Obok siebie - al-szamanka
Proza » Miniatura » Obok siebie
A A A

Upalny, sobotni dzień.

Nasycone wilgocią ostatnich burz powietrze lepi się do skóry, dusi namiastką słabego wiatru, który w swojej bezsilności nie jest już nawet w stanie poruszyć źdźbłem trawy. Mimo tego postanawiam zostawić za sobą zmęczenie siedmiu dni wytężonej pracy, idę pobyć w moim miejscu. Już od dawna jest moim. Przybywam tu zawsze, gdy dochodzę do wniosku, że znowu potrzebuję uporządkowania myśli, wyprostowania emocji.

Ustawiam się na samym środku drewnianego mostku, kładę dłonie na ciepłej balustradzie. Poniżej monotonnie mruczy potok wpadający do nefrytowego dzisiaj Salzachu, na tle chabrowego nieba, jak obrysowany granatową konturówką, króluje majestatyczny masyw Untersbergu.

Sam masyw poprzecinany jest licznymi korytarzami i pieczarami, z których wiele niezbadanych jest do dziś i to właśnie z nimi związane są wiekowe legendy. Najstarsza głosi, że w jednej z grot spoczywa Karol Wielki i czeka na swoje zmartwychwstanie. Budzi się jednak co sto lat, aby sprawdzić, czy kruki ciągle jeszcze latają ponad szczytem. Tak na dobre może się obudzić tylko wtedy, gdy żadnego z tych ptaków już nie dojrzy - jak na razie za każdym razem musi kontynuować następne sto lat snu.

Ponoć w niepoznanej głębi góry istnieje świat-odbicie najbliższej okolicy. Zdarzało się, że niezorientowani turyści nie mogli własnym uszom uwierzyć, gdy podczas wędrówki dochodziły ich śpiewy spod skał - najczęściej w porze południowej mszy świętej. Natrafić też można na złośliwe gnomy pilnujące nieprzebranych skarbów, olbrzymie wiedźmy handlujące lubczykiem i innymi, nie mniej skutecznymi ziołami, jak również najnormalniejsze kozice górskie, a czasami zobaczyć cień skrzydeł przelatującego wysoko sępa płowego.

Widoki są wspaniałe, niezwykłe, już zawsze okoliczne ludy nadawały tej górze miano świetlistej, magicznej, cudownej, i korzystały z uzdrawiającej mocy wód licznych strumieni i potoków.

Dalai Lama uznał Untersberg za czakrę serca całej Europy. Być może dlatego, że i on słyszał  opowieści o niezwykłych fenomenach mających tu miejsce - o przeskokach czasu i grotach, w których ten czas się zatrzymuje. Przed laty głośno było o mężczyźnie, który zawędrował daleko w głąb pieczar, wydostał się na światło dzienne po około sześciu godzinach i przerażony nie mógł uwierzyć, że w tym czasie minęło ponad trzydzieści lat. Geolodzy, z całą powagą, tłumaczą te zjawiska specyficznym pęknięciem grzbietu górskiego.

Mój znajomy, człowiek bardzo ciekawski, zawędrował kiedyś w to niezwykłe miejsce, tak zwaną Mittagsscharte, a jako że był zmęczony i słońce tak pięknie świeciło, uciął sobie krótką drzemkę. Obudził się w tym samym świecie, w którym zasnął. Jedynie plecak zniknął i nie pojawił się do dziś.

 

W takim oto miejscu stoję w bezruchu, tak po prostu czekając. Staram się zapanować nad strzępami myśli: w pracy już odczuwają, że mam wolne i w związku z tym chaos poczeka do poniedziałku, jarzębina się czerwieni, dlaczego rzeka tak szybko płynie, w totolotka znowu nic...

 

Słońce przygrzewa coraz mocniej i drewniana balustrada zaczyna wydzielać nikły zapach żywicy, szum potoku hipnotyzuje. Zwracam twarz w kierunku Untersbergu, który wydaje się być tak blisko, jak na wyciągnięcie ręki.

I jestem sama.

Skupiona na sobie, rzeczach z pozoru ważnych, na wszystkich, jak je mam w zwyczaju nazywać, nieszczególnościach, drobiazgach, które niekiedy w sposób gwałtowny i nieokiełznany zawłaszczają emocjami, zapędzając nas na drogi bez powrotu i sytuacje bez wyjścia.

Powoli nastrajam się do pulsu tego, co bliskie - zapachu kwiatów powoju oplatającego część balustrady, szmeru wody, napięcia desek pod stopami i milczenia szarobiałych głazów u brzegu rzeki. Zatracona w ciepłej, przyjaznej nieskończoności i oddalona od siebie, przestaję odczuwać własne ciało. Wtapiam się w powietrze, rozpływam w nim jak strzęp cukrowej waty, coraz lżejsza i coraz wyżej. Wrażenie bycia we wszystkim i skupienia wszystkiego we mnie wzmaga się coraz bardziej, zaczynam spoglądać jakby nie moimi oczami. I widzę, jak moja rzeka paruje ogromnymi, różowymi bańkami przypominającymi te mydlane, ja jednak wiem, że są wieczne i symbolizują życie, którego elementem także i ja jestem. Widokiem tym zachwycam się do łez, a one lecą w granatową czeluść kosmosu, rozsypują w gwiazdy i mgławice, wybuchają, tworząc nowe światy.

Wiem, że cały czas uczestniczę w akcie tworzenia, że nie jestem tylko marnym, nic nieznaczącym okruchem we wszechświecie, ale ważną częścią wszystkiego, bez której nie byłoby nic.

Lecę. Bez końca, czasu, bez przestrzeni.

Kosmos przecina ostry krzyk rybitwy.

Wracam do siebie. I do białych kwiatów powoju, które właśnie zamykają się w oczekiwaniu następnej burzy.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
al-szamanka · dnia 05.08.2016 11:33 · Czytań: 1137 · Średnia ocena: 4,87 · Komentarzy: 42
Komentarze
JOLA S. dnia 05.08.2016 12:13 Ocena: Świetne!
Narracja dość wartko płynie. Niektóre opisy przeurocze; Czasem za dużo przymiotników, gubię się na chwilkę ....Nic to! Mogę je czytać , czytać i wracać do początku. Zabieg przedni wciągający i poetyzujący. :)
Pozdrawiam
Igis dnia 05.08.2016 12:23 Ocena: Świetne!
Bardzo piękny i magiczno-filozoficzny świat wyczarowałaś tutaj Al-szamanko, za co Ci dziękuję :) Przeczytałam tekst dwa razy z rzędu, dokładnie wczytując się i przenosząc w okolice magicznej góry, a na samym końcu nie mogłam oprzeć się wklepaniu nazwy "Untersberg" w wyszukiwarkę, aby sprawdzić, czy ta fantastyczna góra istnieje. Przyjemnością jest czytać taką synestezyjną prozę, będę musiała się u Ciebie dokładnie rozejrzeć po profilu, ale obiecuję nie robić spamu komentarzowego! :)
Pozdrawiam
Gorgiasz dnia 05.08.2016 16:12
Piękny tekst, piękne opisy, chciałoby się jeszcze. Szczególnie pięknie i wzruszająco od słów: "Słońce przygrzewa coraz mocniej... "
A że było za krótko i coś nazwa Untersberg mi mówiła, poszukałem w sieci; najciekawsze chyba co znalazłem (są tam między innymi doprecyzowane niektóre z historii, i których wspominasz) :

http://www.paranormalne.pl/topic/.../?hl=untersberg

Cytat:
Dalai Lama uznał Untersberg za czakrę serca całej Europy.

Tak na marginesie: jeden z siedmiu czakramów świata, znajduje się (ponoć) na Wawelu (w miejscu dawnego kościoła św. Gereona). Pewnie tak, gdyż w swoim czasie zablokowano do niego dojście, zdaje się na początek pod pretekstem niekończącego się remontu, potem już bez osłonek tłumacząc to względami ideologicznymi. Nie wiem, jak jest obecnie.

Cytat:
Geolodzy, z całą powagą, tłumaczą te zjawiska specyficznym pęknięciem grzbietu górskiego.

A co bidakom pozostaje. Płacą im za to.

Cytat:
Jedynie plecak zniknął i nie pojawił się do dziś.

