Fragment mojej ksiazki "Cry me a River" - Gymea
Proza » Obyczajowe » Fragment mojej ksiazki "Cry me a River"
A A A
Od autora: Książka od lat 16-tu.
Nietuzinkowe życie artystki, jej powikłania rodzinne, jej skandale, afery i perypetie, wprowadzają czytelnika w świat intrygi, nieograniczenie brutalnej podłości ludzkiej, konfrontują ze śmiercią i prowokują oburzenie lub akceptację incestu. Splot okoliczności kaptuje Isabelle w mroczną pajęczynę korupcyjnych polityków i więzi w ich mocy...
Klasyfikacja wiekowa: +18

Czułam się zagubiona w nawale myśli i nieodwracalnych faktów. Uchyliłam powoli powieki i zalała mnie ciemność. Gdy oczy przyzwyczaiły się do tego pomroku, zaczynałam rozróżniać poszczególne elementy pokoju. Leżałam naga na cheiselongue, w pozycji odpowiedniej, dla artysty malarza, jak „Maja” z obrazu Goyi; ciało miałam śniade i gładkie. Patrzyłam na koniak w kieliszku, który trzymałam w dłoni. Ten złotawy napój zapomnienia, nie wypełniał w tym momencie swojego zadania. W pokoju było mrocznie i widać było jedynie kontury przedmiotów, kwiatów i regałów zapełnionych książkami. Podeszłam do okna, przesunęłam firankę na bok i wyjrzałam na ulicę. Było pusto, miasto spało i jedynie parę reklamowych neonów, którym brakowało liter, rozjaśniało niezrozumiałymi wyrazami tę czarność nocy, która była zakazana.

Tej nocy sprzedałam swoje ciało...na chwilę zapomniałam, jaka była stawka, lecz czułam się jak dziwka. Pamiętam, jak zamykałam mocno oczy, kiedy mnie całował, ponieważ nie chciałam widzieć jego twarzy, pomarszczonej, jak stare jabłko. Usta miał koloru zgniłej tabaki, ślinił się i sapał, jak bydlę! Jego parszywe, wygłodniale łapy nigdy nie dotykały tak pięknego, młodego ciała, ciała osiemnastoletniej dziewczyny. W tym perwersyjnym rauszu, próbował Sędzia moją rękę prowadzić do jego zwiotczałego przyrodzenia. W momencie podniecenia, jego penis wyglądał jak źle nadmuchany kondon. Jakież to było obrzydliwe!

 Dziwiłam się doprawdy, że jeszcze mogłam z Sędziego wykrzesać tę resztę męskości. Miał już przecież przeszło pół wieku na karku i mógłby być moim ojcem. W alkoholowym i sprośnym rauszu wlazł na mnie, przygniatając moją kruchą posturę, po czym obleśnie zacharczał i…było po wszystkim. Zasnął natychmiast, jak na komendę...jak mój ojciec, wtedy; jak mój ojciec wtedy - w moim dzieciństwie, kiedy po karczemnej, brutalnej awanturze padał na swoje łóżko i natychmiast zasypiał. Zwaliłam z siebie jego spocone cielsko.

Na moim smagłym brzuchu widniała obrzydliwa, mlecznego koloru plama. Wzięłam zimny prysznic i zmywałam beznadziejnie ten grzech ostatniej nocy, z wielką, bezlitosną energią. Miałam wrażenie, że do mojego brzucha przykleiła się paląca, ognista meduza, którą musiałam silnie zeszczotkować z mego łona. Potem zawinęłam się w duży ręcznik i wróciłam do pokoju. Było mi zimno, więc, narzuciłam jeszcze na siebie chustę.

Obok, na łóżku leżał on - pan Sędzia! Strażnik sprawiedliwości i prawa! Bóg w czarnym habicie! Burmistrz miasta! Wyrocznia! Stróż pokrzywdzonych! Apostoł prawdy! Bóg honoru! I ta masa książek, czerwone, grube książki, wypełnione paragrafami dogmatów!

Sędzia leżał na brzuchu z twarzą odwróconą do ściany i chrapał. Ciało miał koloru starego kartofla, był łysawy, a reszta włosów była mokra od potu i w odrażającym nieładzie. Spał zdrowym snem młodziaka; tego mu zazdrościłam. Nalałam sobie jeszcze raz lampkę koniaku. Wzięłam łyczek i zebrało mi się na wymioty, więc, resztę koniaku wylałam do stojącej obok donicy z palmą.

