I nic innego się nie liczy. - Tori_19
Proza » Miniatura » I nic innego się nie liczy.
A A A
Od autora: Inspiracja: Metallica - Nothing else matters

 

Tak blisko, bez względu na to, jak daleko
Nie można dać więcej z siebie...
Zawsze ufajmy, w to, kim jesteśmy
Nic innego się nie liczy...

      Zawsze wierzyłam w to, kim byłem. Ceniłem się za swoją krew i pochodzenie. Mimo to zostałem mordercą. Nie chciałęm tego, lecz to było najprostsze z rozwiązań. Każdy cel był na wyciągnięcie ręki. Bo przecież nie ważne, czy inni tego chcieli. Ja chciałem. I to wystarczało. Zawsze dawałem z siebie 100% i tego samego oczekiwałem. Nic innego nie wchodzi  w grę. Bo ja tak chciałem.

Powiecie pieprzony egoista, prawda?

I mielibyście rację. Bo właśnie nim byłem. Co mnie zmieniło?

Zmieniła mnie Ona.

Nigdy nie patrzyłem na to w ten sposób
Życie jest nasze, żyjemy na swój własny sposób
Wszystkiego tego nie mówię, ot tak...
I nic innego się nie liczy.

       Nikt nigdy nie zmuszał mnie do niczego. Żyłem na swój sposób. I choć niektórym to przeszkadzało, nie mieli wiele do gadania. A Ona przyjęła moją taktykę. Ignorowała mnie, gdy chciałem by wiedziała o mojej obecności. Nie słuchała mnie, gdy chciałem tylko Jej spojrzenia. Uciekała ode mnie, gdy chciałem by mnie przytuliła. Uzależniałem się od niej i doskonale o tym wiedziałem. A najgorsze było to, że wiedziała o tym też Ona. Z czasem przestało mi to przeszkadzać.

Próbowałem szukać zaufania i odnajduję je w Tobie...
Każdy dzień jest dla nas czymś nowym...
Otwieram umysł na nowe wrażenia
I nic innego się nie liczy...

      Nawet nie wiem, kiedy znałem Jej plan dnia na pamięć. Rano czekałem na Nią pod Jej domem i odprowadzałem do pracy. Później szybki lunch i z powrotem spacer do mojego mieszkania. Wieczorem kolacja i przysiadywanie na małym balkonie.. Poznawałem siebie od nowa. A co ważniejsze uczyłem się Jej na pamięć. Czasami nachodziła mnie myśl, że ona mi kiedyś zniknie. Przecież jak ktoś TAK doskonały może zwrócić uwagę na byłego mordercę. Zdobyłem Jej zaufanie pomimo tych wszystkich lat niepewności i wiecznego ukrywania własnej osobowości. Zrobiła coś, czego nie zrobił żaden inny człowiek.

Wybaczyła mi.

Nigdy nie dbałem o to, co inni robią
Nigdy nie dbałem o to, co inni wiedzą,·

Ale wiem...

      Oswajałem się z tą myślą przez 2 tygodnie. Nie mogło do mnie dojść, że jestem zakochany. Ale to było przecież oczywiste. Bo jak można nie kochać powietrza, którym się żyje? Nie dawałem rady żyć bez Niej. Dlatego następnego wieczora, po tym odkryciu, gdy siedzieliśmy na balkonie wyciągnąłem pierścionek, który podarowała mi matka. Wsunąłem na Jej palec, a ona podniosła na mnie wzrok. Jednak nie była zdziwiona. Do tej pory pamiętam Jej roziskrzone oczy. Te piękne oczy…

      A teraz? Wszystko się skończyło. Przez swoją ignorancję, którą Ona próbowała wykorzenić. Chciała, bym się zmienił, a ja i tak uniosłem się honorem! Zostawiłem ją z pierścionkiem na palcu. Moja matka do tej pory nie może mi tego wybaczyć, zaś ojciec jest ze mnie dumny. Byłem nieodrodnym synem ojca. Poszedłem tam, gdzie dawali więcej. Polazłem tam, gzie było wygodniej! 

      Siedziałem przed Jej grobem. Marmur połyskiwał w świetle słońca. Złote litery odcinały się na czarnym kamieniu. A ja wpatrywałem się w nagrobek i płakałem. Płakałem jak dziecko. Straciłem ją. Tamtego dnia straciłem wszystko, co miałem.

Jej pogrzeb był skromny. A kiedy ja byłem na tej uroczystości, moja żona wraz z moim synem myśleli, że mam ważnego kontrahenta z Arabii. Niełatwo było o niej zapomnieć, wciąż mi towarzyszyła gdzieś z tyłu głowy. Jej śmiech, jej szept, jej spojrzenie. Podczas spotkań biznesowych, obiadów z rodziną, seksu z żoną.

A jej śmierć była nagła i niespodziewana… Chciała przekazać mi list. Wybiegła na ulicę... Zawsze była roztrzepana, wszędzie było jej pełno. Trzymałem go w ręce. Tysiące razy zmuszałem się do jego przeczytania. I nigdy go nie otworzyłem.

