O marzeniach, bulgoczącej wodzie i koncercie na wieczór i smyczki - Miladora
Proza » Dla dzieci i młodzieży » O marzeniach, bulgoczącej wodzie i koncercie na wieczór i smyczki
A A A
Od autora: jeden z rozdziałów książki „Eni i lato”. Po dwóch dniach spędzonych w dziupli na przeczekiwaniu deszczu, Eni i Ślimak ruszają w dalszą drogę. Z dedykacją dla Uleńkowej Lidusi.

 

O marzeniach, bulgoczącej wodzie
i koncercie na wieczór i smyczki
 
     – Miło byłoby posłuchać jakichś opowieści… – stwierdził Ślimak w zamyśleniu, gdy po skończonej wieczerzy siedzieli wszyscy troje przy żarzących się w garnku drewienkach. – Szkoda, że nie ma z nami Przewoźnika Legend… Albo Bobra z harmonijką… – westchnął.
     – Słyszałem o Przewoźniku – powiedział Żuk. – Ale to było dawno, dawno temu, i nawet nie wiem, czy jego misja została komuś powierzona, czy też skończyła się wraz z odejściem pradziada…
     – Jaka szkoda – posmutniała Eni. – A Ptaszak?
     – Ptaszak nie lubi ruszać się z wyspy. Zresztą ma inne zadanie – jest Strażnikiem. – Żuk rozłożył łapki. – Niektóre legendy krążą jeszcze po polach i lasach, ale powoli zostają zapominane, bo tak jest, gdy nikt ich nie rozdaje. Nawet Szczurek, który powinien był podtrzymać tradycję, pływa jedynie łódką od brzegu do brzegu, a myszonkom opowiada własne zmyślone przygody.
     – A to taki piękny zawód… – powiedział Ślimak w zadumie. – Gdyby nie to, że jestem zbyt powolny, to sam bym go wybrał…
     – Może i jesteś nieco powolny – wtrącił Żuk – ale za to solidny. Wyobrażam sobie, jak by się Ptaszak ucieszył, gdyby ktoś przybył na wyspę, by nauczyć się legend, bo drzewa bez przerwy je snują.
     – To prawda – potwierdziła Eni. – Słyszałam, jak rozmawiały ze sobą o jednorożcu, o mieczu jakiegoś króla, i o fleciście, który zaprowadził myszy do raju pełnego sera.
     – Potrafisz to opowiedzieć? – ożywił się Ślimak, ale Eni potrząsnęła głową na znak, że nie zdołała wszystkiego spamiętać.
Przez chwilę panowało milczenie, przerywane tylko od czasu do czasu zwykłymi odgłosami nocy.
     – Dobrze, że deszcz już nie pada – powiedział Żuk. – Chociaż nadal jest za dużo wody, żeby można było wyruszyć, bo Eni i Ślimak nie zmieszczą się razem na tratwie.
     – Tak – przyznał Ślimak. – Musimy po prostu przecze…
I w tym miejscu wypowiedź przerwał mu dochodzący z lasu tak głośny chlupot i bulgotanie, że cała trójka natychmiast poderwała się na nogi i rzuciła do krawędzi dziupli, nie wierząc własnym oczom.
Woda opadała.  
     – Nigdy czegoś takiego nie widziałem! – zachłysnął się ze zdziwienia Żuczek, wychylając głowę, by sprawdzić przyczynę tego zjawiska.
A tymczasem, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pośród skłębionych wirów zaczęło wyłaniać się coraz więcej lasu.
     – Może byś poleciał zobaczyć, co się dzieje? – zaproponował Ślimak, a Żuk natychmiast rozłożył skrzydełka.
     – Niedługo wrócę – zawołał jeszcze i zniknął.
No i rzeczywiście wrócił niedługo, i to uśmiechnięty od ucha do ucha.
     – Nigdy byście nie zgadli – powiedział.
     – Ktoś zrobił dziurę w ziemi i spuścił wodę jak z wanny? – zażartował Ślimak.
     – Ciepło, bardzo ciepło… a w zasadzie gorąco – przyznał Żuk. – Ale nie dziurę, tylko dziury, i nie ktoś, tylko Bractwo Kretów.
     – Naprawdę?! – zdziwiła się Eni.
     – Naprawdę – przytaknął owad. – Znudził im się nadmiar wody, więc wykopali mnóstwo tuneli, a potem, gdy już były gotowe, otworzyli je wszystkie jednocześnie i woda spłynęła, bo co miała robić – roześmiał się głośno.
     – To będziemy mogli jutro ruszyć w dalszą podróż – ucieszyła się Eni.
     – Jeszcze tylko trzeba znaleźć drabinę dla Ślimaka i po sprawie – stwierdził Żuczek i ułożył się do snu, a Ślimak i Eni wobec perspektywy porannego wymarszu zrobili to samo i tej nocy odpoczynku nie zakłócił im już żaden hałas.

