Squash - Procesja
Poezja » Wiersze » Squash
A A A

Przystawiłaś mi do skroni radio i kazałaś 
odbierać na tych samych falach.

Ja w szlafroku, całkiem nieprzygotowana - 
dobrze, poczęstuj się tym czymś we mnie,
co przycupnęło jak pnącze zgniłych winogron.

Odkrój sobie część wspólną tortu 
upieczonego dawno temu na nasz pogrzeb,
zdejmij ze mnie brzemię chaotycznych wyrazów
i kubek z kawą niedający się ustawić na kolanach.

Po cichu myślę, że nasz wróg to czas, 
ale jego nigdy nie ma.
Twoim prawdziwym przeciwnikiem jest ściana. 
Ucz się, ćwicz. Nic się nie stanie, jeśli pomylisz kroki 
albo wyda ci się, że nadepnęłaś mi na stopę.
Mnie i tak tu nie ma. Jestem po godzinach.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Procesja · dnia 14.02.2017 07:34 · Czytań: 346 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 10
Komentarze
voytek72 dnia 14.02.2017 18:24 Ocena: Świetne!
Takie perełki zdarzają się rzadko. Gra słów, znaczeń, skojarzeń... Zajebisty wiersz! Na dodatek zajebiście dobrany tytuł!
Ukłony :)
Procesja dnia 14.02.2017 18:55
Voytku72, cieszy mnie Twój entuzjazm :D Bardzo dziękuję. Podniosłeś mi morale zwłaszcza, że w ogóle miałam zamiar nie wrzucać tego wiersza, jako zbyt dziwnego. Pozdrawiam :)
introwerka dnia 14.02.2017 20:08 Ocena: Świetne!
Tak, to jeden z najniezwyklejszych Twoich wierszy :) Do tego, co napisał Voytek, dodam, że jednym z najbardziej niesamowitych "efektów ontologicznych" tego tekstu jest to, co dzieje się w nim z przestrzenią. Przy pierwszym czytaniu zwróciłam uwagę, że w poincie współrzędne przestrzenne zamieniają się w czasowe; teraz widzę, że ta anihilacja przestrzeni nie wzięła się "z powietrza" - przeciwnie, jest rezultatem posunięcia do ekstremum królującego w sytuacji lirycznej odczucia klaustrofobii. I czy jego źródła tkwią w nieznośności codziennego kieratu, czy w ciasnocie reguł i przestrzeni konkretnej relacji - dość, że udało Ci się spleść ze sobą te wszystkie poziomy w ogromnie poruszającą, zabawnosmutną i przede wszystkim - niezwykle spójną (i wymowną!) metaforycznie całość.

Serdeczności :)
Procesja dnia 14.02.2017 21:23
Introwerko :) Jak zwykle zresztą, udało Ci się wydobyć z tego tekstu więcej niż świadomie używałam podczas pisania. Dziękuję za zauważenie klaustrofobii, czy może pewnego wtargnięcia, jakie przeżywa peelka. Kiedy nie jest w stanie dać tego, co druga osoba od niej oczekuje, bo... no właśnie, jest po godzinach, a po godzinach nie jest profesjonalistką, może sobie pozwolić na egoizm i chodzić w szlafroku ;)
Jeśli chodzi o przestrzeń, squash to jedna z bardziej absurdalnych, i przez to ciekawych jako symbol, rozrywek.
Miłego wieczoru - lecę na siłownię, może tam czeka mnie kolejne natchnienie ;)
Opheliac dnia 14.02.2017 23:19 Ocena: Świetne!
Cytat:
Po cichu myślę, że nasz wróg to czas,
ale jego nigdy nie ma.

Jeden z moich ulubionych fragmentów z wiersza. Doskonale oddaje sytuację człowieka zamkniętego przed światem (choć dzieli go od niego tylko ściana) i w sobie, kiedy już sam nie wie, kim lub czym jest jego wróg i że być może to po prostu zawsze był tylko czas. A jego, czasu, jakoś ciągle nie ma. Może podobnie jest z wrogiem, może jest tylko wymówką, a nie rzeczywistą trudnością/przeszkodą?
Z dużym zainteresowaniem! :)
Procesja dnia 15.02.2017 11:50
Opheliac, bardzo się cieszę, że Cię zainteresowało, i w dodatku tak trafnie zinterpretowałaś ten kawałek :) Zwalanie różnych rzeczy na brak czasu często mnie irytuje (choć sama tak robię), bo on jest bardzo rozciągliwy i łatwo dopasowuje się do naszych priorytetów i tego, co uznajemy za nieistotne - jak przystoi na coś, co nie istnieje. Miłego dnia :)
Aronia23 dnia 15.02.2017 12:46 Ocena: Świetne!
Dzień dobry, Procesjo. Utwór mną wstrząsnął wręcz. Jest w nim tzw. "spokojny niepokój". Tu domowa atmosfera ze szlafrokiem w tle, a tu zabieganie i "bycie po godzinach". No to wszystko okrutnym się zdaje. dwie osoby - jedna nachalna, druga wyciszona, wręcz do maksimum - coś na kształt głębokiej depresji. Ktoś tu szuka jeszcze porozumienia, ale go nie będzie, za dużo napięcia, niedomówień, pretensji, braku zrozumienia:
"Odkrój sobie część wspólną tortu
upieczonego dawno temu na nasz pogrzeb," i ... spadaj, chciałoby się powiedzieć, ale się nie powie, bo się nie chce. Nic się nie chce. Kawa się wyleje, trudno, chaos trwa, nikt nie chce tegoż chaosu. I mijający czas. Wróg czy przyjaciel? Tego nie wie nikt. Może nie chce wiedzieć. Taki stan rzeczy "napotkałam w tym domowym" wierszu. Pozdrawiam i dziękuję za wszystko, A23
voytek72 dnia 15.02.2017 20:23 Ocena: Świetne!
Jak kolejny raz uznasz że napisałaś coś dziwnego to zamieszczaj to natychmiast! ;)

