Dekameron - dla Altanki Kołysanki - I - Maurycy Rubikon
Poezja » Wiersze » Dekameron - dla Altanki Kołysanki - I
A A A
Od autora: Wiersze zostały napisane dla forum "Altanka - Kołysanka, czyli portalowy Dekameron i nie tylko" - bardzo polubiłem te strofy, więc postanowiłem je opublikować w jednym wydaniu.

Dekameron - dla Altanki Kołysanki - I

 

I

 

Moje Panie, Was usłyszał,

Moim uszom żadna dań,

Latem byłem Waszym trzpiotem,

Ale zimą poste restante,

 

Czegóż zima nie przychylna,

Czegóż wargom idzie złość,

Waszym oczom jeno miłość,

Waszym wdziękom jeno proś.

 

I ten zapach i te kwiaty,

Płynie z barwy piękna syć,

Przepojona zima latem,

Splatam dla was niecną sieć:

 

zamknij Donna swoje oczy,

zamknij w dłoni letni sad,

myślom oddaj z mej rozkoszy,

nasyć usta barwą barw.

 

II

 

Monolog wchodzącego do ogrodu:

 

Ach, wy jedne? Tylko dwie, altan zasłon, któż zawiesił,

Nic nie widzę, to pół biedy, alem zaszedł… i bez pieśni…

Chwastów tutaj cała gama, a ja jeden, jedna sprawa…

Może lepiej nie rozpaczać, i o łożach nic nie gadać?

 

Cii… cho…

 

Popatrzmy wkoło, one tam: Mil i Lil są z polskich dam,

Jeszcze damy nie spostrzegły, więc poczekam kiedy zwrócą

swą uwagę na ma postać i swym wdziękom… pal je licho, [*]

Będę sobą! takim zostać, ależ będzie to rozmowa….

 

Cii… cho…

 

Więc powtórzę co mam gadać,

Splatam dla was niecną sieć:

zamknij Donna swoje oczy,

zamknij w dłoni letni sad,

myślom oddaj z mej rozkoszy,

nasyć usta barwą barw.

 

[*] oddam pokłon (zamiennie)

 

III

 

I rozglądam się tak długo,

Wyobraźmy że już są,

Mój monolog więc rozwinę,

Słowom nadam składni barwę

Ucałuję damom dłoń.

 

Ptak przeleciał więc z łopotem,

Skrzydeł barwą srebra toń,

I w ogrodzie jest staweczek,

Przy staweczku jest ławeczka

Pójdę, siądę, otrę skroń.

 

Płynie z ziemi struja wody,

Plusk kamieni splata dziś,

Powspominam stare dzieje,

Zimą słońce powiew świeży,

Kiedyś trzpiotem latem by.

 

IV

 

Dla Mil:

 

„Co o tym myślisz” - jam jest rycerz,

Nie taki zaś zwyczajny chwat,

I nie kłusownik zbrojny sercem,

Mądrością dróg wykołysany,

Nieszczęście moje z niewiast zaś.

(… niewiastom poruczony)

 

„Pewnie go sad nasz” - rozczarował,

Ni skusił mnie słowika pląs,

Mogę nie zdołać ocalić Was,

Od mej decyzji zawieszonej,

Przepiękną duszą  ruszyć w świat.

(… i być tu pogrzebionym)

 

„Może tu tylko wpadł” - o Pani!

Jestem tułaczy w deszczu ptak,

Srebrzoną łzą opłakiwany,

Czekany nocom czekany dniom,

Swą pieśń poświęcam Pani! tak!

(… zanoszę swe ukłony)

 

„Co o tym myślisz” - któż odpowie,

Zaprawdę Ty, o Pani! wiesz!

Rycerz mądrością to wypowie:

Mąż twój kochanek niewieścich serc.

Szacunek składam: ktoś czy nikt?

(…to Pani więc odpowie)

 

Dla Lil:

 

„Co o tym myślisz” – widziałem ja

wędrowne ptaki któremi

Bóg  czuły zawiadował z nieba

bo jest wędrownych ptaków deszczem

i tylko jako, jako ja.

 (... gdyż jestem, ja tu jestem)

 

„kłusownik czy wędrowiec” - Pani!

W zdaniach więc kilku trudno rzec, 

Opowiem z baśni prawdy pieśń,

I w altan słowie dwie - baśń i pieśń,

I który jest wysłucha je.

(… wysłucha czyichś piesien)

 

A kiedym stanął w Edenie bram,

Dalekich zapomniałem chwil,

Ujrzałem ogród prześlicznych barw,

I w jabłkach w drzewach przecudny sad,

Tak pragnę abym zrywał Was.

