Książka pana Autora - Heisenberg
Publicystyka » Recenzje » Książka pana Autora
A A A
  • Autor książki: Wojciech Łabędź
  • Gatunek książki: Obyczajowa
  • Tytuł: Nocnik Wypełniana forma bardziej pojemna
  • Kategoria: Proza
  • Wydawnictwo: Jirafa Roja
  • Forma książki: Papier

Niejaki osobnik, zwany dalej panem Autorem, choć bardzo by chciał (i ty też zapewne jego relację wolałbyś przeczytać), nie może opowiedzieć ci tej historii. (…) zapewniam, że nikt, ale to najzupełniej nikt w świecie nie może stwierdzić, że pan Autor, jakby to powiedzieć, istniał.1

Czytając pierwsze strony „Nocnika”, miałem poniekąd podobne odczucia jak w trakcie oglądania pierwszego odcinka youtube'owej kreskówki „Mr. Freeman”. Atmosfera dziwności spowija losy bohatera na przestrzeni całej jego historii. Historii, która wydaje się opowiadana – że pozwolę sobie użyć niedookreślającego określenia, wykorzystywanego w dodatku przez pana Narratora – „z drugiej strony”.

Pamiętam odbicie. Widziałem w lustrze swe rysy twarzy, swój kolor włosów i tę samą głębię, albo pustkę, jak kto woli, ciemnych oczu. Widziałem swe gesty, swe miny, swe pozy.

Tylko siebie nie widziałem.

Odrealniona, schizofreniczna narracja to nie jedyna cecha, która łączy „Nocnik” z „Mr. Freemanem”. W dyskusjach na temat owego serialu internauci zwracają uwagę na podobieństwa animowanki do „Podziemnego kręgu” Palahniuka, przede wszystkim diagnozę, jaką oba utwory stawiają współczesnej cywilizacji – bezrefleksyjny, nastawiony na konsumpcję styl życia jednostek oraz władza leżąca w mackach wielkich korporacji. Antykonsumpcjonizm i antykorporacjonizm to ostatnimi czas bardzo popularne tematy w kulturze. Motyw szeroko rozumianej „antysystemowości” wielokrotnie wykorzystywano w książkach, filmach lub utworach muzycznych (jeden antysystemowy muzyk został nawet posłem – czy walcząc przeciwko wędkarzom łowiącym ryby, można samemu zarzucić wędkę i nie stać się jednocześnie wędkarzem?). Wydawałoby się, że ów temat zdążył już się przejeść odbiorcom sztuki rozrywkowej, jednak kolejne przykłady – chociażby sukces innego „mistera”, serialu „Mr. Robot” (tym razem nie animowanego i nie youtube'owego) – obalają tę tezę. Temat „antysystemowości” to temat nośny, gdyż nieskończenie głęboki i wielopłaszczyznowy.

Główny bohater „Nocnika” ma na imię Mateusz i jest (a przynajmniej bywa) antysystemowy (a przynajmniej na pierwszy rzut oka, a jeśli nie na pierwszy, to na kilka kolejnych). Nie aż tak, jak aktywista Gwidon, albo jak siejący postrach menel Artur, ale jest. (A przynajmniej można tak o nim powiedzieć). I ma misję do wykonania.

Misja Mateusza polega na znalezieniu pewnego artefaktu. Od powodzenia zadania zależą losy wielu ludzi, jednak Mateusz nie ogranicza się do odgrywania roli wybrańca i – wraz ze swoją paczką przyjaciół – robi różne rzeczy. Na przykład zdjęcia.

Szedłem wolno do piwnicy opuszczonego, dawno przeznaczonego do rozbiórki starego domu, umierającego samotnie na obrzeżach miasta. Jak co piątek, pełzły tam rozmaite, anonimowe kreatury i przynosiły swoje zdjęcia.

Bohater i jego przyjaciele – oraz rozmaite kreatury – fotografują sceny z życia miasta. Dlaczego? Trudno powiedzieć, ale za to całkiem łatwo dać się przekonać, że książka w gruncie rzeczy opowiada o mieście. Mieście zamykającym człowieka na swojej przestrzeni, trzymającym go w zakłutej egzystencji i uzależniającym jak, cóż, narkotyk. (Myślę, że mimo marności porównania, bohater nie protestowałby przeciwko takowemu). Mieście uzależniającym człowieka, za sprawą czego człowiek bez miasta nijak poradzić sobie nie potrafi.

