Kobieta we mgle. - Dorothy Schwalk
Proza » Inne » Kobieta we mgle.
A A A

Miałam z toksykiem wiele spięć i kłótni, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Nie było w nich żadnych problemów do rozwiązania, a tym samym żadnych punktów zaczepienia, nie było też dróg znalezienia satysfakcjonującego obie strony rozwiązania. Często nie mogliśmy dojść do porozumienia.

Trudno to nawet nazwać kłótniami bo były to zwykle głupie dialogi nie wnoszące niczego konkretnego do naszego życia. Nie były niczym budującym i nie wpływały na poprawę jakości naszego związku. Przykładowy dialog wyglądał na przykład tak ( zaznaczam że oboje byliśmy dyspozycyjni) :

JA: Pójdziesz odebrać dziecko ze szkoły?

T: Nie mogę teraz.

JA: Ale czy będziesz szedł?

T: Nie wiem. Najwyraźniej się spóźnię!

JA: Przecież ja mogę iść.

T: Ty zawsze wszystko możesz!!!

 

Ten dialog był jednym z ostatnich, jakie przeprowadziłam z T ( toksykiem). Uświadomił mi on jednak jedną, bardzo istotną rzecz. Zdałam sobie sprawę, że osoba żyjąca w toksycznym związku  – ta oczywiście, o której możemy powiedzieć, że jest we władaniu toksyka – wszystkie swoje potrzeby i prośby wyraża w formie pytania.

Tak, jakby na każdy swój pomysł, projekt czy nawet zwykłą zachciankę potrzebowała specjalnej aprobaty T. Zaliczyłabym to również, jako jedną z reakcji obronnych, które ofiary wypracowują sobie latami. Cały czas przecież jesteśmy w gotowości aby odeprzeć  atak, a już z całą pewnością nie chcemy prowokować spięć.

Coraz bardziej zamykamy się w sobie. Stajemy się osowiali i często nieprzyjemni dla innych ludzi.Coraz częściej unikamy rozmów nawet na najbłahsze tematy. Toksyk bowiem rzadko kiedy przyznaje nam racje. Chętnie wdaje się w dyskusje, ale jednocześnie chce je jak najszybciej zakończyć jeśli okazuje się, że mamy odmienne od niego zdanie.

On musi czuć się podziwiany. Lubi kiedy inni przyznają mu rację i  chełpi się tym. Ma mnóstwo pomysłów na życie i uwielbia wręcz o nich opowiadać, szczególnie, jeśli wyrazimy się o nich pochlebnie lub zachęcimy do działania. Ma więc swoje wizje i próbuje wprowadzać je w  życie a wtedy trudno jest go zatrzymać.

Nie twierdzę oczywiście, że wszystkie pomysły toksyka są złe, ale jego niekonsekwencja działania i wybujałe ego często powodują, że nie doprowadza on swoich planów do końca lub pakuje się w kłopoty. Argumenty jakie przytaczamy w rozmowie z toksykiem prawie nigdy nie są brane przez niego pod uwagę. Nasze racjonalne podejście do życia toksyk potraktuje raczej, jako rzucanie mu kłód pod nogi. Stwierdzi z całą pewnością, że nie dość, że sami nie mamy wystarczająco polotu, wykształcenia lub kwalifikacji do stworzenia czegoś konstruktywnego – to  jeszcze robimy wszystko, aby i on się  nie wybił. Toksyk z czasem może, więc mówić o nas, jako o „ kuli u nogi”, która nie dość, że jest ogromnym obciążeniem to jeszcze blokuje jego samorozwój i utrudnia zrobienie kariery.

Sam jednak swoich planów często nie doprowadza do końca. Jest niecierpliwy i szybko się nudzi. Kiedy zwracamy mu uwagę, że w czymś się myli lub sugerujemy wprowadzenie niewielkich poprawek do jego kolejnego, wspaniałego projektu –ten wścieka się i wszczyna kolejną awanturę. Rzadko, kiedy potrafi się przyznać do błędu, za to doskonale potrafi odwrócić sytuację na swoją korzyść. To doskonały manipulant. Gdy wszystko idzie po jego myśli jest zwykle ujmujący i radosny. Potrafi wtedy przychylić nieba wszystkim w jego najbliższym otoczeniu.

Wystarczy jednak małe potknięcie, drobna przeszkoda w drodze do celu aby wpadła w zły nastrój i wyładował swą złość właśnie na nas. Nie jest zdolny do współodczuwania, więc nie mamy co liczyć, że postawi się kiedykolwiek w naszej sytuacji i tym samym zrozumie, że powinien zmienić swoje zachowanie. Niewielkie pokłady empatii uruchomi raczej w stosunku do całkiem obcych mu ludzi zaś z bliskich zrobi sobie tarczę strzelniczą.

