odpływ - mede_a
Poezja » Wiersze » odpływ
A A A

odchodzę powoli
gasnę jak luna z każdym porankiem

choć jeszcze w zielonych oczach tli się wiersz

wypłowiały jedenastowersowy sonet

trzy ostatnie linijki przebrzmiały
z ostatnim dźwiękiem porzuconej w kącie kitary

rośnie w pustce bezlistny żal
od korzenia kiełkuje
w epitafium

rigor mortis*

za białym parawanem miłosierne ręce
z ogryzionymi paznokciami
okrywają ciało prześcieradłem
budzę się po drugiej stronie bieli

z palców tryska krew

 

*stężenie pośmiertne

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
mede_a · dnia 12.06.2015 19:55 · Czytań: 526 · Średnia ocena: 4,88 · Komentarzy: 20
Komentarze
amsa dnia 12.06.2015 21:38
Mede_o - mój komentarz nie będzie rozbudowany, niech redakcja wybaczy, chcę tylko powiedzieć, że pięknie ubrałaś przemijanie, żal, może za niespełnionym i nadzieję, chociaż jest ona bolesna i mam wrażenie, że zawarłaś też lęk. Ale kto się nie boi jest głupcem, tak myślę.

Pozdrawiam

B)
Ananke dnia 12.06.2015 21:43 Ocena: Bardzo dobre
kitary czy gitary ?
świetny tekst, jak dla mnie o śmierci, przemijaniu, przemawiają do mnie te metafory, zakończenie mocne, szczególnie dwa ostatnie wersy
Miroslaw Niepamietny dnia 12.06.2015 22:36 Ocena: Świetne!
Mede_o - odpływam razem z Tobą ...
ajw dnia 13.06.2015 00:02 Ocena: Świetne!
Nie wiem .. Mam mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo podoba mi się początkowa konsekwencja i do tego momentu kupuję bez marudzenia:

Cytat:
za bia­łym pa­ra­wa­nem mi­ło­sier­ne ręce z ogry­zio­ny­mi pa­znok­cia­mi


Wydaje mi się, że tyle by wystarczyło w zupełności. Całość dawałaby do myślenia. Nie rozumiem dlaczego pociągnęłaś temat dalej i co Autor tą końcówką miał na myśli? Albo jestem tępa jak brzytwa dziadka (przyjmuję tę opcję), albo niepotrzebnie dopowiedziałaś. No i te kropeczki - nie lubię, gdy się w ten sposób odcina jedną treść od drugiej, ale to już moje upieprzenia :)
maker dnia 13.06.2015 00:17 Ocena: Świetne!
Piękny tekst - o umieraniu artysty. Świetna gra pojęciami genologicznymi (od sonetu do epitafium, czyli przejście do śmierci), trafia do mnie specjalistyczna łacina - bo ładnie pasuje i dobrze się czyta (nawiasem, "rigor mortis" dźwiękowo przypomina "rygor śmierci";). Bardzo udane przejście od wzniosłości i patosu ("to nagłym, to wolnym ruchem, kręcę gwiazdy moim duchem" - ach, poezja!) do naturalistycznego obrazu zwłok - i takiej prozaicznej czynności, jak ich przykrycie; prozaicznej, bo z dala od wzniosłości i efemeryczności śmierci.
Chyba wiem, dlaczego ten "rigor mortis" tak się dobrze wkomponował. Bo to właściwie one wyrażają moment śmierci, te dwa słowa to umieranie. Ten wers jest dobitny, mocny i krótki - i nagły.
Mnie się podoba, ale - tak samo, jak ajw - mam problem z przejściem. Kropki mi się nie podobają czysto graficznie, a te dwa wersy...
Chyba że ważnym było dla Ciebie zaznaczyć istnienie życia pozagrobowego. Wtedy mamy skończoną całość ziemską, oddzieloną od całości pozaziemskiej - ale kontynuację. W rozumieniu, że śmierć nie kończy - ale rozpoczyna. Tylko ta krew? To rzeczywiście problematyczne do zinterpretowania - krew z dłoni nasuwa Chrystusa, tylko że tutaj - palce (mój umysł wykombinował kolejną paralelę: palce niewiernego Tomasza, które sprawdziły prawdziwość zmartwychwstania - a więc i życia pozagrobowego również; stąd krew, jako potwierdzenie tego dogmatu).

