Jesteś geniuszem - JOLA S.
Proza » Humoreska » Jesteś geniuszem
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Koszałek- Opałek przeciągnął się w łóżku, spojrzał w okno, deszcz ze śniegiem padał po staremu na chodnik. Trząsł się z zimna, wysłużona kołderka w muchomorki już nie chroniła przed zimnem. Poprawił okularki na sinym nosie i westchnął żałośnie.

- Wiosny nie widać, tym razem na dobre utknęła w Londynie. Mądra dziewczyna, po co ma wracać do tej szarzyzny, tu i tak nikt nie rozróżnia kolorów.

Z okien poddasza wychodzących na ulicę dochodził chłodny podmuch.

- Jedźmy na święta do Złej Królowej, ogrzejemy się w słońcu Maroka.

- Och, ale za co? Ostatnie pieniądze wydałam wczoraj na zakupy.

Z powodu irytacji do oczu Marysi napłynęły łzy. Koszałek wzruszył ramionami.

- Królewna Śnieżka zapłaci za bilety. Wystarczy, że do niej zadzwonię, i sprawa będzie załatwiona.

- Z pewnością. Ale jesteśmy zbyt dumni, żeby przyjmować jałmużnę. Już o tym zapomniałeś?

Koszałek - Opałek zaniemówił i wybałuszył na żonę oczy. Marysia usiadła obok i otuliła się ciepłem męża.

- Zakładasz, że będzie miała, z czego ci dać.

- Oczywiście. Wyszła za Czarnego Księcia, a tacy śliscy kolesie jak on jeszcze przed trzydziestką dorabiają się milionów.

Z radości uszczypnęła męża w tyłek. Zaśmiał się. Po cichu uzgodnili, że już następną noc spędzą nad oceanem, w małym różowym domku Złej Królowej. Tylko to pozostało jej z dawnego dobytku, ale dobre i to, zamek zlicytowali potem zburzyli nie został kamień na kamieniu. Kaczor Donald dał najwięcej i w jego miejscu wybudował basen dla Złotej Rybki. Dopiął swego. Kariera Złej Królowej zapewne nie skończyłaby się, gdyby wszyscy nie dowiedzieli się, że jest wielką lesbą.

Kiedy Marysia brała z talerza ostatnią miętówkę, Koszałek - Opałek zauważył, że wyładniała. Wybieliła wąsy, zrzuciła nadwagę i zaczęła się lepiej ubierać. Przekłuła uszy od dołu do góry i nosiła włosy długie z przodu i wygolone z tyłu. Osobliwy widok. Wyglądała dość ekstrawagancko jak na swój wiek. Ciągle grała nastolatkę w operze mydlanej. Poprzez swoje relacje z innymi doszła do wniosku, że lepiej być dziwadłem niż słodką panienką. Wtedy pokochał ją jeszcze bardziej. Dobre samopoczucie pomogło jej zapomnieć, że jest sierotką. Wspomnienia z młodości okrutnie ją przygnębiały i miały niekorzystny wpływ na ich pożycie małżeńskie.

- Słyszałem, znaleźli w kanale zwłoki Małego Księcia - powiedział nagle Koszałek. Powiesił się ze zgryzoty, jego ukochaną Różę zerwał wyznawca islamu. Po co mu była ta pustynia? Zresztą, nie możemy ponosić odpowiedzialności za wybory życiowe naszych przyjaciół.

W brązowych oczach Marysi pojawił się błysk. Poruszyła wąsikiem jak spłoszona mysz i spojrzała na Koszałka z zaciekawieniem. Był blady i ponury. Czekała na dalszy ciąg, mąż zawsze krył w zanadrzu jakąś opowieść, ale tym razem nic nie powiedział.

- Nie mówiłeś mi o tym - wyszeptała.

- Opowiem ci później – odparł.

Miała niejasne przeczucia, ale zostawiła je dla siebie. Najwyższy czas było nakarmić koty, zniknęła w kuchni.

Koszałek - Opałek został sam, otworzył usta i zaintonował melodię piosenki" Dzwonki sań." W obliczu tej konsternacji mógł tylko śpiewać.

