Włosy Jezusa - Vigo
Proza » Miniatura » Włosy Jezusa
A A A

- Tak pan to sobie wyobraża ?
Artysta odwrócił się od malowidła, nad którym pracował i spojrzał z rusztowania w kierunku z którego nadbiegło to dziwne pytanie.
Stał tam bardzo elegancki człowiek, w czarnym garniturze, w równie czarnej koszuli z zawiązanym pod szyją wiśniowym krawatem w delikatny wzór którego nie mógł rozpoznać z wysokości na której stał.
- Właściwie to nie - odparł - tak zwykle przedstawia się ostatnią wieczerzę.
- Więc pan, wyobraża ją sobie inaczej ? - zapytał nieznajomy.
Malarz spojrzał na fresk, później na przybysza który jakby złośliwie się uśmiechał.
- Nie, w zasadzie tak ją sobie wyobrażam - odpowiedział.
- Zdaje się że pan nie jest pewny ?
Nieznajomy człowiek, a raczej jego dziwne pytania zaczynały irytować artystę, dlatego odwrócił się do swojego dzieła.
- Bardzo pana przepraszam - odparł po chwili - ale ja tu pracuję.
- Jak rozumiem zakłóciłem pański spokój ? - zapytał nieznajomy.
Malarz nie odpowiedział, stał chwilę wpatrzony w swoje malowidło, po czym zwrócił się do przybysza.
- A jak pan ją sobie wyobraża ?
- Och ! ja jej wcale nie muszę sobie wyobrażać - odparł nieznajomy.
- A to dlaczego ?
- Widzi pan, ja tam po prostu byłem.
Wariat - natychmiast przemknęło artyście przez myśl - to kompletny wariat.
- Wie pan - powiedział po chwili - chciałbym jednak popracować, a to wymaga spokoju.
- Ależ proszę sobie nie przeszkadzać - odparł obcy.
Malarz odwrócił się więc w kierunku malowidła, nie słyszał by nieznajomy odszedł, jednak też nie słyszał kiedy przyszedł, starał skupić się na pracy, ale wyczuwał podświadomie jego obecność, niemal czuł na sobie jego wzrok.
Praca, praca - myślał gorączkowo - w końcu skierował całą swą uwagę na kielichu, który na fresku stał przed Chrystusem. Starał się za pomocą cieni uzyskać strukturę polerowanego złotego metalu, był coraz bardziej zadowolony z efektu. Następnie na zgrubieniu pośrodku nóżki kielicha postanowił domalować kilka szlachetnych kamieni.
- Co też panu przyszło do głowy z tym kielichem ? - usłyszał znajomy głos za sobą - pan sobie wyobraża że Jezus pił z takiego kielicha ? - ciągnął nieznajomy.
- Tak ! tak to sobie wyobrażam ! - odpowiedział stanowczo malarz.
- Jak pan myśli, ile mógł kosztować kielich podobny do tego który pan tu namalował - mówił zupełnie spokojnie obcy - niech pan spojrzy tylko na te szaty, można by pomyśleć że to jedwabie, jak pan może. Takie fałszerstwo i to w domu Bożym ?
Malarz przeciągnął wzrokiem po fresku w otępieniu, po czy zwrócił się w stronę nieznajomego.
- O czym pan mówi ?! Jakie fałszerstwo, to tylko sztuka - odparł.
- Zatem stawia pan sztukę ponad prawdę ?
- Panie, ja tu nie maluję prawdy !
- A powinien pan.
- Skąd mam wiedzieć jak to wyglądało naprawdę ?
- Zupełnie inaczej, ale jeśli pan tego nie wie, po cóż pan mąci ludziom w głowach czymś takim ?
- To zwykły fresk, maluję go by było ładnie, to kościół, powinno być ładnie.
- Co też pan powie. A odkąd to fałsz jest ładny.
Artysta przyglądał się bezradnie obcemu, który zaczął chodzić wzdłuż rusztowania, oglądając całe dzieło.
- Czyż Jezus nie powiedział: poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli ? Co ten bohomaz ma wspólnego z prawdą ? - zapytał nieznajomy.
- Panie, nikt nie wie jak było dokładnie, z wyjątkiem pana w co wątpię, więc to symboliczne przedstawienie.
- Na tym polega problem, tu są same symbole, jak ten ukrzyżowany Jezus - powiedział obcy wskazując na krucyfiks stojący na ołtarzu - klękacie przed symbolami.
- Nie wiem o co panu chodzi, ale muszę się zabrać do roboty, goni mnie termin, więc przepraszam. Miło mi było poznać - odparł malarz, po czym chwycił za pędzel, jednak zawahał się.
- Mam do pana jeszcze jedno pytanie - powiedział obcy.
Artysta odwrócił się w stronę nieznajomego z wyrazem rezygnacji na twarzy.
- Proszę mi powiedzieć - zaczął nieznajomy - dlaczego Jezus ma na tym pana malowidle długie włosy ?
Malarz spojrzał oszołomiony na fresk, na włosy Jezusa
- Przecież Jezus miał długie włosy - odpowiedział z rozpaczą w głosie - co się pan przyczepił !
- Wiem pan że święty Paweł - odrzekł nieznajomy - napisał w liście do koryntian: czy nie poucza nas sama natura, że byłoby hańbą dla mężczyzny nosić długie włosy. Myśli pan że podyktowałby coś takiego gdyby Jezus miał długie włosy ?
Ogłuszony malarz spojrzał na swoje nieukończone dzieło, na włosy Jezusa - przecież wszyscy go tak malują - pomyślał - czy to naprawdę fałsz ? Czy klękamy przed wyobrażonymi symbolami ? Czy wymyśliliśmy tę całą religię ?
- Kim pan jest ?! - zapytał odwracając się w stronę obcego, jednak już go nie zobaczył. Był sam w kościele.
Poczuł wokół siebie i w sobie straszną pustkę.
Zszedł z rusztowania, podszedł do ciężkich kościelnych drzwi które pchnął z całych sił i wybiegł na zewnątrz.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Vigo · dnia 04.05.2017 20:09 · Czytań: 138 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 3
Komentarze
tsole dnia 05.05.2017 10:37
Opowieść frapująca i nie pozbawiona racji. Tajemniczy rozmówca skojarzył mi się z Bułhakowowskim Wolandem - i chyba o to chodziło :)

