beatyfikacja - mede_a
Poezja » Wiersze » beatyfikacja
A A A

I.

zamknąłeś się nade mną niebem katedry

ręce uwięzione w gotyckiej bryle
wspinają się po strzelistych kolumnach
ku krzyżowo-żebrowemu sklepieniu

osiągnąwszy kapitel
zasypiam w kolebce z twoich ramion
wyniesiona na ołtarze

II. wersja pierwotna, nieokrojona

zamknąłeś się nade mną niebem katedry
pełnej gregoriańskich tonów

ręce uwięzione w gotyckiej bryle
wspinają się po pięciolinii strzelistych kolumn
ku krzyżowo-żebrowemu sklepieniu
podpierając je łukiem ostrym ramion

wtóruje im jako tonus dominat
dumny purpurat - usta

niebieskie witraże kościoła
zachodzą dymem kadzideł
by za chwilę zatrzasnąć się spiżową bramą
powiek po wieki wieków
już tylko dla mnie

osiągnąwszy kapitel
kołysana nutami finalis
zasypiam wyniesiona na ołtarze
w kolebce z twoich ramion

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mede_a · dnia 05.06.2015 07:56 · Czytań: 550 · Średnia ocena: 4,77 · Komentarzy: 35
Komentarze
labedz dnia 05.06.2015 09:03 Ocena: Świetne!
Smakowity erotyk ocierający się o igranie z granicą sacrum-profanum. Więc już plus.
A sklepienie krzyżowo - żebrowe to moje ulubione.

Ale, do diabła, czemu tego tak mało?
A gdzie "wchodzenie niczym światło przez rozetę"? A czemu nie ma "kołysania transeptem Twoich ramion"? A gdzie wreszcie jasne i szczere "witraże oczu"?

Nic, tylko ręce wspinające się po strzelistych - oczywiście - kolumnach... Ech, kobiety. ;-)

Wiesz, że mi się podoba. Ale chciałoby się więcej.
Pozdrawiam!
Miroslaw Niepamietny dnia 05.06.2015 10:37 Ocena: Świetne!
Fajny, ale krótki :D Aż sie chce do kościoła iść :D Pozdrawiam.
ajw dnia 05.06.2015 10:47 Ocena: Świetne!
I Ty mi mówisz, że nie potrafisz pisać erotyków? Oj, mede_o - kłamczuszko ;) Jest pięknie, zmysłowo, obrazowo i jeszcze wielka przestrzeń do dopowiedzenia sobie tego, co tylko się chce. Fantastycznie rozwija wyobraźnię. Miodzio ..
Mój znajomy profesor - wykładowca, bedąc na basenie porównywał pośladki młodej dziewczyny do sklepienia katedry romańskiej. Oj dobrze by się czuł w Twoim wierszu. Muszę mu go chyba przesłać. Pozdrawiam serdecznie zachwycona :)
mede_a dnia 05.06.2015 12:12
łabądku, jak miło poczytać :) Były i witraże, i chorał gregoriański, a nawet kadzidło :))) Ale z uwagi na to, że mam skłonność do patosu, postanowiłam zamknąć się w skromniejszej formie, by nie wyszło kiczowato:) Ponadto "z wielkiej nieśmiałości tej"... :) Ze chce się więcej - to cudnie :)

Mirosławie - fajnie, że fajny :)

ajw - zadowolić mistrzynię erotyków, to wielka przyjemność :)

Dziękuję.
Lilah dnia 05.06.2015 15:11 Ocena: Świetne!
Przeczytałam tytuł i pomyślałam, że Boże Ciało, więc pewnie coś à propos, a tu taka niespodzianka. Rewelacja, mede_o! Świetny erotyk!
Serdeczności :)
ApisTaur dnia 05.06.2015 15:15 Ocena: Świetne!
Tak się dokonał sakrament spełnienia.
Choć ona zasnęła, czekam przebudzenia.:-)

