Myśli zbuntowane. Justyna Lipińska (wiktoria) – W poszukiwaniu sensu życia. - akacjowa agnes
Publicystyka » Recenzje » Myśli zbuntowane. Justyna Lipińska (wiktoria) – W poszukiwaniu sensu życia.
A A A
Od autora: Sens życia nie wymaga gadania. Może to kiedyś pojmę :)
  • Autor książki: Justyna Lipińska
  • Gatunek książki: papierowa
  • Tytuł: Myśli zbuntowane
  • Kategoria: Aforyzmy
  • Forma książki: Ridero

Wierzę, że wszystko, co się wydarza, dzieje się na nasze własne wołanie i prowadzi ku właściwym ścieżkom. Dlatego nie zdziwiło mnie wcale, gdy na swoim trakcie natrafiłam na portalową poetkę - wiktorię, czyli Justynę Lipińską. Od samego początku miałam wrażenie, że kontakt z nią jest jak rozmowa ze sobą.

Moment, w którym dostałam w ręce jej książkę, rozpoczął jeszcze głębsze odnajdywanie wiktorii w akacjowej agnes. Jestem przekonana, że każda osoba, sięgająca po Justynowe pisanie, odkryje w sobie rzeczy, które ma głęboko skryte. I albo w codziennym biegu zgubiła do nich kody, albo mimo cichych szeptów ze środka, obawia się ujawnić ze swoimi „zaskórniakami”.

Książka Justyny Lipińskiej to zbiór aforyzmów. Składzik myśli, które autorka zgrabnie pozbierała i uporządkowała w rozdziały ściśle związane z najważniejszymi sferami życia. Podczas czytania przebiegniemy przez siedem czakr, pięknie zilustrowanych mandalami.

Aforyzmy Justyny mają przeróżne zabarwienie. Ukazują wielokrotnie dystans autorki do świata i często promieniują czarnym humorem. Bywa, że smutkiem, a nawet ironią. Spostrzeżenia wiktorii wskazują wyraźnie na filozoficzną naturę piszącej i usilne dążenie do zrozumienia tego, co dzieje się wokół i wewnątrz nas.

Zagłębiając się w lekturę, zaczynamy wędrówkę od podstaw, czyli części pierwszej – życiowej. Czytamy tu o instynkcie przetrwania i tym, co daje poczucie bezpieczeństwa. Czasami złudne. Dowiadujemy się o ograniczeniach, w jakie wpadamy przez oczekiwania wobec siebie i innych.  Aforyzmy w tym rozdziale mówią o śmierci, pieniądzach i odpowiedzialności, czyli tym wszystkim, co nas dręczy i nie pozwala spokojnie spać.

Świat jest mistyfikacją stworzoną dla ludzi z poczuciem humoru. Reszta cierpi, bo nie zna się na żartach.

Pieniądze spadają z nieba, kiedy wierzysz, że niebo jest w tobie.

Życie jest mordercze. Nikt nie wychodzi z niego żywy.

Część druga dotyczy płciowości, zatem różnic i podobieństw między kobietami a mężczyznami. A dokładniej, mówi o ich relacjach. Często niełatwych i związanych z uzależnieniem od drugiego człowieka. Można wyraźnie dostrzec, kto według autorki jest stroną dominującą w związkach, czyli kto ma władzę. Wyczuwalna jest także lekka drwina i jakiś rodzaj zniechęcenia autorki do tej sfery życia. Choć być może to tylko subiektywne spostrzeżenie.

Kobieta robi makijaż, żeby podkreślić swoją urodę. Mężczyzna, dla podkreślenia urody, odbiera wypłatę.

Kobieta jest wyrazem poczucia wartości swojego mężczyzny.

Kolejny rozdział jest spojrzeniem na ludzkość w całości. Zagłębiamy się tu w sferę zmysłów, słabości, lęków i wyobrażeń. Justyna Lipińska zahacza tu o temat reinkarnacji, filozofii zen a także wolności, którą dostaliśmy od Boga, a nie potrafimy z niej korzystać. Jest tutaj sporo czarnego humoru, nieco cynizmu i chwilami jakby zakłopotania. Jestem przekonana, że wynika to z głębokich penetracji duchowych, którymi autorka raczy się w życiu. Przymyka oczy, czasami wręcz je zamyka, by zobaczyć coś, co dostrzegalne jedynie pozazmysłowo.

Dar mowy jest przekleństwem. Wprowadza najwięcej nieporozumień.

Choroba nie wybiera. To człowiek wybiera chorobę.

Ból psychiczny rozładowujemy szkodząc ciału. Własnemu lub cudzemu.

Człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy, jeśli będzie trzymał się tego, co wyraża jego nieszczęście.

Czwarta część książki opowiada o sferze uczuciowej. O miłości, poświęceniu, duchowości, lękach, a także o Bogu. Autorka prezentuje swój szczególny pogląd na boskość człowieka. Na fakt, że to człowiek stworzył Boga, nie odwrotnie. Według Justyny Lipińskiej Stwórca jest pełnią miłości, harmonii i wolności, a nie tym, co podawane jest nam z kościelnych ambon - sędzią i pogromcą grzeszników.

