Proces czy sen?-sztandarowy dramat naukowy. - trawa1965
Proza » Dla dzieci i młodzieży » Proces czy sen?-sztandarowy dramat naukowy.
A A A
Od autora: Tekst poprawiony, lecz brakuje ę.



 
















Po­sta­cie dra­ma­tu:

Jodła

Sę­dzia

Pro­ku­ra­tor

Pu­blicz­ność[tłum]


Akt pierw­szy




Przy­ciem­nio­na sala są­do­wa. Nie pali się żadne świa­tło. Nawet świecz­ki brak. To zresz­tą nor­mal­ne w sy­tu­acji nie­spra­wie­dli­we­go pro­ce­su- po co drań­stwa na­gła­śniać przed świa­tem?

Jodła stoi w kącie, skuta łań­cu­cha­mi. Nie wie, kto ją oskar­ża i kto ją sądzi. Pro­ku­ra­tor i Sę­dzia wmie­sza­li się w tłum, który, jak to zwy­kle w ta­kich przy­pad­kach bywa, cał­ko­wi­cie po­dzie­la zda­nie Pro­ku­ra­to­ra.

Tłum:- No i co, dumna Jodło? Chcia­łaś bujać w ob­ło­kach? Ale prze­bu­dze­nie boli, no nie? Teraz potną Cię na deski, a reszt­ki spalą w ogniu!-

Sę­dzia:[ujaw­nia­jąc się] -Ci­cho, bo na­ło­żę grzyw­nę!-

Tłum[śmie­jąc się]:- A na­kła­daj sobie, ile chcesz! To, co oglą­da­my, warte jest każ­dej sumy!-

Sę­dzia:- Pro­szę o spo­kój, bo wy­pro­szę z sali!-

Tłum[śmie­jąc się nadal]:- Jesz­cze zo­ba­czy­my, kto kogo wy­pro­si, ty pie­przo­ny obroń­co wol­no­ści!-

Pro­ku­ra­tor:- No, dość tych spo­rów. Roz­po­czy­na­my pro­ces.[ bie­rze kart­kę i czyta akt oskar­że­nia].- Oskar­żam Jodłę o to, że dzia­ła­jąc z pełną pre­me­dy­ta­cją i w zmo­wie z in­ny­mi drze­wa­mi roz­sie­wa­łaś na­sio­na da­le­ko poza gra­ni­ce re­zer­wa­tu, przez co opóź­nia­łaś bu­do­wę ban­ków, willi i obiek­tów spa. Co gor­sza, nie za­do­wo­li­łaś się tym. Samym swoim wy­glą­dem, dumą i wy­nio­sło­ścią pod­bu­rza­łaś pod­da­nych króla, któ­rzy chcąc Cię obej­rzeć prze­kra­cza­li gra­ni­ce świę­tej wła­sno­ści pry­wat­nej, przez co zmu­sze­ni by­li­śmy do nich strze­lać. Nie mówię tego po to, by ża­ło­wać tych przestępców, ale dla­te­go, że pod­bu­rza­łaś krza­ki do udzie­la­nia im schro­nie­nia, co we­dług art. 5 & 2 kk. Kró­lo­lan­du jest za­gro­żo­ne karą śmier­ci.-



Jodła:- Prawo go­ścin­no­ści jest uni­wer­sal­ne, a jego ele­men­tem jest do­mnie­ma­nie do­brych in­ten­cji.-

Pro­ku­ra­tor[kon­ty­nu­ując]: -Oskar­żam Cię, Jodło, o to, że pró­bu­jąc oba­lić ist­nie­ją­cy ustrój spo­łecz­ny, emi­to­wa­łaś tlen do at­mos­fe­ry, przez co wielu ludzi wsta­wa­ło do pracy wy­po­czę­tych, a potem z ra­do­ścią wy­cho­dzi­li ze swo­imi dzieć­mi na dłu­gie spa­ce­ry. Na szczę­ście zna­leź­li się jesz­cze trzeź­wo my­ślą­cy i ode­bra­li lu­dziom te prawa, a po­dob­ne do cie­bie istoty wy­ry­wa­li z ko­rze­nia­mi, ale re­wo­lu­cja była już bli­sko-.