Resztę tej nocy męczyłam się i dręczyłam wyrzutami sumienia. Myślałam, czy opowiem o tym księdzu przy najbliższej spowiedzi i jak pokażę Panu Bogu swoje oblicze? Jeśli opowiem księdzu prawdę - czy dostanę rozgrzeszenie, a przede wszystkim, jaka będzie pokuta? Jaka będzie pokuta?! Po czym pełna złości myślałam:

“Pokuta!? A może to ja powinnam zadać pokutę!? Komu?! Światu! Nocy! Podłości, poniżeniu, brutalności, miłości bez granic, przekupstwu, czy perwersji!?”

Pierwsze symptomy jasności dnia, wdzierały się już do pomieszczenia. Zaczęłam się ubierać, po czym byłam gotowa do wyjścia. Spojrzałam na pusty kieliszek po tym nocnym koniaku i ten widok, aż mną wstrząsnął.

„Mam dopiero osiemnaście lat! Czy ja kiedykolwiek w życiu zapomnę tę przeklętą noc?!“

Krzyczały moje myśli i mdliło mnie znowu.

Wzięłam kieliszek i walnęłam go, wściekła o ścianę. Odłamki szkła iskrzyły się w pierwszych promieniach słońca, wpadających zza firanki. Sędzia poruszył się i coś tam wymamrotał, po czym odwrócił się na bok i spał dalej. Czułam się, jak ta rozbita szklanka, rozbita o ścianę życia! Krucha i nie do sklejenia. Tylko, kto mną rzucił o tę ścianę życia?!”

Wyszłam, z mieszkania Sędziego, trzaskając drzwiami.

Szłam do domu i myślałam o mamie. Myślałam o tym, jak bardzo ją zawiodłam.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Gymea · dnia 07.10.2016 10:29 · Czytań: 611 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 9
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Heisenberg dnia 07.10.2016 22:27
Przyczepię się, no bo od przyczepiania się jestem ;)
Regulmin:
5.5.2 W przypadku tytułów obcojęzycznych, autor zobowiązany jest podać tłumaczenie, ewentualnie źródło cytatu lub inspiracji oraz umieścić je pod tekstem w formie przypisu, np. Bitter sweet symphony* - *Słodko-gorzka symfonia.
Ananke dnia 07.10.2016 22:36 Ocena: Bardzo dobre
kawał dobrej, naturalistycznej prozy, szkoda, że to tylko fragment, jestem ciekawa dlaczego bohaterka znalazła się w takich bądź co bądź obrzydliwych okolicznościach. Pozdrawiam :)
Gymea dnia 08.10.2016 21:44
Hi, Heisenberg*Idę na tańce* jestem na dolnej półce, jestem zdruzgotana – chyba się upiję. Jutro odpowiem. Gymea.
Miladora dnia 08.10.2016 23:04
Gymea napisała:
jestem na dolnej półce, jestem zdruzgotana

Cóż... dość często zaczyna się od dolnej półki, jeżeli nie ma się jeszcze wprawy w pisaniu i wiedzy, na co zwracać uwagę. ;)
Bo jest sporo, niestety, do poprawienia.

Stylistyka kuleje, mieszasz czasy, niekiedy kłania się gramatyka, a interpunkcja woła o pomstę do nieba. No i z logiką też jesteś na bakier.
Wszystko to sprawia, że tekst - przynajmniej do mnie - nie przemawia.
Ale nie załamuj się - od czegoś trzeba zacząć. :)
Gdy nauczysz się widzieć własne błędy i dopracowywać utwory - będzie z górki.

Miłego :)
Gymea dnia 10.10.2016 12:18
Pozdrawiam Cię Mildoro bardzo serdecznie*
Właściwie z Twojej wiadomości, wycięłabym wszystko i pozostawiłabym jedynie:
„Cóż... dość często zaczyna się od dolnej półki.” To zdanie to nadzieja.
Dziękuję za tę brutalną krytykę, która mnie wyrwała z narcyzmu. Natychmiast zabrałam się za poprawianie, przy użyciu Twoich uwag i stwierdziłam, że masz dużo racji.
Czy byłabyś tak dobra i zechciałabyś podać mi przykłady z mojego tekstu, które dotyczą stwierdzenia,
iz mieszam czasy oraz gdzie brak mi logicznego myślenia.