Ostatnio zaczął wychodzić z dołka, w który wpadł latem. Przynajmniej powoli tracił brzuch i siwa broda trochę zgęstniała. Powinien znaleźć jakąś pracę. Może wróci do pisarstwa? Zrezygnował ze sprzedaży używanych samochodów, potem przerzucił się na nieruchomości zakładając, że połowa Rzeszowa będzie jego. Przed dwoma dniami znalazł pracę w jakimś start-upie. To portal randkowy. Zaczyna za tydzień. Internet to przyszłość dla wszystkich. Nikomu o tym jeszcze nie mówił. Ma wątpliwości, kto by powierzył swoje tajemnice staremu krasnalowi, nikt już nie pamięta czy był przyjacielem czy wrogiem.

Zadumę przerwało wyraźne skrzypnięcie drzwi, potem szepty i śmiechy na klatce schodowej. Przeczucia go nie myliły. To się naprawdę działo. Pośladki Koszałka Opałka pokryły się gęsią skórką. To były stłumione głosy Jasia i Małgosi. Z piersi dziewczyny stojącej na korytarzu wydobywał się jęk. Chłopak coś, mówił tak niewyraźnie, że Koszałek Opałek nic nie rozumiał. Przywarł do ciężko dyszących drzwi, które tłukły się niestrudzenie. Ależ mają kondycję pomyślał. Czuł się jak w czasie niedzielnego spaceru w palmiarni, gdzie radośnie pieprzyły się kapucynki.

- Te drzwi się zaraz rozlecą.

Cofnął się parę kroków, nie wyszedł na klatkę schodową, przyznał się w duchu, że chciał oszczędzić sobie zażenowania. Postanowił, że nazajutrz przykręci klamkę. Powlókł się do sypialni i legł na kanapie, gapiąc się w sufit. Czuł się gruby, samotny i przegrany, niewart powietrza, którym oddychał.

Tymczasem Marysia w kuchni na kolanach zbierała odłamki kieliszka, jednego z miliona tych, które tu stłukli, od kiedy wprowadzili się do tej ponurej nory. Minęło tyle czasu a oni wciąż robili zakupy w sklepie ze starociami. Och, miała tego dość. Dobrze, że już jutro już wyjeżdżają, będzie mogła usiąść na plaży i oglądać przez lornetkę wieloryby. Koszałek- Opałek z upływem lat stawał się banalny, zwyczajnie tetryczał i rzadko trzeźwiał.
Inne Krasnale wyemigrowały dawno do Ameryki. Dogadały się z Disneyem. Papa Smerf już nie wie, co robić z kasą, od roku rozbija się Jaguarem. Smerfetka otworzyła wzięta agencję towarzyską na Manhattanie.

A Koszałek - Opałek? - Jeżeli dostanie tu jakąś kiepsko opłacaną pracę, to i tak jego przyszłością staną się rodzina, kartki świąteczne, zdezelowane Seicento, cudzy domek na plaży, brzuch w średnim wieku, nuda i śmierć. Czterdziestka na karku i zero sukcesów. Nikomu o tym nie powie, nawet dziecku krzywdzącemu muchy.

Ból ! Czuła w oczach sztylety porannego światła.

Nagle w kuble na śmieci, stojącym w rogu dostrzegła wielki rulon białych papierów. Przecież go wczoraj opróżniłam! Z wrażenia wysłużony szlafrok się rozchylił, odsłaniając jej uda jak u uroczego różowego aniołka. Wzięła pierwszą z brzegu kartkę do ręki, wlepiła w nią wzrok i aż dostała wypieków. Przeszła szybkim krokiem po dywanie do kanapy.

- Och, Kochany Koszałku, zrobiłeś to!

- Co?

– Jest świetna! Nie wiem, czemu mnie to zdziwiło, przecież to oczywiste, że jesteś genialny. Od dawna się miotałeś?

- Dziękuję. Przepraszam. Nie wiem, o co chodzi? Co się dzieje?

