sapere aude - maker
Proza » Miniatura » sapere aude
A A A
Od autora: Dysonans poznawczy, psychol. stan wywołany równoczesnym pojawieniem się w świadomości ludzkiej sprzecznych treści poznawczych. W myśl teorii dysonansu poznawczego, sformułowanej przez L. Festingera, stan taki wywołuje przykre napięcie emocjonalne, motywujące (pobudzające) jednostkę do usunięcia lub przynajmniej ograniczenia stopnia postrzeganej niezgodności.

(źródło: Encyklopedia PWN)

"Wszystka wiedza pochodzi z doświadczenia. Doświadczenie jest produktem rozumu."
I. Kant

          Zauważyła - w końcu?
          Uczucie, jak paskudny fetor, który wydostaje się spod zepsutego zęba - a który wcześniej czujesz, że wyżera od środka. Narasta pod szkliwem, powoli, sukcesywnie je zatruwając, wyniszczając niespiesznie jak pasożyt. I siedzi. Czasem tylko daje o sobie znać ostrym bólem przy zimnym napoju albo słodkiej czekoladzie.
          A teraz - Boże, co za nieprzyjemna ulga!
          Domyślała się wcześniej, czemu by nie? Kiedy łączą cię z kimś bliskie relacje, zauważysz każdą, nawet najdrobniejszą zmianę. Kiedy wkładasz w tę relację serce, znasz - lub poznasz - ich przyczynę. Nadgodziny, które nie wpływały dodatkowymi cyframi na konto bankowe, z którego za to cyfry wypływały w pustkę. Jeszcze mniejsze niż zazwyczaj zainteresowanie jej osobą (poza czynnościami, które dla niego wykonywała), za to dużo większe zainteresowanie swoją komórką, której dostępu broniło teraz czterocyfrowe hasło. Nie była to ani data ich ślubu, ani jej (lub jego) urodziny, Boże, co za naiwność, stała jak głupia, zestresowana, żeby tylko nie wyszedł z łazienki i myślała, że on mógłby o niej! A jej hasłem do skrzynki mailowej było jego imię i data rozpoczęcia związku. Pomyślałby kto!
          Mechanicznie przerzuciła kotlety na drugą stronę. Siedzi jak kura domowa, gotuje mu te pieprzone obiadki, przecież też ciężko pracowała, bo tu nocka, tu druga zmiana, a jej nikt... Poza tym, teraz powinna odpoczywać, przecież za parę miesięcy ich pierwsze. Kiedy nachyliła się nad patelnią, rozgrzany olej zaskwierczał. Nie rozklejaj się, może wcale nie ma po co?
          Właściwie, skąd pewność, że to był on? Mignął jej tylko, ot, jakiś facet, który wyglądał tak samo i chodził z jakąś babą. Iluż mężczyzn chodzi w garniturach i ma tak ścięte włosy? Mnóstwo.
          Bzdura - przecież wszędzie poznałaby swojego męża, na Boga, to nie jakiś znajomy, którego rysy twarzy się z czasem rozmywają. Ale, właściwie, zawsze jest pewien margines błędu. Gdyby tylko widziała ich bliżej albo dłużej! A ona skoczyła do supermarketu po mięso i nie mogła się powstrzymać przed obejrzeniem spożywki dziecięcej. Ten uśmiechnięty bobas był taki uroczy. A co, miała ich śledzić?
          Co robić? Prawda czy Nieprawda? Jeśli Prawda - jak przejść od Kochanej do Zdradzanej? To taka daleka i trudna wędrówka! Jeśli Nieprawda - jak mogła pomyśleć, że to Prawda?

