Bezsilność. - szybki_pisarz
Proza » Miniatura » Bezsilność.
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Leżę. Nogi obezwładnione przez jej dłonie. To nie będzie tekst o miłości. Mówiłem, leżę i stękam z bólu, jęczę przeszłością i pluje nią wysoko na sufit zawieszony na trzech metrach i pięciu centymetrach. Dokładność. Rozedrgane struny wiolonczeli wkupują się w łaski tumanów dymu tytoniowego. Duszę się tobą, odejdź, powtarzam w myślach i zerkam w kąt pokoju, ale jej już nie ma. Odeszła? Siedzi pod ścianą rozebrana do naga. Wlepione źrenice w moje rozregulowane serce. Będzie czekać na odpowiedni moment potem wstanie i wejdzie na sufit. Mówiłem, weszła na sufit i krąży wokół lampy, zasłania światło i mnie pozostawia w cieniu. Patrzy na mnie przez ramię swoimi oczyskami umieszczonymi ponad i pod rozmazanym makijażem. Moment jeszcze, uśmiecha się i nuci pod nosem tę przeklętą pioseneczkę. Na na na, li li li, na na na, li li li. Odejdź! Zostaw mnie takiego, pozwól mi już odejść.

- Nie. Nie odejdę. Nic z tego - zachrypniętym głosem wprowadzała wyrazy do mojego umysłu. - Będę przy Tobie zawsze, jestem tu po to, żeby dać ci wątpliwość i otumanić twój mały móżdżek, będziesz mi posłuszny, inaczej zostaniesz zadufanym chłopcem, jasne? - Mała suka, pomyślałem, ale zacisnąłem zęby i nie dałem po sobie poznać, że się boję, chociaż każdy głupi wie, że mogę nie sprostać.

 

Piąta zero pięć, budzik podskakuje radośnie na stoliku. Ona nie wyłączy tego brzęczącego chuja. Będzie czekała aż podniosę swoje cielsko z wyra i ruszę w jego stronę, żeby cisnąć nim o ścianę. Wtedy dźwięk zgaśnie, ale nie, bo gdy podchodzę, ta mała suka zasłania go i nie pozwala zniszczyć. Zaciskam zęby, nie walczę z nią. Codzienność. Pranie wstawione, dziecko nakarmione, pies wysrany. Autobus przegubowy, sto jedenaście siedzeń, wszystkie zajęte i sto jedenaście miejsc stojących, wszystkie zajęte, ale ona zmieściła się i siedzi obok mnie. Mała suka. Wszystkie oczy zwrócone na mnie, zagadkowo spoglądają pasażerowie, a ona śmieje się cicho i szepce w mój umysł.

- Wyjdź z tego autobusu i idź na nogach, niech wiedzą, że nie patrzą na byle chuja. Wstydziła się za Ciebie matka i wstydził się ojciec, zawiodłeś wszystkich, więc nie będzie tragedii jeśli dodatkowo zawiedziesz dwieście parę osób. - Gęste powietrze, duszno, ona stoi już na suficie i ma łeb przed moim łbem i oczy wlepione w moje oczy, i mówi po cichu, że tylko ja czuję jej nieprzyjemny zapach z ust i tylko ja wiem, że to zapach jadu.

- Wstawaj, pora wyjść z autobusu i iść do pracy, zobacz to twoje biuro. - Mała suka obraca swoją głową o trzysta sześćdziesiąt stopni, a za chwilę o trzysta sześćdziesiąt stopni w drugą stronę i tylko ja czuję jej elektryzujące się włosy. - Wypierdalaj do pracy, tępy skurwielu. - Ponagla mnie, a ja i tak wychodzę z autobusu ostatni.

 

Szesnasta dwadzieścia dwie, za minutę i trzydzieści siedem sekund zjawi się powrotny transport do domu. Ona siedzi na przystanku i gapi się na mnie. Merda swoimi nogami, nie dotyka stopami podłoża, jest małą suką, śpiewa to li li, na na i wie, że mam dość. Nisko trzymam swoją głowę, staram się ją zmylić żeby wsiadła sama do autobusu i odjechała beze mnie, ale ona czeka ze mną przyczepiona do mojej nogi. Uśmiecha się szyderczo, a kierowca domyka drzwi i odjeżdżają pasażerowie, którzy po kolei przyglądają się mojemu pustemu spojrzeniu. Nikt jej nie widzi, tej małej suki i nikt jej nie słyszy, jej zachrypniętego głosu i nikt jej nie czuje, tej stęchlizny i bólu. Głaszcze mnie swoim paznokciem po karku i mówi:

- Nie zdążysz, zapomniałeś odebrać dziecka ze szkoły. Wrócisz do żony bez dziecka, skurwielu słyszysz mnie? - Woła za mną, a ja idę w stronę centrum, zamiast wracać do domu z synem czy tam córką, kogo to teraz obchodzi?

