Królewskie rody - Figiel
Proza » Miniatura » Królewskie rody
A A A
Od autora: Króciutka refleksja po spacerze aleją.

Mam szacunek dla godności drzew, ramionami sięgających nieba: strzelistych topoli, dębów o rzeźbionych konarach i rozłożystych akacji. Dumnie noszą korony, trwając w milczeniu. Czasem, szeptem liści prowadzą dystyngowane konwersacje, podczas gdy wędrowne ptaki bawią je pieśniami o dalekich krainach. Obdarzają świat oddechem i beznamiętnie zliczają korowody minionych pokoleń, zachowując w pamięci echa przeszłości – szczęk szabli, tupot maszerujących kolumn, rżenie dogorywających koni. Skarbce ich korzeni kryją nieprzebrane bogactwa: perły ludzkich łez i starannie oszlifowane diamenty radości.

A nocami…

Nocami marzą skrycie, że są wiotkimi palmami nad brzegiem Nilu albo sekwojami pośród rozległych przestrzeni Monterey.

Umierają, leżąc, niepogrzebane.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Figiel · dnia 10.06.2015 16:51 · Czytań: 483 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 20
Komentarze
Vanillivi dnia 10.06.2015 17:07
Figielku, nie ukrywam, że jesteś dla mnie jedną z tych autorek na portalu, które mają już bardzo wyrobiony warsztat i dużo ciekawych historii do opowiedzenia, zwykle Twoje teksty gwarantują wysoką jakość i przyjemność z czytania.
Z przykrością więc muszę dać ten na "dolną półkę" - nie dlatego, że jest napisany jakoś źle - pod względem stylistycznym nie mam zarzutów. Raczej uważam, że to po prostu jakiś taki zalążek myśli, opis drzew, który bardzo ładnie wyglądałby wpleciony w większą całość, samodzielnie się jednak nie broni.
Pozdrawiam serdecznie
Miroslaw Sliwa dnia 10.06.2015 17:30 Ocena: Świetne!
I to jest właśnie literacka perełka.

Cudo; w kilku pięknych zdaniach zarysowałaś metafizykę drzewa.
Właśnie o tym myślałem pisząc Przydrożne krzyże.

Wiesz Figielku, nie potrafię obojętnie mijać starych drzew, bo w ich poszumie słyszę te baje - bajania o wszystkim co widziały. I małość człowiecza się objawia w obliczu tych potężnych pni i rozrosłych koron. Dobrze z nimi obcować, bo uczą pokory i przymuszają do głębokiego namysłu nad życiem.

Chłop ze mnie twardy jak kołek, ale wzruszyłem się.
Dzięki Figielku.

Pozdrawiam serdecznie. :)

Mirek
mike17 dnia 10.06.2015 18:06 Ocena: Świetne!
Zupełnie zgadzam się z Mirkiem, i na mnie utworek wywarł podobne wrażenie :)
Mało słów, ale jakich, jak użytych, a nie od dziś wiadomo, że trudno na tak małej płaszczyźnie słownej oddać wiele, już nawet nie chodzi mi o akcje, ale o feeling, o impresje, które pozostaną w czytaczu po lekturze takiego tekstu.
Bo czasem mało, znaczy wiele - uważam, że pójście w dalsze opisy nie wniosłyby już nic do tego szorcika - proporcje zostały zachowane jak należy, by to mini zagadało.

Sam mam na działce sosny i świerki, które pamiętają czasy III Rzeczy, bo to Mazury, więc często myślę sobie, ilu Niemców chodziło przez kilka wieków po mojej ziemi.
Kim byli, jakie były ich losy?
Czy ktoś z Niemiec kiedyś nie przyjdzie i nie upomni się o "swoją" ziemię?

Lubię obejmować wielkie drzewa i czerpać z nich energię.
Moje są baaardzo grube i bardzo życzliwe.

Nastrojowy, sympatyczny kawałek :)
Figiel dnia 10.06.2015 18:15
Vanillivi,
jest mi niezmiernie miło, że wysoko oceniasz moje pisanie, to bardzo motywujące słyszeć takie słowa. W żadnym przypadku nie musi Ci być o przykro z powodu konieczności umieszczenia tekstu na dolnej półce, zresztą przewidywałam, że tekst tam się znajdzie z powodu, o którym wspominasz, i świadomie zdecydowałam się na jego publikację. Zwyczajnie polubiłam to maleństwo i choć przez chwilę kusiło mnie by zrobić z niego przynajmniej drabble, ale odpuściłam. To krótki zapis bardzo ulotnej chwili, gdy człowiek w zdumieniu odkrywa dostojność mijaną codziennie.Prawdę mówiąc, jestem szczęśliwa,że udało mi się tę chwilę przeżyć i nic do niej nie mogę, ani nie chcę dodać. Była tak krótka, jak tych kilka zdań, ale uznałam, że jest warta zapisania. I to maleństwo do niczego więcej nie pretenduje, więc niech się rozgości na dolnej półce. A jeśli ktoś przeczyta i coś w nim drgnie, to zupełnie wystarczy.