    Rano obudziły ich odgłosy krzątaniny, bo woda zniknęła i mieszkańcy lasu rzucili się do sprzątania, co przy pięknej słonecznej pogodzie wcale nie było takie uciążliwe.
     – Gdyby nie Żuczek, to nadal tkwilibyśmy w dziupli – stwierdził Ślimak, wypełzając na ścieżkę, wprawdzie jeszcze nieco mokrą, ale to tylko ułatwiało marszrutę.
     – Mądrze to wymyślił – przyznała Eni. – Mnie by nie wpadło do głowy, że można zwołać krewniaków i zbudować pochylnię.
     – No i ładnie nas pożegnali – uśmiechnął się Ślimak, wspominając, jak Żuk pomógł Eni zawiesić podkówkę nad drzwiami, i jak wszyscy potem uchwalili, żeby dziuplę przeznaczyć na miejsce noclegu dla następnych wędrowców, zostawiając na środku gliniany garnek-ognisko.
     – Ciekawe, kogo dzisiaj spotkamy – powiedziała Eni i zerwała listek na parasolkę, by przywołać Złocika.
Złocik jednak był niesłychanie zajęty osuszaniem lasu i wpadł tylko na chwilę, by wskazać Eni i Ślimakowi najkrótszą drogę nad morze.
     – Pod wieczór powinniście wyjść już na wydmy – oznajmił, mignął i odleciał.
 
    Las wokół nich przerzedzał się stopniowo i spod ściółki coraz częściej zaczynał wyzierać piasek.
     – Trochę brakuje mi rzeki – przyznał Ślimak, brnąc przez następną nieckę wypełnioną coraz drobniejszymi ziarenkami. – I Bobra z harmonijką… – westchnął.
     – Wrócimy do nich – pocieszyła go Eni. – A rzeka skręcała, więc promyk posłał nas krótszą drogą… Może ci coś zanucić?
I nie czekając, otworzyła buzię.

marzenia nas wiodą do morza
prowadzą przez noce i dni
nad głową bezkresne przestworza
pod stopą wciąż droga i pył

– O, właśnie! – stwierdził Ślimak i podjął:

łan zboża się złoci dojrzały
księżyca już kosi go sierp
i niechby nam świerszcze zagrały
a droga powiodła het het

