Biobot cz.3 - Darcon
A A A
Od autora: Zdecydowałem się jednak napisać kolejne części tego opowiadania. Pozdrawiam.

W najwyższym budynku Sektora Pierwszego panował całkowity spokój. W auli na ostatnim piętrze samotny mężczyzna przyglądał się krajobrazowi na zewnątrz. Od wieków ten sam widok. Ściernisko, tak go nazywał. Wśród dziesiątków miliardów istnień pewnie nieliczni, a może już tylko on, rozumieli znaczenie tego słowa. Dziesiątki wież, prawie tak samo wysokich jak jego i setki pomniejszych, wystających ponad chmury w niewielkiej części. Szpiczaste, lub płaskie na szczycie, niektóre połączone zamkniętymi korytarzami, inne stojące oddzielnie. Niezliczona ilość ślizgaczy, widoczna w oddali, wyglądała jak olbrzymie stado owadów unoszące się nad polem, tylko ich lot był bardziej równy..., sztuczny, mechaniczny. Jedna z takich maszyn nadlatywała właśnie w stronę jego wieży. Musiała to być jednostka jednego z Dowodzących, inne nie miały prawa wlatywać w tę strefę, nawet ratownicze, czy zaopatrzeniowe. Regulacje bezpieczeństwa.

Po kilku minutach boczna ściana rozsunęła się bezgłośnie i w wpadającym z korytarza świetle pojawił się sekretarz.

Imperatorze, D. Staren już jest – powiedział.

Mężczyzna skinął głową potwierdzająco. Asystent wycofał się równie szybko, jak się pojawił. Znów został sam, wsłuchiwał się jeszcze przez chwilę w ciszę, dopóki nie zmącił jej cichy szum zwiastujący otwarcie głównego wejścia do auli. Niewidoczny próg, będący jednocześnie barierą ochronną przez nieuprawnionymi, przekroczył jeden z Dowodzących Uniwersum. Jego miarowy, wojskowy krok odbijał się echem w dużym pomieszczeniu. Zatrzymał się kilka metrów za swoim przełożonym.

Imperator stał z założonymi z tyłu rękoma przyglądając się najpewniej horyzontowi, Staren stał w ciszy kilka minut, nauczył się już nie odzywać w takich chwilach.

W końcu usłyszał ciche pytanie.

– … i ?

Nie udało się Pierwszy. Dzie..., biobot uciekł – odpowiedział i zaraz dodał. – Strażnika patrolu przepytałem osobiście.

Mężczyzna odwrócił się nieznacznie w stronę Dowodzącego.

Zginął nam w Sektorze Czwartym... – Staren zawahał się. – W jednym z miejsc jednostka licząca wskazała jego obecność na 97%, ale po wejściu do środka, patrol nie znalazł w nim biobota.

Imperator w końcu spojrzał na swojego rozmówcę.

Miliardy kredytów wydane na I-tech i wszczepy drugiej generacji, a działania patrolu na poziomie przeciętnego kretyna... – stwierdził.

Tak Pierwszy. Posłałem już drugą grupę. Tym razem...

Zawróć ich – jego głos był zdecydowany. Odwrócił się z powrotem w stronę iluminatora. – Ktoś inny teraz się tym zajmie.

Tak, ja...

Możesz odejść Dowodzący.

Staren zawahał się.

Oczywiście Imperatorze – skinął głową i szybkim krokiem opuścił salę.

 

Zatrzymał się. Chodząc w kółko jeszcze bardziej się denerwował. Musiał spokojnie pomyśleć, podjąć racjonalną decyzję. Jeszcze mógł się z tego bałaganu wygrzebać. Mógł?? …gdyby wezwał teraz Patrol Uniwersum kanałem alarmowym, powiedział, że wzięła go za zakładnika, groziła śmiercią, jeśli ją wyda..., może by uwierzyli. W końcu gdyby ją dostali, nikt nie zwracałby już na niego uwagi. Bez podłączania, przesłuchiwania i testów, może nawet dostałby nagrodę? Albo udało by się wycofać ostrzeżenia, które miał na koncie?

