Czidra (kotka) - Aronia23
Poezja » Wiersze » Czidra (kotka)
A A A
Od autora: Tylko przeczytać...

              

leżałaś we własnych odchodach

umierałaś w raniących cię drzazgach

człowiek lazł z petem i żar do oka

gdzie jesteś Boże gdzie Twoja ręka

 

teraz tylko wyłaś patrząc ślepo

krwawy strzęp może wyłapać echo

łkałaś bo złamano jeszcze szczękę

skamlałam nad twym bólem i lękiem

 

tuliłam ciało zmasakrowane

zdążyłam życie uratowane

 

Listopad 2016 r.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Aronia23 · dnia 16.02.2017 07:49 · Czytań: 168 · Średnia ocena: 4,33 · Komentarzy: 8
Komentarze
Pulsar dnia 17.02.2017 19:54 Ocena: Dobre
Czarne koty idą do nieba!
Aronia23 dnia 18.02.2017 12:57
Pulsarze, myślę, że wszystkie zwierzęta idą do nieba. Dziękuję za wizytę
Szymek dnia 28.02.2017 18:31
Bardziej wolę sad endy, tutaj zmieniłbym końcówkę, że jednak życie uszło, chociaż i tak 8 żyć by zostało. Ale to ja.
Ale w sumie czy to szczęśliwe zakończenie, jeśli oczy, uszy i szczęka już nie te?
Aronia23 dnia 02.03.2017 10:59
Szymku, wiersz zostanie taki, jaki jest. Pozdrawiam.
introwerka dnia 02.03.2017 22:38 Ocena: Świetne!
Wstrząsający wiersz. Także dlatego, że nie ograniczyłaś się do "suchego" zrelacjonowania faktów, ale użyczyłaś swojego głosu tym najbardziej bezbronnym wobec (nie)ludzkiej głupoty i okrucieństwa. Mniej w Twoim wierszu "poetyczności", więcej - życia: tego, które burzy się w nas w obliczu dramatów naszych braci mniejszych. Za to wzburzenie krwi w moich żyłach - najwyższa ocena.

Pozdrawiam serdecznie :)
Aronia23 dnia 02.03.2017 23:38
Dziękuję, Werko. Tak, takiego kota też spotkałam na swej drodze. Oby takich przypadków było mniej. Dziękuję za wizytę i zrozumienie. A23
gabi dnia 08.03.2017 18:45 Ocena: Świetne!
Wstrząsający tekst. Dobrze, że o tym piszesz, bo empatia dla zwierząt jest wyznacznikiem człowieczeństwa. Przyjaciele zwierząt są moimi przyjaciółmi. Pozdrawiam serdecznie :)
Aronia23 dnia 08.03.2017 21:28
Gabi, dziękuję. Ja tak mam, idę a tu kot poturbowany. Czasami jestem zła, ale biorę stworzenie i idę do wet. Zaczyna się walka o życie. Ale nie zawsze się udaje. Wtedy, trzeba... uśpić. Niewiele mogę, ale 1% uratuję. Pozdrawiam. Aronia23
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:32
Kiedy wracam do tego tekstu, zawsze nachodzi mnie podobna… »
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:31
Niezmiernie mi miło :) »
kamyczek
27/03/2017 23:28
Witaj, byłam już pod tym wierszem, ale „chroniczny brak… »
Zingara
27/03/2017 23:22
gabi dziękuję za miły komentarz :) »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:33
Szkoda. »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:29
no i gitara. Kupuję wszystko. »
Grain
27/03/2017 21:46
Pomyślę kusicielko. Serdeczne dzięki. »
gabi
27/03/2017 21:42
Ciekawy tekst, ale warto się pokusić o inna… »
gabi
27/03/2017 21:35
Aleksandrze - Zaręczam Ci, że opinie nieraz „brałam na… »
gabi
27/03/2017 21:31
Niezwykle urokliwy i malowniczy wiersz (zwłaszcza druga… »
GregoryJ
27/03/2017 20:32
Witaj ponownie Aronio. Gregory Peck powiadasz. Nie wiem, czy… »
aleksander81
27/03/2017 20:07
Hej, Gabi - jasne, że gdy przypatruję się własnym tworom, to… »
skroplami
27/03/2017 19:03
Alfred Kubin "Po tamtej stronie" w wersji mikro… »
trawa1965
27/03/2017 18:57
Do tego wiersza mam najbardziej krytyczny stosunek ze… »
introwerka
27/03/2017 18:33
Gabi, cieszę się, że zaglądasz, tym bardziej, że wskutek… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 27/03/2017 23:40
  • Głosujcie na wiersze w Zaśrodkowaniu. Jest w czym wybrać, proszę mi wierzyć :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:11
  • W tym miejscu, w którym wysiadłam z pocią, aby kupić wsch. marki. Tam była granica, ale nie można było wysiadać. Awantura ,ło, matko. A ja tam pracowałam na polach, zbierałam pory. Sniły się w nocyPA
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:01
  • Marka stała b. wysoko. Pamiętam zarobki mojej mamy 36 tyś. zł. A marka zach. koszt. 4 tyś. Tato mówił, że kiedy zużyło się pastę do oddania było to opak. - zużytej, dopiero mogłeś opakow. n. pasty.
  • Aronia23
  • 27/03/2017 22:51
  • miki, takie określenia? Wszem i wobec! Och, nie. Czyli z butami nie tylko ja miałam problem, to śmieszne było. A kiedyś jechałam pociągiem z Niemiec zach. Miałam bilet tylko do ostatniego miasta zacho
  • mike17
  • 27/03/2017 22:36
  • Miejmy nadzieję, że Albin się solidnie wysrał.
  • Gramofon
  • 27/03/2017 21:07
  • też kiedyś miałem w szkole jeden trampek swój a drugi brata o 3 numery większy :p
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:36
  • [link] No jajca były, buty na kartki. Raz wzięłam do szkoły but mojej siostry a drugi. Były takie same, różniły się numerami. A papieru też nie było. Albin S. Dno
  • mike17
  • 27/03/2017 18:30
  • Widziałem kiedyś foto Albina Siwaka przepasanego papierem toaletowym z napisem - MAM JESZCZE KUPĘ DO ZROBIENIA :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:19
  • Ernesto Che Guevara, ten nie żył zbyt długo. Kiedyś śmiano się z środka antykoncepcyjnego. Na ścianie napisać "I ty możesz urodzić Albina Siwaka'a ZARAZ PIOSNKE ZAPODAM.
Ostatnio widziani
Gości online:30
Najnowszy:julittasokolows