     – Bardzo ładne – powiedział Świerszcz, wyskakując nagle spośród uschłej trawy. – Muszę zapamiętać tę piosenkę. – I zagrał parę tonów. – A wiecie – dorzucił, przeciągając smyczkiem po strunach – dzisiaj zbieramy się na koncert, więc może byście przyszli?
     – Koncert? – ucieszył się Ślimak, któremu, jak widać, zaczęło brakować muzyki.
     – Koncert! – Eni klasnęła w ręce. – Oczywiście, że przyjdziemy. Prawda, Ślimaczku? – I z pewnością uściskałaby pomysłodawcę, gdyby nie to, że z grzbietu Ślimaka było za wysoko.
     – Następna polanka w lewo – poinformował ich Świerszczyk i wołając: Do zobaczenia wieczorem oraz Muszę lecieć, żeby się przygotować – zanurkował natychmiast między trawy.
     – Do wieczora zostało jeszcze trochę czasu – stwierdził Ślimak – możemy więc zatrzymać się na mały postój i przećwiczyć piosenkę. A nuż ją zagrają? – I tak raźno ruszył w kierunku najbliższych zarośli, że Eni omal nie spadła mu z grzbietu.
     – Ślimaczku… – powiedziała nieśmiało w jakiś czas później, gdy już rozłożyli się w cieniu gęstego krzaka chroniącego ich przed upałem – gdybyś został Przewoźnikiem Legend, to może moglibyśmy nadal razem wędrować? Ty byś rozdawał legendy, a ja piosenki… – I popatrzyła pytająco na przyjaciela, a Ślimak się uśmiechnął. – Czy wiesz, że tak mi się marzyło?
A potem spojrzał na cień rzucany przez drzewa i stwierdził, że jeżeli mają zdążyć, to najwyższy czas, żeby już wyruszyli, bo jeszcze trzeba znaleźć polankę wskazaną przez Świerszcza, a w ogóle to bardzo się cieszy na koncert i nie chciałby stracić ani jednej nuty.
 
    Polanka okazała się tak łatwa do odszukania, że Eni i Ślimak dotarli w samą porę, a nawet na tyle wcześniej, by Świerszczyk zdążył ich jeszcze przedstawić wszystkim członkom orkiestry, a Świerszcz Dyrygent zapewnić, że bardzo chętnie zagrają ich kompozycję, i że gdyby zechcieli ją przy tym zaśpiewać, to byłaby dla wszystkich prawdziwa przyjemność. Na co oczywiście oboje natychmiast wyrazili zgodę, mimo iż zaczęli odczuwać coraz większą tremę przed występem, gdyż polanka w tym czasie zapełniła się już mnóstwem uroczyście wyglądających, chociaż uśmiechniętych gości.
W chwilę później muzycy zaczęli stroić instrumenty, pierwszym utworem okazała się bardzo nastrojowa Leśna Serenada i Ślimak tak pogrążył się w marzeniach, że gdy wreszcie zapowiedziany został ich występ, przez moment nie wiedział, na jakim świecie przebywa, i dopiero delikatne szturchnięcie Eni wyrwało go z transu…
 
nieważne że czasem deszcz pada
czy chłodny dokucza nam wiatr
gdy wiedzie bez przerwy ballada
a wokół tak piękny jest świat

idziemy bo nogi w dal niosą
zbieramy marzenia i sny
na jesień i zimę by z wiosną
ponownie przed siebie móc iść
 
rozdawać uśmiechy i baśnie
by wszystko odeszło co złe
i w duszy robiło się jaśniej
a życie toczyło wciąż bieg

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miladora · dnia 01.04.2015 09:48 · Czytań: 1489 · Średnia ocena: 4,83 · Komentarzy: 23
Komentarze
Antek dnia 01.04.2015 13:49 Ocena: Świetne!
przeczytałem z przyjemnością. zauważyłem, że piszesz tak, aby maluchy nie zanudzać długimi opisami. to b.dobrze. i co mam jeszcze rzec, o czym byś nie wiedziała? :D jest super:) buziaki

aha. pochylnia. tu widzę schody:) jak to objaśnić pytajcowi:( ech.
Ula dnia 01.04.2015 17:09
Bardzo bardzo dziękujemy za dedykację :) i to jeszcze taki piękny rozdział :) Mi bardzo podobają się te rymowane piosenki, które tak pięknie uzupełniają całość. Jak czytam to sama melodia mi się nasuwa.
Serdecznie pozdrawiam :)
al-szamanka dnia 02.04.2015 19:57 Ocena: Świetne!
Cytat:
na­uczyć się le­gend, bo drze­wa bez prze­rwy je snują.

i to jak snują :)
Cytat:
roz­da­wać uśmie­chy i ba­śnie
by wszyst­ko ode­szło co złe
i w duszy ro­bi­ło się ja­śniej

jak najbardziej :)

Następny uroczy kawałek.
Tak bardzo uroczy, że stukając w klawiaturę ciągle się do niego uśmiecham.
I tak myślę, że dzieci zakochają się w tych bajkowych piosenkach - i dobrze by było, bo świat stanie się przez to lepszy.

Pozdrawiam mistrzynię :)
Quentin dnia 02.04.2015 21:12 Ocena: Bardzo dobre
Leśny Woodstock

Nie czytam raczej bajek. No, chyba, że szamanka coś napisze.
Pomyślałem jednak, że zajrzę choćby dla samej kultury słowa i rzemiosła twórczego. No i nie zawiodłem się. Nawet mignęło mi coś przez myśl. Trochę przypomina mi twój tekst dawny film animowany "Królestwo zielonej polany", tak to się chyba dokładnie nazywało. Piosenkę z tego filmu kojarzę bardziej niż fabułę, ale historia była naprawdę spoko.

To by było na tyle ;)
Dzięki za przypomnienie historii z dzieciństwa

Pozdrawiam
Quen
Usunięty dnia 02.04.2015 21:50 Ocena: Świetne!
Hej Milu,

Brak długich opisów to duży plus dla dzieci, nie zanudzą się, wartka akcja przykuwa ich uwagę. Świetne teksty naprawdę są super.

Pozdrawiam ;)
Zola111 dnia 03.04.2015 01:01 Ocena: Świetne!
Milu,

znów - piękny dydaktyzm, przez poznanie świata, naukę tolerancji i budzenie pozytywnych uczuć.

Nie będę odkrywcza i oryginalna: Świetne, i tyle :)

z.
Miladora dnia 03.04.2015 15:41
Antek napisał:
aha. pochylnia. tu widzę schody:) jak to objaśnić pytajcowi

Bardzo prosto, Wilku. :)
Pochylnia to tak, jak zjeżdżalnia na placu zabaw, tylko mniej stroma.

Ula napisała:
Bardzo bardzo dziękujemy za dedykację :)

Cała przyjemność po mojej stronie, Ulcia. :)

al-szamanka napisał/a:
I tak myślę, że dzieci zakochają się w tych bajkowych piosenkach

Mam nadzieję, że się nie mylisz, Al. :)

Quentin napisał:
Leśny Woodstock

Faktycznie, Quen. :)
Ale nie pamiętam "Królestwa zielonej polany" - widocznie i ja, i moja córka już wyrosłyśmy z kreskówek.
Cieszę się jednak, że tekst przypomniał Ci historie z dzieciństwa.

Apollo1 napisał:
nie zanudzą się,

Mam nadzieję, Apollinku. :)

Zola111 napisała:
Nie będę odkrywcza i oryginalna:

A jednak, bo często uświadamiasz mi coś, o czym w ogóle nie myślałam przy pisaniu, Zoleńko. :)

Kochani - dziękuję serdecznie, że wędrujecie ze mną po tych dziecinnych drogach i bezdrożach. :)

Buziaki i moc świątecznych życzeń z okazji Wielkanocy. :)
Lilah dnia 03.04.2015 17:44
Jest super, Milu. I wierszyki jakie! Śledzę każdą część.
Pozdrawiam świątecznie :)
Miladora dnia 03.04.2015 19:26
Lilah napisała:
Śledzę każdą część.

Bardzo się cieszę, Lil. :)

Dziękuję i mnóstwo wielkanocnych serdeczności posyłam. :)
Z buźką-pisanką.
ajw dnia 04.04.2015 13:58 Ocena: Świetne!
Niby dookoła wszyscy opowiadają bajki: pani z telewizji, reklamująca tabletki-cud, po których tłuszczyk wytapia się jak skwarki na patelni, pani ze sklepu wciskajac mi kit, że kiecka świetnie leży, choć się nie dopina, ślubny kolega, że pięknie wyglądam, chociaż czuję się jak własna służąca, ale Twoich bajek mogę słuchać i słuchać i nie czuję, że mi ktoś nawija makaron na uszy ;)
Miladora dnia 05.04.2015 12:50
ajw napisała:
i nie czuję, że mi ktoś nawija makaron na uszy ;)

Jakie śliczne określenie, Ajwuś. :)))
Dziękuję serdecznie.