          ***

          Stała jak nad przepaścią. Za nią przytulne i przyjemne Znane: zapachy, barwy, smaki, słowa, uśmiechy, dotyki, czynności, wszystkie codzienne rytuały. Pod nią Nieznane. Bała się - bo i kto by się nie bał? To nic dziwnego, czasem boimy się tylko dlatego, że ktoś zgasił światło, bo nie wiemy, co się kryje w ciemnościach. A tu takie wielkie Nieznane!
          Ale - zostawić to? Jakby to tak? Czy można? Może chociaż zerknąć, delikatnie rozszerzyć zasłonę, może nie trzeba skakać, bo może wcale nie?
          Zaryzykowała i spojrzała uważnie na jego twarz, żeby nie przeoczyć żadnego drgnięcia mięśnia - żeby nie zauważyć i przeoczyć, puścić bokiem.
          - Kochanie, czy byłeś dziś w Galerii Bałtyckiej? - wyrzuciła z ust, starając się, żeby wiedział, że ona wie!, hop!, bez podtekstów, trzymając się przy krawędzi Znanego, co by nie spaść za bardzo.
          - Nie, a po co? - odparł, unosząc brwi i przywdziewając na pół ironiczny, na pół pobłażliwy uśmiech, jakby chciał dać do zrozumienia, że on nie, po co na zakupy, że tylko baby, co on by tam miał, przecież został po godzinach, a poza tym! Kłamał, zawsze zerka w lewo, kiedy kłamie, ale może przypadek? Dobrze to znała, tak samo, kiedy mówił, że to, że tamto, a było śto albo siamto - ale może? Dlaczego by nie, przecież po lewej mają okna, może coś mu mignęło, jakiś widok, albo ktoś. A może tak o, beznamiętnie, Boże, ileż to razy po prostu zerka się w lewo!
          Przybrała skruszoną minę zbesztanej uczennicy, odwzajemniając uśmiech, który na jej drobnej twarzy prezentował się skromnie i słodko.
          - Nic, tak tylko... podobny... coś mi się przewidziało. Smakuje ci kotlet, bo nie wiem, czy mi się dosmażył - powiedziała, na powrót będąc Sobą.
          A to, co trafiło się Nieznanego - całą jego Prawdziwość - wciągnęła w swoje bezpieczne, choć, naturalnie, nieprawdziwe życie.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
maker · dnia 05.08.2015 14:28 · Czytań: 604 · Średnia ocena: 3,67 · Komentarzy: 12
Komentarze
Heisenberg dnia 06.08.2015 00:41
Raczej nie "mój" obszar literatury, ale doceniam pomysł i warsztat.
maker dnia 06.08.2015 10:39
Heisenberg, mój chyba też nie, ale po paru latach przerwy, chciałbym nieco podszlifować przyrdzewiałe już pióro prozatorskie. Tak czy siak, dziękuję za wizytę i pozdrawiam.
alkestis dnia 06.08.2015 10:49
Bolesna to okruszynka prozy, Makerze, w kilku niepozornych akapitach zawarłeś lęk przed życiem, związkiem, miłością, chorobliwą niepewność... A może faktycznie tylko dysonans poznawczy? Tylko czego dotyczący - tego co na zewnątrz czy wewnątrz bohaterki. Można czytać dwojako.
Podobało mi się.
Pozdrawiam,
a
blaszka dnia 06.08.2015 21:33
Podoba mi się taka ilustracja dysonansu poznawczego. Połączenie tekstu z definicją znacznie przydaje mu wartości. Zastanawiam się nad innym przykładem ograniczenia stopnia postrzeganej niezgodności niż akceptowanie kłamstwa, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Może jeszcze jakiś tekst w tym temacie napiszesz?
Chętnie przeczytam ;)
maker dnia 07.08.2015 13:09
alketis, dysonans poznawczy dotyczy w tym wypadku dwóch sprzecznych wizji rzeczywistości: "ja - kochana żona" i "ja - zdradzana żona". Oprócz niego, do sytuacji, w której żona zafałszowuje swoją rzeczywistością, prowadzi masa innych mechanizmów psychicznych: strach przed nieznanym czy wyparcie potencjalnego cierpienia. Dziękuję za komentarz, to bardzo budujące.

blaszko, przykładów jest masa, bo - warto to sobie uświadomić - dysonans poznawczy jest jednym z głównych mechanizmów psychologicznych, które rządzą ludzką świadomością. Często występuje on wtedy, kiedy np. robimy coś niezgodnego z naszą wizją samego siebie (jestem dobrą osobą > byłem bardzo niemiły dla swojego znajomego > to jego wina, on był sam bardzo złośliwy, zresztą w ogóle jest złym człowiekiem) albo kiedy bronimy się przed porażką, która może obniżyć naszą samoocenę (nie jestem głupią osobą > nie zdałem egzaminu > oprócz mnie nie zdało sześć osób, a egzamin był bardzo trudny/egzaminator chciał mnie upieprzyć etc.) i tak dalej, i tak dalej... Dzieje się to właściwie notorycznie, codziennie i w wielu sytuacjach.
Propozycja bardzo ciekawa - rzeczywiście, taka seria byłaby dobrą wprawką stylistyczną. Bardzo dziękuję za pomysł.

