Dziennik Kapitana Matthew Mac Wariatosy - Materazzone
Proza » Przygodowe » Dziennik Kapitana Matthew Mac Wariatosy
A A A
Od autora: Krótkie wpisy z dziennika pewnego pirackiego Kapitana!

24.08.1637 Tortuga

Do tej owianej morskimi legendami wyspy dopłynęliśmy tuż przed zmierzchem. Na twarzach mojej załogi malował się strach pomieszany z niezdrową ekscytacją. Wszyscy słyszeliśmy o niej bardzo wiele. Nie rzadko strasznych historii, czasem zabawnych, a już na pewno, że to piracki raj na ziemi. Nim naszym oczom ukazały się pierwsze kontury drzew na Tortudzę dało się słyszeć głośne śmiechy, wrzawę, odgłosy kłótni i pękających szklanych butelek.
Dobiliśmy do portu. Ciemny, zadymiony, wszędzie unoszący się zapach smażonego mięsa, rumu i dawno nie czyszczonych ubrań. Przywitał nas nieśmiały jegomość, którego szczęka straszyła obrzydliwymi śladami szkorbutu. Miał być naszym przewodnikiem po okolicznych spelunach. Pierw zaprowadził nas do tawerny zwanej „Kloster”. Piękne kobiety siedziały przy swoich dzielnych piratach, a nawet widziałem, że przy marynarzach Królewskiej marynarki.
Mój młodszy kapitan, nie zwracając na nic uwagi porwał pierwszą lepszą dziewkę i udał się z nią w nieznanym kierunku. Reszta załogi udała się po butelki brunatnego rumu, którego smak i właściwości były znane na wszystkich oceanach. Ja, nie chcąc być gorszym zrobiłem to samo. Nim się zorientowałem toczyłem się już od stolika do stolika. Zaczepiając dziewki, wdając się w szybkie bójki z innym mi podobnymi, piłem, śpiewałem, aż w końcu zmógł mnie sen.

 

27.08.1637 Tortuga

Mija trzeci dzień odkąd przybyliśmy na tą nieszczęsną wyspę. Nie wiele pamiętam z poprzednich dni. Jednak sądzę, że musiałem się dobrze bawić. Nocowałem w pokoju, który udało nam się zdobyć na drodze wtargnięcia do posiadłości jakiegoś znanego kapitana Królewskiej Wysokości Króla Anglii. Biedaczysko sądziło, że uda mu się tutaj zaprowadzić ład i porządek. Uciekł stąd całkiem nie dawno, a tubylcy byli zbyt pijani i zajęci swoimi sprawami, aby zauważyć jego nagłe zniknięcie.
Dziś jednak chciałem zachować trzeźwość umysłu. Miałem spotkanie z moim serdecznym przyjacielem. Przybyłem do jego domu, który znajdywał się na lekkim wzniesieniu. Zbudowany był z łupionego drewna. Z widokiem na ocean. Kapitan Morgan przywitał mnie z szerokim uśmiechem na twarzy. Od razu poczęstował mnie rumem własnej produkcji. Czystość umysłu została pożarta przez łapczywe zębiska syren. Pływających po aromatycznych oceanach alkoholu.
Udaliśmy się w głąb wyspy. Morgan opowiadał mi o cudownej wyspie, pełnej tańców i muzyki. Gdzie ludzie mimo że pijani są przyjaźnie nastawieni do siebie i innych. Nazywała się Jamajka, a stolice miała w mieście Kingston. Była podobno nie daleko. Raptem parę morskich mil stąd. Doszliśmy do tawerny, w której byliśmy wraz z załogą pierwszego dnia. Polaliśmy sobie po wielkiej szklanicy Rumu Kapitana Morgana!


31.08.1637 Tortuga

Chwile spędzone na tej wyspie, na szczęście dobiegły końca. Znów można oddać się we władanie morskim wiatrom. Dać odpocząć wnętrznościom i głowie. Otrzeźwić umysł i odetchnąć po kilku dniach uporczywego wlewania w siebie wszystkiego co podano. Pora wyruszyć w dalszą drogę przez Pacyfik. Odwiedzić dobrze znane Kajmany i popłynąć na Kubę.
Próbowałem zebrać do kupy moją starą, zaufaną załogę. Prawie wszyscy się potracili. Znalazł się mój młodszy Kapitan, który zorganizował sobie kilkanaście beczek rumu. Na zapas. Szukałem swoich po całym porcie. W konsekwencji znalazłem nowych. Równie dobrych, godnych zaufania pirackich zakapiorów bez honoru ale głodnych i chętnych rabować. Sam fakt, że mieliśmy ogromny zapas rumu, jedzenia, tytoniu i innych cennych ziół. Wystarczył tym parszywcom za wystarczającą zachętę.
Tuż przed wypłynięciem dotarło kilku członków starej załogi. Toczących się i aż palących do harówy pod moją komendą. Musiałem ich uciszyć i siłą wrzucić na łajbę. Nasza cudowna ROS'E MELANGE czekała na nas wiernie. Pora ruszyć w nową podróż.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Materazzone · dnia 10.11.2015 14:15 · Czytań: 522 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 4
Komentarze
Dobra Cobra dnia 15.11.2015 15:52
Piękna dawka pirackiej literatury dla młodszych chłopców. Teraz to bardzo rzadkie, bo młodzieńcy wolą w grach komputerowych zabijać czołgami czy czymkolwiek innym, niż brnąć przez nudne karty prozy przygodowej.

Materazzone,

Dobrze piszesz, lecz... brak tu wstępu, rozwinięcia, apogeum i dobrego zakończenia opowieści. A bez tego nie obywa się żadna opowieść.

Miast tego, dajesz na m tylko suchy zapis, wyrwany gdzieś ze środka. Szkoda. To tak, jakby wziąć kilka minut ze środka najnowszego Bonda dla naprzykładu. Tak się nie robi!


Jest talencik, brak wykonania.

Do kolejnych prób pisania gorąco zachęcam!


Ukłony,

DoCo
Materazzone dnia 16.11.2015 19:51
Dziękuje za miłe słowa. Nie ma początku bo to dzienniki Kapitana, które zostały odnalezione po latach. Tutaj tego nie piszę i jest to celowy zabieg. Będą natomiast następne zapiski, a co za tym idzie dalszy ciąg przygód tego lekko nierozgarniętego kapitana. Dzięki jeszcze raz!

P.s Następna część już w poczekalni także zapraszam do lektury jak tylko się pojawi na portalu.
Dobra Cobra dnia 16.11.2015 21:14
A, to dzięki za wyjaśnienie! Jeśli taki jest zamysł i wszystko pójdzie dalej dobrze - będzie wesoło.

Z radością wpadnę na c.d.


Spokojnego,

DoCo
Madawydar dnia 15.04.2019 09:59
Obrazy ze złotego wieku światowego piractwa są tu wiernie przedstawione i zapowiadają ciekawą kolej rzeczy następnych przygód załogi Ros`e Melange .

Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
16/06/2019 18:19
Pięknie, Kasiu, jak to zwykle u Ciebie :) Jak słowa cicho… »
Artur Dubis
16/06/2019 18:15
Dziękuję, cieszę się, że wierszydło się spodobało :) »
Kushi
16/06/2019 17:17
Witaj :) Lubie takie wiersze, cicho, nostalgicznie płynące… »
Zdzislaw
16/06/2019 15:46
Wodniczko, miło, że się podobało :) Wyślę jeszcze... hmm...… »
Dobra Cobra
16/06/2019 14:30
Baw się pisaniem , bo najważniejszy jest pomysł. Wykonanie… »
Dobra Cobra
16/06/2019 13:49
Tak, pisanie czegoś zaskakującego i odjazdowego winno być… »
AntoniGrycuk
16/06/2019 13:30
DoCo, To było tak, że opowieść tę wymyśliłem na potrzeby… »
AntoniGrycuk
16/06/2019 13:21
DoCo, dzięki za czytanie i opinię. Ujmowanie sensu w 100… »
Madawydar
16/06/2019 12:39
Dobra Cobra Dziękuję za miły komentarz. Te moje"… »
Dobra Cobra
16/06/2019 12:30
Jakże, qrde, podoba mi się styl tej opowieści!… »
Dobra Cobra
16/06/2019 12:02
W dobrym tonie jest odpowiadać na komentarze zawarte pod… »
Dobra Cobra
16/06/2019 12:00
Przewrotna sprawa, na dodatek w scrabble, a to sztuka Wielka… »
gitesik
16/06/2019 02:14
Zaciekawiło mnie to znaczy trść »
gitesik
16/06/2019 01:58
To jakby sam Kochanowski Jan z Czarnolasu, we Fraszce zza… »
gitesik
16/06/2019 00:51
Lubię też czasami zadymy. »
ShoutBox
  • Husarek20
  • 16/06/2019 15:04
  • Szczerze mówiąc to trudno mi się odnaleźć na tym portalu, ze względu na jego układ.
  • AntoniGrycuk
  • 15/06/2019 09:38
  • Chciałem zauważyć, że, jak przystało na profesjonalny portal, od dwóch dni jest tu więcej reklam niż komentarzy :)
  • Lucja
  • 13/06/2019 16:18
  • Czy ktoś oświeciłby mnie informacją/ wskazał link gdzie znajdę info o prawnej stronie sprzedaży książki?Rejestracja/podatek/VAT/Sprzedaż za granicę/self-empoyed w UK/rozliczenia w obu krajach itd?:)
  • mike17
  • 10/06/2019 20:33
  • Aldonko, to ode mnie dla Ciebie : [link]
  • al-szamanka
  • 08/06/2019 08:51
  • Michale, wszystkiego, co najlepsze i najpiękniejsze z okazji Twoich dwudziestych ;) urodzin. Giętkiego pióra i wielu wspaniałych pomysłów. Tort przepyszny :)
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:ykuvajuf
Wspierają nas