Ale będzie czerwono przy poprawianiu 560 stron mojej książki! Katastrofa!
Przesyłam Tobie listek jesieni, Gymea,
Miladora dnia 10.10.2016 15:57
Gymea napisała:
które dotyczą stwierdzenia,
iz mieszam czasy oraz gdzie brak mi logicznego myślenia.

Na tyle, na ile starczy mi czasu. :)

Cytat:
Uchy­li­łam po­wo­li po­wie­ki i za­la­ła mnie ciem­ność.

Przy zamkniętych powiekach widzimy tylko ciemność, więc "zalała mnie ciemność" brzmi dość dziwnie. Lepsze byłoby coś w rodzaju - lecz nadal widziałam ciemność.

Cytat:
Gdy oczy przy­zwy­cza­iły się do tego po­mro­ku, [u]za­czy­na­łam[/u] roz­róż­niać

Zbędny zaimek.
I kolizja czasów - powinno być:
- Gdy oczy przyzwyczaiły się do pomroku, zaczęłam rozróżniać -

Cytat:
Le­ża­łam naga na che­ise­lon­gue

A dlaczego nie na szezlongu?
Cytat:
Le­ża­łam naga na che­ise­lon­gue / Obok, na łóżku leżał on - pan Sę­dzia!

Trudno zrozumieć, gdzie się to wszystko dokonało - na łóżku, na szezlongu?
"Zwaliłam z siebie jego spocone cielsko" - gdzie?
Bo na szezlongu trudno zmieścić się w dwójkę.
Chyba że potem bohaterka upozowała malarsko swoje piękne i młode ciało na wyżej wspomnianym meblu. ;)
Podane przez Ciebie fakty nie współgrają ze sobą.
Niepotrzebne też są dookreślenia odnośnie jej wyglądu - "ciało miałam śniade i gładkie".
Zagubiona w ciemności dziewczyna nie podsumowuje w ten sposób rzeczywistości.
Cytat:
Pa­trzy­łam na ko­niak w kie­lisz­ku, który trzy­ma­łam w dłoni. Ten zło­ta­wy napój za­po­mnie­nia

Miała czas, by po tym obrzydliwym dla siebie akcie upozować się na szezlongu z kieliszkiem koniaku w ręce? I zauważać jego kolor w ciemności, skoro "widać było je­dy­nie kon­tu­ry przed­mio­tów"?
Cytat:
za­po­mnia­łam, jaka była staw­ka, lecz czu­łam się jak dziw­ka. Pa­mię­tam, jak za­my­ka­łam mocno oczy, kiedy mnie ca­ło­wał, po­nie­waż nie chcia­łam wi­dzieć jego twa­rzy, po­marsz­czo­nej, jak stare jabł­ko. Usta miał ko­lo­ru zgni­łej ta­ba­ki, śli­nił się i sapał, jak bydlę!

Zwracaj uwagę na powtórzenia.
Cytat:
Jego par­szy­we, wy­głod­nia­le łapy nigdy nie do­ty­ka­ły tak pięk­ne­go, mło­de­go ciała, ciała osiem­na­sto­let­niej dziew­czy­ny.

- wygłodniałe -
No i skąd wiesz, że nie dotykały? Przecież mógł zdobywać czy kupować także inne dziewczyny, nie mówiąc o tym, że kiedyś był młody.
Cytat:
pró­bo­wał Sę­dzia moją rękę pro­wa­dzić do jego zwiot­cza­łe­go przy­ro­dze­nia.

- swojego -
Ale zwracaj także uwagę na nadmiar zaimków osobowych.
Cytat:
Wzię­łam zimny prysz­nic i zmy­wa­łam bez­na­dziej­nie ten grzech ostat­niej nocy,

Kolizja czasów - wzięłam zimny prysznic, próbując zmyć -
Nie widzę uzasadnienia dla słowa "beznadziejnie" - raczej "bezskutecznie".
Cytat:
ten grzech ostat­niej nocy, z wiel­ką, bez­li­to­sną ener­gią.

Noc się jeszcze nie skończyła, a "wielka, bezlitosna energia" brzmi dość niezręcznie.
Cytat:
którą mu­sia­łam sil­nie ze­szczot­ko­wać z mego łona.