- Teczkę zostawiłeś, kurwa, zostawiłeś teczkę na przystanku! - Wydziera się za mną ta mała suka, ale nie reaguję, udaję, że jej nie słyszę. - Kurwa! Aaa! Śmieciu! Teczka! Wracaj do obowiązków, stracisz pracę i będziesz bezużyteczny dla społeczeństwa, będziesz kurwą spod mostu, bezdomnym z kartonu, wracaj śmieciu! - Ale ja nie reaguję, bo i po co? Idę. Idę do diabła.

 

-Stój kurwa! Stój! - Krzyczy za mną ta kulawa lafirynda, która nago biega za mną po mieście. - Stój, bo sprawię, bo... zobaczysz jak sprawię to co zechcę. Znikniesz! Rozumiesz śmieciu? Nie będzie Cię, będę tylko ja, a jak nie z tobą to będę... z twoimi dziećmi. Ha! Rozumiesz? Z dziećmi!

- Skąd wiesz, że mam dzieci? Nie widziały cię, więc nie mogłaś ich widzieć, sama mi to tłumaczyłaś, nie pamiętasz?

- Co? Przestań, wycofaj się i wróć w moje objęcia. Otulę cię moją delikatną dłonią. Chodźmy.

- Jesteś tylko małą suką, jesteś niczym, nie potrzebujesz mnie ani ja nie potrzebuję ciebie. Mam dosyć, wygrałaś, zajebałaś mnie, jestem martwy odkąd poznałaś mnie na tamtej imprezie. Stałaś, leżałaś, nie pamiętam, jakie to ma znaczenie? Później zabierałaś mnie dokąd chciałem, ale bałaś się, bałaś się, że zrobię to. Chociaż może tobie na tym zależało? - Odeszła, zniknęła, zostawiła mnie samego. Zawsze tak robiła gdy miałem kłopoty i nie do końca wiedziałem dokąd pójść. Nie ma jej, jej nie było, nas nie ma i nie będzie. To dworzec, tu nie ma sufitów. Pośpieszny jedzie, płaszcza szkoda, nowy jest. Dziesięć, spełnione marzenia. Dziewięć, bramka w półfinale. Osiem, lipiec na Mazurach. Siedem, ławka z liceum. Sześć, szepty i ciepły oddech za uchem. Pięć, narodziny Róży. Cztery, mieszkanie w kamienicy. Trzy, skok na spadochronie. Dwa, śmiech Julii. Jeden, ostatni krok w przepaść.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
szybki_pisarz · dnia 12.04.2017 20:38 · Czytań: 352 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 5
Komentarze
wiktoria dnia 17.04.2017 00:15
Szybki pisarzu, świetnie napisany tekst i stosownie to niku, szybko się czyta, wartka akcja, fajny dowcip.

Przez cały czas nie wiedziałam kim jest ona. I w sumie nadal do końca nie wiem, może jakaś kochanka ze skoku w bok i przez to goniące za bohaterem wyrzuty sumienia w jej postaci.

W każdym razie czytało się fajnie, nudno nie było, a sposób napisania wywołał uśmiech na mojej twarzy.

Pozdrawiam :)
szybki_pisarz dnia 19.04.2017 15:27
Wiktorio
Nie do końca dobrze, że odnajdujesz tu dowcip, bo założenie było zupełnie inne. Miał być przygnębiający tekst o człowieku cierpiącym na pewną przypadłość, która dotyczy wielu ludzi. Zdradzę Ci, że nie są to wyrzuty sumienia spowodowane kochanką;)
Dziękuję za komentarz:)
wiktoria dnia 19.04.2017 16:16
Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że tekst ma smutne przesłanie. Jednak dla mnie napisany jest w taki sposób, jakby wcale nie traktował o czymś przygnębiającym, bo niektóre sformułowania wywołały na moje twarzy uśmiech. Może miało być ironicznie, a słowo dowcipnie nie jest odpowiednie.
Nie będę dociekać kim jest owa ona, bo z tekstu nie wynika to jasno. Mogę jedynie spekulować, ale chyba nie o to chodzi. Niech to zostanie tajemnicą bohatera.

Miłego dnia :)
JOLA S. dnia 19.04.2017 17:49 Ocena: Bardzo dobre
Czytałam z przyjemnością, podoba się. Może nie uniwersalny, dotkliwy, smutny tekst.

Serdecznie pozdrawiam :)

JOLA S.
szybki_pisarz dnia 21.04.2017 16:18
Wiktorio, no tak, po kolejnym przeczytaniu tekstu przyznam Ci rację, bo rzeczywiście jakoś mało ponury wyszedł ten tekst, ale to wina tego, że jestem w znakomitym humorze, a piszę o smutach:)

Jolu, dzięki za kolejną wizytę u mnie:)

Pozdrawiam:)
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
trawa1965
23/08/2017 05:21
Znam angielski. Sądzę jednak, że zrobię to zimą, gdy będę… »
Zola111
23/08/2017 01:06
Intro, tym razem z przumrużeniem oka i humorem? I dobrze.… »
Zola111
23/08/2017 00:55
Carve, żeby uniknąć archaicznego swe, wystarczy… »
bruliben
23/08/2017 00:07
Mokotów. Blisko i daleko. Mieszkałem tam, ale już nie… »
bruliben
23/08/2017 00:04
Ależ dużo uczuć. Że aż trzeba nabrać wody w usta. Ale to nie… »
bruliben
22/08/2017 23:55
Sens? Ok, spróbuję. Dla ciebie? Miara jej poświęcenia -… »
MarcinD
22/08/2017 23:39
No właśnie nie wiem od czego zależy, na której półce ląduje… »
chawendyk
22/08/2017 23:26
A kupić nie trzeba:) przeczytałaś, to mi wystarczy. W PL… »
Milena1
22/08/2017 23:08
Chyba poprawiłeś trochę tekst, bo rano jak czytałam miał… »
Dobra Cobra
22/08/2017 22:43
Ciężar ów zrzucam za każdym razem, gdy nowe dzieło idzie do… »
retro
22/08/2017 22:28
DoCo, ale tuszę, że jako autor ten ciężar zrzuciłeś... wraz… »
Silvus
22/08/2017 22:13
Tzn. masz nadzieję. ;) Ja tu nie mam (chyba). Miło, że… »
badmadpoem
22/08/2017 22:02
Z tą nadzieją to krucho ostatnio - jednak moja była trafna,… »
MarcinD
22/08/2017 21:09
Takie powtórki są nieco zaplanowane z uwagi na to, że cały… »
Esy Floresy
22/08/2017 21:03
Warto sięgać źródeł! Tak, "z pod" było poprawne… »
ShoutBox
  • mike17
  • 23/08/2017 00:18
  • Przyszedł kolega, który pracuje w Norwegii, robiłem mu ankietę o pracy, chce złapać się na robotę państwową, a to już inna brożka, zrobiliśmy trochę testów, no i ślę kumpla do Norwegii, ma szanse :)
  • Esy Floresy
  • 21/08/2017 21:49
  • Vulpes :) A Ciebie co za dobre duchy przywiały?
  • Silvus
  • 21/08/2017 20:57
  • O, Erosa lubię.
  • Niczyja
  • 21/08/2017 16:32
  • Jest tyle nowych opublikowanych tekstów, że sama nie wiem od którego zacząć:) Może na początek zacznę od muzyki ... [link] :)
  • mike17
  • 21/08/2017 15:54
  • Oj, chyba nie. Znane mi są przypadki, gdzie ktoś ze sprzedawcy został kierownikiem sklepu, bo awansował i spotkał się z uznaniem właściciela. To się naprawdę dzieje, ale życzenia można zawsze mieć :)
  • chawendyk
  • 21/08/2017 14:48
  • no to akurat myślenie życzeniowe:)
  • mike17
  • 21/08/2017 12:25
  • A czyż awansowanie nie jest wynikiem uznania?
  • chawendyk
  • 21/08/2017 09:56
  • Gorzej jak uznanie zmienia się w awansowanie
  • JaDziekuje
  • 21/08/2017 02:02
  • Każdemu należy się uznanie, jeśli swoją pracę wykonuje z sercem.
  • Infernus
  • 21/08/2017 01:27
  • Dlatego należy się szczere uznanie dla tych, którzy robią to z sercem..
Ostatnio widziani
Gości online:50
Najnowszy:uplyelys
Wspierają nas