w stogu sjeny palonej. z ekranu płynie strużka dni - introwerka
Kategoria Konkursowa » Sofizmaty - 2016 » w stogu sjeny palonej. z ekranu płynie strużka dni
A A A
 
 
 
 
spotkałyśmy się na cmentarzu komunałów,
huśtałaś się na źdźble
trawy, stryczku warkotnej ko-


mety. lecz choćbyś była moją śmiercią,
źdźbłem w oku
czasu jego serce wybiega z głębokich


pszczelin, pełne snu
jak makówka, gotowe
na seans.
 
 
 
 
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 13.10.2016 21:21 · Czytań: 862 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 15
Komentarze
Zola111 dnia 13.10.2016 22:39 Ocena: Świetne!
Bardzo mi się podoba. Ponadto, że to doskonały wiersz, autentycznie odnosi się do tematu konkursu. Brawo, Intro. "Rozmowa Mistrzyni Intro ze Śmiercią". Świetny pomysł.

z.
Procesja dnia 14.10.2016 12:36 Ocena: Bardzo dobre
Jakby peelka spotkała się ze śmiercią, ale nie bała się jej, bo był w niej zarówno duży głód życia, jak i ciekawość tego, co jest po drugiej stronie - i była świadoma, że czas zatacza koła. Tak to widzę. Pozdrawiam!
Hallam dnia 14.10.2016 20:54
podoba mi się, każdy wiersz ze śmiercią do mnie przemawia, w każdym razie ja bym zakończył go na makówce, ale to ja, co nie zmienia faktu, że jest niebanalnie i zwięźle. Pozdrawiam ( :
Lilah dnia 14.10.2016 20:56
I jaki tytuł! Pięknie. :)
Opheliac dnia 14.10.2016 21:20
Jakby z innego świata, z filmu. Dużo tutaj tej granicy między jawą a snem, którą uwielbiam w wierszach.
Świetne nawiązanie do tematyki konkursu, zwłaszcza do obrazka. Bardzo na tak ^^
introwerka dnia 14.10.2016 21:59
Zolu,

Zola111 napisała:
"Rozmowa Mistrzyni Intro ze Śmiercią". Świetny pomysł.

Przyznam, że pierwotny pomysł był inny - miał dotyczyć pewnej konkretnej, niebanalnej relacji ;) - co nie zmienia faktu, że Twoja interpretacja jest jak zawsze bardzo konsekwentna i sensowna - ogromnie dziękuję :)


Procesjo,

podoba mi się bardzo Twoja interpretacja, odwołująca się do bliskiej mi kolistej koncepcji czasu :) I rzeczywiście, myślę, że w życiu może nas spotkać dużo więcej złych rzeczy niż po śmierci ;)

Procesja napisała:
i była świadoma, że czas zatacza koła.

Przypomniała mi się lubiana kiedyś przeze mnie bardzo piosenka Agnieszki Chylińskiej: https://www.youtube.com/watch?v=qBzLy0EbbZE - ponura, ale - "jest nadzieja w nas, jest magiczna moc (...)" :)


Hallamie,

fajnie, że zaglądasz :)

Hallam napisał:
ja bym zakończył go na makówce

Myślę, że masz rację, jednak chciałam dać tu jakiś akcent filmowo-spirytystyczny, stąd końcówka, której przez wzgląd na tematykę konkursu na razie nie zmieniam.


Lilu,

Lilah napisała:
I jaki tytuł! Pięknie.

Miło mi bardzo :) Super, że zaglądasz :)


Ophelio,

Opheliac napisała:
Dużo tutaj tej granicy między jawą a snem, którą uwielbiam w wierszach

bardzo, bardzo mnie cieszą Twoje odwiedziny i ciepły odbiór :) (tym bardziej, że moim celem była m. in. właśnie taka oniryczno-orfiniczna płynność ;)


Serdeczności dla Was lunolisioczapne :)
Ustiusza dnia 18.10.2016 09:58
Ładny wiersz. Ale nieskończony. Może tak miało być, rzeczywiście, choć nadal zapytuję, co z tą śmiercią? Lecz gdyby to co? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi :)
Ula dnia 19.10.2016 20:54 Ocena: Świetne!
Ja również dołączam z podobaniem :)
Pozdrawiam :)
introwerka dnia 24.10.2016 13:40
Ustiuszo,

ja bym powiedziała, że pytań nie ma tutaj wcale - jest za to dość wyraźna deklaracja. ;) Inna rzecz, czy takie deklaracje nie bywają początkiem naszej śmierci... ;p Cieszy Twoje czytanie :)


Ulu,

miło mi bardzo, cieszę się z Twoich odwiedzin :)


Pozdrawiam serdecznie :)
Miladora dnia 01.11.2016 13:10
Kupuję od początku do końca i to w zasadzie tyle. :)

Serdeczności, Gwiazdko. :)
introwerka dnia 01.11.2016 13:25
Milu,

cieszę się bardzo, że jesteś, i czytasz :)

Serdeczności :)
skroplami dnia 21.11.2016 09:19 Ocena: Świetne!
On mówi do niej że spotkał ją na cmentarzu miłości, komunałów pełnej.
Narrator (wiem że ona, ale w wierszu to on :) ) nagle opisuje jego serce, zbudzone, gotowe do seansu <miłości>, ponownie.
Całość ubrana jak to introwerki, zagadkowo, kolorowo, nawet baśniowo z nutą surrealistyczną zamiast topora ;).
I dźwięczy cudnie, w całości i w "kawałkach"
Cytat:
jego serce wy­bie­ga z głę­bo­kich
psz­cze­lin
Tak, stoję i patrzę z każdej strony.
Patrzę to mało, przyglądam się i czuję jak mi słabo w środku od tych pszczelin :)
Ale nie tylko :).
Bo w pierwszej części On "gada" do niej, do miłości :), potem ona/on opisuje jego serce, które po tym "gadaniu" (to widzimy) , jej już pełne ;).
No wiersz od początku do końca o miłości :), z dawną nią/nim w tle.
Nie :(? To nie o tym :(? Ok, czyli to ja jestem chory ;( <przyglądam się pszczelinom w sercu lub z których serce>. Hm, tajemnica :).
Za to co wywołuje, za pęki kwiatosłów, za spaczone żywe schody na wieżę zrozumienia, po których gdy idziesz nogi ci do kostek, do łydek, do ud się zanurzają i co tam utonąć, ważne że idziesz do drzwi za którymi odpowiedzi. Otwierasz a tam tylko 90% :(. Gdzie reszta? Prawie krzyczysz, spadasz w dół i znów wchodzisz... .
Wiersz jak introwerka, w całości :).
introwerka dnia 21.11.2016 20:01
Skroplami,

czytając Twoje komentarze, czuję się nieraz chyba równie zagubiona, co Ty czytając moje wiersze ;) Ale też bardzo szczęśliwa, że ktoś do tego stopnia potrafi wejść w tkankę mojego wiersza i rozgryźć ją :) Co w końcu nie jest niczym dziwnym, skoro, jak sam piszesz:

Cytat:
stoję i patrzę z każdej strony

Dziękuję za tak szczegółową i analityczną wiwisekcję, atom po atomie! :)

Pozdrawiam serdecznie nagłym zrywem wiosny, w listopadzie :)
Esy Floresy dnia 15.01.2017 22:32
Werko,

przepiękny, poetycki tytuł - może dlatego, że we mnie sjena palona wywiera zawsze ciepłe emocje, czy to za sprawą koloru, czy może dziecięcych wspomnień, nie ma znaczenia. W każdym razie wiersz równie plastyczny jak tytuł z tym całym huśtaniem się na źdźble i głębokimi pszczelinami. Rozmowa ze śmiercią? Czemu nie! Ja jednak widzę tutaj opowieść o zawiedzionej miłości, zbolałym sercu, które ojciec czas ukoi i przygotuje na nowe. Tak! pointa brzmi dla mnie optymistycznie, jest w niej nadzieja na niekończącą się opowieść.

Pozdrowienia.
introwerka dnia 16.01.2017 02:20
Esko,

pięknie odczytałaś ten wiersz :) również uwielbiam sjenę paloną i w ogóle barwy ziemi, i wierzę w kojące działanie czasu. Ale chyba najbardziej urzekła mnie końcówka Twojego komentarza:

Cytat:
jest w niej nadzieja na niekończącą się opowieść

Pozwól, że odpowiem przypowieścią wziętą z książki Jeanette Winterson "Lighthousekeeping":

"Tell me a story, Pew.

What kind of story, child?
A story with a happy ending.
There is no such thing in all the world.
As a happy ending?
As an ending".

:)

Serdeczności z podziękowaniami :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
retro
24/05/2017 07:39
Spokojny, refleksyjny, delikatny. Dzielnie jest być… »
Ania Ostrowska
24/05/2017 06:15
Wiolinie, tytuł może pełnić w wierszu różne funkcje, może… »
skinnywords
24/05/2017 06:08
Dzięki za uwagi. Do wizji macierzyństwa trudno mi się… »
Bernierdh
24/05/2017 02:23
Dzięki piękne, purpurze, i również pozdrawiam :) »
kamyczek
23/05/2017 23:52
CHAPEAU BAS - piękna sestyna, Miladoro. Pozdrawiam. :) »
Wiolin
23/05/2017 22:57
Witaj Allasko. No cóż, podziękuję jeno, bo mi nie… »
Miladora
23/05/2017 22:45
Przepraszam, że wyrażam swoje zdanie, ale to nie jest wiersz… »
ajw
23/05/2017 22:40
Aniu, Milu, Opheliac - bardzo dziękuję za sugestie. Na pewno… »
Procesja
23/05/2017 22:38
Bardzo ciekawy tekst. Skojarzył mi się symboliką z Día de… »
Miladora
23/05/2017 22:13
Wbrew pozorom szept wcale nie musi być delikatny czy… »
Wiolinowe Basnie
23/05/2017 21:59
Miladoro Twoja podpowiedź, co do zwrotu akcji jest kusząca.… »
Miladora
23/05/2017 21:49
Napisałam wcześniej odnośnie mi/mnie, ale ktoś, nie wiem… »
allaska
23/05/2017 20:53
Aniu, już samo "przeszukujesz moje wnętrze"… »
Ania Ostrowska
23/05/2017 19:59
allasko, nie wiem jak Ty, ale ja czasem wydaję tchnienia :)»
allaska
23/05/2017 18:25
Ania, nie wiem czy to aż tak poetycki język - mam na myśli… »
ShoutBox
  • Bernierdh
  • 24/05/2017 02:26
  • Śmierć Wodeckiego mną wstrząsnęła - choć niestety spodziewałem się jej po informacji o jego udarze. Dobrze mówisz Mike - wraz z nim, odeszła cząstka nas samych. Wielki człowiek, o wiele za wcześnie.
  • mike17
  • 23/05/2017 16:05
  • Dla mnie Wodecki to prawie całe moje życie - od zawsze był, miał fantastyczne przeboje, klasę, kiedyś, na Mazurach miałem okazję z nim pogadać. Jeśli tacy odchodzą, coś w nas także umiera.
  • Krzysztof Konrad
  • 23/05/2017 16:04
  • Jeszcze Roger? Wczoraj zamach w Manchesterze. Co się dzieje na tym świecie?
  • Krzysztof Konrad
  • 23/05/2017 15:59
  • Rzadko kiedy tak bardzo dotyka mnie śmierć. Może dlatego, że wiele razy ją widziałem. Ale śmierć Pana Zbigniewa sprawiła, że coś ze mnie uleciało. Jego bycie było dla mnie oczywiste- jak kolejny dzień
  • mike17
  • 23/05/2017 15:58
  • Nie żyje Roger Moore, najlepszy Bond w historii.
  • mike17
  • 23/05/2017 12:32
  • Jeszcze w marcu siedziałem obok Wodeckiego w Urzędzie Gminy - tryskał humorem i energią. Bardzo go lubiłem i będzie mi go brakowało.
  • Krzysztof Konrad
  • 22/05/2017 20:57
  • Pan Zbigniew będzie teraz śpiewał aniołom. Wielka strata.
Ostatnio widziani
Gości online:27
Najnowszy:rcsircofwnfrz