W oparach dekadencji: I tak dalej - recenzja książki - faith
Publicystyka » Recenzje » W oparach dekadencji: I tak dalej - recenzja książki
A A A
  • Autor książki: Wiktor Orzeł
  • Gatunek książki: Proza
  • Tytuł: I tak dalej
  • Kategoria: Literatura piękna
  • Wydawnictwo: Novae Res

    Zapewne każdy z nas, otwierając wybraną przez siebie książkę, wiąże z nią pewne oczekiwania. W zależności od nastroju, gustu, sposobu postrzegania świata są one bardzo zróżnicowane. Czego zatem możemy się spodziewać po niewielkich rozmiarów białej książeczce, w której na pierwszej stronie autor wita nas słowami Kurta Vonnegut'a, mówiącymi, że życie to gar gówna, i życzy smacznego?

    I tak dalej to debiutancka powieść Wiktora Orła, tutaj szerzej znanego jako Sagitarius. To on ponad dziesięć lat temu stworzył Portal Pisarski. Książka ukazała się pod szyldem wydawnictwa Novae Res i od kilku dni jest już w sprzedaży.
Głównym bohaterem i jednocześnie narratorem jest Karol, którego nie przez przypadek poznajemy, gdy siedzi w knajpie, sącząc kolejne piwo. Od tej pory krakowskie bary i speluny będą nam towarzyszyć niemal na każdej karcie tej powieści. Przesączona papierosowym dymem i oparami alkoholu, duszna atmosfera opisanych w niej miejsc, napiera na czytelnika i wywołuje fascynację połączoną z niesmakiem. Taka ambiwalencja odczuć może spowodować zawroty głowy, ale z pewnością nie zniechęci do dalszej eksploracji świata, w który właśnie wkroczyliśmy. Od nocnego, ciemnego Krakowa, po dalekie i wcale nie tak ciepłe, maltańskie uliczki.

    Próżno tu szukać podziału między rzeczywistością a snem. Autor tak precyzyjnie zatarł tę granicę, że nie pozostała po niej nawet, bardzo wymowna zresztą w tym kontekście, biała kreska. I choćbyśmy nie wiadomo jak byli czujni, nawet się nie spostrzeżemy, kiedy nagle, z tego co realne, wypłyniemy na głębokie wody narkotycznych wizji i onirycznych zdarzeń – równie niebezpiecznych, co ekscytujących.

    Podczas czytania trudno mi było oprzeć się wrażeniu, że nie jest to książka dla wszystkich – ot, bestseller, zaskarbiający sobie roztrzepotane serca i umysły milionów ludzi na świecie. Dlaczego debiut Wiktora Orła nie będzie się zaliczał do tego gatunku prozy? Przede wszystkim dlatego, że nie jest to lektura łatwa, lekka i przyjemna. Z pewnością nie dla tych, którzy w literaturze szukają jedynie wzbudzających niekwestionowaną sympatię postaci. Tutaj raczej spotkać możemy ich zupełną odwrotność. Głównego bohatera cechuje brak ambicji, chęci do życia i perspektyw –

(...) podobno jestem opryskliwy, a nawet bardzo niemiły, i według mojej szefowej nie nadaje się do pracy w księgarni – nawet na sprzedawcę się nie nadaję. Zapewne nie nadaję się również do wielu innych życiowych wyzwań, jestem dysfunkcyjnym bezrobotnym i piję za to, co zostało, a potem na kredyt. Taki mam plan.*

    A plan ów wciela w życie bardzo skutecznie, napotykając na swojej drodze podobne widma, z których każde wiruje po własnej orbicie, próbując nadać temu sens lub sprawić, że zniknie on zupełnie. Mamy więc do czynienia z całą gamą mniej lub bardziej przypadkowych postaci. Zarówno tych z krwi i kości, jak i ulotnych duchów, snujących się po zakamarkach umysłów tych pierwszych. Pojawiają się, by za chwilę zniknąć, pozostawiając czytelnika w stanie dezorientacji.