- Przez tyle lat kryłeś się z tak ogromnym talentem?

Uśmiechnęła się spod blond rzęs.

Dopiero teraz Koszałek - Opałek przypomniał sobie, że poprzedniej nocy pisał.

- Żono, to chyba sztuka teatralna! Trzeba jeszcze dokończyć trzeci akt.

Stanęła nad nim okrakiem, zsunęła mu wytarte jeansy z bioder.

- Mam ogromny talent – wycedził. Kryłem się z nim.

- Jesteś geniuszem, kochanie. Dostałeś nowe życie. Robisz błędy ortograficzne, ale to żadne zaskoczenie. Cholera, dzięki Bogu wyszło to na jaw. Witaj nieustraszony rycerzu. Ruszaj do walki.

- Wyszło na jaw – powtórzył, nie wierząc własnym uszom.

Wydawało mu się, że wynurzył się z mgły: jego duch opuszczał ciało, kłaniał się teatralnie dysząc i rycząc, a publiczność wybuchała owacją. Co za wspaniały poranek – inny, nowy, z żoną siedzącą na nim okrakiem, szepczącą do świeżo uszlachconego penisa, rozgrzewającą go swoim oddechem, mówiącą mu, że… kim jestem? - Geniuszem.

Koszałek – Opałek od lat czuł to w kościach. No dobrze – pomyślał. Jego dłonie rozsuwały poły miękkiego szlafroka, odsłaniając piersi jak kopce kreta. Ona odciągnęła na bok gumkę od stringów i objęła go w sobie.

- Teraz jesteś moim Wielkim Krasnalem. Nie ma już Koszałka - Opałka.

Mógł stać się tym, kim chciała. Narastało w nim uczucie, jakby odkrył okno w ciemnym schowku
Zamknął oczy i poruszał się w mroku w stronę tego, co w tej chwili Marysia widziała
wyraźnie.

- Teraz ciało przejmuje kontrolę - szepnął.

A ona chciała zaspokoić jego pragnienia. Pocałowała jego powieki, poczuła smak jego przyszłej chwały. Rozkoszowała się nią.


- Jesteś hojna Marysiu niczym opiekun niewidomego - rzekł, nie podnosząc głowy

Na twarzy żony pojawił się uśmiech zadowolenia.

- Pod obdrapanym sufitem, pod Sierotką Marysią, może zostać cholernie dobrym dramatopisarzem skazanym na sukces - pomyślał.

Odwzajemnił uśmiech żony. Co za nieopisana ulga, jego wysiłki zostały nagrodzone.



                                                                              K O N I E C

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
JOLA S. · dnia 16.02.2017 09:03 · Czytań: 260 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 9
Komentarze
Dobra Cobra dnia 16.02.2017 11:41 Ocena: Świetne!
No przepiękna opowieść - antybaśń. Od czasu wynalezienia Shreka wielu autorów zaczęło przedstawiać alternatywne dzieje bajkowych bohaterów. Co nie jest, i nie może być żadnycm zarzutem!


JOLU S.


GENIALNE! Warto było się urodzić, drzeć ryja cały pierwszy rok, ukończyć w pocie czoła głupie szkoły, podjąc pracę zawodową i trafić na Portal Pisarski!!! by Cię czytać.


""Zrezygnował ze sprzedaży używanych samochodów, potem przerzucił się na nieruchomości zakładając, że połowa Rzeszowa będzie jego. Przed dwoma dniami znalazł pracę w jakimś start-upie. To portal randkowy. Zaczyna za tydzień. Internet to przyszłość dla wszystkich."" - Przepiękne i mjód na duszę!

"""To były stłumione głosy Jasia i Małgosi. Z piersi dziewczyny stojącej na korytarzu wydobywał się jęk. Chłopak coś, mówił tak niewyraźnie, że Koszałek Opałek nic nie rozumiał. Przywarł do ciężko dyszących drzwi, które tłukły się niestrudzenie. Ależ mają kondycję pomyślał.""" - Kolejna perła! Brawo! Od czytania takich opisów od razu chce się żyć!