Tłum[z nie­na­wi­ścią]:- Dość! Sprawiedliwość, sprawiedliwość! Spa­lić Jodłę !-

Sę­dzia:- Być może Jodła warta jest śmier­ci, ale ja, jako przed­sta­wi­ciel Kró­lo­lan­du, mam obo­wią­zek prze­strze­gać pro­ce­dur. Teraz od­da­ję Jodle głos. Nie po­sia­da ad­wo­ka­ta, a więc tym bar­dziej na­le­ży po­znać jej punkt wi­dze­nia.-

[do Jodły]:- Mil­czysz uda­jąc, że nie wi­dzisz, jak Cię oskar­ża­ją. Co masz do po­wie­dze­nia na swoją obro­nę?-

Jodła: [z god­no­ścią]

Drogi Sę­dzio!
Je­steś je­dy­ną po­sta­cią, z którą mam szan­sę na me­ry­to­rycz­ną dys­ku­sję. O nikim innym nie wspo­mi­nam, bo po co na darmo strzę­pić ko­rze­nie? Wiem do­brze, że mój los jest prze­są­dzo­ny, ale dzię­ki Ci, Sę­dzio choć za to, że nie do­pu­ści­łeś do lin­czu i dałeś mi prawo do obro­ny.-

[na sali szmer, gwiz­dy i prze­kleń­stwa].

Jodła: - Czy wy zda­je­cie sobie sprawę z tego, co ro­bi­cie, nie­wol­ni­cy? Wiecie, czego żądacie?-


[nagle szme­ry umil­kły]

Jodła:- A może to wcale nie mój pro­ces? Może to pro­ces prze­ciw­ko wam? Spójrz­cie uważ­nie na sie­bie. Wolny ni­cze­go się nie boi – naj­wy­żej gra­nic wła­snych moż­li­wo­ści. Wy bo­icie się na­wet- a może przede wszyst­kim- mo­je­go cie­nia!-

[po­je­dyn­czy głos z tłumu]: -To bez­czel­ne, per­fid­ne kłam­stwo! Jak mo­głaś roz­ma­wiać z Sę­dzią, skoro go nigdy przed­tem nie wi­dzia­łaś?-

Jodła:- Roz­ma­wia­łam za po­śred­nic­twem pod­grzyb­ków bru­nat­nych, które Sę­dzia koło mnie zbie­rał. Uwa­ża­cie się za mą­dra­li, a nie wie­cie, co to te­le­pa­tia!- [kon­ty­nu­ując]:- Ale do rze­czy. Jesz­cze nie skoń­czy­łam.

Tak, mo­że­cie mnie zabić. Wobec wa­szej tech­ni­ki je­stem cał­ko­wi­cie bez­bron­na. I to jest moją naj­więk­szą wadą. Ale po­my­śl­cie: kto was przez lata kar­mił grzy­ba­mi? Kto do­star­czał wam miodu spa­dzio­we­go? Kto in­spi­ro­wał wa­szych po­etów, ma­la­rzy i rzeź­bia­rzy, przy­czy­nia­jąc się do roz­wo­ju wa­szej kul­tu­ry? Po co wę­dru­je­cie i piel­grzy­mu­je­cie? Gdzie są wasze miej­sca kul­tów re­li­gij­nych? Pod czym sta­wia­li­ście przy­droż­ne ka­plicz­ki?-

Nagle tłum ogarnął paraliżujący strach. Dodało to Jodle odwagi:

-Mam wy­mie­niać dalej? Nie? Je­ste­ście znu­dze­ni, co? Ja też je­stem już znu­dzo­na. Rób­cie więc to, co macie robić. Dys­ku­sja skoń­czo­na.-

W tym mo­men­cie nagle za­czę­ło się roz­ja­śniać i...


Akt drugi


Po­sta­cie dra­ma­tu:

Sta­rzec gór­ski- dawny Sę­dzia.

Szał­wia lep­ka- dawny Pro­ku­ra­tor.

Ma­li­ny i Je­ży­ny- dawny tłum.

...

ro­ze­szła się mgła. Blade świa­tło po­ran­ka prze­nik­nę­ło przez ga­łę­zie drzew, za­ska­ku­jąc Jodłę. Bo nie było już ani Sę­dzie­go, ani Pro­ku­ra­to­ra, ani gniew­ne­go tłumu. Za­miast tego był las, w któ­rym Jodła miesz­ka­ła.

Ma­li­ny: - Po­bud­ka! Skoń­czy­ło się przed­sta­wie­nie.-

Jodła[ prze­cie­ra­jąc prze­tchlin­ki ze zdu­mie­nia]: - Więc był to sen?-

Szał­wia lepka: - Mu­sie­li­śmy spraw­dzić, ile jesz­cze praw­dzi­wej jodły zo­sta­ło w To­bie-.

Jodła: - A nie wie­dzie­li­ście tego? Znamy się prze­cież od dzie­się­cio­le­ci.-

Szał­wia lepka:- I tu się my­lisz. Każdy zmie­nia się z wie­kiem. Odkąd wy­ro­słaś, bar­dzo od­da­li­łaś się od nas. Dla­te­go od dawna szu­ka­li­śmy spo­so­bu, by na­kło­nić Cię do zwie­rzeń. Bo nie za­mie­rza­my dłu­żej Cię do­to­wać.-

Jodła: - Poradzę sobie bez dotacji. Swój honor przecież mam.-

Sta­rzec gór­ski: - To ja re­pre­zen­to­wa­łem ma­je­stat Kró­lo­lan­du. Od po­cząt­ku byłem też prze­ko­na­ny, że za­cho­wasz się god­nie i nie spla­misz na­sze­go ho­no­ru. Dla­te­go w cza­sie tego niby- pro­ce­su sta­ną­łem po Two­jej stro­nie.-

Jodła: - Dla­cze­go wła­śnie Ty?-

Sta­rzec gór­ski: - Dobre py­ta­nie. Mu­siał to zro­bić ktoś, kto nigdy Ci nie wi­dział i vice versa. Gdyby było ina­czej, ska­zał­bym Ci na sa­mot­ność, co chyba jest gor­sze od śmier­ci. A nie wie­dząc nic o Tobie mo­głem być obiek­tyw­ny. Teraz po­znaj­my się bli­żej. Noszę na sobie wie­niec żół­tych kwia­tów jako sym­bol prze­dłu­że­nia na las pro­mie­ni sło­necz­nych. Gdy kwia­ty moje prze­kwi­ta­ją, za­mie­nia­ją się w siwą brodę, co po­dob­no jest sym­bo­lem mą­dro­ści. A Ty jak wy­glą­dasz?-

Jodła:- Tak jak te siew­ki, tylko je­stem wyż­sza.-

Szał­wia lepka: - O, widzę, że szyb­ko po­zby­łaś się stre­su i nawet pró­bu­jesz dow­cip­ko­wać! Bar­dzo się cie­szy­my. Teraz mamy pew­ność, że choć sta­łaś się gi­gan­tem, nie tylko nie prze­sta­łaś umieć słu­żyć, ale wręcz do­sko­na­lisz się w tej umie­jęt­no­ści. Je­ste­śmy więc prze­ko­na­ni, że gdy umrzesz na­praw­dę, twój or­ga­nizm po­łą­czy się z hu­ba­mi, mcha­mi, po­ro­sta­mi i bę­dzie żył w innej po­sta­ci.-

Jodła: - Na razie tu mi jest do­brze. A pro­pos- jak udało się wam tak prze­ko­nu­ją­co pod­szyć się pod ludzi?-

Ma­li­ny, Je­ży­ny: - Bo ob­ser­wu­je­my ich na co dzień, jak zbie­ra­ją grzy­by. Nas też ogo­ła­ca­ją z owo­ców. Ale niech im to wyj­dzie na dobre. Bo prze­cież ci, co mają sa­tys­fak­cję ze zbio­rów, są pierw­szy­mi obroń­ca­mi lasu. Ist­nie­nie lasu leży po pro­stu w ich ży­wot­nym in­te­re­sie.-

Jodła: - Ale­ście za­gra­li mi na wiąz­kach prze­wo­dzą­cych! Je­stem pod wra­że­niem!-




Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
trawa1965 · dnia 22.02.2016 15:25 · Czytań: 682 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 14
Komentarze
BeNeK dnia 23.02.2016 23:50
Ważne sprawy poruszasz w tym dramacie. Warto się nad nimi zastanowić, bo dotyczą one każdego.
Jeżeli chodzi o aspekty techniczne, to to co mi najbardziej przeszkadzała to graficzny wygląd tekstu. Wartoby fragmenty, które zaznaczają osobę mowiącą w danym momencie, albo wyznaczające jakiś gest, odróżnić np. pogrubioną czcionką ;) wtedy wszystko będzię czytelniejsze. Treść mnie nie porwała, ale człowiek uczy się cały czas ;) orginalny pomysł jest, ale popracowałbym jeszcze trochę nad wykonaniem, żeby to wszystko wydawało się naturalniejsze.
Mimo wszystko bardzo przyjemny baśniowy klimat ;)
Pozdrawiam
trawa1965 dnia 24.02.2016 05:21
W tym wypadku raczej treści nie zmienię, gdyż boję się pogorszenia jakości. Zobaczymy co z grafiką.
BeNeK dnia 25.02.2016 20:09
w sumie to masz rację - jeżeli będzie pomysł na poprawki to dopiero warto pozmieniać coś w tekście ;) co nagle to po diable ;)
notoco dnia 28.02.2016 00:24
Trawo1965. Twoje opowiadanie nadaje się na scenariusz szkolnego teatrzyku ekologicznego. Szkoda, że zastrzegłeś dla czytelnika od 16 lat, bo myślałam o klasie piątej. Podoba mi się pomysł zmiany ról w drugim akcie i to jest plusik tekstu. Natomiast treść wypada słabiej. Zobaczymy, co jeszcze pokażesz :)
Pozdrowienia!
trawa1965 dnia 29.02.2016 12:47
No właśnie. No to co? Przecież właśnie o to chodzi, by ludzie czytali takich rzeczy jak najwięcej. A fakt, że według Ciebie nadaje się to dla młodzieży, uznaję za komplement.
purpur dnia 29.02.2016 13:06
Trawo.

Ode mnie masz plusa za oryginalną konstrukcję opowiadania. Ciekawie, że stworzyłeś to w konwencji "przedstawienia", wraz ze wszystkimi wymaganymi elementami, jak postacie występujące, jak opisy emocji czy też stanu, wypowiadających się. Fajnie to wyszło moim zdaniem.

Przeczytało się również bardzo sprawnie, proste zdania, bez jakiś fajerwerków tylko dodawało atmosfery przedstawieniu, naprawdę czułem się jak bym czytał scenariusz. Tak, to też mi przypadło do gustu.

I powiem szczerze, że tutaj najchętniej bym zakończył moją opinię, bo tak naprawdę to, wybacz, ale o treści nie mam za wiele do powiedzenia. Nie rozumiem, czemu to jest dla powyżej 16 lat? Dla mnie to jest do 13 lat! Taka bajeczka, z wymuszonym morałem, pseudo mądrymi słowami, bez niczego co by mnie zaciekawiło. Nie twierdzę, że Jodła od razu musi mieć dwie wielkie "giwery" i pluć ogniem do mruczącego tłumu, to by była dość skrajna - skrajność, ale tutaj też jest skrajność, tyle że z drugiej strony :)

Oczywiście powyższe to moje zdanie, do tego wcale nie musi być mądre.

Chętnie przeczytam coś jeszcze, o ile nie potraktujesz czytelnika jak jakiegoś kartofla ( widzisz, twoje pisanie już zaczyna kiełkować - ajć!, znowu :) , któremu trzeba oczywistą oczywistość wyjaśniać i do tego w tak infantylny sposób. Poczułem się jak na prelekcji jakiegoś nawiedzonego ekologa :D

Wybrałbyś: bajka - o! no to przynajmniej byłoby spójne, ale historia z dreszczykiem?
Sorki, wyrosłem już z takich dreszczyków :p

pozdrawiam!
trawa1965 dnia 29.02.2016 13:28
W żadnym razie cię nie krytykuję. Poczekaj, a zobaczysz inne teksty.
purpur dnia 29.02.2016 13:36
Nie wiem czemu miałbyś mnie krytykować - przecież wyraziłem tylko swoją opinię :)
Możesz się z nią zgodzić, albo też nie...

