Jagoda i ja - Jaga
Proza » Miniatura » Jagoda i ja
A A A

- Co mnie z nią łączy? Kochamy się. To znaczy, ją kocham, a ona...

Jagoda ma delikatne, smukłe palce. Tego jestem pewien. Opalone i lśniące na białym tle tańczą, jak ręce mulatki.

J, a, g, o, d, a. Uwielbiam pisać to imię. Migdałowe paznokcie, pomalowane starannie kolorową farbką, przyciągają wzrok. J, a, g, o, d, a. Odkąd ją poznałem tych sześć liter rozmnożyło się jak szarańcza i biega po mojej głowie. Niszczy wszystko, co jej nie dotyczy, a każdą wolną przestrzeń wypełnia sobą.

- Kiedy ją spotkałem? Trzy? Nie. Cztery lata temu...

Po raz pierwszy zobaczyłem ją u Pawła. Mieszkał na peryferiach miasta, a choć okolica była nowobogacka, jego dom przypominał raczej rozpadającą się chatkę, otrzymaną w spadku po babci, niż willę. Wyróżniał się spośród pięknych i brzydkich, ale jakże okazałych budynków z nowymi świecącymi dachami oraz kostką brukową na podjeździe. Straszył zardzewiałą, skrzypiącą furtką, gankiem, którego okna powinny zostać wymienione co najmniej dziesięć lat wcześniej. Surowy i minimalistyczny wystój, drewniane, zniszczone podłogi zamiast nowoczesnych paneli i stary kaflowy piec.

Nie było to miejsce dla rozkapryszonych panienek z wielkich korporacji, modnisi w krótkich spódniczkach czy delikatnych mimoz, mdlejących na widok pająka. Dlatego zdziwiłem się, gdy weszła tam Jaga. "Wyfiokowana, pusta biurwa, która na pewno nie słucha Nory Jones"- pomyślałem.

Granatowe, wysokie szpilki wbijały się w drewnianą podłogę w kuchni. Stukały nienaturalnie, a w parze z rowerem Pawła, który stał oparty o parapet wyglądały dziwacznie.

Zanim się dobrze przywitała, usiadła na ten rower i śmiejąc się naciskała na dzwonek. Udawała, że jedzie i wyprzedza przechodniów. Co to głupie przedstawienie miało znaczyć? Chciała pokazać, że potrafi być zabawna i spontaniczna? Dla mnie to było żałosne! Chociaż Pawłowi się podobało. Może dlatego, że seksownie wypinała pośladki, a może dlatego, że po prostu go podrywała.

Ja natomiast wciąż wyczuwałem w niej jakiś fałsz. Niesłusznie, jak się potem okazało. Nigdy bym nie pomyślał, że była wtedy zestresowana. Ona?! Pewna siebie, wręcz narcystyczna. Obnosząca się ze swoją urodą i tym, co ma do powiedzenia, jak kura przewodniczka. Wydawało mi się, że słyszę: "ko, ko, ko, ko", a to tylko Jagoda tokowała: "ja to, ja tamto, ja tak, ja inaczej". Cyniczna i ironiczna w rozmowie. Sprawiała wrażenie, jakby uważała się za lepszą od innych. Innych ludzi, a przede wszystkim innych kobiet. Cóż za zadufanie i pycha. Ohyda! Dobrze, że zdjęła potem jasny żakiecik, bo wyglądała w nim jak u cioci na imieninach. Elegantka. Tak bym ją wtedy określił. Trzymała ludzi na dystans, a wyprasowana bluzeczka bardzo jej w tym pomagała.

Wydawało mi się, że nie pasowała ani do Pawła, ani do jego domu, ani do mnie. Jednak zmieniłem zdanie już pierwszego wieczora.

Siedzieliśmy we troje w kuchni, Jagoda mówiła coraz ciszej. Brzmiała nisko, ze wszech miar erotycznie, jak Cassandra w " Someday My Prince Will Come". Paweł na pytanie, jaka jest ta płyta, zawsze odpowiadał: "Cała jest taka, że słuchasz i chcesz się zakochać”. Miał rację. Z muzyką oczywiście...

Z Jagodą też. Zaczynałem mu zazdrościć. Po kilku godzinach rozmowy czułem zaciskającą się nade mną sieć uplecioną z jej zdań, półsłówek i niedomówień. Nie wyplątałem się do dziś.

- Czy mam ochotę na wino? Nie wiem, nie piję. Ona tak.

Jak każda kobieta po jednej lampce robi się weselsza, a po dwóch nostalgiczna. Przy trzeciej zaczyna zakręcać swoje czarne, proste włosy na palce.

A palce ma piękne, smukłe... i delikatne, śniade dłonie. Tak, już to mówiłem. Nic na to nie poradzę, że jej ręce stały się moją obsesją.

