SPYchologia, czyli wszystko, o czym nie chciałbyś przeczytać - introwerka
Proza » Miniatura » SPYchologia, czyli wszystko, o czym nie chciałbyś przeczytać
A A A
Od autora: tekścik z Konkursu na Najgorsze Opowiadanie Świata

 

 

        Wiele lat świetlnych temu, gdzieś na antypodach geometrii euklidesowej, istniała planeta Psi zamieszkana, jak sama nazwa wskazuje, przez psy. Co więcej, były to psy inteligentne. Wszystko kręciło się wokół psich spraw, a więc, odwrotnie niż na Ziemi, nie dookoła dochodów, a – wokół odchodów. Traktowano je jak największe przysmaki, których spożycie nie dla wszystkich obywateli pstrej planety Psi było dostępne; większość musiała żywić się mięsem lub, co gorsza, importowaną z dalekiej ziemskiej kolonii, suchą karmą. Gdy któryś pies się zakochał, ofiarowywał swojej wybrance perfumy z nutką moczu wielkiej suki alfa.

        Jednakże, pewnego razu, w bardzo głębokiej i cuchnącej, a więc – cieszącej się dużą estymą, norze urodził się (a właściwie: wyrodził) pewien psiak na opak. Nie przyszedł na świat w rodzinie trusiowatych pudli ani wytrzeszczookich ratlerków, przeciwnie – godnie utytłanych kundli i dano mu dumne imię Azor, jak na ironię jednak, od szczenięcia był strasznym niejadkiem, niecierpiącym nie tylko ozorów. Na początku patrzono na to przez łapy, później nakazywano mu wielokrotnie nie odwracać kota ogonem, w końcu wylądował w Ośrodku Leczenia Trudnych Przypadków.

        – Przyjęliśmy dzisiaj bardzo trudny przypadek, niejakiego Azora – szeptał jeden lekarz drugiemu podczas wyjątkowo nudnego zebrania. – On... – tu dramatycznie zawieszał i tak chrapliwy głos – NIE PRZYSWAJA GÓWNA.

        – Obrzydliwa perwersja – godził się krzywiąc ten drugi – ale – tu wykrzywiał się jeszcze bardziej w cynicznym uśmiechu i zacierał łapy – potraktujemy go PSYchotropami.

        Tak właśnie choroba Azora została uleczona. W nagrodę wysłano go do kolonii, gdzie założył rodzinę z pewną suką alfa i odtąd zaludnia coraz dalsze ziemie, zaprowadzając porządki będące lustrzanym odbiciem tych psich. Podobno na zapyziałej prowincji USA ufundował pierwsze leczące z gejostwa szpitale homochiatryczne...

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 08.12.2015 10:47 · Czytań: 926 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 16
Komentarze
purpur dnia 09.12.2015 11:57
Aby nie trzymać Cię w długiej niepewności, niestety czasami gadulstwo bierze górę nad wszystkimi innymi ważnymi powodami i zanim dotrę do sedna, mija kartka, albo dwie. No ale do meritum, do meritum... a więc, niestety muszę Cię rozczarować, jeśli byłbym w gronie decydującym o przyznaniu nagrody w tak niezwykłym ( ze względu na temat ) konkursie, Twoja praca nie miałaby najmniejszych szans :p

Spokojnie, tematycznie nie jest źle :) A i wykorzystanie tematu poszło Tobie nad wyraz sprawanie i mimo, iż jakoś tak nie przepadam za... no... gównem... to jednak, cień uśmiechu udało się Tobie wywołać :) No a to nie jest taka prosta sztuka! Znaczy, że naj-gorzej, a przecież tylko takie prace powinny być w ścisłym finale, nie było.

Fakt, że jeśli by to nie było zadanie na powyższy temat, raczej suchej nitki bym w recenzji na Tobie nie zostawił, no ale, domyślam się jak ciężko było się zmierzyć z takim tematem i mimo, iż próba zacna, to wyróżnienia bym nie przyznał :)

Tak opowiadanie beznadziejne :p ( wierz mi nie łatwo się renecuje, mając na uwadze, cel opowiadania ), no ale jednak, od najgorszego na świecie, wymagałbym więcej, eee, to znaczy: mniej... znaczy: mniej - więcej, ale więcej niż Twoje a mniej.... Ech!

