Jesteś moja, kochanie: rozdział 2.Zachariasz - Daniela2587
Proza » Dla dzieci i młodzieży » Jesteś moja, kochanie: rozdział 2.Zachariasz
A A A

  Cholera. Co się z tobą dzieje, Zack? To zwykła dziewczyna! Ładna, ale istnieją ładniejsze. I znajdziesz je w klubie. Wolne, chętne na kawę, i nie tylko.
   To dlaczego niezwykle zdenerwowany idę za tą dziewczyną w pewnej odległości? Wszystko się we mnie gotuje na myśl, że może mieć faceta. Mam ochotę znaleźć go i wpakować mu kulkę w łeb. Czyżby... zazdrość?
   Nie, to niemożliwe. Ostatnim razem byłem zazdrosny, gdy...
   Nie brnę dalej w tą myśl. To niebezpieczne. Ta sprawa z przeszłości jest już zakończona, klapa zamknięta.
   Nasunąłem na nos okulary przeciwsłoneczne, abym był odrobinę mniej rozpoznawalny. Parę ludzi na ulicy mogłoby mnie rozpoznać. W końcu jestem szefem gangu lubującego się w nielegalnych wyścigach, szybkich samochodach i broni, szczególnie.
   Tak naprawdę nasz gang nie ma stałej nazwy. Ludzie zwykle nazywają go gangiem "cichym" lub "szybkiej śmierci", czy coś w tym stylu. Pewnie dlatego, że jako jeden z niewielu gangów nie ma problemów z policją (pomimo łamania prawa) i z racji tego, jak zabijamy - szybko, ale boleśnie.  
   Dziewczyna, za którą idę wchodzi do budynku hali sportowej. Przez całą drogę nie potrafiłem oderwać wzroku od jej ciała. Na oko ma jakieś niecałe metr sześćdziesiąt wzrostu. Włosy ma proste, koloru ciemny blond, a zaraz koło grzywki ma różowe pasemko, które wygląda dziecinnie i zarazem seksownie. Oczy niesamowicie zielone, z brązowymi refleksami w świetle. Patrzyłem się na jej ciemnoróżowe usta i miałem ochotę się w nie wpić. W jej wzroku też dostrzegłem pożądanie, ale tylko na chwilę. Potem próbowała się mnie szybko pozbyć.
   Śmieję się. Co to, to nie.
   Wybieram numer do Kamila, mojej prawej ręki.
     - Co jest? - słyszę już po pierwszym sygnale.
     - Dziewczyna.
   Parska.
     - Laska ci chyba w głowie zawróciła, co? Ładna?
     - Ładna - przyznaję.
     - Aż ciekawe - mamrocze. - No i co z nią?
     - Ona ma faceta i jest obojętna wobec mnie. Spławiła mnie.
   Gwiżdże.
     - Może odpuść sobie, co? I tak cię spławiła.
     - Nie mam mowy. Ona będzie moja.
   Przez długą chwilę w słuchawce trwa cisza. Już mam powtórzyć moje zdanie, jednak on tylko pyta:
     - Kto? - pyta, mając na myśli to, kto będzie jej szukał.
   Oddycham z ulgą. Odpuścił.
     - Ja. Przejmiesz chwilowo stery.
     - Imię?
     - Ma na imię Rozalia, nie znam nazwiska. Ciemna blondynka, zielone oczy, średni wzrost. - Przymykam oczy i przypominam sobie jej twarz. - Różowe pasemko. Mała blizna koło ust. Widziałem, jak wchodzi na halę sportową.
   Skrobanie po drugiej stronie informuje mnie, że Kamil notuje informacje.
     - Za jakieś dwie godziny informacje znajdą się na twoim biurku. Będziesz dzisiaj, no nie? Dzisiaj miała odbyć się transakcja.
     - Będę i pokieruję akcją - potwierdzam.
     - Spoko. Co teraz będziesz robił? - Mój przyjaciel jest dzisiaj nad wyraz ciekawy.
     - Myślałem, czy nie zajrzeć na tą halę.
   Ten się krótko śmieje.
     - Jesteś pewien, że będzie zadowolona?
     - Nawet mnie nie zauważy.
     - Na pewno?
   Marszczę brwi.
     - Do czego zmierzasz, Kamil?
     - Nigdy jeszcze nie ganiałeś tak za dziewczyną. Co się może stać, jeśli będzie tam jej chłopak? Chyba nie podejdziesz i mu nie przyłożysz? - chce wiedzieć chłopak.
   Zaciskam zęby.
     - Szczerze? Nie wiem, co wtedy zrobię. - Rozłączam się.
   Naprawdę nie wiem, co zrobię, jeśli ją zobaczę z innym. Wątpię, żeby było to coś przyjemnego.
   Wchodzę do budynku i rozglądam się. Jest cicho i nigdzie nie widzę Rozalii. Nawet nie przyglądam się otoczeniu tylko idę wzdłuż korytarza. Gdy jestem przy zakręcie wpada na mnie jakaś dziewczyna.
   Uśmiecha się szeroko na mój widok.
     - Nie widziałam tu nigdy pana... Chce się pan może zapisać na jakieś zajęcia? - pyta.
     Już mam pokręcić przecząco głową, jednak się rozmyślam.
     - Właściwie... Jakie są teraz zajęcia?
   Dziewczyna się zamyśla.
     - Sama nie wiem, ja jestem tu na fitnessie. Chłopaki na podwórku mają trening piłki nożnej. A ty? Co tak naprawdę cię interesuje? - mruczy.
