bez ojca - Wiolin
Poezja » Wiersze » bez ojca
A A A

 

jestem dzieckiem lampy naftowej
chleba ze smalcem 
i koszul non iron
znałem tylko dni w czarno-białe łaty
z rzeczy ważnych - psa z kulawą nogą
 
wtedy to drewniany płot ubierano pierzyną
w odpust - 
stół białym obrusem
zaglądając we wszystkie zachmurzone kwiaty
przedzierałem się przez jeszcze nieznane
dziś chciałbym przebierać w smakach
by pełni nie pomylić z chwilą
 
czasem w porze deszczu
o tamtym
dzwoni do mnie pamięć

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Wiolin · dnia 23.05.2017 06:30 · Czytań: 541 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 25
Komentarze
allaska dnia 23.05.2017 07:08
ładne, pobudza wyobraźnię, zmusza do refleksji :)
Ania Ostrowska dnia 23.05.2017 08:14
Ładny, nostalgiczny wiersz, tylko tytuł wydaje mi się trochę doczepiony, bo w wierszu nic nie wskazuje, że w dorastaniu peela ojca zabrakło.
W drugim wersie "i" przesunęłabym na początek następnego wersu.
Pozdrawiam
Usunięty dnia 23.05.2017 09:12 Ocena: Świetne!
Nim zacząłem podstawówkę przy knocie miałem małą sikeierkę do rąbania mamie drzewa.
Po tępej, na kciuku lewej dłoni zostały dwie blizny.
Na szczęście pamięć i skóra jeszcze ich nie wygładziły.
Wnuk zdąrzył dotknąć.
Hej.
Ania_Basnik dnia 23.05.2017 11:07
Wiersz terapeutyczny. Bardzo piękna jest końcówka
Cytat:
w porze desz­czu
o tam­tym
dzwo­ni do mnie pa­mięć


Generalnie podoba mi się. Wiem, że w tak osobistych wyznaniach wszystko jest niepowtarzalne i ważne dla autora.
Usunięty dnia 23.05.2017 11:09 Ocena: Świetne!
Wiolin między moimi wpisami wywołałeś tekst, który już nawet zapodałem.
Dzięki.
Miladora dnia 23.05.2017 14:10
Cytat:
w czar­no - białe łaty

- w czarno-białe -
Cytat:
zna­łem dni / zna­łem wszyst­kie

Powtórzenie.
Cytat:
zna­łem wszyst­kie za­chmu­rzo­ne kwia­ty
gdy prze­dzie­ra­łem się jesz­cze przez nie­zna­ne

Dobrze byłoby coś tu zmienić, by te formy nie rymowały się.
No i chyba chodzi o - przez jeszcze nieznane.
Cytat:
wtedy to drew­nia­ny płot

Zbędne.

A co do tytułu:
Ania Ostrowska napisała:
tytuł wydaje mi się trochę doczepiony

Mam podobne odczucie.

Ładny wiersz, sęk jednak w tym, że swoje utwory piszesz niemalże od ręki i nie masz nawyku późniejszego sprawdzania użytych środków. A przecież nad każdym wierszem należy się pochylić, doprecyzować myśli i słowa. Bo z biegiem czasu ten sposób utrwala się i potem jest już coraz trudniej zauważać błędy. A nie zauważając ich - stoi się w miejscu.
Cenię Twój talent, ale jesteś leniem, Wiolinku. ;)

Serdeczności :)
romantyczna dnia 23.05.2017 16:48 Ocena: Świetne!
Wiolinku - a mnie tytuł przyciągnął, bo jakoś autopsją przylgnął mi do duszy i powiem szczerze, że ja go poczułam. A może mi się tylko wydawało?

Ania Ostrowska napisała:
Ładny, nostalgiczny wiersz, tylko tytuł wydaje mi się trochę doczepiony, bo w wierszu nic nie wskazuje, że w dorastaniu peela ojca zabrakło.


No to chyba właśnie tytuł miał o tym świadczyć? Zresztą ja ten brak ojca w wierszu widzę w psie z kulawą nogą. Nie wiem, może się mylę, ale to moja interpretacja, więc mogę, a co?! :p

Zmieniłabym jedynie:
Cytat:
gdy prze­dzie­ra­łem się jesz­cze przez nie­zna­ne

na:
gdy przedzierałem się przez jeszcze nieznane.
Chyba, że co innego na myśli miałeś ;)
Uciekam już z moim pitoleniem.

Pozdrawiam cieplutko Ciebie i Twoje pisanie bliskie mojemu serduchu
Wiolin dnia 23.05.2017 22:57
Witaj Allasko.

No cóż, podziękuję jeno, bo mi nie pozwalasz na nic więcej :) Pozdrawiam.

Aniu.