To akurat wyjaśniłbym w bardziej racjonalny sposób. www.cosgan.de/images/smilie/frech/g010.gif

Cytat:
w totolotka znowu nic...

W Austrii też jest totolotek? www.cosgan.de/images/smilie/frech/e025.gif

Cytat:
Wiem, że cały czas uczestniczę w akcie tworzenia, że nie jestem tylko marnym, nic nieznaczącym okruchem we wszechświecie, ale ważną częścią wszystkiego, bez której nie byłoby nic.

www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a035.gif
al-szamanka dnia 05.08.2016 20:35
Przyjemnie, że możesz je czytać i czytać, JOLA S. :)
Dziękuję za miły koment.

Jak chcesz, to możesz się rozejrzeć, Igis. Mam nadzieję, że znalazłaś o Untersbergu coś ciekawego. Pozdrawiam :)

Gorgiaszu, w Austrii jest Lotto, ale piszę po polsku, więc dlatego :)
Natomiast Untersberg jest rzeczywiście interesujący, szczególnie w dniach, gdy wieje halniak(tutaj Föhn/Föhnwind) wydaje się wyrastać z ziemi tuż za najbliższym domem.
Pozdrawiam:)
bemik dnia 05.08.2016 21:00 Ocena: Bardzo dobre
Cytat:
Przy­cho­dzę tu za­wsze, gdy do­cho­dzę do wnio­sku
- prawie powtórzenia
Cytat:
jak na wy­cią­gnie­cie ręki.
- wyciągnięcie
Ładny, niemal poetycki opis. Fajnie, że są ludzie, którzy jeszcze tak potrafią czuć.
al-szamanka dnia 06.08.2016 08:29
Sprawdzałam parę razy, a jednak mi umknęło. Dziękuję, Bemiku, za wyłapanie. Pozdrawiam porannie :)
Wolff dnia 07.08.2016 11:21 Ocena: Bardzo dobre
Opisy naprawdę piękne i myślę, że więcej nie muszę dodawać ;) Rozmarzyłem się.
Jeśli do czegoś mógłbym się, a jakże!, przyczepić, to momentami odczuwam przesyt przymiotników, jak choćby:
Cytat:
Po­ni­żej mo­no­ton­nie mru­czy potok wpa­da­ją­cy do ne­fry­to­we­go dzi­siaj Sal­za­chu, na tle cha­bro­we­go nieba, jak ob­ry­so­wa­ny gra­na­to­wą kon­tu­rów­ką, kró­lu­je ma­je­sta­tycz­ny masyw Unters­ber­gu.

Pozdrawiam.
al-szamanka dnia 07.08.2016 21:47
Ach, jak ja lubię, gdy ktoś się rozmarza przy czytaniu moich tekstów :)
Dziękuję za wizytę, pozdrawiam :)
Usunięty dnia 08.08.2016 11:56 Ocena: Świetne!
Ekstra opisy, kurczę człowiek się czuje jakby był częścią stworzonej przez Ciebie historii. Bardzo dobry tekst serio, szacun. Normlanie moim zdaniem opisy podobne do Schulza w sensie taka atmosfera tylko u Ciebie na szczęście bardziej zwiewna, przystępna. Moim zdaniem zabrałaś czytelnika w wielką podróż po metaforycznym świecie, udało ci się stworzyć dobry kawał fajnej prozy ale zachowałaś też taką poetyckość. Lubię takie miksy :)

Pozdrawiam i zapraszam do tekstu ofiara muz, ktory niedługo się ukaże ;)

PS. Oczywiście najwyższa ocena się należy ;)
al-szamanka dnia 08.08.2016 12:38
Jeżeli poczułeś się w tej historii, to naprawdę super :)
Dziękuję za sympatyczny komentarz :)
purpur dnia 08.08.2016 15:48
Mnie ten tekst uspokaja :)

Przez cały czas, kiedy go czytałem, próbowałem, pomimo bzyczących dookoła przeszkadzaczy - tych biurowych i tych telefonicznych, odnaleźć to uczucie, gdy nic nad tobą nie wisi. Gdy jesteś tam, gdzie się fizycznie znajdujesz i jesteś tam w pełni - i mysli i oczy!

Miłe uczucie.

A jeszcze to wplątanie "czasu", ta legenda, a późniejsza dygresja o "przyjacielu" i plecaku - mniam :) Tak właśnie lubię :D
I do tego pozytywny wydźwięk całości, a nie marazm i inne takie, brrr....

Śliczny tekst, mimo iz odrobinę uciekł w przymiotniki, no ale rozmarzenie zrozumiałe, zrozumiałe...

Jak ja lubię dawać właśnie takie komentarze!

Poprawiłaś mi humor, który został dzisiaj wyjątkowo mocno nadszarpnięty!

Dzięki!
al-szamanka dnia 09.08.2016 11:16
Być może uspokaja dlatego, bo udzieliła się Tobie atmosfera medytacji, która jest do tego miejsca niejako przyklejona:)
Pozdrawiam i dobrego dnia życzę :)
Lilah dnia 09.08.2016 16:18 Ocena: Świetne!
Świetny tekst, Alu. Wyobraziłam sobie to miejsce i widoki, jakie się z niego roztaczają. Aż zazdrość bierze. :)

Pozdrawiam serdecznie :)
al-szamanka dnia 09.08.2016 18:07
To prawda, miejsce jest piękne, ale przede wszystkim emanuje nieprawdopodobną mocą, wibracją, którą wrażliwce doskonale wyczuwają i czują się tak, jakby stały u źródła poznania wszystkiego.
Pozdrawiam, Lilah :)
KoRd dnia 11.08.2016 12:10 Ocena: Świetne!
Nie lubię tego robić; myślałem, że ktoś wcześniej zwróci na to uwagę:

Cytat:
zo­sta­wić za sobą zmę­cze­nie sied­miu dni wy­tę­żo­nej pracy


Zmęczenie (czym?) siedmioma dniami wytężonej pracy. A może tylko pięcioma?
Chociaż zdarzają się siedmiodniowe tygodnie pracy.

Przymiotników wcale nie za dużo, lubię takie opisy - dodają uroku :)

Pozdrawiam ;) KoRd
Josef Hosek dnia 11.08.2016 19:11
Kurwa, Proszę Pani, za kosmos przecina ostry krzyk rybitwy, ma Pani u mnie coś, czego nigdy nie wyrażę, a chciałbym...
al-szamanka dnia 11.08.2016 19:38
KoRd napisał:

Zmęczenie (czym?) siedmioma dniami wytężonej pracy. A może tylko pięcioma?

Nie, KoRd, napisałam tak, jak jest. Taka moja praca, takie układy. Dzisiaj znowu szósty dzień, a jutro muszę na siódmy. Zdarzały się też ósemki, a nawet raz dziesiątka.
Też lubię przymiotniki, przecież to one tworzą obraz :)
Dziękuję za wizytę :)

Josef Hosek napisał:
ma Pani u mnie coś, czego nigdy nie wyrażę, a chciałbym...

No toś mnie zaintrygował! A może ciut uchylić zasłonę... bo się spalę!
Pozdrawiam :)
mike17 dnia 19.08.2016 20:03 Ocena: Świetne!
I znów przeżywam coś na kształt zachwytu.
Bo?
Ano bo tak to opisałaś, że tylko popłynąć z tekstem...
Subtelnie, spokojnie, naturalnie.

Byłem w twoim świecie, poczułem, co czułaś, wychwyciłem niuanse,
te delikatności, co drżą...

Ja lubię takie pisanie, sam często idę w tym kierunku.
Nie waham się nazwać go pięknym.

I coś jeszcze: jest w twoim tekście coś nienazwanego, coś co nie ma nazwy.
To ulotność?
Zwiewność, subtelna wrażliwość?
Zapewne...

I ja się w tym w pełni odnajduję :)
al-szamanka dnia 25.08.2016 20:55
Cytat:
I coś jeszcze: jest w twoim tekście coś nienazwanego,
To ulotność?
Zwiewność ?

Ha, możne zwiewność, bo jak pisałam urlopuję wśród zwiewnej zieloności, udziela się ;)
Dzięki za koment, Michale :)
maak dnia 27.08.2016 23:10 Ocena: Świetne!
Czarodziejko! Czytam ten tekst kolejny raz... i nie potrafię go skomentować. Chciałbym tam być. Chciałbym wierzyć w te czary. Chciałbym, żeby to piękno nie było samotne, jak mi się wydaje.

