Dzieciństwo cz1 (wątek z całości) - Gatsby
Proza » Długie Opowiadania » Dzieciństwo cz1 (wątek z całości)
A A A

Dziecina przez matkę wychowywany, we wsi tej słynnej dorastał. Częściej niż często, już jako gówniarz zakusy miał by wyjechać i nowe wielkomiejskie życie rozpocząć, co chwila jednak porzucał tą myśl bo rodzinna wioska całym życiem jego była a mamusi też opuścić od tak sobie pozwolić nie mógł. Biedaczyna cherlawa, powykrzywiana, baranów oporządzić i wyprawić w pole sama by nie poradziła, jeszcze kurki hodowała, jednak z nimi to problemu nie było by nakarmić, zabić i oskubać. Bo cóż to jest pojmać w ręce kuraka, za nogi, kołowrotka zrobić, łbem na gnotek i ciach! I ciach! Czasem ciach trzeba powtórzyć kilkakrotnie szczególnie gdy siekierka tępawa bądź ptaszysko łbem ruszyło. Jak zmasakrowany ptak wyglądał nie trudno się domyśleć, sponiewierany, wiszący i sikający z tchawicy na lewo i prawo. Wiszący na haku w kurniku, pierwotnie do świń wypatraszania służącym, bryzgający krwią do koła kurze gniazda, pogryzione przez myszy worki z pszenicą, zmazany garnek do gotowania oszkrabin, sterty siana, kostki słomy i chlewek z upchanymi weń dwoma baranami Zulą i Ganią. Zula mniejsza, córka Gani z czarną pręgą przez łeb biegnącą i Ganią jak nie trudno się domyśleć  matka Zuli, która swoją dzikością kierowana nie raz matkę Łukaszkową solidnie pobodła że kobiecina siniaki przez następne dwa tygodnie skrupulatnie nalewką bursztynową smarowała. 

Tak więc matka Mareckiego Łukaszka miała mikro gospodarkę i mikro rencinke i sama też była mikro. Chudziutka, niziutka, sto siedemdziesięciopięcio centymetrowa, sześćdziesięcioletnia więc i przygarbiona troszeczkę za to z parą w rękach i niespotykanym temperamentem.

Po matce kolejnymi w kolejności w sercu Łukaszkowym to ciocie Gienia i Wanda (tak ta sama co za wiejską uzdrowicielkę uchodziła) oraz babcia Jasia która pomimo rocznego w niebie przesiadywania po prawicy Pana nadal najwspanialszą i najukochańszą kobietą była w jego życiu, a na dowód tej niemiłosiernej miłości nad łóżkiem w złotą ramkę w której ongiś pamiątka komunii świętej oprawiona, fotografia jej dumnie figurowała. Łukaszek wiedząc że babcia do jego pokoju ma wgląd nieograniczony i że nie spuszcza go z oczu ani na chwilę, pilnie się uczył i wszelakich młodzieńczych pokus wystrzegał. Nie palił fajek, nie oglądał wymiętolonych i pochlapanych wszelakiemi płynami ustrojowymi świerszczyków, nie umawiał się z dziewczętami, nie onanizował tylko uczył, uczył i uczył. W chwilach od nauki wolnych czytał żywoty świętych, historię polski Gierowskiego i powieści Dumasa. Miał profesjonalny sprzęt grający od ojca, na siedemnaste urodziny zakupiony i na nim jakby na przekór innym, heavy metalowe kąski na pełen regulator puszczał. Miał szczęście że najważniejsze kobiety po angielsku ani słowa, ani wglądu do fachowej muzycznej literatury nie posiadały to tez poirytowane wydobywająca się z głośników muzyką, przez chłopaczka spławione zostały że niby niemiecki odpowiednik Arki Noego radując się, i miłością do Boga kierowany taką muzykę dziękczynną tworzy.

Zdjęcie umiłowanej to zasługa Łukaszka fenomenalna. Kilka miesięcy przed jej w niebo wstąpieniem, dziecina cyknął znienacka kilka fotek, jeszcze tym czerwono czarnym aparatem firmy Philips który otrzymał od cioci Gieni, tym razem na szesnaste urodziny. Zasługa wręcz boska bo starsza osoba fobię niemiłosierną przejawiała i za Chiny przed obiektywem pozować nie chciała, tak jakby się za to płaciło bądź inną formę zapłaty wymagało.