Ale generalnie - bardzo na tak, niebanalnie, czyta się przyjemnie i skłania do refleksji. :)
ajw dnia 13.06.2015 00:23 Ocena: Świetne!
Ciekawe kombinacje, maker. Zobaczymy czy Autorka zdradzi nam rąbka tajemnicy. Zabiłaś mi ćwieka, mede_o i nie mogę spokojnie pójść spać. Męczy mnie ta końcówka. Jestem jednak pewna, że masz na to jakieś wytłumaczenie. Tak czy siak wiersz jest ciekawy.. (i ja jestem ciekawa co nam napiszesz ) ;)
Antek dnia 13.06.2015 03:02 Ocena: Świetne!
wywody makera wydają się być trafne. kreska to oddzielenie światów, myślałem, że sama sobie ogryzła palce, że śmierć kliniczna czy coś. a tutaj... taaa, myślałem też, że ponowne narodziny, a dziecko rodzi się całe w szlamie i krwi, że o to kaman. bezlistny żal, kiełkuje od korzenia... tli się wiersz... doskonale wiesz o czym piszesz i jak to poprowadzić. to nie pokaz fajerwerków. jesteś w tym zajeb..:) pozdrawiam:)
mede_a dnia 13.06.2015 11:03
amso - tak, przemijanie, nie tylko życia, ale i jego radości, poczucia sensu.
ananke - kitary, atrybutu Erato, muzy poezji miłosnej.
makerze - oczywiście, bardzo dobrze odniosłeś skojarzenia do niemocy twórczej, ale to również niemoc życiowa - proza, wypalenie, poczucie beznadziei, śmierć radości istnienia.
antku-jesteś bardzo blisko. Ręce z ogryzionymi paznokciami - to te same ręce pl-ki, z których tryska krew. Poprzez końcówkę, chciałam wyrazić, że taki stan duszy - jałowośc i pustka zależy od nas samych i tylko my sami możemy być dla siebie miłosierni, pochować własne demony, dokonując osobistej rezurekcji. Wiersz nosi tytuł - odpływ, a po odpływie zawsze przychodzi przecież przypływ.
ajw- taki własnie był zamysł. Dziękuję za poczytanie i uwagi.
Antek dnia 13.06.2015 18:14 Ocena: Świetne!
no tak. wiersz można różnie sobie doświetlić:) i na tym polega jego wartość, pobudza do refleksji:) dzięki za uchylenie rąbka:)
ajw dnia 13.06.2015 18:39 Ocena: Świetne!
Zatem ja zatrzymałam się na zyciu doczesnym, a Ty dałaś nadzieję :) Czas zaświetnić.
Bozena B dnia 13.06.2015 19:15
Witaj

Podoba mi się, nawet bardzo. Z trzema maleńkimi ale.

Pierwsze. Te dwa wersy wydają mi się zbędne więc czytam sobie bez nich:

Cytat:
trzy ostat­nie li­nij­ki prze­brzmia­ły
z ostat­nim dźwię­kiem po­rzu­co­nej w kącie ki­ta­ry



Drugie. Jakoś lepiej czytałoby mi się pierwszą strofę, gdyby słowo choć znalazło się wers niżej. jakoś mnie irytuje na końcu wersu.

Trzecie. Nie rozbijałabym ostatnich dwóch wersów, podciągnęłabym ostatni wers bliżej przedostatniego. Albo zrezygnowałabym z kropek oddzielających je i wtedy przedostatni przykleiłabym do wcześniejszej strofki, a ostatni zostawiła samotnie.

