Deziluzja - liathia
Poezja » Wiersze » Deziluzja
A A A

Przed drzwiami stoi dzień. Trawa 
usiana ziarnami rosy, unosi nad ziemią ślady, 
dopóki nie znikną w świetle. 
 
Łóżko jest brzuchem. Półotwartym
chlebem, nadzianym na gwóźdź.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
liathia · dnia 19.03.2017 07:15 · Czytań: 169 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 7
Komentarze
trawa1965 dnia 19.03.2017 11:33 Ocena: Dobre
Utwór nadrealistyczny, o baśniowym klimacie, mającym charakter widzenia sennego. To teatr absurdu, jaki często ukazuje się we śnie.

Ale minusem utworu, moim zdaniem, jest brak głębszej, problemowej treści.
liathia dnia 20.03.2017 09:47
Nie mam wpływu na odczyt. A Twój (wybacz), wydaje mi się mocno spłycony. Pozdrawiam.
ajw dnia 20.03.2017 14:16 Ocena: Świetne!
Czy 'usiana' i 'unosi' w tak bliskim odstępie to zamierzony efekt?

Nie zgodzę się z Trawą, wiersz ma drugie dno i warto nad nim przystanąć.
WholeTruth dnia 20.03.2017 17:04
lubię takie napakowane teksty. lubię się zgubić i wracać łapiąc wiele sznurków - nie ma właściwego. zabawa słowem, wieloznaczności i brak dopowiedzeń to mój świat.
jednak zastanawiam się nad półotwartym chlebem... czy to ładnie brzmi i czy wygląda? rozkrojony - tak bym zapisała.

pozdrowionka, Whole
introwerka dnia 20.03.2017 22:34 Ocena: Świetne!
Mocne i delikatne obrazowanie jednocześnie, otulone aurą wszechobecnej empatii - czyli to, co najbardziej uwielbiam w Twoich wierszach :)

Ciepłe serdeczności :)
gabi dnia 22.03.2017 16:12 Ocena: Świetne!
Obrazy między jawą a snem, to Twoja specjalność :) Druga strofka zaniepokoiła, a nawet nieco przeraziła. Pozdrawiam :)
wiktoria dnia 23.03.2017 17:29
Liathio, bardzo seksualne rekwizyty użyłaś w tym wierszu, a przynajmniej ja je widzę ;)

Spotkanie kochanków kończy dzień i zaciera ślady, żeby się nikt nie dowiedział, może nawet oni sami.

Ładnie napisane, tajemniczo i jak zwykle dopowiedziałam sobie własną historię do Twojego wiersza.

Pozdrawiam :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:32
Kiedy wracam do tego tekstu, zawsze nachodzi mnie podobna… »
Jacek Podgorski
27/03/2017 23:31
Niezmiernie mi miło :) »
kamyczek
27/03/2017 23:28
Witaj, byłam już pod tym wierszem, ale „chroniczny brak… »
Zingara
27/03/2017 23:22
gabi dziękuję za miły komentarz :) »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:33
Szkoda. »
Izabea Bocian
27/03/2017 22:29
no i gitara. Kupuję wszystko. »
Grain
27/03/2017 21:46
Pomyślę kusicielko. Serdeczne dzięki. »
gabi
27/03/2017 21:42
Ciekawy tekst, ale warto się pokusić o inna… »
gabi
27/03/2017 21:35
Aleksandrze - Zaręczam Ci, że opinie nieraz „brałam na… »
gabi
27/03/2017 21:31
Niezwykle urokliwy i malowniczy wiersz (zwłaszcza druga… »
GregoryJ
27/03/2017 20:32
Witaj ponownie Aronio. Gregory Peck powiadasz. Nie wiem, czy… »
aleksander81
27/03/2017 20:07
Hej, Gabi - jasne, że gdy przypatruję się własnym tworom, to… »
skroplami
27/03/2017 19:03
Alfred Kubin "Po tamtej stronie" w wersji mikro… »
trawa1965
27/03/2017 18:57
Do tego wiersza mam najbardziej krytyczny stosunek ze… »
introwerka
27/03/2017 18:33
Gabi, cieszę się, że zaglądasz, tym bardziej, że wskutek… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 27/03/2017 23:40
  • Głosujcie na wiersze w Zaśrodkowaniu. Jest w czym wybrać, proszę mi wierzyć :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:11
  • W tym miejscu, w którym wysiadłam z pocią, aby kupić wsch. marki. Tam była granica, ale nie można było wysiadać. Awantura ,ło, matko. A ja tam pracowałam na polach, zbierałam pory. Sniły się w nocyPA
  • Aronia23
  • 27/03/2017 23:01
  • Marka stała b. wysoko. Pamiętam zarobki mojej mamy 36 tyś. zł. A marka zach. koszt. 4 tyś. Tato mówił, że kiedy zużyło się pastę do oddania było to opak. - zużytej, dopiero mogłeś opakow. n. pasty.
  • Aronia23
  • 27/03/2017 22:51
  • miki, takie określenia? Wszem i wobec! Och, nie. Czyli z butami nie tylko ja miałam problem, to śmieszne było. A kiedyś jechałam pociągiem z Niemiec zach. Miałam bilet tylko do ostatniego miasta zacho
  • mike17
  • 27/03/2017 22:36
  • Miejmy nadzieję, że Albin się solidnie wysrał.
  • Gramofon
  • 27/03/2017 21:07
  • też kiedyś miałem w szkole jeden trampek swój a drugi brata o 3 numery większy :p
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:36
  • [link] No jajca były, buty na kartki. Raz wzięłam do szkoły but mojej siostry a drugi. Były takie same, różniły się numerami. A papieru też nie było. Albin S. Dno
  • mike17
  • 27/03/2017 18:30
  • Widziałem kiedyś foto Albina Siwaka przepasanego papierem toaletowym z napisem - MAM JESZCZE KUPĘ DO ZROBIENIA :)
  • Aronia23
  • 27/03/2017 18:19
  • Ernesto Che Guevara, ten nie żył zbyt długo. Kiedyś śmiano się z środka antykoncepcyjnego. Na ścianie napisać "I ty możesz urodzić Albina Siwaka'a ZARAZ PIOSNKE ZAPODAM.
Ostatnio widziani
Gości online:31
Najnowszy:boguslawnowakow