Universum Łańcucha Świata - Lekcja biologii - fermi0itica
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Universum Łańcucha Świata - Lekcja biologii
A A A
Od autora: Krótki utwór, zamknięty w Uniwersum Łańcucha Świata, na które składają się dziesiątki tego typu tekstów - czasami krótszych, czasami wręcz zbyt długich.

Lekcja biologii wyglądała dokładnie tak samo, jak zwykle. Nie działo się nic szczególnego. Kończył się tydzień, zbliżały się ferie. Siedziałem w drugiej ławce, wpatrzony w zeszyt. W klasie panował chaos. Siedzący przede mną Bartek stał sztywno, słuchając reprymendy nauczycielki. W zasadzie, większą część owych oskarżeń odnaleźć można było w niemych słowach całej klasy. Ten idiota powiedział chwilę temu, że nie może się doczekać momentu, w którym zbije jakiegoś człowieka do nieprzytomności. Było to o tyle przerażające, że w jego głosie dało się słyszeć pewną pasję. Podniosłem akurat wzrok, by zauważyć, jak ten opiera rękę o blat nauczycielskiego biurka i zaciska spazmatycznie pięść. Moje oczy ledwo zarejestrowały to, co się stało. Wokół jego dłoni zaistniały iskry, a drewno wystrzeliło w górę, przeszywając nauczycielkę ogromnymi odłamkami. Przez krótką chwilę w klasie zapadła cisza, przerywana jedynie krzykiem leżącej kobiety.

Porażony falą wrażeń, uniosłem się w miejscu, sięgnąłem po Arc'Dar i machnąłem dłonią na odlew, w stronę okna. Burgundowy sześcian zmaterializował się tuż przed Bartkiem, nagle eksplodując w tysiące mglistych nici. Przez chwilę pomieszczenie wypełniało porażające światło i niesamowity huk. Gdy tylko wrażenie minęło, rozległy się krzyki.

Lewa ściana pokoju, wychodząca na zewnątrz budynku, zniknęła. Ogromne bryły betonu, drewna i szkła zastygły w powietrzu, jakby coś je wysadziło, po czym uznało, że chce dokładnie przyjrzeć się procesowi zniszczenia. Parę metrów od wyrwiska, wisząc w powietrzu, otoczony materią, lewitował niedoszły morderca. Otoczony czerwonymi nićmi, krzesał z dłoni ogromne kule iskier, nie mogąc jednak nawet krzyknąć. Wektory trzymały go nieubłaganie, wibrując cicho.

Podbiegłem do nauczycielki, ignorując krzyki. Jej ciało wyglądało okropnie. Ogromny płat drewna przeciął obojczyk, sięgając płuca i prawie oddzielając ramię od ciała. Ignorując łzy, pochyliłem się nad kobietą i sięgnąłem po Wspomnienie. Małe widmo czerwonego sześcianu pojawiło się między moimi dłońmi, wirując powoli. Kiwnąłem palcem, a bryła opadła na ciało ofiary z trzaskiem, tłukąc się w dziesiątki nici, wijących się po jej ciele. Cofnąłem się głęboko w zacisze mojego umysłu, odnajdując tą pierwotną, najprawdziwszą świadomość - ruch jest zmianą. Ja jestem zmianą. Zmiana jest skutkiem i przyczyną ruchu. Odnajdując w sobie wiedzę o ciele człowieka, poruszyłem palcami. Ciało kobiety zaczęło się zrastać. Zmiażdżone kości poruszały się z obrzydliwymi mlaśnięciami, łącząc się ponownie, a pasma mięśni odnajdywały się wzajemnie, tworząc harmonijną całość. Nie wiem, jak długo to trwało. Uniosłem się powoli, widząc, jak wektory rozmywają się w powietrzu, wracając do pierwotnego kształtu sześcianu, teraz już wyblakłego i nieruchomego. Mój mózg dopiero zarejestrował trwające dobre paręnaście minut krzyki cierpiącej niewyobrażalnie kobiety. Klasa otaczała mnie półokręgiem, wpatrując się w oddychającą ciężko nauczycielkę. Ogarnąłem wzrokiem pomieszczenie, zauważając przerażone spojrzenia i sparaliżowane strachem ciała. Gdzieniegdzie rozbrzmiewały szepty – „Przykutnik! Dlaczego w naszej szkole?”

- Won, natychmiast. - Warknąłem.

Uczniowie rzucili się do drzwi w popłochu, na złamanie karku. Odetchnąłem ciężko, ponownie sięgając po Wspomnienie Łańcucha. Przed moją twarzą zmaterializował się kolejny sześcian, skrzący się tym niesamowitym czerwonym blaskiem. Skinąłem dłonią, a powietrze wokół mnie gwałtownie zafalowało i szarpnęło się w stronę tyłu klasy, w okolice drzwi, zastygając nagle, niczym tafla nieprzeniknionego szkła. Wrażenie przynosiło na myśl granicę tornada, zatrzymującą wszelkie dźwięki i rozmywającą kształty. Skinąłem głową z zadowoleniem i spojrzałem w stronę wijącego się nadal niedoszłego mordercy. Uniosłem rękę, poruszając niewidzialne struny. Wokół mnie przemknęły wektory, przyciągając gwałtownie całą ścianę i przywracając jej dawny wygląd. Bartek znalazł się około metr ode mnie, ciasno owinięty pasmami kinetycznej energii. Opadające z jego dłoni iskry nie były nawet w stanie dotknąć podłogi, bo wektory wyłapywały je tuż poza zasięgiem niosących Wspomnienie dłoni, odrzucając moc z powrotem. Spojrzałem na jego gwałtowną, wyrażającą wyłącznie gniew twarz.

-Widzę w Tobie wspomnienie. Zostaniesz prawdopodobnie stracony… - rzuciłem od niechcenia.

-Puść mnie, śmieciu - krzyknął - zabiję cię, kundlu Przykutników!

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
fermi0itica · dnia 25.06.2016 10:37 · Czytań: 321 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Barbara Kirszniok dnia 24.08.2016 16:37
Plusy:

Już w pierwszym akapicie dzieje się coś interesującego.

Gdy sprawił, że ciało kobiety zaczęło się zrastać.

Przykutnik – fajna nazwa.

Minusy:

Można darować sobie trzy pierwsze zdania. Bo to, co dzieje się potem, nie sądzę, by było zwykłym czy niczym szczególnym.

W chaosie Bartek dostawał reprymendę od nauczycielki? Raczej najpierw nauczycielka uspokoi uczniów, a potem coś jemu powie.

Piszesz „chaos” a dwa zdania potem są nieme słowa całej klasy.

„Ten idiota powiedział chwilę temu, że nie może się doczekać momentu, w którym zbije jakiegoś człowieka do nieprzytomności.” - Szkoda, że od tego zdania nie zaczyna się tekst, byłoby super. Albo gdyby chociaż słowa Bartka pokazać w dialogu z nauczycielką. Byłoby znacznie ciekawiej niż przy takim streszczaniu. Dlaczego Bartek chce zbić człowieka do nieprzytomności? Zamiast „zbije” bardziej pasuje „pobije”.

Akapity „Podbiegłem do nauczycielki (...) szkole?” i „Uczniowie rzucili (...) twarz” za długie.

Myślniki powinny być długie a nie krótkie.

Na samym końcu w wypowiedziach po myślniku brakuje spacji.

Szkoda, że to takie krótkie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ks-hp
18/04/2024 20:57
I taki autor miał zamysł... dziękuję i pozdrawiam... ;) »
valeria
18/04/2024 19:26
Cieszę się, że przypadł do gustu. Bardzo lubię ten wiersz,… »
mike17
18/04/2024 16:50
Masz niesamowitą wyobraźnię, Violu, Twoje teksty łykam jak… »
Kazjuno
18/04/2024 13:09
Ponownie dziękuję za Twoją wizytę. Co do użycia słowa… »
Marian
18/04/2024 08:01
"wymyślimy jakąś prostą fabułę i zaczynamy" - czy… »
Kazjuno
16/04/2024 21:56
Dzięki, Marianie za pojawienie się! No tak, subtelnością… »
Marian
16/04/2024 16:34
Wcale się nie dziwię, że Twoje towarzyszki przy stole były… »
Kazjuno
16/04/2024 11:04
Toż to proste! Najeżdżasz kursorem na chcianego autora i jak… »
Marian
16/04/2024 07:51
Marku, dziękuję za odwiedziny i komentarz. Kazjuno, także… »
Kazjuno
16/04/2024 06:50
Też podobała mi się twoja opowieść, zresztą nie pierwsza.… »
Kazjuno
16/04/2024 06:11
Ogólnie mówiąc, nie zgadzam się z komentującymi… »
d.urbanska
15/04/2024 19:06
Poruszający tekst, świetnie napisany. Skrzący się perełkami… »
Marek Adam Grabowski
15/04/2024 16:24
Kopiuje mój cytat z opowi: "Pod płaszczykiem… »
Kazjuno
14/04/2024 23:51
Tekst się czyta z zainteresowaniem. Jest mocny i… »
Kazjuno
14/04/2024 14:46
Czuję się, Gabrielu, zaszczycony Twoją wizytą. Poprawiłeś… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 01/04/2024 10:37
  • Z okazji Św. Wielkiej Nocy - Dużo zdrówka, wszelkiej pomyślności dla wszystkich na PP, a dzisiaj mokrego poniedziałku - jak najbardziej, także na zdrowie ;-}
  • Darcon
  • 30/03/2024 22:22
  • Życzę spokojnych i zdrowych Świąt Wielkiej Nocy. :) Wszystkiego co dla Was najlepsze. :)
  • mike17
  • 30/03/2024 15:48
  • Ode mnie dla Was wszystko, co najlepsze w nadchodzącą Wielkanoc - oby była spędzona w ciepłej, rodzinnej atmosferze :)
  • Yaro
  • 30/03/2024 11:12
  • Wesołych Świąt życzę wszystkim portalowiczom i szanownej redakcji.
  • Kazjuno
  • 28/03/2024 08:33
  • Mike 17, zobacz, po twoim wpisie pojawił się tekst! Dysponujesz magiczną mocą. Grtuluję.
  • mike17
  • 26/03/2024 22:20
  • Kaziu, ja kiedyś czekałem 2 tygodnie, ale się udało. Zachowaj zimną krew, bo na pewno Ci się uda. A jak się poczeka na coś dłużej, to bardziej cieszy, czyż nie?
  • Kazjuno
  • 26/03/2024 12:12
  • Czemu długo czekam na publikację ostatniego tekstu, Już minęło 8 dni. Wszak w poczekalni mało nowych utworów(?) Redakcjo! Czyżby ogarnął Was letarg?
  • Redakcja
  • 26/03/2024 11:04
  • Nazwa zdjęcia powinna odpowiadać temu, co jest na zdjęciu ;) A kategorie, do których zalecamy zgłosić, to --> [link]
Ostatnio widziani
Gości online:0
Najnowszy:Usunięty