Żeby pokonać własny strach, trzeba w niego wejść, po to, aby przekonać się, ze jest iluzją stworzoną z negatywnych wyobrażeń o samym sobie.

Miłość jest najzdrowszym z uczuć. Dlatego Bóg jest wieczny.

Chore emocje tworzą chore ciało.

Następny rozdział jest bardzo osobisty. Tu poznajemy słabości autorki oraz częściowo uczestniczymy w wewnętrznych przemianach. Dla uważnego czytelnika oczywistym będzie, że Justyna dąży do budowania stabilności i mocy duchowej.

Czasem jest mnie więcej, a czasem mniej W obu przypadkach nie jestem sobą.

Tak naprawdę mam tylko siebie. Wszystko, co mam, jest w mojej głowie. Reszta to iluzja posiadania, którą tworzą zmysły.

 Nie uznaję żadnych guru. Wywyższając kogoś ponad siebie, umniejszam Boga, który jest mną.

Żałuję tego, że byłam głupia. Ale gdyby nie moja głupota, nigdy nie stałabym się mądra, bo nie poznałabym różnicy między jednym a drugim.

Przedostatnia część zatytułowana jest „Spostrzegawczo”, zatem wiąże się ze sprawami, które przyciągnęły uwagę autorki. Ponownie trafiamy na aspekt zależności niedomagań ciała a braków w duszy oraz fakt, że często tym, co najbardziej nam przeszkadza, jest rozum. Możemy również wyczytać o wypalonej pasji pedagoga. Rozczarowanie pracą nauczyciela spowodowało wręcz niechętne nastawienie do dzieci, jako uczniów. Ten fragment przemyśleń autorki nie całkiem do mnie przemawia, ale to nie jest miejsce na rozważania na temat systemu edukacji.

Nauczyciele muszą być miłośnikami kapusty skoro całe życie pracują wśród głąbów.

Pierwsza Komunia jest jak utrata dziewictwa. Rodziców boli portfel, a dzieci mają złudne poczucie przyjemności.

Choroba ciała, to sygnał ratunkowy dla wyleczenia umysłu.

Geniusz to ktoś, kto stracił rozum. Jego dzieła, to skutki uboczne tej straty.

W tym rozdziale autorka wykazuje się niesamowitym poczuciem humoru, choć nieco sarkastycznym:

Przychodzi zdrowy rozsądek do głowy i mówi: puk, puk, jest tam ktoś? Ktoś odpowiada: nie ma nikogo, a rodzice zabronili mi otwierać drzwi nieznajomym.

Końcówka książki jest najkrótsza i opowiada o związku człowieka z Bogiem. Justyna nie reprezentuje standardowego podejścia do wiary. Typowo kościelnego, wyuczonego na lekcjach religii. W tej sferze życia zgadzam się z nią chyba w stu procentach. Całość tej części, w moim odczuciu, podsumowuje ten oto aforyzm:

Najmniej cenimy Boga, który jest w nas. Najwięcej cenimy Boga, którego mamy wyobrażenie.

Przyznam, że nigdy wcześniej nie trafiłam na książkę składającą się z samych aforyzmów. Nie spodziewałam się, że można w tej formie przekazać aż tyle treści. Okazuje się, że nadmiar słów przeszkadza. Sens życia nie wymaga gadania, a potrzebuje wyłącznie czucia. Jestem spokojna o to dzieło Justyny Lipińskiej, bo wiem, że każdy, kto do niego zajrzy, znajdzie treści, które dotkną głębokich struktur duszy i umysłu. Jest duże prawdopodobieństwo a nawet pewność, że wyczyta zupełnie inne rzeczy niż ja, bo przecież rzeczywistość to tylko wypadkowa naszych programów, wyobrażeń i oczekiwań.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
akacjowa agnes · dnia 09.03.2017 13:46 · Czytań: 622 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 19
Komentarze
akacjowa agnes dnia 10.03.2017 20:04
Tu można kupić wersję elektroniczną książki Justyny Lipińskiej:

Myśli zbuntowane
Aronia23 dnia 10.03.2017 20:23 Ocena: Świetne!
Agnes, ja nie czytałam tej książki, ale Twa recenzja zachęca. Pokazuje przede wszystkim, ogrom pracy autorki i mądrość w obserwowaniu życia. Podzielić jeszcze takie aforyzmy, opierając się na pewnych zasadach hinduizmu - wielka sprawa. Trzeba, przede wszystkim, znać te zasady i to autorka wie oraz rozumie. Wiesz, recenzja musi być ogólna, a Ty napisałaś o Swoim oglądzie sprawy, jednak, jest bardzo czytelne. Użycie pewnych słów, np. "Sens życia nie wymaga gadania, a potrzebuje wyłącznie czucia." bardzo mądre odczytanie zamysłu autorki (tak przypuszczam). Dążenie do nirwany, przejście z jednego ciała w drugie - reinkarnacja - to piekło hinduizmu, może się nigdy nie skończyć, może się skończyć. Kto wie? Czasami życie jest ułudą, jest trudne, innym razem bardzo realne. Tak operuje nasz mózg. I o tym ta książka traktuje. Podział na rozdziały może wiele wyjaśnić osobom, które nigdy nie poznały praw rządzących światem, wg Buddy. Ten się "rozpłynął"całkowicie w przyrodzie. Zostawił bogactwa, blichtr i wybrał poszukiwanie oświecenia. Czy mu się udało? Kwestia wiary. Jest taka historia o filozofii zen. Otóż mistrz poszukiwał sensu życia, czytał, chłonął wiedzę, chodził, szukał. Pewnego dnia jego uczeń zapytał, co jest sensem życia? Ten odpowiedział: "Nie wiem. I znalazł ten sens. Wyrzucił księgi, żył z zasadami, wg których p. Lipińska podzieliła Swą książkę, a to niełatwe. Myślę, Akacynko, że pięknie oddałaś "Ducha książki", czyli przesłanie autorki. Uzmysłowiłaś tez potencjalnym czytelnikom, że mogą natrafić nie tylko na nabożne słowa, ale również na opowieści o zwykłym życiu. Łatwiej wtedy nawiązuje się "kontakt" z pisarzem, bo jest taki, jak inni - ułomny, ale dąży do oczyszczenia. Mnie zachęciła Twoja recenzja do przeczytania książki p.Justyny. Jest "człowieczy los" w niej zawarty i "duchowy los". Jakże to ważne. Gratuluję Autorce, gratuluję też Tobie. Pozdrawiam, Aronia23
akacjowa agnes dnia 11.03.2017 15:19
Dziękuję, Aronio, za długi i wnikliwy komentarz.
Starałam się być jak najbardziej rzetelna, ale nie da się uniknąć subiektywizmu w recenzji. Po prostu nie da. A że przemyślenia Justyny idealnie wkomponowały się w moje ostatnie wędrówki filozoficzno-detektywistyczne, to tym łatwiej, ale i "emocjonalniej" było mi napisać ten tekst.

Pozdrawiam serdecznie

PS. Czy Wy nie jesteście na Ty na FB z Justyną? :)
Aronia23 dnia 11.03.2017 15:46 Ocena: Świetne!
Akacynko, jesteśmy na Ty, ale pisząc o książce użyłam słowa Pani, ponieważ jest więcej "fachowości" w takim tekście. A Justyna? Ona była przy mnie, gdy zawitałam na PP, prawie rok temu. Niesamowite - już rok. Pozdrawiam Was obie, A23
Zola111 dnia 11.03.2017 22:11
Bardzo ładnie podzieliłaś się z nami refleksją z lektury. Gratuluję obu Paniom.

Gdyby można było lekko podrasować zdania:

Cytat:
na­tra­fi­łam na por­ta­lo­wą po­et­kę i pi­sar­kę -


- skoro poetka to pisarka, bo jakże by inaczej, można sobie jedno podarować, a że słowo poetka jest ściśleksze, wystarczy.

Cytat:
wska­zu­ją wy­raź­nie na fi­lo­zo­ficz­ny cha­rak­ter pi­szą­cej


- raczej filozoficzny charakter zbioru lub filozoficzną naturę piszącej

Cytat:
A do­kład­niej, mówi o re­la­cjach mię­dzy-płcio­wych.


- to zdanie, niefortunne przez neologizm między-płciowych, wydaje się zupełnie zbędne. Pozbyłabym się go.

Cytat:
kto we­dług au­tor­ki jest stro­ną prze­wod­nią


- wiodącą raczej lub dominującą, przewodnią brzmi niefortunnie,

Cytat:
Po czy­jej stro­nie leży wła­dza.


- kto ma władzę / kto dzierży władzę,

Cytat:
jakiś ro­dzaj znie­chę­ce­nia au­tor­ki w tej sfe­rze życia.


- zniechęcenia autorki do dej sfery... / rozczarowania autorki w tej sferze życia.

Cytat:
co do­strze­gal­ne je­dy­nie bez­zmy­sło­wo.


- pozazmysłowo

Cytat:
co po­da­wa­ne jest nam na ko­ściel­nych ta­cach


- raczej w kościelnych kazaniach, taca w kościele jednoznacznie kojarzy się z ofiarą,

Cytat:
co naj­bar­dziej nam prze­szka­dza(,) jest rozum.


- przecinek,

Pewnie można by jeszcze zabrać kilka zbędnych przecinków, jednak muszę już zmykać.

Serdecznie zachęcam do korekty i powtarzam: Podoba mi się.

Serdeczności,

z.
Jaga dnia 11.03.2017 23:05
Akacjowa Agnes,
bardzo cenię sobie Ciebie jako poetkę, pisarkę. Jesteś barwną postacią na PP, dlatego z przyjemnością przeczytałam Twoją recenzję, za którą bardzo dziękuję. Po jej lekturze wiem, iż książki na pewno nie kupię.