""Kariera Złej Królowej zapewne nie skończyłaby się, gdyby wszyscy nie dowiedzieli się, że jest wielką lesbą."" - wydaje się, że powinna to być zaleta, a nie wada. W Hollywood są wytwórnie, które zatrudniają TYLKO homopracowników.



Jesteś geniuszem to przesłodka opowieść o wczesnej starości, braku celu w życiu i staczaniu się w alko. Ileż w życiu mężczyzny może sprawić dobrego mądra i odważna kobieta? Jakichże bodźców dodać, by poczuł się na powrótr cenionym członkiem społeczeństwa.

Płaczę, pisząc te słowa, gdyż to, co opisujesz może stać się prawdą dla każdego. A tu od razu mamy odpowiedź na wszyskie nieszczęścia życia i zły los. Przepiękna opowieść, których potrzeba żyjącym w 21. wieku.

Takich opowiadań i takich Autorów nam trza!



Brawo! Brawo! Brawo! Chapeau bas.


Dobra Cobra


PS. Z wielką radością dodaję Autorkę do moich Ulubionych twórców, a powyższy Utwór do Ulubionych tekstów. C'est la vie!
JOLA S. dnia 16.02.2017 12:17
Zaniemówiłam i jeszcze płonę.

DoCo,

pochwała z Twoich ust, to dla mnie najwyższa nagroda.
"Jesteś najbardziej zwariowaną osóbką, ze wszystkich kobiet" słyszę to często. To część prawdy, bo jak mi powiedzą "Wesołej weny" to stulam uszy po sobie i bez szemrania biorę się do roboty ;)

Wielkie dzięki :) :) :) :) :)

JOLA S.
Dobra Cobra dnia 16.02.2017 12:28 Ocena: Świetne!
Cytat:
"Jesteś najbardziej zwariowaną osóbką, ze wszystkich kobiet" słyszę to często.
Ależ to jest przepiękne określenie! Nie stawaj się mniej zwariowaną, ja Cię proszę!

DoCo
Jaga dnia 16.02.2017 21:21
Zaczęło się tak skromnie - „wysłużona kołderka w muchomorki”, a zakończyło z wielką pompą- „Co za wspaniały poranek – inny, nowy, z żoną siedzącą na nim okrakiem, szepczącą do świeżo uszlachconego penisa, rozgrzewającą go swoim oddechem, mówiącą mu, że… kim jestem? - Geniuszem.”
Cudowna odmiana! :D
Jolu,
genialny pomysł na historię! Tekst napisany z polotem oraz dużą dawką inteligentnego humoru.
Cieszę się, że przyszłam :yes:
Pozdrawiam,
Jaga
JOLA S. dnia 16.02.2017 22:48
Jago,

Serdecznie dziękuję :)
i odpozdrawiam

JOLA S.
Aronia23 dnia 17.02.2017 22:18 Ocena: Świetne!
Jolu, przeczytałam Twą opowieść o geniuszu. Postacie dość dziwne, ale to baśń, śliczna baśń, której rzeczywistość jest nawet nie odwrócona, co "wykrzywiona". Bardzo ciekawym jest zdanie:
"Mógł stać się tym, kim chciała. Narastało w nim uczucie, jakby odkrył okno w ciemnym schowku
Zamknął oczy i poruszał się w mroku w stronę tego, co w tej chwili Marysia widziała
wyraźnie." W ogóle koncepcja, jaką przyjęłaś. Cieszę się, że mogłam Przeczytać kolejne Twoje dzieło. Jest tu dużo ważnych rzeczy: postacie z różnych baśni razem, każda żyje na swój własny sposób. Nawet Zła Królowa jakoś dziwnie nie jest zła. I koniec zaskakujący - Koszałek - Opałek geniuszem. Ale ma fajnie. Pozdrawiam i gratuluję pięknej opowieści. Pozdrawiam
JOLA S. dnia 18.02.2017 08:38
Aronio,

dzięki za cierpliwość do moich tekścików i dzięki za czytanie rzecz jasna.
Już posmarowałam Tobą chleb... Nie chcę Cię z oczu stracić, dobrze o tym wiesz;)

Pozdrawiam cieplutko:)

JOLA S.
stawitzky dnia 18.02.2017 10:38 Ocena: Świetne!
Cytat:
Ostat­nio za­czął wy­cho­dzić z dołka, w który wpadł latem.
, szczypanie męża w tyłek, dużo tego. Naturalne bardzo, mimo groteski wiszącej w powietrzu. Zagmatwane w pięknej całości. Szanuję po stokroć!