Z podziękowaniem

maak
al-szamanka dnia 28.08.2016 09:38
maak napisał:
Czytam ten tekst kolejny raz... i nie potrafię go skomentować.

A jednak go skomentowałeś, za co bardzo dziękuję :)
kamyczek dnia 29.08.2016 17:38 Ocena: Świetne!
Bardzo intrygujący tekst, czytałam go dużo wcześniej w innym miejscu, a tutaj, do lektury zachęcił mnie znajomo brzmiący tytuł, więc jestem i czytam na nowo z tym samym zainteresowaniem– pięknie opisujesz ulubione miejsce, które kiedyś wybrałaś dla – jak piszesz – uporządkowania myśli i wyprostowania emocji. Podczas lektury Twojego tekstu wyczuwam jeszcze coś, czego nie potrafię dokładnie określić – spokój? Może tak, chociaż nie do końca – bardziej takie rozluźnienie, jakiego doświadcza się przy słuchaniu muzyki relaksacyjnej (odbiegając trochę od tematu - świetna jest muzyka relaksacyjna Lucjana Wesołowskiego, polecam https://www.youtube.com/watch?v=sOUylvkk-B0 ).

Wychodzenie z ciała, podobnie jak świadome śnienie to już, tak myślę, wyższy stopień wtajemniczenia i nie czuję się kompetentna, by oceniać takie stany umysłu, ale doceniam kunszt pióra – jak obrazowo i z jaką lekkością opisujesz: Zatracona w ciepłej, przyjaznej nieskończoności i oddalona od siebie, przestaję odczuwać własne ciało. Wtapiam się w powietrze, rozpływam w nim jak strzęp cukrowej waty, coraz lżejsza i coraz wyżej. Wrażenie bycia we wszystkim i skupienia wszystkiego we mnie wzmaga się coraz bardziej, zaczynam spoglądać jakby nie moimi oczami.
Krzyk rybitwy, tak mi się wydaje, zadziałał tu podobnie jak działa budzik w LD.

Świetne czytanie.

Pozdrawiam.
Maksymilian Niekrawiec dnia 29.08.2016 17:59
Szamanko-uwodzisz tekstem,..
Usunięty dnia 29.08.2016 18:24 Ocena: Świetne!
al-szamanko Indianie z Ameryki Północnej mieli ( jeszcze mają) takie wisiorki Łapacze Snów - będę musiał pohandlować z nimi- może z Tobą?
Galernik dnia 29.08.2016 20:01 Ocena: Świetne!
Al-szamanko! Zaczarowalas mnie kompletnie! Czytajac - bylem tam, czulem, slyszalem, widzialem, marzylem. Mistrzostwo niedoscigle.

I przypomniala mi sie scena na mostku z filmu ''Zmruz oczy'', w ktorej Jasiek - Zamachowski, tlumaczy Malej, ze... jesli pamietasz film, to wiesz o czym mowie.

Pozdrawiam, G.
Margharet dnia 29.08.2016 22:43 Ocena: Świetne!
al-szamanko dziękuję, że zabrałaś mnie na swój mostek i pozwoliłaś poczuć ciepło balustrady. Poczułam ten ledwo wyczuwalny wiatr i usłyszałam szum potoku. Nawet wystawiłam twarz do słońca i tak ja Ty, przez krótki moment stałam się strzępkiem waty cukrowej na wietrze. Dziękuję za podróż w tak niezwykłe miejsce. Pozdrawiam M.
Nalka31 dnia 29.08.2016 23:05
Bardzo plastyczny ten obrazek, który namalowałaś. DO tego wplotłaś odrobinę bajki i snu. Chociaż mistycyzm nie jest do końca tym, w czym czuję się dobrze, ale nie umniejsz to faktu, że moja wyobraźnia przy czytaniu tego tekstu była bardzo aktywna.
Namalowane obrazy tylko podkreślają istnienie drugich światów.