Takie właśnie mam odczucia, ledwie się zaczęło, a już się skończyło.
Ładnie wykombinowane, ale mogłaś jeszxze trochę poszaleć.
Pozdrawiam.:-)
maker dnia 05.06.2015 15:15 Ocena: Świetne!
Podziwiam - bardzo bogato i ciekawie, i rzeczywiście - krótko, a chciałoby się więcej. Zwięzłość formy to chyba jednak bardziej plus niż minus, pogłębia aluzyjność, półsłówka i dwuznaczność.
Zmysłowe obrazowanie. Mnie erotyki ruszają tylko w takiej - sugestywnej, aluzyjnej - formie, subtelnej, niewulgarnej. Igranie sacrum-profanum też zdecydowanie na plus, bo tutaj bez bluźnierstwa, czyli bardziej uświęcony akt niż sprofanowana świętość.
Bardzo mi się podoba. Piszesz bardzo dobre wiersze, dojrzałe, operujące oryginalną metaforyką, ciekawym spojrzeniem. Mniej oryginalna jest forma (mimo że warsztatowo dopracowana), ale generalnie czyta się świetnie. Pobudza wyobraźnię, po przeczytaniu nie odchodzi się z niczym. :)
Nawiasem - myślę, że w połączeniu "krzyżowo-żebrowe" powinien być dywiz, nie myślnik (tzn. bez spacji).

Pozdrawiam! :)
mede_a dnia 05.06.2015 15:44
Dla tych z niedosytem - wersja pierwotna, którą okroiłam, bo zdała mi się zbyt patetyczna.

Lilah- dziekuję bardzo za taki pochlebny komentarz.

Apisie - dla Ciebie i innych - więcej :) Czy lepiej? Nie wiem...

makerze - bardzo miło czyta się takie komentarze, tym bardziej, że nie mam zbyt dobrego mniemania o swoich wierszach. Co do: dywiz/ myślnik - nie mam pojęcia, ale skoro mówisz, to chyba wiesz, więc poprawię.

Pozdrawiam.
ajw dnia 05.06.2015 15:54 Ocena: Świetne!
Zdecydowanie wolę okrojoną wersję. To wszystko co napisałaś w wersji pierwotnej jest miedzy wersami czyli w przestrzeni, którą kreuje sam czytelnik. Dlatego wersja okrojona wydaje się być esencją - samym nektarem rozkoszy :)
ApisTaur dnia 05.06.2015 16:04 Ocena: Świetne!
No to teraz trzebaby wyciągnąć średnią z obu tekstów, gdyż drugi znów nadmiarem przytłacza.:-)
Marudna klientela co?;)
mede_a dnia 05.06.2015 16:08
I tak źle, i tak niedobrze:) Ajajaj :)
Vanillivi dnia 05.06.2015 16:11
Okrojona wersja mi się całkiem podoba, Mede_o, druga, jest, mam nadzieję że wybaczysz, koszmarnie wręcz patetyczna i przeładowana, zupełnie do mnie nie przemawia.
Przede wszystkim, na tym przykładzie dobrze widać, jak pracować nad wierszem, jak doprowadzać do esencji, żeby nie brzmiał sztucznie i koturnowato.
Mam wrażenie, że wklejone przez Ciebie obydwie wersje pokazują pewien proces, jak powinno się pracować nad tekstem. Ta krótka wersja jest elegancka, podniosła, ale przy tym lekka i zmysłowa, czuć fajne emocje między kochankami. W tej dłuższej to wszystko ginie pod powłoką patosu, opisów katedr, łacińskich sentencji, jakby podkreślania, że jest tak wzniośle, że już bardziej być nie może. Z czasem i doświadczeniem pisarskim/czytelniczym często przychodzi refleksja że czasem jedno słowo, delikatna sugestia, ledwo nakreślona aluzja może bardziej oddziaływać, niż próby bycia na siłę wzniosłym.
Pozdrawiam serdecznie
mede_a dnia 05.06.2015 16:17
Wybaczam, bo myslę tak samo, czego dowodem zamieszczenie wersji okrojonej:) Dziekuję za komentarz.
kamyczek dnia 05.06.2015 16:24 Ocena: Świetne!
Gdybym miała wybierać, wybrałabym pierwszą ( I. - okrojoną) wersję - świetny erotyk. Druga wersja - moim zdaniem- jest ciężka i troszeczkę przegadana.

Pozdrawiam.


PS. Ocenę zostawiam dla pierwszej, okrojonej wersji.
amsa dnia 05.06.2015 17:00
Mede_o - zwykle przemawiają do mnie lepiej wersje pierwotne, ale w tym przypadku okrojenie nadało słowom lekkości i tajemniczości, albo lepiej - ukazało misterium, że sobie pozwolę tak powiedzieć. Pokazałaś romantyzm w najlepszym wydaniu, ale też coś więcej, połączyłaś dwie sfery życia w jedną. Bardzo mi się to spodobało :).

Pozdrawiam

B)
Antek dnia 05.06.2015 20:55 Ocena: Świetne!
a ja łykam obie bez grymaszenia. nie wiem skąd Ci się bierze dystans do swojego pisania, bo robisz to świetnie. nieraz już wyrażałem żal, że tak Ciebie tu mało i to jedyny niedosyt jaki u siebie odnotowuję. na przesyt nie dostrzegam szans:D pzdr
faith dnia 05.06.2015 21:14 Ocena: Bardzo dobre
Podzielam zdanie większości, czasami mniej znaczy więcej ponieważ otwiera pole do interpretacji. Pięknie to napisałaś Made_o. Jedyna zmiana nad jaką bym się zastanowiła to powtórzenie:
Cytat:
za­mkną­łeś się nade mną skle­pie­niem ka­te­dry


Cytat:
ku krzy­żo­wo-że­bro­we­mu skle­pie­niu


Warto byłoby pomyśleć nad zastąpieniem jednego wyrazu np. synonimem.

Pozdrawiam! ;)
Ananke dnia 05.06.2015 23:19 Ocena: Bardzo dobre
mnie się bardziej podoba ta dłuższa wersja, podoba mi się ta wzniosłość nastroju, czuć monumentalność wielkiej katedry ;)
labedz dnia 06.06.2015 09:14 Ocena: Świetne!
Ja, podobnie jak Ananke, pozwolę sobie na herezję w osądzie tematu i też powiem, że podoba mi się bardziej dłuższa, pierwotna wersja. I odnosząc się do pierwszego mojego komentarza, chciałem zauważyć, że teraz już jestem usatysfakcjonowany. :)

Że patetyczne? A nawet jeśli, to co? Gdzie i kiedy sięgać po patos, jak nie w takiej chwili jaką przeżywa PeeL(ka)? Zresztą, przestrzeń wiersza jak najbardziej tutaj patos upoważnia i z chęcią dopuszcza - w rytuałach kościelnych i w monumentalnej architekturze gotyckich katedr patos czuje się jak u siebie w domu. I ma prawo.

A część, której tak bardzo mi brakowało (o witrażach), bardzo miło i przyjemnie mnie zaskoczyła.
No i te
Cytat:
po­wiek po wieki wie­ków

są prześwietne...

Jestem więc wyznawcą wiernym pierwotnej wersji Twojej religii.
mede_a dnia 06.06.2015 12:28
Kamyczku, Antku, amso, faith, Ananke, Łabędziu - dziekuję za komentarze, wszystkie bardzo cenię.

Oczywiście, faith, to niedopatrzenie z powtórzeniem sklepienia, ale naprawdę nie zauwazyłam, zamieniam na niebo, bo ani sufit, ani pułap, ani powała mi nie pasują.