Mirku,
no właśnie, ja to bajanie usłyszałam i zobaczyłam w migawkach, obrazach i aż mi żal, że nie umiem tego opisać, to się cholera, wymyka słowom. Albo nie mogę trafić na właściwe. Zapisałam jak umiałam.

Miroslaw Sliwa napisał/a:
Dobrze z nimi obcować, bo uczą pokory i przymuszają do głębokiego namysłu nad życiem.


Pokora. To celne słowo. Dokładnie ja odczułam.

Bardzo się cieszę, że odnalazłeś się w tej chwili i mogę ją z Tobą dzielić słowami.

Dziękuję za ocenę:)

Pozdrawiam Was serdecznie:)
skroplami dnia 10.06.2015 18:18 Ocena: Bardzo dobre
Na temat drzew proponuję, jeśli nieznany, C. Castanedę.
Faktem, krótko tu o nich ale wiele o nich też tu :).
Mądra tyci proza z okruchami cukru pt "poezja" ;).
Hm, więcej nawet poezja jak proza.
Proszę jednak, ciut więcej wiedzy z własnej wyobraźni o tych żywych nieśmiertelnych
istotach :).
Ogólnie, bdb.
Heisenberg dnia 10.06.2015 18:53
A mnie na przykład to maleństwo rozczarowało. Jak się poczyta "Bal bezsennych" albo "Hikikomori", to jednak powyższa miniaturka nie wypada najlepiej na ich tle. (Traktuj to bardziej jako pochwałę tamtych tekstów niż krytykę tego). Różnica jest spora.
W mojej opinii - słusznej lub nie - tekst nie broni się jako samodzielna całość. Może lepiej byłoby porzucić "prozatorskość" formy, pójść bardziej w pogranicze, czy nawet czysto poetyckie formy?
Ale niektóre teksty autor pisze dla samego siebie. Uznaję to za taki właśnie tego typu tekst, uchwycenie chwili (bardzo ładnie napisane zresztą), swego rodzaju wprawkę, która, owszem, może do kogoś trafić i się spodobać.
Figiel dnia 10.06.2015 19:12
Mike, witaj w zielonych pałacach:) To rzeczywiście impresja i cieszę się, że tak ten tekst postrzegasz, nie miał być niczym innym.
Cytat:
Sam mam na działce sosny i świerki, które pamiętają czasy III Rzeczy, bo to Mazury, więc często myślę sobie, ilu Niemców chodziło przez kilka wieków po mojej ziemi.Kim byli, jakie były ich losy?


Dokładnie. Czy chcielibyśmy widzieć to, co widziały te sosny?
Tamtych ludzi zapewne już nie ma, a one nadal stoją, wiecznie zielone.
Dzięki za ocenę:)

skroplami

Cytat:
Mądra tyci proza z okruchami cukru pt "poezja" .Hm, więcej nawet poezja jak proza.


Aż się uśmiechnęłam:) Poetycznie, to ja każdy tekst położę, ale fakt, czasem gdzieś tam jakieś drobiny poezji tlą się we mnie, ale ogniem na pewno nie wybuchną. Szczerze podziwiam kolegów i koleżanki z poetyckiej części portalu, gdzie ogniska płoną wysoko.
Bardzo dziękuję za ocenę i dostrzeżenie iskierki:)
Pozdrawiam serdecznie:)

Heisenbergu, miło Cię widzieć:)

"Ale niektóre teksty autor pisze dla samego siebie..."

Niezmiernie trafnie to ująłeś. To jest zwyczajnie jakiś tam kawałeczek mojej osobowości, mojego postrzegania tego, co wokół.
Co do formy zapewne masz rację, ale ja prozaik do bólu, podejrzewam, że nawet pogranicza nie sięgnę.
Rzeczywiście, z takimi okruszkami w prozie nie wiadomo co począć, chyba, że powalają na kolana, ten zgadzam się ,nie powala, ale łudzę się, że może pobudzić do refleksji. Zatem,niech będzie wprawką.