Mam nadzieję iż pomogłem :)

Pozdrawiam!
introwerka dnia 09.12.2015 12:34
Purpurze,

dziękuję za opinię, którą jednak trudno nazwać konstruktywną, a nawet rzeczową. Pocieszam się, że chyba trudno Cię zadowolić, skoro opowiadanie Twoim zdaniem beznadziejne nawet nie kwalifikuje się do najgorszego ;)

Pozdrawiam.
purpur dnia 09.12.2015 13:17
Słuchaj, napisałas na konkurs : najgorsze opowiadanie.
Pomijając kwestię, że nawet nie wiedziałbym, jak wymyślić, najgorszy pomysł świata... to jedyne co przychodzi mi do głowy, to takie humorystyczne spojrzenie na to.

Wiesz. Nie jest łatwo ocenić, tekst, który im bardziej beznadziejny, tym bardziej przysparza dumy autorowi. Naprawdę cięzko się coś takiego ocenia. No mi jest trudno, bo nie chcę cię rozpieszczać jechaniem po tekście, bo nie zamierzam cię chwalić, bo powinienem ganić, bo im bardziej nakrzyczę, tym tekst, był, lepszy??!! Rozumiesz?

- I tak. Temat beznadziejny.
- Historia się kupy ( przypadkowo :) nie trzyma.
- I jeszcze głowny bohater nazywa się Azor - jeny, chociaż Dolores mógł się nazywać,aaa, czekaj, mailo być najgorzej... Tak, sztampowo - czyli znowu plus dla ciebie!
- I jeszcze jedzą gówno.
- No nie, chyba to już przegięcie, PSYchotoropami... ech...

No kurcze wygrana w cuglach.
Ale...

No jest słabo, jest. Ale... no nie czytało się fatalnie, aby jakoś cię pocieszyć, czytało się nie za dobrze, ale nie fatalnie :)
Odrobina sensu tutaj jest, całośc poprowadzona poprawnie i wiem, że cię urażę, ale odrobinkę jest ładnie napisane... Wybacz. No kurcze, potrafię sobie wyobrazić, ba, nawet czytałem, duuuużo gorsze opowiadnia. Nie zezłościłaś mnie, swoim tekstem, nie pokazłaś że traktujesz czytelnika jak pół-głowka, baa, niestety, przy jakimś tam fragmencie, niestety ( podkreślam to ) się nawet delikatnie uśmiechnąłem. Tak. Moim zdaniem bo był Twój największy błąd.
Czuje się, że to opowiadanie jest pisane z przymrużeniem oka, to nie jest taka, wymęczona mądrość, tekst jest minimalnie ( aby zupełnie cię nie dołować :) ) dowcipny. Wybacz, jeśli tekst jest chociaż deliaktnie dowcipny, to już nie jest fatalnie, niestety... sory... tak to czuję.

Błagam, nie oczekuj, że zasugeruje co poprawić, już i tak nie wiem czy cię chwalę, czy ganię....
Ajć!

Aby odrobinkę podnieść Cię na duchu, to fakt, zmieniam zdanie, tekst kwalifikuje się do bycia najgorszym, fakt, że dalej ja bym go nie wybrał jako ten naj-naj.

Tak, jestem wymagający, czasami pewnie za bardzo, czasami pewnie dziób powinienem zabandażować, zanim pojawią się tam słowa. Ale wiesz, na pocieszenie, to powyższe, jest moim SUBIEKTYWNYM odczuciem. Jednm się wkurzy, że autor myli imona w tekście, drugi że dostrzeże, że autor stawia siebie jako boga, inny nie będzie cierpiał tematu o bocianach...
Broń boże, nie pomyśl, że mi się powyższe spodobało, dno, dziewczyno, dno, ale...

Czy powyższe było chodź trochę bardziej konstruktywne ? Rzeczowe?
introwerka dnia 09.12.2015 13:38
Ok, może faktycznie wymagam zbyt wiele od komentarzy na tak nietypowy temat :)) Cieszy bardzo, że znajdujesz w tekście jakieś elementy pozytywne :) Jestem prozaiczką z przypadku i nie mogę wyjść ze zdumienia, co Komisja zobaczyła w moim tekście. Może ktoś z Jurorów mógłby mi lepiej wyjaśnić jego (tak złe, że aż dobre?:p właściwości? :)
purpur dnia 09.12.2015 13:52
Przez ciebie, aż spojrzałem na listę opowiadań, przeczytałem to nad Twoim ( nie narzekaj, nie było źle, Twoje przecież było trzecie! ) i kurcze, początkowo pomyśłałem, hmm, to co czytam, nie jest AŻ takie złe... Z przerażeniem kontynuowałem... Już chciałem cię awansować, co najmniej o jedno oczko, ale zakończenie było mistrzowskie... wyprzedził cię na ostatniej prostej... ( Pamiętaj o jakiej kategorii opowiadań piszę! ) - naprawdę :)

Dalej nie czytam, bo jednak mój dzisiejszy limit został wyczerpany.

