Jest niepokój (recenzja tomiku wierszy Jadwigi Grabarz pt. "Dzikie stworzenia") - Zola111
Publicystyka » Recenzje » Jest niepokój (recenzja tomiku wierszy Jadwigi Grabarz pt. "Dzikie stworzenia")
A A A
  • Autor książki: Jadwiga Grabarz [i]Dzikie stworzenia[/i]
  • Tytuł: literatura piękna, liryka
  • Kategoria: Tomik poezji
  • Forma książki: Eperons - Ostrogi

    O człowieczą kondycję, o relacje homo sapiens ze światem, który wziął we władanie, ale i pod opiekę. I właściwie – pod opiekę przede wszystkim. Rozum i uczucie, jakkolwiek przez wieki zdają się ze sobą kłócić o prymat, dają człowiekowi prawo pierwszeństwa w hierarchii pośród komponentów Świata.  Ten, wyróżniony przez Stwórcę, z lekkością zmienia się w wilka, sępa, kruka, kukułkę, ale i na szczęście - w świerszcza.  

    Zwierzęca symbolika staje się przewodnikiem po wierszach Jadwigi Grabarz. Niby nic nowego, a jednak: Autorka kładzie akcent na relacje między stypizowanymi figurami ludzkimi, które, często bezwiednie, naśladują cechy stworzeń, ujmowanych w alegorie. Albo też wcale nie naśladują. Tak są postrzegane, o czy mogą nie wiedzieć.

    Jest także między wersami tomiku Dzikie stworzenia olbrzymi dystans do tejże ludzkiej ułomności, która potrafi, niestety, stanowić olbrzymią siłę. Czy tylko siłę? W wierszu, z którego tomik czerpie tytuł, czytamy:

 

Nie znam słów, co rymują mi się z ciebie,

na to żaden słownik nie poradzi,

nawet wiersz, choćby chciał, ty o tym nie wiesz,

w tej niewiedzy tak stworzeni, całkiem nadzy.1

 

Niewystarczalność słowa, o której pisał niejednokrotnie Zbigniew Herbert, tu podkreśla niemoc, słabość i bezradność człowieka (poety – szczególnie) w stadzie innych dzikich stworzeń. I chyba w tym tekście artykułuje się ars poetica

całego zbioru i jego filozofia. Takim jak my, podmiot mówiący w wierszu, wcale się nie dzieje dobrze w stadzie wilków.

    Tytułowy wiersz następuje w tomiku w rozdziale Wilki po kilku wierszach,

jednoznacznie wyrażających lęk, sytuujący nas w lamusie, choćby pośród pajęczyn2, w starych baśniach, malutkich powiastkach, które powstają pisane życiem. Wiersz Genesis znajduje się na pierwszej pozycji tomiku z ważnego powodu:

 

kiedy się znowu zdobędziesz

na jedno proste słowo, na którym tak mi zależy?

 

To słowo, wyraz odczuwania szlachetnych uczuć wyższych, mogłoby nas wyróżnić i wyodrębnić z watahy wilków - mówi Jadwiga Grabarz, żeby wyróżnić człowieka pośród innych Ziemian, czworonożnych czy dwunożnych, karmiących się słowem, obrazem, czy jedynie upolowaną ofiarą.

    Słowo jest w tym zbiorze stałym motywem. Zespala wiele zawartych w nim tekstów: Jako tworzywo, środek w akcie komunikacji, w końcu – siła sprawcza:

 Jak tu:

 … Chmury zrywały się ze

snu, atramentowe jak słowa3

 Lub w innych miejscach:

 … tętent jego słów

Przelewa się przez

białe stepy kartek…4

 

… są takie miejsca na cudzych terenach wyplatane ciszą,

gdzie słowa splata się w powrósła i ustawia je w snopy…5

 

Bo autorka w całości tomu jest mocno autoteliczna. Skupia uwagę czytelnika na akcie tworzenia, wyjaśniając jego sens, jakby chciała się wytłumaczyć z wrażliwości, potrzeby poetyckiego głosu w ważnej sprawie. A w każdym tekście porusza ważki problem współistnienia w jednej przestrzeni:  zwilczonych kreatur i tych nagich wśród wilków.