Możesz ja zgnieść, spalić, potem pozbierać popiół i rozdmuchać go nad parapetem - zrób z nią co chcesz, to tylko jedna i do tego mało znacząca opinia czytelnika :)

Krytykować to możesz, do czego również zachęcam, ale moje prace... Przecież ja Ciebie nie krytykuję, pisałem TYLKO o TWOIM tekście. Tyle...
trawa1965 dnia 29.02.2016 14:10
No dobrze, zobaczę te prace.
purpur dnia 29.02.2016 14:23
Ale przecież ja Ciebie w ogóle nie zmuszam :)
Po prostu chciałem zaznaczyć, iż opinia wydana pod tekstem, odnosi się do tekstu, a nie do osoby piszącej - autora. Dlatego też zdziwiłem się Twoim komentarzem, odnośnie krytykowania mnie :)

Zresztą tyle opinii ile czytających, więc cóż, mogą być różne... No ale to chyba dobrze?
trawa1965 dnia 29.02.2016 15:34
Jak najbardziej. I ważne jest, że chcecie ze mną rozmawiać.
purpur dnia 05.05.2016 12:58
No witaj - zaprosiłeś więc wpadłem :)

No i gdzie to "ę" - hę? Sporo ich brakuje, chyba wypada poprawić...

No więc przyczytałem. Wprawdzie już nie pamiętałem poprzedniej wersji ( wybacz, ale trochę tego czytam... ) ale w niczym to nie przeszkadzało. Potraktowałem powyższe jako nowe opowiadanie, które, mam wrażenie, jest lepsze.

Jest tu jakaś dziwna atmosfera, taka techniczna biologia egzystująca na tej samej płaszczyźnie co nasze własne życia. No ale albo się przyzwyczaiłem do Twoich tekstów, albo coraz lepiej piszesz :D No nie przeszkadzało mi to zbytnio.

No a samo opowaidanie. No specyficzne. Trochę bajkowe, ale widzę że pojawiły się elementy "rzeczywiste", takie z nasyzch czasów - no na pewno dodały autentyczności. Nie brzmi to już jak bajka, bardziej jako "dziwne" opowiadanie. Trochę moralizowania zostało, ale jest ono subtelne, nie czuję że narzuca mi się. No trochę w takim tekście tego być powinno, no i tyle jest.

Pomiajając kwestię, że nie do końca temat mi odpowiada, to przecyztało się sprawanie, szybko i bez większych podknięć. No moim zdaniem nie jest źle!

To co mi wpadło w oko, poza tymi nieszczęsnymi "ę".:
Cytat:
Jeszcze zobaczymy, kto kogo wyprosi, ty pieprzony obrońco wolności!-
- z jednej strony fajnie, że pojawił się wulgaryzm - nadał autenyczności, nadał emocji! Z drugiej strony, ten "tłum" mówi za mądrze, mówi za pełnymi zdaniami. Przecież to tłum, to setki gardeł, tłum powinin mówić hasłami, krzykiem. Trochę za poprawny jest w swoihc wypowiedziach... Tak mi się wydaje :)

Cytat:
wyniosłością podburzałaś poddanych króla,
- król. No pisałem o bankach, willach, spa i król? No ajkoś mi się czasy nie sychronizują, a chyba miało być realnie? Może władca, może premier? Pomyśl.

Cytat:
Nie mówię tego po to, by żałować tych degeneratów,
- to mówi prokurator, w języku prawników raczej nie ma "degeneratów", prokurator nie moze osadzać, on przedstawia, wprawdzie swoje, ale jednak fakty!

Cytat:
podburzałaś krzaki do udzielania tym bandytom schronienia,
- ponownie to co powyżej. Generalnie fajnie mówi, wpadsowuje się w ramy prokuratorskie, ale te słowa mi przeszkadzały.

Cytat:
Tłum[z nienawiścią]:- Proszę więcej nie czytać. To już wystarczy. Spalić Jodłę żywcem!-
- ja bym napisał: Kłamstwo! Zamilcz! Spalić Jodłę! Rozumiesz o co mi chodzi?

Cytat:
Jodła: - Czy wy zdajecie sobie spraw z tego, co robicie, niewolnicy? Jestem teraz pod jurysdykcją Sędziego, który pilnie notuje przebieg tego procesu. Zapewniał mnie o tym, gdy wymyślając i złorzecząc, wlekliście mnie tu za korzenie. Ręczył za to osobiście przed królem, dając w zastaw własne życie.-
- dobre pierwsze zdanie. Ale reszta jest zbedna. Oskarżony nie może grozić "tłumowi" i zasłaniać się sędzią. On nie jest po żadnej stronie.