Praca nad zdjęciami pochłonęła nas całkowicie. Były tygodnie, że zupełnie się ze sobą nie kontaktowaliśmy, trzaskając tylko foty jak pojebani.

Bohater świetnie odnajduje się w stowarzyszeniu anonimowych fotografów, jako że obsesja jest najwyraźniej naturalnym stanem jego umysłu. Jest bohaterowi potrzebna do funkcjonowania w mieście, do pojmowania świata, albo przeciwnie, do ucieknięcia od prób zrozumienia rzeczywistości. Wszakże przewijające się w życiu Mateusza miejsca – mieszkanie, knajpa, stadion piłkarski, stary dom – to tylko miejsca akcji, elementy fabuły, punkciki ulokowane na konkretnych stronach książki. Fikcja. Kto wie, być może właśnie dlatego robi zdjęcia i zanosi je do piwnicy.

Coś jeszcze? Ach tak, oczywiście.

O Podziemnym Kręgu nie wolno było nam mówić.

A jednak wszyscy łamią tę zasadę.

Jako miłośnik prozy Palahniuka, uczepiłem „Kręgu”, ale odniesień do dzieł kultury bardziej i mniej popularnej znajdziemy w powieści wiele. Ponadto książka Wojciecha Łabędzia jest przepełniona zabawą motywami literackimi. Zmusza to czytającego do oczywistej konkluzji, iż nie powinien traktować wszystkiego (niczego?) na serio. Niektóre sceny można uznać za pastisz (parodię?); miejscami książka – jak na wypełnianą formę bardziej pojemną przystało – prezentuje się jako zlepek myśli, postaci czy wydarzeń, które ktoś kiedyś wygłosił, opisał czy ukazał na ekranie.

Jednak zlepek ten jest opowieścią o człowieku. Jaki człowiek jest, co czuje i co czyni – o tych rzeczach być może też, lecz przede wszystkim o tym, co gdzieś w człowieku siedzi; o charakterystycznym kłębku emocji, ilorazie kilku przemyśleń, o – że pozwolę sobie zaszaleć – cechach mniej lub bardziej uświadomionych, właściwych przedstawicielom naszej cywilizacji. Czytelnik, który – jak szaleć, to szaleć – razem z narratorem spojrzy w lustro, prawdopodobnie dostrzeże w nim swoje odbicie.

Chaotycznie poprowadzona akcja zmusza śledzących losy bohatera do skupiania się na szczegółach. Książkę czyta się jednocześnie lekko i ciężko, lekko za sprawą zgrabnego stylu, ciężko z racji szerokiego pola interpretacyjnego, jakie powieść oferuje. Samo wyłapywanie aluzji może być nie lada wyzwaniem, lecz warto wsiąknąć w treść „Nocnika”, by doszukać się intrygujących komentarzy na temat rzeczywistości społecznej. Autor opisuje współczesność, powstrzymując się jednak od wartościowania poszczególnych zjawisk i zachowując dystans do trywialnego moralizatorstwa. Nie krzyczy czytającemu nad uchem, a kieruje jego wzrok na konkretne kwestie, jednocześnie wskazując palcem miejsca, z których na każdą sprawę można spojrzeć z innej perspektywy. Gdzie się pójdzie i jak się popatrzy – to już zależy od drogi, którą uzna się za właściwą.

***

1Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Nocnik Wypełniana forma bardziej pojemna” Wojciecha Łabędzia.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Heisenberg · dnia 17.04.2016 21:01 · Czytań: 1570 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 10
Komentarze
Dobra Cobra dnia 21.04.2016 11:13
Piękne gratulacje, Panie Łabędź! Masz Pan talent i nie wahasz się go używać.