Dziś znowu pachniały pomarańczami. Do tego pomalowała paznokcie tak, jak lubię najbardziej - wszystkie na beżowo, poza serdecznym palcem, którego wyróżniła amarantem. Znam się na kolorach. Jestem pewien, że maluje je dla mnie. Abym nie tylko czuł, ale widział jak niebanalnie uderza w klawiaturę. "Stuk, stuk, stuk" - znowu pisze, a ja nie mogę opanować podniecenia.

- Jak to się zaczęło? Przez Pawła.

- Nie musisz wracać do domu, możesz napisać to u mnie. Pożyczę ci laptopa. Siadaj, zrobię pyszną kolację - kusił. Została...

"Stuk, stuk, stuk...". Gdy pisała stawała się tylko moja. Zaczynałem żyć, gdy siadała nieruchomo i patrzyła na mnie.

Co z tego, że Paweł jest teraz jej mężem? Odkąd się mnie pozbył i podarował Jagodzie, to właśnie JA - biały Mac najczęściej obcuję z jej duszą i rękoma.

A ręce ma piękne, smukłe palce dotykają mnie delikatnie...

- Właśnie napisała pierwszy tekst o mnie! To musi być miłość!

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Jaga · dnia 19.02.2016 20:21 · Czytań: 1086 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 19
Komentarze
Dobra Cobra dnia 19.02.2016 23:42 Ocena: Bardzo dobre
Biały Mac...


Jago,

Od dziesiątek lat jestem niejako ewangelista Maców, które kiedyś nie były wcale popularne. Teraz się to zmieniło za sprawą urządzeń mobilnych Apple.

Miłosna historia o zauroczeniu, którą nam dziś serwujesz, jest piękną w swej prostocie, lecz dzieki białemu komputerowi i puencie staje się historią złamaną. Takie lubię najbardziej, zaskakujące, mające niesamowity smaczek dzięki pomysłowi.

Za to chwalę Twój kawalek.


Pozdrawiam,

DoCo

PS. Ale Natalia to nie jest dobre imię dla kobiety.
Niczyja dnia 20.02.2016 00:19
No bardzo fajny tekst:) I dobrze napisany.
Nigdy bym nie wpadła na to, że chodzi o... komputer.
Pozdrawiam, Niczyja
notoco dnia 20.02.2016 00:25
Fajny tekst! Mnie się to Jaga bardzo dobrze czytało i tak na wesoło :). Cieszę się, że mogę napisać pod Niczyją, którą już znam:). Ale z DoCusiem też się zgodzę, imię Natalia można by zmienić na inne, swojskie. W dodatku twoje zakończenie Jaga nawiązuje do mojego pierwszego wiersza o miłości! Dlatego jestem pod szczególnym wrażeniem!
Pozdrowienia!
Jaga dnia 20.02.2016 21:24
Dobra Cobra,

bardzo dziękuję za wizytę oraz przychylną opinię dotyczącą tekstu:) Tak naprawdę bohaterka nazywała się Jaga (:D) , ale pomyślałam, że Natalia będzie lepsze;-)
Pozdrawiam ciepło!




Niczyja,

jest mi niezmiernie miło, że przeczytałaś i pozytywnie się wyraziłaś się na temat mojej prostej miniaturki!

Pozdrawiam :)




Notoco,

bardzo dziękuję za komentarz! Jestem miło zaskoczona.
Może imię bohaterki zmienię na Jaga;-))

Pozdrowienia!
Dobra Cobra dnia 21.02.2016 20:05 Ocena: Bardzo dobre
Koniecznie zmień jej imię na Jaga.


DoCo
mike17 dnia 22.02.2016 19:57 Ocena: Świetne!
Nie to, że tekst cały czas trzyma w napięciu, to jeszcze taki koniec?
Szok'n'roll!
Na tak maleńkiej płaszczyźnie słownej stworzyłaś, Jago, cudeńko!
Dałaś czadu, bo nie złapałem, że komp może być tu narratorem.
Super zagrywka :)
Jeśli chodzi o narrację, trzymasz za twarz czytacza, bo spokojnie dozując akcję, on nadal nie wie, co tam zza winkla wyskoczy.
I ta zmyłka - jakby opowieść faceta o kobiecie.
Lubię takie posunięcia, to świadczy o literackiej klasie.
Masz to coś, co się czuje, czytając ten kawałek - że pisanie masz we krwi i nie masz z tym najmniejszego problemu, i oby tak dalej :)
Jaga dnia 22.02.2016 21:31
Mike,

bardzo dziękuję za dobre słowo! :) Dużo komplementów, jak na taki krótki tekst, ale oczywiście wszystkie chętnie przyjmuję i jest mi niezmiernie miło!