Czy powinienem jakoś szczególnie jeszcze raz nadmienić, że nie było przy mnie ojca? Przecież tytuł jest b ważną częścią wiersza, więc jakby na samym początku krzyczę ów fakt, a Ty zwyczajnie mi nie wierzysz. Na samym wstępie wyznaję czytelnikowi niesamowicie bolącą prawdę...Myślę że puenta jakby dopina tytuł.
No tak, rzeczywiście to 'i' prosi się o przeniesienie. Serdecznie dziękuję. Pozdrawiam.

Grain.

No to i Tobie trafiło się dziecięce cięcie... Takie blizny pozostają na całe życie - najbardziej bolesne te w środku.
Pozdrawiam.

Wiolinowa.

Oj tak, nawet bardzo. Takie wyznania oczyszczają. Może nawet przynoszą ulgę. Bbb dziękuję.


Miladoro.

No tak, jest co nieco do ogarnięcia....
O tytule odpowiedziałem już wyżej.
Z tym lenistwem to mi dowaliłaś. Bardziej boli jednak ten nierozwój, czyli stanie w miejscu.
Teraz dopiero zdałem sobie z tego sprawę że chyba możesz mieć rację. Aż mi głupio, tyle tylko czy jest to na tyle silny wstrząs który sprawi żeby coś we mnie drgnęło. Ok - spróbuję się naprawić. No to się zadziało. Pozdrawiam szary jak pażdziernikowy wieczór.

Witaj Romantyczna.

Z tym tytułem rzecz jasna mogłaś mieć problem, ale poradziłaś sobie na tyle, że taka interpretacja, też miałaby sens. Ok - popróbuję jutro co nieco dopieścić. Dziś pozdrawiam i dziękuję.
Ania Ostrowska dnia 24.05.2017 06:15
Wiolinie, tytuł może pełnić w wierszu różne funkcje, może być wręcz pierwszym wersem (niedawno o tym była tu rozmowa pod innym wierszem), a może być też kluczem do całego wiersza, albo nawet puentą. Pewnie to nie jest koniec możliwości, ale nic mi więcej nie przychodzi do głowy.

Osią Twojego wiersza, jak dla mnie, jest fragment

Cytat:
dziś chciał­bym prze­bie­rać w sma­kach
by pełni nie po­my­lić z chwi­lą


Być może odczytuję źle Twoje intencje, ale w tych słowach kryje się refleksja zupełnie nie związana z półsieroctwem, zapewne boleśnie odczuwanym przez całe dorosłe życie, ale wiadomo, że najbardziej w dzieciństwie.

Nie chcę tu z Tobą wchodzić w polemikę, bo osobiste wiersze, będące jak sam napisałeś: wyznaniem, wyjątkowo się do tego nie nadają. Chciałam tylko wyjaśnić, skąd się wzięła moja uwaga. To nie jest kwestia wiary lub niewiary, tylko spójności przekazu wiersza, a tej, w moim odczuciu, tu zabrakło. Jeszcze raz podkreślam, ze to wyłącznie moje subiektywne zdanie.
Pozdrawiam
Wiolin dnia 24.05.2017 12:38
Aniu.

No właśnie - przecież w ten sposób odkryłem informację o byciu bez ojca...uważałem że w dalszej części wiersza nie muszę już tego dopowiadać.

Tak, zacytowane przez Ciebie jest rzeczywiście jądrem wiersza.
Pozdrawiam i dziękuję za wyczerpujące sprostowania. ;)
Miladora dnia 24.05.2017 13:00
Ania Ostrowska napisała:
tylko spójności przekazu wiersza

To prawda, że dość trudno doszukać się związku braku ojca z treścią wiersza, tym bardziej, że piszesz "Jestem dzieckiem (...) i koszul non iron". Istnienie koszul w pewien sposób zaprzecza nieobecności ojca. ;)

Nie stresuj się także moim "dowaleniem" - chciałam Ci tylko przypomnieć, że jesteś coś winien swojemu talentowi. A że zrobiłam to dobitnie, cóż... czas się obudzić. ;)

Serdeczności :)
Wiolin dnia 24.05.2017 13:43
Miladoro.

Koszule były niezawisłe, na tyle że mogły funkcjonować "bez" i "z" ojcem. Te koszule (krótko bo krótko) jeszcze ja nosiłem, więc przeżywałem je osobiście.

