7 grzechów pobocznych - emila9871
Proza » Miniatura » 7 grzechów pobocznych
A A A

Poniedziałek była melancholijna. Miała w sobie coś mrocznego i wręcz depresyjnego. Paliła mocne papierosy i piła mocną kawę. Mimo wszystko, przyniosła mi niezrównaną ilość optymizmu i nadziei na lepsze jutro. Odpowiedzialna  i obowiązkowa, chwilami pełna życia, innym razem zaskakująco neurotyczna i pogrążona w depresji. Bardzo trudna do kochania, ale w jakiś sposób niezbędna. Jednak, kiedy odeszła odetchnąłem z ulgą.

Wtorek była niesamowicie czarująca w swojej prostocie i braku zobowiązań. Nie obiecywała mi niczego i ja jej nic nie obiecywałem. Po prostu byliśmy. Trochę nieidealni, trochę nudni, raczej zauroczeni niż filmowo zakochani. Ale byliśmy sobą. Wtorek mało mówiła, ale dużo słuchała. Pojawiała się i nagle okazywało się, że już jej nie ma. Aż w końcu zniknęła na zawsze.

Środa była trudna. Momentami zastanawiałem się, co z nią w ogóle robię. Od początku do końca naszą relację można byłoby nazwać jednym wielkim kryzysem. Żadne z nas nie miało siły na ten związek, jednak męczyliśmy się ze sobą. Paradoksalnie, wspominam ją z uśmiechem na ustach. Bo mimo, że wówczas nie mogłem z nią wytrzymać  to obiektywnie była piękną i bardzo inteligentną kobietą. Trochę niecierpliwą i leniwą, ale mimo wszystko optymistyczną.

Czwartku nie pamiętam i myślę, że to dziwne, ale i dosyć powszechne – nie pamiętać kobiety, która kiedyś była najważniejszą częścią twojego życia.

Piątek była dziewczyna zgoła szaloną, mógłbym wręcz rzec, że niebezpieczną. Odpalała papierosa za papierosem, a randki z nią nigdy nie kończyły się butelką wina i niewinnymi pocałunkami na kanapie. Chciała być wszędzie i zobaczyć wszystko. No i, oczywiście, znała wszystkich. Obdarzała uśmiechem każdego, kogo spotkała, a  swoimi kreacjami wprawiała wszystkich w osłupienie. Chciała się zachłysnąć życiem, ale bywało też tak, że dusiła się nim w łazience publicznej na stacji metra. Była to jedna z tych dziewczyn, którą chcesz rzucić przez cały okres trwania związku, z wyjątkiem tych chwil, kiedy jesteście razem.

Sobota była starszą i spokojniejszą wersją Piątku. Była modna i odważna w ubiorze, ale już wiedziała, że nie we wszystkim wygląda dobrze. Jej flirty były bardziej subtelne i nie na wszystko sobie pozwalała. Równocześnie miałem poczucie, że nigdy nie bawiłem się tak jak z nią. Było miło i przyjemnie, jednak bez tej nutki adrenaliny, która na dłuższą metę nie jest ekscytująca, tylko męcząca. Jeśli piątek była setką taniej wódki, sobota była butelką dobrego wina. Ale kobiety idealne mają to do siebie, że nie lubią tracić czasu na mężczyzn nieidealnych.

Niedziela jest z jednej strony oazą spokoju. Kawa z mlekiem, jajecznica na maśle i czytanie gazet w łóżku. Kiedy się uśmiecha widać wszystkie zęby. Najpiękniejsza jest bez makijażu i w szlafroku. I jak każdy rodzaj spokoju w życiu – bywa bardzo nudna.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
emila9871 · dnia 04.02.2017 18:38 · Czytań: 143 · Średnia ocena: 2,5 · Komentarzy: 6
Komentarze
Dobra Cobra dnia 04.02.2017 19:23
I tak w ciekawy sposób wyliczyliśmy dni tygodnia i porównaliśmy je do dni tygodnia. Jednak nazwy niektórych z nich są rodzaju męskiego.

emilio9871,

Jest pomysł i piękna teza. Jest dokładnie tak, jak piszesz. Pod warunkiem, że jesteś najemnikiem, który tylko wykonuje swoje zadania bez emocjonalnego zaangażowania w to, co się robi. Pewnie, nie zawsze się da. Ale nawet w usługach, czy na kasie, można dbac o każdego klienta. Można obdarowywać usmiechem, miłym słowem...