Pozdrawiam Cię ciepło i czekam na kolejne odwiedziny ;)
Joan dnia 24.02.2016 20:14
Nie zorientowałam się, że jest to napisane z punktu widzenia komputera. Świetny pomysł i ciekawie napisane.
Jaga dnia 24.02.2016 20:59
DoCo,

zmieniłam na Jagoda (Jaga) :) Teraz zastanawiam się, czy powinnam stosować zdrobnienie "Jaga" od "Jagody"...




Joan,

dziękuję za wizytę. Cieszę się, że Ci się podobało:)

Pozdrawiam ciepło,
Jaga
purpur dnia 25.02.2016 12:18
No tak...

No na pewno mnie bardzo zaskoczyłaś, ukrywając perfidnie obiekt, który spogląda na bohaterkę. Do samego końca wierzyłem, że to coś innego, fakt, że kilka zdań nie pasowały do człowieka, albo "byłaby" tam jakaś pętla czasowa. Koniec rozwiał wszelkie wątpliwości - zaskoczył, miło!

Fajnie napisane, nie zaglądamy za głęboko w Jagę, styl pasuje do formy.

Mi osobiście trochę zgrzytnął obiekt - wzdychający - pomijam kwestię, że to Mac ( :) ), ale wiesz, BARDZO obcuję z komputerami na codzień, i jak już mogę wyrwać się z pod ich męczących macek, to do głowy by mi nie przyszło aby o nich pisać, do tego w takiej formie :) No ale to przecież nie jest żaden błąd - ja mam ich po prostu dość :p

Całość bardzo mi pasowała - do kafki idealnie się nadawała, więc jestem bardziej niż kontent!
Jaga dnia 25.02.2016 21:19
Purpur,
cieszę się, że Cię zaskoczyłam. Dziękuję za komentarz. Ja obcuję z moim komputerkiem jedynie w zaciszu domowym i nigdy mnie nie zawiódł, choć już leciwy jest chłopak:) Dlatego poświęciłam mu kilka linijek ;-)

Pozdrawiam,
Jaga
Aronia23 dnia 08.04.2017 23:12 Ocena: Świetne!
Jago, przeczytałam Twój utwór "Jagoda i ja". Wiesz, mam ogromny szacunek do Ciebie, pięknie piszesz, jesteś też "sprawnym" odbiorcą, a to rzadkość. Cóż to ja u Ciebie zobaczyłam? Ano: ludzi przeróżnych, przeróżne zachowania, cudną, zadbaną kobietę, której chyba trochę nie tak jest z tym, ze posiada urodę. Maluje paznokcie, ale moim zdaniem ten jeden jest "atramentowy" taki trochę z przeszłości, gdy pisało się atramentem i wiele rzeczy było nim poplamionych. Otoczenie - i ładne i nieładne, i szczególne, i nieszczególne. No, Jago, w zadziwieniu pięknem opowieści mnie zostawiasz. Dobranoc. A23
Jaga dnia 18.04.2017 22:11
Aronio,
pięknie dziękuję za ciepłe słowa. Cieszę się, że zobaczyłaś to, co chciałam pokazać. To dla mnie duża wartość!
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Aronia23 dnia 18.04.2017 22:23 Ocena: Świetne!
Jago. A Ty, masz taki wpływ na moje pisanie - od strony technicznej, że szok. O tych przecinkach, dialogach... nauczyłaś Gułę - mnie. Ale jeszcze się potykam, ćwiczę jak szalona i kieruję się Twoimi wskazówkami. Prostymi acz przydatnymi. Wiedziałaś o tym? Dziękuję. Masz piękną ozdobę wokół szyi - serio. Też takie miewam. Dodają uroku. Serdeczności z mojego skołatanego, nieco serca.
Jaga dnia 18.04.2017 22:39
Aronio,
cieszę się, że mogłam być pomocna.
Czerwone korale? Mają swój urok ;) Do popisania:)
Na skołatane serce podobno najlepsze zioła i wieczorny spacer. Ja wolę spacer, wino i dobry sen;)
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
AntoniGrycuk dnia 03.06.2018 23:41
Hej,

Ładny tekst o NIEJ. Oczyma MACa. Co prawda po przeczytaniu tekstu o fikusie, wiedziałem, jaki mniej więcej będzie tego koniec, ale tu komp jest tylko tłem. I dobrze.
Jednak ten tekst oceniam przeciętnie. Sam nie wiem czemu. Do tych o fikusie i umierającej Marii powróciłbym chętnie, a do tego nie. Także po dużej dawce miodu, którym opatrzyłem poprzednie dwa, dodaję odrobinę dziegciu.
Jedno zdanie tutaj mi strasznie zazgrzytało:
Cytat:
Nie­słusz­nie, jak się potem oka­za­ło

Osobiście nie zdradzałbym tego zawczasu. Pokazałbym to dalej, np na końcu, albo w ogóle bym pominął. To zdanie mnie osłabiło i być może zepsuło mi połowę wrażenia tekstu, albo i większość.

