Zaczarowany kwiatuszek - Bereno Acz
Kategoria Konkursowa » Konkurs "Bajka" » Zaczarowany kwiatuszek
A A A
Zaczarowany kwiatuszek Joasia Wędzicha

W dalekim królestwie król i królowa mieli ogromny ogród pełen kolorowych róż. Bardzo kochali swoje kwiaty, chętnie spacerowali wdychając ich świeży zapach. Nie wiedzieli jednak, że pośród innych rośnie niezwykły, zaczarowany kwiat, bardzo nieszczęśliwy.
Dlaczego? Dlatego, że został zamieniony w tę postać przez klątwę czarownicy. Był delikatny, o wspaniałej barwie zachodzącego słońca i roztaczał wokół niezwykły zapach. Zwróciła na niego uwagę królowa i poleciła ogrodnikowi ściąć go wazonu w jej komnacie. Kwiat-zaczarowana dziewczyna znalazł się we flakonie i ostrożnie ustawiono ją na okrągłym, z wesoło wygiętymi nóżkami stoliku. Ucieszył się, że wreszcie nadszedł czas, gdy królowa będzie ją mogła odczarować.
Gdy zmęczona władczyni położyła się do snu, kwiat - dziewczyna zaczął śpiewać delikatnym głosem piękną pieśń. Królowa nadstawiła uszu. Najpierw była tylko zaciekawiona, skąd dochodzi tak piękny głos. Później niezwykle wzruszona wstała, by dowiedzieć się, kto ma taki talent. Rozglądała się wszędzie, ale nigdzie nikogo nie dostrzegła. I wtedy znów rozległ się śpiew.
Zdumiona władczyni zorientowała się, że głos dochodzi z wazonu. Podeszła do niego nadzwyczajnie zaskoczona.
- Czy to ty umilasz mój wieczór? - zapytała z ciekawością.
- Tak, pani, to ja.
- Nie i wiedziałam, że kwiaty mówią.
- Ja jestem kwiatem dzięki czarownicy. Odebrała mi ludzki wygląd.
- Jak można ci pomóc?
- Jeśli, pani chcesz mi pomóc, przynieś zaczarowany dzban z dna morza. Wtedy czar pryśnie.
Królowa długo myślała nad słowami kwiatu. Niełatwo było podjąć decyzję. Przecież była królową! Jednak każdego wieczoru wspaniały śpiew się rozlegał na nowo i przypominał o swej rozpaczy. Kiedyś królowa zwierzyła się mężowi-królowi i zaczęli razem radzić. Oni rozmawiali wiele dni, a kwiat słabł z każdym dniem. W końcu królowa podjęła decyzję:
- Ruszam jutro o świcie! Muszę pomóc biednej dziewczynie.
Tylko gdzie morze, w którym ukryto niezwykły dzban? Nikt nie znał odpowiedzi na to pytanie. Wędrowała i pytała. Spotykała ludzi złych o dobrych, nauczyła się rozpoznawać prawdę i kłamstwo. Poznała prawdziwe życie zwyczajnych poddanych. Nie jeden raz i nie dwa przeganiano ją od drzwi, choć ani nie była najbiedniejsza, ani nie żebrała. Powoli ogarniało ją zmęczenie. Szukała tego, czego nigdy nie widziała, czego nie znała.
Zdumiała się pewnego ranka, gdy obudziwszy się na piasku, dostrzegła przed sobą bezmiar niebieskości. Zaczynał się przed nią, ale nie widać było nigdzie końca. I jak tu znaleźć dzban? Zaczęła płakać z bezsiły. Tak bardzo pragnęła pomóc zaczarowanej dziewczynie, a to okazuje się niemożliwe. Łzy kapały najpierw pojedynczo, a po chwili popłynęły dwoma strumykami ze zmęczonych oczu królowej. Płynęły i płynęły, aż zmęczona i zrozpaczona daremną wędrówką zasnęła, a łzy wyżłobiły w piasku wgłębienie.
Słońce mocno już przypiekało, więc i królowa poczuła jego żar. Podniosła się, ale noga obsunęła jej się we wgłębienie w piasku. Tam trafiła na coś twardego. Kobieta schyliła się, by zobaczyć co sprawiło jej ból. Gdy rozgarnęła warstwy piachu, dostrzegła dzban.
- On to czy nie on? - serce aż podskoczyło w niej z radości.
- Jam, jam, jam - dobiegło głuche mruczenie ze środka.
Teraz królowa już na nic nie czekała. Biegła przed siebie, a gdy napotkała jadący wóz dotąd prosiła o zabranie, aż pozwolono jej przysiąść się do podróżujących. Gdy dotarła do przydrożnego zajazdu, nie pozwoliła się zbyć. Zażądała koni, zapłaciła karczmarzowi za nie i ruszyła do zamku.
Minęło jeszcze sporo dni i wymieniła sporo koni w wozie, nim wróciła do domu. Zajechawszy na dziedziniec, rzuciła lejce napotkanemu dworakowi i ruszyła do komnat króla. Chwilę później obydwoje stanęli przed kwiatem na wpół uschniętym.
