Spacer świra - Lasic
Proza » Miniatura » Spacer świra
A A A

 

     Wyjść. Zrobiło się jakoś duszno i nieznośnie. Spacer, o tak, zdecydowanie trzeba troszkę połazić, dać zmysłom świeżej karmy, zrobić w głowie małe przemeblowanko. Wyrzucić ze łba spam pochłonięty w ciągu dnia. Walka z lenistwem, uff, wygrana niejednogłośnie na punkty. Wygrana to wygrana, tyle. Idę.
    Najpierw te wszystkie ściągania, nakładania, zapinania, wiązania. Zwykłe, machinalne czynności – pomyślałby przeciętny człowiek. Oj nie, gdy jesteś grubasem. Gdy jesteś grubasem, to już na tym etapie możesz się zmachać, zgrzać jak w ukropie i zaniechać. Jeszcze przed czymkolwiek, a już czujesz jak byłbyś po. Ubrany. No jasne, jeszcze toaleta. Wcześniej nic, żadnych oznak, a teraz nagle, gdy już dłoń celuje w klamkę, włącza się alarm pęcherza. Chyba organizm daje znaki, że jednak nie chce do ludzi, ale nie tym razem bratku. Decyzja podjęta, otwieramy się na zewnętrze. No i się zaczyna.
     Najpierw desant z bloku, szybko, nie dać szans sąsiadom na materializację, na konieczność oglądania wyrytej na ich twarzach nudy i kurtuazji. Jest, przestrzeń, powietrze, mnóstwo dróg do wyboru. Mnóstwo dróg, ale wszystkie oklepane, żadnej bezludnej, dziewiczej. Nogi poniosły, trudno, przecież nie będę stał pod blokiem jak jakiś debil i rozmyślał, gdzie iść. Przyjęło się udawać, że wie się, co się robi. Mimo że w często jest przeciwnie.
     Do dróżki przechodzącej obok działek było znośnie. Pojedyncze auta i przechodnie, nawet zacząłem wierzyć, że osiągnę swoje założenia, że spacer nie okaże się po raz kolejny kompletnym fiaskiem, ale nie. Pojawia się szlaban. Blokada z ludzi, rowerów i psów. Z daleka ją widzę i słyszę. Dwie stare baby, pokurczony Don Juan, ich rdzawe składaki i nawiedzone kundle. Nawet mnie zauważyli, nawet jedna odsunęła lekko swój zdezelowany pojazd, ale i tak czekał mnie slalom, między ich pachnącymi starością ciałami a czworonożnymi powiernikami samotności. Już byłem poza ich strefą oddziaływania, już patrzyłem w kojącą pustkę dalszej drogi, w rozkoszne milczenie drzew i krzewów, a tu jeden z burków zaczął drzeć na mnie ryja. Przestraszyłem się, gwałtownie przyspieszyłem, uciekłem. Ale to było słabe, taki duży, a taki tchórz. Tylko czego ja się właściwie przeląkłem? Chyba tego, że nie da się chodzić po świecie bez jego reakcji, na którą też wypada zareagować, a nie za bardzo wie się jak to zrobić, żeby odpowiednio wypadło.
     To, co miałem przemyśleć uleciało, teraz skupiałem się wyłącznie na irracjonalności swojego zachowania i że w ogóle zajmują mnie takie bzdury. A bzdury zaatakowały całą falangą, bo ulica, okolice dworca, ludzkie spojrzenia, och, ile w nich bezwzględnych ocen, ile manii wielkości, zaleczania kompleksów cudzą ułomnością. I one.
    Cztery boginie pogardy. Bezwstydnie młode, atrakcyjne, z modnymi ostatnio dziurami na spodniach i w otumanionych propagandą lifestylu źle wykształconych mózgach. Sąd kapturowy mojej oszpeconej czasem i ogólnym zaniedbaniem skorupy. Głośne i wulgarne. Nie mam szans z ich prostactwem, zniszczą mnie nim, już mnie zniszczyły. Boję się ich. Przegrywam już w szatni. Znowu uciekam. Nie chcę słyszeć, co mówią, bo mówią o mnie, źle mówią. To może nawet i zabić. Uff, skręciły, można zwolnić, ba, trzeba zwolnić, gruby szybko się męczy, nie można go tak forsować. Dopiero połowa trasy, szlag, po cholerę żem się w ogóle ruszał z domu. Dobra, koniec złudzeń. Doczłapać do mety, nie schodzić z trasy jak jakiś gamoń. Używając skrótów pójdzie w miarę gładko. Taki chytry plan dezercji.
      Znowu kaprys pęcherza. Uruchamia go chyba jakaś fotokomórka. Praktycznie zawsze w tych samych miejscach, gdy dom już blisko, ale jednak wystarczająco daleko, że żeby się nie posikać należy szybciutko przebierać świńskimi nóżkami. Pstryk i masz problem, masz parcie na porcelanę. O, jest, tak zwany kwadraciak, mój azyl, mój dom wariatów. Na szczęście moja sala na pierwszym piętrze, schody długo nie katują. Zrobiło się jakoś duszno i nieznośnie. Wejść.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Lasic · dnia 19.05.2017 00:18 · Czytań: 331 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
purpur dnia 23.05.2017 12:03
Zaznaczam, że wpadłem :)