Dłuższa wersja lepsza - czy to herezja, łabądku... Twój post uświadamia mi, jak daleko odeszłam od swego poetyckiego "ja", zapewne pod wpływem trendów portalowych. Sporo razy usłyszałam zarzut nadmiernego patosu czy nawet pisania na granicy kiczu, stąd pewnie okrojenie wiersza. Sama się sobie dziwię, bo w moim pojęciu dobrej poezji patos, zastosowany sensownie, nie jest zbrodnią, więc... wziął górę mój poetycki koniunkturalizm miejsca? Poddalam się wypadkowej estetyce użytkowników portalu? Stchórzyłam?

Ta sytuacja przypomniała mi wiele już wcześniejszych refleksji, a zwłaszcza taką, że PP wytworzyło kanon portalowego dobrego wiersza niemal jak wzorzec z Serves - zero inwersji (z zupełnym niezrozumieniem, czym jest inwersja i czepianiu się każdej konstrukcji składniowej odbiegającej od jakiś wydumanych zasad – niedługo już tylko święty ojciec będzie poprawne), blisko zera zaimków i metafor dopełniaczowych, ubóstwo epitetów, a nawet ich zupełne wykasowanie, za to nadmiar rzeczowników odczasownikowych ( bo inaczej się kurna nakładają końcówki czasowników) często w połączeniu z narzędnikiem, tropienie idiotycznych powtórzeń "się" i niby- rymów. Boję się, że to zabija oryginalność i niesłusznie ogranicza swobodę twórczą. Sama się temu poddałam.
Pozdrawiam.
amsa dnia 06.06.2015 12:42
mede_o - może firmament? Dopowiem do własnego komentarza, że wcale nie o patos mi chodziło w pierwotnej wersji. Raczej o to, że surowość uzyskana w drugiej, lepiej oddaje wg mnie, odniesienie do katedry średniowiecznej, bo tak jakoś sobie ją wyobraziłam, a pierwsza wersja sprawiła, że oglądałam ją z pozycji baroku, jeśli rozumiesz o co mi chodzi. A przecież, uczciwie mówiąc, obie wersje mówią o tym samym, równie głęboko i pięknie. To chyba kwestia spojrzenia z odpowiedniego dystansu :).

Pozdrawiam

B)
ApisTaur dnia 06.06.2015 12:47 Ocena: Świetne!
Coś wtym jest mede_o Właściwie kto narzuca kanony, których za cenę poddania się naciskom i zmasowanego ataku wszelkiego rodzaju 'poprawiaczy' , należy się bezwzględnie trzymać?
Racja, wiersze zaczynają wyglądać jak produkt wyciągnięty z komputera, który programowo nie odstąpi od zaprogramowanych zasad. Jeśli w wierszu nie ma oczywistych błędów, a poprawiany jest tylko dla tego, że akurat taki styl nie odpowiada poprawiaczowi, to coś tu nie tak.
Dzięki za poruszenie tego tematu, bo też poddałem się pewnym reżimom, które nie wiem jak i kiedy sam sobie nałożyłem, ulegając presji ramowej.
Dzisiaj przeczytałem kolejny raz rozszerzoną wersję wiersza, i zdecydowanie skłaniam się ku niej.
Pozdrawiam.:-)
maker dnia 06.06.2015 13:11 Ocena: Świetne!
I ja też podzielę się krótką refleksją.
Na pierwszy rzut oka wersja okrojona wydaje się "lepsza" - bo odpowiada kanonowi. Ale, tak jak wcześniej napisałem, forma jest nieoryginalna. Teraz każdy tak pisze, jakoś po-różewiczowsku, w sensie: formy. Treści wyrażane są przeróżne, ale w ten sam sposób. Czyli wersja okrojona jest świetną myślą i wyobraźnią wbitą w aktualną kalkę (mam nadzieję, że Cię to nie uraża).
Wersja wcześniejsza - tu widać niedopracowania, zgrzyty, (prze)kombinacje, ale - widać też coś innego, Twojego (tak myślę).
Generalnie, pisanie pod wersję okrojoną masz opanowane perfekcyjnie, pisanie pod wersję drugą wymaga pracy i rozwoju warsztatu. Pytanie tylko, czy chcesz być świetną epigonką, czy jednak znaleźć akcenty, które Cię wyróżnią - a które brzmią w wersji pierwszej. :)

