Judasz - Vigo
Proza » Inne » Judasz
A A A

Gabinet był wielki, w panującym półmroku, rozświetlanym tylko lampą stojącą na mahoniowym biurku, trudno było dostrzec nawet jego ściany. Jednak Judasz, siedzący na niewygodnym krześle ustawionym na wprost biurka, nie miał ani czasu ani ochoty na to by się rozglądać. Od chwili gdy go tu wprowadzono, gospodarz zajęty pisaniem nawet na niego nie spojrzał.
Jedno co zwróciło uwagę Judasza w tym pomieszczeniu to dywan, przy tym oświetleniu nie mógł odgadnąć jego koloru jednak wzór na nim był wyraźnie widoczny i wzbudzał niepokój, cały czas jakby się zmieniał, sprawiał wrażenie fal na rtęciowym morzu. Patrząc nie mógł odgadnąć, czy ten ruch jest tylko złudzeniem, czy też ów dywan, a raczej wzór na nim się porusza.
- Gdzie ja właściwie jestem - pomyślał Judasz - co to za miejsce ?
Pamiętał że nie mogąc żyć z piętnem zdrajcy, poszedł nocą do ogrodu, zaplótł pętlę na sznurze, który umocował do gałęzi jakiegoś drzewa. Pamiętał też chwilę kiedy się zawahał, nim włożył głowę w przygotowany splot, jednak była to tylko chwila. Strach przyszedł później - nie zrobię tego - pomyślał - to niczego już nie zmieni. Wtedy osunęła mu się noga na kamieniu na którym stał, w ułamku sekundy straszliwy ucisk, rozpacziwa chęć złapania odrobiny powietrza i nagle dwóch ponurych osobników, prowadzących go pod ręce, wprost do obszernego gabinetu w którym teraz siedział. Poruszał głową, jakby chciał sprawdzić czy wydarzenia w ogrodzie rzeczywiście miały miejsce, jednak zupełnie nic nie czuł, choć głowa posłusznie wychyliła się w prawo i w lewo, zupełnie nic.
- Imię, nazwisko - głos zza biurka przerwał jego rozmyślania.
- Judasz Iskariota - odpowiedział.
- A słyszałem, słyszałem - ożywił się nagle gospodarz - to miło, to bardzo miło że trafił się nareszcie ktoś nietuzinkowy !
Judasz spojżał badawczo w jego stronę, nigdy wcześniej nie widział takiej twarzy, była jakby mieszanką rysów wytwornego arystokraty z twarzą niebezpiecznego szaleńca i jeszcze ten dywan...
- Zarzuty... - mruczał człowiek za biurkiem - zdrada Nazarejczyka, trzydzieści srebrników, ładna sumka - zauważył głośniej kierując  wzrok na Judasza.
- Oddałem, wszystko oddałem ! - wykrzyknął Judasz.
- A to głupio - skwitował gospodarz - choć w zasadzie sprawy finansowe nas nie interesują - dodał.
- Jak to, nie interesują ?
- Zwyczajnie, pieniądz to z naszego punktu widzenia nieistotny szczegół, narzędzie. Głupio by było wziąć za taką zdradę dziesięć srebrników, ale też głupio wziąć trzydzieści by później wszystko oddać.
- Jak to głupio ?
- Po prostu głupio, jak ten zupełnie niepotrzebny melodramat w ogrodzie. Wy ludzie nigdy niczego nie rozumiecie, pieniądz, pieniądz, a przecież gra się toczy o wasze dusze.
Judasz w oszołomieniu wpatrywał się w postać przed sobą, tymczasem owa postać przerzucała papiery jakieś teczki.
- Ale my tu mamy z tobą Judaszu Iskariota zupełnie inny problem.
- Problem ? Ja nawet nie wiem gdzie jestem, jak się tu znalazłem...