Nie zrozum mnie źle, lubię aforyzmy, lecz poza treścią interesuje mnie również ich źródło. Nic o tym nie wspominasz, więc same cytaty (podzielone na tematykę) mogę znaleźć w necie.

Poza tym cytowane przez Ciebie aforyzmy mają bardzo różny ciężar gatunkowy (od mądrych myśli po głupawe żarty), aby nie powiedzieć, iż niektóre ideologicznie wołają o pomstę do nieba np. „Nauczyciele muszą być miłośnikami kapusty skoro całe życie pracują wśród głąbów”, „Kobieta jest wyrazem poczucia wartości swojego mężczyzny.”„Kobieta robi makijaż, żeby podkreślić swoją urodę. Mężczyzna, dla podkreślenia urody, odbiera wypłatę.”
Bardzo współczuję tym, którzy się z tym identyfikują.

Podsumowując: recenzja bardzo dobra. Szczegółowa, wnikliwa. Mnie odstręcza do zakupu, choć na pewno znajdą się zwolennicy.

Pozdrawiam serdecznie,
Jaga
wiktoria dnia 12.03.2017 08:34
Chyba nadszedł czas, abym również odniosła się do tej recenzji, jako że bardzo mnie dotyczy. A cóż robić w deszczowe bezsenne poranki? Napisać komentarz na PP. ;)

Akacjowa, recenzja jest bardzo dobra. Całkiem trafnie, jak to określiła Aronia, odczytałaś "ducha książki" i ładnie opisałaś swoje odczucia czy spostrzeżenia na jej temat. Jedna rzecz nie jest trafna i sama stwierdziłaś, że do Ciebie nie przemawia. A skoro nie przemawia, znaczy że jest nieprawdziwa.
Odbiór jest zawsze subiektywny i nie chodzi tylko o odbiór twórczości, ale samego życia w ogóle.
Jedyne co mi osobiście mogłoby przeszkadzać, to zbyt duża ilość zacytowanych przykładów, zwłaszcza, że niektóre z nich nie mają zbyt wielkiej wymowy filozoficznej czy metafizycznej, delikatnie mówiąc. :)

Jaga pyta o źródło. Nie bardzo rozumiem o jakie źródło chodzi. Gdzie znajduje się źródło wszelkiej twórczości? Poezji, prozy czy chociażby tych aforyzmów? Źródło jest w nas, w naszych uczuciach, doświadczeniach, przemyśleniach.
Gdybym Ci powiedziała, że źródło jest poza mną i przyszło z miejsca, którego nie można określić rozumem, uwierzyłabyś? Przyszły nagle do głowy, spisałam, wydałam.
Myślę, że Akacjowa w swojej recenzji wyjaśniła gdzie znajduje się ich źródło. Czy aby uznać coś za wartościowe, trzeba opierać się na czymś, co wcześniej zostało uznane za wielkie, mądre, doskonałe? Bo w innym wypadku takie nie jest? Bo zdaje się, że o to Ci chodziło.

Piszesz Jago również o różnym ciężarze gatunkowym. Owszem, jest różny, od myśli głęboko filozoficznych i mądrych, po zdecydowanie głupawe. Dlaczego? Bo niektóre rzeczy życiu czasami są absurdalne, więc nie można odnieść się do nich inaczej, jak tylko w głupawy sposób. No chyba, że ktoś chce się oszukiwać.
Twierdzisz, że mimo iż recenzja jest dobra, książki nie kupisz. Ja myślę, że nikt jej nie kupi. Ale na ten temat nie będę się tu rozwodzić, bo wyszła by mi praca socjologiczno-psychologiczna, a to tylko komentarz.

Zolu, dziękuję za gratulacje, Aronio Tobie również oraz za pozytywny odbiór. To bardzo miłe, co napisałaś, jednak oficjalny ton Twojego komentarza odebrałam jako sarkazm (może niesłusznie). Całkiem zgrabnie wybrnęłaś z tego w swoim wyjaśnieniu, choć nie wiem czy do końca szczerze.

Podsumowując, Agnieszko, jestem Ci bardzo wdzięczna za tę recenzję, a przede wszystkim za to, że zmotywowałaś mnie, aby książka ujrzała światło dzienne. Trzy lata przechowywania na pliku w wordzie wystarczą. Forma książkowa zdecydowanie lepiej wygląda i daje więcej radości. A o to przede wszystkim chodziło.

Dziękuję bardzo za uwagę dla recenzji, a tym samym dla książki.

Życie to sztuka udawania. Udaje się nam lub nie.

Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego dobrego od filozoficznej wiktorii :)
Aronia23 dnia 12.03.2017 08:51 Ocena: Świetne!
Wiktorio, witaj. Oficjalny ton, bo pisałam nie o moim własnym jej odbiorze, ale odnosiłam się do recenzji książki. Dlaczego zaraz sarkazmu się doszukujesz? Znasz mnie na tyle, że sarkastyczna bywam, ale nie w tym wypadku. Uważam, opierając się na słowach Agnes, że kawał dobrej lektury stworzyłaś. Trzeba mieć rzetelną wiedzę, aby napisać w taki sposób i o tym wspomniałam.
"... nie wiem czy do końca szczerze." Nawet mi nie przyszło do głowy, że muszę uciekać od złośliwej prawdy, bo jej... nie ma. Jest naturalność i podziw dla Twej ciężkiej pracy. A książka? Dlaczego z góry stwierdzasz, ze jej nikt nie kupi? No, co Ty, Justyna? Chyba tez trochę "pogubiłaś" się w życiu (wybacz), stąd ta książka i religia spokoju, oderwania od rzeczywistości. Pozdrawiam, A23
wiktoria dnia 12.03.2017 09:40
Aronio, imienniczko Droga, myślę, że kwestę oficjalnego tonu i jego powodu mamy już wyjaśnioną. Odbiór wszystkiego, jak wspomniałam wcześniej, jest subiektywny, co nie znaczy, że słuszny. I cieszę się, że słuszny w tym wypadku nie jest.

Cieszy mnie Twój pozytywny odbiór recenzji Akacjowej, jak również docenienie przez Ciebie mojej pracy. Za co bardzo dziękuję.

Czy ja się pogubiłam? Tak, kiedyś, dawno temu, teraz czuję się odnaleziona, a ta książka jest tego namacalnym dowodem. Od rzeczywistości odrywam się tylko czasami i wtedy piszę różne "dziwne" rzeczy, choćby takie jak mądre, średnio mądre czy głupawe aforyzmy.

Również pozdrawiam :)
Aronia23 dnia 12.03.2017 10:46 Ocena: Świetne!
:)). Jakie "głupawe"/? . dla mnie życiowe i pokazujące realność świata. Nie zawsze jesteśmy gotowi w mundurach, czynić swą powinność. Tylko ułudą to jest, ale ten, co nie już siły, prekazuje pałeczkę innemu, jeśli ma taką sposobność, wiesz, jak jest. Ja nie mam. Sama pałętam się z problemami, ale trwam sobie jakoś. Nie jesteśmy robotami, a jeśli ktoś ciągle biega w mundurku, kontroluje, bo sam jest kontrolowany. Kobiety na 8. cm. obcasach, a tak krytykujemy Chińczyków i np. szczepy murzyńskie za obroże na szyjach kobiet. my? Zawsze zdrowi, prężni, uśmiechnięci, a potem nagle -- wypalanie lub zawał. No rozgadałam się. Pozdrawiam, zaglądaj do mnie, jeśli możesz. Wstawiłam swoje zdjęcia na My na fotografiach, jeśli masz czas - zerknij. Pozdrawiam, A23
akacjowa agnes dnia 12.03.2017 14:15
Dziękuję, Zolu, za analizę techniczno-składniową. Już się biorę za poprawki. Cieszę się, że recenzja się spodobała i warta była Twojego czasu i uwagi :) Buźka.

Jago, przykro mi, że zniechęciłam Cię do książki Justyny. To ostatnia rzecz, jaką chciałabym zrobić tą recenzją.
Aforyzmy, które zacytowałam były wybrane przeze mnie bardzo subiektywnie. Są faktycznie różniste (poważne, ironiczne, sarkastyczne, ale i zabawne), bo spostrzeżenia na życie też są przeróżne. Nie zawsze jest nam do śmiechu i nie zawsze chcemy być poważni.

Akurat jeśli chodzi o ten aforyzm: „Kobieta jest wyrazem poczucia wartości swojego mężczyzny” nie uważam, że wart jest potępienia. Dlaczego? Ponieważ mówi prawdę. Gdy mężczyzna czuje swoją wartość, to kobieta przy nim ma szansę się rozwijać i wzmacniać. Kiedy kobieta ma u boku niedowartościowanego mężczyznę, to znak, że i z jej głębią coś nie tak. Mogłabym na ten temat długo mówić, więc na tym skończę. Chyba, że chcesz zagłębić się w temat, to zapraszam na PW :)

Aforyzmów jest wiele. Oczywiście, ze znajdziesz ich mnóstwo w necie, ale te stworzone przez Justynę i jej przemyślenia są tylko u niej. Trochę to dziwnie zabrzmiało, że nie poczytasz czyichś myśli, bo w internecie jest wiele przeróżnych myśli. Zatem i tomików wierszy nie ma co kupować. Tyle poezji jest w sieci.

Ale cóż, szanuję Twoje zdanie i łykam tę gorzkawą pigułkę od Ciebie :) Pozdrawiam i dziękuje, że choć recenzja dobra :)

Wiktorio, oczywiście, że recenzja jest subiektywna. Nie może być inaczej. Jest tym bardziej stronnicza, że sama ostatnio siedzę w podobnej tematyce. Zatem wnioski, które wyciągam i myśli, na które zwracam uwagę są takie, które są mi bliskie lub wywołują dreszcz (różnego rodzaju).
Może wybrałam za dużo cytatów i zbyt różnorodne, ale brałam te, które najbardziej rzuciły mi się w oczy lub przemówiły do duszy.
Napisałam recenzję najlepiej jak umiałam i radam, że uznajesz ją za bardzo dobrą.