Pozdrawiam
blaszka dnia 07.08.2015 18:06
A jeśli już zna się mechanizm działania dysonansu poznawczego i przykłady jego występowania, to trzeba przyjąć nieprzyjemną prawdę? Czy może jakieś inne instynkty samoobronne działają? Niezwykle ciekawy temat poruszasz. Lubię, gdy teksty literackie niosą dodatkowe treści, gdy pobudzają do refleksji. W tym ich istotna wartość.
maker dnia 08.08.2015 00:41
blaszko, wcale nie trzeba - osoby, które wiedzą o tym mechanizmie znacznie więcej niż ja, nie potrafią (bądź nie chcą) go przezwyciężyć: i nic dziwnego, bo nasz umysł robi wszystko, żeby uchronić nas przed jakimkolwiek (mniejszym lub większym) cierpieniem. Jego pojawienie się powoduje takie napięcie, że umysł niemal natychmiast je zwalcza. Zakładając, że poznanie mechanizmu uchroni przed jego skutkami, zakładamy, że człowiek jest istotą racjonalną, co jest oczywistą nieprawdą (stąd ironiczny tytuł tej miniaturki).
Dysonans poznawczy jest o tyle silny, że jest zbyt korzystny, żeby można było z niego zrezygnować - bo z punktu widzenia biologicznego (czy psychologicznego) prawda obiektywna nie jest potrzebna do życia. Siłę tego mechanizmu - motywowanego również przeraźliwym strachem przed cierpieniem - widać np. w rodzinach, w których dzieci są molestowane, a matka "udaje", że nic nie widzi. To udawanie dlatego w cudzysłowie, bo cała jej podświadomość wypiera niechciane wydarzenie (tutaj niezgodność polega na: mój w miarę szczęśliwy obraz rodziny vs rodzina silnie patologiczna). Kobiety, które w końcu decydują się na reakcję, czują się, jakby wybudziły się z jakiegoś snu - i w pewnym sensie jest to prawda.
Człowiek codziennie zafałszowuje swoją rzeczywistość na tysiące sposobów - i robi to głównie poprzez mechanizm redukcji dysonansu poznawczego. W gruncie rzeczy, zdaje się, że u źródeł wszelkich konfliktów ideologicznych stoi właśnie on: w końcu rzeczywistość obiektywna - a więc i prawda - istnieje tylko jedna. :)

Pozdrawiam,
blaszka dnia 08.08.2015 21:07
To ja w odpowiedzi zacytuję Winstona Churchilla:
Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się i pędzi dalej, jakby nic się nie stało.
Może tak trzeba, by zachować zdrowie psychiczne...
Pozdrawiam i zachęcam do dalszej twórczości prozatorskiej ;)
Usunięty dnia 17.08.2015 21:49 Ocena: Bardzo dobre
Dobrze pokazane zjawisko. Tyle wyrazów, ile trzeba. Chyba całą Twoją książkę umiałbym przeczytać :)
maker dnia 20.08.2015 14:00
Dziękuję bardzo! Obyś kiedyś miał okazję. :)
Quentin dnia 30.08.2015 22:11 Ocena: Dobre
Miej odwagę posługiwać się własną mądrością

Lubię psychologiczne teksty. Tak naprawdę one nie wymagają szczególnej analizy. Czytamy, widzimy, czujemy. To bardzo intuicyjna kwestia, no bo przecież nie chodzi o to, ażeby umieć nazwać rzeczy po imieniu, ale poznać.

Treść w zestawieniu z tytułem uzmysławiają mi, że my - ludzie - często wolimy o pewnych sprawach nie wiedzieć. Lżej nam z nieświadomością. Chowamy w sobie własne lęki przed innymi lękami. Wszystko wydaje się takie oczywiste, a jednak stale wracamy do punktu wyjścia. Mam tu na myśli między innymi siebie.

Tekst można odczytywać na wiele sposobów. Dobra robota.

Pozdrawiam
Quentin
Krystyna Habrat dnia 03.09.2015 19:06 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo ciekawy i mądry tekst. Głęboko psychologiczny, a bez dłużyzn. W moim guście. Mam tylko drobne wątpliwości przy niektórych sformułowaniach, a raczej skrótach myślowych (sam to wyczujesz po powrocie do tekstu z dłuższej nieobecności), ale to pewnie efekt rozpisywania zardzewiałego już nieco pióra (jak sam przyznajesz), albo wyższy szczebel wykwintności erudycyjnego stylu. Nie chodzi mi o sformułowania podkreślające dysonans poznawczy, jak"nieprzyjemna ulga", bo to jest jasne.
Podobają mi się te całe obszary niedomówień, wątpliwości i uników. To świetna pożywka- temat- dla literatury. Byle nie w życiu. Bo, po co?
Nie znalazłam tu (czyżbym przeoczyła?) wyjaśnienia tytułu. Ja to wiem, ale czy wszyscy licealiści, nawet mówiący biegle po angielsku czy francusku, wiedzą, że łacińskie Sapere aude- znaczy tyle co: Odważ się być mądrym. O ile pamiętam, zdanie to było na dyplomie dla wybitnie uzdolnionych z lat 80/90 z Fundacji stypendium na Rzecz dzieci i młodzieży. A może z Mensy?
PP miało niegdyś w czołówce łaciński cytat dotyczący książek. Czemu już nie ma?
W sumie opowiadanie bardzo mi się spodobało i będę szukać na PP twoich tekstów.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
voytek72
15/09/2019 19:08
Madawydar - podziękowania za wizytę i opinię :) »
AntoniGrycuk
15/09/2019 18:46
Tak, zaduma spowodowana śmiercią... Ja wiem jedno, co… »
mike17
15/09/2019 18:32
Bardzo mi się podoba, Edyto, naprawdę jest tu lekkość i… »
mike17
15/09/2019 18:14
Bardzo trafne spostrzeżenie, Yaro, zgadzam się w zupełności.… »
mike17
15/09/2019 18:05
Rafi, ciekawy ten Twój wiersz :) Zgrabnie dobierasz słowa i… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:35
A Ty, Ty... Kasia z bliska, Jakie interesujące tematy… »
Dobra Cobra
15/09/2019 16:29
Nooo, jakie doświadczenie przez piszącą przemawia.… »
Kamila N
15/09/2019 14:56
O ile dwa pierwsze postulaty dotyczą samej osoby mówiącej, o… »
Marek Adam Grabowski
15/09/2019 14:48
Dzięki za przeczytanie. Ująłeś sedno; moja twórczość to… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:34
"Nie miałam" - chyba ... HA HA HA HA HA HA… »
Kapelusznik
15/09/2019 14:23
XD XD XD Może tak może nie Podobno wszystko jest możliwe »
StalowyKruk
15/09/2019 14:14
Taka nazwa dla książki z "elfami, smokami itd."… »
Kapelusznik
15/09/2019 11:26
Eagle - Adler było zamierzone :) Imperium Feniksa wzoruję… »
Kazjuno
15/09/2019 09:24
Otóż Kapeluszniku. Nie trzeba być poliglotą , by wiedzieć,… »
bruliben
15/09/2019 00:48
Wiersz operując obrazami - opisy w nawiasach - przywiódł na… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/09/2019 14:25
  • Siemanko, Krzyśku :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:24
  • Chciałem tam napisać, że filmy są godne polecenia :)
  • bruliben
  • 15/09/2019 00:21
  • A propos kina dzieci w Muranowie dobiega końca przegląd kina izraelskiego. Jutro ostatni dzień. Po tym co zobaczyłem do tej pory mogę z czystym sumieniem produkcje festiwalu.
  • leskos
  • 11/09/2019 12:09
  • Dzień dobry :)
  • mike17
  • 08/09/2019 20:36
  • Coca_monko, wiersz robi wielkie wrażenie. Jest głęboki i pełen treści. Nie pozostawia czytacza obojętnym. Jest bardzo treściwy i intymny. Uśmiecham się pod nosem, że ktoś umie pisać taką lirykę :)
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:unufaja
Wspierają nas