Xxx - Max20
A A A
Od autora: Have fun. Moja grafomania.
Klasyfikacja wiekowa: +18

Wspinał się na 37 letnie drzewo.. z liną. Pogoda była okropna strasznie wiało z zachodu, pamiętał także ze wczoraj wieczorem 3 razy nad okolicom przeszły burze, które zostawiły po sobie dość mizerne opady (zaledwie 6 mm na deszczomierzu) jednak drzewo było nadal śliskie.... Drzewo stara około 40 metrowa lipa którą sadził brat jego babci, którą jego matka tak uporczywie chciała wyrwać ponieważ bała się że kiedyś zawali się na dom... A więc wspinał się na lipę co wcale nie było łatwe lipa nie zachęcała do wspinaczki zwłaszcza w taka pogodę. Było  to duże rosłe drzewo składające się z dużego pokaźnego pnia którego żaden dorosły człowiek nie mógł objąć rękami, wysokim na około 2,5 metra po czym drzewo rozrastało się na 4 odnogi analogicznie do róży kierunków... Pierwszy etap pokonał przy pomocy sanek sadowniczych (podstawił je  pod pień) i jednym dużym susem, (wpierw wrzucając line do gniazda róży kierunków) pokonał z lekkim poślizgiem starych lekko na niego za dużych robotniczych butów. Oparł się o północną wierze i chwilę zastanowił. Jeżeli powiedzie mu się to co zaplanował to miał w dupie czy będzie długo wisiał ale zawsze im dłużej tym lepiej... Matki nie interesowało co robił ważne by robił, ważne by zniknął na te 6 godzin rano w sadzie wrócił po 12/1 i do 19 zszedł jej z oczu... Strasznie ją bolało gdy siedział i nic nie robił no cóż taka praca... A dziś jest niedziela... Mógł nie pokazywać jej się jej na oczy cały dzień i nie zainteresowało by to jej... Wybrał wierzę południowa, z kilku powodów: po pierwsze miała dużo gałęzi (które o tej porze roku intensywnie się zazieleniały) po drugie łatwiej się na nią będzie wspinać, oraz po trzecie może gdy się uda nie będzie go widać przez kilka dni lub chociaż dzień...

 Wspinał się powoli, jeden najdrobniejszy błąd mógłby spowodować że nie dość że by nie zrealizował planu pewnie by połamał się włożyli by go w gips a potem pewnie jakieś badania psychiatryczna i a cała szopka, na co zdecydowanie nie miał siły. Kurwa cóż powiedzieć nie lubił tego drzewa strome, lekko pochylone na południe z intensywnie smagającym je wiatrem stanowiło wyzwanie do wspinania, oczywiście mógłby się powiesić na którymś z z kilku tysięcy innych drzew w sadzie, lub na sporej kolumnie palet zalegających na podwórku w wysokości 4 metrów ale omówmy się: jak odchodzić z tego cholernego świata to w wielkim stylu, Kurt Cobain palnął sobie w łeb z shotguna chociaż mógł wybrać rewolwer 45, wtedy nie było by takiego efektu... Oczywiście umówmy się nie chodziło mu o sławę robił to bo miał dość i to poważnie dość, na tyle by wspinać się na to pierdolone drzewo jednak bardziej przemawia do ludzi determinacja gdy wspinasz się 4 metry na drzewo by się powiesić niż wypić tchórzliwie pól litra insektycydów i długo umierać... Pokonał już większą część drobi był na około 2 metrów od gniazda palce zdrętwiały mu od intensywnego trzymania się tego cholernego drzewa mięśnie był tak naprężone że aż bolały od ciągłej pracy wiatr wcale nie ustawał a nawet się wzmagał, momentami nawet żałował że się wspiął na to cholerne drzewo no ale ludzie samobójstwo o nie rurki z kremem parafrazując znany cytat... Jeszcze dwie cholerne gałęzie postanowił, jeszcze tylko dwie, na tej wysokości gałęzie były strasznie zdradliwe, cienkie długie smukłe co prawda wciąż wytrzymywały jego jego ciężar jednak były strasznie śliskie... Wreszcie dotarł na wybrane miejsce... Powoli zdjął linę z barku, miał tylko linę od holowania samochodu plastikową, plecioną co prawda raz pękła ale mocno zawiązał na kilka supłów.... przywiązał ją do najgrubszej gałęzi jaką znalazł.. Lina kończyła się z dwóch stron hakiem przełożył linę przez głowę, nie wiązał żadnego węzła szubienicznego po prostu w hak włożył line, licząc że ciężar jego ciała wykona robotę za niego... i skoczył... Potem wydarzyło się kilka rzeczy: lina która miała być silnie przywiązana do gałęzi potraktował gałąź jak prowadnice i zaczęła się zsuwać z konaru niczym skoczek ze skoczni narciarskiej przez pierwsze dwie sekundy był w lekkim szoku że nic się nie dzieje, jednak potem jego mózg zaczął intensywnie pracować. Domyślił się że przyśpieszenie jest za duże, ze lina musi się zsuwać że gałęzie tłuką go po twarzy, czuje ruch powietrza na twarzy zdążył jeszcze krzyknąć: "KURWA!!!!" i upaść z wysokość 5 merów na beton.... Zanim zemdlał zdążył zaobserwować 2 rzeczy: lewa ręka w okolicach bicepsa oraz prawa noga w okolicach łydki po prostu eksplodowały bólem jak gdyby jakiś traktorzysta sadysta na jedynce polowej jego starą sześćdziesiątką postanowił zrobić sobie przejażdżkę gniotąc jego członki z obrzydliwą satysfakcją... Drugą rzecz którą zarejestrował to otwarcie drzwi wejściowych i szybkie kroki na schodach, za szybkie jak na matkę która miała otyłość, wiec... to musiał być jego przyszywany wujek.... Nosz kurwa tylko nie on, skrycie go nie nawiedził za całe to jego napuszenie, ciągłe traktowanie go jak gówniarza i udzielanie coraz to lepszych rad których on 25 letni facet słuchać nie miał ochoty.. Kurwa tylko nie on... Zdążył tylko wydusić ciche jękniecie pod tytułem: Kurwa i odpłynął w objęcia Morfeusza....

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Max20 · dnia 15.05.2017 09:37 · Czytań: 108 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Bernierdh dnia 16.05.2017 01:36
Wiesz, twój tekst jest interesujący. Trafia do mnie bijąca z niego gorycz. Bardzo fajnie, że opisałeś tę samobójczą próbę tak zimno, technicznie. Podoba mi się również, że niby nie wyjaśniasz powodów, dla których bohater próbuje się zabić, ale rzucasz kilka tropów, opisując ukradkiem jego sytuację rodzinną.
Spoko są też jego przemyślenia, niby cyniczne, bardzo spokojne, ale kryją się w nich agresja i wściekłość. Myślę, że wyszło to całkiem spoko.
Niestety musisz mocno popracować nad zapisem, bo w tej chwili przez twój tekst naprawdę ciężko przebrnąć. Przede wszystkim zapamiętaj, żeby następnym razem porządnie przejrzeć swoje dzieło przed wysłaniem, bo w tym roi się od błędów. Tak samo przecinki - wiem, że ciężko je ogarnąć, ale musisz je przynajmniej poprawić, bo w tej chwili jest tragicznie, nieraz brakuje ich w miejscach, w których są absolutnie niezbędne. Niezbyt podobają mi się też liczebniki. Byłoby znacznie lepiej, gdybyś zapisał je słownie.
Oprócz tego przydałoby się więcej akapitów. Tekst musi oddychać, by czytało się go wygodnie. Twój nie płynie, bo zbiłeś go w dwie cegiełki.
To tyle. Pozdrawiam cię serdecznie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Niczyja
24/05/2017 23:21
Witaj purpurze, Wiesz, że się cieszę z Twojego powrotu i… »
tsole
24/05/2017 23:00
Dzięki Jaga! Ja jestem w moim stosunku do Star Treka lekko… »
Niczyja
24/05/2017 22:51
Witaj skinnywords, Przeczytałam Twoje opowiadanie powoli i… »
Jaga
24/05/2017 22:28
Takich recenzji szukam. Wiem, czego mogę spodziewać się po… »
hopeless
24/05/2017 22:23
Odpozdrawiam:) Dziękuję za wizytę. »
Florian Konrad
24/05/2017 22:16
dziękuję i pozdrawiam »
Carvedilol
24/05/2017 21:43
Tjereszkowa, Miladora, maak, dzięki za komentarze, już… »
maak
24/05/2017 21:22
Carvedilol, no świetnie Ci wyszedł ten wiersz. Pytania… »
mike17
24/05/2017 20:40
Jakże to beznadziejne w całej swej krasie, Lilu. Jakże… »
Nalka31
24/05/2017 20:25
Kolejny romans, kolejna duszu szczipielnaja ballada. Czuć… »
Lilah
24/05/2017 19:14
Witaj, Milu! Bardzo dziękuję za cenne uwagi. Dokonałam… »
Bozena B
24/05/2017 18:44
Grain i Miladora Wasza dyskusja zaczyna nieco odbiegać… »
Miladora
24/05/2017 18:44
Bardzo pomysłowe, Carvedilol. :) Ubawiłam się przy… »
Grain
24/05/2017 18:19
Nie będę się spierał, każda sprawa ma inny kontekst. A… »
Miladora
24/05/2017 17:47
Mallory powiedział niegdyś, że zdobycie góry zaczyna się… »
ShoutBox
  • mike17
  • 24/05/2017 23:12
  • Jak śpiewać o miłości, to tylko tak : [link] Bo słowa cicho szeptane mają swoją magię i tylko tak dotrzeć mogą do serca - a gdy to już się stanie, staje się cud :)
  • mike17
  • 24/05/2017 18:37
  • Ilekroć wspominam lata, co minęły, wraca ten kawałek : [link] Pamiętam, że bardzo często otwierał "Lato z radiem", to był piękny, niezapomniany czas, nie wróci...
  • allaska
  • 24/05/2017 13:29
  • "Bij słowo kiedy odstaje" - T. Karpowicz
  • Miladora
  • 24/05/2017 13:03
  • A mnie ostatnio skasowano komentarz wyjaśniający różnicę pomiędzy "mi" a "mnie", chociaż dotyczył wiersza. Z rozpędu? :)
  • Ania Ostrowska
  • 24/05/2017 10:45
  • Chciałabym wiedzieć na przyszłość, bo pytanie i odpowiedź dotyczyły wyłącznie wiersza. Nie było żadnych wycieczek osobistych. Z zasady szanuję rozmówców, ale wolno mi chyba mieć inne zdanie?
  • Ania Ostrowska
  • 24/05/2017 10:42
  • No właśnie :( speszyło mnie to ostrzeżenie, a j tylko odpowiedziałam na pytanie, imiennie skierowane do mnie. Miałam nie odpowiadać, żeby nie naruszać tutejszych zasad?
  • allaska
  • 24/05/2017 09:41
  • Miłego dnia
  • allaska
  • 24/05/2017 09:39
  • a jak autor sie nie odzywa?, myślałam, że można z innym użytkownikiem wymienić myśli na temat wiersza, tu była rozmowa tylko i wyłącznie o wierszu, droga redakcjo czy Pani B., jak zwał tak zwał.
Ostatnio widziani
Gości online:34
Najnowszy:Larivierees8g