych "lubieżnie ekscytujących podchodów". Z odzewem spotkał się natomiast przekazany przez posłańca trzy dni później liścik podpisany moim inicjałem, pozbawiony jednak dokładnego wskazania mnie jako nadawcy.

"C." - tak mógł się podpisać równie dobrze Clemens, Conrad lub nawet Christopher. Szczególnie, że treścią ani trochę nie nawiązałem do poprzedniego listu.

Harry mówił, że sytuacja w naszym mieście już złagodniała. Samuel niechętnie był moim gospodarzem. Domyślam się, że gościł mnie ze względu na coś w rodzaju długu lub innego zobowiązania. Chętnie walnąłbym go w zęby za kilka słów wypowiedzianych przez niego o mnie w mojej obecności. Napisałem:

Marilyn,

przyjdź do Goldwyna 8 kwietnia, a nie pożałujesz. Pamiętasz, jak pięknie kwitły róże w Whitley Heights?

czekam z utęsknieniem,

C.

Byłem pewny, że te róże oglądała ze znajomym z bidula. Spotkali się przypadkiem, gdy 20th Century Fox nie przedłużyli kontraktu. Wiedziałem, że nie pamięta imienia, ale mimo to ma sentyment. Czasami nawet uznaje, że dzięki niemu zyskała obecną pozycję.

Wcale nie chciałem się z nią spotkać. Wiedziałem, że grozi to załamaniem porządku duchowego świata. Planowałem, by w tym dniu zakochała się we Francescu. Za odpowiednią opłatą, która zapewne nie była konieczna, bo przecież wielu wielbicieli chciałoby się spotkać z gwiazdą sam na sam, Francesco miał mnie udawać i przyznać rację aktorce, że powoduje nim namiętność, a nie troska.

Carlosie,

też pragnę naszego spotkania. Niezmiernie intrygujesz. W niedzielę nie mogę. Tym bardziej u Goldwyna. Będę we wtorek w południe przy zegarze Williama Stromberga. Przynieś mi kwiaty.

Całuję,

M.M.

 

Harry krzywo patrzy na to, że opłaciłem Francesca ze wspólnej kasy. Szczególnie, że wypłaciłem chłopakowi szmal za niedzielę i zaprowadziłem do krawca, gdzie zafundowałem wszystko, czego potrzebuje elegancki, młody człowiek. Za wtorek też dostanie, a jeśli się spisze, to otrzyma pensję za cały sierpień.

- Grozi jej coś, stary - próbowałem łagodzić sytuację. - Moim obowiązkiem jest pomóc...

- Moim obowiązkiem jest zapięcie ci rozporka i postawienie mózgu na odpowiednim miejscu - odparł Harry, pokazując, że pewnie z każdej strony moje zachowanie wygląda, jakby było motywowane samczym instynktem.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
bekita · dnia 25.11.2014 16:47 · Czytań: 458 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 1
Komentarze
Dobra Cobra dnia 30.11.2014 16:58 Ocena: Bardzo dobre
Robi sie coraz ciekawiej, znaczy: akcja zaczyna posuwać się niezmiernie do przodu.

Ładnie pisane!

Jedynie "Stary" napisałbym z małej litery:(, chyba, że to ksywka...


DoCo
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
bruliben
23/10/2019 07:38
Witam back door mana, mortalnego coila, Pasażera Iggiego i… »
marzenna
23/10/2019 05:40
al-szamanka Skrajne emocje i odczucia-zawiść, niemoc (jaka… »
marzenna
23/10/2019 03:32
shinobi Yaro nie powinnam czytać takich wierszy o 03:18,… »
mike17
22/10/2019 22:07
Witaj, Przemku, po latach niewidzenia :) Twój koment jest… »
Lilah
22/10/2019 22:02
Dziękuję, Al. Miło Cię gościć. Pozdrawiam serdecznie… »
Lenix
22/10/2019 21:29
Cały Mike. ;) Nie uświadczysz tutaj fabuły rodem ze… »
Kazjuno
22/10/2019 20:49
Droga Jolu. Hola, hola! Co znowu za mętnego łba? Właśnie… »
mike17
22/10/2019 20:20
Nie mogę się zgodzić z teorią, że w stanie wojennym wygasło… »
Marek Adam Grabowski
22/10/2019 20:06
Nieco zmieniłeś temat. Ale te wspomnienia z dzieciństwa są… »
Gramofon
22/10/2019 18:56
Tylko proszę nie zapomnieć o jedzeniu z tego wszystkiego. ;)»
al-szamanka
22/10/2019 17:50
O rany, zawstydziłam się, czytając ;) Hehe, nie myślisz, że… »
Yaro
22/10/2019 17:48
moje życie perłą na dnie zagrzebane w piasku mignęło po… »
Yaro
22/10/2019 17:45
Dziękuję Kamilo :) I zapraszam częściej do siebie ;) »
al-szamanka
22/10/2019 17:42
Hmm, wygląda na to, że polowanie na Ducha zakończy się… »
Yaro
22/10/2019 17:40
Lubię pisać teksty pod muzykę . Wszystko co co piszę można… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 23/10/2019 07:59
  • No, już wiemy. Dzięki temu anonsowi, bo tak byśmy przecież nie mogli tego nijak wiedzieć. Ceszę z Twojego szczęścia.
  • AntoniGrycuk
  • 22/10/2019 23:29
  • Zakochałem się. To piękna miłość. Mówię Wam. I ważniejsze jest, aby Wam o tym powiedzieć. Byście wiedzieli! To najważniejsze!!!... Wiecie już?
  • mike17
  • 21/10/2019 13:49
  • Czy 5000 słów to dużo? Nie. Dlatego zapraszam Was do MUZO WEN 8, KONKURSU w prozie - wystarczy napisać miniaturę :) [link]
  • mike17
  • 21/10/2019 13:38
  • Koberko, dziękuję za dodanie do ulubionych :)
  • bruliben
  • 20/10/2019 11:11
  • A gdzie to ześrodkowanie? Gubię się w portalu. Może ktoś, coś podpowiedzieć?
  • Zola111
  • 19/10/2019 00:18
  • Jak Wam się pisze wiersze do Zaśrodkowania?
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:upecy
Wspierają nas