To również brzmi niezręcznie.
Cytat:
pan Sę­dzia

Konieczna wielka litera?
Cytat:
Ciało miał ko­lo­ru sta­re­go kar­to­fla, był ły­sa­wy, a resz­ta wło­sów była mokra od potu i w od­ra­ża­ją­cym nie­ła­dzie.

Leżał nagi i widziała to wszystko w ciemności?
Cytat:
Na­la­łam sobie jesz­cze raz lamp­kę ko­nia­ku.

- jeszcze jedną lampkę koniaku -
A kiedy wypiła poprzednią?
Cytat:
Resz­tę tej nocy mę­czy­łam się i drę­czy­łam

Przez resztę nocy.
Cytat:
Tej nocy sprze­da­łam swoje ciało... / “Po­ku­ta!? A może to ja po­win­nam zadać po­ku­tę!? Komu?! Świa­tu! Nocy! Pod­ło­ści, po­ni­że­niu, bru­tal­no­ści, mi­ło­ści bez gra­nic, prze­kup­stwu, czy per­wer­sji!?”

Skoro "sprzedała", była to jej decyzja, a nie gwałt, więc dość dziwnie brzmią słowa o zadawaniu pokuty.
Cytat:
Wzię­łam kie­li­szek i wal­nę­łam go, wście­kła o ścia­nę.

Walnęłam nim o ścianę.
Cytat:
wal­nę­łam go, wście­kła o ścia­nę. Odłam­ki szkła iskrzy­ły się

Konsekwencja czasów - roziskrzyły się w pierwszych promieniach słońca.

Przecinków nie poprawiałam, bo najlepiej uporządkować je wtedy, gdy tekst zostanie już dopracowany. Przyzwyczaj się też do myśli, że korekty robi się wielokrotnie, gdyż nie wszystko natychmiast wpada w oczy. Ale można polubić takie szlifowanie tekstu i mieć z tego sporo satysfakcji. No i przy okazji wiele się nauczyć. :)
Jeżeli lubisz czytać, staraj się czytać świadomie, tzn. rejestruj styl, formy gramatyczne i interpunkcję, bo pamięć wzrokowa jest dobrym sprzymierzeńcem w pisaniu. :)

Powodzenia :)
Gymea dnia 11.10.2016 14:26
Pozdrawiam Cię Miladoro i natychmiast przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale to właśnie dzisiejszego poranka, odkryłam Twoją wczorajszą wiadomość.
Ileż to trudu zadałaś sobie przy tej korekturze. Jaka precyzja i rozwaga.
Bardzo, bardzo dziękuję.
Stronę po stronie będę sprawdzała i poprawiała, pod kątem tego wszystkiego, czego się od Ciebie dowiedziałam. Myślę, że potrzeba mi jeszcze roku.
A teraz z radością zabieram się do poprawy fragmentu. Może coś z tego wyjdzie.
Jeszcze raz dziękuję, Gymea. :)
skroplami dnia 01.07.2017 10:20
Autorko, ja zawsze jestem na dolnej półce, czym się przejmujesz? Jeśli lubisz pisać ważna jest czynność, na początek :). Potem zaczniesz dostrzegać jak źle napisane, i poprawisz. Potem ponownie i znów. W końcu zaczniesz lepiej i może wyjdzie coś dobre, bdb i więcej. Niektórzy pisarze mają talent inni ciężko "harują" i bywa ok. Gdy obok siebie jedno i drugie, powstają arcydzieła :). Twój utwór nie jest zły ale jest, hm, dziecinny :(. Nie wiem ile czytasz ale porównaj siebie z jakąkolwiek "książką", dosłownie chociaż cudzysłów. Tak, chodzi o teksty. Lub swój tekst z innymi tu tekstami. Tak, znajdziesz gorsze :). Ale. Równaj do co najmniej dobrych, potem do bdb, następnie do świetnych :). Jak? Pisz, pisz, pisz, szukaj, szukaj, szukaj, próbuj, próbuj, próbuj. Jak stwierdzisz że nic z tego, tylko czytaj jeśli lubisz :).
Sumując: zrobiłaś pierwszy krok ale idziesz w ciemności. Zapal światło, ciemność dla mistrzów. Czyli jak się uda może kiedyś dla Ciebie. Powodzenia. Uda się, daję Ci 60% na "tak". Mało? Sobie dawałem i wciąż daję 50% :(.
Ponieważ tekst mniej mi się podobał od "Butelka", bez oceny.
Gymea dnia 02.07.2017 11:25
Droga Skroplami* to znaczy, że przeczytałeś obydwa teksty(fragment Cry ma A River i Butelka).
Bardzo dziękuje, że znalazłeś na to czas i ochotę.
Ja przeczytałam w międzyczasie Twoje opowiadanie pt. Decyzje i kilka wierszy. No tak – człowiek może popaść w kompleksy.
Może i masz racje, z tym „dziecinnym stylem”. Za mało wdrażam się w sprawę i nie pieszczę słów.
„Sumując: zrobiłaś pierwszy krok, ale idziesz
w ciemności. Zapal światło, ciemność dla mistrzów.”
Te dwa zdania urzekły mnie swoją prawdą.
Czytelnika nie interesuje, że mieszkam przeszło dwadzieścia lat w Niemczech, co z pewnością wpłynęło, na jakość mojej polszczyzny. Zauważyłam, na przykład, iż przez ten czas, polska mowa wzbogaciła się o wiele nieznanych mi słów.
Dotychczas czytałam tylko książki po niemiecku, by nie być tutaj szarą myszą i uczyć się, uczyć.
Teraz dostałam od mojego syna elektroniczny tablet z polskimi książkami i zaczynam się kształcić w naszym języku, porównywając, próbując, „małpując”, po prostu ćwicząc, by dostrzegać głębiej piękno polszczyzny.
Jeszcze raz dziękuję Tobie, Skroplami, za szczerość i za poświęcony czas. Gymea.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
20/09/2019 15:41
Związek frazeologiczny brzmi "brać nogi za pas/wziąć… »
Dobra Cobra
20/09/2019 14:00
Detektywistyczna sprawa. I jak dopracowana. Ładniutkie.… »
Dobra Cobra
20/09/2019 13:50
Tu należałoby wspomnieć pewną miłą anegdotę o sławnym… »
Kapelusznik
20/09/2019 11:56
Ciekawy tekst, to muszę przyznać, ale wydaje mi się że lekko… »
JOLA S.
20/09/2019 11:55
Więc tak... to jedna z najlepszych historii Dobrej Kobry. :)»
Kazjuno
20/09/2019 11:49
Och, Droga Jolu, Znowu takie komplementy i to w zwięzłej, i… »
Opheliac
20/09/2019 11:42
W drugiej zwrotce usunęłabym pierwszy wers i zaczęłabym ją… »
JOLA S.
20/09/2019 11:24
Kazjuno, Odkąd zjawiłeś się na scenie z kolejnym… »
Kazjuno
20/09/2019 10:20
Ciekawy, choć niełatwy do przetrawienia tekst. Przynajmniej… »
Wiktor Mazurkiewicz
20/09/2019 09:16
Wiosenko niezawodna korektorko :) tak, rym wkradł się… »
Wiktor Mazurkiewicz
20/09/2019 08:56
Nuria 22227 bruliben Proszę nie mieć mi za złe,… »
domofon
20/09/2019 07:54
bruliben, dokładnie, dzięki za ocenę. Pozdrawiam »
Rafi
20/09/2019 02:33
mike17 Bardzo dziękuję za opinie :D są to moje początki,… »
mike17
19/09/2019 22:14
He he, miło mi to słyszeć :) Dobre słowo wszystkiego warte… »
Yaro
19/09/2019 21:44
Dzięki bruliben :) »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:22
  • tej wytwórni. Ale sam szef D. próbuje zmienić czasy i transformację koncernu w stronę tematyki niebaśniowej. [link]
  • Dobra Cobra
  • 18/09/2019 08:20
  • Disney ma nie lada orzech do zgryzienia :) . Johansson zaprosili nawet na spotkanie dyrektorów D. I ona tam jasno mówiła, że reżyser niepokorny i film też, co niespecjalnie idzie za rączkę z polityką
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:50
  • em FOXa, więc Disney nie miał nic do gadania. A czy film pojawi się w Polskich kinach? Sadzę, że tak, ale nie wszędzie i nie od razu, bo tu nie chodzi o ideologię, ale o kasę.
  • TomaszObluda
  • 18/09/2019 06:48
  • Co do filmu, ten Hitler, będzie wymyślonym przyjacielem i z tego co wiem, będzie takim diabłem na ramieniu, co mówi źle, to wbrew pozorom nie komedia. Druga sprawa film powstał praktycznie przed zakup
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:Erlingaq80
Wspierają nas