Warto przed wysłaniem zatroszczyć się o autokorektę; jest tu trochę literówek, czeskich i ortograficznych błędów.
Wiolinowe Basnie dnia 05.05.2017 16:26 Ocena: Bardzo dobre
Vigo rażą mnie błędy orograficzne. Ale tekst czyta się płynnie. Warsztatowo bardzo dobry. Natomiast treściowo wcale mnie porwał. Podobną konwencje już wykorzystywano w literaturze.
Vigo dnia 05.05.2017 23:17
Witajcie,
rzeczywiście tekst wrzuciłem pośpiesznie, bez autokorekty i wyszło średnio. Ale dziękuję że zwróciliście mi uwagę na błędy. Myślę że je poprawiłem.

Nie myślałem nad tożsamością tajemniczego rozmówcy, ale rzeczywiście ktoś podobny do Wolanda, byłby jak najbardziej na miejscu, choć jeśli już mowa o Bułhakowie, Woland jakoś nie przypadł mi do gustu, wolę kota Behemota, jednak kot by się tu zdecydowanie nie sprawdził :)

Bardzo dziękuję Wiolinowa Baśnio (?) za tak wysoką ocenę pomimo błędów. Trochę mi przykro że tekst Cię nie porwał, może następnym razem :)

Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Niczyja
24/05/2017 23:21
Witaj purpurze, Wiesz, że się cieszę z Twojego powrotu i… »
tsole
24/05/2017 23:00
Dzięki Jaga! Ja jestem w moim stosunku do Star Treka lekko… »
Niczyja
24/05/2017 22:51
Witaj skinnywords, Przeczytałam Twoje opowiadanie powoli i… »
Jaga
24/05/2017 22:28
Takich recenzji szukam. Wiem, czego mogę spodziewać się po… »
hopeless
24/05/2017 22:23
Odpozdrawiam:) Dziękuję za wizytę. »
Florian Konrad
24/05/2017 22:16
dziękuję i pozdrawiam »
Carvedilol
24/05/2017 21:43
Tjereszkowa, Miladora, maak, dzięki za komentarze, już… »
maak
24/05/2017 21:22
Carvedilol, no świetnie Ci wyszedł ten wiersz. Pytania… »
mike17
24/05/2017 20:40
Jakże to beznadziejne w całej swej krasie, Lilu. Jakże… »
Nalka31
24/05/2017 20:25
Kolejny romans, kolejna duszu szczipielnaja ballada. Czuć… »
Lilah
24/05/2017 19:14
Witaj, Milu! Bardzo dziękuję za cenne uwagi. Dokonałam… »
Bozena B
24/05/2017 18:44
Grain i Miladora Wasza dyskusja zaczyna nieco odbiegać… »
Miladora
24/05/2017 18:44
Bardzo pomysłowe, Carvedilol. :) Ubawiłam się przy… »
Grain
24/05/2017 18:19
Nie będę się spierał, każda sprawa ma inny kontekst. A… »
Miladora
24/05/2017 17:47
Mallory powiedział niegdyś, że zdobycie góry zaczyna się… »
ShoutBox
  • mike17
  • 24/05/2017 23:12
  • Jak śpiewać o miłości, to tylko tak : [link] Bo słowa cicho szeptane mają swoją magię i tylko tak dotrzeć mogą do serca - a gdy to już się stanie, staje się cud :)
  • mike17
  • 24/05/2017 18:37
  • Ilekroć wspominam lata, co minęły, wraca ten kawałek : [link] Pamiętam, że bardzo często otwierał "Lato z radiem", to był piękny, niezapomniany czas, nie wróci...
  • allaska
  • 24/05/2017 13:29
  • "Bij słowo kiedy odstaje" - T. Karpowicz
  • Miladora
  • 24/05/2017 13:03
  • A mnie ostatnio skasowano komentarz wyjaśniający różnicę pomiędzy "mi" a "mnie", chociaż dotyczył wiersza. Z rozpędu? :)
  • Ania Ostrowska
  • 24/05/2017 10:45
  • Chciałabym wiedzieć na przyszłość, bo pytanie i odpowiedź dotyczyły wyłącznie wiersza. Nie było żadnych wycieczek osobistych. Z zasady szanuję rozmówców, ale wolno mi chyba mieć inne zdanie?
  • Ania Ostrowska
  • 24/05/2017 10:42
  • No właśnie :( speszyło mnie to ostrzeżenie, a j tylko odpowiedziałam na pytanie, imiennie skierowane do mnie. Miałam nie odpowiadać, żeby nie naruszać tutejszych zasad?
  • allaska
  • 24/05/2017 09:41
  • Miłego dnia
  • allaska
  • 24/05/2017 09:39
  • a jak autor sie nie odzywa?, myślałam, że można z innym użytkownikiem wymienić myśli na temat wiersza, tu była rozmowa tylko i wyłącznie o wierszu, droga redakcjo czy Pani B., jak zwał tak zwał.
Ostatnio widziani
Gości online:43
Najnowszy:Larivierees8g