Wiesz, słabsze, wrogiem słabego... - nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, ale to z tym radiem maryja, było gorsze - jakoś tak, w środku mnie wkurzyło, po przeczytaniu czuję się głupszy, nic przyjemnego, uwierz mi...
Ale nic się nie przejmuj, Twoje naprawdę jest słabe :)

Pa!

PS
"Cieszy bardzo, że znajdujesz w tekście jakieś elementy pozytywne " - chyba powinno być: smuci bardzo, nie?
introwerka dnia 09.12.2015 14:32
Nie no, jednak nie smuci, a cieszy, i to bynajmniej nie z wewnętrznego masochizmu ;) (skoro najlepsze to najgorsze, itp ;)

Dzięki i pozdrawiam :)
Dobra Cobra dnia 09.12.2015 21:51
Nie jest łatwo!

introwerko,

podziwiam Twoją odwagę, aby opublikować opowiadanie z Konkursu na Najgorsze Opowiadanie. Z tego powodu mogą powstawać dysputy takie, jak ta powyżej z kol. purpurem. Bez otoczki konkursowej opowieść ta bowiem traci blask i cel, stając się przyczynkiem do ataku nierozumiejącego ideję Czytelnika.

Ze swej strony powiem raz jeszcze, że opowiadanie w pełni spełniło pokładany w nim temat konkursowy, zajmując wysokie miejsce (czyli zdobywając niezła ilośc punktów) w rankingu najgorszości. A to trudno przełożyć na ocenę wedle kryteriów nienajgorszości.


Ukłony,


DoCo
purpur dnia 09.12.2015 22:40
Wbrew pozorom super ocenia / komentuje się taki tekst, bo wszystko co dobre jest źle :) Trzeba myśleć wspak. Swoją drogą ciekawe jakie mogły być kryteria oceniających, fakt trudna sztuka!
introwerka dnia 10.12.2015 10:26
Dobra Cobro,

dziękuję za komentarz i potwierdzenie (anty)jakości tego tekściku :)

Pozdrawiam słonecznie :)
mike17 dnia 12.12.2015 18:57
He he pomysł w dechę, odmóżdżony na maxa, krótko i na temat.
Patrzę na to w kontekście własnego odbioru, nie zaś po kątem konkursu - podoba mi się, bo lubię taki absurd, takie odjechanie, pozorny bzdet a la Witkacy, gdzie uśmiać się można, bo autor z pozorną powaga nawija o czymś, co poważnym nie jest :)

Motyw gówniany jakże zacny!
W takim kontekście się odnajdujący :)

Fajnie się czytało, ale mam niedosyt, bo czuję, że jeszcze byś popisała, co?
A jakby Cię tak poniosło, to by dopiero był hicior!

Spoko kawałek :)
introwerka dnia 12.12.2015 20:30
Michale,

tak, właśnie chęć stworzenia takiej alawitkacowskiej groteski mi po części przyświecała :) A mówiąc ściślej: chęć doprowadzenia do absurdu cytatu z Kundery: "kicz to nieobecność gówna" ;) Cieszy bardzo, że kawałek do Ciebie trafił i poczułeś jego klimat :) A może jeszcze kiedyś...? :) Nie mówię nie ;)

Pozdrawiam ciepło :)
Zola111 dnia 14.12.2015 22:52 Ocena: Świetne!
Intro,

gratuluję ponownie miejsca na pudle. Nie znałam autora, przyznając miejsca w konkursie :) Jeszcze raz się cieszę i mocno ściskam,

z.
introwerka dnia 14.12.2015 23:07
Zolu,

strasznie się cieszę, że ta dziwna opowieść zyskała Twoje uznanie :)

Uściski gorące :)
skroplami dnia 18.12.2015 01:45 Ocena: Świetne!
introwerka :)
Tak, zdziwiłem się że Ty tak piszesz.
Dopiero pod tekstem doczytałem o co chodzi :).
Mistrzyni odczuwalności jesteś, czujesz też jak napisać aby źle napisać :).
Czyli wiesz jak aby dobrze.
Uff, ulżyło mi bo zawód poczułem ;), że to Twoje :).
Pozdrawiam i gratuluję, za byle jakość która celem, 6.
Jaga dnia 23.02.2016 21:57
Introwerka

Szczerze? Czytałam gorsze opowiadania, które nie były napisane na konkurs "Najgorsze Opowiadanie Świata", więc nie dziwi mnie fakt, iż nie wygrałaś. Na pocieszenie dodam, że były w nim słabe momenty np. gówniany temat ;-) Wydaje mi się, że najbardziej zawinił wątek o kundlu, który w dzisiejszych czasach też byłby ewenementem , bo "nie przyswajał gówna".