    Katastrofizm z turpizmem – obie metody wyrażania lęku służą projekcji obrazu współczesnego świata. W kilku tekstach autorka odnosi się do żarłoczności polujących na bezbronnych, do krwiożerczych barbarzyńców wobec delikatności świerszczy, jak w Orędziu do koników polnych, używając metody liro-epickiego wiersza z niby bezpośrednim zwrotem do adresata. Wiersz ten mocno według mnie odnosi się do współczesnych trendów politycznych - powrotu do kształyu państw totalitarnych, nacjonalizmu, choć niby osadza się w uniwersum natury:

 … zanim więc zrobią z was żołnierzy, wyobraźcie sobie zielone pastwiska

pokoju

pod moim oknem.

 i brzmi jak paraboliczna wizja świata skonfliktowanych frakcji politycznych, skłóconych idei, wyżerania wrażliwości i tolerancji z mózgów delikatnej materii ludzkiej.

   Kompozycja tomu Jadwigi Grabarz (Bereniki) zamyka się w klamrze lęku: Od jakiegoś społecznego, ogólnego strachu przed żarłocznymi, wściekłymi wilkami, po osobisty lęk jednostki:

 ...rozstrzelanie liter, wewnętrzne zamieszki, starcia z samą sobą, gdzie się pochowamy, gdy mnie nie ocalisz…6

 Czy w Świerszczach jest choć odrobinę radośniej niż w Wilkach, czy więcej tu optymistycznej wiary w człowieka? Otóż nie. Adresatem wiersza, rozpoczynającego tę część jest Odarpi, syn Egigwy, bohater noweli Centkiewiczów, któremu trzeba przychylić nieba, ulepić bałwanka,  … tylko ust mu nie dam – pisze poetka. Bo usta mogą zdradzać tajemnicę lęku, jaki tu znowu w każdym tekście, nawet pozornie optymistycznym Wierszu ze świerszczem, ponieważ, jak wspomniałam we wstępie, zwierzęta w tym tomiku to wcale nie zwierzęta, tak jak w przypowieści: siewca nie jest siewcą a ziarno nie jest ziarnem. W drugiej części Dzikich stworzeń najbardziej przejmujące w mojej ocenie są Dzikie dzieci. Tu, jak i w całym zbiorku ujawnia się wielka wrażliwość autorki. Nie zacytuję, bo nie chcę zdradzać. I tak sporo już odkrywam, ponieważ w zaczytaniu mam potrzebę podzielenia się z czytelnikiem tym samym lękiem, jaki autorka wyraża niemal w każdym wierszu. Ach, jest pozytywna w wyrazie i mniej katastroficzna Kolęda o wozie, i całe szczęście, że chociaż z okazji Bożego Narodzenia pojawia się tu miłość, szacunek ludzi dla zwierząt i wdzięczność zwierząt dla ludzi. Być może dlatego, że sytuacja liryczna dzieje się na wsi, gdzie mniej zakłamania i bzdur, pod kołami wielkiego wozu, w baśniowej przestrzeni, gdzie nie istnieje zło, więc i strach jest zbędny. Na następnej stronie lekko optymistyczni kochankowie zasiadają przy stoliku, do którego się wraca, jednak już przestrzeń wokół jest obca.