Z ukłonami,

DoCo
vanhi dnia 24.04.2016 12:58
Świetna recenzja, dziś akurat zamierzam rozpocząć czytanie tej książki, więc wkrótce dołączę i swoją opinię.
Czasem to co wydaje się odrealnione i schizofreniczne jest bardziej prawdziwe i naturalne niż utarte schematy, w których lubimy się zamykać... Chętnie przeniosę się w świat głównego bohatera.
Zapowiada się ciekawie:)
Pozdrawiam
Heisenberg dnia 26.04.2016 15:51
DoCo, masz całkowitą rację.
vanhi - dziękuję za odwiedziny i zachęcam do czytania.
labedz dnia 26.04.2016 23:02
Kawał dobrej recenzji. Mnie - zachwyciła do przeczytania. :)
A że i dość pochlebna, to tym mi milej. Cieszę się, że materia tak przyjemnych wrażeń dostarczyła. Dziękuję i pozdrawiam!

DoCo - dziękuję również. :)
Heisenberg dnia 27.04.2016 20:32
Dziękuję, Panie Autorze, że i Tyś zawitał. Pozdrawiam :)
Szczepan Gender dnia 28.04.2016 16:22
Moja subiekcja:
Ja już recenzje Nocnika czytałem, a nawet coś więcej. Jednak powyższa recenzja mnie dała impuls, żebym sobie Nocnik sprawił i mam nadzieję, że mi go po niedzieli przywiozą. A te "coś więcej" - to jest taka sprawa, że mi się przypomniało, że ja pana Łabędzia oglądałem w programie telewizyjnym. Zdawało mi się, że u pani Michalik, ale przewaliłem historię i archiwum - nie znalazłem. Chodzi mi to po głowie, bo mam pewność graniczącą z obłędem, żem widział! Ale może ze względu na ślepotę nie potrafię odszukać. Zatem upraszam Państwa: może ktoś wie i mi da linka do archiwalnego programu? Bo mnie to nurtuje!
Zatem moja subiekcja jest taka, że Heisenberga recenzja mnie Nocnik w łapy wcisnęła, skłaniając do lektury działa pana Łabędzia, który wynika, że mrocznym pisarzem jest.
Heisenberg dnia 28.04.2016 21:32
Szczepan Gender napisał:
Heisenberga recenzja mnie Nocnik w łapy wcisnęła,

Wierząc głęboko, że słowa te z Twym słynnym trollingiem nic wspólnego nie mają, cieszę się z racji wciśnięcia ksiażki do rąk i dziękuję za wizytę.
Szczepan Gender dnia 28.04.2016 21:46
Chyba już mnie nikt nie uwierzy teraz. W nic. Wszystko co nabazgrzę, będzie trollingiem. A ja myślałem, że mój trolling miał też pewne zalety w kwestii treści jakie zawierał. Trocinami nie sypałem, tylko tym co mi z analizy wynikło. Podobno skargi były na mnie do panelu, ale ja też korespondencję otrzymałem, z której wynika że są i tacy, którzy się setnie ubawili. Co jednych bawi, drugich smuci i do szewskiej pasji doprowadza.

A mam jeszcze taką analizę, że większość pisarzy, to manipulanci, bo tak słowem manipulują często, żeby ich sąd - choć nie oparty na faktach, został przez czytelnika przyjęty za pewnik.
esere dnia 03.05.2016 19:15
Heisenberg,

oczywiście zgrabnie operujesz słowami, ale dla mnie nie dościgniesz tej pełnej pasji i ognia recenzji Mike'a17. Wybacz, ale takie są moje odczucia.

Niestety mnie ta recenzja nie zachęciła do przeczytania książki. Wręcz przeciwnie.