- Doprawdy ? Może to z powodu szoku, jednak spokojnie, wszystkiego się dowiesz, w swoim czasie.
- Co to za dywan ?! - wykrzyknął Judasz, by w chwilę później uświadomić sobie cały absurd tego pytania.
- Prawda że gustowny ? - zapytał gospodarz z uśmiechem.
- Pan powiedział, wy ludzie ?
- Właśnie tak powiedziałem.
- Gdzie ja jestem ?! - wykrzyczał Judasz i ukrył twarz w dłoniach.
- Wiesz gdzie jesteś. Już wiesz, prawda ? - odparł gospodarz, wpatrując się w łkającego człowieka przed sobą.
- Co teraz ze mną będzie ? - zapytał Judasz.
- Z tym właśnie mamy problem - odpowiedział Szatan - zdrada Nazarejczyka, to z naszego punktu widzenia duża zasługa. Moglibyśmy umieścić cię za to w jakimś wygodnym miejscu, jednak ty cały czas współpracowałeś z konkurencją.
- Z konkurencją, ja nie wiem o czym pan mówi.
- Gdyby nie twoja zdrada, plan zbawienia by się nie powiódł. Byłeś niezbędnym elementem w Boskim planie.
- Więc dlaczego tu jestem ? - zapytał Judasz z rozpaczą w głosie.
Szatan siedział wpatrując się w siedzącego przed nim człowieka. Na jego twarzy w miejsce uśmiechu zaczęło pojawiać się współczucie, jednak w porę się opanował i przegnał tę chwilę słabości na którą z racji zajmowanego stanowiska, nie mógł sobie pozwolić.
- No cóż Judaszu, popełniłeś czyn wstrętny w oczach Boga, dlatego trafiłeś do naszej placówki, a z naszego punktu widzenia, jesteś wykonawcą Boskiej woli, co z kolei my uwżamy za wstrętne.
Judasz siedział próbując coś z siebie wykrztusić jednak nie mógł, po jego policzkach płynęły łzy wypełniając usta słonym smakiem.
- Człowieku, obyś się nigdy nie narodził ! - wykrzyknął Szatan, a cały gabinet wypełnił się jego śmiechem.
- Panie, zmiłuj się nade mną - wyszeptał Judasz.
Wzór na dywanie poruszał się coraz szybciej.
W ciemnościach fale gnane coraz silniejszym wiatrem, rozbijały się o przybrzeżne kamienie, nadchodził sztorm.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Vigo · dnia 21.04.2017 12:10 · Czytań: 149 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 11
Komentarze
JOLA S. dnia 21.04.2017 12:39 Ocena: Bardzo dobre
"Istnieje też hipoteza, że Judasz był najbardziej inteligentny i wykształcony ze wszystkich uczniów Jezusa. Tak naprawdę tylko on rozumiał swego Mistrza. Judasz wydał Jezusa na Jego polecenie, aby wypełniły się słowa Pisma i aby doszło do odkupienia świata. Fundamentalne znaczenie mają tu słowa: Co chcesz czynić, czyń prędzej! (J 13, 27). Według interpretacji dalekiej od ortodoksji słowa te mają charakter zachęty, a nawet błogosławieństwa. Stanowią jakoby ezoteryczny apel, na który odpowiedzieć może jedynie wybrany uczeń. Skoro Jezus skierował te słowa bezpośrednio do Judasza, dowodzi to, że Judasz działał w ścisłym porozumieniu z Jezusem. W ten sposób zanegowany jest w istocie sam akt zdrady. Bo żadnej zdrady nie było! Był tylko sekretny i misterny plan."
Taką wersję przyjął Leonardo de Vinci we fresku" Ostatnia Wieczerza", ale to tylko dygresja.