Spojrzał na nią. Siedziała na łóżku ze skrzyżowanymi nogami i wpatrywała się w iluminator. Prawa dłoń to zlewała się w jedną całość z przykryciem higienicznym, to z powrotem odtwarzała. Wyglądało to jak nerwowy tik. U biobota?? Przecież ludzkie ciało to była tylko wierzchnia warstwa, forma ozdobna, okrywająca sztuczną inteligencję. Żadna mechaniczna konstrukcja nie zbliżyła się do doskonałości fizyki człowieka, dlatego Uniwersum je po prostu hodowało. Służyły później jako wspomaganie płynnego szkieletu. Tylko czy na pewno? Zawsze tak wszystkim mówiono... Ale Mike nie był tego taki pewny, słyszał pogłoski. Historie o najnowszych generacjach, w których używano PRAWDZIWYCH mózgów. Nie był już teraz pewien, czy to były tylko plotki. Ta dziewczyna wyglądała tak naturalnie. To prawda, że pewne jej zachowania były naiwne albo odwrotnie, matematycznie wyliczone, widział też co potrafi, ale ciągle zwracał się do niej, jak do CZŁOWIEKA.

I te jej oczy...

Co ja najlepszego zrobiłem – powiedział do siebie.

Uratowałeś mnie – spojrzała na niego. – Jestem teraz bezpieczna.

Raczej nie na długo...

Nie? – przyglądała mu się bacznie. – Dlaczego?

Po chwili zerwała się z łóżka.

Chcesz mnie wydać?! – zawołała przestraszona.

Nie, nie – zaprzeczył. – Ale oni niedługo zorientują się, że dali się nabrać. Nie będziesz tu bezpieczna.

Analizuję – wzrok dziewczyny stał się nieobecny. – Brak danych.

No tak, raczej nie zaprogramowali ci możliwości i analizy własnej ucieczki.

Potwierdzam. Zaprzeczam, jednak uciekłam.

To prawda. Jestem ciekawy, jak ci się to udało.

Brak danych.

Westchnął.

Muszę się zastanowić – bezwiednie przeczesał rękami włosy. – Usiądź i odpocznij, daj mi pomyśleć. Potrzebujesz w ogóle odpocząć? – zapytał po chwili.

Nie – odpowiedź była zwięzła.

No tak, więc po prostu usiądź.

Odszedł w głąb miejsca, wziął wodę z przestrzeni żywieniowej i wypił od razu całą porcję. O rany, ale był wyczerpany...

