Spotkałam Anioła Stróża - ewus
Proza » Obyczajowe » Spotkałam Anioła Stróża
A A A
Od autora: Jestem debiutantką na tym portalu. Wcześniej wydrukowano kilka moich opowiadań w czasopismach. Ta historia przydarzyła się mnie i mojej córce naprawdę. Prosiłabym o komentarze.
Chcę jeszcze dodać, że nie bardzo wiedziałam, do jakiej kategorii to zakwalifikować, więc proszę też o wyrozumiałość.

Baśka była nieugięta. To nie tak, żebym nie lubiła, ani plaży, ani jeziora. Urodziłam się i wychowałam nad rzeką i całe moje dzieciństwo latem koncentrowało się nad wodą. Jednak teraz, gdy wyszłam za mąż za rolnika i miałam niepowtarzalną okazję wyjechać z domu choćby na tydzień, wystarczało mi w zupełności to, że nie musiałam nic robić, a przede wszystkim wcześnie wstawać. Ale siostra uparła się: 

-Po co przyjechałaś do Olsztyna? Żeby siedzieć w bloku, czy odpoczywać?

Ona, mieszkająca w mieście nie rozumiała mnie. No, ale były ze mną jeszcze córki: niespełna dwuletnia Zuzia i trzynastoletnia Kasia. Chociaż nie chciało mi się ruszać z  miejsca, uległam w końcu namowom i z wielkim trudem, za to bez wózka dla małej ruszyłyśmy na przystanek autobusowy. Na plażę musiałyśmy przejechać pół miasta, w dodatku na przystanku czekała nas przykra niespodzianka.

- Autobus mamy dopiero za pół godziny- Kasia trochę się zmartwiła, za to ja wiedziałam, że muszę wrócić do domu, żeby położyć Zuzię spać.

-Słuchaj Baśka, ja wracam, ale wy z Kasią jedźcie.

-Trafisz sama?- siostra miała wątpliwości co do mojej znajomości topografii miasta.

-Pewnie- byłam pełna optymizmu.- A poza tym koniec języka za przewodnika.

No i ruszyłyśmy każda w swoją stronę. Łatwiej jednak było powiedzieć, jak wykonać. Z małym dzieckiem, które miało lekką nadwagę, przejście kilometra w palącym słońcu, nie znając w dodatku dobrze drogi okazało się ponad moje siły. Pierwszy postój zrobiłam jeszcze przed wiaduktem kolejowym, drugi zaraz za nim. I tu skończył się mój optymizm. Zupełnie nie wiedziałam, w którą stronę iść. Zatrzymałam się na placu przed jakimś sklepem i postanowiłam zapytać o drogę siedzącego na ławeczce starszego pana:

-Przepraszam, może wie pan, jak dojść na ulicę Puszkina?

-Wiem, bo tam mieszkam. 

Nie wierzyłam własnym uszom.

-Ale pewnie jeszcze pan nie wraca do domu?- nie mogłam uwierzyć aż w takie szczęście.

Mężczyzna spojrzał najpierw na moją córkę, potem na mnie i powiedział:

-Jeszcze chwilę odpocznę i zaraz pójdziemy.

Po krótkiej przerwie wstał i ruszyliśmy.

-A pani nie stąd? Trochę daleko z małym dzieckiem na piechotę.

-Przyjechałam do siostry w odwiedziny.

Z racji swojego wieku mężczyzna na nasze szczęście szedł wolno i gdy byliśmy już pod blokiem, okazało się, że mieszka w tym samym budynku. Jakież było moje zdumienie, gdy wszedł do mieszkania znajdującego się dokładnie pod mieszkaniem mojej siostry!

Każdy, komu opowiadam tę historię, nie może się nadziwić mojemu szczęściu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
ewus · dnia 05.04.2017 12:53 · Czytań: 218 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
JOLA S. dnia 08.04.2017 07:28
Witam ewus,


Trudno mi znaleźć w tym tekście coś, co by mnie zaciekawiło, wciągnęło. Wydawać by się mogło, że zatrzyma mnie pomysł lub inność bohaterów. Ale tak się nie stało :(
To nie dla mnie tekst.
Pozdrawiam i do następnego :)
JOLA S.
ewus dnia 08.04.2017 13:18
Witam Jolu.
To tak na początek, pierwszy tekst. Chciałam poznać jakąś opinię, ale może za krótko opisana ta historia? Na pewno będę pisać, bo lubię. I te prawdziwe, i te wymyślone, i czekać na opinie. Pozdrawiam.
ewus.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Silvus
12/12/2017 15:00
Szanuję to również jak @Leszek, ale miej na uwadze,… »
kamyczek
12/12/2017 14:38
"Ładny wierszyk dla najmłodszych. Na pewno spodoba się… »
Skuul
12/12/2017 14:37
Ogólnie fajne, spodobało mi się, ale tutaj trochę się… »
Amarylis
12/12/2017 14:34
Bardzo dziękuję Panie Leszku,za to co Pan napisał. Niestety… »
mike17
12/12/2017 14:34
Stawitzky, klawo wykozaczony kawałek, typowy dla Twojej… »
Silvus
12/12/2017 14:05
Ale kto podciął? Dlaczego? Gdzie puenta? @Marychno,… »
Silvus
12/12/2017 13:57
Jakoś mi to bycie sobą nie pasuje na końcu. Może zbyt… »
ma_rychna
12/12/2017 13:32
Dziękuję za komentarz. »
hopeless
12/12/2017 12:06
Miladora - No tak:)))) Jak to było? Wstawanie z... Dzięki… »
Ula
12/12/2017 11:48
Ja też się uśmiechnęłam, Kamyczku. Ładny wierszyk dla… »
JOLA S.
12/12/2017 11:45
Jesteście niemożliwi, już nie nadążam, ale to mnie nie… »
Ula
12/12/2017 11:44
Kamyczku, Dziękuję za czytanie :) Pozdrawiam serdecznie. »
Jacek Londyn
12/12/2017 11:26
Tytuł bardziej nawiązuje do treści poprzedniego utworu. »
kamyczek
12/12/2017 11:16
Podróże kształcą, urocza bajeczka, Ulu. Podoba mi się.… »
Ula
12/12/2017 10:59
Dziękuję i pozdrawiam. :) »
ShoutBox
  • JOLA S.
  • 12/12/2017 15:56
  • Już jestem grzeczna.CMOK:)
  • Miladora
  • 12/12/2017 15:17
  • Dziewczyny - nie rozdwoję się, wszystko po kolei. :)
  • Silvus
  • 12/12/2017 12:23
  • @Carve, zobacz kategorię bezpośrednio w "Bibliotece" -> [link]
  • Carvedilol
  • 12/12/2017 12:17
  • Jak teraz można podglądnąć teksty dodane do wirtajek a jeszcze nie zaklepane - bo teraz automatycznie na stronę wirtajki przerzuca
  • JOLA S.
  • 12/12/2017 11:56
  • "Księga Wspomnień Myszy" czeka na korektę. :)
  • kamyczek
  • 12/12/2017 11:44
  • "Ależ z ciebie baran, baranie!" czeka na korektę.Miłego dnia wszystkim.
  • Miladora
  • 12/12/2017 11:05
  • napisz bajkę dla dzieci i wróć :) Wirtajki czekają na autorów
  • Miladora
  • 12/12/2017 01:58
  • a zostaniesz już z nami, MM? :) za długo Cię nie było - wracaj do nas :)
Ostatnio widziani
Gości online:31
Najnowszy:alojzyadamski95
Wspierają nas