Tylko przy tobie - Jaga
Proza » Miniatura » Tylko przy tobie
A A A
Od autora: Dziękuję za zaszczytne IV miejsce w muzo-wenach 2017 :)
Nie jest to opowiadanie. Raczej próba zapisu emocji z pewnego lata.

Tekst dedykuję mojemu ukochanemu mężowi.

Pamiętasz nasze pierwsze lato?

Piątek

Upał przyklejał koszule do pleców, rozgrzany asfalt lewitował na osiedlu. Wbiegłam do domu, zrzuciłam niewygodne szpilki. Odcisnęły na moich stopach czerwone, bolesne paski. Rozpinając guziczki w sztywnej bluzce, uwalniałam się z ciężaru obowiązków. Letnia woda prysznica zmyła ze mnie wszystko, co nie dotyczyło ciebie.

Wcierając w nagie ciało cytrusową oliwkę, nerwowo zerkałam na zegar. Jeszcze piętnaście minut.

Stanęłam przed szafą. Już jadąc z pracy postanowiłam, że założę czekoladową sukienkę. Niestety teraz nie mogłam jej znaleźć. Przerzucając wieszaki, czułam ciężar bawełny, wiskozy, szyfonu... Było mi gorąco. Strużka potu łaskotała między piersiami, spływała po śliskiej skórze, chowając się pod zawinięty na supeł ręcznik. "Nie zdążę!"- panikowałam. W końcu zobaczyłam, że poszukiwane przeze mnie ubranie zsunęło się z wieszaka i leżało spokojnie na dnie garderoby. Pomięte! W tym momencie zadzwonił telefon.

 - Gotowa? Mam wejść czy czekać na dole? - Twój głos zatrzymał mój oddech. - Halo, Jaga, jesteś tam?

- Możesz poczekać? Daj mi dziesięć minut.

Postanowiłam nie prasować. Sukienka leżała znakomicie. Zawiązane wokół szyi troczki zastąpiły biżuterię. Czułam gładki jedwab łaskoczący piersi i brzuch. Niżej tkanina luźno opadała, aż do stóp, którym pozwoliłam odpocząć w dwóch złotych paskach.

Gdy malowałam rzęsy, drżała mi ręka. Patrząc w lustro przygryzałam lepkie od pomarańczowego błyszczyku usta. Zbiegłam po zimnej klatce schodowej, roznosząc zapach żywicy, wanilii i kwiatu jaśminowca. Mokre włosy tańczyły na moich gołych plecach.

 Samochód ruszył, a świat się zatrzymał. Nie zwolnił, lecz stanął. Nagle zrozumiałam, że już nie muszę nigdzie biec, nie potrzebuję niczego szukać. Odtąd trwanie stało się błogostanem.

 - Masz mokre włosy. - Bawiłeś się nimi, zaplątując je między palce. Po raz pierwszy dotknąłeś mojego karku, a ja mimowolnie zgięłam szyję i przymrużyłam oczy.

Siedzieliśmy obok siebie w japońskiej restauracji. Białe, ceglane ściany, czarne stoliki i krzesła. Chłód klimatyzacji. Powoli podniosłam maka do ust. Poczułam drażniącą woń wasabi. Dopiero wtedy zrozumiałam, jak bardzo byłam głodna. Słyszałam pękającą skórkę algi i moje serce, które podskakiwało ze szczęścia. Patrzyłam na pajęczyny wokół twoich oczu, które poruszały się każdym uśmiechem.

 

Sobota

Znalazłeś dla nas dzikie miejsce. Leżeliśmy na pomoście. Słońce wędrowało po moim ciele, zostawiając trwałe ślady. Przytuliłam głowę do drewnianych, skrzypiących ze starości desek. Drapały jak twój podbródek. Milczałam, by nie zagłuszyć jeziora. Grało piękniej niż Chris Botti.

Wieczorem tańczyliśmy. Na dworze, choć spierałeś się, że na polu. Nadal było gorąco. Nie wiem skąd wyczarowałeś tę hiszpańską kapelę. Na gołej skórze talii, pod twoimi dłońmi, czułam ziarenka porannego piasku. Posłusznie skręcałam raz w lewo, raz w prawo. Obrót i jeszcze raz. Włosy przyjemnie uderzały mnie po ramionach. W lewo. W prawo. Obrót i jeszcze raz. Szeptałeś mi coś do ucha, choć niewiele słyszałam, śmiałam się głośno. Nie wiem, czyja to była zasługa. Wina, muzyki, upalnego weekendu, ale dopiero wtedy zrozumiałam, że to Ziemia obraca się wokół Słońca. Smakowałeś solą, piaskiem i smażonymi migdałami.