Vigo,

podoba mi się Twój tekst, ciekawy pomysł. Nie wiem tylko, dlaczego zakwalifikowałeś go do kategorii "Inne".

Pozdrawiam cieplutko :) :)

JOLA S.

PS: Jak będziesz miał chwilkę czasu to zerknij na mojego"Diabła na fresku" :)
Chyba podobne tematy nas kręcą.
tsole dnia 21.04.2017 12:46 Ocena: Bardzo dobre
Bardzo interesujący pomysł, zasługuje na coś obszerniejszego niż zgrabnie napisana ale jednak tylko miniatura :)
Pozdrawiam, tsole
Vigo dnia 21.04.2017 19:36
Bardzo dziękuję Wam, Jolu i tsole, za tak wysokie oceny :)

Jolu, pisząc to krótkie opowiadanie, opierałem się na Ewangelii św. Mateusza, gdzie Judasz został jednoznacznie potępiony słowami samego Jezusa:
"On zaś odpowiedział - Ten Mnie wyda, który umoczył ze Mną rękę w misie. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim napisano, lecz biada temu człowiekowi, który Go wyda. Lepiej by było dla niego, żeby się nie narodził." - Mt, 26, 23-24
Również Ewangelia św. Jana, nie pozostawia wątpliwości:
(Obmywając stopy uczniom, Jezus) "Wiedział bowiem, kto Go wyda, i dlatego powiedział: nie wszyscy jesteście czyści. - J, 13, 11
Judasz był bez wątpienia elementem Boskiego planu, jednak wątpię czy działał w porozumieniu z Jezusem, który przecież w modlitwie w posiadłości Gethsemani (w Ewangelii św. Mateusza) prosi Boga:
"I odszedłszy nieco dalej, upadł twarz i modlił się: - Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech ominie mnie ten kielich. Lecz niech się stanie nie to, co Ja chcę, ale co Ty chcesz." - Mt, 26, 39
Jezus nie chce przyjąć męki i śmierci na krzyżu, jednak godzi się z wolą Boga.
Judasz był więc narzędziem Boga Ojca, nie Jezusa.
To tylko drobny komentarz do Twojej dygresji :)

Tsole, być może pomysł zasługuje na rozwinięcie, jednak napisałem go przypadkiem. "Judasz" miał być wierszem. Zaplanowałem cykl, który miał być spojrzeniem eks-katolika na Biblię.
Pierwszy wiersz o Hiobie powstał i został opublikowany jako "Historia sprawiedliwego", niestety tradycyjnie już dolna półka i brak komentarzy, zniechęciły mnie do całego projektu.
Dla tego napisałem, bez przekonania, to krótkie opowiadanie.
-
Chciałem w nim ukazać czysto ludzki dramat Judasza, jako człowieka uwikłanego w Boski plan, którego nawet nie rozumiał.
Ewangelia św. Mateusza mówi wyraźnie:
Kiedy Judasz, który Go wydał, zobaczył że Go skazano, poczuł wyrzuty sumienia i odniósł trzydzieści srebrników arcykapłanom i starszym, mówiąc: - Zgrzeszyłem. wydając człowieka niewinnego. Lecz oni odpowiedzieli: - Co nam do tego ? To twoja rzecz ! Wrzucił więc pieniądze do świątyni, odszedł stamtąd i powiesił się. - Mt, 27, 3-5
Czy wyrzuty sumienia, żal za popełniony grzech, nie są podstawą wybaczenia ? A jednak Judasz został potępiony na wieki.
-
Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za komentarze i pozdrawiam :)
Maurycy Rubikon dnia 21.04.2017 21:43
Moi Drodzy,

"sprawa Szatana" rozpoczyna się w Ewangelii podczas 40. dniowego kuszenia na pustyni, jednak sprawa Szatana "może" być zrozumiana poprzez inne teksty objawione, np. Księgę Urantii - piękna, przepiękna praca - w jej słowach Szatan został pojmany i osadzony w więzieniu, aż do czasów ostatecznych, kiedy zostanie podjęta decyzja, co z Nim... dalej... według mnie Judasz został oddany Szatanowi, jako Syn Przeklęty, był tego nieświadomy, ale świadomym mógł być tylko Jezus Chrystus, po to, aby wycofać (pojmać) Szatana z tego świata. Myślę, że przyczyna zła w dzisiejszym świecie nie pochodzi już od Szatana (Szatan jest w więzieniu, tak opisuje Księga Urantii), ale ma inne przyczyny, chyba te przyczyny rozumiem... zerknijcie do Księgi Urantii.

:)
Vigo dnia 22.04.2017 04:57
Maurycy, Szatan jak i problem zła są przedstawiane na różne sposoby. Jednak każda z tych koncepcji jest w moim przekonaniu przejawem archetypów, mówi o naszej duszy, o śladach pierwotnej psyche.
Ciekawym jest w związku z tym spostrzeżenie św. Augustyna:
"Nie wychodź na zewnątrz, wniknij na powrót w siebie; prawda mieszka w człowieku wewnętrznym."
Według niektórych poglądów gnostyckich Szatan jest pierwszym synem Boga, idąc konsekwentnie za tą myślą, trójcę należy zastąpić czwórcą, a przecież krzyż odpowiada symbolice czwórcy. Szatan jako przeciwnik Chrystusa, pierwszy syn Boga, wraz z Chrystusem są przedstawieniem archetypu dwóch braci, jak choćby Kain i Abel.
Drugiego dnia stworzenia Bóg nie stwierdził że wszystko co zostało stworzone (owego drugiego dnia) było dobre, średniowieczny myśliciel Gerardus Dorneus, twierdził że drugiego dnia objawiło się rozszczepienie w naturze Ojca, z którego wypełzł wąż, który później uwiódł Ewę.
Szatan więc, jako syn Boga, przeciwnik Chrystusa, nie podlega Boskiej władzy podobnie jak sam Chrystus.
Fascynujące studium Carla Gustava Junga na ten temat "Próba psychologicznej interpretacji dogmatu o Trójcy Świętej" znajduje się w dziełach zebranych w tomie VI.

Pozdrawiam :)
Maurycy Rubikon dnia 22.04.2017 06:12
Vigo,

świetny komentarz (!), ale - ja jednak pozostaję na stanowisku, że świat jest uzgodniony, nikt nie stwarzałby świata po to, aby nad nim nie panować... (pomyśl!) - to moja wykładnia. Rozumiem Junga, jest Junga symbolizm prześwietny... Bardzo dziękuję za Twój komentarz. Daję świetnie!

:)
Gorgiasz dnia 22.04.2017 22:13
Dobre. Zarówno od strony koncepcyjnej jak i literackiej. Świetny, nieszablonowy pomysł z dywanem.

Cytat:
jednak wątpię czy działał w porozumieniu z Jezusem,

Moim zdaniem – tak. Wynika to zarówno z Ewangelii Kanonicznych (co po części przedstawiłeś, choć oczywiście, jak zawsze, interpretacja może być różna) jak i niedawno opublikowanej, apokryficznej, tzw „Ewangelii Judasza”.

Cytat:
pierwszy syn Boga,

Moim zdaniem jest „tylko” Jego emanacją bądź hipostazą. Kwestia nomenklatury. Ale przedstawiona przez Cienie interpretacja jest również (w pewnym sensie) do przyjęcia, a na pewno interesująca.

Cytat:
Chciałem w nim ukazać czysto ludzki dramat Judasza, jako człowieka uwikłanego w Boski plan, którego nawet nie rozumiał.

Udało się. Nasuwa się porównanie do diabła Iwana Karamazowa. Tamten też robił nie to co chciał, ale przynajmniej był świadomy i odpowiedzialny.

Cytat:
mówi o naszej duszy, o śladach pierwotnej psyche.
Ciekawym jest w związku z tym spostrzeżenie św. Augustyna:
"Nie wychodź na zewnątrz, wniknij na powrót w siebie; prawda mieszka w człowieku wewnętrznym."

Tam chodzi o tzw „zgodność” i zestrojenie z prawdą, które bym wiązał z platońskim ”Jedno” z „Parmenidesa”. Cała ta (sztandarowa zresztą) fraza jest neoplatońska, a głębszych źródeł można doszukiwać się w filozofiach Dalekiego Wschodu. Ale związku z Szatanem specjalnie nie dostrzegam.

Cytat:
Szatan więc, jako syn Boga, przeciwnik Chrystusa, nie podlega Boskiej władzy podobnie jak sam Chrystus.

Jeśli tak, to Bóg nie jest omnipotens.
Aronia23 dnia 23.04.2017 00:34 Ocena: Świetne!
Vigo, jak ja nie lubię tego słowa, które jest tytułem. Nie lubię też słowa szafa, oszczędzać, szok, kosztorys, itp. Nie lubię głoski "sz", ale opowieść Twą lubię. Żal mi było zawsze Judasza. Taką miał misję daną przez Boga, popełniać grzechy. Wszyscy Apostołowie mieli jakieś misje, Jezus o nich mówił, ale nie za bardzo Go słuchali, może dlatego, iż uważali siebie za wybrańców Boga, byli ponad zwykłymi ludźmi? To pycha - jeden z grzechów głównych. Zdrada? Ja myślę, że Jezus tak wybierał, ponieważ byli to ludzie posłuszni, bogobojni, a tym samym musieli być dobrzy (wg ich rozumowania). Jezus cicho był przez 30 lat, (12. rok życia mógł być zapowiedzią tego, co nastąpi, ale kto słucha dzieci?). I trach - nie poznali Jezusa po Jego zmartwychwstaniu - tacy trochę "mało rozgarnięci", lub poznali, myśląc, że nic złego nie robią, niestety, jako ludzie byli zwykłymi zwyklakami. A mam jeszcze coś. Takie tam - każdy z 4. apostołów przytacza inne słowa Jezusa, kiedy umierał. To jest zagadką dla mnie. Znam "Biblię", to księga historyczna, historię ludzie często zakłamują, no tacy są i już. Żeby pójść śladami Jezusa trzeba było dokonywać wyborów, działać tak, że ludzie przeklną owe działania i rozpoczyna się taniec śmierci. Bóg wymaga absolutnego posłuszeństwa, acz stworzył człowieka na Swoje podobieństwo - takie zwierciadła, nie jest możliwym, by niebogowie mogli przestrzegać wszystkich zasad, to tylko ludzie, marnota i głupcy. "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" - to też fascynujące mnie słowa. Przecież Bóg wiedział, że tylko na Swoje PODOBIEŃSTWO stworzył ludzi, i że nigdy nie będą mogli przestrzegać wszystkich z "Biblii". Noż to jest kurna dla mnie zagadka. Vigo jeszcze pomyślę, na razie tyle. A23
Vigo dnia 23.04.2017 08:50
Doskonale rozumiem Twoje stanowisko Maurycy, nie wiem tylko czy Bóg "stworzył" świat by nad nim panować. Twierdzę że tak jak nic nie możemy powiedzieć o samym Bogu, tak też nic nie możemy powiedzieć o jego intencjach.
Czwórca, patrząc przez pryzmat psychologii analitycznej jest pełnią, jest doskonałym przedstawieniem struktur archetypu i ta pełnia objawiła się we wczesnym chrześcijaństwie, co szybko zostało uznane za herezję.
Jednak to objawienie dokonało się w świadomości człowieka, o samym archetypie pierwotnym nic nie możemy powiedzieć, poza tym że jest odbiciem nieznanej treści.
Archetyp, tak jak go przedstawił Jung, jest moim zdaniem psychologicznym odpowiednikiem cząstki Plancka o której napisałeś. Jest Boską cząstką naszej jaźni.
Zawsze mnie zastanawia, co Jung miał na myśli, gdy w pewnym wywiadzie, na pytanie czy wierzy w Boga, odpowiedział:
- Ja wiem. Nie muszę wierzyć. Ja wiem.
-
Gorgiaszu,
Ewangelia Judasza, jest w moim przekonaniu też interpretacją, nie jest przecież napisana przez samego Judasza.

Jeśli chodzi o "pierwszego syna", tak, to hipostaza, usamodzieniony atrybut Boga. To właśnie terminem - hipostaza - w teologii katolickiej określa się Trójcę Świętą, Szatan jako "syn" tworzy czwórcę.
Bóg jest w trójcy jedyny, co oznacza że jest jednym bytem, w trzech osobach. Wszystkie trzy osoby będąc tym samym Bogiem, mają tę samą naturę, żadna z osób nie podlega innej, wszystkie są jednym. Podobnie byłoby w czwórcy. Bóg w dalszym ciągu byłby wszechmocny.
Przy czym chcę jeszcze raz zaznaczyć, że nie mieszam w teologii, zwracam tylko uwagę na pełnię archetypu która się objawia w czwórcy, nie jestm jej autorem.
-
Aronio,
myślę że w przypadku ewangelistów nie chodzi o zakłamywanie, pisali swoje ewangelie niezależnie od siebie, przyjmuje się że powstawały od 50 do 120 r. przy czym nie opierano się przy ich powstawaniu o źródła pisane, bo takich nie było.
W Ewangeliach są znacznie poważniejsze różnice niż słowa umierającego Jezusa, jednak nie są to świadectwa historyczne, to jak podkreślają komentatorzy, utrwalona na piśmie dobra nowina o zbawieniu.