     Pewna dziewczyna, jednak nie jesteś nią ty, więc nie wypinaj tak biustu w moją stronę.
     - Po prostu pomyślałem, że przydałby mi się jakiś trening. No wiesz.
   Jeździ po mnie wzrokiem.
     - Masz mięśnie. Nie przesadzaj z nimi. Nie każda kobieta lubi aż nazbyt napakowanego mężczynę - radzi.
     Na przykład ty?
   Z drugiej strony również uważam, że co za dużo, to niezdrowo - nawet jeśli chodzi o mięśnie. Jestem wysportowany, umięśniony wystarczająco, aby pokonać niejednego. A w sprycie wielkie muskuły nie są mi potrzebne.
   Uśmiecham się.
     - Dzięki. Jednak rozejrzę się jeszcze.
     - Jasne. Jakby coś było nie zrozumiałe, podejdź do mnie. Może coś ci wpadnie w oko. - Mruga i odchodzi, kręcąc biodrami.
   Nie wiem, czy coś i wpadnie w oko, ale ktoś na pewno.
   Chodzę po budynku już jakieś dwadzieścia minut, wchodziłem do różnych sal, jednak nigdzie jej nie ma. Cholera. Już wcześniej stwierdziłem, że lepiej nie pytać się personelu o nią. Nie wiadomo, czy powiedzieliby mi, a równie dobrze później mogli powiedzieć o mnie dziewczynie. Obawiam się, że mogłaby nie przyjąć tego najlepiej.
   Wzdycham ciężko i wchodzę z hali sportowej. Nie znalazłem jej. Ale i tak jeszcze dzisiaj powinienem mieć o niej informacje na biurku, a transakcja odciągnie mnie od myślenia o niej na jakiś czas. A taką przynajmniej mam nadzieję.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Daniela2587 · dnia 17.02.2017 09:26 · Czytań: 184 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
30/05/2017 14:54
Niestety - sheCat ma sporo racji. Wiersz - jak dla mnie -… »
WieslawFalkowskifalko
30/05/2017 14:35
Dziękuję, Miladora, za wnikliwą analizę. Pozdrawiam. »
Ania Ostrowska
30/05/2017 14:17
Podtrzymuję swoją opinię wobec wiersza, a ordynarnych… »
sheCat
30/05/2017 13:53
Bardzo mi przypadła do gustu ta interpretacja. Rytm wiersza… »
sheCat
30/05/2017 13:48
dziś chciałbym przebierać w smakach by pełni nie pomylić z… »
sheCat
30/05/2017 13:42
Zakrawa na żart publikacja tegoż ;) jak również :) a… »
introwerka
30/05/2017 12:28
Milu, dziękuję serdecznie za wczytanie się w wiersz… »
Miladora
30/05/2017 12:09
Całkiem, całkiem, Falko. Chociaż trochę przegadałeś wiersz… »
Tjereszkowa
30/05/2017 11:54
Bemik, dziękuję za powęszenie w mojej miniaturce. :) »
Miladora
30/05/2017 11:40
Pięknie wplotłaś w końcówce nawiązanie do tytułu - musiałam… »
skroplami
30/05/2017 11:25
Piszesz sf w swoim własnym, jak każdy autor oczywiście,… »
Ania Ostrowska
30/05/2017 09:55
Czyta się ten wiersz z zadyszką, a końcowe… »
bemik
30/05/2017 08:31
Bardzo intrygujące opowiadanie. I pięknie erotyczne. Troszkę… »
bemik
30/05/2017 08:26
Nie rozśmieszyło, ale wydaje mi się, że nie miało takiego… »
Grain
30/05/2017 08:03
Ja krytycznie, aczkolwiek niezłośliwie w założeniu. Chwała… »
ShoutBox
  • Gramofon
  • 29/05/2017 20:04
  • [link] do końca głosowania pozostały 4 dni :)
  • mike17
  • 29/05/2017 18:07
  • W sumie dla młodego chłopaka taka lektura mogła być nie lada wstrząsem. I była. Odkryłem rzeczy, o jakich mi się nie śniło. Byłem oczarowany. Zaczarowany i marzyłem, by życie spełniło moje marzenia :)
  • mike17
  • 29/05/2017 18:04
  • Pamiętam, że jak czytałem w 1988 roku tę kniżkę to mnie ostro rajcowało - choć już miewałem znajomości z dziewczynami spojrzałem na to z innej perspektywy, ale reszta jest już tylko tajemnicą :)
  • Krzysztof Konrad
  • 29/05/2017 15:01
  • Ale chwilami sama kieruje się troszeczkę zaściankowymi mądrościami, często narzucając, co kobiety powinny robić. Trochę jak wyrocznia. No nie wiem.
  • Krzysztof Konrad
  • 29/05/2017 15:00
  • Doczytałem Wisłocką. Wcześniej byłem - i jestem - zafascynowany, ale teraz trochę mniej. Pani Michalina rzekomo walczyła częściowo z takim szowinistycznym spojrzeniem na kobietę z dawnych lat
  • mike17
  • 28/05/2017 18:32
  • Wieczorową porą miłosne śpiewanie : [link]
  • SanaiStark
  • 28/05/2017 16:36
  • W ten gorący dzień pozdrawiam was zimnym Leszkiem z dodatkiem pomarańczowej lemoniady ^_^
Ostatnio widziani
Gości online:44
Najnowszy:reuqteq