 

Niedziela

Prawdziwa msza, bez procesji. Jeden celebrant i jedna wierna. Za to kilka podniesień. Słońce ukradkiem dokumentowało każdy szczegół, przez niedbale zasunięte rolety. Zmęczone, poszło spać.

Było już ciemno, gdy zbliżaliśmy się do Lublina. Światła samochodów rozciągały nad ziemią żółte wstążki. W mieście trwała impreza pomarańczowych cieni, a mi było tak smutno, że musiałam wyłączyć Norę Jones, która już piąty raz śpiewała „Come away with me”. Pamiętasz? Wtedy zwolniłeś. Myślałam nawet, że chcesz zatrzymać samochód.

 - Znudziła ci się piosenka? - Szukałeś mojej ręki.

- Dlaczego jedziesz tak wolno? - opowiedziałam pytaniem.

- Z tego samego powodu, z jakiego ty wyłączyłaś płytę.

Nadal nie odwiozłeś mnie do domu. Jest ciemno, zbliżamy się do Lublina. Czas wokół moich oczu też pajęczyny zaplata. Codziennie proszę go, by pomalował moje włosy srebrną farbą, ale tylko przy tobie.

W lewo. W prawo. Obrót. I jeszcze raz. Tylko przy tobie.

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Jaga · dnia 24.02.2017 19:35 · Czytań: 814 · Średnia ocena: 4,6 · Komentarzy: 12
Komentarze
mike17 dnia 24.02.2017 21:00 Ocena: Świetne!
Twój tekst, Jago, przypomina mi wszystkie moje miłosne miniatury, jakie do tej pory napisałem, a jest tego kilkadziesiąt :)
Może moje są bardziej pikantne i dosadne, ale Twoja niczemu nie ustępuje.
Czuć w niej miłość i to co cenię sobie najbardziej - bliskość, której nie muszą wyrażać żadne słowa.
Ona jest.
Ona istnieje.
Ona pulsuje w nim i w niej.

Bardzo lekkie to Twoje pisanie, Jago, bardzo kobiece.
To chyba najtrafniejszy komplement.
Ja chyba podałbym to "ciężej", ale co kobieta, to kobieta :)

I bardzo czułe to.
Takie kochane.
Że coś za gardziel ściska.
Takie to proste, a jakie cudowne.
Ujmujące.
Uświadamiające, czym tak naprawdę jest kochanie, takie zwyczajne, takie nasze.

Pięknie i subtelnie, a ja tak lubię, choć cięższe kalibry stosuję :)

Najwyższa nota.

:yes:
Jaga dnia 28.02.2017 22:04
Mike,
dziękuję, za to że jesteś. Dodajesz otuchy, mądrze nadajesz , a poza tym czujesz bluesa.;-)
Gdzież mi do Twoich tekstów, które poruszają tematy ważne i ciężkie? Ja tylko zapisałam chwilę, podczas której motyle latają po brzuchu. Dzięki Twojej muzie wyzwoliłam wspomnienia. Konkurs świetny, do tego profesjonalnie przeprowadzony. Szacun!
Pozdrawiam,
Jaga
al-szamanka dnia 05.03.2017 12:41 Ocena: Świetne!
Cudne!
Cytat:
Czas wokół moich oczu też pa­ję­czy­ny za­pla­ta. Co­dzien­nie pro­szę go, by po­ma­lo­wał moje włosy srebr­ną farbą, ale tylko przy tobie.

Doskonałe posumowanie całego tekstu... skoncentrowane w perle.
Czyż można piękniej pisać o miłości?
Na pewno inaczej, ale Twój sposób bardzo mi odpowiada.
Wyczuwam każde słowo i to wszystko, co w nie westchnęłaś.
Cytat:
Sma­ko­wa­łeś solą, pi­sa­kiem i sma­żo­ny­mi mig­da­ła­mi.

A tu coś się poprzestawiało... bo przecież wiadomo, że smakował piaskiem ;)
I jeszcze coś.
Wzruszyłaś mnie tym tekstem.

Pozdrawiam b.ciepło :)
Jaga dnia 05.03.2017 21:26
Al-szamanka
Niezwykle miło jest gościć Cię w moich skromnych progach :)
Twój komentarz dodaje mi otuchy, iż warto pisać o prosto i zwyczajnie miłości. Wiem, że miłość bez łez, bólu i szamotaniny, taka piękna i posta, choć bardzo upragniona nie bywa atrakcyjną, zwłaszcza w literaturze. Tym bardziej dziękuję za dobre słowo:)
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
P.S. Taaa, nie o pisak chodziło ;)
A "Sto lat samotności" też bardzo, bardzo...";)
ajw dnia 20.03.2017 22:30 Ocena: Świetne!
Warto było zatrzymać te chwile. Zrobiłaś to w taki sposób, że Czytelnik stał się widzem tej rodzącej się miłości. Cudownie, że ma ona ciąg dalszy i że partnerzy mogą wspominać te pierwsze chwile. Bardzo ładnie, kobieco, subtelnie..
Jaga dnia 23.03.2017 12:08
Ajw, za chwilę zatrzymania się przy moim tekście, a przede wszystkim ciepłe słowo, dziękuję!
Pozdrawiam,
Jaga
Quentin dnia 18.04.2017 19:48 Ocena: Dobre
Razem

Ładnie piszesz o "codzienności". Zagłębiasz się w niuanse, na które na co dzień uwagi wcale nie zwracamy. Z reguły, żeby zdawać sobie z "tych" rzeczy sprawę, trzeba odczuć ból. Niestety. Mam nadzieję, że twoje doświadczenia dalekie są od tego i że postanie tak na zawsze.

Miłość to wdzięczny temat. Wdzięczny dla twórców. Ujmować go można na wiele sposobów, bo trudno wyczerpać to źródło. Lubię szczególnie takie spojrzenie, gdzie ukochany/a jest przyjacielem, kumplem, gdzie między miłością a lubieniem stawia się znak równości. I nie chodzi wcale o zaniżanie wartości uczuć. Jasne, lubić można też frytki. Myślę, że pokrewieństwo lubienia i kochania to coś głębszego. A zrozumieć to można tylko będąc razem.

Pozdrawiam
Quen
Jaga dnia 18.04.2017 21:30
Quentin ,
dziękuję za wizytę i budujący komentarz. Tak, masz rację, ból jest nieodzownym elementem życia i miłości. Doświadczyłam go w życiu. Doświadczyłam również cudownych uniesień, kiedy serce wali jak oszalałe w momencie, gdy naciskasz dzwonek u drzwi lub słyszysz dźwięk nadchodzącej wiadomości. Wiesz na pewno o czym piszę;)

Mam to wielkie szczęście, że mój mąż jest moim przyjacielem i kumplem. Czasami nawet się na to denerwuję (duch romantyzmu potrafi zabić;) i może właśnie dlatego napisałam ten tekst;)

Pozdrawiam ciepło,
Jaga
AntoniGrycuk dnia 23.05.2018 04:41
Hej,

Przeczytałem Twój tekst, bo wspomniałaś w jakimś komentarzu o Austerze. Też go bardzo lubię. I również zacząłem od "Trylogii Nowojorskiej". Druga sprawa, że ostatnio piszę tekst oczyma dziewczyny, więc przyda mi się odrobina kobiecego spojrzenia na świat, a w tym tekście go nie brakuje.

Bardzo ładny obrazek. A w zasadzie, jak to napisałaś, zapis emocji. Podoba mi się, choć to nie moja bajka. Ja wolę męskie, konkretne rzeczy.

Mam jednak jedno zastrzeżenie.
Na początku napisałaś:
Cytat:
Upał przy­kle­jał ko­szu­le do ple­ców, roz­grza­ny as­falt le­wi­to­wał na osie­dlu. Wbie­głam do domu, zrzu­ci­łam nie­wy­god­ne szpil­ki.

Zmieniłbym pierwsze zdanie, bo w nim osobiście odczytuję spowolnienie i "leniwość" opisywanej chwili. Bo słowo lewitował jest statyczne. Może powinno być buzował, albo coś? I dodać coś jeszcze, co byłoby pokazaniem pośpiechu? A może dodać UPARCIE przyklejał koszule? Czasem pojedyncze słowo zmienia cały obraz. Bo od pierwszego zdania zależy czasem całe nastawienie, jak odbierzemy tekst.
I dalej czytałem tekst, będąc nastawiony przez to zdanie. I zdziwiło mnie to:
Cytat:
 Sa­mo­chód ru­szył, a świat się za­trzy­mał.

Aż wróciłem do początku i przeczytałem ponownie. Bo właśnie byłem nastawiony przez pierwsze zdanie.

A poza tym wziąłem coś dla siebie - właśnie obraz rzeczywistości widzianej oczyma kobiety. Przyda mi się. I sam zrozumiałem, jak wpływa początek na całość opowiadania. Również się przyda.

Pozdrawiam
Jaga dnia 23.05.2018 21:30
AntoniGrycuk :)
z sympatii do Austera już masz u mnie 10 pkt ;)

Bardzo Ci dziękuję za ciekawy i inspirujący komentarz. Na pewno przemyślę wszelkie sugestie.

Jestem ciekawa Twojego pisania z perspektywy kobiety. Zawsze wolałam czytać pisarzy. Zrobiłam przed chwilą rachunek sumienia i poza Isabel Allende i kilkoma wyjątkami...nie mam ulubionej pisarki!
Życzę powodzenia :yes:

Pozdrawiawam ciepło,
Jaga
Krzysztof Konrad dnia 02.06.2018 15:22 Ocena: Świetne!
Na ogół męczą mi się oczy wśród tylu barwnych opisów; tę kartę można pokolorowac za bardzo. Wtedy wszystko staje się sraczkowate. A mimo tego ryzyka, zatrzymalas się na samej granicy, co świadczy o twojej dojrzałości. Bardzo dobry tekst z sentymentem bez wymuszania. I jeden z lepszych w tych klimatach, które miałem okazję tu czytać. Pozdrawiam.
Jaga dnia 02.06.2018 22:37
Krzysztof Konrad,
jestem zdumiona Twoją oceną. Nie ukrywam, że jest mi miło. Szczególnie za "z sentymentem bez wymuszania";)
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
21/10/2018 23:55
Zważywszy tytuł, i nagromadzenie myśli z przeróżnych źródeł,… »
Olowiany Zolnierzyk
21/10/2018 22:35
Przeczytałem. Dla mnie to nie jest opowiadanie, ale dziwny… »
Zola111
21/10/2018 22:17
Vanillivi, ech, z moimi recenzjami jest tak, że… »
Olowiany Zolnierzyk
21/10/2018 21:44
J też dziękuję: za komentarz i propozycję. »
allaska
21/10/2018 21:31
hehe, rozbawił mnie wiersz, Autor nikogo nie oszczędza z… »
Vanillivi
21/10/2018 18:55
Ciekawa, wnikliwa recenzja. Podoba mi się w niej to, że nie… »
Slavek
21/10/2018 15:04
Św. Jana Pawła II Za to Twoja recenzja zachęca do… »
JOLA S.
21/10/2018 09:07
OWSIANKO, miłe słowa, wielkie dzięki. Tekst zaciekawił,… »
allaska
21/10/2018 08:58
Rzeczywiście chyba pogranicze:) wiersza za mało, takie… »
allaska
21/10/2018 08:54
w diagnozie - w psychozie - taki rym się wkradł, może lepiej… »
allaska
21/10/2018 08:49
- kwintesencja całego wiersza mimo marazmu w pierwszej… »
Zingara
21/10/2018 03:34
Kochanie jak zawsze podziwiam Twoją twórczość. Wiersz jest… »
Florian Konrad
20/10/2018 23:27
dziękuję serdecznie »
Noescritura
20/10/2018 18:24
Moje klimaty, czyli natura i piękna poezja, wspaniałe… »
Noescritura
20/10/2018 18:17
Zastanawia mnie co to jest "tremo"...? Taki, ja… »
ShoutBox
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:41
  • A teraz, kiedy już opadły emocje wyborcze, do piór, Drodzy, do piór! [link]
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:39
  • Allasko, a tę panią uwielbiam. :)
  • mike17
  • 21/10/2018 18:59
  • Mamy dwóch liderów wybiegających ponad peleton, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Za nim są dobiegający, którzy mogą w każdej chwili wskoczyć na ich pozycje, zatem dopóki piłka w grze...
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 15:58
  • Fatalna maniera w głosie, nie podoba mi się, Slavek.
  • Esy Floresy
  • 20/10/2018 13:12
  • Pogoda nam się zrobiła ponura, więc nieco pozytywnie zakręconą nutkę Wam posyłam. Energetycznej soboty! [link]
  • mike17
  • 20/10/2018 11:39
  • W środę kończy się głosowanie w MUZO WENACH 6, więc macie jeszcze trochę czasu, by oddać swoje cenne głosy : [link]
  • allaska
  • 19/10/2018 19:58
  • Dobry wieczór. Mam wielką prośbę do Redakcji poezji. Czy można prosić o dodanie przed tytułem mego tekstu słowa luźne, luźne refleksje. Będę niezmiernie wdzięczna. Pozdrawiam :)
Ostatnio widziani
Gości online:14
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas