Jak to Chłystek ratował świat - al-szamanka
Proza » Inne » Jak to Chłystek ratował świat
A A A
Od autora: Dalsze przygody Chłystka.

Tego dnia osiki na skraju lasu trzęsły się nie tylko dlatego, że taka była ich natura.
W powietrzu wisiał niepokój.

Od samego rana emerytowane wiedźmy, mieszkanki opuszczonych przez sowy dziupli, latały jakby bez celu, a ich dzikie chichoty i skrzeki odbijały się złośliwym echem od pni wiekowych dębów. Woda w stawach, jeziorze i strumykach marszczyła się ponurymi bruzdami, ptaki śpiewały na fałszywą nutę, a stare purchawki pękały głośno i rytmicznie niczym armatnie salwy. Od strony mokradeł dochodziło coraz głośniejsze popiskiwanie wierzbowych fujarek. Ich zaciekła natarczywość obudziła Chłystka, który drzemał w najlepsze na ławeczce pod ulubioną akacją.

Przetarł oczy i w pierwszym odruchu usiłował zrozumieć informacje zakodowane w leśnych dźwiękach, ale szybko zrezygnował, gdyż okazało się, że większość sygnałów była mu nieznana - on, specjalista, słyszał je po raz pierwszy w życiu. Wpadła mu do głowy myśl, aby udać się z wizytą do Półpałka-Zapałka, który jako mędrzec nad mędrcami wiedział wszystko, ale w tym samym momencie zobaczył przyjaciela lewitującego w kierunku akacji. Był tak zamyślony, że gdyby nie głośne powitanie, poleciałby dalej.
- Witaj, Półpałku-Zapałku, a gdzie to tak ciebie niesie!? Zatrzymaj się, bo jeszcze trochę, a rozbijesz nos na sośnie.
Odpowiedziało mu ciche sapniecie i ciągle jeszcze nieobecne spojrzenie. Dopiero, gdy siedzieli już ramię w ramię, Półpałek wyraźnie doszedł do siebie - wyglądało na to, że lewitowanie kosztowało go o wiele więcej energii niż podczas ich ostatniego spotkania. I to było zadziwiające. Na twarzy nie pojawiła się ani jedna dodatkowa zmarszczka, a uścisk kościstej dłoni nadal potwierdzał niedźwiedzią siłę. Nic nie wskazywało na osłabienie, czy chorobę.
Chłystek chrząknął zachęcająco.
- No tak - rozpoczął Półpałek-Zapałek. - Sam widzisz, że coś dziwnego się dzieje. Po raz pierwszy nie potrafiłem wystartować za pierwszym razem, ani wznieść powyżej dwóch metrów. Dlatego pomyślałem, aby zerknąć w twój Kalejdoskop Zdarzeń. W końcu musimy znaleźć przyczynę, a czuję, że coś mnie wysysa! - wykrzyknął, potrząsając z niedowierzaniem głową. - W tym lesie jeszcze nigdy mi się to nie przytrafiło.
- A w którym? - zapytał z głupia frant Chłystek.
- Eee, to było tak dawno. W czasach, gdy nowa religia wypędziła ze świętych gajów nimfy i skrzaty. Te ostatnie jakoś sobie poradziły, ale nimfy, aby przetrwać, musiały całkowicie zmienić postępowanie. Cześć z nich skumała się z wiedźmami, a pozostałe zaczęły wykorzystywać mężczyzn, wysysając z nich moc i nie tylko - Półpałek skrzywił się niemiłosiernie. - Ale jak powiedziałem, stare to dzieje, chociaż dzisiejszy niepokój podobny jest do tamtego.
Chłystek bez słowa sięgnął po Kalejdoskop Zdarzeń i potrząsnął nim gwałtownie, dziwiąc się dźwiękom kolorowych kryształków. Były ostre i złośliwe, a to, co działo się wewnątrz wzburzyło go dogłębnie. Nie zobaczył ani jednej kompletnej struktury. Kolory falowały niczym ocean podczas szturmu i, załamując się gwałtownie, coraz bardziej ciemniały. Półpałek nie potrzebował zaglądać do Kalejdoskopu. Z twarzy przyjaciela odczytał wszystko, co chciał wiedzieć.
- Nie możemy tracić czasu - oznajmił.
- Nie możemy - powtórzył jak echo Chłystek - ale zupełnie nie mam pojęcia o co chodzi...
Nie dokończył, gdyż ponad nimi zawisły nagle dwa cienie, a na głowy posypały się zbutwiałe liście i okruchy dębowej kory. Dwie wiedźmy, czochrając kołtuny, spoglądały na nich z wysokości niecierpliwych, rwących się do dalszego lotu mioteł.
- Hej, wy - odezwała się jedna z nich, a była to niewątpliwie Ząbella, dobrze rozpoznawalna z powodu kła zachodzącego jej aż na brodę. - Co tak stoicie jak pieńki? Musicie nam pomóc w zaczynaniu Magii. Jeszcze do was nie dotarło, że stoimy o krok od nieszczęścia? Jeżeli nie przeszkodzimy, to w samo południe Wodorosław ożeni się z nimfą Potrójną Topielicą, a z takiego związku rodzą się wyłącznie krwiożercze strzygi. No - dodała po po krótkim namyśle - czasami nawet wampiry. Tak więc do boju, nad Rozlewisko! - zawołała, popędzając miotłę zrogowaciałymi piętami.

Chłystek z Półpałkiem ruszyli natychmiast we wskazanym kierunku. Na szczęście Rozlewisko znajdowało się zupełnie niedaleko, tak, że w niecały kwadrans dotarli do celu.
Na błotnistych wysepkach rozsiadło się mnóstwo wodników, prawie już niewidocznych, gdyż jako gatunek dawno wypadli z Tradycji. Wielu z nich smętoliło na wierzbowych fujarkach, pozostali wytrząsali z włosów skorupki ślimaków i zbłąkane kijanki. Tylko Wodorosław, nieco bardziej zielony niż inni, gdyż śmiertelnie zakochany, stał wyprostowany i popatrywał w kierunku uplecionego z sitowia szałasu, w którym stroiła się do ślubu jego narzeczona. Chwilami przestępował z nogi na nogę, niecierpliwie odganiając wirujący na głową wieniec niebieskich ważek, a wtedy błony między palcami ręki nadymały się na wietrze, nadając jego postaci wyrazu nieskończonej zachłanności.
- Ale nagrzany facet - zasyczała Ząbella. - Ta nimfa musi być niebywale piękna, że aż tak stracił dla niej głowę i chce się żenić. Ślub to zupełnie niebagienny zwyczaj i to dlatego wszystko wokół burzy się i huczy. Nawet władca nie powinien zmieniać Tradycji.
W tym momencie wszystko ucichło, gdyż z namiotu wyszła nimfa. Była tak nieprawdopodobnie urodziwa, że miotła Ząbelli stanęła dęba, a Półpałek-Zapałek zapomniał, że lewitując zawsze siedzi po turecku i po raz pierwszy od wielu lat spuścił nogi na ziemię.
- Elwira - jęknął, a na jego twarzy pojawił się wyraz bezdennego zdumienia i strachu. - Najpiękniejsza z pięknych, najokrutniejsza z okrutnych, przebiegła zdrajczyni. Nie miałem pojęcia, że przetrwała - dodał.
- Jak to... przetrwała? - zapytał Chłystek.
- Mowilem już, to bardzo stara sprawa. Wodorosław jest w wielkim niebezpieczeństwie. Wszyscy, cały świat. Jej uroda to pozór. Jeżeli spojrzysz na nią od dołu zauważysz, że użyła pudru ze zmielonych na pył łusek srebrzystych uklejek. To prastary środek wszystkich topielic - stwarza iluzję młodości, maskując nawet ponadtysiącletnie zmarszczki. Musimy coś zrobić zanim tych dwoje zwiąże się na zgubę nie tylko wodników.
- Ale co, ale co? - zaskrzeczała Ząbella, myśląc intensywnie i z takim wysiłkiem, że aż kurzajki na jej brodzie zmieniły kolor na buraczkowy. - Na puder uklejkowy jest tylko jeden sposób... sfermentowany miód dobrze doprawiony akacjowymi łzami. Ale skąd go wziąć? Do tego tak nagle.

To, co się wydarzyło sekundę potem zostało na zawsze zapisane w najpiękniejszych legendach plemienia wodników, chociaż trzeba przyznać, że służyło niekiedy do straszenia niesfornego narybku.
Chłystek rzucił się w kierunku przepięknej Elwiry i zanim ktokolwiek zdołał go powstrzymać, chlusnął na nią miodnym napitkiem, którego butelczynę zawsze przezornie nosił za pazuchą.
Umilkły wierzbowe fujarki, umilkły ptaki, jezioro i las, wiatr zatrzymał się w połowie oddechu.
A nimfa, gdy tylko spłynęła po niej szlachetna mikstura, pokazała prawdziwą twarz - zwiędłą i pomarszczoną niczym suszona śliwka. Wyłysiałą głowę pokrywały wiekowe liszaje, z krzywego nosa kapała zielona ciecz zmieszana z pleśnią, a prawe ucho, dobrze już podgniłe, wisiało na strzępie skóry i dyndało na wietrze raz w prawo, raz w lewo. I zanim z jej topniejącego ciała uleciały echa już nigdy niemających się narodzić strzyg, a ona sama zapadła błotnistą gruda w bajorze, zapiszczały radośnie wierzbowe fujarki, a wszystko co żyło odetchnęło z ulgą.

Wodorosław zemdlał.

- A niechże, Chłystku! - zawołał gromko Półpałek-Zapałek, znowu lewitując na właściwych sobie wysokościach. - Właśnie uratowałeś świat!

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 16.04.2015 17:05 · Czytań: 941 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 18
Komentarze
Miroslaw Sliwa dnia 16.04.2015 18:41 Ocena: Świetne!
A mam koleżankę, która uważa mnie za troglodytę, bo z kosmetyków używam jedynie mydła, pasty do mycia zębów i kremu do golenia.

Muszę jej polecić do przeczytania Twoją baję. Niech wie, że nie mam nic do ukrycia. :)

Bardzo pogodne opowiadanko... i z morałem. Podobało mi się.

Pozdrawiam serdecznie. :)

Mirek
al-szamanka dnia 16.04.2015 20:19
Miroslaw Sliwa napisał/a:
Bardzo pogodne opowiadanko...

I o to chodziło. Staram się, aby każdy Chłystek był lekki i zabawny.
Dziękuję za wizytę :)
ajw dnia 16.04.2015 22:53 Ocena: Świetne!
Cudowny, fantastyczny świat, w którym Ty sama jawisz się jakimś uroczym elfem. Bardzo malowniczo i z polotem wykreowałaś swoją opowieść. Fajnie, obrazowo napisane. Zrelaksowałam się przy Twoim utworze. Chyba tego mi trzeba było na dobranoc :) Buziaki.
Figiel dnia 16.04.2015 23:20 Ocena: Świetne!
Dzielny Chłystek, mój ulubieniec:)
Niezmiernie obrazowe opowiadanko, szalenie podoba mi się opis wodników na Rozlewisku, wytrząsających z włosów skorupki ślimaków i zbłąkane kijanki. Wodorosław, jakkolowiek zielony z natury, tu jeszcze bardziej zielony, ale to chyba z powodu roli pana młodego, bo oni zawsze jacyś zieleni na twarzy, Bóg wie czemu.

Pozdrawiam:)
Wasinka dnia 16.04.2015 23:47
Czytało mi się bardzo sympatycznie. Jest tu czucie, obraz oraz historia, która ciekawi od samego początku. Jedna z bardziej trafiających do mnie opowiastek Chłystkowych. Bo też i światek wodnikowy lubię bardzo.
Już pierwsze zdanie mnie pociągnęło za sobą, jest urokliwe, jaki wiele innych w tym tekście.

Baśniowość, ta jasna i ciepła, pociągnięta nieco ponurym światem pogańskim - efekt całkiem zgrabny i podobający mi się.

Pozdrawiam z Księżycem zaglądającym Wiośnie w oczy.
al-szamanka dnia 17.04.2015 09:03
Ajw, bo po to piszę "chłystki", aby czytając uśmiechnąć się nieco. Pozdrawiam :)

Ach, jakże się cieszę, Figielku, że Chłystek jest Twoim ulubieńcem... bo moim też :)
Miło mi, że go odwiedziłaś :)

Też lubię świat chłystkowo-wodnikowy, Wasinko, dlatego o nim piszę. Przyjemnie, że się podobało :)
Quentin dnia 18.04.2015 21:44 Ocena: Bardzo dobre
"Szklana pułapka"

Chłystek jak Bruce Willis ;)
Fajny świat przedstawiłaś. Gdzie rzeczywistość miesza się z bajką, z fantasy, do tego dochodzi dużo leśnej magii i nieskomplikowanej metafizyczności. Może się podobać, nawet, jeśli nie czyta się bajek.

Wszyscy potrzebujemy bohaterów ratujących świat z opresji. Gdy jesteśmy dziećmi są to superbohaterowie, czarodzieje, rycerze itd, a później ogląda się np wspomnianego Willisa ;)
Świat potrzebuje bohaterów, żeby mieć wzór do naśladowania. My dzięki tobie mamy :)

Pozdrowienia
Quen
Dobra Cobra dnia 18.04.2015 22:53 Ocena: Bardzo dobre
Chłystek ratuje świat! Pięknie!


Droga al,

miłe opowiadanie z refleksją w tle zaczarowanej krainy. Fajnie!


Pozdrawiam,

DoCo
pablovsky dnia 19.04.2015 23:01 Ocena: Świetne!
Mijają dni, miesiące i lata a nasz Chłystek wciąż w formie!

Zapomniałem podziękować za pozdrowienia! Piękny list, jeszcze nikt nie napisał do mnie pozdrowień na liściu klonu, gdzie litery pachniały miodem :)

Wracając do bohatera - czyżby miodny napitek tak kojąco działał na jego zdrowie i nieprzerwanie jasny pomyślunek?
A może jego świat - wieczny przygód i Dziwnych Zdarzeń Niespodziewanych - tak wpływa na jego znakomitą kondycję?

Tym razem, dzięki swojemu instynktowi, uratował mieszkańców od strzyg i wampirów, jednocześnie pozbawiając istnienia złej Elwiry! Zuch Chłystek!
Wierzbowe fujarki wciąż mogą piszczeć, a ja... szczęśliwy wskoczyć pod kołdrę :)
Dziękuję!
al-szamanka dnia 20.04.2015 19:38
Za takimi bohaterami jak wspomniałeś, Quentin, czyli za takimi jak Willis nie przepadam mówiąc szczerze. Zwykle mszczą się, strzelają i głośno krzyczą :) Wolę takich nieskomplikowanych, jak mój Chłystek właśnie.... i dlatego o nim pisze. Dziękuję za koment :)

Chłystek uratował świat także dla Ciebie, DoCo :D, abyś mógł dalej pisac swoje fajne teksty i bawić nimi wiernych czytelników :)

Pablo! Pablo Pablovsky... po trzech miesiącach napisał na PP i co napisał? Komentarz do Chłystka! Jestem zaszczycona, że po takiej przerwie zawędrowałeś od razu pod mój tekst. Dziękuję :)
kamyczek dnia 20.04.2015 20:01 Ocena: Świetne!
Chłystek zawsze będzie w formie, już o to zadba sama Autorka, ha! Lubię przebywać w Chłystkowym świecie, bo zwykle wszystko dobrze się kończy oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierzch wypływa, i nie jest taki drapieżny jak real.
Poczytałam z przyjemnością.