Więc generalnie nie lubimy swojej roboty. Okej. Można życ i tak i nie jest to jakiś wielki zarzut. Zapewne nie osiągnie się zawodowych szczytów i zasczytów, ale życie będzie przemijało od poniedziałku do niedzieli (lub jak mówią inni: od niedzieli do piątku).

Jedyna rzecz, ktora boli to, że poniedziałek to poniedziałek, a nie poniedziałka (rodzaj żeński). Wtorek to nie wtorka. Środa jest okej, ale czwartek to nie czwartka. A piątek może być i męski i żeński. Z tego niewinnego powodu już pierwsze zdanie Twej miniatury bije w oczy. Bo nie wiadomo, czy jest dobrze zapisane. Albo może brakuje literki "w" na początku.

Niestety, idąc tym rozważaniem: gdyby przyrównywac nazwy dni tygodnia do chlopców, to też by się to nie udało.

Mamy więc wyjątek. Precedens. Umownośc, z którą przecież można żyć. Ale co się stanie, gdy prozaicy nagle przyjmą takie założenie i zaczną je masowo stosowac w swoich dziełach? Czy świat nie stanie wtedy na głowie? Będziesz się umawiała z chłopcem, a tu na randkę przyjdzie dziewczyna. Co wtedy?


Dziękuję za możliwość przeczytania Twojego dziełka. Było ono tematem słodkiej chwili rozważań, o czym mogłaś przeczytać powyżej.