Ja Ci proponuję pójść swoją drogą, która - wiadomo - dużo trudniejsza, bez "ochów" i "achów" czytelników, ale, w efekcie, chyba bardziej satysfakcjonująca i przyjemna. :)

PS. Tak nawiasem - to bardzo uczące. Pamiętasz, z jakimi oporami publiki musieli się liczyć nowatorzy - ale teraz to właśnie ich czytamy. Epigonów nigdy nie brakowało, my ich nie doceniamy, ale jednak, tak myślę, to bardzo trudne i odważne nie ulec presji czytelników, zwłaszcza że każdy chce być doceniony.

PS2. Tak tylko jeszcze - a Norwid! Co za siła ducha, pisać konsekwentnie przez całe życie, mimo kompletnego niezrozumienia publiczności, więcej, mimo uwag nieprzyjemnych i przykrych!
Ananke dnia 06.06.2015 13:53 Ocena: Bardzo dobre
Labedz w pełni się zgadzam z tym co napisałeś. Patos ma to do siebie, że należy go stosować w odpowiednim miejscu, formie i z umiarem, jeśli wszystko do siebie pasuje, współgra wspaniale uszlachetnia poezję, sam w sobie nie jest zły.
Medea - a - walcz o swoją oryginalność, swój styl i niepowtarzalność, słuszna jest opinia Makera - idź swoją drogą :)
viktoria12 dnia 06.06.2015 13:57 Ocena: Bardzo dobre
Słucham właśnie muzyki z ,, Katedry" Tomka Bagińskiego.
Doskonale - zarówno słowa Twojej wersji pierwotnej wiersza współgrają z muzyką, jak i kadrami.
Być może za daleko odbiegłam od tematu. Wiersz to erotyk, ale dla mnie na tak, jak sobie
odebrałam.
Czyli ,, podobaśnie" w wersji pierwszej :)
Miłego odpoczynku.
mede_a dnia 06.06.2015 14:24
amso- ponowne dzięki. Jednak niebo wygrało z firmamentem:)

makerze - dziekuję za refleksje. Na szczęście, podobnie jak Ty czy łabędź, mam podbudowę teoretycznoliteracką dla swojego pisania. Ta wiedza nie pozwala mi popadac w samozachwyt, ale mieć też w miarę nieemocjonalny stosunek do komentarzy i ocen w ogóle, wiedząc to i owo. Sama nader rzadko grzebię w czyichś wierszach - nie czuję się uprawniona, jedynie tam, gdzie znajduję coś ewidentnie niezgodnego z normą językową w tekście niemającym uzasadnienia dla jej przekroczenia. Wiem, że nie będą o mnie uczyli się w szkole i nie ubolewam z tego tytułu :) Piszę dla własnej przyjemności, a jeśli jeszcze kogoś ukontentuję - to super, jesli nie - też dobrze, bo wiersze to nie zupa pomidorowa. Staram się pisać w zgodzie z sobą, ale czasem - jak widać - ulegam trendom:)

makerze, Ananke- Moja droga? Nie ma jej, bo droga prowadzi dokądś, a ja po prostu tylko idę:)

viktorio12 - miło gościć Cię pod tekstem.
mike17 dnia 06.06.2015 14:25 Ocena: Świetne!
Osobiście nie przepadam za szortami, no chyba że opadnie mi kopara po ich lekturze, a niełatwo u mnie ten efekt wywołać, więc w kwestii tego wiersza wypowiem się tak:
Otóż, i ja optuję za wersją dłuższą, co nie znaczy, że nie kupiłem wersji szort, to nie tak - chodzi mi o to, że lubię jak Autora "ponosi" w pisaniu, kiedy wylewa część siebie, nie szczędząc słów i tym samym daje nam, czytaczom, frajdę obcowania z utworem dłuższym, ale jak widać na przykładzie przemyślanym, zgranym od a do z w świetny witraż impresji, co więcej, nie pojawiło się tu paskudne zjawisko przegadania i wszelakich słownych zapychaczy.
Każde słowo i fraza zna swoje miejsce w szeregu.
A niełatwa to sprawa, bo bolączką owych dłuższych form jest tzw. "lanie wody", czego tu nie lokalizuję :)