Masz to coś! I zaczynam Cię powoli nie lubić! Z zazdrości.
JOLA S. dnia 18.02.2017 10:59
Stawizky,

Nie jestem i nie będę Norwidem! Pozostała mi tylko zdrowa dieta, prawidłowe funkcjonowanie wątroby no i nadwątlona nadzieja, że czasem mi się coś uda. ;)

Dzięki za odwiedziny

Pozdrawiam szczególnie :) :) :)

JOLA S.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
wiktoria
23/03/2017 17:11
Tak, prawda jest bolesna, a kiedy wychodzi na jaw, wstydzi… »
hopeless
23/03/2017 17:03
Opheliac - Dziękuję za wizytę i komentarz. No i za… »
Carvedilol
23/03/2017 15:08
Dziękuję Jago Interpunkcja - wiem, wiem, staram się ale… »
ApisTaur
23/03/2017 14:12
Wielkie dzięki za tak obszerny i rzeczowy komentarz… »
ApisTaur
23/03/2017 14:07
Hm, wiadomo, edycja do poprawki (można to przeedytować w… »
Flauros
23/03/2017 14:03
Witam, Dziękuję za komentarze. Jeśli chodzi o tytuły to… »
Procesja
23/03/2017 13:53
;) Cieszy mnie, że nie tylko ja się tak czuję. Wielkie… »
Procesja
23/03/2017 13:51
Aronio, zgadzam się, że możliwość myślenia to duży przywilej… »
Procesja
23/03/2017 13:32
Hej Piotrze, ja w ogóle uwielbiam takie miejsca: sztolnie,… »
aniaokulewicz
23/03/2017 13:20
ciekawy zapis :) »
Dobra Cobra
23/03/2017 12:53
To prawda, uprzednio komentujący rozebrali, lecz...… »
Jacek Podgorski
23/03/2017 12:52
Miło mi to słyszeć. Cieszę się, że tekst zrobił coś dobrego… »
Jaga
23/03/2017 12:33
Mam nadzieję, iż wiesz, że nikt nie ma prawa okaleczać… »
Jaga
23/03/2017 12:18
Przeczytałam tekst pięciolatce i mam kolejne wnioski. Należy… »
JOLA S.
23/03/2017 12:13
Bardzo dziękuję za pozostawienie komentarza pod moim… »
ShoutBox
  • Jaga
  • 23/03/2017 12:49
  • "Czarną wołgę" Dobrej Cobry...
  • Jaga
  • 23/03/2017 12:45
  • "Samotność" Miroslawa Sliwy
  • Jaga
  • 23/03/2017 12:43
  • Nie wiem, co lubisz czytać, ale gorąco polecam "Szansę" Goriasza
  • Tjereszkowa
  • 23/03/2017 12:26
  • Dzięki Jaga, nawet tam byłam, ale są tam teksty sprzed roku, myślałam, że aktualne może gdzieś indziej.
  • Jaga
  • 23/03/2017 12:22
  • Tjereszkowa, na stronie główej znajdziesz zakładkę "polecane przez redakcję". Należy tylko wcisnąć niewielki i mało widoczny, czerwony napis"tutaj" Miłej lektury:)
  • Tjereszkowa
  • 23/03/2017 12:13
  • Hej, dawno mnie tu nie było - szukałam aktualnych polecanek redakcji, alem nie znalazła. Źle szukam, czy ten zwyczaj został zarzucony?
  • Aronia23
  • 23/03/2017 09:30
  • [link] każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Ostatnio widziani
Gości online:41
Najnowszy:Bretff