    I mimo że bohaterowie zdają się być destrukcyjni i antypatyczni, to równocześnie jest w nich coś intrygującego, co sprawia, że zaczynamy zastanawiać się, czy ich podejście do życia jest tak do końca nieuzasadnione. Bo czy świat bez oczekiwań, gdzie liczy się tylko chwila zapisana gdzieś pod powiekami, nie rozproszona błyskiem smartfonowego flesza, jest czymś złym? Gorszym od świata wypchanego wartościami z kolorowych gazet, zakrzyczanego zachwytami, które w samotności okazują się kolejną tandetną kopią nas samych, wrzuconą w internet ku zazdrości gawiedzi?

    To jedno z pytań, na które nie znajdziemy tutaj odpowiedzi, ponieważ autor nawet nie sugeruje, by jakiekolwiek pytania sobie stawiać. Ale sam fakt, że po lekturze kiełkują one gdzieś w podświadomości, przemawia za tym, by po tę książkę sięgnąć.

    Ostrzegam jednak – fani pluszowych opisów i postaci mogą poczuć się lekko zdegustowani albo nawet znacznie zniesmaczeni dekadenckim klimatem powieści. Ale jeśli nie przeszkadza ci duszna od papierosowego dymu atmosfera podrzędnych lokali lub masz ochotę na brawurowo szybką jazdę bez trzymanki, I tak dalej Wiktora Orła to książka dla ciebie. Suto doprawiona czarnym humorem oraz wartką, miejscami cierpką narracją, sprawi, że po odłożeniu jej na półkę jeszcze długo będziesz czuł na skórze brudny pył, jaki pozostawiła po sobie ta podróż.

 

* Wiktor Orzeł – I tak dalej, s. 8 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
faith · dnia 01.02.2017 22:33 · Czytań: 855 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 20
Komentarze
KatarzynaKonopkaChludzinska dnia 02.02.2017 15:52
A więc jeśli chodzi o dystrybucję to niestety- w Empiku jedynie e-book, w Matrasie nie ma wcale. Ale jeśli twórca naszego portalu, po ponad 10 latach rozwijania literackiego warsztatu wydał debiutancką książkę w wydawnictwie typu vanity to niestety, ale ewentualną karierę literacką debiut w takim wydawnictwie przekreśla. I to niezależnie od jakości pióra. Czy jesteś literackim amatorem, czy warsztatowo jesteś lepszy od Michała Witkowskiego. Wydawnictwo zarobi, wydojony autor będzie liczył straty.
Sagitarius dnia 02.02.2017 16:44
Patrzenie na literaturę wyłącznie przez pryzmat pieniędzy i potencjalnego zysku oraz dyskredytowanie debiutu z uwagi na Wydawcę uważam za niezbyt eleganckie. Żyjemy w XXI wieku, to że książki jeszcze nie ma w Empiku czy Matrasie o niczym nie świadczy. Pozycja regularnie schodzi z księgarni internetowych, gdzie już kilkukrotnie domawiano egzemplarze.
Gramofon dnia 02.02.2017 16:59
Co nie zmienia faktu, że niestety literatura to biznes, może nie dla autorów, ale dla wszystkich innych, wydawnictw i księgarń. Żeby się książka pokazała na półkach w empiku to wydwnictwa muszą sypnąć kasą i to nie małą.

Najgorzej jest z poezją, wiele wydawnictw wprost mówi, że jej nie wydaje, bo im się to nie opłaca. Widziliście jak wygląda półka a racej półeczka z poezją w empikach? (w mniejszych w ogóle jej nie ma)
KatarzynaKonopkaChludzinska dnia 02.02.2017 23:53
Uważam, że początkującym twórcom(niezależnie od dziedziny- czy chodzi o literaturę, muzykę, teatr czy sztuki wizualne) jest i łatwiej, i trudniej niż 20 lat temu. Łatwiej, bo pojawiły się możliwości związane z Internetem(przykładem choćby crowdfunding). Trudniej, bo wszystko jest biznesem(coś pewnie wiesz na ten temat, bo pracujesz dla agencji reklamowej) i rządzi się kapitalistycznymi prawami.
Liczy się nie to, jak jesteś dobry, tylko to, ile sprzedało się płyt i książek.
Sagitarius dnia 03.02.2017 16:56
Drodzy,

o sytuacji rynkowej, biznesie, reklamie, wydawnictwach itp., to można spokojnie napisać doktorat i toczyć zażarte dyskusje (od tego mamy forum dyskusyjne). Bardzo bym prosił o powrócenie do meritum, bo zdaje się, że pominęliście tutaj rzecz najważniejszą – recenzję faith.