Wiersz się czuje i widzi, a to już wyższa szkoła jazdy.
Odchodzę kontent, pozdrawiając Poetkę :)
Vanillivi dnia 06.06.2015 14:33
Mede_o, pozwolisz, że się odniosę do Twoich przemyśleń, mam nadzieję, że nie odejdę w swoim komentarzu zbyt daleko od tematyki wiersza, jako redaktor nie chciałabym naciągać regulaminu.
Chyba nie chodzi tu o trzymanie się pewnego sztywnego kanonu zasad - masz rację, że to prowadziłoby do braku oryginalnalności. Ale, potrzebne jest raczej bardzo duże wyczucie językowe, świadomość słowa, znajomość historii literatury i kontekstu w jakim się tworzy.
W zdecydowanej większości przypadków przesadzony patos, rymy częstochowskie, przypadkowe inwersje, itp. w ogóle nie są oryginalne i na pewno nie brzmią dobrze. Od takich tekstów ugina się "dolna półka" a czasami i "górna", tak pisze każda nastolatka, która chce wyrazić, że umiera z miłości do kolegi z klasy. Więc obrażanie się na "portalowe kanony" na samym początku zwłaszcza, gdy jest się jeszcze zielonym, wcale nie prowadzi do oryginalności, lecz przeciwnie, do okopania się na tym podstawowym poziomie. Natomiast tak samo głupotą może być wyrównywanie wszystkiego "pod linijkę", gdy ukształtowany twórca umie świadomie łamać zasady, bawić się kanonami, szukać nowych środków ekspresji.
Z patosem jest moim zdaniem tak, jak z przyprawą w potrawie. Jego odrobina potrafi nadać smaku, ale zbyt dużo uczyni niezjadalnym. Kiedy się przesadzi, wiersze wcale nie brzmią podniośle, lecz śmiesznie, na to trzeba uważać.
Pozdrawiam serdecznie
mede_a dnia 06.06.2015 14:54
Zgadzam się z Tobą, vanillivi. W sumie - w całej rozciągłości. A jeśli czepiam się czepiających się inwersji, to jedynie w kontekście obserwacji na PP, gdzie nieraz dochodzi już do tego, że utarte związki, w których funkcjonuje najpierw rzeczownik, a póżniej przydawka, np. Ameryka Południowa, literatura piękna, Ojciec Święty 'puryści' przerabiają na "jedynie poprawne" - Południowa Ameryka, piękna literatura, Swięty Ojciec :) A to już jest i śmieszne, i straszne :) Ileż na PP wskazań inwersji, które inwersjami nie są. Jezyk polski jest cudowny! Jego bogactwo morfologiczne pozwala na tak wiele kombinacji składniowych, nie róbmy więc składni polskiej bardziej schematyczną niż trzeba.

Ojej, Mike - przepraszam. Vanillivi Cię zasłoniła. Dziękuję z serca za piękny komentarz, to naprawdę bardzo miłe, co piszesz. Zwłaszcza, że piszesz to TY.
ApisTaur dnia 06.06.2015 18:05 Ocena: Świetne!
Tia, ciekawe jak się to przełoży na następne publikacje i komentarze pod nimi.;)
mede_a dnia 07.06.2015 09:19
To się zobaczy, Apisie... :)
Bozena B dnia 07.06.2015 09:27
Obydwie wersje mają swój urok, ale że jednak wolę, gdy w wierszu jest nieco tajemniczości, gdy nie jest wszystko podane jak kawa na złotej tacy, nie ukrywam, że jednak bardziej podoba mi się wersja okrojona.