I pogodnych Świąt z buźką-pisanką. :)
Szuirad dnia 11.05.2015 08:57
Hej

„gdyż polanka w tym czasie zapełniła się już mnóstwem uroczyście wyglądających, chociaż uśmiechniętych gości” – zastanawiam się , czy uroczyście wyglądający zawsze musza być smutni, może wyciąć to „chociaż”?

Powoli przyzwyczajam się do Eni i jej spokojnego, pełnego przyjaźni i solidarności świata, ech, żeby trochę "skapło" do naszego…

Przewoźnik Legend – sama nazwa już mi się podoba a i profesja również. Ciekawe, że szykuje się do tego stworzonko kojarzone raczej z powolnym poruszaniem się… Ale może stoi za tym swego rodzaju solidność? Choć myślę sobie tak teraz, że legendy nie lubią pośpiechu, ze doskonale czuja się wokół garnka z ogniem, w końcu czyż nie jest najważniejsze, by
i w duszy robiło się jaśniej
a życie toczyło wciąż bieg
pozdrawiam
Sz
Miladora dnia 22.05.2015 12:44
Szuirad napisał:
zastanawiam się , czy uroczyście wyglądający zawsze musza być smutni, może wyciąć to „chociaż”?

Uroczyście wyglądający często potrafią onieśmielać i to miałam na uwadze. :)
Ale zastanowię się jeszcze nad tym zdaniem, skoro może wydawać się niejasne.

Miło Cię zobaczyć pod bajką, Szu.

Dziękuję i serdeczności. :)
Arkady dnia 05.01.2016 17:20
Ujć mam spore zaległości a Ty tak fajnie piszesz. ...Chciałem znaleźć Twoje wiersze i znalazłem: wplecione w tekst.
Miladora dnia 05.01.2016 19:17
Jak miło Cię znowu zobaczyć, Kreciku. :)
Zwłaszcza pod tekstem.

Dziękuję i wróć na portal, bo brakuje tej starej, dobrej gwardii.

Uściski :)
PaNZeT dnia 20.04.2016 13:25
- a co to za nawał jak karnawał przeróżnych znaków przestankowych ???

- myślniki po wielokropkach, po kropkach, przecinki przed "i" ???

- ja się na tym nie znam, ale ponieważ w mojej naturze leży złośliwa podejrzliwość, więc pytam ... czy to jest zgodne z ustawą ???

- z jakąkolwiek ustawą, bo nie chce mi się szukać tej właściwej ...
Miladora dnia 20.04.2016 13:39
Zapewniam, że interpunkcja jest w porządku. :)
Myślniki po wielokropkach i kropkach stosuje się w zapisie dialogów.
A przecinek przed „i” można postawić wtedy, gdy „i” pojawia się w zdaniu nadrzędnym albo gdy chce się odciąć wtrącenie.

Miło, że do mnie zawitałeś – dziękuję. :)
PaNZeT dnia 20.04.2016 13:42
- drobiazg ... to była tylko odwetówa :)))
Sokolica dnia 18.08.2016 13:54
Pięknie... Bardzo lubię tego typu opowieści, zawsze gdy ktoś mi takowe czyta na głos odpływam... Bardzo dziękuję, moja mała kuzynka szczerze zachwycona.... :D
Miladora dnia 23.08.2016 20:37
Sokolica napisała:
moja mała kuzynka szczerze zachwycona.... :D

Dziękuję, Sokoliczko. :)
Bardzo mi miło, a gdy ukaże się książka, na pewno zgłoszę to na portalu.