Pozdrawiam,
Wiktor
ajw dnia 03.02.2017 18:25 Ocena: Świetne!
Nie czytałam jeszcze, ale planuję kupić i skonfrontować się z Twoją ciekawą i błyskotliwie napisaną recenzją. Potrafisz zachęcić "między wierszami", choć nie robisz tego wprost, a to wcale niełatwa sztuka :)
Jaga dnia 03.02.2017 21:08
Droga Faith
Bardzo piękna recenzja. Napisana wyszukanym, poetyckim językiem. Czuję się zachęcona do przeczytania książki z wielu powodów. Kiedyś kochałam dekadenckie klimaty i dymek z papierosa. Dziś nie palę i prowadzę higieniczny tryb życia;-) A teraz poważnie. Ciekawi mnie owo zatarcie granicy między jawą a snem, kroczenie z „dysfunkcyjnym bezrobotnym” po spelunach Krakowa (uwielbiam to miasto!), nie boję się też szybkiej jazdy bez trzymanki. Czarny humor? Bardzo chętnie, dlatego z pewnością sięgnę po książkę.

Autorowi szczerze gratuluję debiutu!
Odnoszę wrażenie, że niektórzy piszą dziwne rzeczy z powodu zwykłej zazdrości.

Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Zola111 dnia 04.02.2017 13:35 Ocena: Świetne!
Hej, Faith,

bardzo profesjonalna recenzja. Jaga już zwróciła uwagę na piękny język, ja się tylko pod tym podpiszę. Potrafisz zainteresować czytelnika niewiele zdradzając z treści, budując zaciekawienie, zachęcając do lektury.

Niewielka korekta:

w cytowanym fragmencie powieści brakuje ogonka w nie nadaję się...

tutaj potrzebna jest łączna pisownia:

nierozproszona

oj, wiem, że to właściwie nielogiczne - dobre zmiany w ortografii nastąpiły wiele lat temu i dokuczają nam do dziś. Wszystko, co nawet tylko z wyglądu przypomina przymiotnik, trzeba pisać łącznie z przeczeniem nie-. Poza tym - recenzja bardzo zgrabna, wartościowa. Brawo.

z.
faith dnia 04.02.2017 14:15
Kochani, bardzo dziękuję za każdy zostawiony pod recenzją komentarz. Szczególnie za te, które dotyczą jej treści ;)

Jeszcze raz gratuluję Autorowi takiego debiutu i szczerze zachęcam do sięgnięcia po książkę.

Zolu, bardzo dziękuję za wyłapanie błędu. Oczywiście wiem o tej zasadzie, ale czasami wkradnie się pewien niezapowiedziany chochlik.;)

Miło mi, że udało mi się wzbudzić ciekawość tą pozycją.

Pozdrawiam serdecznie!
JOLA S. dnia 04.02.2017 14:53 Ocena: Świetne!
Witaj, faith :) To jest pisane trochę pod wpływem emocji, chwili, wrzucone na PP bez głębokiego zastanowienia (oczywiście natychmiast się zawstydziłam i pożałowałam). Recenzja jest znakomita, obudziła we mnie ciekawość treści, bo właśnie o to chodzi.

Nie ma w niej lukru, tylko elegancka, profesjonalna wnikliwość, piękny język przekazu, wprowadzający płynnie w klimat dzieła.
Możesz pewność, że przeczytam, wolę niż milion wymyślnych erotycznych opowiadań ;)
Ojej, ja nie wiem co mi jest, no chyba się zakochałam ....w recenzentce. :)
Pozdrawiam
faith dnia 04.02.2017 18:24
Jolu, bardzo się cieszę, że recenzja Ci się spodobała i zachęciła do książki. Taki był mój cel, choć nie chciałam, by był on przedstawiony zbyt nachalnie. Mam nadzieję, że to mi się udało.

