Fit-maniaczki - ajw
Publicystyka » Felietony » Fit-maniaczki
A A A
Od autora: Felieton, który ukazał się na portalu informacyjnym Radia Puławy 24

https://pulawy24.pl/czas-felieton-fit-maniaczki/

 

 Robiąc sobotnie zakupy w ulubionym supermarkecie, zatrzymałam się na chwilę przy kąciku z kolorowymi pismami. Przywitała mnie całkiem spora grupa kobiet na okładkach – z nieskazitelnymi cerami bez śladu trądziku, w idealnych makijażach, z pięknie wykonturowanymi owalami twarzy, wystylizowanych na wampy albo tak zwane kobiety z klasą i kasą.

Wiele pań, robiących szybkie sprawunki w zwykłych, codziennych ciuchach i fryzurach a la mokra Polka – zaganianych, spoconych i styranych życiem, mogłoby się przy nich poczuć jak własne służące albo ubogie krewne z głębokiej prowincji.

No, ale przecież nie ja. Ja nie mam kompleksów, choć daleko mi do Wenus z Milo. Bądźmy szczerzy – lata świetności mam już dawno za plecami, a jeśli nie wezmę się za siebie, za kilka lat będę przypominać raczej Wenus z Willendorfu, a to nie jest powód do dumy.  Staram się jednak nie porównywać  z innymi przedstawicielkami mojej płci, bo przecież, jak powiedział ktoś mądry: wszystkie kobiety są piękne, tylko po niektórych tego nie widać.

Zajrzałam do jednej z gazet i od razu natrafiłam na artykuł, mówiący o tym jak być fit w 2017 roku. Obejrzałam drugą,  a tam kolejne instrukcje, co jeść, co pić i jak żyć, by być fit  – mieć pośladki jak sklepienia katedry romańskiej, nogi szczupłe i koniecznie do samej szyi, jelita bez złogów i charakter bez nałogów. No i, rzecz jasna, ile wypijać wody, żeby nie pęknąć jak wawelski smok.Wszędzie prześladowały mnie zdjęcia kobiet w sportowych biustonoszach ze sztangami w umięśnionych dłoniach i brzuchami płaskimi jak Nizina Mazowiecka.

Nie mam nic do osób dbających o swój wizerunek i zdrowie, wręcz przeciwnie – podziwiam ich determinację, jednak od jakiegoś czasu obserwuję, że moda na bycie posiadaczką perfekcyjnego ciała stała się dla niektórych obsesją. Już nie wystarczy racjonalnie się odżywiać. Trzeba jeszcze co najmniej parę godzin dziennie spędzać na siłowni. Biceps, triceps, bieżnia, rower, drążek, krążek – do wyboru, do koloru. Możliwości jest wiele, a plan treningowy to podstawa.  Oczywiście, jeśli coś zakłóci ten rytuał, lekcje trzeba odrobić podwójnie. Nieważne o jakiej porze. Środek nocy czy świt – nie gra roli. Ważne jest stałe dążenie do doskonałości. A ponieważ bycie doskonałym jest niemożliwe do osiągnięcia, akceptacja własnego ciała przez fit-maniaczkę nie następuje nigdy. I tu pojawia się prawdziwy problem: fitoreksja – nowe zaburzenie psychiczne związane z postrzeganiem swojego ciała.

Fitorektyk  ćwiczy pomimo bólu, nawet wtedy gdy przechodzi grypę i pada na pysk jak pies Pluto, bo reżim treningowy jest dla niego priorytetem. Ważniejszym niż spotkania ze znajomymi czy poświęcenie czasu bliskim. Poza tym jest tak skupiony na sobie, że przegląda się w oczach innych tylko po to, by zobaczyć w nich swoje boskie odbicie i aprobatę.  Jeśli jej nie ma, jeszcze bardziej zamyka się w swoim wygimnastykowanym świecie.