    Pesymizm i katastroficzna wizja teraźniejszości, a także i niestety najbliższej przyszłości, w tomie Jadwigi Grabarz, wydanym przez Wydawnictwo Eperons – Ostrogi, ilustrują obrazy Rafała Borcza: Wychudłe, żarłoczne czarnobiałe wilki, przed rozdziałem o tym samym tytule, symboliczny pejzaż z sitowiem przed rozdziałem Świerszcze, nie robią takiego wrażenia, jak obraz na tytułowej stronie. Przedstawia sowę z odciosaną głową. Mocny, wymowny znak. Okaleczony symbol mądrości wyraża prawdę, zawartą w filozoficznym przesłaniu tego tomu: Bez rozumu człowiek nie jest w stanie wykrzesać z siebie refleksji ni dobroci. Dekapitacja to koniec intelektualnej, psychicznej i fizjologicznej substancji, jakąkolwiek przyjmiemy tu za wykładnik. Czy to osobista, indywidualna, czy polska specjalność? Czy może Jadwiga Grabarz wieszczy zmierzch kultury czułości, prawości, świętego spokoju w dobrobycie Europy?  I koniec rozważań nad prymatem: Rozum czy serce. Bez rozumu serce nie wie, co to humanitaryzm. Sowa z odrąbaną głową to ani sowa ani jakakolwiek wartość, choć instynktownym skurczem  trzyma się gałęzi,  a naprawdę dzikie stworzenia to ci spośród nas, którzyśmy poddali się dekapitacji.

1 – Dzikie stworzenia, s. 22.

2 – Genesis, s. 9.

3 – Niewiele, s.10.

4 – Pierwsze słowa, s.14.

5 – ***(są takie miejsca) – s.45.

6 – Atlas ludzkiego ciała – s.65.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zola111 · dnia 04.10.2016 17:39 · Czytań: 1397 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 10
Komentarze
Michal Szulczewski dnia 04.10.2016 22:31
Tomik Jadwigi mam od dawna, ten portal nie byłby taki sam bez niej (obecnie pojawia się jako Berenika, ale była tutaj niemal od początku jako LittleRedRose) - to takie moje prywatne zdanie oczywiście :)

Świerszcze przynoszą spokój, nadzieję, tak widzę ten rozdział, jako unoszące się w powietrzu cykanie wierszy, wierszy już (po części) znanych, ale przecież taką muzykę lubi się najbardziej.

Cytat:
Dekapitacja to koniec intelektualnej, psychicznej i fizjologicznej substancji, jakąkolwiek przyjmiemy tu za wykładnik. Czy to osobista, indywidualna, czy polska specjalność? Czy może Jadwiga Grabarz wieszczy zmierzch kultury czułości, prawości, świętego spokoju w dobrobycie Europy?

Msz to zdecydowanie nie jest tylko polska specjalność, a "kultura czułości" ma się całkiem dobrze, lub też - innymi słowy - ma się tak jak zawsze. Możemy też wywołać autorkę do odpowiedzi ;)

Dobra recenzja Zolu, może wybrałbym inne fragmenty do zacytowania, ale to już oczywiście kwestia indywidualna, warto też o Sylvii Plath wspomnieć, bo jej "duch" pojawia się w kilku wierszach (np. "Lis Hughesa";).
Pozdrawiam
Zola111 dnia 04.10.2016 22:55
Tycenaku,

masz rację co do nawiązań do Sylvii Plath. Dzięki za uzupełnienie, jest cenne.
A wobec wyboru fragmentów: Każdy z nas pewnie wybrałby inne, starałam się wybrać najbardziej reprezentatywne dla idei całości tomu.
W prywatnej rozmowie z Autorką ustaliłyśmy, że Ona sama odżegnuje się od społecznych aluzji i odniesień politycznych. To moje refleksje, czytelnicze i recenzenckie.
Serdeczne dzięki za głos i ocenę recenzji.

z,
trawa1965 dnia 05.10.2016 09:38 Ocena: Bardzo dobre
Twoja recenzja przypadła mi do gustu. Bardzo profesjonalna, wnikliwa i dokładna tam, gdzie trzeba. Jednak to, co w tym tomiku jest, niespecjalnie zachęca do czytania. Sama napisałaś, że to nic nowego(pomijając słowo niby)! W pełni się z Tobą zgadzam i zaświadczam to swoim typem twórczości, z którego zresztą sam jestem wiecznie niezadowolony.
Nalka31 dnia 06.10.2016 20:53
Zolu powiem, że nie jestem ekspertem od recenzji. nawet nie wiem, czy po przeczytaniu sięgnęłabym po tomik. I to nie ze względu na samą recenzję, bo tekst jest napisany bardzo sprawnie i logicznie. Widać w nim osobiste zaangażowanie w odkrywanie środka, i tego, co ukryte w kolejnych warstwach twórczości autorki. Chyba jeszcze mimo wszystko nie dojrzałam do filozofii w wierszach. A może po prostu nie zetknęłam się z wierszami i trudno mi się ustosunkować do tego, jak ja bym je odebrała w swoim odczuciu. najczęściej do sięgnięcia głębiej w książkę zmusza mnie to kiedy mam ją w ręku i coś mnie w niej zawoła. Trochę mnie chyba odstrasza ta ponura wizja wysnuta przez Ciebie.