Pozdrawiam serdecznie:)
ekonomista dnia 10.06.2015 19:14
Prawie rozglądałem się za zdjęciami, bo bardzo mi ich brakowało czytając Twoją miniaturkę. Przeszkadza mi podział na akapity. Wrzuciłem tekst do notatnika, połączyłem w całość i wtedy zyskał większy sens. Oczywiście dla mnie, ponieważ jak zawsze oceniam subiektywnie.

Pozdrawiam,
Ekonomista
Figiel dnia 10.06.2015 19:51
No, widzisz ekonomisto, a ja zbity tekst dzieliłam na akapity, bo mi w czytaniu "za bardzo pędził". Wniosek z tego, ze co autor, to inne spojrzenie:)
Dzięki,że wpadłeś:)
Pozdrawiam:)
ekonomista dnia 10.06.2015 21:28
W tym przypadku byłem jedynie czytelnikiem :)

Pozdrawiam :)
amsa dnia 11.06.2015 20:15
Figiel - przez większość swojej młodości mieszkałam praktycznie w lesie i uwielbiałam długie spacery. Przypomniałaś mi tamte czasy, bo obecnie mogę wybrać się na przechadzki tylko wówczas, gdy wracam w rodzinne strony. Las "się zmienia. Czuję to w smaku wody i ziemi, i powietrza" mówi J.R.R Tolkien słowami Drzewca. I obserwuję, jak mój las umiera, dokładnie tak, jak przedstawiłaś. Widzę też, że są miejsca gdzie młodnieje, rodzi się na nowo. To pociecha dla nas, nadzieja dla przyszłych pokoleń, chyba że postaramy się, aby nie zdołał więcej zapuścić korzeni, co ludziom może się udać, niestety...

Piękny tekst, potwierdzający, że podział półkowy jest błędem i nieporozumieniem, ale też pokazuje, że czytelnik jest mądry i zawsze znajdzie perełki, nawet na dolnej półce, bo warto ugiąć karku i sięgnąć po słowa cenne.

Pozdrawiam

B)
Figiel dnia 12.06.2015 11:15
ekonomisto,
ja wiem że czytelnik, ale taki, który zarazem sam jest autorem różnych innych kawałków i trochę inaczej patrzy na to, co mu pod oczy podsunąć, więc czasem po głowie się pęta: "O cholera, ja bym to inaczej..." Chyba mało kto jest od tego wolny, ale w sumie dobrze, bo czasem niegłupio ludzie marudzą.
A co do fotografii... A nie lepiej na pierwsze z brzega drzewo zerknąć? I wzrok odpoczywa, bo w zieloność patrzy i akustycznie też fajnie :)

amso,
po pierwsze, super, że znów jesteś, po drugie miło Cię ( jak zawsze!) gościć pod tekstem:) Dziękuję za miłe słowa
Wiesz, to umieranie mnie najbardziej rusza. Obserwowałam w tym roku modernizację trasy kolejowej KM 64 pod Wawą - wymiana szyn, peronów. Kolej wycięła w pień wszystkie drzewa w pasie przylegającym do linii, leciały wszystkie młode i stare, dęby, sosny, buki - aż było żal patrzeć. Leżały potem długi czas, tak zwyczajnie rzucone. A potem przyszła wiosna, soki zaczęły krążyć w pniach oraz gałęziach i te powalone buki, olchy, brzozy zazieleniły się małymi listkami, jakby te drzewa dalej chciały żyć i dokonały ostatniego wysiłku. Patrzyłam ze smutkiem.
Tak, drzewostan się odrodzi, chyba, że człowiek w swojej pogardzie dla życia zniszczy wszystko, bez wyjątku.
Pozdrawiam serdecznie:)
Dobra Cobra dnia 15.06.2015 20:36
Toż to prawie poezja!

Pięknie napisane:) Z lekką nutką manifestu obrońców drzew?


DoCo z pozdrowieniem
Figiel dnia 15.06.2015 21:13
Prawie:) Bardzo "prawie":)

Dobra Cobra napisał:
Z lekką nutką manifestu obrońców drzew?


No, z lekką:) Wciąż pamiętam taką jedną, co cięła i gacie właziły jej w coś :)

Dzięki DoCo za odwiedzinki.

Pozdrawiam serdecznie:)
al-szamanka dnia 17.06.2015 21:25 Ocena: Świetne!
Po prostu małe cudo.
Małe a jednak wielkie.
Jak wiemy okruch diamentu jest cenniejszy niż olbrzymi kamień.
I tak właśnie odebrałam tę miniaturę.
Widziałam i często widuję takie drzewa... niepogrzebane.
I często nachodzą mnie myśli podobne do Twoich. Uśmiecham się wtedy do nich.
Wiem, Figielku, czasami nie trzeba i nie należy pisać dużo, aby nie popsuć obrazu.
Bo czasami jedna chwila, jedno krótkie spojrzenie daje nam więcej niż dwugodzinna obserwacja, a w tym przypadku miniatura bije na głowę większość długich tekstów naszpikowanych wypełniaczami.