Serdecznie. :)
al-szamanka dnia 01.09.2016 09:02
Kamyczku, Niekrawiec, Grain, Galerniku, Margharet, Nalko - Dziękuję za zanurzenie się w moim tekście i sympatyczne komentarze.

Pozdrawiam słonecznie :)
puma81 dnia 05.09.2016 01:08 Ocena: Świetne!
Witaj, Szamanko :)
Tylko Szamanka potrafi stanąć obok siebie, wszystko usłyszeć, poczuć najdrobniejszy ruch, zobaczyć piękno i powrócić z podróży w Kosmos.
Liczy się tylko ta cudowna chwila, w której jesteś, tu i teraz. Czujesz, że jesteś. Nie ma przeszłości ani przyszłości.
Nie ma skali na Twoją wrażliwość.
Chyba nie jesteś z tego świata :) <3
Pozdrawiam najserdeczniej jak potrafię :)
I dziękuję za ten tekst...
al-szamanka dnia 05.09.2016 09:49
Ach, Pumo, napisałaś mi tak, że sama nie potrafię opisać uczucia, które mną zawładnęło.
Dziękuję.
I widzę, że znowu jesteś!

Bardzo pozdrawiam :)
puma81 dnia 05.09.2016 23:02 Ocena: Świetne!
Cudownie, że Ty jesteś <3
Wiem, jakie to uczucia :)
al-szamanka dnia 06.09.2016 10:14
Wiem, że wiesz, Pumo:)
Nie ma to jak nachodzące się ścieżki ;)
Olowiany Zolnierzyk dnia 09.09.2016 20:54
O Boże, teraz już nie wiem, czy mam również zachwycać się Twoją miniaturką czy komentarzami:)
Bez przesady. Początek jak z przewodnika dla turystów. A potem... Pierwsza Klasa:)
al-szamanka dnia 09.09.2016 21:08
Olowiany Zolnierzyk napisał:
Początek jak z przewodnika dla turystów

Eeeee, to takie wprowadzenie było.
Przyjemnie, że się podobało, pozdrawiam :)
Ania_Basnik dnia 15.09.2016 15:43
Jesteś prawdziwą Szamanką! Napisałaś tekst dający terapeutyczne wytchnienie, jest tu coś o sobie, jest legenda, jest mostek i szemrząca woda. Czujemy jak z każdą chwilą odpuszcza zmęczenie. Jak będzie mi źle, poszukam twoich miniaturek :-)
al-szamanka dnia 16.09.2016 17:14
Hej, następna, która się chce terapeutyzować moimi tekstami ;) ;) ;)
Przyjemnie to czytać.
Dziękuję za poczytanie i sympatyczny komentarz :)
bosski_diabel dnia 21.01.2017 12:45 Ocena: Świetne!
Witaj Al :)
Tak tylko Ty Szamanka potrafisz zawisnąć i poczuć, wyczuć i dojrzeć ruch, zobaczyć piękno....i człowieka. Liczy się tylko ta cudowna chwila, w której potrafisz się znaleźć. Czujesz, że jesteś. i potrafisz to Nam czytającym dać odczuć. Zaintrygowany i usatysfakcjonowany idę dalej biorąc to co ofiarowałaś. Pozdrawiam serdecznie.
al-szamanka dnia 23.01.2017 21:37
No tak, dużo widzę, dużo czuję... a chciałabym jeszcze więcej, bo taka niepoprawnie pazerna na emocje jestem.
Fajnie, że pomedytowałeś wraz ze mną, o Bosssssssski :)

Pozdrawiam ciepło :)
Josef Hosek dnia 26.01.2017 11:27
Nie dalej jak tydzień temu odbijając tuż przy skoczni narciarskiej w Innsbrucku na Bolzano pomyślałem sobie, że to przecież gdzieś w pobliżu mieszka kobieta, którą urzekają moje średniki.

Zdanie, o którym mówiłem, jedno z najpiękniejszych zdań, wywołuje w mojej wyobraźni cudowne obrazy, nawołuje mój umysł do wędrówki w głąb jakiejś tajemnicy... Za to zdanie masz wielkie u mnie uznanie.

Twoja opowieść jest jak ta góra: świetlista, magiczna, cudowna.