I ja zamknęłam gazetę, po czym ruszyłam w kierunku kasy, a potem swobodnie wyłożyłam na taśmę produkty potrzebne do upieczenia ciasta, którego przepis powstał w mojej głowie tego ranka. Ciasta idealnego na wieczorne spotkanie z przyjaciółmi.

Nie wiem tylko dlaczego poczułam się nieswojo, gdy dołożyłam do zakupów pokaźnych rozmiarów czekoladę z orzechami. A przecież stała za mną tylko jedna osoba – smukła dziewczyna w sportowej kurtce i treningowych legginsach, kupująca jedynie izotoniczny napój.

 

Iwona Niedopytalska (ajw)

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ajw · dnia 11.03.2017 11:26 · Czytań: 355 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 10
Komentarze
Dobra Cobra dnia 11.03.2017 14:28 Ocena: Bardzo dobre
Jak mawia Dobra Cobra: Dobrze jest mieć piekną kobiete, która ma jakąś skazę. Wtedy wiesz na pewno, ze nie leci na nią tłum facetów.

ajw,

Takie czasy, gdzie kult ciała przebija inne kulty (nawet ten maryjny z częstochowy). Wiec tu bym się nic nie przejmował, bo mądry facet zobaczy w kobiecie piękno, i nie będzie to owo wulgarne piękno z okładek, pomazane grubym mamijażem i obrobione Photoshopem.

Mądrośc najważniejsza, choć nijak w obecnych czasach nie rządzi.

Mimo, ze chyba nie byłem grupą docelowa Twojego felietonu, to jednak z ciekawością przyjrzałem sie odbijającą się w nim kobiecie.

Pozdrawiam,

DoCo
mike17 dnia 11.03.2017 16:43 Ocena: Świetne!
Zabawa z siłownią to dość zdradliwa sprawa.
Znam to z autopsji, podczas gdy przez lata uprawiałem kulturystykę i byłem stałym bywalcem tego przybytku.
Dowcip polega na tym, że dokąd się ćwiczy, dotąd się spala tkankę tłuszczową.
Rzeźbi się pięknie mięśnie i wygląda się cool :)

Ale gdy się przestanie, organizm natychmiast upomina się o swoje.
Następuje tycie, szybsze lub wolniejsze, większe lub mniejsze, ale to reguła.
Sam po latach trenowania i ważenia około 80 kg dziś, gdy już omijam siłownię szerokim łukiem ważę prawię stówkę, bo mięśnie obrosły mięskiem i tłuszczykiem.
Jestem dużym chłopcem z dużą masą i akceptuję siebie w tym wydaniu.
Nie zamierzam nic z tym robić, ot, skutki morderczych treningów.

Dobry tekst, życiowy, prześmiewczy.
Dobrze jest pisać o takich pierdolotach jak fit.
Fit to mit.
Dopóki ćwiczysz, dopóty jest git.
Czyli oszustwo?
Jasne :)
Aronia23 dnia 11.03.2017 17:30 Ocena: Świetne!
Ajw, ale superowe te Twe rozważania. Tak, dziś musisz mieć bielsze zęby o śniegu, musisz się uśmiechać choć dusza płacze. Ludzie uważają, ze płacz świadczy o słabości. Jakaś taka "era niezniszczalnych" jest teraz. A my jesteśmy tylko ludźmi, choć ja mówię "aż" ludźmi, są też jednostki nie zasługujące na takie miano. Komentarz mikiego też fajny. A w Twoim tekście najbardziej uderzyło mnie to:
"Wiele pań, robiących szybkie sprawunki w zwykłych, codziennych ciuchach i fryzurach a la mokra Polka – zaganianych, spoconych i styranych życiem, mogłoby się przy nich (paniach z klasą) poczuć jak własne służące albo ubogie krewne z głębokiej prowincji.". Dziękuję Ci za ten tekst. Bardzo wiele się z niego dowiedziałam. Czy dziś każdy jest od czegoś uzależniony? Tak nieraz odbieram codzienność. Serdecznosci, A23
wiktoria dnia 12.03.2017 09:55
Czytałam ten tekst już wcześniej i bardzo mi się podobał.

Ajw, świetnie to wszystko opisałaś. Bardzo trafne spostrzeżenia ujęte w sposób lekki i humorystyczny.

Osobiście jestem bardzo za zdrowym trybem życia w każdej postaci, jednak obecnie tak zwane zdrowe życie przybrało formę manii i to dwubiegunowej.
Z jednej strony ludzie chodzą na siłownię w celu zupełnie innym, niż bycie fit. Są tam dla mody, poklasku, poznania kogoś, tak naprawdę nie ćwiczą, tylko robią zdjęcia przy przyrządach i wstawiają na portale społecznościowe.
Z drugiej zaś strony, są tacy, którzy nie widzą świata poza siłownią. U mężczyzn nazywa się do bigoreksja, u kobiet fitmania. Pomijam umięśnione ciało mężczyzny, ale co jest pociągającego w umięśnionym ciele kobiety, nie mam pojęcia.
Myślę, że wszystko jest dla ludzi, jednak korzystać z tego trzeba ze zdrowym umiarem. Inaczej o zdrowym trybie życia nie ma mowy.

Bardzo udany tekst. Pisz więcej takich.

Pozdrawiam serdecznie :)
skroplami dnia 12.03.2017 12:46 Ocena: Świetne!
Cóż, ludzie są w ogromnej mierze głupi, ok, ja też, bywałem ;).
Jednak co do treningu nie do końca masz rację, on może kształtować charakter, bardzo.
Ten słabszy może wzmocnić, też bardzo.
Ale zgadzam się, nie w sposób i nie z przyczyn podanych powyżej. Chociaż, hm. Moja córka lat naście, dorosła jednak już :), od dwóch lat ćwiczy. Była balonik, jest 55 kg przy 165 cm. Jednak uwielbia piec ciasta nadal i piecze :). Oczywiście, zajada mądrze ;). Druga, odchudzona chyba do granic anoreksji (ćwiczenia i dieta), nagle zaczęła uwielbiać przepisy, gotowanie, smażenie, pieczenie, chce zmienić zawód, chce pracować w kuchni, restauracji :). Zajada jak szalona ale nie przekracza granicy. Cóż, po okresie głupoty każdy mądrzeje, patrząc na me córki oceniam ;). I tak jest z większością, na szczęście. Ja się nie odchudzam ;). Cóż, chyba nie muszę ;).
Nie przejmuj się ajw, jak Cię to dopadnie, co opisałaś, po jakimś czasie minie :).
Nie pisz mi że nie dbasz o siebie, także wagowo :).
Powodzenia ;).
A tekst faktycznie, świetny i ironiczny i trafny, oko "Wilhelma Tela" ;).
ajw dnia 14.03.2017 15:02
To bardzo miłe, że zaszliście by przeczytać mój felieton. Bardzo Wam za to dziękuję. Wszystkim i każdemu z osobna :)
maak dnia 14.03.2017 22:38 Ocena: Świetne!
Ale fajne :). Trzymaj się czekolady z orzechami (czasami) ajw. Wtedy humoru i dystansu nie zabraknie. Ale fajne!
ajw dnia 15.03.2017 14:27
Trzymam się, szczególnie orzechów, bo dobrze robią na głowę ;)
JOLA S. dnia 15.03.2017 20:27 Ocena: Bardzo dobre
ajw,
dobry tekst, udowadniający, że jeżeli ktoś pisze dobrze to sprawdza się w każdym typie narracji.