Nie mam uwag ani do jednej, ani do drugiej. Ładnie i zgrabnie poprowadzone. Ciekawie i nawet nieco intrygująco (bardziej intrygująca dla mnie okrojona wersja, ale i nieokrojonej niczego nie brakuje). Nie ma w nich niczego za dużo, ani też za mało. Czuję się ukontentowana lekturą.

Pozdrowienia
mede_a dnia 07.06.2015 09:35
Bardzo mi miło, Bożeno, że zechciałaś zagościć pod moim wierszem. Tym bardziej, że z tak pozytywnym komentarzem. A jeszcze bardziej, że cenię Twój poetycki gust, z którym tylko rzadko się nie zgadzam. Może z tej racji, że wolę chwalić niż ganić i jako tylko użytkownik, mogę sobie na to pozwolić.
Pozdrawiam.
al-szamanka dnia 07.06.2015 22:51 Ocena: Świetne!
Obie mi się podobają.
Ale wersja okrojona bardziej do mnie przemawia.
Uśmiechałam się do niej, czytając te nieprawdopodobne, "uświęcone" słowa.
Wyobraźnia falowała.
I napłynęły wspomnienia z katedry w Sienie z jej niesamowitą, psychodeliczną wręcz atmosferą.
Udało Ci się w tych paru wersach przemieszać tyle emocji, że kompletne wczucie się w to uniesienie/wniesienie było/jest nieuniknione :)
Podoba się bez żadnego ale :)

Pozdrawiam :)
mede_a dnia 08.06.2015 06:26
Dziekuję Al. Wiesz, jak sobie cenię Twoją wrażliwość:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kobra
16/09/2019 23:29
Na TAK. :) »
bruliben
16/09/2019 23:23
Nie trać wiary. Pokaż wrogom, ze potrafisz. Uwierz, że znam… »
mike17
16/09/2019 22:24
Piękny, sentymentalny wiersz o gaśnięciu, przemijaniu i… »
bruliben
16/09/2019 22:12
Powiedz to osiemdziesiątlatkowi :)) »
Bartek Otremba
16/09/2019 22:05
To tylko przemijanie, nic strasznego, rzecz tak samo zwykła… »
bruliben
16/09/2019 21:48
I dlatego wolę październik. Wrzesień jest jak pożoga,… »
bruliben
16/09/2019 21:30
Strasznie u ciebie fatalistycznie. Zgoda, że jesień jest… »
Yaro
16/09/2019 20:47
Dziękuję Kushi :) Dlatego ważne by robić swoje i dobrze… »
wiosna
16/09/2019 19:31
spacja po przecinku. W następnych strofach też brak… »
wiosna
16/09/2019 19:21
Dziękuję bruliben. To prawda. Nigdy nie jesteśmy gotowi na… »
Kushi
16/09/2019 19:12
Piękne Yaro... i dla mnie nie ma znaczenia, że wiersz na… »
Kushi
16/09/2019 19:09
Tyle jest odmian poezji ilu jej odbiorców:) Każdy oczekuje… »
Yaro
16/09/2019 17:55
Wiara jest bardzo ważna jeżeli nie jest ślepa. Ja idę… »
Gramofon
16/09/2019 17:14
Dziękuję serdecznie, nie spodziewałem się tak pozytywnego… »
bruliben
16/09/2019 15:45
Życiowy i warsztatowy. Twórca zawsze powinien robić… »
ShoutBox
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:52
  • Johansson, ta co ma babkę Polkę? Ładna jest. Niestety nie oglądałem. Będzie w Polsce?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 14:58
  • Rzecz o chłopcu, który wymyślił.sobie, że jest przyjacielem Hitlera. [link]
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 14:06
  • Nie słyszeliście pewnie o najnowszej, brawurowej produkcji amerykańskiej, nagrodzonej wlasnie nagrodą publicznosci na festwalu filmowym w Toronto, pt Jo-Jo Rabbit. Gra m.in. boska Scarlett Johansson
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:Stringeraq3
Wspierają nas