Pozdrawiam :)
Jaga dnia 12.03.2017 21:22
Akacjowa Agnes,
chyba źle się zrozumiałyśmy, wszak „mowa jest źródłem nieporozumień” lub jak wolisz „Dar mowy jest przekleństwem. Wprowadza najwięcej nieporozumień.” ;)

Zacznę od tego, iż pisząc „źródło” miałam na myśli proweniencję aforyzmów zamieszczonych w książce. Na przykład: „Mowa jest źródłem nieporozumień” - „Mały Książę” itp. Rozumiem również, że parafraza sprawia, iż to Justyna staje się źródłem? ;)

Jeśli jest inaczej, przepraszam. Nikogo nie chciałam urazić. Wyraziłam jedynie swoje zdanie. Napisałaś: „Składzik myśli, które autorka zgrabnie pozbierała i uporządkowała w rozdziały ściśle związane z najważniejszymi sferami życia.” Skąd miałam wiedzieć, że „pozbierała” z własnej głowy?;-) Chciałam znać miejsca zbierania. Jestem grzybiarką. ;)

Zgadzam się z Tobą, iż życie jest przeróżne. Mnie po prostu nie śmieszy nazywanie uczniów „głąbami” :no: lub nie rozumiem dlaczego „kobieta jest wyrazem poczucia wartości swojego mężczyzny”. Zgadzam się z Tobą, że kobieta może się rozwijać i wzmacniać przy mężczyźnie,, który czuje swoją wartość. Może też się rozwiać i wzmacniać bez mężczyzny. Może się rozwijać i wzmacniać przy mężczyźnie słabszym od niej. Wszystko zależy od kobiety. Moim zdaniem każdy z nas to autonomiczna jednostka. Nie ma znaczenie z kim jestem, lecz jaka jestem.

A już na pewno nie zgadzam się z tym, że „Mężczyzna, dla podkreślenia urody, odbiera wypłatę.” Wydaje mi się (ale może mi się tylko wydaje), iż czasy ceniące mężczyzn za to, ile zarabiają minęły bezpowrotnie? Mylę się? Dobrze jest odróżniać „mieć” od „być”.

Nie rozumiem oburzenia. Według Ciebie ten aforyzm mówi prawdę, a według mnie nie. Kto ma rację?
Wszystko, czego doświadczamy, interpretujemy według własnych schematów. Zakładamy więc, że mamy rację, a to co widzimy jest prawdą. Może warto się zastanowić nad tym, że ktoś, ma inne schematy w głowie i jego prawda (równie prawdziwa) jest inną prawdą... ;) Dlatego sposób widzenia świata (źródło naszych myśli i czynów) nie jest taki sam. Stąd dla Ciebie podany aforyzm mówi prawdę, a dla mnie kłamie. Dlatego napisałam, że znajdą się zwolennicy tej książki, a ja do nich nie należę.

Nigdy nie napisałam, że” nie poczytam czyichś myśli, bo w internecie jest wiele przeróżnych myśli” :( Błąd w interpretacji.
Napisałam, że nie przekonuje mnie zbiór myśli Justyny. Tym bardziej, iż byłam przekonana, iż to nie są jej osobiste myśli, lecz zebrane z różnych źródeł aforyzmy.

Są tomiki, które wato kupować i są takie, których nie warto.

Gdybyś szanowała moje zdanie- nie czułabyś, iż „łykasz gorzkawą pigułkę.” Przyjmij to, że jesteśmy inne, inaczej postrzegamy świat i to co podoba się Tobie nie musi podobać się mnie.

Zresztą nie wiem. Może gdybym przeczytała tę książkę, byłabym zachwycona. Czasami zmieniam zdanie i wcale się tego nie wstydzę. Przecież oceniłam zawartość jedynie „po okładce”. Wybrałaś takie, a nie inne cytaty i na to przede wszystkim zwróciłam uwagę.

Pozdrawiam serdecznie,
Jaga
akacjowa agnes dnia 12.03.2017 22:54
Jago,
jutro odniosę się do całości Twojego komentarza. Teraz jednak muszę wyjaśnić jedną sprawę.
Gorzka pigułka wzięła się nie stąd, że nie szanuję Twojego zdania, ale stąd, że zniechęciłam do czytania. Czuję smak goryczy, bo odnoszę wrażenie, że zrobiłam coś źle. Choć oczywiście wynika to z braku wiary w moje umiejętności recenzenta oraz niskiej odporności na krytykę. To jest tylko i wyłącznie moja słabość. Lecz jestem jej świadoma i pracuję nad tym :-)
Reszta jutro. Pa :-)

Już jestem :)

Jeśli chodzi o źródło, z którego wzięły się aforyzmy Justyny, to być może nie wyjaśniłam wystarczająco w recenzji. Było to dla mnie tak oczywiste, że są to jej własne myśli i spostrzeżenia, iż nie przyłożyłam widocznie wagi do tego, by to wytłumaczyć. Postaram się uściślić tę sprawę, poprawiając recenzję.