Pięknie pozdrawiam,

DoCo
Jaga dnia 04.02.2017 22:01
Był kiedyś taki film „Słodki listopad” - o dziewczynie która co miesiąc zmieniała facetów. Rozumiem, że tu zmiana następuje co tydzień i każda z tych pań ma swój dzień na spotkanie z naszym bohaterem- stąd uzasadnienie błędnej odmiany. Choć, szczerze pisząc, tekst mnie nie przekonuje w żaden sposób.
Pozdrawiam,
Jaga
Aronia23 dnia 05.02.2017 18:32 Ocena: Przeciętne
Witam Emilio. Tak szybko przebiegł cały tydzień. Niby miło oraz fajnie. Sam relaks - przynajmniej dla narratora (choć ten/ta czwartek), to już koszmar:
"Czwartku nie pamiętam i myślę, że to dziwne, ale i dosyć powszechne – nie pamiętać kobiety, która kiedyś była najważniejszą częścią twojego życia." Zdanie o zupełnej niedojrzałości emocjonalnej mówi. Pomysł może i ciekawy, ale wg mnie "uderza" w piękno, niszczy je, dewaluuje. Co to za przyjemność tak bywać codziennie z inną, muszą też być b. przeciętne - ale uroda to na drugi plan schodzi toś dla nas ważnym jest. Tutaj gradacja jakaś dziwna. Zapominać osobę, z którą się spotkało, choćby na chwilę? A zdanie:
"I jak każdy ro­dzaj spo­ko­ju w życiu – bywa bar­dzo nudna." B. mnie wyprowadziło z równowagi. Pozdrawiam A23
euterpe dnia 17.02.2017 13:54 Ocena: Dobre
Brodząc w tych grzechach pobocznych, szukałam i głównych lub jednego głównego. Nie znalazłam. Każda z przedstawionych tu kobiet z pewnością mogłaby tworzyć czyjś ideał. Jak to mówią "każda potwora znajdzie swego amatora" i w to głęboko wierzę, jako "potwora":p Czasem sami nie wiemy czego naprawdę nam trzeba. Gdyby tak skoncentrować, wycisnąć to, co najlepsze z każdej z owych dam, to byłby może Franken-ideał, ale przecież to właśnie doskonałość jest nudna.
Podoba mi się pomysł, przerysowane postaci i krytyk narrator.
Pozdrawiam,
Ewa
emila9871 dnia 20.02.2017 22:35
Widzę, że zamysł tej miniatury chyba nie został poprawnie odczytany, co jest oczywiście moją, jako autorki winą.
Chodziło głównie o to, żeby dni tygodnia opisać za pomocą kobiet - nie myślałam nad tym, czy rzeczywiście były one, kiedyś kobietami narratora, a już na pewno nie przyszło mi do głowy, że każdego dnia spotykałby się z inną (to już pomysł, być może lepszy, na zupełnie inną miniaturę). Również świadomie nie odmieniałam w żaden sposób nazw dni tygodnia - mnie to nie gryzie, wręcz przeciwnie.
Prostuję, żeby było jasne, ale mam świadomość, że skoro muszę to robić miniatura nie jest doskonała. Dziękuję za uwagi :)
Aronia23 dnia 20.02.2017 22:54 Ocena: Przeciętne
emilo9871, a jaki był zamysł Twej miniatury pt. "Siedem grzechów pobocznych"? Napisałaś, bowiem - po prawie 2. tygodniach, że: "Widzę, że zamysł tej miniatury chyba nie został poprawnie odczytany (...). Również świadomie nie odmieniałam w żaden sposób nazw dni tygodnia - mnie to nie gryzie, wręcz przeciwnie.
Prostuję, żeby było jasne, ale mam świadomość, że skoro muszę to robić miniatura nie jest doskonała. ". Dni tygodnia - ich nazwy - w j. polskim są odmienne, mają też swój rodzaj gramatyczny. Jak to Cię "nie gryzie"? To można powiedzieć takie zdanie:
"Idę do emilo we niedzielnię..."? Nie chodzi o to, żeby było doskonale, choć właściwie, to chodzi, ale żeby było, jak najbardziej poprawnie. Dobranoc.
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Procesja
22/02/2017 09:07
Coraz ciekawiej się robi, atmosfera gęstnieje, ujawnia się… »
Procesja
21/02/2017 23:53
Jago, nie wiesz nawet jak mi dodałaś skrzydeł swoim… »
mike17
21/02/2017 22:54
Witaj,Jago, pod tym tekstem o ludzkich wyborach :) Nie były… »
Aronia23
21/02/2017 22:50
Dziękuję, Skroplami. Tych znanych postaci tyle wymieniłam,… »
Dobra Cobra
21/02/2017 22:23
Życie w związku przerasta coraz większą ilosc ludzi.… »
faith
21/02/2017 22:18
Witaj, Krzysztofie, z uwagą przeczytałam Twoje opowiadanie… »
Dobra Cobra
21/02/2017 22:11
Prawdziwy menszczyzna zna słowo: nie. euterpe,… »
Jaga
21/02/2017 22:10
Piękny, poetycki i poruszający tekst! Bardzo się wzruszyłam.… »
Dobra Cobra
21/02/2017 22:03
Tylko mogę przyklasnąć, gdy czytam, iż chciałabys stawac na… »
Antabuss
21/02/2017 21:55
dzięki za uwagi i odzew. pozdrawiam ciepło :) »
Jaga
21/02/2017 21:45
Mike, bardzo miło mnie zaskoczyłeś tym, iż pamiętasz mój… »
Gorgiasz
21/02/2017 21:43
al-szamanka, bardzo dziękuję. »
mike17
21/02/2017 21:38
Witaj, Piotrze, w tej krainie dziwnych uczuć :) Nie lubię… »
Pallas
21/02/2017 21:15
Ciekawy teks jak zawsze. Podoba mi się to przeplatanie z… »
Jaga
21/02/2017 21:10
DoCo, mam Cię w ulubionych, więc czytałam, czytam i czytać… »
ShoutBox
  • Dobra Cobra
  • 21/02/2017 22:05
  • Tak, Trawa kultywuje niezwykły rodzaj prozy.
  • Jaga
  • 21/02/2017 21:03
  • Aronio, pozdrów proszę Trawę również ode mnie. Choroba to paskudna sprawa. Po wielu przemyśleniach doszłam do wniosku, że to pozytywnie zakręcony człowiek.
  • mike17
  • 21/02/2017 20:21
  • Królowie w ostatniej odsłonie : [link]
  • Bellona
  • 21/02/2017 13:40
  • Mikus mnie ucieszył ze znów coś napisał, zabieram sie do czytania.
  • Aronia23
  • 21/02/2017 13:19
  • Utiuszo, dziękuję w Jego imieniu. Na pewno będzie Mu miło. Pozdrawiam.
  • Ustiusza
  • 21/02/2017 08:12
  • Przykre to, Aronio. :((( Życz mu ode mnie powrotu do zdrowia.
  • Aronia23
  • 20/02/2017 21:10
  • faith, pytasz o Trawę. Ja nie wiem, co z nim. Ale wiem b. smutną rzecz. Powiem, bo to kolega. Apis Taur - Tomek, jest b. chory. Smutno mi.
  • Aronia23
  • 20/02/2017 20:56
  • [link] A to jest to, co kocham najbardziej. faith. Góry. Dziękuję za piękną piosenkę.
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:zastepczywroc165