Serdeczności :)
Zola111 dnia 06.10.2016 21:03
Nalko,

cóż mam powiedzieć? Dziękuję, że wpadłaś. Na pewno nie jest to negatywna recenzja. Czy lubimy tylko radosne wiersze? Ja lubię dobre wiersze, bez względu na ich nastrój.
Wypowiedź:

Cytat:
nie jestem ekspertem od recenzji.


- na tym portalu w większości nie jesteśmy ekspertami. Staramy się wyrazić własną opinię. Tu spodziewamy się opinii o recenzji.

z.
Nalka31 dnia 06.10.2016 21:26
Zola111 napisała:
Na pewno nie jest to negatywna recenzja.


Zolu, ależ oczywiście, że to nie jest negatywna recenzja, ba jest dobra. Może w dniu dzisiejszym po prostu wzięło zmęczenie. Stąd moje marudzenie, narzekanie. Ja wszak też tak mam, że te które mi leżą (mowa o wierszach) czytam i nie narzekam, na inne potrzebuję nastroju. Na pewno potrzebuję na nie nastroju. Ostatnio głowę mam daleko od PP, chociaż codziennie zaglądam.

Serdeczności :)
Zola111 dnia 06.10.2016 21:28
Nalko,

jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam.

z.
introwerka dnia 06.10.2016 21:37 Ocena: Świetne!
Zolu,

bardzo podoba mi się ta recenzja. Już początek jest piękny, gdy mówisz o oddaniu nam żywych stworzeń pod opiekę (w innej wersji proponowano przesunąć jedną literę w biblijnym "czyńcie sobie ziemię poddaną" na "czyńcie sobie ziemię oddaną" ). Podoba mi się także próba wpisania metaforyki tomu we współczesne realia polityczno-socjologiczne, które z dużym niepokojem i bardzo dogłębnie opisywał np. Zygmunt Bauman, pisząc o powrocie "państw plemiennych". Nie jest to, mz., zabieg nieuprawniony - w końcu to, co nas otacza, w czym żyjemy, stanowi tkankę naszych tekstów, determinuje nasze przemyślenia, itp. Twoja praca ukazuje wreszcie maestrię posługiwania się aparatem teoretycznoliterackim, i nie tylko: jest piękna także literacko (dość wspomnieć o spinającej tekst, niezwykle poruszającej klamrze). Podsumowując: to piękna, wielowymiarowa, dająca do myślenia praca. Mnie, która znam wiersze Jadwigi, uderzyło współgranie naszych odbiorów; innych z pewnością zachęci do sięgnięcia po tę zjawiskową poezję :)

Serdeczności :)
Berenika dnia 06.10.2016 22:30
A ja ze swojej strony dziękuję Zoli, że jej się chciało siąść, przeczytać, znaleźć czas by napisać recenzję. Że są właśnie tacy ludzie jak Zola, że coś im się jeszcze chce robić prócz schematu, że potrafią się zatrzymać i poczytać wiersze. Dzięki Zolu, że zechciałaś się swoimi refleksjami z lektury tomiku tutaj podzielić. Bo czym byłby autor bez czytelników.
Zola111 dnia 06.10.2016 22:41
Intro,

bardzo się pięknie kłaniam. Jestem Ci bardzo wdzięczna. I właśnie wdzięcznie się kłaniam.

