w poszukiwaniu siebie cz.4 - allaska
Proza » Długie Opowiadania » w poszukiwaniu siebie cz.4
A A A

Na studiach nieco się męczyłam. Z biologii zawsze miałam problemy, nawet w szkole podstawowej. Uczyłam się długo, przeważnie na pamięć, i szybko zapominałam. Dlatego mając do czynienia z takimi przedmiotami jak anatomia, mikrobiologia, patomorfologia przeżywałam prawdziwe tortury. Szczególnie długo siedziałam nad anatomią, ale bez oczekiwanych rezultatów.

Kiedyś przed kolokwium wypiłam sporo kawy - ostatnią filiżankę tuż przed północą. Dostałam hiperwentylacji.

Telefon do przyjaciela:

- Miecio, mam drgawki!

- Co się dzieje? - spytał zaspanym głosem.

- Prawa ręka mi sztywnieje, umieram, Miecio.

- Moja babcia miała to samo, zmarła na wylew - odpowiedział spokojnie.

" To mnie pocieszył" - pomyślałam i z przerażeniem szybko odłożyłam słuchawkę. Poszłam do pokoju koleżanek.

- Słoneczko, posuń się, mam lęki - szepnęłam.

- Co się stało, Agusia?

- Boję się, mam drgawki. Przytul mnie, proszę.

- Oj, chodź, Agula, nie bój.

 Uspokoiłam się nieco i zasnęłam w objęciach koleżanki.

Następnego dnia rano Słoneczko wstała wcześnie, gdyż spieszyła do pracy w "Sabłeju", gdzie robiła duże, podłużne kanapki.

 

ANATOMIA

Popełniłam wielki błąd. Nie uczyłam się z poważanego, starego "Sylwanowicza", którego cenili studenci medycyny, obok bogatych tomów "Bochenka". Na początek nie zaliczyłam kolokwium z układu nerwowego. Studiowałam anatomię Gołębia i "Gołąb" mi wyfrunął. "Przecież się uczyłam" - myślałam. "To niesprawiedliwe. A  może... może po prostu źle się uczę? "

Asystentka była bardzo wymagająca. ładna, drobna blondynka, ubierała się na sportowo.

- Nie wyobrażam sobie, jak pani zda egzaminy - powiedziała, spoglądając pogardliwie po nieudanej mojej próbie z nerwowego. - Może zacznie pani coś innego robić, niż studiować pielęgniarstwo?

Moja ambicja ucierpiała.Krew napłynęła do policzków. Poczułam przypływ gorącej fali.

Następne kolokwium miało być z układu krwionośnego. Test wielokrotnego wyboru odbył się w obecności samego profesora katedry. Zdały dwie osoby: Monika - najlepsza studentka roku i ja.

- A teraz zobaczymy, kto ściągał - powiedziała blondynka na następnym seminarium i utkwiła we mnie zabójczy wzrok.

Odpowiadałam bardzo dobrze, więc na koniec asystentka otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia i powiedziała z uśmiechem:

- A jednak można.

Należałam do pierwszej grupy studenckiej. I Słoneczko mieliśmy i Króliczka, czyli mnie (który coś chrupał, przeważnie musli z mlekiem lub jogurt z płatkami), Makowkę mieliśmy, dwie bliźniaczki z Ukrainy, które pod koniec studiów się rozkręciły.

Słoneczko. Ta koleżanka była mi bardzo bliska. Zdawała na architekturę krajobrazu, ale na szczęście wybrała pielęgniarstwo. Kochała i kocha ludzi. Jasnowłosa, drobna, zgrabna, przypominała mi bardzo francuską modelkę, której nazwiska niestety nie pamiętam.

Makówka mieszkała niedaleko Warszawy. Ciężko było jej dostać akademik, miała zamożnych rodziców.

Makówka miała niesamowite poczucie humoru, słuchała ciężkiego rocka i była piękną dziewczyną.

I jeszcze jedną koleżankę mieliśmy w grupie. Nazwałam ją Isabelle". Piękna. Smutne oczy miała tylko. Rodzice obdarowywali ją materialnymi sprawami, miłość byłą raczej na odległość. Isabelle miała najpiękniejszy makijaż, najpiękniejsze ubrania. I nieco smutne to wszystko było w połączeniu z przerażonymi jakby oczyma.. Nie miała poza tym szczęścia  w miłości.. Ciągle jej nie wychodziło z chłopcami, coś się szybko zaczynało i równie szybko kończyło. Do tego borykała się z bulimią.

Ewa dołączyła do nas na drugim roku. Lubiła ze mną rywalizować. A ja stawiałam poprzeczki samej sobie. Tylko takie sprawiały radość. Ewa była z Poznania. Gdy tylko ją zobaczyłam, podeszłam śmiało, wyciągnęłam rękę i się przedstawiłam.

Istna piękność. Długie czarne, kręcone włosy i zmysłowe usta świetnie komponowały z dużymi czarnymi oczami.

Zacytowałam fragment filmu "Matrix", i uśmiechnęłam się do niej:

"Zapinaj pasy Dorotko, i pożegnaj się z Kansas!"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 






 

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
allaska · dnia 11.05.2017 10:23 · Czytań: 342 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 5
Komentarze
Reksio dnia 14.05.2017 13:05
Całkiem przyjemnie się czyta, taki obrazek z życia ciekawy. Podobało się. Pozdrawiam
allaska dnia 14.05.2017 16:16
Dziękuję serdecznie, Reksio :)
Dobra Cobra dnia 07.07.2017 11:20
Chciałem powiedziec, że masz fajnie podzielone to opo na niezbyt długie części i zawsze mozna znaleźć czas na przeczytanie kolejnej.

Dobrze się czyta. Interesująco napisane.


Ukłony,

DoCo
allaska dnia 07.07.2017 11:44
Dobra Cobro, wybacz że nie będę pod każdym Twym komentarzem odpowiadać, ale cieszy bardzo, że czytasz :) i tutaj przez duże D Dziękuję!!! :)
Dobra Cobra dnia 07.07.2017 11:50
Jak najbardziej rozumiem.

Pięknie pozdrawiam,

DoCo
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
pociengiel
20/02/2018 16:11
Bez vice versalu. dla calego TWA. »
purpur
20/02/2018 16:05
No tak, właściwie mogłem się tego spodziewać :)»
Silvus
20/02/2018 16:04
Słownie "pięciu". Jak wyżej. Jak… »
purpur
20/02/2018 16:04
Zacznijmy od początku - co to za tytuł? Ja rozumiem… »
purpur
20/02/2018 15:57
No refleksja... No niby tak..., ale wiesz... Po prostu… »
pociengiel
20/02/2018 15:57
Będą dwie smocze łuski wyssane z życia elfów albo innej… »
purpur
20/02/2018 15:49
Wybacz, ale ja również za wiele nie skapowałem... Znaczy… »
purpur
20/02/2018 15:43
A nie będę się krygował :) Świetny tekst! Naprawdę, nawet… »
purpur
20/02/2018 15:11
Witaj Felicjanna! Zapoznałem się z przygodami, chociaż to… »
JuliaW.
20/02/2018 13:12
No tak... Gotowe ;) Zapominam, że mogę na bieżąco edytować… »
Silvus
20/02/2018 12:41
Rozumiem. W takim razie chyba nic nie stoi na przeszkodzie,… »
Maly
20/02/2018 12:37
Muszę powiedzieć, że momentami zdołałem zobaczyć oczami… »
Jesienny syn
20/02/2018 12:07
Ciekawy wiersz o tym jak szybko płynie czas zanurzony w… »
Jesienny syn
20/02/2018 11:41
Jedyne do czego można by się przyczepić to rymy gramatyczne,… »
Darcon
20/02/2018 11:16
Hej, Zulo. Warsztatowo to nie do końca wszystko gra. Ta… »
ShoutBox
  • mike17
  • 17/02/2018 19:07
  • Jeden z najbardziej kultowych duetów wszech czasów. Pamiętam go z wczesnego dzieciństwa, to dopiero był hicior : [link] Oni do dziś go wykonują, co jest zacne :)
  • Darcon
  • 17/02/2018 13:04
  • Zgodnie z regulaminem, nie może poczekać. Każdy użytkownik patrzy ze swojego punktu widzenia. A gdyby każdy z użytkowników wrzucał teksty tak, jak chciał, to co byśmy mieli w poczekalni, Dodatku?
  • dodatek111
  • 16/02/2018 22:09
  • Dlaczego drugi tekst, dodany w tym samym dniu, nie może czekać w poczekalni, tylko zostaje odrzucony. Salon odrzuconych.
  • Silvus
  • 16/02/2018 15:28
  • @Ni, dziękuję za piosenkę. @jskslg, miłego dnia Tobie.
  • jskslg
  • 16/02/2018 12:09
  • ja się uważam za pedała poezji , ale również życzę miłego dnia
  • Ania_Basnik
  • 16/02/2018 09:05
  • Zapraszam wszystkich poetów do wzięcia udziału w Konkursie "Mój list do świata". Ogłoszenie na stronie głównej PP
  • Niczyja
  • 15/02/2018 21:28
  • Bardzo ładne, Michale. Ja również, mam na myśli Islandię.
  • mike17
  • 15/02/2018 21:20
  • Ach, jak ja lubię miłosną muzę, a przy okazji także islandzką : [link]
  • Niczyja
  • 15/02/2018 20:57
  • Silvus, wczoraj nie miałam nic w zanadrzu, dziś mam. Proszę:) [link]
Ostatnio widziani
Gości online:21
Najnowszy:wlodzimpni30
Wspierają nas