Faktycznie myśl z "Małego Księcia" jest bardzo podobna do aforyzmu naszej Wiktorii (lub odwrotnie), ale ludzie przecież czasem myślą niemal identycznie, więc i takie rzeczy mogą się wydarzać. Tak sądzę.

Jeśli chodzi o uczniów przyrównanych do głąbów to też napisałam, że się z tym nie zgadzam. Nie podoba mi się takie podejście, choć uważam, że Justyna też nie do końca tak myśli.

Teraz kwestia kobiety i mężczyzny oraz poczucia ich wartości - oczywiście, że kobieta do rozwoju nie potrzebuje mężczyzny. Nic takiego nie twierdzę, ani ja ani, jak podejrzewam, Justyna. A gdyby spojrzeć na ten aforyzm w ten sposób: kobieta jest wartością jej mężczyzny. Silna kobieta może wzmocnić partnera. Silny (psychicznie) facet wzmacnia partnerkę. Mówię tu o zdrowym poczuciu swojej wartości. Można się oczywiście z tym nie zgadzać, ale mnie się podoba :)

Teraz kwestia wypłaty. Ten aforyzm uznałam za lekko ironizujący, bo tak naprawdę nie o kasę tu chodzi. Widzę tu dalszy ciąg tematu wartości. Może tu chodzi o to, że ludzie silni psychicznie i poukładani wewnętrznie mają większe szanse na sukces finansowy?

Aha, podpowiedz mi, w którym miejscu wyczytałaś moje oburzenie? Nie pamiętam takiego uczucia, gdy pisałam ten poprzedni komentarz ;)

Podsumowując. Nie powiedziałam, że podpisuję się pod każdą myślą Justyny zawartą w książce. Jestem pewna, że część z tych aforyzmów to swojego rodzaju prowokacje autorki do rozmyślań a nawet polemik. Nadal twierdzę, że szanuję Twoje zdanie i nawet już ochłonęłam z tej gorzkości, którą poczułam po przeczytaniu o Twoim zniechęceniu do aforyzmów Justyny :)

Pozdrawiam serdecznie :)
Jaga dnia 13.03.2017 22:44
Akacjowa Agnes:)
dziękuję za odpowiedź.

Mogłam się pomylić pisząc o Twoim oburzeniu, bo sama byłam wczoraj zdenerwowana (nie na Ciebie!). Wybacz.

Jeszcze raz powtórzę, iż recenzja jest bardzo dobra, ale nie przekonała mnie do książki.

To dobrze, że ochłonęłaś z gorzkości, bo po tekście "Uśmiechając się do lustra" miałam raczej słodkie wrażenia. Niczyja miała rację ;)

Pozdrawiam,
Jaga
wiktoria dnia 14.03.2017 00:07
Akacjowa, jestem Ci bardzo wdzięczna za to, że tak dzielnie bronisz moich aforyzmów, ale myślę, że nie ma potrzeby uzasadniać znaczenia poszczególnych myśli, bo każdy i tak odczyta swój własny sens lub nie wyczyta go wcale.

Książka jest nie tyle filozoficzna, co metafizyczna i żeby zrozumieć jej znaczenie trzeba mieć pewne podstawy wiedzy w tej dziedzinie, wrażliwość postrzegania oraz chęci dotarcia do sedna. Do Ciebie trafiło, do kogoś innego nie. To zrozumiałe, że nie wszystkim wszystko odpowiada, bo każdy z nas jest inny i mamy różne widzenie świata. Wystarczy tylko nie czytać powierzchownie czy dosłownie, a zwyczajnie pomyśleć, bez bazowania na powszechnie znanych mądrościach. Tak po prostu od siebie.

Wszystko co w niej jest pochodzi ode mnie, z moich własnych obserwacji, doświadczeń i analiz. Nie jest oparte na żadnej znanej filozofii, ani nie jest parafrazą niczego. Każdy aforyzm jest przeze mnie przemyślany i mimo, że niektóre z nich mogą brzmieć głupawo, jest w nich ukryty sens. Mądry sens. Jak w poezji.

I może gdybyś Jago podeszła do nich w inny sposób, nie wywołałyby w Tobie tak wielkiego uczucia odrzucenia.

Wszystkiego dobrego.
akacjowa agnes dnia 14.03.2017 18:21
Jago, nie mam Ci nic do wybaczania :) Jest wszystko w porządku. Buźka :*

Wiktorio, masz rację z tym tłumaczeniem. Robię to za często. Wiem, że to błąd, ale wciąż w tym siedzę. Pracuje jednak nad sobą i wyjdę z tego ;)

Poza tym czasami mylę "niezrozumienie" z "niezgadzaniem się". To też jeszcze przede mną :)

Pozdrawiam
:)
Ekszyn Dupacycki dnia 08.04.2017 13:19
Moim zdaniem umiejętność wyrażania się poprzez aforyzmy świadczy o mądrości, głębokim rozumieniu języka i w zasadzie o dotarciu do celu. Aforyzmy @wiktorii są takie jak ona: zgrabne i inteligentne. Trochę kłóci się to z moją wizją świata. Nie lubię wiedzieć, że kobiety są mądre, może dlatego nie czytam pewnych autorek na PP, nie umiałbym się zachować ;)

Do autorki recenzji, @akacjowej agnes, mam jedno zastrzeżenie. Sztywna konstrukcja tekstu. Odniosłem wrażenie martwej kompozycji, jakby założonej z góry i wykonanej pod naciskiem obowiązku. Ale to subiektywne odczucie. Patrząc innym, nie swoim okiem, mógłbym równie dobrze powiedzieć, że kompozycja recenzji jest przejrzysta i skutecznie wprowadza w prezentowaną pozycję.

Grunt, że dowiedziałem się o ciekawej książce, dzięki :)
akacjowa agnes dnia 10.04.2017 15:53
Ekszynie, dziękuję za wizytę i konstruktywny komentarz. Zastanowię się, czy pisałam recenzję sztywno. Na dziś powiedziałabym, że nie, bo książka mnie przekonała i zaskoczyła. Justyna napisała ją w sposób ściśle uporządkowany i może dlatego podobnie wyszła recenzja.

Napisałam w życiu chyba dwie recenzje, zatem umiejętności mam nikłe, więc wszystko jest możliwe :)

Pozdrawiam
AgA
wiktoria dnia 11.04.2017 13:56
Chyba powinnam też odpowiedzieć, bo zdaje się, że część komentarza jest do mnie, choć może nie wprost.

Ekszynie, bardzo podoba mi się Twoje zdanie na temat umiejętności wyrażania się poprzez aforyzmy.

Cytat:
Aforyzmy @wiktorii są takie jak ona: zgrabne i inteligentne.


Skąd wiesz, że wiktoria jest zgrabna i inteligentna? ;) Ale miłe to miłe i to chyba najtrafniejsze dla nich określenie.

Cytat:
Nie lubię wiedzieć, że kobiety są mądre
- dlaczego? Czyżby jakiś lęk przed nimi? Mądre kobiety są bardzo fajne i lubią mądrych mężczyzn.

Cytat:
Grunt, że dowiedziałem się o ciekawej książce, dzięki :)


Tak, grunt to miły komentarz. Dziękuję :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Gred
29/04/2017 07:35
Wiem, kaleczę ortografię i interpunkcję ale pracuję nad tym,… »
allaska
29/04/2017 06:48
Tekst o "trzepocie powiek i uniesieniach luster"… »
allaska
29/04/2017 06:28
Z przyjemnością do porannej kawy :) Fajny tekst, no... »
Zola111
29/04/2017 00:31
Ten wiersz przepadł w punktacji Zaśrodkowania, a szkoda.… »
Zola111
29/04/2017 00:13
Wielkie dzięki za tłumaczenie Wertyńskiego. To bardzo udane… »
Skorek80
29/04/2017 00:08
Trafiłeś w samo sedno! Rzeczywiście, przyszło nam żyć w… »
Nalka31
29/04/2017 00:03
Zolu bardzo dziękuję za ponowną bytność pod wierszem Właśnie… »
Zola111
28/04/2017 23:58
Nalko, poprawki bardzo się przydały. Bardzo mi się… »
inaus
28/04/2017 23:56
Forma dość niezgrabna jak dla mnie, niedopracowana.… »
Skorek80
28/04/2017 23:48
Bardzo dobry tekst! Twórczość Orwella to oczywiście temat -… »
Zola111
28/04/2017 23:46
Pamiętam Twoje niedotyki, bosski. I cieszę się z Twojego… »
Nalka31
28/04/2017 23:39
Uleńko, bardzo miło widzieć Cię pod wierszydłem. Tak masz… »
Zola111
28/04/2017 23:39
Intro, urzekł mnie ten tekst w Zaśrodkowaniu. Twoje… »
Zola111
28/04/2017 23:33
Jakoś wydaje mi się zbędny ostatni wers. tutaj dałabym… »
Zola111
28/04/2017 23:16
Szkoda, że nie odpowiadasz na komentarze. Twoje teksty są… »
ShoutBox
  • Nalka31
  • 28/04/2017 23:42
  • Z racji deszczów, to i ja coś słonecznego mam dla Was. :D [link]
  • mike17
  • 28/04/2017 22:46
  • Ponieważ męczą nas wciąż deszcze, proponuję wesołą, słoneczną muzę w wykonaniu bogów gitary, zawsze przyjemniej i jakby odrobinę mniej mokro : [link]
  • mike17
  • 28/04/2017 20:38
  • Na ten wieczór polecam bogów rock'n'rollowej gitary, która nigdy się nie zestarzeje : [link]
  • allaska
  • 28/04/2017 19:55
  • Ja słucham :)
  • Krzysztof Konrad
  • 28/04/2017 16:40
  • Uwielbiam. Utwór jest skomponowany idealnie. Tak idealnie, że jego zależności matematyczne w zapisie nutowym definiuje ciąg Fibonacciego :)
Ostatnio widziani
Gości online:42
Najnowszy:Bristoaq2s