Dziękuję za chwilę rozrywki :)

Pozdrawiam,
Jaga
introwerka dnia 24.02.2016 13:46
Skroplami,

byle_jakość była, co może być motorem do zmian ;) Z opóźnieniem, za to bardzo serdecznie :)


Jago,

ha ha, dziękuję za pokrzepienie :) Właśnie gówniany temat miał być najsłabszym, czyt. - najmocniejszym motywem, skoro za Kunderą wiemy, że "kicz to nieobecność gówna" ;)

Dziękuję za zaglądnięcie, pozdrawiam serdecznie :)
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
dodatek111
16/10/2018 13:27
Masz rację Milu, lepiej teraz brzmi. Cały czas czułem, że… »
dodatek111
16/10/2018 13:14
Dziękuję Milu, zawsze wszystko wychwycisz. Co do ostatniego… »
Miladora
16/10/2018 11:11
A gdyby tak bardziej połączyć ze sobą te wersy, Dod? -… »
Miladora
16/10/2018 11:07
Ładna piętnastka - 5/5/5 - Dod. :) Popraw tylko… »
JOLA S.
16/10/2018 10:04
Asocjacjo, przeczytałam, witając ten tekst z wielką… »
dodatek111
16/10/2018 08:53
Dziękuję Lilu:) »
introwerka
15/10/2018 23:53
Zolu, myślę, że doskonale uchwyciłaś to, przez co… »
Zola111
15/10/2018 23:23
Bo wiesz, Intro, te moje refleksje znacznie wyszły poza… »
introwerka
15/10/2018 22:10
Mario, ogromnie dziękuję, że jesteś, czytasz i zaglądasz… »
introwerka
15/10/2018 22:07
Zolu, dziękuję gorąco za ciepły odbiór tekstu i tak… »
Lilah
15/10/2018 19:50
Pięknie, dodatku! :) »
mariaczekanska
15/10/2018 18:18
Uwielbiam Twoje pióro, masz dar zatrzymywania: oczu, czasu. »
mariaczekanska
15/10/2018 18:17
Coś innego, świeżego. Podoba mi się jak przeskakujesz do… »
mike17
15/10/2018 17:24
Kaziu, znam się trochę na ludziach i wiem, że mnie nie… »
dodatek111
15/10/2018 11:59
Kazjuno dziękuję, zaraz wezmę się do szukania opisu jesieni… »
ShoutBox
  • chawendyk
  • 15/10/2018 12:42
  • hmm... autohipnoza
  • mike17
  • 14/10/2018 12:31
  • A tu namiary do głosowania : [link]
  • mike17
  • 14/10/2018 12:30
  • Jeszcze 10 dni pozostało ,by oddać swój głos w MUZO WENACH 6, konkursie dla prozaików. Wynagrodźcie swoich faworytów. Czytajcie i głosujcie, naprawdę warto docenić ich trud :)
  • MarcinD
  • 13/10/2018 23:35
  • Super :/. A u mnie tylko kratka ze słowem "Avatar". A kliknięcie "otwórz grafikę w nowym oknie otwiera stronę 404 :/. EDIT: Już działa. Pomogło wyczyszczenie ciastków. Taki przypadek.
  • Vanillivi
  • 13/10/2018 22:24
  • U mnie wyświetlają się poprawnie.
  • MarcinD
  • 13/10/2018 21:33
  • Takie pyta nie techniczne: czy tylko u mnie nie wyświetlają się awatary i zamiast nich błąd 404 czy to jakiś ogólny problem?
  • Niczyja
  • 12/10/2018 22:59
  • Najpiękniejsze rzeczy przychodzą niespodziewanie. [link]
  • Zola111
  • 12/10/2018 22:11
  • Jak ja Wam zazdroszczę, że możecie wziąć udział w Zaśrodkowaniu#29!
  • Zola111
  • 11/10/2018 00:43
  • Kończą się MuzoWeny, zaczęło się Zaśrodkowanie. Czekamy na Wasze wiersze.
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas