Recenzja książki "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" S. Aleksijewicz - Vanillivi
Publicystyka » Recenzje » Recenzja książki "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" S. Aleksijewicz
A A A
  • Autor książki: Swietłana Aleksijewicz
  • Gatunek książki: reportaż
  • Tytuł: Wojna nie ma w sobie nic z kobiety
  • Kategoria: Czarne
  • Forma książki: papier

 

Mogłoby się wydawać, że o drugiej wojnie światowej powiedziano już wszystko. Białoruska dziennikarka w swojej książce ukazuje nam ją jednak z rzadko spotykanej perspektywy: oddaje głos kobietom – Rosjankom, Białorusinkom, Ukrainkom, które w Armii Czerwonej walczyły przeciw III Rzeszy. Z bronią w ręku, na pierwszej linii ognia, jako zwiadowczynie czy dywersantki, były równie zdeterminowane jak mężczyźni. Ich wyznania składają się na obraz bardzo rzadko opisywany w narracji sowieckiej - odarty ze wszelkiego patosu, naturalistyczny, przerażający. Wszystko, co wiemy o wojnie, powiedział nam „męski” głos, twierdzi autorka, wszyscy tkwimy w niewoli męskich wyobrażeń.

A jaka jest kobieca wojna? Przede wszystkim, w książce tej nie znajdziemy polityki, portretów bohaterów, wielkich strategów, relacji z wygranych bitew. Na reportaż składają się rozmowy z wieloma kobietami z całego ZSRR, najpierw nagrywane na taśmę, dopiero potem spisywane, nieroszczące sobie pretensji, by tworzyć historię ani literaturę, często chaotyczne, jak mówi sama autorka: „brudne i nieoczyszczone”. To książka zadziwiająco blisko ludzi i ich zwykłych-niezwykłych spraw. Nasz heroizm jest sterylny, nie chce liczyć się fizjologią, ani biologią. Taki nie budzi zaufania. A przecież nie tylko duch wystawiony był na próbę, ale i ciało. Sfera niematerialna – powie Aleksijewicz w rozmowie z cenzorem, oskarżana o prymitywny naturalizm i próbę dyskredytacji radzieckich bohaterek, podczas pierwszej próby wydania materiału w 1983 roku.

Jest w tej narracji pamięć o detalach, pozornie niewiele znaczących, która jednak upokarza i dehumanizuje. Odbiera godność. Dla mnie najstraszniejsze na wojnie było... noszenie męskich gaci. To właśnie było straszne. I to mi jakoś... Nie umiem tego wyrazić... No, po pierwsze, bardzo brzydkie... Jestem na wojnie, gotowa jestem polec za Ojczyznę, a na sobie mam męskie gacie. Wygląda się w tym śmiesznie. Niezgrabnie. Wtedy mężczyźni nosili długie kalesony. Szerokie. Satynowe. Było w naszej ziemiance dziesięć dziewczyn i wszystkie - w męskich majtach. O Boże! Zimą i latem. Przez cztery lata.

Są też cytaty o wiele bardziej makabryczne. Wspomnienia przywoływane przez Aleksijewicz niejednokrotnie mogą szokować, jak na przykład:

Niemiec pokazuje: masz podrzucić dziecko, a on je zastrzeli. Matka cisnęła dzieckiem tak, żeby je zabić... swoje dziecko... Żeby tamten nie zdążył strzelić...

Aleksijewicz bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, jakie szkody w psychice człowieka może wyrządzić wojna. A jednak wie również, że:

Człowiek jest większy niż wojna. Zapamiętuje się właśnie te chwile, w których jest większy. Kieruje nim wtedy coś, co jest silniejsze niż historia. Muszę podejść do tego szerzej; pisać prawdę o życiu i śmierci w ogóle, a nie tylko prawdę o wojnie. Zadać pytanie Dostojewskiego: ile człowieka jest w człowieku i jak obronić w sobie tego człowieka. Zło jest bez wątpienia kuszące, bardziej urozmaicone niż dobro, bardziej atrakcyjne.

Z pewnością jedną z głównych zalet tej książki, jest sposób, w jaki Aleksijewicz potrafi oddać głos swoim rozmówczyniom, wycofując się na dalszy plan, przez co książka staje się niezwykle autentyczna w swoim przekazie. Komentarz autorski został zredukowany do niezbędnego minimum. Jak sama autorka mówi, woli rozmawiać z kobietami prostymi, niewykształconymi, one są w swoim przekazie bardziej szczere, nie cenzurują się, nie upiększają historii. Te bardziej oczytane, wymyślają swoje życie na nowo, kreują się na takie, jakimi chciałyby być. Często, nie mając przecież zamiaru kłamać, coś dopisują w pamięci lub z niej usuwają.

Książkę Aleksijewicz czyta się bardzo dobrze (o ile można tak powiedzieć w przypadku dzieła o tej tematyce), jedynie maniera nadużywania wielokropków może być nieco drażniąca. Myślę, że momentami to podkreślanie niedopowiedzenia jest zupełnie zbyteczne. Ale przekaz sprawia, że szybko przestajemy zwracać uwagę na takie detale.

Autorka stawia sobie za cel: napisać taką książkę o wojnie, żeby niedobrze się robiło na samą myśl o niej, żeby sama myśl była wstrętna. Szalona. Żeby nawet generałom zrobiło się niedobrze. I, mam wrażenie, że doskonale jej się to udało. Reportaż Swietłany Aleksijewicz to donośny głos pacyfizmu, który warto poznać, zanim znajdzie się w swoim umyśle usprawiedliwienie dla kolejnej wojny.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Vanillivi · dnia 10.05.2015 08:46 · Czytań: 2007 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 8
Komentarze
Lilah dnia 10.05.2015 20:21 Ocena: Świetne!
Zachęciłaś mnie, Vanillivi, i to skutecznie. Zaczęłam czytać (on-line po rosyjsku, bo na rosyjskich stronach jest to możliwe). Już pierwsze słowa wciągają i zachęcają, by czytać dalej:

Wszystko, co wiemy o kobietach mieści się w słowie "miłosierdzie". Są i inne słowa - siostra, żona, przyjaciółka i najważniejsze - matka. Ale czy nie jest w nich obecne miłosierdzie jako sedno, jako przeznaczenie, jako ostateczny sens? Kobieta daje życie, kobieta chroni życie, kobieta i życie - to synonimy.

Ksiażka ta była gotowa już w 1983 roku. Dwa lata przeleżała w wydawnictwie, bo autorkę oskarżono o pacyfizm, naturalizm oraz podważanie heroicznego obrazu kobiety radzieckiej. W okresie pieriestrojki ukazywała się w odcinkach w czasopismach, a także została wydana w dwóch wydawnictwach Mastackaja Litieratura oraz Pisatiel.

Dla tych, co nie wiedzą - Swietłana Aleksijewicz jest jedną z najwybitniejszych dziennikarek Europy, porównuje się ją z Orianą Falacci.

Serdecznie pozdrawiam :)

Wróciłam jeszcze raz. Jedną z takich kobiet była poetka Julia Drunina (1924- 1991, w książce jest wzmianka o niej). Napisała sporo wierszy o wojnie.
M. in.:

***
Całowały.
Płakały,
Śpiewały.
Na bagnety szły.
I prosto z biegu
Dziewczyna w dziurawym szynelu
Rozrzuciła ręce na śniegu.

Mamo!
Mamo!
Już doszłam do celu…
Ale w stepie, na Wołgi brzegu,
Dziewczyna w dziurawym szynelu
Rozrzuciła ręce na śniegu.

***
Walkę wręcz tylko raz widziałam,
Raz – na jawie. I sto razy we śnie…
A kto mówi, że wojna niestraszna,
Ten niczego o wojnie nie wie.

1943

Tłumaczenie moje. Pozdrawiam, Lilah
Anastazja Sorpiszewska dnia 10.05.2015 22:45 Ocena: Świetne!
Chce się sięgnąć po pozycję "Wojna..". Po lekturze tej recenzji. I to komplement, Vanilivi, bez wątpienia!

Gratulacje dobrego tekstu, pozdrawiam ciepło. :)
Zola111 dnia 12.05.2015 20:22 Ocena: Świetne!
Vanillivi,

kolejna bardzo dobrze napisana recenzja :) Pięknie, że podkreślasz w niej ideę książki. Cieszę się, że odnosisz się także do techniki reportażu. I bardzo mi radośnie na sercu, że język recenzji jest sprawny. Tak więc: merytorycznie i formalnie - brawo. Pewnie, że mogłyby być akapity :)
Może kiedy bardzo poproszę, tym razem się zgodzisz?

Buziaki,

z.
Vanillivi dnia 14.05.2015 01:30
Lilu, bardzo dziękuję za ciekawy komentarz i, przede wszystkim, za tłumaczenie wiersza. Jest bardzo ciekawy. Przeglądając Twój profil, znalazłam jeszcze jeden wiersz Julii Druniny, również wydał mi się interesujący.
Nie znam rosyjskiego, ale zdaję sobie sprawę, że w Rosji prawa autorskie są słabiej chronione niż u nas, więc na rosyjskojęzycznych stronach można sporo ciekawych rzeczy za darmo poczytać.

Anastazjo, Dziękuję za komentarz, jest mi miło w takim razie :)

Zolu, staram się pracować nad językiem, żeby robić coraz mniej błędów, dlatego cieszę się, że język recenzji uważasz za sprawny. A co do akapitów, to tak troche głupio się przyznać, ale ja nie potrafię po prostu zrobić ich na portalu. Kiedyś próbowałam i nie wychodziło, więc poddałam się.

Pozdrawiam serdecznie
ajw dnia 14.05.2015 12:11 Ocena: Świetne!
Widzę, że zaczynasz się specjalizować w recenzjach. Myślę, że to dobra droga, bo radzisz sobie doskonale. Przeczytałam już wcześniej - chwalę dzisiaj :)
Lilah dnia 14.05.2015 12:51 Ocena: Świetne!
Vanillivi napisała:
bardzo dziękuję za ciekawy komentarz i, przede wszystkim, za tłumaczenie wiersza. Jest bardzo ciekawy. Przeglądając Twój profil, znalazłam jeszcze jeden wiersz Julii Druniny, również wydał mi się interesujący.

Vanillivi, ja też Ci jestem wdzięczna, bo dzięki tej recenzji wróciłam do
wojennych wierszy poetki. Wiedziałam, że to wojenna dziewczyna,ale przeszłam nad tym do porządku dziennego. Twoja recenzja spowodowała, że zatrzymałam się na dłużej przy jej wierszach z okresu wojny. Jak coś dopracuję, wstawię w tłumaczeniach. Na razie dam do poczekalni wiersz, który przetłumaczyłam dużo wcześniej. Serdecznie zapraszam.

Miłego dnia :)
Vanillivi dnia 16.05.2015 01:26
Ajw, bardzo zaczynam, bo to moja druga recenzja na portalu (trzecia w ogóle). Tak czy tak, bardzo dziękuję za pochwałę.

Pozdrawiam :)
Zola111 dnia 29.06.2015 14:49 Ocena: Świetne!
Vanillivi,

masz rację, że to wymaga uporu. Najłatwiej to zrobić już teraz: Edytuj i tradycyjnie przesuń pierwsze wersy akapitów. Masz rację, że kiedy wklejasz pierwszy raz, akapity znikają same.

Pozdrawiam, z.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Skuul
22/07/2019 20:10
Dobre, ;), czekam na więcej o/ »
Dobra Cobra
22/07/2019 18:28
Wspomnienia już spisujesz... ;) Zdzislaw, Sama… »
AntoniGrycuk
22/07/2019 17:36
Jolu, Nie jestem z niego w pełni zadowolony, bo generalnie… »
Wiktor Mazurkiewicz
22/07/2019 15:17
22227 Bardzo dziękuję, również za sugestię, ale wolę… »
JOLA S.
22/07/2019 13:55
Antoni, widzę, że dzięki łatwości tworzenia mógłbyś… »
Marek Adam Grabowski
22/07/2019 13:31
Całkiem ciekawe. Sorry, że taki krótki komentarz, ale mam… »
xolowr
22/07/2019 01:06
Do wielkich liter jestem przywiązana tak samo jak do małych… »
domofon
21/07/2019 23:34
Dzięki za wnikliwe potraktowanie tekstu. Temat znam niejako… »
JOLA S.
21/07/2019 19:44
Kocanko, ogólnie tekst mi się podoba, chociaż nie… »
Leopold Mysz
21/07/2019 19:40
Wow. Właśnie mi uświadomiłeś, że gość od lobotomii dostał… »
JOLA S.
21/07/2019 19:12
Kazjuno, przepięknie jest czytać Twój komentarz. Daje… »
22227
21/07/2019 17:20
Bardzo dobry wiersz, Pan Cogito, Sofista, Zosima. Jest… »
22227
21/07/2019 17:13
Podobało mi się i fajnie, że poruszasz takie tematy. Mam… »
Kazjuno
21/07/2019 16:49
JOLU.S Spodobało mi się to krótkie i treściwe opowiadanie.… »
Opheliac
21/07/2019 12:48
Powiem tak - ogólnie niezły - ale znając już jednak Twoje… »
ShoutBox
  • Zdzislaw
  • 21/07/2019 22:15
  • Nie ma sprawy, Vinillivi :) Sprawa opóźnień wyjaśniona. Człekowi wypoczynek też należy się.
  • Vanillivi
  • 21/07/2019 15:21
  • Tak, zajmuję się prozą. Właśnie wróciłam. Odsapnę moment i wieczorem biorę się za Wasze teksty. Przepraszam za wszelkie opóźnienia.
  • Zdzislaw
  • 20/07/2019 09:36
  • Witam poranno-sobotnie. Czy red. Vanillivi (która wyjechała na dwa tygodnie) jest od prozy? Jeżeli tak, to ok. Rozumiem, czemu nie ukazuje się wysyłana proza.
  • AntoniGrycuk
  • 18/07/2019 01:06
  • Jakie jutro? Ja to wczorajszy ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 23:52
  • Pozdro600 Antoni :D U Was też już prawie jutro? ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 20:25
  • Miłego wieczoru :)
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:ihuhinek
Wspierają nas