Pozdrawiam serdecznie:)
Figiel dnia 18.06.2015 21:30
Witaj, Szamanko na królewskim dworze:)
Zgadzam się, czasem chwila daje więcej zrozumienia czy też pozwala na ogląd rzeczy mocniej, niż lata ocierania się o nią "na granicy". I podobnie uważam, że rozwlekanie chwili zabije nie tylko ją, ale i tę ulotność myśli, która nie chce ubrać się w trafne słowa.
A poza tym, bardzo cieszę się, że widzimy to samo.
Dzięki, że wpadłaś.
Pozdrawiam serdecznie:)
Bernierdh dnia 22.06.2015 02:05
Te kilka zdań całkowicie wystarczy. Zwyczajnym, choć bardzo ładnym, opisem byłyby właśnie w dłuższej formie, gdzie jego myśl musiałaby zostać przygnieciona sensem całości. A jeśli całość byłaby o tym samym, to po co rozbudowywać coś, co już wybrzmiewa dokładnie tak, jak powinno?
Tekst kojarzy mi się z szeptem, który przychodzi czasem przy wyciszeniu, jaki daje kontakt z przyrodą. Wkrada się cichutko do głowy, układa się w niej i wcale nie chce wyjść jeszcze przez bardzo długi czas.
Fajnie, że zdążyłaś się nim podzielić :)
Pozdrawiam serdecznie.

PS: Zgadzam się z ekonomistą w sprawie akapitów.
Figiel dnia 22.06.2015 17:10
Witaj, Bernierdh :)

No, dobrze, wspólnymi siłami z ekonomistą przekonaliście mnie do rezygnacji z części akapitów, ale tych ostatnich będę się trzymać jak tonący brzytwy.
Chciałabym, żeby ten szept układał się w głowie i nie chciał wyjść, a on mi zaraz ulatuje: moment i niknie. Ja wysnuwam z tej przypadłości tylko jeden wniosek: pusty łeb, co wpadnie, to i wyleci:)
Tym bardziej jestem rada, że się udało zatrzymać i szept i Ciebie przy tym maleństwie.
Pozdrawiam serdecznie:)
ekonomista dnia 22.06.2015 23:25
Figlu, moim zdaniem wyszło świetnie. Nie przepadam za miniaturami, ale teraz przynajmniej czuję, że to kawałek przyjemnej prozy ;)
Figiel dnia 23.06.2015 09:39
Pozostaje mi tylko przyznać Wam rację - faktycznie lepiej, choć z maleństwa zrobił się okruszek:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
al-szamanka
22/08/2019 22:45
Tu nieco za bardzo nachodzi, Wodniczko. A poza tym… »
wodniczka
22/08/2019 17:54
Kamyczku Jaki piękny komentarz. Odczytał zaczytałam się.… »
wodniczka
22/08/2019 17:47
Kushi Piękny komentarz napisałaś. Piękniejszy od tej mojej… »
wodniczka
22/08/2019 17:41
Kushi Zawsze bardzo miło Cię gościć. Cała przyjemność jest… »
Kazjuno
22/08/2019 15:24
RafaleSulikovski SF nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale… »
JOLA S.
22/08/2019 14:35
Ładne, prawdziwe. Istnieją słowa, które żyją podwójnym… »
Kushi
22/08/2019 13:48
Ach moja ukochana Poetko... czasem wydaje mi się, że czytasz… »
JOLA S.
22/08/2019 10:39
Rafale, znowu stoję z nożyczkami i nie wiem, od czego by… »
kamyczek
22/08/2019 09:38
Dla mnie, optymistki, szklanka jest zawsze do połowy pełna.… »
kamyczek
22/08/2019 09:34
Bardzo ładny wiersz,, Wodniczko, podoba mi się. I… »
Zdzislaw
22/08/2019 09:21
Przyjemnie, że się spodobał i wywołał uśmiech. Również… »
Madawydar
22/08/2019 07:43
Witaj Decand Dzięki za komentarz. Pozdrawiam. »
ponadchodnikami
22/08/2019 02:23
"myślę więc (że) jestem" jest bardzo poruszające. »
Kushi
21/08/2019 23:44
Czasem w nas samych tak bywa, że nie doceniamy tego co mamy… »
wiosna
21/08/2019 23:41
Kazjuno, Carvedilol dziękuję i właśnie tak jest. W głowie… »
ShoutBox
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:ihilujuf
Wspierają nas