Wie doskonale co robi.

Ci, bowiem, którzy darzą toksyka uczuciem zamiast głośno zatrzasnąć za sobą drzwi – latami będą próbowali „naprawić” go i skłonić do zmiany postępowania. Na nic zda się tłumaczenie, że czujemy się zranieni. Mając świadomość własnych niedoskonałości będziemy oczekiwali, że i on w końcu zrozumie.  To jednak prawie nigdy nie następuje.

Nie wiem na ile psychologowie i terapeuci radzą sobie z tym problemem, jednego jednak jestem pewna. Trudno będzie zaciągnąć toksyka na jakąkolwiek terapię. Oni zwykle nie mają sobie nic do zarzucenia.

I tak podczas wielu lat wędrówki powoli gubimy siebie.  Rezygnujemy z walki, usuwamy się w cień i coraz częściej zastanawiamy się, ile jeszcze wytrzymamy.

doWOLNOŚĆ

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Dorothy Schwalk · dnia 08.04.2017 11:54 · Czytań: 392 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Darcon
20/02/2018 16:31
Masz lepsze i gorsze teksty, ale kupujesz mnie swoją kpiną.… »
purpur
20/02/2018 16:27
A widzisz! Pamięć mam niezwykle dobrą, tylko, również… »
22227
20/02/2018 16:23
Dzięki za odwiedziny i za kilka cennych uwag. Napisałem coś… »
purpur
20/02/2018 16:18
Muszę się do czegoś przyznać... Zazwyczaj tak nie robię,… »
pociengiel
20/02/2018 16:11
Bez vice versalu. dla calego TWA. »
purpur
20/02/2018 16:05
No tak, właściwie mogłem się tego spodziewać :)»
Silvus
20/02/2018 16:04
Słownie "pięciu". Jak wyżej. Jak… »
purpur
20/02/2018 16:04
Zacznijmy od początku - co to za tytuł? Ja rozumiem… »
purpur
20/02/2018 15:57
No refleksja... No niby tak..., ale wiesz... Po prostu… »
pociengiel
20/02/2018 15:57
Będą dwie smocze łuski wyssane z życia elfów albo innej… »
purpur
20/02/2018 15:49
Wybacz, ale ja również za wiele nie skapowałem... Znaczy… »
purpur
20/02/2018 15:43
A nie będę się krygował :) Świetny tekst! Naprawdę, nawet… »
purpur
20/02/2018 15:11
Witaj Felicjanna! Zapoznałem się z przygodami, chociaż to… »
JuliaW.
20/02/2018 13:12
No tak... Gotowe ;) Zapominam, że mogę na bieżąco edytować… »
Silvus
20/02/2018 12:41
Rozumiem. W takim razie chyba nic nie stoi na przeszkodzie,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 17/02/2018 19:07
  • Jeden z najbardziej kultowych duetów wszech czasów. Pamiętam go z wczesnego dzieciństwa, to dopiero był hicior : [link] Oni do dziś go wykonują, co jest zacne :)
  • Darcon
  • 17/02/2018 13:04
  • Zgodnie z regulaminem, nie może poczekać. Każdy użytkownik patrzy ze swojego punktu widzenia. A gdyby każdy z użytkowników wrzucał teksty tak, jak chciał, to co byśmy mieli w poczekalni, Dodatku?
  • dodatek111
  • 16/02/2018 22:09
  • Dlaczego drugi tekst, dodany w tym samym dniu, nie może czekać w poczekalni, tylko zostaje odrzucony. Salon odrzuconych.
  • Silvus
  • 16/02/2018 15:28
  • @Ni, dziękuję za piosenkę. @jskslg, miłego dnia Tobie.
  • jskslg
  • 16/02/2018 12:09
  • ja się uważam za pedała poezji , ale również życzę miłego dnia
  • Ania_Basnik
  • 16/02/2018 09:05
  • Zapraszam wszystkich poetów do wzięcia udziału w Konkursie "Mój list do świata". Ogłoszenie na stronie głównej PP
  • Niczyja
  • 15/02/2018 21:28
  • Bardzo ładne, Michale. Ja również, mam na myśli Islandię.
  • mike17
  • 15/02/2018 21:20
  • Ach, jak ja lubię miłosną muzę, a przy okazji także islandzką : [link]
  • Niczyja
  • 15/02/2018 20:57
  • Silvus, wczoraj nie miałam nic w zanadrzu, dziś mam. Proszę:) [link]
Ostatnio widziani
Gości online:26
Najnowszy:wlodzimpni30
Wspierają nas