No!
al-szamanka dnia 27.01.2017 23:02
Cytat:
Zdanie, o którym mówiłem, wywołuje w mojej wyobraźni cudowne obrazy

Zastanawiające... też je widziałam - krzyk rybitwy był przejmujący, pełen niewyobrażalności, które przez ułamek sekundy stały się jedyną prawdą. Ciągle ją czuję, chociaż nie potrafię oddać tego w słowach.
Dziękuję za odpowiedź :)
wiosna dnia 07.07.2019 09:39
Takiego tekstu było mi trzeba. Piękny, uspakajający, nastrojowy... :)
Dziękuję i idę czytać jeszcze raz.
Pozdrawiam:)
al-szamanka dnia 07.07.2019 16:12
A ja Ci dziękuję, że w nim pobyłaś.
Tym bardziej, że owo medytacyjne miejsce jest dla mnie wyjątkowo ważne.

hej :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
13/11/2019 08:07
DC Pozostawiam w twoich rękach, powyższe dylematy. Moje… »
Dobra Cobra
13/11/2019 07:31
Zakładam, że każdy bzykać- mniej lub bardziej umiejętnie. A… »
Kamila N
13/11/2019 04:03
marzenna, stonedbirt Dziękuję pozdrawiam »
Marco Petrus
13/11/2019 02:37
Marzenko ClakierCat Dziękuję za powroty do tekstu… »
Marco Petrus
13/11/2019 02:26
Marzenko - tam zawsze potrafimy milczeć... to dobrze...… »
Marco Petrus
13/11/2019 02:20
Lilko - dziękuję za odwiedziny :) »
Marco Petrus
13/11/2019 02:18
Lilko - dziękuję, że zaglądasz :) »
Marco Petrus
13/11/2019 02:16
Lilah - dziękuję za podobanie :) »
bruliben
12/11/2019 23:06
Bardzo spójny, bardzo na tak wiersz :) i malarski… »
Zola111
12/11/2019 22:12
Kolejna opowieść, która budzi uśmiech i sympatię czytelnika.… »
marzenna
12/11/2019 22:08
Antonio Fajne, fajne :) Zawory trzeba dokręcać, gwint… »
AntoniGrycuk
12/11/2019 21:56
Bardzo fajne! Zawory bywają również w pontonach ;) I kołach… »
marzenna
12/11/2019 21:47
Życia każdego ??!!!!!!! Niekoniecznie z hydraulikiem ?… »
Dobra Cobra
12/11/2019 21:29
Piękne dziełko o dmuchanku, niekoniecznie o poranku :)»
Gado
12/11/2019 21:01
AntoniGrycuk dzięki »
ShoutBox
  • mike17
  • 10/11/2019 17:42
  • Jeszcze 5 dni pozostało, by nadesłać swoją pracę na MUZO WENY 8, konkurs dla prozaików. Sprężcie się i ślijcie swoje utwory : [link]
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 13:56
  • Przepraszam, Dobra Kobro za długie teksty... Kto wie? Może się kiedyś uda napisać krótki?
  • Dobra Cobra
  • 09/11/2019 13:19
  • Kazjunio, to Internet - każdy czyta co chce i komentuje, jak mu się chce. Nie wymuszaj komentów. Długie formy słabo się sprzedają w tym medium. Pisz dla wlasnej satysfakcji, a nie poklasku. Bez urazy.
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 10:06
  • Dzięki Antosiu. Już od dawna wiem, że jesteś poczciwcem o gołębim serduszku.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2019 09:33
  • Dobra, Kazjuno, jestem czuły na płacz, więc wieczorem postaram się przeczytac ;)
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 08:38
  • Chlip, chlip... jest mi przykro. Poza odważną Al-Szamanką, reszta Koleżanek i Kolegów, olała komentowanie Gry cz. 12. Czyżbym na PORTALU wywołał zgorszenie?...
  • Dobra Cobra
  • 08/11/2019 18:02
  • Star Wars kontra Marvel kontra DC na przestrzeni lat: [link]
  • mike17
  • 08/11/2019 12:22
  • Jeszcze mamy tydzień na nadsyłanie prac do MUZO WEN 8, konkursu dla prozaików. Serdecznie zapraszam do udziału : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:felicytawysocka
Wspierają nas