Nie było sensu jej wypytywać, mało prawdopodobne aby dowiedział się czegoś istotnego. Bioboty były zaprogramowane na całkowite posłuszeństwo, to tak jak rozmowa z gadającym psem. Chociaż ta była jakaś inna. Nie potrafił sobie wytłumaczyć dlaczego. Pomóc jej? Nad czym się właściwie zastanawiał? Przecież podjął już decyzję, podjął ją w momencie gdy pierwszy raz na nią spojrzał. To było jak... światło na końcu ciemnego tunelu, jak przebudzenie z letargu. I on chwycił się tego kurczowo.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Darcon · dnia 28.02.2016 23:59 · Czytań: 509 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 1
Komentarze
Aronia23 dnia 27.11.2016 22:59 Ocena: Świetne!
Darcon, zapodałeś to w lutym, mnie jeszcze nie było na PP. I nikt nie skomentował? Najlepszy jest koniec "
Nie było sensu jej wy­py­ty­wać, mało praw­do­po­dob­ne aby do­wie­dział się cze­goś istot­ne­go. Bio­bo­ty były za­pro­gra­mo­wa­ne na cał­ko­wi­te po­słu­szeń­stwo, to tak jak roz­mo­wa z ga­da­ją­cym psem. Cho­ciaż ta była jakaś inna. Nie po­tra­fił sobie wy­tłu­ma­czyć dla­cze­go. Pomóc jej? Nad czym się wła­ści­wie za­sta­na­wiał? Prze­cież pod­jął już de­cy­zję, pod­jął ją w mo­men­cie gdy pierw­szy raz na nią spoj­rzał. To było jak... świa­tło na końcu ciem­ne­go tu­ne­lu, jak prze­bu­dze­nie z le­tar­gu. I on chwy­cił się tego kur­czo­wo." Biotopy żyją, maja uczucia? Całkowite posłuszeństwo. Psa tak wytresujesz nie człowieka i to nie każdego psa, chyba, że zastosujesz przemoc i będzie się bał. Biotopy nie mają uczuć, ludzie mają i ja będę o nich pisać. Dobrej nocy.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
RafalSulikovski
19/08/2019 07:10
:) :) :) »
Kushi
18/08/2019 19:30
Wiolinku Czarodzieju, wiesz, że jesteś jednym z nielicznych… »
Kushi
18/08/2019 19:24
Hej Besko... pierwsza zwrotka jak najbardziej na tak,… »
Decand
17/08/2019 23:53
Nuira - błądzić jest rzeczą ludzką. Przy czym chętnie… »
domofon
17/08/2019 20:13
Jola S. , chyba się dzisiaj upiję. Wielkie dzięki Pulsar,… »
Pulsar
17/08/2019 18:12
Dostosuję się. Nie nadam, na nikogo w życiu nie nadałem.… »
Bartek Otremba
17/08/2019 18:10
Niestety nie mogę zmienić tytułowego pytania :) Dodałem… »
pociengiel
17/08/2019 17:56
Ile razy to robiłeś własnym sumptem? Zwykle pozostaję… »
Pulsar
17/08/2019 17:34
Dla mnie rozpiska , czyli wersyfikacja fatalna. źle się… »
Pulsar
17/08/2019 17:27
" Pola " Muńka . Jeśli o tego samego biega… »
Pulsar
17/08/2019 17:18
Dużo tracimy przesypiając różne sytuacje, c później są nie… »
pociengiel
17/08/2019 17:12
Dla mnie Munkiem. »
Pulsar
17/08/2019 17:05
Znowu Pan Bóg w poezji »
Pulsar
17/08/2019 16:56
kim jest Marcin Sztelak? »
JOLA S.
17/08/2019 12:59
Al, na świecie jest dużo religii, proszę Pani. Gdyby była… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/08/2019 11:24
  • [link] Pełna wersja pięknej opowieści Ponad czasem w wydaniu dźwiękowym. Interpretuje głosowo najlepszy z polskich aktorów - Jarosław Boberek, znany z wielu ról.
  • mike17
  • 15/08/2019 20:25
  • Pozdrówki z wakacji :)
  • czarnanna
  • 15/08/2019 10:14
  • To teraz ja. Zaslyszane podczas pobytu w szpitalu: Błogosławieni ci, którzy wierzą w wypis tego samego dnia
  • Decand
  • 13/08/2019 19:20
  • Niektórzy wierzą też, że maksymalny czas tekstu w poczekalni wynosi pięć dni. Trzeba powoli, małymi kroczkami, jak nauka o nieistniejącym Mikołaju
  • Dobra Cobra
  • 13/08/2019 15:03
  • Niektórzy znow wierzą, że jak zostawisz 40 komentarzy różnym osobom to te 40 osób wróci do ciebie i da tobie takze 40 komentów
  • Dobra Cobra
  • 12/08/2019 18:38
  • Najprostsza rzecz to załatwić sobie klakierów ;)
  • Joefrind1
  • 11/08/2019 00:51
  • Nikt nie komentuje mojego wiersza :(
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 20:52
  • A to przepraszam, juz nie przeszkadzam
  • Dobra Cobra
  • 10/08/2019 19:20
  • Prozaicy piszą kolejne wersy, poeci kolejne rymy spisują. Nikt nie ma czasu ma oglądanie pogody, gdy Ojczyzna w potrzebie.
  • Joefrind1
  • 10/08/2019 16:25
  • Ale dzisiaj fajna pogoda
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:8milae641ro2
Wspierają nas