Pozdrawiam
Jaga dnia 04.06.2018 21:12
Dzięki za wnikliwe czytanie! O niej:) Dziękuję szczególnie odrobinę dziegciu, bo skłania do myślenia.
Antoni,
przeczytałam po latach ten tekst i przyznaję Ci rację. Może za dużo zdradzam na początku...
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Hubert Z dnia 15.06.2018 15:31 Ocena: Świetne!
Jago, bardzo fajna miniatura. :)
Trochę mnie nawet zaskoczyłaś zakonczeniem, jakoś udało Ci się uśpić moje zazwyczaj analityczne spojrzenie na tekst. :)
Pozdrawiam
Jaga dnia 17.06.2018 12:08
Hubert Z, udało mi się uśpić Twoje analityczne spojrzenie? :) Sukces. Bardzo dziękuję!
Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
MarcinD
19/10/2019 10:00
A proszę :-). Przyznam szczerze, że zerknąłem również na… »
d.urbanska
19/10/2019 09:45
Brawo! Widzę, że lubisz wyzwania. Wiersz trudny do… »
bruliben
19/10/2019 09:29
Dziękuję MarcinieD za przywędrowanie do tekstu i twoją… »
marzenna
19/10/2019 09:21
allaska tymczasowa podlira, krótka, ale emocje są duże :) »
MarcinD
19/10/2019 09:04
Smutne takie. Oczywiście skojarzenia są oczywiste ;-).… »
allaska
19/10/2019 08:49
Marzenno dziękuję bardzo. Na szczęście to portret tymczasowy… »
marzenna
19/10/2019 08:43
Stare kino, pleśń, grzyb na ścianie. Niemy film,… »
MarcinD
19/10/2019 08:33
Generalnie Duch będzie się spotykał od czasu do czasu z… »
JOLA S.
19/10/2019 08:17
Obiecuję, Al. :) :) :) :) »
marzenna
19/10/2019 07:55
Znów te szarpania serca. Ile jeszcze wytrzyma? Alkohol… »
Gregcem
19/10/2019 07:49
Pięknie i z przesłaniem to opisałeś, życie- umierało i… »
allaska
19/10/2019 07:45
Bardzo ładnie tzw. Wiersz do powrotów:) jeszcze wrócę. »
marzenna
19/10/2019 07:40
Sądziłam, że słońce wstaje bo ziemia otwiera jądro, pęka… »
marzenna
19/10/2019 06:25
Ktoś już napisał, że to nasze życie to drwina. Też mam… »
marzenna
19/10/2019 06:09
Nie pozwalaj jej dorosnąć. Nie słuchaj jak mówią - twój… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 19/10/2019 00:18
  • Jak Wam się pisze wiersze do Zaśrodkowania?
  • mike17
  • 18/10/2019 14:04
  • MUZO WENY 8 zapraszają do udziału śmiałków pióra. Podejmijcie wyzwanie i dajcie z siebie wszystko :) [link]
  • bruliben
  • 18/10/2019 09:02
  • Już wiem, ktory utwór najlepiej rozgrzewa do pisania :)
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:56
  • Dlaczego tu jestem, czego szukam, skoro większość dreamin’ offline.
  • bruliben
  • 18/10/2019 04:48
  • Aż sześć muzo wen - wypadałoby zajrzeć, zobaczyć, poczuć jak zainspirują.
  • allaska
  • 17/10/2019 16:27
  • Prośba do redakcji przy wysyłaniu tekstu nie wiem co zrobiłam ale wkleiłam dwa na raz proszę o usunięcie jednego one są takie same. Pozdrawiam. Czarodziejka z planety: " nie dorastam wam do pięt ;)"
  • mike17
  • 16/10/2019 19:13
  • Jeśli chcesz zaistnieć w portalowej sławie, nie wahaj się już i pisz śmiało do konkursu dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie jedynym wymogiem jest napisanie miniatury. Dużo? Nie, mało. Zatem do boju :)
  • allaska
  • 16/10/2019 16:12
  • Gratulacje :) Vanillivi
  • Vanillivi
  • 16/10/2019 14:36
  • Oprócz mnie jest kilku świetnych autorów, więc polecam, dostępne w Empiku razem z numerem Fabulariów w cenie 8 zł.
Ostatnio widziani
Gości online:14
Najnowszy:ujyceb
Wspierają nas