Pozdrawiam serdecznie.
al-szamanka dnia 21.04.2015 13:55
kamyczek napisała:
oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierzch wypływa

I dobrze, że wypływa, przynajmniej koszmary nocne trzymają się z daleka :)
A ja lubię, że lubisz przebywać w chłystkowym świecie:)
Pozdrawiam słonecznie, Kamyczku :)
mike17 dnia 30.04.2015 15:38 Ocena: Świetne!
Ilekroć wkraczam do Twojego świata, czuję niezwykłą błogość ducha i umysłu, bo to literatura "ku pokrzepieniu" w tych brudnawych czasach, gdzie jeno gwałt i przemoc wyziera z litery pisanej, a to wielka szkoda, bo mnogość negatywnych bodźców wpływa rozkładowo na psychikę, przynajmniej moją :)

Stąd zawsze tu wracam, jak do wodopoju, by odreagować, by wchłonąć moc dobrych wibracji, a że czasem po drodze jakaś maszkara przebrzydła się pojawi, i to i tak z góry wiadomo, że w Twoim świecie zbytniego zła nie wyrządzi.

Tradycyjnie urzeka polszczyzna, mnie, który lubi "brudy językowe", stylizacje na język "ludzi ulicy" - ale organicznie lgnie do piękna, i w mowie, i w ogólnej ogólności.
Dlatego za każdym razem jest mi tu błogo.
Pięknie kreślisz te magiczne wymiary, to się widzi, czuje, jest się w nich.
Wszędzie tam, gdzie pierwiastek Dobra jest akcentowany, ja tam jestem.
Właśnie to jest powodem, że tu wracam, bo warto :)

Pozdro, Aldonko :)
al-szamanka dnia 04.05.2015 08:05
Cytat:
zawsze tu wracam, jak do wodopoju, by odreagować, by wchłonąć moc dobrych wibracji

Cytat:
Tradycyjnie urzeka polszczyzna

Cytat:
za każdym razem jest mi tu błogo


Wiesz co, Michale, obsypałeś mnie takimi pochwałami, że chyba nie będę mogła spać, a przecież na urlopie jestem i wyleniuchowanie do granic niemożliwości bardzo by się przydało... chociażby na zapas:)
Dziękuję za koment, za piękne słowa.

Pozdrawiam słonecznie urlopowo :)
Szuirad dnia 11.05.2015 07:58
Hej

Temat jak na Szamankę przystało :p

"smętoliło na wierzbowych fujarkach” – słowotwórstwo godne pokłonu. Wodniki musiały coś czuć skoro na chwilę przed ślubem - i potem zapewne weselem - smętolili, chyba , że w tradycji Twoich wodników oznacza to radość ze szczęścia ich Szefa.

„stwarza iluzję młodości, maskując nawet ponad tysiącletnie zmarszczki” O kurcze, to byłby biznes w dzisiejszych czasach :) może nie tysiącletnie, ale przy takim skutecznym maskowaniu i dziś możnaby zbić fortunę… A drugą ze sprzedaży takiego miodu, dla tych zazdrosnych. I dla jasności nie mam na myśli tylko jednej płci ;)

Ok., tyle z uśmiechem, ale widzę tez „poważne przesłanie” dla maluczkich, co nie znaczy fizycznie młodych.
kwestię – nie wszystko złoto co się świeci – sygnalizuję tylko, ze widzę
Natomiast odwieczny problem przemijania i zanikania tradycji korzeni tez mnie dopadł, coraz bardziej to dostrzegam, może dlatego, że i mnie znane zachowania i sposób myślenia powoli odchodzi do lamusa. Takie jest przeznaczenie – a ratowanie świata, to także ratowanie tego co ginie wraz z odejściem kolejnych pokoleń, to też zupełnie inne swoiste światy, swoimi tylko zarysowane rytami

Cóż, potrzeba nam Chłystków, zwłaszcza z miodową ambrozją, cokolwiek by to znaczyło :p

pozdrawiam Sz
al-szamanka dnia 13.05.2015 19:57
Cytat:
„stwarza iluzję młodości, maskując nawet ponad tysiącletnie zmarszczki” O kurcze, to byłby biznes w dzisiejszych czasach

Myślę, że byłby, ale podejrzewam, że działa tylko na topielice... niestety ;)
Dziękuję za piękny komentarz.
Pozdrawiam :)
Lilah dnia 23.05.2019 18:13
Podziwiam Twój baśniowy świat, Al - te emerytowane wiedźmy, smętolenie na wierzbowych fujarkach i inne słowne smaczki.
Przeczytałam z wielką przyjemnością.

Pozdrawiam serdecznie :)
al-szamanka dnia 23.05.2019 19:44
A jednak dotarłaś :)
Cieszę się bardzo.

pozdrawiam :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
21/10/2019 14:24
Gramofon tak wygląda prawdziwa miłość, jest cierpliwa, bez… »
mike17
21/10/2019 13:36
Aniu, dziękuję za wizytę i koment :) W zupełności rozumiem… »
bruliben
21/10/2019 13:16
Hej, Skromna uwaga: nawet Bóg gdzie się schował (gdzieś).… »
marzenna
21/10/2019 12:38
Zatrzymany czas ugotowany w czajniku, płatki mięty w… »
bruliben
21/10/2019 12:28
Witaj Intro, Za przedmówcami - praca uporządkowana,… »
Nuria
21/10/2019 12:22
Podoba się, lekki fajnie, spójnie wybrzmiewa melodią...tylko… »
bruliben
21/10/2019 10:51
Przypomniałem sobie od razu Foo Fighters- I am A River.… »
Ania_Basnik
21/10/2019 09:45
Przepiękny wiersz Adaś! Łapie za serce. Każdy człowiek… »
Ania_Basnik
21/10/2019 09:41
O kurcze, nieźle namieszałeś! Moje odczucia są takie jak… »
wiosna
21/10/2019 07:15
Do Co dziękuje za piękny wiersz, który być może komuś z… »
Darcon
21/10/2019 06:31
Bardzo dobra literatura, aż szkoda, że ukaże się… »
Dobra Cobra
20/10/2019 23:13
W tym miejscu być może warto zacytować wierszyk Ivana… »
bruliben
20/10/2019 22:25
Ukłony. Zmiana w tym fragmencie: pańskim preferencją… »
Lilah
20/10/2019 22:09
Dziękuję, Marco. Trochę wiosny jesienią się przyda,… »
bruliben
20/10/2019 21:30
Był czy nie był nie daje mi spokoju. Ten chłopiec ma… »
ShoutBox
  • mike17
  • 21/10/2019 13:49
  • Czy 5000 słów to dużo? Nie. Dlatego zapraszam Was do MUZO WEN 8, KONKURSU w prozie - wystarczy napisać miniaturę :) [link]
  • mike17
  • 21/10/2019 13:38
  • Koberko, dziękuję za dodanie do ulubionych :)
  • bruliben
  • 20/10/2019 11:11
  • A gdzie to ześrodkowanie? Gubię się w portalu. Może ktoś, coś podpowiedzieć?
  • Zola111
  • 19/10/2019 00:18
  • Jak Wam się pisze wiersze do Zaśrodkowania?
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
Ostatnio widziani
Gości online:21
Najnowszy:uqofo
Wspierają nas