pozdrawiam :)))
bruliben dnia 16.02.2017 10:03 Ocena: Świetne!
Dzięki za niepokój :))

Zostawiam odpowiednia ocenę :)
Procesja dnia 16.02.2017 10:41
Aronio, bardzo się cieszę, że widzisz tę domowość, nie zawsze kojącą, i "spokojny niepokój", wiszący w powietrzu, gdy nic specjalnego się nie dzieje, a powietrze i tak można ciąć nożem. Taka atmosfera potrafi też zawisnąć między dwiema osobami. Dziękuję, że zaglądasz do mnie i dzielisz się wrażeniami :)

Voytku, dopiero się uczę patrzenia na własne teksty z grubsza obiektywnie i rozróżniania, z którą dziwnością lepiej się nie wychylać, a która może być dla kogokolwiek ciekawa albo przydatna ;) Dzięki za słowa zachęty!

bruliben, ha, najwyraźniej Ci się spodobało, a i czasem lubisz się poniepokoić na własne życzenie ;) Pozdrawiam!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
24/01/2018 00:58
Tekst w konsultacji z Autorką. z. »
Zola111
24/01/2018 00:55
Mam wrażenie, że Autor nie poszybował. Oj, wiem, że to… »
Miladora
24/01/2018 00:45
Dziękuję ślicznie, Dziewczyny. :) Każda forma może posłużyć… »
Zola111
24/01/2018 00:43
Zgadzam się z opinią Miladory. Mam jednak obiekcje wobec:… »
Zola111
24/01/2018 00:36
Piękna, wzruszająca historia, Alen. Tu bym coś… »
SzymQ
24/01/2018 00:19
Cholernik, odważył się! Chętnie się dowiem co u niego, gdyby… »
Miladora
23/01/2018 23:55
Zastanawiałam się, jak wyglądałby wierszyk, gdyby dodać do… »
kamyczek
23/01/2018 23:35
Uśmiechnęłaś mnie, Milu, żartobliwą treścią, wzbudziłaś… »
kamyczek
23/01/2018 23:25
Są wiersze, obok których nie można przejść obojętnie, ten… »
kamyczek
23/01/2018 23:02
Bardzo mi się podoba - jest klimatycznie, z refleksją. »
Darcon
23/01/2018 23:00
Co za bloki tekstu... Powiem szczerze, że elektrownia w… »
JOLA S.
23/01/2018 22:26
Leno, mam chwilkę czasu. Cieszę, się, że coś zostało w… »
Pmm
23/01/2018 22:15
Jacek Londyn Tak nudy na pudy i złoto też na pudy już nie… »
mike17
23/01/2018 22:00
Elu, podoba mi się nurzanie w oparach absurdu. Twój humor… »
Darcon
23/01/2018 21:50
Dużo powtórzeń, a Haknir pojawia się w co drugim zdaniu.… »
ShoutBox
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:57
  • Silv, ale ja nie wiem, jakie rzeczy uważasz za przyjemne :)
  • mike17
  • 23/01/2018 12:55
  • A więc czekam z niecierpliwością na solidną porcję dziania się :)
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:51
  • @Sa, gdybyś tylko pisała o rzeczach dla mnie przyjemnych, to Twój zapał chyba wystarczyłby, bym stał się Twoim fanem. :) A na zaliczenia tak, uważaj.
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:50
  • Bo i dawno nie pisałam xD Ale teraz muszę się zająć zaległymi pracami zaliczeniowymi do szkoły. Weterynaria to nie przelewki.
  • mike17
  • 23/01/2018 12:48
  • Cześć, Sanai :) Czyli będzie się działo. Z przyjemnością zajrzę - dawno Cię nie czytałem.
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:45
  • Tajest. Są trupy, jest nekrofilia, szalony czarownik-zbok jeżdżący na na wpół martwym jednorożcu, demony i Książę z Bajki (ale nie do końca taki jak w Shreku ;]). Full wypas.
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:25
  • Mroczna baśń. Rozumiem. :)
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:24
  • Mroczna baśń pisana tradycyjnie do muzy mojego ukochanego Carach Angren ;> Osiem dni do koncertu, łiiii
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:16
  • PS. @Sa, fantastyczne?
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:14
  • O, @Sa.
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Bonaviaes9e
Wspierają nas