Oczywiście niezobowiązująco, bo to drobiazgi, więc nie bierz do siebie, takie tam moje postrzeganie słów. Zresztą od czasu do czasu chyba mogę pomarudzić pod dobrym wierszem;)

Trochę żałuję, że przeleciałam wzrokiem komentarze, zanim zabrałam się za pisanie swojego, bo nieco zepsułam sobie spacer z wierszem moimi własnymi ścieżkami. No ale cóż, trudno, następnym razem nie zrobię tego błędu.
Malowały mi się całkiem inne obrazy, niż przedmówcom, ale na tę chwilę zatarły się, niestety. Myślę, że powinnam wrócić za jakiś czas, jak już skleroza zrobi swoje. Oczyści umysł ;)

Pozdrowienia
Usunięty dnia 13.06.2015 22:26
Najbardziej podoba mi się stężenie pośmiertne.
Reszta jakaś taka zagmatwana.
Pozdrawiam, dark_kid.
mede_a dnia 14.06.2015 11:15
Serdeczne dzięki ajw, antku za ponowne pochylenie się nad moim wierszem.

Bożeno, cieszy podobanie. Skorzystam z rady dotyczacej oddzielenia częsci wiersza - większość mi to proponuje. "Choć" - też przerzucę. Pozostawię natomiast:
Cytat:
trzy ostat­nie li­nij­ki prze­brzmia­ły
z ostat­nim dźwię­kiem po­rzu­co­nej w kącie ki­ta­ry


To ważne wersy - kitara kieruje tropy w kierunku miłości. Sonet - niekoniecznie. A o to mi chodziło, żeby podkreślić porzucenie marzenia o miłości idealnej - idealnej z pozycji pl-ki - pogodzenie się ze stanem: że to się już nie wrati ani nie przybędzie, ale też świadomość, że "wszystko psu na budę bez miłości". To człowiecza śmierć za życia.

dark - skoro zagmatwana, to widocznie się udało mi się jaśniej. Może następnym razem.
Ananke dnia 14.06.2015 13:52 Ocena: Bardzo dobre
aha Kitara nie gitara :) dlatego dopytywałam, przez wrodzoną ciekawość :) pozdrawiam
ApisTaur dnia 19.06.2015 08:43 Ocena: Świetne!
Życie to mniej lub bardziej świadome czekanie na śmierć. Nam w tej 'poczekalni', pozostaje tylko, jak najlepiej ustawić się, w odpowiedniej kolejce.:-)

I z tą myślą, zostawiam Twój świetny wiersz.:-)
Pozdrawiam
mede_a dnia 19.06.2015 15:20
Dziekuję Apisie za kometarz i miłe słowa :)
kamyczek dnia 20.06.2015 00:22 Ocena: Świetne!
Przyznam, że jestem pod wierszem nie pierwszy i nie drugi raz. Wracam, ale emocje nie pozwalają mi napisać sensownego komentarza. To nie jest wina wiersza, bo wiersz jest piękny i nie zasłużył na takie traktowanie. Przyczyna leży w mojej podświadomości czytam: rigor mortis, rigor mortis, biały parawan, prześcieradło... i odżywają na nowo całkiem świeże wspomnienia. Przepraszam Cię, mede_o.
Powiem tylko, że kosmetyka dodała wierszowi uroku i już uciekam.

Pozdrawiam.
mede_a dnia 20.06.2015 10:52
Kamyczku, jak zwykle cieszy mnie Twoje czytanie, choć smuci stan "po". Serdeczności ślę.
Usunięty dnia 23.06.2015 18:44 Ocena: Świetne!
Medeo WOW WOW O chryste zarąbisty tekst. Czytam go i czytam i ogarnia mnie pewne przygnębienie i refleksja na temat bycia artystą we współczesnym ścięcie or ostatnich chwilach artysty ;) Pewnego dnia mówiąc metaforycznie i dosłownie dochodzimy do krsu naszej drogi. Wszystkie nasze życiowe chwile sumują się i dostajemy wynik tego co soiągneliśmy. Tekst taki trochę ponury, kojarzy mi się coś z Chrystusem i odejściem jakieś ważnej osoby co eywołuje na świecie wielką czarną pustkę. Ciekawy obraz Namalowałaś słowem i interpretacja tego wiersza jest trudna ale ja oczywiście lubię intelektualne wyzwania ;). Coś się kończy coś zaczyna, alfą i omega koegzystują ze sobą, znajdują się w nierozerwalnie symbiozie bo bez początku końca nie ma a bez końca nie ma początku. Jestem pod ogromnym, bardzo pozytywnym wrażeniem ;) Daję najwyższą ocenę na PP. ;) i dodaję własną skalę: 10/10

Pozdrawiam Wieczornie ;)
mede_a dnia 23.06.2015 18:52
Bardzo mi miło czytać takie komentarze. Serdecznie dziekuję, Apollo :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
StalowyKruk
22/03/2019 00:19
Szczegóły. To co umyka to zawsze szczegóły. Zapomniałem, że… »
MarcinD
21/03/2019 23:58
Dzięki za wizytę i konkretne uwagi :-). Jak zawsze… »
Kushi
21/03/2019 23:19
ajwu dziękuję za ciepłe słowa i za wizytę:) Serdeczności :) »
liathia
21/03/2019 22:07
Cieszą mnie Twoje słowa. I łączą (podobne wspomnienia).… »
Kemilk
21/03/2019 21:58
Super opowiadanie ze słowiańskim klimatem. Inwencja bohatera… »
Kemilk
21/03/2019 21:50
Dzięki za wizytę i pozostawienie komentarza. Cieszę się, że… »
ajw
21/03/2019 21:50
Pięknie, ulotnie i delikatnie :) »
Kemilk
21/03/2019 21:49
Dzięki za wizytę i miłe słowa. Groteska oczywiście… »
StalowyKruk
21/03/2019 21:32
Co by tu napisać. Historia dobrze przedstawiona, ale tak… »
Kushi
21/03/2019 21:21
Friday, dziękuję za chwilę...zatrzymania się i poczytania… »
Kushi
21/03/2019 21:19
Hej Madawydar:), a no czasem tak bywa, że zegar zahacza o… »
Kushi
21/03/2019 21:16
Witaj Friday:) Uśmiech posyłam i cieszę się, że się… »
al-szamanka
21/03/2019 21:12
Cudny wiersz, tęsknota sypie się z niego niczym zachmurzone… »
Iri_rudakitka
21/03/2019 17:02
Wiesz, napisałeś że nie rozumiesz treści wierszy z górnej...… »
Friday
21/03/2019 16:51
Dziękuję bardzo. Czasami powstają takie wiersze, jak ja to… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 22/03/2019 01:05
  • Czyżby poetom zacięła się pisawka? [link]
  • Kushi
  • 21/03/2019 21:23
  • Na nocne marzenia i dobre sny Kochani łapcie [link]
  • mike17
  • 20/03/2019 20:36
  • Tu przedstawiam KONKURSOWE NAMIARY : [link]
  • mike17
  • 20/03/2019 20:35
  • Serdecznie zapraszam do udziału w konkursie w prozie MUZO WENY 7, gdzie wystarczy napisać małą miniaturkę. Pozostanie miłe wrażenie, że się wzięło udział w fajnym konkursie i pozostawiło po sobie znak
  • Zola111
  • 20/03/2019 02:19
  • Zaśrodkowanie#30 czeka na Wasze wiersze: [link]
  • szalonaromantyczna511
  • 19/03/2019 22:32
  • Zapraszam do przeczytania mojego wiersza ,, Czerwony prostokąt "
  • Hubert Z
  • 19/03/2019 11:32
  • faith, z przyjemnością.
  • faith
  • 19/03/2019 10:35
  • Kochani, jeśli komuś podoba się moja poezja można kliknąć i zagłosować. Będę wdzięczna! :) [link]
  • mike17
  • 18/03/2019 19:13
  • KONKURSOWE INFO W MUZO WENACH 7 : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:3
Najnowszy:ebuwija
Wspierają nas