Nawet częściowo przeczytałem :) Wybacz, że nie całość, ale mam odrobinę dość czytania o jakiś wariacjach w głowie, szukam raczej historii...

Zresztą chyba nie ma co dywagować, bo patrząc na Twój profil raczej nie zawracasz sobie głowy tym co ludzie piszą pod Twoimi tekstami...

Mimo wszystko pozdrawiam!
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
dodatek111
11/12/2017 15:09
Poprawiłem i jest fajnie. To taka impresja, pierwsza zwrotka… »
dodatek111
11/12/2017 14:54
Dziękuję bardzo Milu, wciąż jeszcze błądzę bez Twojej pomocy… »
Miroslaw Sliwa
11/12/2017 14:16
Dziękuję Krysiu. Na ten temat w różnych gazetach i… »
Ania_Basnik
11/12/2017 13:15
Jest to twoja pierwsza bajeczka i jak mówisz napisana w 10… »
Ania_Basnik
11/12/2017 12:58
Wszyscy jesteśmy czasami takimi Kwasiżurkami (rym… »
Ania_Basnik
11/12/2017 12:52
Podoba mi się Twoja bajeczka. Świat dziecka rządzi się… »
Carvedilol
11/12/2017 11:52
Widzę, że to był dzień na kotki. Ja również w tym temacie.… »
Hubert Z
11/12/2017 11:35
Michal Dzieki za pochylenie sie nad tym tworem, to taki… »
pociengiel
11/12/2017 11:32
Nie, działa dobrze - ten tekst jeszcze bez edytora, odręczna… »
Miladora
11/12/2017 11:04
Edytor złożył wymówienie, panie F.? ;) »
Miladora
11/12/2017 11:02
Ładny obraz, Dod. :) Ale: To pleonazm. Daj… »
pociengiel
11/12/2017 10:49
Dzięki o Sugestywna. Pozdrawiam. »
Miladora
11/12/2017 10:43
Podoba mi się zderzenie rachunkowego rozliczania czasu z… »
Miladora
11/12/2017 10:14
Całkiem ładnie to płynie, Dod. :) Mimo to mam małe… »
Amarylis
11/12/2017 10:04
Dziękuję za odwiedziny braparb. Zastanawia mnie tylko… »
ShoutBox
  • Ula
  • 11/12/2017 16:09
  • Już znalazłam ;)
  • Alen Dagam
  • 11/12/2017 15:45
  • Kochani. Zgłaszajcie nam wszystko, co jest nie tak ze stroną wirtajek! Jesteście naszymi głównymi testerami beta! [link]
  • Silvus
  • 11/12/2017 13:58
  • W imieniu wszystkich dziękuję. :)
  • pociengiel
  • 11/12/2017 13:15
  • Gratuluję i dziękuję pomysłodawcom oraz wszystkim z wkładem w ichpowstanie.
  • pociengiel
  • 11/12/2017 13:14
  • Świetne sa te Wirtajki.
  • Zola111
  • 11/12/2017 00:06
  • a, jasne!
  • Miladora
  • 10/12/2017 23:58
  • Zoooola! Jesteś? :)
  • Miladora
  • 10/12/2017 23:30
  • Zoleńka - porwiesz Kamysię? Bo ja mam i tak co robić. :)
Ostatnio widziani
Gości online:44
Najnowszy:Sonntagaq6e
Wspierają nas