Nic dziwnego, wojenne pokolenie na skórce chleba wychowane i kartoflu przez radzieckiego żołnierza zdeptanym, skrupulatnie nad każdym groszem ubolewało i przed wydaniem dokładnie zewsząd dziesięć razy obejrzało i po dojściu do refleksji że jednak ta umiłowana paczka fajek nie manna i z nieba nie spadnie, z wrodzoną niechęcia portfel i masz! Dycha. I podczas wydawania oko czujne, nic nie widzące bo zaćma, bo jaskra, bo bielmo niemiłosierne, jak się okazuje wszystko dostrzec potrafi i obserwuje zgrabne paluszki ekspedientki a spróbuj nie wydać poprawnie to gorzko starczego gniewu pożałujesz!

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Gatsby · dnia 13.02.2017 09:46 · Czytań: 79 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
Gatsby dnia 16.02.2017 20:47
co Sądzicie?
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
viktoria12
21/02/2017 17:36
I chociaż z dolnej półki... Zaintrygował mnie tytuł: ,,… »
Aronia23
21/02/2017 16:30
Utiuszo, wiersz przejmujący bardzo i łapiący chwile w… »
mike17
21/02/2017 16:22
Lilu, jakże miło mi czytać Twój koment :) Bardzo dbam o… »
Aronia23
21/02/2017 16:19
Swistaczku, :))) »
swistakos
21/02/2017 16:05
To taka jakby miniatura, więc jest napisane krótko. Może… »
JOLA S.
21/02/2017 15:59
Michale, zgrabnie napisane opko i dobrze się czyta. Właśnie… »
Lilah
21/02/2017 15:42
Mike, znowu mnie zaskoczyłeś swoją kolejną historią o… »
Aronia23
21/02/2017 15:16
Agreolik, ten felieton o sferze marzeń traktuje? Ja , wg… »
mike17
21/02/2017 14:54
Miki, Aniu, bardzo dziękuje za wizytę i konkretny koment :)»
Bellona
21/02/2017 14:39
Miki znów udało ci sie !! Znów nie przegadałeś :) ale za to… »
purpur
21/02/2017 14:36
No jestem, no nie mogłem sobie odmówić przyjemności… »
purpur
21/02/2017 14:23
No spojrzałem w Twój tekst. Przyznaję się bez bicia, że… »
Damroka
21/02/2017 14:22
Cieszę się, że ktoś widzi to podobnie. Cudna Studnia :) Do… »
mike17
21/02/2017 13:38
Dzięki wielkie, Krzysztofie, za dogłębny koment :) To… »
JOLA S.
21/02/2017 13:36
Tak, pokora jest cnotą, nie tylko w pisaniu. ;) Poprawiam… »
ShoutBox
  • Bellona
  • 21/02/2017 13:40
  • Mikus mnie ucieszył ze znów coś napisał, zabieram sie do czytania.
  • Aronia23
  • 21/02/2017 13:19
  • Utiuszo, dziękuję w Jego imieniu. Na pewno będzie Mu miło. Pozdrawiam.
  • Ustiusza
  • 21/02/2017 08:12
  • Przykre to, Aronio. :((( Życz mu ode mnie powrotu do zdrowia.
  • Aronia23
  • 20/02/2017 21:10
  • faith, pytasz o Trawę. Ja nie wiem, co z nim. Ale wiem b. smutną rzecz. Powiem, bo to kolega. Apis Taur - Tomek, jest b. chory. Smutno mi.
  • Aronia23
  • 20/02/2017 20:56
  • [link] A to jest to, co kocham najbardziej. faith. Góry. Dziękuję za piękną piosenkę.
  • Niczyja
  • 20/02/2017 20:28
  • Ja też:) To wszystko zmysły przecież...
  • faith
  • 20/02/2017 20:17
  • Niczyjko, to świetny sposób zapamiętywania, chyba zresztą najskuteczniejszy Ja mam tak jeszcze np. z zapachami. :)
  • Niczyja
  • 20/02/2017 20:12
  • To też piękne:) Ja pamiętam zmysłami... Of Monsters and Men, Birdy, Bjork 'Yoga" i inne Twoje piosenki, które trafiły w moje zapamiętanie:)
  • faith
  • 20/02/2017 19:58
  • No proszę, jak miło słyszeć, że coś zapada w pamięć! :) Ja do niej często wracam. Szczególnie w takie wieczory jak ten. :) Gramofonie, obyś miał rację. ;) [link]
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:polkertanasa