Dobrego wieczoru :)
Sokolica dnia 23.08.2016 20:47
Miladora napisała:
Dobrego wieczoru

Dziękuję, nawzajem... :rol:
Nalka31 dnia 23.08.2016 21:19
Wydawało mi się, że czytałam wszystkie fragmenty o Eni i Ślimaku, a tu taka niespodzianka. Z przyjemnością poczytałam i wróciłam do tej sympatycznej dwójki. Pokazujesz dzieciakom, że wyobraźnia nie ma granic. Wystarczy tylko chcieć, podobnie jak z drogą. Wystarczy tylko wyjść za próg, a nogi same już poniosą.

Serdecznie. :)
Miladora dnia 11.09.2016 11:16
Nalka31 napisała:
Z przyjemnością poczytałam i wróciłam do tej sympatycznej dwójki.

Bardzo się z tego cieszę, Nalcia. :)
I dziękuję.

Może kiedyś powstanie druga część - Eni i jesień? Kto wie...

Serdeczności wrześniowe. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Dobra Cobra
15/07/2019 23:12
Madawydar, Jak celnie się domyslasz to tylko opowiesc.… »
Marek Adam Grabowski
15/07/2019 22:25
Chodziło mi o to, czemu zabił i co łączyło go z tą… »
PrzemeK155J
15/07/2019 20:39
Pod koniec chciałem nieco wspomnieć o naszym trybie życia,… »
StalowyKruk
15/07/2019 18:04
Dziękuję. Pracuję nad rozdziałem drugim, ale jak zwykle… »
22227
15/07/2019 17:57
Ciekawy tekst, tylko z tym mózgiem to o wiele bardziej… »
DanielKurowski1
15/07/2019 16:11
Komentarz dopiero po miesiącu, ale sesja nie wybacza.… »
czarnanna
15/07/2019 15:36
Bardzo dziękuję za odkurzenie mojego tekstu, Antoni :) Od… »
czarnanna
15/07/2019 15:31
Cieszę się, że rymowanka wpadła Ci w oko/ucho :D Lubię… »
wiosna
15/07/2019 15:14
I jeszcze rymy wewnętrzne:) Lubię czasem się tak pobawić,… »
wiosna
15/07/2019 15:02
Ładnie o wiośnie:) »
wiosna
15/07/2019 14:53
E tam. Na pewno nie jesteś gruboskórny ;) Za to ja, mimo… »
wiosna
15/07/2019 14:48
Dziękuję za wspólną podróż:) Pozdrawiam z uśmiechem:) »
wiosna
15/07/2019 14:46
To dla mnie wielki komplement. Dziękuję i pozdrawiam:) »
wiosna
15/07/2019 14:44
Hubercie dziękuję za wzruszenie i również pozdrawiam:) »
wiosna
15/07/2019 14:40
Dzięki za wizytę Marku:) A mógłbyś zdradzić które to… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/07/2019 15:55
  • Przelotem w stolicy, na dobre wrócę pod koniec sierpnia. Pozdrawiam Was i życzę dobrych, udanych tekstów, no i wakacji rzecz jasna :)
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:53
  • Miłej niedzieli! Leniwej lub aktywnej (co kto woli) :D
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:46
  • Naturalnie, Antoni!
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:28
  • I mam nadzieję, że pochwalisz się efektami?
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:03
  • No, tego jeszcze nie grali :) Super mi miło! Tylko uważaj, bo sporo w tej mojej muzyce jest niepokoju, czy wręcz krzyku, jak w niektórych. Choć uważam, że tylko kilka jest naprawdę dobrych.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:59
  • Super!!! Bardzo mi się podobają serio, chyba będę do nich malować :D
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 22:56
  • Albo zupełnie moje, albo te z opisem Projekt to z zespołem sprzed lat.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:50
  • Ale to te wszystkie utwory są Twoje?!
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:41
  • Antoni, bardzo intrygująca ta Twoja kompozycja. Gratuluję :)
  • Dobra Cobra
  • 12/07/2019 13:01
  • I dzięki życzeniem Vanillivi wypoczywala dobrze. Bo gdyby ich nie było....
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:coralieb5a
Wspierają nas