Bereniko,

to ja dziękuję za zufanie i za piękny tom poezji - niebanalnej, "o czymś", świadomej i wrażliwej. Serdeczności,

z.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
clockworklukis
25/05/2017 23:58
Dziękuję, Zolu, za odwiedziny. Rozumiem, że to jest sprawa… »
JoannaP
25/05/2017 23:20
Początek mi się podobał, końcówka trochę rozczarowała.… »
tsole
25/05/2017 23:08
Dzięki! Cieszę się z opinii fachowca :) Pozdro! »
tsole
25/05/2017 23:06
Ależ al-szamanko, nie ma tu żadnej spychotechniki! Dobrze… »
JoannaP
25/05/2017 23:05
Fajne. Dobry pomysł i świetnie się czyta. »
al-szamanka
25/05/2017 22:52
Ach, tsole, i znowu to męskie spychanie winy na kogoś ;)»
tsole
25/05/2017 22:19
A czy Ty umiesz sobie wyobrazić ile zyskał? np. Królestwo… »
al-szamanka
25/05/2017 21:56
Hmm, nie przekonałeś mnie, tsole, gdyż przytoczone przez… »
WholeTruth
25/05/2017 21:19
kochani, wiersz jest dialogiem, dlatego użyłam kursywy… »
szybki_pisarz
25/05/2017 20:43
Mike, brud musi być przy pogubionym w życiu złodziejaszku!;)»
Krzysztof Konrad
25/05/2017 20:30
Ała! Ale pojechałeś. Ostro, opisy jak brzytwy, czułem się… »
JOLA S.
25/05/2017 19:54
Tadeuszu, przeczytałam ten tekst po raz pierwszy i opadły… »
tsole
25/05/2017 19:28
Dzięki za komentarz, jednak można Cię sprowokować :) Twoja… »
gabi
25/05/2017 19:23
Cieszę się, że nie pobłądziłam :) »
gabi
25/05/2017 19:22
Witaj. Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale właśnie zauważyłam… »
ShoutBox
  • mike17
  • 25/05/2017 21:32
  • Z tego, co pamiętam z czasów komuny, to pani Michalina już wtedy robiła za wielki autorytet, a jej książka była prawdziwą seksualną rewolucją. Nigdy nie zapomnę, jak ją czytałem, to było coś :)
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:23
  • Ale nie każdy zapewne tak uważa, o czym przekonałem się czytając niektóre wypowiedzi o Pani Michalinie.
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:22
  • Uważam też, że ta książka w nieodpowiednich rękach może wyrządzić więcej szkód niż korzyści. Jest tam ironiczna wzmianka o tym, że kobiety powinny być winne gwałtom. Tyle, że to ironia.
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:20
  • Oczywiście. Zresztą widać, że książka była przez Wisłocką poddawana reedycji, gdyż widnieją tam zapisy w naszych czasach aktualne, w przesłości natomiast - jeszcze nieistniejące.
  • mike17
  • 25/05/2017 21:09
  • Pewnie ją tam jakoś oskubali ze zbyt zboczonych treści, ale dla mnie, nastolatka, który ją czytał, było to czyste porno :)
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:06
  • Dziwne, że taka okładka przeszła. Przecież książka została poddana cenzurze.
  • mike17
  • 25/05/2017 21:02
  • Kiedyś okładka była bardzo zmysłowa - czerwona, a na niej nagi facet i stojąca kobieta o pięknych biodrach i piersiach. Najnowsza okładka jest badziewna :(
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 20:52
  • Wielu dzisiejszych seksuologów korzysta z jej rozważań. No i kobiety - jak wiele o nich nie wiem. "Nie ma kobiet zimnych, są jedynie niepobudzone".
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 20:48
  • Mnie o dziwo - nie podobały się najbardziej te wszystkie pozycje, ale kwestie psychologiczne i ogólnie jak uniwersalna jest ta księga miłości, mimo że pisana szmat czasu temu.
Ostatnio widziani
Gości online:40
Najnowszy:Mccloskeyaq4d