      I czy było warto? Kochałem ją do cholery! Więc dlaczego! Boże, dlaczego! Chciałem by była szczęśliwa i choć tyle razy powtarzała mi, że tylko ze mną, ja ślepo wierzyłem w to, że znajdzie własne miejsce na ziemi. Kiedyś mi powiedziała, że chciałaby umrzeć z miłości. Ja właśnie to robiłem. A chciałem tylko jednego, powiedzieć Jej jak bardzo ją kocham.

I nic innego się nie liczy…

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Tori_19 · dnia 07.03.2017 18:35 · Czytań: 323 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 2
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Nihil Vanite dnia 15.03.2017 22:29 Ocena: Bardzo dobre
Wzruszająca historia. To okrutne, że najcenniejsze rzeczy w życiu tak łatwo przegapić, samemu sobie zaprzepaszczając wszelkie szanse. Moim zdaniem zawsze warto pisać o przeżyciach wewnętrznych, jest to zdaje się temat, którego nawet najzdolniejszy wieszcz nie wyczerpie. Szczególnie podoba mi się w opowiadaniu zawarcie klamry w postaci słów "I nic innego się nie liczy". Fajny pomysł :)
Mam tylko jedną małą uwagę: nie pasuje mi pierwsze zdanie:
Cytat:
Zawsze ufałem w to, kim byłem

Nie można ufać w coś, ufa się czemuś lub komuś. Proponowałbym taki zamiennik: "Zawsze wierzyłem w to, kim byłem" albo "Zawsze pokładałem zaufanie w wybranym przez siebie sposobie na życie".
Mam nadzieję, że zbytnio się nie czepiam.
Pozdrawiam :)
Tori_19 dnia 24.03.2017 16:26
Oczywiście, że nie! Liczę na takie wskazówki :). Skorzystam z Twojej rady. Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz.
Pozdrawiam serdecznie. :)
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Nalka31
22/09/2017 10:05
Czytałam ten wiersz wczoraj zanim Miladora wpadła na niego.… »
Esy Floresy
22/09/2017 10:01
Witaj, Hopless, wiersz zmienił się na korzyść od jego… »
Tjereszkowa
22/09/2017 09:05
O matulu... o mało bym go nie przegapiła... przepiękny,… »
Tjereszkowa
22/09/2017 08:52
Jaga, ja mam podobnie. Kieruję się w życiu zapachem,… »
hopeless
22/09/2017 08:49
Zola111 - Dziękuję za wizytę i refleksję. Pozdrawiam… »
violka
22/09/2017 08:23
skroplami, sama bym lepiej nie ujęła ;) Dziękuję za link do… »
Infernus
22/09/2017 01:22
Krótko i mocno! Ból, krew, dezorientacja: tutaj nie chciałem… »
Zola111
22/09/2017 00:22
Bardzo piękny wiersz, Hope. Jest tu melancholia ale i… »
Miladora
21/09/2017 23:57
Dziękuję serdecznie, Dysfunkcjo, za tak miły odbiór wiersza.… »
skroplami
21/09/2017 23:52
Autorko. S-f w tekście? Gdzie? Przecież to czasy rzymskie,… »
Miladora
21/09/2017 23:51
Bo to rzeczywiście świetny sposób. :) Czy jesteś jednak… »
Dysfunkcja
21/09/2017 23:30
Jaki wspaniały zabieg! Połączenie jesiennej liryczności z… »
hopeless
21/09/2017 23:11
Miladora - Dzięki:) Pozdrawiam serdecznie. Dobrej nocy:) »
Miladora
21/09/2017 23:04
Moją już jest. :) A co do wiersza - TAK! Teraz jest… »
mike17
21/09/2017 22:50
A moim wierszem było "Mimozami jesień się zaczyna"… »
ShoutBox
  • Infernus
  • 22/09/2017 00:54
  • Być może nie wszyscy Użytkownicy mają świadomość poruszonego tematu. Zapraszam: [link]
  • Esy Floresy
  • 21/09/2017 20:47
  • Faktycznie, za mało znaków ma okienko ;) Tutaj info: [link]
  • Tjereszkowa
  • 21/09/2017 20:41
  • Nie działa mi ten link... Jaki konkurs?
  • Esy Floresy
  • 21/09/2017 19:42
  • Został już tylko jeden dzień, kto podejmie wyzwanie i rzutem na taśmę, weźmie jeszcze udział? :) [link]
  • chawendyk
  • 20/09/2017 22:43
  • thx, trzeba za te pisanie się brać poważniej:) ale że mnie zarchiwizowali to już przeszedłem do historii:) mam nadzieję że nazwiska nie zapomnieli wpisać :):):)
  • Silvus
  • 20/09/2017 22:40
  • O, o, pięknie, Chaw.
  • Jaga
  • 20/09/2017 22:35
  • Super! :) Gratuluję!
  • chawendyk
  • 20/09/2017 22:28
  • ha, pierwszy sukces:) mój tekst "Powstanie 1944" jest w czytelni Muzeum Powstania Warszawskiego :)..może ktoś tam sobie poczyta:)
Ostatnio widziani
Gości online:39
Najnowszy:cuero
Wspierają nas