O samotności - Joan Mart
Proza » Miniatura » O samotności
A A A

Szare kwiaty w uschniętych donicach, czas się zatrzymał, świat zagubił swe barwy, zatopił się w smutku samotności. Mój świat i ja. Jedyny kolor, który rozpoznaję to szarość, we wszystkich swych odcieniach – od tej najjaśniejszej, w której iskrzą się jeszcze strzępy nadziei, po tę najciemniejszą grafitową, jak barwa twych oczu, w których pogrążam się w beznadziei niespełnienia.

Przypadkowe spotkanie wyznaczone zwodniczym losem, gdy poczułam bliskość twego jestestwa, a jednocześnie niezgłębioną samotność, w której tkwię od lat. Jesteś tak blisko, i tak daleko zarazem, jak księżyc w perygeum – na wyciagnięcie ręki, zwodniczo bliski i przyjazny, a tak odległy. Zimnym blaskiem odbijasz promienie słońca - nie ogrzejesz w mroźne dni i nie rozpalisz namiętności. Zasypiam samotna i budzę się sama. Oszukuję się poczuciem bezpieczeństwa – nie skrzywdzi mnie nikt, bo nikogo nie ma. Ranię się sama. Tkwię w niekończącej się ambiwalencji. Nieustannie rozpatruję wszystkie „za” i „przeciw”. Nie będę ryzykować – to może zaboleć. A wciąż tkwię w bólu osamotnienia.

Wstaję rano zakładam kolorowe ubrania i uśmiech na twarz. Jestem w centrum mojego małego wszechświata. Taka radosna, energiczna, pewna siebie, przyjazna i pomocna – och, jak ona jest wspaniała. Napełniam się dumą i poczuciem ważności, by wracając do swej samotni zrzucić pawie pióra, pod którymi stroszą się szare piórka wróbla – tak małego, niepozornego i nijakiego. Czas zagłuszony komercyjnymi produkcjami, dźwiękami bez znaczenia, rzeczami bez wartości. W błyskotliwości śmieciowego bogactwa gubię siebie, by nie czuć, nie myśleć, nie pragnąć – szarość jest taka kojąca. Niekończące się rozmowy z tobą o wszystkim i o niczym, byle tylko wypełnić pustkę, zagłuszyć niemy krzyk rozpaczy własnego wyboru. W lustrze odbija się „Krzyk” Muncha - psychotyczna wizja artysty ukazuję mą udręczoną duszę – jej krzyku nie usłysz nikt.

Dzień mija za dniem, kolejne są odbiciem poprzednich, przyszłe będą echem minionych. Jak wyjść z impasu, pokonać lęk, pogodzić się ze zdradą, zaufać? Czy znasz odpowiedź? Pytam siebie w samotności i ciszy – nie słyszę odpowiedzi. Wychodzę. Pytam ciebie, lecz ty nie słuchasz, zbyt skoncentrowany na sobie i dążeniu, by wypełnić własną pustkę namiastkami przypadkowych spotkań, słów wypowiadanych w nadmiarze, tylko po to, by zagłuszyć ciszę. 

Gdzie zmierzam? Do butelki ulubionego napoju, który tłumi uczucia, spłyca myśli, gasi pragnienia. Zanurzam się w niej, by zapomnieć, poczuć się lepiej, choć przez chwilę. Zwodnicza ulga pogrąża coraz bardziej, pochłania i ściska za gardło – tracę oddech i siebie.

Świadomy-nieświadomy wybór zawładnął mym życiem, oddałam siebie przypadkowości losu, nad którym przestałam panować, nad którym nie chcę już mieć władzy. Z jaką niewypowiedzianą ulgą poddaje się nurtowi życia – męczący poranek i jego dźwięk nużący; nudne obowiązki i powierzchowne relacje, samotne wieczory zanurzone w alkoholu i noc, w której senne wizje, w oparach wypitych wcześniej promili, prowadzą na manowce. 

Kiedyś zraniona wybrałam samotność za parawanem gęsto tkanych kłamstw. Gdy upadam nie dostrzegam pomocnej ręki – boję się, że jej nie ma. Twoja obecność nie zmieniała tego – zbyt późno przyszedłeś. Zagubiłam się w szarości, pokochałam jej iluzoryczny spokój– na inną miłość nie ma już miejsca.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Joan Mart · dnia 02.02.2016 21:06 · Czytań: 273 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Komentarze
faith dnia 02.02.2016 21:39
Witaj, Joan.

Na moje oko wszystko to jest zanurzone w zbyt patetycznym tonie.
Miałaś pomysł, ale nie wiem, czy do końca przemyślałaś jego wykonanie. Temat nie jest bowiem najłatwiejszy, choć i z takimi można sobie poradzić.
Uważam, że Tobie niestety nie do końca się to udało. Czuję się jakbym czytała coś wyrwanego z kontekstu, nieosadzonego w niczym konkretnym, a to bardzo utrudnia odbiór.

Myślę, że miałaś zamysł, by nieco potraktować tekst poetyką. Ale to poetyka trochę już archaiczna.
Na niekorzyść wypadają takie zwroty jak smutek samotności, odcienie szarości, czy beznadzieja niespełnienia. Cytaty zaczerpnęłam jedynie z pierwszego akapitu, a jest ich znacznie więcej. One zamiast nadać głębi tej miniaturze, znacznie ją spłycają. Staraj się unikać takich ogranych i napompowanych egzaltacją mieszanek.
Myślę, że nie bez wpływu pozostaje tutaj też to, iż używasz zaimków osobowych w formie, której na co dzień, raczej już dziś nie stosujemy. Co również tworzy barierę, przez którą odbiorcy ciężko jest się przebić.

Nie wiem, czy będziesz chciała popracować nad tym tekstem, ja raczej radziłabym zachować w głowie pomysł i zastanowić się jeszcze nad tym, w jakie ramy go wcisnąć.
Skoro wybrałaś miniaturę, może wprowadź nieco fabuły w to wszystko, nakreśl kontekst, tak by można było się w tym lepiej odnaleźć, bo na razie cała treść "fruwa" i trudno zatrzymać z niej coś na dłużej.

Pozdrawiam!
Joan Mart dnia 02.02.2016 22:11
dzięki Faith,
niestety zgadzam się,
już widzę swoją manierę patetyczności - zdecydowanie do wyeliminowania
na szczęście tutaj się dużo uczę i kolejny mój tekst pojawi się nieprędko (jeszcze długa droga przede mną) - Twoja rada jest dobra,
Cytat:
zachować w głowie pomysł i zastanowić się jeszcze nad tym, w jakie ramy go wcisnąć
- już nad tym zaczęłam myśleć
dzięki za rzetelne uwagi
pozdrawiam
purpur dnia 03.02.2016 12:59
Wpadłaś na portal, jak ktoś to dobrze określił jak "żółta pigułka szczęścia" :)
No i jeszcze ta żółta, uśmiechnięta mordka, no ... kompletnie nie pasuje mi to wszystko to teatu tutaj zawartego. No ale to może być moja wina, oczekiwania, wyobrażenia, przecież są tylko tym - wyobrażeniami i oczekiwaniami, ułudą. Zresztą, autor pisze to na co ma ochotę. ot, taka mała dygresja :)

A co do tekstu. Prawdę powiedziawszy nie do końca zgadzam się z Redaktorem F. Oczywiście może tak być, że to czytsta czupurna przekorność teraz się wypowiada, no ale może tak nie jest...
Patetyczność, tak, trochę jej tutaj jest, no ale taki jet temat, tej historii... Zresztą, aż tak wielkiego wyskoku w "ładne słowa" nie odczułem!

Wiesz, mi się podobało, poza jedną sprawą, ale o tym później. Ładnie płyną zdania, nie ma tu za wiele, nie ma tu za mało. Takie ślizganie się po opisach, ale jak już dochodzi do granicy, to jednak odpuszczasz, spada napięcie. Fajnie. "Poetyckość" też mi tu pasuje i nie wydaje się w nadmiarze. Nie mówie, że jest wspaniale :), ale czytało się miło!

"Szare kwiaty w uschniętych donicach," - :) tiaa, no chya lekkutko za bardzo :)

"Oszukuję się poczuciem bezpieczeństwa – nie skrzywdzi mnie nikt, bo nikogo nie ma. Ranię się sama." - Ranię się sama. to bym wywalił, za dużo, to powini nzrozumieć czytelnik, nie mów mu tego. Zresztą, dalej już o tym piszesz...

"Nie będę ryzykować – to może zaboleć." - to samo co porzednio, to już mówiłaś.

"och, jak ona jest wspaniała." - lubię takie wtrącenia, z trzeciej osoby, do autora. No ja lubię :)

"W lustrze odbija się „Krzyk” Muncha - psychotyczna wizja artysty ukazuję mą udręczoną duszę – jej krzyku nie usłysz nikt." - to jest moim zdaniem "za dużo". Za daleko "pojechałaś"

Powyższe to oczywiście tylko sugestie, wskazówki, może dobre, może nie...

Właściwie jedyny zarzut i myślę, że to właśnie z niego płyną zarzuty F., to to, że temat jest bardzo wyeksploatowany, no i zazwyczaj bardzo patetycznie, ciężko przedstawiany. Tu również nie było zaskoczenia, jest ładny, miły, ale czytany setny raz... Myślę, że jeśli byś się zmierzyła z tym tematem, a napisała go w inny sposób, było by lepiej...

Ładnie piszesz, więc pisz!

PuR!
mike17 dnia 03.02.2016 13:40
I ja uważam podobnie jak Faith, że można było tekst podać w nieco "lżejszej" formie, choć to niezbyt fortunne określenie w kontekście poruszanego przez Ciebie tematu.
Samotność chyba tak naprawdę nie ma w sobie nic z patosu, jest cicha, niewidzialna wręcz, jak gaz, którego nie widać, a który jednak istnieje.
Dlatego zabieg z patetycznym tonem nie był tu konieczny: lepiej byłoby napisać to tak zwyczajnie po ludzku, jak się to odczuwa w sobie, bez poetyckiej ornamentyki, bez niepotrzebnej emfazy, bez przestarzałych form językowych.

Jeśli zaś oddzielić tekst od nadmiaru patetycznych form, mamy całkiem dobrą polszczyznę, którą operujesz z wyczuwalną swobodą, jest i styl, i wyczucie słowa pisanego, budujesz nastrój, klimat, to się czuje, tylko że wymienione wcześniej elementy psują odbiór.

O samotności pisać trudno.
Stąd może nie zawsze wiadomo, jak to ugryźć, skoro inni już to przeżuli.
Trudno tu o nowatorstwo.
Może wybrałaś niezbyt fortunnie temat?

Ale jak już Ci pisałem, masz potencjał, i na pewno kolejne prace będą lepsze, czego Ci z całego serca życzę :)
Joan Mart dnia 03.02.2016 17:18
Purpur i Mike17-bardzo dziękuję za uwagi i wsparcie
Wstawiłam kilka "surowizn", które powstały pod wpływem Mojej Wielkiej Inspiracji pod koniec ubr. A że mi się spodobało pisanie, to chciałabym już to robić tak, jak należy, dlatego Wasze uwagi są dla mnie tak ważne - zresztą czytam tu wstawione utwory w każdej wolnej chwili wraz z komentarzami, co bardzo pomaga mi w spostrzeganiu własnych błędów - dlatego teraz piszę miniaturkę w pocie czoła i, co mnie najbardziej dziwi, z ogromną radością z wysiłku, jaki w to wkładam.
Przyznaję bez bicia, że temat wyżej komentowanej miniaturki wybrałam, bo w swej naiwności myślałam, że będę niezwykle odkrywcza i pokażę, jak to ja jestem dobra ;) och, to samozadowolenie i samozachwyt - nic tak nie szkodzi w rozwoju - stąd moje "tworki" wstawione na tym portalu, który uważam za najlepszy z tego rodzaju.
Wszystkie sugestie są jak najbardziej zgodne z moim widzeniem tego "potworka", gdy czytam po czasie i już z dużym dystansem (zwłaszacza te
Cytat:
Szare kwia­ty w uschnię­tych do­ni­cach
:O

Gorąco pozdrawiam i bardzo dziękuję

p.s. może dlatego, że z natury jestem niezwykle radosną osobą to pisanie o smutku wyszło tak żałośnie pompatycznie
purpur dnia 03.02.2016 17:27
Ja się będę upierał że nie wyszło żałośnie pompatycznie!

Pamiętaj, że prawie zawsze, jak spojrzymy wstecz, to nasze pisanie wydaje się... słabe, bez tego czegoś itp itd. Ale czy to oznacza, że faktycznie tak było? Nie!

Oczywiście są utwory, które nam wyszly lepiej, takie nawet po dużym okresie czasu potrafią dostarczyć uśmiech na ustach po przeczytaniu!

A uwagi, sugestie innych... fajnie, że umiesz z dystansem do nich podejść, że zabierasz coś dla siebie, ale pamiętaj TO TY PISZESZ. To są TWOJE dzieła, postępuj z nimi delikatnie, żeby się nie obraziły. Każde jest dobre, jeśli TOBIE się podoba. Pamiętaj o tym! Bo opinie, no są jak, zresztą wiesz co i kto ma swoje :D

No ale faktycznie, dysonans jaki powstał po przeczytaniu "o samotności" i jego przyporządkowanie do Twojej osoby, no ... był spory :) Przynajmniej z perspektywy osoby patrzącej w monitor i znającej Ciebie tylko z kilku liter. Chodź nie powiem, ktoś kto ma taki avatar, no nie może mieć nosa na kwintę cały czas...
Joan Mart dnia 03.02.2016 17:42
Purpur, jeszcze raz dziękuję, faktycznie ja piszę, ale czasem chcę spełnić czyjeś oczekiwania - w tym przypadku Mojej Wielkiej Inspiracji i wyszło jak wyszło.
Nie żałuję, że to napisałam i wstawiłam, bo wiem na czym stoję, ile potrafię i co mogę poprawić.
Poza tym, nigdzie nie znajdę tylu tak świetnych i różnorodnych utworów - do moich ulubionych wracam po kilka razy i szczerze żałuję, że nic nowego nie wstawiłeś (ale ja cierpliwa jestem bardzo - poczekam, może się doczekam)
pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
22227
19/09/2019 17:21
Ja tylko powtórzę, bardzo piękny, pełen uczucia wiersz.… »
mike17
19/09/2019 17:18
Baaardzo to rozlewne, bardzo obfite. Piszesz o tak wielu… »
mike17
19/09/2019 16:52
Bo, Lilu, nic nie stoi w miejscu i musimy chwytać chwilę,… »
ClakierCat
19/09/2019 16:10
:) :yes: a jak byś była dla mnie a słowa w jeden klimat… »
Dobra Cobra
19/09/2019 15:56
Gadałem o tym z Tarantino, generalnie zainteresowanie jest,… »
Lilah
19/09/2019 15:11
Wielce interesujący zapis, podoba mi się. Treść takoż.… »
Lilah
19/09/2019 15:08
Obiecuję poprawę, Kushi, może uda się coś dłuższego… »
bruliben
19/09/2019 14:44
Dawno nie spotkałem się z wierszem, gdzie za tytuł jest… »
bruliben
19/09/2019 14:32
Dziękuję Wiosno za liczne uwagi. Muszę je przemyśleć i… »
mike17
19/09/2019 13:56
Bardzo dziękuję, BasiuL za wizytę i czytanie :) Masz racje… »
BasiaL
19/09/2019 12:49
Ciekawa historia, subtelna i emocjonalna :) Tylko czy to… »
BasiaL
19/09/2019 12:37
Uwielbiam w jesienne wieczory usiąść na kanapie i pod… »
BasiaL
19/09/2019 12:25
świetny, nastrojowy klimat, bardzo przyjemnie się czyta :) »
BasiaL
19/09/2019 12:23
"łżące niebo" bardzo podoba mi się to określenie… »
Kazjuno
19/09/2019 12:17
Co tam Chinka, Wiosno. Najważniejsze, że Ty się pojawiłaś,… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:26
Najnowszy:helenakarolak
Wspierają nas