- Co teraz? Co teraz? - obydwoje się denerwowali.
Dziewczyna-kwiat była zbyt słaba, by odpowiedzieć.
- Postaw dzban na stole! Teraz przełóżmy różę do niego! - wydawała polecenia władczyni. I tak zrobili. A wtedy...
A wtedy rozległ się trzask, dzban pękł, zamiast kwiatu wyszła z niego piękna, bledziutka dziewczyna. Wezwani dworzanie zaopiekowali się nią, zanieśli do sąsiedniej komnaty, skropili twarz wodą, wachlowali, nacierali skronie. W końcu nadworny kucharz przybiegł z pachnącym rosołkiem. Nalali do pięknego kubka z cennej porcelany, napoili i dziewczyna usnęła zmęczona ich troską. Czuwał przy niej cały zastęp ludzi, z królem na czele, gdyż wyczerpana królowa zasłabła ze zmęczenia.
Następnego ranka obydwie zbudziły się wypoczęte i pełne chęci do życia. Teraz odczarowana mogła podziękować za ocalenie i opowiedzieć swoją historię. Gdy okazało się, że nie zna miejsca swego urodzenia ani rodziców, postanowili zatrzymać ją u siebie. Wiedziała, że jest ze szlachetnego rodu, bo pamiętała korony rodziców, którymi bawiła się jako mała dziewczynka.
W ten sposób odczarowana dziewczyna zyskała rodziców a król z królową niespodziewaną córkę, która okazała się godna zaszczytu, jakiego dostąpiła.
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Bereno Acz · dnia 01.11.2008 14:15 · Czytań: 864 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
15/10/2018 19:50
Pięknie, dodatku! :) »
mariaczekanska
15/10/2018 18:18
Uwielbiam Twoje pióro, masz dar zatrzymywania: oczu, czasu. »
mariaczekanska
15/10/2018 18:17
Coś innego, świeżego. Podoba mi się jak przeskakujesz do… »
mike17
15/10/2018 17:24
Kaziu, znam się trochę na ludziach i wiem, że mnie nie… »
dodatek111
15/10/2018 11:59
Kazjuno dziękuję, zaraz wezmę się do szukania opisu jesieni… »
Hubert Z
15/10/2018 11:50
Witaj Hope. Raczej całkiem tam coś ;) . Bardzo mi się… »
JOLA S.
15/10/2018 10:04
Jesień rozgościła się na dobre, słoneczna, złota, polska,… »
Kazjuno
15/10/2018 09:34
Wiersz o październiku także mi przypadł do gustu. Malowniczy… »
dodatek111
15/10/2018 09:25
Dziękuję serdecznie za miłe słowa. Pozdrawiam:) »
Kazjuno
15/10/2018 09:18
.Ech, Mike! Wzruszyłeś mnie, co jest Twoją specjalnością.… »
Zola111
15/10/2018 02:29
Hej, Intro, wiersz mocno sklejony z tytułem. Liryka… »
Zola111
15/10/2018 01:56
ks-hp, piękny wiersz o pełnym… »
Zola111
15/10/2018 01:28
Anno, bardzo ładnie ujęłaś paradoks: Perspektywa jest… »
MP642
14/10/2018 23:38
Zapewne po rosyjsku, ale rosyjski w mowie potocznej Polaków,… »
Asocjacja
14/10/2018 22:51
Drogi MP642 :) Stajesz w płomieniach, rozpalasz emocje,… »
ShoutBox
  • chawendyk
  • 15/10/2018 12:42
  • hmm... autohipnoza
  • mike17
  • 14/10/2018 12:31
  • A tu namiary do głosowania : [link]
  • mike17
  • 14/10/2018 12:30
  • Jeszcze 10 dni pozostało ,by oddać swój głos w MUZO WENACH 6, konkursie dla prozaików. Wynagrodźcie swoich faworytów. Czytajcie i głosujcie, naprawdę warto docenić ich trud :)
  • MarcinD
  • 13/10/2018 23:35
  • Super :/. A u mnie tylko kratka ze słowem "Avatar". A kliknięcie "otwórz grafikę w nowym oknie otwiera stronę 404 :/. EDIT: Już działa. Pomogło wyczyszczenie ciastków. Taki przypadek.
  • Vanillivi
  • 13/10/2018 22:24
  • U mnie wyświetlają się poprawnie.
  • MarcinD
  • 13/10/2018 21:33
  • Takie pyta nie techniczne: czy tylko u mnie nie wyświetlają się awatary i zamiast nich błąd 404 czy to jakiś ogólny problem?
  • Niczyja
  • 12/10/2018 22:59
  • Najpiękniejsze rzeczy przychodzą niespodziewanie. [link]
  • Zola111
  • 12/10/2018 22:11
  • Jak ja Wam zazdroszczę, że możecie wziąć udział w Zaśrodkowaniu#29!
  • Zola111
  • 11/10/2018 00:43
  • Kończą się MuzoWeny, zaczęło się Zaśrodkowanie. Czekamy na Wasze wiersze.
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas