w stogu sjeny palonej. z ekranu płynie strużka dni - introwerka
Kategoria Konkursowa » Sofizmaty - 2016 » w stogu sjeny palonej. z ekranu płynie strużka dni
A A A
 
 
 
 
spotkałyśmy się na cmentarzu komunałów,
huśtałaś się na źdźble
trawy, stryczku warkotnej ko-


mety. lecz choćbyś była moją śmiercią,
źdźbłem w oku
czasu jego serce wybiega z głębokich


pszczelin, pełne snu
jak makówka, gotowe
na seans.
 
 
 
 
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 13.10.2016 21:21 · Czytań: 597 · Średnia ocena: 4,75 · Komentarzy: 15
Komentarze
Zola111 dnia 13.10.2016 22:39 Ocena: Świetne!
Bardzo mi się podoba. Ponadto, że to doskonały wiersz, autentycznie odnosi się do tematu konkursu. Brawo, Intro. "Rozmowa Mistrzyni Intro ze Śmiercią". Świetny pomysł.

z.
Procesja dnia 14.10.2016 12:36 Ocena: Bardzo dobre
Jakby peelka spotkała się ze śmiercią, ale nie bała się jej, bo był w niej zarówno duży głód życia, jak i ciekawość tego, co jest po drugiej stronie - i była świadoma, że czas zatacza koła. Tak to widzę. Pozdrawiam!
Hallam dnia 14.10.2016 20:54
podoba mi się, każdy wiersz ze śmiercią do mnie przemawia, w każdym razie ja bym zakończył go na makówce, ale to ja, co nie zmienia faktu, że jest niebanalnie i zwięźle. Pozdrawiam ( :
Lilah dnia 14.10.2016 20:56
I jaki tytuł! Pięknie. :)
Opheliac dnia 14.10.2016 21:20
Jakby z innego świata, z filmu. Dużo tutaj tej granicy między jawą a snem, którą uwielbiam w wierszach.
Świetne nawiązanie do tematyki konkursu, zwłaszcza do obrazka. Bardzo na tak ^^
introwerka dnia 14.10.2016 21:59
Zolu,

Zola111 napisała:
"Rozmowa Mistrzyni Intro ze Śmiercią". Świetny pomysł.

Przyznam, że pierwotny pomysł był inny - miał dotyczyć pewnej konkretnej, niebanalnej relacji ;) - co nie zmienia faktu, że Twoja interpretacja jest jak zawsze bardzo konsekwentna i sensowna - ogromnie dziękuję :)


Procesjo,

podoba mi się bardzo Twoja interpretacja, odwołująca się do bliskiej mi kolistej koncepcji czasu :) I rzeczywiście, myślę, że w życiu może nas spotkać dużo więcej złych rzeczy niż po śmierci ;)

Procesja napisała:
i była świadoma, że czas zatacza koła.

Przypomniała mi się lubiana kiedyś przeze mnie bardzo piosenka Agnieszki Chylińskiej: https://www.youtube.com/watch?v=qBzLy0EbbZE - ponura, ale - "jest nadzieja w nas, jest magiczna moc (...)" :)


Hallamie,

fajnie, że zaglądasz :)

Hallam napisał:
ja bym zakończył go na makówce

Myślę, że masz rację, jednak chciałam dać tu jakiś akcent filmowo-spirytystyczny, stąd końcówka, której przez wzgląd na tematykę konkursu na razie nie zmieniam.


Lilu,

Lilah napisała:
I jaki tytuł! Pięknie.

Miło mi bardzo :) Super, że zaglądasz :)


Ophelio,

Opheliac napisała:
Dużo tutaj tej granicy między jawą a snem, którą uwielbiam w wierszach

bardzo, bardzo mnie cieszą Twoje odwiedziny i ciepły odbiór :) (tym bardziej, że moim celem była m. in. właśnie taka oniryczno-orfiniczna płynność ;)


Serdeczności dla Was lunolisioczapne :)
Ustiusza dnia 18.10.2016 09:58
Ładny wiersz. Ale nieskończony. Może tak miało być, rzeczywiście, choć nadal zapytuję, co z tą śmiercią? Lecz gdyby to co? Tak wiele pytań, tak mało odpowiedzi :)
Ula dnia 19.10.2016 20:54 Ocena: Świetne!
Ja również dołączam z podobaniem :)
Pozdrawiam :)
introwerka dnia 24.10.2016 13:40
Ustiuszo,

ja bym powiedziała, że pytań nie ma tutaj wcale - jest za to dość wyraźna deklaracja. ;) Inna rzecz, czy takie deklaracje nie bywają początkiem naszej śmierci... ;p Cieszy Twoje czytanie :)


Ulu,

miło mi bardzo, cieszę się z Twoich odwiedzin :)


Pozdrawiam serdecznie :)
Miladora dnia 01.11.2016 13:10
Kupuję od początku do końca i to w zasadzie tyle. :)

Serdeczności, Gwiazdko. :)
introwerka dnia 01.11.2016 13:25
Milu,

cieszę się bardzo, że jesteś, i czytasz :)

Serdeczności :)
skroplami dnia 21.11.2016 09:19 Ocena: Świetne!
On mówi do niej że spotkał ją na cmentarzu miłości, komunałów pełnej.
Narrator (wiem że ona, ale w wierszu to on :) ) nagle opisuje jego serce, zbudzone, gotowe do seansu <miłości>, ponownie.
Całość ubrana jak to introwerki, zagadkowo, kolorowo, nawet baśniowo z nutą surrealistyczną zamiast topora ;).
I dźwięczy cudnie, w całości i w "kawałkach"
Cytat:
jego serce wy­bie­ga z głę­bo­kich
psz­cze­lin
Tak, stoję i patrzę z każdej strony.
Patrzę to mało, przyglądam się i czuję jak mi słabo w środku od tych pszczelin :)
Ale nie tylko :).
Bo w pierwszej części On "gada" do niej, do miłości :), potem ona/on opisuje jego serce, które po tym "gadaniu" (to widzimy) , jej już pełne ;).
No wiersz od początku do końca o miłości :), z dawną nią/nim w tle.
Nie :(? To nie o tym :(? Ok, czyli to ja jestem chory ;( <przyglądam się pszczelinom w sercu lub z których serce>. Hm, tajemnica :).
Za to co wywołuje, za pęki kwiatosłów, za spaczone żywe schody na wieżę zrozumienia, po których gdy idziesz nogi ci do kostek, do łydek, do ud się zanurzają i co tam utonąć, ważne że idziesz do drzwi za którymi odpowiedzi. Otwierasz a tam tylko 90% :(. Gdzie reszta? Prawie krzyczysz, spadasz w dół i znów wchodzisz... .
Wiersz jak introwerka, w całości :).
introwerka dnia 21.11.2016 20:01
Skroplami,

czytając Twoje komentarze, czuję się nieraz chyba równie zagubiona, co Ty czytając moje wiersze ;) Ale też bardzo szczęśliwa, że ktoś do tego stopnia potrafi wejść w tkankę mojego wiersza i rozgryźć ją :) Co w końcu nie jest niczym dziwnym, skoro, jak sam piszesz:

Cytat:
stoję i patrzę z każdej strony

Dziękuję za tak szczegółową i analityczną wiwisekcję, atom po atomie! :)

Pozdrawiam serdecznie nagłym zrywem wiosny, w listopadzie :)
Esy Floresy dnia 15.01.2017 22:32
Werko,

przepiękny, poetycki tytuł - może dlatego, że we mnie sjena palona wywiera zawsze ciepłe emocje, czy to za sprawą koloru, czy może dziecięcych wspomnień, nie ma znaczenia. W każdym razie wiersz równie plastyczny jak tytuł z tym całym huśtaniem się na źdźble i głębokimi pszczelinami. Rozmowa ze śmiercią? Czemu nie! Ja jednak widzę tutaj opowieść o zawiedzionej miłości, zbolałym sercu, które ojciec czas ukoi i przygotuje na nowe. Tak! pointa brzmi dla mnie optymistycznie, jest w niej nadzieja na niekończącą się opowieść.

Pozdrowienia.
introwerka dnia 16.01.2017 02:20
Esko,

pięknie odczytałaś ten wiersz :) również uwielbiam sjenę paloną i w ogóle barwy ziemi, i wierzę w kojące działanie czasu. Ale chyba najbardziej urzekła mnie końcówka Twojego komentarza:

Cytat:
jest w niej nadzieja na niekończącą się opowieść

Pozwól, że odpowiem przypowieścią wziętą z książki Jeanette Winterson "Lighthousekeeping":

"Tell me a story, Pew.

What kind of story, child?
A story with a happy ending.
There is no such thing in all the world.
As a happy ending?
As an ending".

:)

Serdeczności z podziękowaniami :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:32
Kiedy wracam do tego tekstu, zawsze nachodzi mnie podobna… »
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:31
Niezmiernie mi miło :) »
kamyczek
27/03/2017 23:28
Witaj, byłam już pod tym wierszem, ale „chroniczny brak… »
Zingara
27/03/2017 23:22
gabi dziękuję za miły komentarz :) »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:33
Szkoda. »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:29
no i gitara. Kupuję wszystko. »
Grain
27/03/2017 21:46
Pomyślę kusicielko. Serdeczne dzięki. »
gabi
27/03/2017 21:42
Ciekawy tekst, ale warto się pokusić o inna… »
gabi
27/03/2017 21:35
Aleksandrze - Zaręczam Ci, że opinie nieraz „brałam na… »
gabi
27/03/2017 21:31
Niezwykle urokliwy i malowniczy wiersz (zwłaszcza druga… »
GregoryJ
27/03/2017 20:32
Witaj ponownie Aronio. Gregory Peck powiadasz. Nie wiem, czy… »
aleksander81
27/03/2017 20:07
Hej, Gabi - jasne, że gdy przypatruję się własnym tworom, to… »
skroplami
27/03/2017 19:03
Alfred Kubin "Po tamtej stronie" w wersji mikro… »
trawa1965
27/03/2017 18:57
Do tego wiersza mam najbardziej krytyczny stosunek ze… »
introwerka
27/03/2017 18:33
Gabi, cieszę się, że zaglądasz, tym bardziej, że wskutek… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 27/03/2017 23:40
  • Głosujcie na wiersze w Zaśrodkowaniu. Jest w czym wybrać, proszę mi wierzyć :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:11
  • W tym miejscu, w którym wysiadłam z pocią, aby kupić wsch. marki. Tam była granica, ale nie można było wysiadać. Awantura ,ło, matko. A ja tam pracowałam na polach, zbierałam pory. Sniły się w nocyPA
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:01
  • Marka stała b. wysoko. Pamiętam zarobki mojej mamy 36 tyś. zł. A marka zach. koszt. 4 tyś. Tato mówił, że kiedy zużyło się pastę do oddania było to opak. - zużytej, dopiero mogłeś opakow. n. pasty.
  • Aronia23
  • 27/03/2017 22:51
  • miki, takie określenia? Wszem i wobec! Och, nie. Czyli z butami nie tylko ja miałam problem, to śmieszne było. A kiedyś jechałam pociągiem z Niemiec zach. Miałam bilet tylko do ostatniego miasta zacho
  • mike17
  • 27/03/2017 22:36
  • Miejmy nadzieję, że Albin się solidnie wysrał.
  • Gramofon
  • 27/03/2017 21:07
  • też kiedyś miałem w szkole jeden trampek swój a drugi brata o 3 numery większy :p
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:36
  • [link] No jajca były, buty na kartki. Raz wzięłam do szkoły but mojej siostry a drugi. Były takie same, różniły się numerami. A papieru też nie było. Albin S. Dno
  • mike17
  • 27/03/2017 18:30
  • Widziałem kiedyś foto Albina Siwaka przepasanego papierem toaletowym z napisem - MAM JESZCZE KUPĘ DO ZROBIENIA :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:19
  • Ernesto Che Guevara, ten nie żył zbyt długo. Kiedyś śmiano się z środka antykoncepcyjnego. Na ścianie napisać "I ty możesz urodzić Albina Siwaka'a ZARAZ PIOSNKE ZAPODAM.
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:julittasokolows