(… na wieki pośród Waszych słów, na wieki odpoczywał)

 

V

 

Dla Mil:

 

Jam rycerz nie wiem czemu wątpisz,

Bo zbroja moja wiarą w lwa,

I mej kompanii wielka chwała,

Każdy więc poszedł tak jak chciał,

Jam tylko tutaj zjawił się.

(… me serce ciągle łkało)

 

Dróg mieli tyle trubadurzy,

Tak wiele w świecie pięknych dam,

Więc każdy sławny pomarzyć mógł,

Kochanym dłoniom serc pieśni dał,

I w glorii chwały śpiewa tam.

(… tam serce pozostało)

 

Zaś szczęście moje w Edenie bram,

Bo szukam wciąż Izoldy mej,

Z wiatrem pieśniarzem co raju brat

Poszukam czyich dłoni abym

Co śpiewak wierny duszy druh.   

(…na dłoniach głowę złożył)

 

Zaprawdę to prawdziwe jest, bym

Miecz i kopię rzucił precz, bym

Lutni mej przywołał dźwięk, której

Tak wielem zawierzał z siebie, by

Lutnią mą nie śpiewał nikt, tak

(… co mogę sam powiedzieć)

 

VI

 

Wy nie rozumiecie moje damy,

Com ja napisał, com ja wzniósł,

Waszemi usta takie lady,

Im sam zaufał, tom żem gość.

 

I całym sobą owładnięty,

Jam jest tym którymi coś,

I z wiela słów Waszym zajęty,

Iż słuchać, słuchać całą noc.

 

Żyjemy w rondach i w balladach,

Którymi pieśni mało są,

Ech! Doceniły mnie więc damy,

Jakoby w raju, taki ktoś.

 

Więc czekam - moje przeznaczenia,

Jam jest ten którem tu,

Jam więc jest Waszym obarczeniem,

A wy mi pieśnią Waszych stóp.

 

VII

 

Dla Mil:

 

Zwątpienie Twoje - muzyką moją,

Gzie kandelabrów światło pobrzmiewa,

Poezję Pani od Ciebie uczyć,

I Twym talentem wybrzmiały wersy,

Gdyż talent żaden nie można kupić,

A pieśni kocie nie zawsze uczyć.

 

Ja zaś słyszałem dźwięk fishalmorii.

I dźwięków wiele nie tam co zechcą,

Abym swe uszy od Ciebie chronił,

I pokrywając obiema dłoni,

Być niczym ptakiem słowikiem zewsząd,

Bo lepiej śpiewa jakoby wróbel…

 

Tak więc kochaniem zechciej ogarnąć,

Iż bym jakoby bard i nic więcej,

Chyba że zechcesz patrzeć prze palce,

Na zamierzone wciąż Twoje fałsze,

I w Twym zadatku rym mój pogubić.

…rym twój pogubić to Moje fałsze.

 

VIII

 

Dla Lil:

 

zorze i tyś w mym sobą cała,

ać powiedziany zaczyn mój,

słania się grani lekkie licho

i mus o zręby się zatykam

źle w myśli mej takowyś grzech.

 

zbrzydło nie wszystkim muzą grany

by czynić niczym wróbla śpiew

z nieskładnych strof się smucą damy

świerszcz za kominem zapłakany

sam co swego zatyka pierś

 

Dla Mil:

 

zapłakałam - nieznany

iż cudowny to amant

gdy móc jemu zaśpiewać w rozkoszy

w ślicznej piece zaś goniec

nie zaś donem na zgonie

bo mój amant prześlicznie zaś śpiewa.

 

bacz co czynisz - kochana

by z amantem zabrana

jak posiądziesz me słowa przeklęte

to należy - do ciebie

co masz szczęście na sobie

i czy zamysł nie myślą odpowie

 

sądź zaprawdę - swawoli

mogę pewnie zaszkodzić

bo mój umysł - zaiste - we gwiazdach

no i nie ma jak wiedza

czym są takie zastane

z drogą życia tak pięknie wybrane

 

IX

 

Dla Lil:

 

eh, dorada nie bieda,

takich myśli potrzeba

kiedy mówisz tak czule wciąż do mnie,

raz - kolejna to zdrada,

dwa - czyn można dogadać,

jednym słowem - szpanuję bez sensu

 

więc zakrakał już swoje

rytmu wiele zagoił

weź mnie czule lecz wiarę pozostaw

wiele strof już powiedział

zawirował co widział

raczej tangiem i walcem rozegrał

 

cóż więc dalej - potworzyć

trzeba smoka obłożyć

bo bez smoka nie będzie smoczycy

a gdy całkiem się nie da

smokom tylko zaś bieda

i mój smoku zaprawiaj subtelnie

 

X - epilog

 

Dla Mil i dla Lil:

 

ach, czemuż są niewiasty

są porankiem: ja na tak

wieczorne zaś one czułą pieśnią

mą nauką ja na zaś

iż cóż w myślach mi sądzić

takim wierszem mi zawsze nie zaszło…

 

rym swój sieję więc zbrojny

rym mój twoim kochankiem

a tyś sędzia na prawo o ciało

wiele ciała nie chciało

a ty czekasz co zaszło

tak się mniema iż sąd cię ogarnie

 

a przeklęte są słowa

com ja stworzył bez ciebie

zewsząd moje są takie - a ci oni są breje:

jako bogu i w niebie

istna łapie mnie zgroza!

zawszem wolny w mych myślach… takich Waszych przestworzach…

 

 

- ciąg dalszy nastąpi…

 

6-8 luty, 2017

Andrzej Feret

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Maurycy Rubikon · dnia 17.02.2017 07:22 · Czytań: 82 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:32
Kiedy wracam do tego tekstu, zawsze nachodzi mnie podobna… »
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:31
Niezmiernie mi miło :) »
kamyczek
27/03/2017 23:28
Witaj, byłam już pod tym wierszem, ale „chroniczny brak… »
Zingara
27/03/2017 23:22
gabi dziękuję za miły komentarz :) »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:33
Szkoda. »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:29
no i gitara. Kupuję wszystko. »
Grain
27/03/2017 21:46
Pomyślę kusicielko. Serdeczne dzięki. »
gabi
27/03/2017 21:42
Ciekawy tekst, ale warto się pokusić o inna… »
gabi
27/03/2017 21:35
Aleksandrze - Zaręczam Ci, że opinie nieraz „brałam na… »
gabi
27/03/2017 21:31
Niezwykle urokliwy i malowniczy wiersz (zwłaszcza druga… »
GregoryJ
27/03/2017 20:32
Witaj ponownie Aronio. Gregory Peck powiadasz. Nie wiem, czy… »
aleksander81
27/03/2017 20:07
Hej, Gabi - jasne, że gdy przypatruję się własnym tworom, to… »
skroplami
27/03/2017 19:03
Alfred Kubin "Po tamtej stronie" w wersji mikro… »
trawa1965
27/03/2017 18:57
Do tego wiersza mam najbardziej krytyczny stosunek ze… »
introwerka
27/03/2017 18:33
Gabi, cieszę się, że zaglądasz, tym bardziej, że wskutek… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 27/03/2017 23:40
  • Głosujcie na wiersze w Zaśrodkowaniu. Jest w czym wybrać, proszę mi wierzyć :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:11
  • W tym miejscu, w którym wysiadłam z pocią, aby kupić wsch. marki. Tam była granica, ale nie można było wysiadać. Awantura ,ło, matko. A ja tam pracowałam na polach, zbierałam pory. Sniły się w nocyPA
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:01
  • Marka stała b. wysoko. Pamiętam zarobki mojej mamy 36 tyś. zł. A marka zach. koszt. 4 tyś. Tato mówił, że kiedy zużyło się pastę do oddania było to opak. - zużytej, dopiero mogłeś opakow. n. pasty.
  • Aronia23
  • 27/03/2017 22:51
  • miki, takie określenia? Wszem i wobec! Och, nie. Czyli z butami nie tylko ja miałam problem, to śmieszne było. A kiedyś jechałam pociągiem z Niemiec zach. Miałam bilet tylko do ostatniego miasta zacho
  • mike17
  • 27/03/2017 22:36
  • Miejmy nadzieję, że Albin się solidnie wysrał.
  • Gramofon
  • 27/03/2017 21:07
  • też kiedyś miałem w szkole jeden trampek swój a drugi brata o 3 numery większy :p
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:36
  • [link] No jajca były, buty na kartki. Raz wzięłam do szkoły but mojej siostry a drugi. Były takie same, różniły się numerami. A papieru też nie było. Albin S. Dno
  • mike17
  • 27/03/2017 18:30
  • Widziałem kiedyś foto Albina Siwaka przepasanego papierem toaletowym z napisem - MAM JESZCZE KUPĘ DO ZROBIENIA :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:19
  • Ernesto Che Guevara, ten nie żył zbyt długo. Kiedyś śmiano się z środka antykoncepcyjnego. Na ścianie napisać "I ty możesz urodzić Albina Siwaka'a ZARAZ PIOSNKE ZAPODAM.
Ostatnio widziani
Gości online:31
Najnowszy:julittasokolows