Tyle wyłapałem. Opowiadanie ok - przeczytało się szybciutko. Może trochę dostosowałbym końcówkę, czyli akt II, bardziej do I. Aby nie był tak miły, taki wyjaśniający cieplutko. No ale to do Twoja rola :D

Pozdrawiam!
trawa1965 dnia 05.05.2016 14:25
Oczywiście, Purpur, znałem Wasze poprzednie uwagi i musiałem do nich dojrzeć. Poprawiłem to więc po dłuższym czasie.

Nie wiem na razie, co tu dalej zrobić. To już przecież któraś z kolei wersja!

Jeśli chodzi o "ciepłotę" - przyroda uspokaja.
purpur dnia 05.05.2016 14:30
Nie musz nic robić. Przecież pisanie to jest proces, uczenie się trwa. Zastanów się nad uwagami, jeśli oczywiście chcesz i zastosuj je do kolejnego tekstu.

Chyba tyle - ja bym tak zrobił.

No chyba, że każdy Twój tekst ma być "dopieszczony"?
Tego nie wiem.

Zresztą... te literki są Twoje, nie są moje, ani nikogo innego. Autor decyduje co i jak ma wyglądać, a nie cyztelnik! Czytelnik może tylko wyrazić swoją opinię! A co autor z nią zrobi, to już jego wola.

może polecieć do śmieci, moze zawisnąc nad kominkiem :p

Pozdrawiam!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
domofon
23/07/2019 23:56
Florian Konrad, fajniasty komentarz. Dzięki »
AntoniGrycuk
23/07/2019 23:23
DoCo, to nie tyle asekuranctwo, co swoiste machnięcie… »
Zdzislaw
23/07/2019 22:39
DoCo, lubisz bajki? ;) »
Kazjuno
23/07/2019 21:59
Przeczytałem Ciążę z zainteresowaniem. Podobnie do… »
Dobra Cobra
23/07/2019 21:18
Jest i część druga! Coś może się to wszystko źle skończyć w… »
Dobra Cobra
23/07/2019 21:15
Witaj, Panie Asekurancki ;) Co się oceniasz, sztuka jest… »
Ustiusza
23/07/2019 18:28
Trochę późno odpisuję na ostatni komentarz. Crescendo to… »
Kazjuno
23/07/2019 17:54
Bardzo Ci Wiosno dziękuję za przeczytanie tekstu. Także… »
Yaro
23/07/2019 17:50
podziały to naturalne , czy zasłużenie nie wiem ? Uwielbiam… »
Florian Konrad
23/07/2019 16:09
bardzo złe pisanie »
Marek Adam Grabowski
23/07/2019 15:51
Dobrze udało ci się oddać klimat Polskiej prowincji. Druga… »
wiosna
23/07/2019 15:44
Kazjuno dziś ciężej mi się czytało niż poprzednio. Może mam… »
pociengiel
23/07/2019 15:28
Dzięki. Serdeczne. »
Florian Konrad
23/07/2019 14:49
Może dlatego na dolnej, że jednak ten erotyk nie kończy się… »
Florian Konrad
23/07/2019 14:48
anioły w poezji są takie zgrane... wręcz zużyte... »
ShoutBox
  • Zdzislaw
  • 21/07/2019 22:15
  • Nie ma sprawy, Vinillivi :) Sprawa opóźnień wyjaśniona. Człekowi wypoczynek też należy się.
  • Vanillivi
  • 21/07/2019 15:21
  • Tak, zajmuję się prozą. Właśnie wróciłam. Odsapnę moment i wieczorem biorę się za Wasze teksty. Przepraszam za wszelkie opóźnienia.
  • Zdzislaw
  • 20/07/2019 09:36
  • Witam poranno-sobotnie. Czy red. Vanillivi (która wyjechała na dwa tygodnie) jest od prozy? Jeżeli tak, to ok. Rozumiem, czemu nie ukazuje się wysyłana proza.
  • AntoniGrycuk
  • 18/07/2019 01:06
  • Jakie jutro? Ja to wczorajszy ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 23:52
  • Pozdro600 Antoni :D U Was też już prawie jutro? ;)
  • czarnanna
  • 17/07/2019 20:25
  • Miłego wieczoru :)
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:asusere
Wspierają nas