Myślę że PODOBIEŃSTWO wynika z czego innego, jednak ja właściwie cały czas o tym piszę :)
-
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za wasze komentarze, każdy z nich każe na nowo przemyśleć samego "Judasza", jak i każe mi się zastanowić na własnymi poglądami, a to bardzo cenne.

:)
Carvedilol dnia 25.04.2017 15:54 Ocena: Świetne!
Witam
Bardzo dobry tekst, spodobał mi się na tyle, żeby choć pstryknąć ocenę.
No i skłonić do przemyśleń...

Pozdrawiam
Carvedilol
Vigo dnia 25.04.2017 19:56
Witam,

Bardzo dziękuję za tak wysoką ocenę.
Cieszę się, że tekst się podobał.

Pozdrawiam :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Aronia23
27/04/2017 00:14
Witam APE, widać, że lubisz naturę. dbasz o nią, choć… »
introwerka
27/04/2017 00:11
Lilu, bardzo mi miło :) Cieszę się bardzo z Twoich… »
introwerka
27/04/2017 00:08
Tak, to bardzo wzruszający wiersz. Poza tym, o czym… »
maak
27/04/2017 00:06
Może tęsknoty ojca zostaną kiedyś spełnione przez syna. Może… »
maak
26/04/2017 23:53
Udana codzienność jest przepiękna. Jak ten wiersz. Maak… »
introwerka
26/04/2017 23:48
Dla mnie to przede wszystkim wiersz o zwyczajności bez… »
maak
26/04/2017 23:26
Niczyja i DoCo, odpięknie się odciociacie za chwilkę, że nie… »
Niczyja
26/04/2017 23:08
Cześć Michale, Dziękuję za rozbudowany i mądry komentarz:)»
Niczyja
26/04/2017 22:46
DoCo, nie pytam o męskie "balony", nie chcę… »
Lilah
26/04/2017 22:35
Nalko, ja starałam się tylko pokazać Ci, że z rytmem coś… »
Nalka31
26/04/2017 22:29
Kamyczku ten wiersz był jednym z moich faworytów, na którego… »
Nalka31
26/04/2017 22:18
Lilu bardzo dziękuję za wglądnięcie pod wierszydło i… »
Lilah
26/04/2017 21:35
Mike, tyle ciepłych słów mi podarowałeś, że aż się… »
Lilah
26/04/2017 21:24
Ładnie, Naleczko, ale rytm w niektórych miejscach kuleje… »
Niczyja
26/04/2017 21:21
Dziękuję i cieszę się, Lilah:) »
ShoutBox
  • Aronia23
  • 27/04/2017 00:15
  • Maurycy dziękuję :)))
  • Niczyja
  • 26/04/2017 22:48
  • Jak bum cyk-cyk, nie słyszałam:)
  • allaska
  • 26/04/2017 22:44
  • Napisałam kiedyś "felieton" o skandalistach prawdziwych z talentem takich jak van Gogh, E. Winehouse i fałszywych mniej utalentowanych, to tak mnie się przypomniało
  • allaska
  • 26/04/2017 22:41
  • To postać fikcyjna, no nie wierzę, że nie słyszałaś :)
  • Niczyja
  • 26/04/2017 22:38
  • Nie znam Quasimodo, a van Gogha uwielbiam i szanuję za jego wybory.
  • allaska
  • 26/04/2017 22:34
  • Niczyja, nie zawsze piękno idzie w parze z radością, dla mnie np: piękny jest "smutek" van Gogha. kiedyś moja znajoma powiedziała, że w brzydocie jest piękno. Cośw tym jest. Qausimodo miałpiękną duszę
  • Niczyja
  • 26/04/2017 22:08
  • Zmieściło się jeszcze i to smutne piękno... Dziękuję.
  • allaska
  • 26/04/2017 21:30
  • Może jakiś bonus znajdę w pamięci... [link]
  • allaska
  • 26/04/2017 21:26
  • Cieszę się Niczyja:)
Ostatnio widziani
Gości online:33
Najnowszy:FiciakA23