Bardzo dziękuję za tak emocjonalny komentarz. Pozdrawiam Cię serdecznie! :rol:
Aronia23 dnia 07.02.2017 13:30 Ocena: Świetne!
faith, bardzo profesjonalnie napisana recenzja. Zachęca do sięgnięcia po książkę P. Orła, przynajmniej mnie. Dla mnie dekadencja to najczęściej życie bohemy na przełomie XIX i XX w. Opary nie tylko papierosowe, to czas biednych artystów, którzy dopiero po latach dostrzeżeni. Po prostu wyprzedzali swój czas, nie mieli sponsorów, bo myśleli tylko o tworzeniu. Oj, smutne to bardzo.
"Tutaj raczej spotkać możemy ich zupełną odwrotność. Głównego bohatera cechuje brak ambicji, chęci do życia i perspektyw ". Może ten brak perspektyw wynika z podejścia do twórczości powyższych. Oni są niespełnieni, co bardzo frustrującym jest i popycha w stronę używek. "Byle nie widzieć, byle nie słyszeć..." (Maanam). Pełne zrozumienie mam dla tych ludzi, dla ich determinacji i niezniszczalną pasją. Ty o tym mówisz, faith, Pan Orzeł wykreował świat, którego jestem miłośniczką - w lit. oczywiście. Choć i u mnie też w życiu bywało. "Z dnia na dzień na dzień..." - sunęła Aronia i żyła. Tutaj pięknie ujęłaś:
"Przesączona papierosowym dymem i oparami alkoholu, duszna atmosfera opisanych w niej miejsc, napiera na czytelnika i wywołuje fascynację połączoną z niesmakiem. " Zależy jakiego czytelnika, to też zaznaczyłaś. Wiesz,co pociąga jeszcze w Twej recenzji? Wolność wyboru, uprzedzasz o pewnych faktach, nie narzucająco, ale delikatnie. To piękna umiejętność.

Dziękuję za tę recenzję, dziękuję za tę za tę książkę, której jestem b. ciekawa. Tam świat Aronii, czeka. Pozdrawiam i Ciebie, i Pana Wiktora.
faith dnia 08.02.2017 11:19
Aronio, bardzo się cieszę, że tu zajrzałaś. :) Mam nadzieję, że udało mi się zachęcić Cię do książki.

Pozdrawiam serdecznie i ślę uściski! :rol:
akacjowa agnes dnia 08.02.2017 13:24
Faith,

okładka, tytuł i tematyka niespecjalnie zachęciły mnie do sięgnięcia po książkę Sagitariusa (Sorry, Szefie ;) ) Jednakże recenzja jest napisana takim językiem i stylem, że przeszło mi nawet przez myśl, by poczuć ten dymek (choć zaznaczam, że to absolutnie nie moje klimaty).

Nie naciskasz, nie wciskasz, nie miodzisz, a zaciekawiasz i podkręcasz intrygę.
Wg mnie udana recenzja, a czy książka też? Jeszcze nie wiem :)

Pozdrawiam :)
Gramofon dnia 08.02.2017 14:17
Zabijcie mnie, ale nie wiem gdzie o to zapytać, więc zapytam tu.

Można gdzieś zanabyć książkę z autografem?
faith dnia 08.02.2017 14:41
Agnesko, bardzo dziękuję za szczerą opinię. Zdaję sobie sprawę, że takie klimaty nie każdemu mogą przypaść do gustu, dlatego też nie chciałam tą recenzją na siłę wciskać jej każdemu w ręce. Zawsze jednak można skonfrontować własne gusta ze światem stworzonym przez Autora. Wnioski zawsze jakieś się wyciągnie. :)

Bardzo mnie cieszy, że recenzja Ci się spodobała! :rol:

Gramofonie, można.:) Najbliższe spotkanie autorskie odbędzie się 12.02 w Krakowie. Jeśli chcesz dopytać o szczegóły, odsyłam do Sagitariusa na pw. :)

Dziękuję Wam za wizytę!
Gramofon dnia 08.02.2017 15:00
No to niebardzo, nie mam jak być 12.02 w Krakowie.
Sagitarius dnia 09.02.2017 14:43
Książkę z autografem można wygrać tutaj: http://bit.ly/2lnOqlm

A odnośnie spotkań autorskich, to 28 stycznia będzie mnie można spotkać w bocheńskiej bibliotece, zapewne pojawią się w późniejszym terminie spotkania w Łodzi i Warszawie.
Anastazja Sorpiszewska dnia 09.02.2017 22:38
Sagit,
najserdeczniejsze gratulacje! :)
Sagitarius dnia 15.02.2017 16:12
Dziękuję. :)

Dla malkontentów, "I tak dalej" przebija się już powoli do Empików ;-)
http://www.empik.com/i-tak-dalej-orzel-wiktor,p1137202576,ksiazka-p
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Procesja
21/02/2017 23:53
Jago, nie wiesz nawet jak mi dodałaś skrzydeł swoim… »
mike17
21/02/2017 22:54
Witaj,Jago, pod tym tekstem o ludzkich wyborach :) Nie były… »
Aronia23
21/02/2017 22:50
Dziękuję, Skroplami. Tych znanych postaci tyle wymieniłam,… »
Dobra Cobra
21/02/2017 22:23
Życie w związku przerasta coraz większą ilosc ludzi.… »
faith
21/02/2017 22:18
Witaj, Krzysztofie, z uwagą przeczytałam Twoje opowiadanie… »
Dobra Cobra
21/02/2017 22:11
Prawdziwy menszczyzna zna słowo: nie. euterpe,… »
Jaga
21/02/2017 22:10
Piękny, poetycki i poruszający tekst! Bardzo się wzruszyłam.… »
Dobra Cobra
21/02/2017 22:03
Tylko mogę przyklasnąć, gdy czytam, iż chciałabys stawac na… »
Antabuss
21/02/2017 21:55
dzięki za uwagi i odzew. pozdrawiam ciepło :) »
Jaga
21/02/2017 21:45
Mike, bardzo miło mnie zaskoczyłeś tym, iż pamiętasz mój… »
Gorgiasz
21/02/2017 21:43
al-szamanka, bardzo dziękuję. »
mike17
21/02/2017 21:38
Witaj, Piotrze, w tej krainie dziwnych uczuć :) Nie lubię… »
Pallas
21/02/2017 21:15
Ciekawy teks jak zawsze. Podoba mi się to przeplatanie z… »
Jaga
21/02/2017 21:10
DoCo, mam Cię w ulubionych, więc czytałam, czytam i czytać… »
Agreolik
21/02/2017 20:55
Droga Aronio, dziękuję za twój wpis. Nie sądziłam, że mój… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 21/02/2017 22:05
  • Tak, Trawa kultywuje niezwykły rodzaj prozy.
  • Jaga
  • 21/02/2017 21:03
  • Aronio, pozdrów proszę Trawę również ode mnie. Choroba to paskudna sprawa. Po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że to pozytywnie zakręcony człowiek.
  • mike17
  • 21/02/2017 20:21
  • Królowie w ostatniej odsłonie : [link]
  • Bellona
  • 21/02/2017 13:40
  • Mikus mnie ucieszył ze znów coś napisał, zabieram sie do czytania.
  • Aronia23
  • 21/02/2017 13:19
  • Utiuszo, dziękuję w Jego imieniu. Na pewno będzie Mu miło. Pozdrawiam.
  • Ustiusza
  • 21/02/2017 08:12
  • Przykre to, Aronio. :((( Życz mu ode mnie powrotu do zdrowia.
  • Aronia23
  • 20/02/2017 21:10
  • faith, pytasz o Trawę. Ja nie wiem, co z nim. Ale wiem b. smutną rzecz. Powiem, bo to kolega. Apis Taur - Tomek, jest b. chory. Smutno mi.
  • Aronia23
  • 20/02/2017 20:56
  • [link] A to jest to, co kocham najbardziej. faith. Góry. Dziękuję za piękną piosenkę.
Ostatnio widziani
Gości online:34
Najnowszy:polkertmansa