Pozdrawiam.
Heisenberg dnia 04.05.2016 08:56
esere, dziękuję pięknie za opinię. Przykro mi, że zniechęciłem do książki, ale nie chciałem zachęcać na siłe, pisać takiej notki pochwalnej, jak te z okładek książek, tylko coś udającego recenzję. Moje pisanie recenzji ogranicza się do autorów znajomych mi z PP, ambicji w tym kierunku nie mam żadnych, więc raczej się z nikim nie ścigam.
Odpozdrowuję serdecznie
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Lilah
24/08/2019 17:01
Dobrze mieć takiego przyjaciela jak Antek. Urocze… »
Lilah
24/08/2019 16:57
Szczęśliwa, gdy przychodzi ktoś czekany i nawet słów nie… »
RafalSulikovski
24/08/2019 10:26
Dziękuję wam wszystkim moi drodzy. :-) Postaram się pisać… »
wodniczka
23/08/2019 22:26
Pierwsza część podoba się najbardziej. Ogólnie ciekawa… »
Marek Adam Grabowski
23/08/2019 19:16
Masz dobry warsztat pisarski; czyta się ciebie bardzo… »
wodniczka
23/08/2019 18:40
Pięknie. Szczególnie w połowie zatrzymał mnie na dłużej.… »
PrzemeK155J
23/08/2019 17:59
Historia jest naprawdę ciekawa. Jedna z najciekawszych, jaką… »
wodniczka
23/08/2019 16:26
Al-szamanko Tak. Masz rację. Trochę tam się nawarstwiło.… »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:09
:-) :) :) »
RafalSulikovski
23/08/2019 14:08
:-) dziękuję Karen. Widzę, że mam jeszcze dla kogo pisać... »
Karen Lety
23/08/2019 14:04
Wiersze są trochę jak piosenki, każdy znajduje w nich coś… »
Karen Lety
23/08/2019 13:58
Świetny wiersz. Napisany przy użyciu takich słów i w taki… »
JOLA S.
23/08/2019 13:57
Dobrze się zaczyna :) Nikt, dotąd, nie skomentował tekstu.… »
Karen Lety
23/08/2019 13:52
Zgadzam się z Darcon, że drugi psychiatra mógłby zagościć na… »
RafalSulikovski
23/08/2019 11:34
:-) Dzięki! Ja dopiero jestem stale "zapowiadającym… »
ShoutBox
  • Vanillivi
  • 24/08/2019 17:47
  • Będę, jako zwykły użytkownik. I postram się od czasu do czasu komentowac Wasze teksty i moze dodawac wlasne
  • JOLA S.
  • 24/08/2019 16:35
  • Vanillivi, przykro, że nas opuszczasz. Pocieszające, że będziesz nam towarzyszyć.:) Późno na refleksje, ale nie traćmy ducha. Powodzenia i do zobaczenia.:)
  • Vanillivi
  • 24/08/2019 14:23
  • Kochani, musiałam zrezygnować z funkcji redaktora. Portal i obecne na nim osoby są nadal dla mnie ważne, będę tu bywać i utrzymywać z wami kontakt, ale już nie jako redaktor.
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 16:36
  • Święte słowa!
  • JOLA S.
  • 23/08/2019 12:22
  • Powodem waśni był smok. Na początku nikt z jadących portalem nie wierzył. „Bo mało to bajek po świecie pędzi” Poczytajcie, Panowie, naszego Skuula i basta, bo życie ucieka na bzdurkach.:)
  • Kazjuno
  • 23/08/2019 07:11
  • Coś cię najwyraźniej uwiera, geniuszu, łaszący się do portalowym władz. Tak trudno ci zakończyć insektowo robaczaną połajankę?
  • Decand
  • 22/08/2019 23:25
  • "Ponoć" słowem klucz. Wszyscy czekamy więc i Ty bądź grzeczym i zaczekaj. Świat naprawdę poczeka na Twoje arcydzieła chrabąszczyku
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 21:08
  • Ponoć czas oczekiwania to tydzień, kolego robaku. Czekam już dwa.
  • Decand
  • 22/08/2019 20:41
  • Niektórym robaczkom widać spieszy się za bardzo. A chyba powinno spieszyć się powoli, chyba tak to szło. Na pewno wszyscy wytrzymamy jeszcze na tekst jakiegokolwiek żuczka, ba!, nawet i misia
  • Kazjuno
  • 22/08/2019 18:51
  • Oj, chyba urocza red. Vanilivi z przepracowania - wszak jako jedyna jest przytłoczona nawałą prozy - przeoczyła mnie, skromnego żuczka. Ale przepraszam, może namolnie ponaglam? Pozdrawiam...
Ostatnio widziani
Gości online:23
Najnowszy:5taylorc51100gB9
Wspierają nas