Pozdrawiam cieplutko :)

JOLA S.
ajw dnia 16.03.2017 00:11
Dziękuję bardzo, Jolu :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
clockworklukis
25/05/2017 23:58
Dziękuję, Zolu, za odwiedziny. Rozumiem, że to jest sprawa… »
JoannaP
25/05/2017 23:20
Początek mi się podobał, końcówka trochę rozczarowała.… »
tsole
25/05/2017 23:08
Dzięki! Cieszę się z opinii fachowca :) Pozdro! »
tsole
25/05/2017 23:06
Ależ al-szamanko, nie ma tu żadnej spychotechniki! Dobrze… »
JoannaP
25/05/2017 23:05
Fajne. Dobry pomysł i świetnie się czyta. »
al-szamanka
25/05/2017 22:52
Ach, tsole, i znowu to męskie spychanie winy na kogoś ;)»
tsole
25/05/2017 22:19
A czy Ty umiesz sobie wyobrazić ile zyskał? np. Królestwo… »
al-szamanka
25/05/2017 21:56
Hmm, nie przekonałeś mnie, tsole, gdyż przytoczone przez… »
WholeTruth
25/05/2017 21:19
kochani, wiersz jest dialogiem, dlatego użyłam kursywy… »
szybki_pisarz
25/05/2017 20:43
Mike, brud musi być przy pogubionym w życiu złodziejaszku!;)»
Krzysztof Konrad
25/05/2017 20:30
Ała! Ale pojechałeś. Ostro, opisy jak brzytwy, czułem się… »
JOLA S.
25/05/2017 19:54
Tadeuszu, przeczytałam ten tekst po raz pierwszy i opadły… »
tsole
25/05/2017 19:28
Dzięki za komentarz, jednak można Cię sprowokować :) Twoja… »
gabi
25/05/2017 19:23
Cieszę się, że nie pobłądziłam :) »
gabi
25/05/2017 19:22
Witaj. Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale właśnie zauważyłam… »
ShoutBox
  • mike17
  • 25/05/2017 21:32
  • Z tego, co pamiętam z czasów komuny, to pani Michalina już wtedy robiła za wielki autorytet, a jej książka była prawdziwą seksualną rewolucją. Nigdy nie zapomnę, jak ją czytałem, to było coś :)
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:23
  • Ale nie każdy zapewne tak uważa, o czym przekonałem się czytając niektóre wypowiedzi o Pani Michalinie.
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:22
  • Uważam też, że ta książka w nieodpowiednich rękach może wyrządzić więcej szkód niż korzyści. Jest tam ironiczna wzmianka o tym, że kobiety powinny być winne gwałtom. Tyle, że to ironia.
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:20
  • Oczywiście. Zresztą widać, że książka była przez Wisłocką poddawana reedycji, gdyż widnieją tam zapisy w naszych czasach aktualne, w przesłości natomiast - jeszcze nieistniejące.
  • mike17
  • 25/05/2017 21:09
  • Pewnie ją tam jakoś oskubali ze zbyt zboczonych treści, ale dla mnie, nastolatka, który ją czytał, było to czyste porno :)
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 21:06
  • Dziwne, że taka okładka przeszła. Przecież książka została poddana cenzurze.
  • mike17
  • 25/05/2017 21:02
  • Kiedyś okładka była bardzo zmysłowa - czerwona, a na niej nagi facet i stojąca kobieta o pięknych biodrach i piersiach. Najnowsza okładka jest badziewna :(
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 20:52
  • Wielu dzisiejszych seksuologów korzysta z jej rozważań. No i kobiety - jak wiele o nich nie wiem. "Nie ma kobiet zimnych, są jedynie niepobudzone".
  • Krzysztof Konrad
  • 25/05/2017 20:48
  • Mnie o dziwo - nie podobały się najbardziej te wszystkie pozycje, ale kwestie psychologiczne i ogólnie jak uniwersalna jest ta księga miłości, mimo że pisana szmat czasu temu.
Ostatnio widziani
Gości online:32
Najnowszy:Mccloskeyaq4d