Łatwo Tobie powiedzieć " nie stresuj się" kiedy nigdy dotąd nie sięgnęłaś aż po tak drastyczny środek, jakim są Twoje ostre słowa. Te wiersze są pisane chwilą, tym jednym momentem w którym czuję wielkość, unikalność zauważonego obrazu, czy chęć zapisania czegoś szczególnego... Gładzone, szlifowane, dopieszczane, wymuskiwane do ostatniego pyłku, nie mają ciepła, klimatu. Za to są bbb sterylne, przez to wydają się być chłodnymi. Takie mam wrażenie. Pozdrawiam serdecznie.
Ania Ostrowska dnia 24.05.2017 14:08
Przepraszam, Wiolinie, że się odniosę do Twojego komentarza wyżej ( czego regulaminowo raczej nie wolno, bo wprost nie ma związku ze słowami w wierszu, ale jesteś autorem, więc może przejdzie :) ) - zupełnie się nie zgadzam z twierdzeniem, że wiersze dopieszczone i wymuskane do ostatniego pyłku, nie mają ciepła i są sterylne, a przez to wydają się chłodne. Myślę, że jedno z drugim nie ma nic wspólnego, a taki argument brzmi po prostu jak wymówka :)
Chyba, że to z Twojej strony żart, a ja, gapa, się nie poznałam na żarcie :(
Wiolin dnia 24.05.2017 14:29
Aniu.

Absolutnie nie żartuję... Wydaje mi się że wymuskane wiersze są zabite właśnie ową sterylnością. Zostaje w nich sprzedana za wszystkie złocenia ta nieuchwytność o którą mi chodzi. Nie wolno wyjść poza utarty szlak, poza słowo "spoza". Takie mam wrażenie.
Pozdrawiam.
Miladora dnia 24.05.2017 14:31
Wiolin napisał:
Te wiersze są pisane chwilą, tym jednym momentem w którym czuję wielkość, unikalność zauważonego obrazu, czy chęć zapisania czegoś szczególnego... Gładzone, szlifowane, dopieszczane, wymuskiwane do ostatniego pyłku, nie mają ciepła, klimatu.

Powtórzę to, co wielokrotnie mówiłam już różnym autorom - wiersze pisze się na gorąco, a poprawia na zimno. Wtedy jest gwarancja zauważenia tego, co umknęło w gorączce pisania. :)
Raz uchwycony klimat, obraz czy odczucie nie znika przy cyzelowaniu formy - wręcz przeciwnie, to właśnie ta czynność pozwala znaleźć najbardziej pasujące słowa i zauważyć błędy.
Ze stwierdzeniem, że wiersz po dopracowaniu traci klimat, spotkałam się już wielokrotnie, ale, co ciekawe, wyłącznie u początkujących autorów, dla których pojęcie "warsztatu poetyckiego" było czystą abstrakcją.
Ty jednak nie jesteś początkujący, więc jak rozumieć ten argument?
Ania ma rację, że to brzmi jak wymówka. Tobie chyba po prostu się nie chce. :)

PS. Żeby było zabawniej, przytoczę krótką historyjkę o Szymborskiej. Otóż pewnego razu sekretarz poetki zauważył u niej w szufladzie stos zapisanych kartek i ucieszył się, że powstało tyle nowych wierszy. Zapytana o nie Szymborska odparła, że to jeden wiersz.
Więc może jednak opłaca się pracować nad swoimi utworami, skoro Szymborska dostała nagrodę Nobla? ;)
Ania Ostrowska dnia 24.05.2017 15:35
Mówisz, Wiolinie, nie wolno wyjść poza utarty szlak. A ja pytam, skąd takie wrażenie?
Jeśli autor da szansę wierszowi ostygnąć, sam nabiera większej pewności, że wykorzystał te najwłaściwsze słowa.
I wtedy łatwo nie ulega wpływom ani sugestiom. Bierze je pod uwagę, traktuje poważnie, ale jeśli jest pewien swojego "czucia" nic nie zmienia.
Mam takie wrażenie, że gdybyś był pewien swojego "doanglić", to by w wierszu zostało. A przynajmniej ja bym tak zrobiła na Twoim miejscu :)
Pozdrawiam serdecznie
Usunięty dnia 24.05.2017 16:53 Ocena: Świetne!
Mila, skorzystałem kiedyś z poprawiania na zimno.
To nawet nie były zimne nózki ze smalcem na wierzchu.

Powstało coś takiego

hrabino iż jesteś wreszcie w ciąży tuszę
powtarzać smiesznych ruchów
nie chcę a tylko muszę
Miladora dnia 24.05.2017 17:47
Grain napisał:
Mila, skorzystałem kiedyś z poprawiania na zimno.

Mallory powiedział niegdyś, że zdobycie góry zaczyna się od pierwszego kroku w jej stronę. :)
Podobnie zdobywa się umiejętności.
Czy jakikolwiek rozsądnie myślący człowiek uważa, że nic nie wymaga pracy? :)
Usunięty dnia 24.05.2017 18:19 Ocena: Świetne!
Nie będę się spierał, każda sprawa ma inny kontekst.

A sszukanie sylab, rytmu dla pauzy, ciszy jest pozbawione sensu.
Bozena B dnia 24.05.2017 18:44
Grain i Miladora

Wasza dyskusja zaczyna nieco odbiegać od treści tekstu. Jeśli macie ochotę na podobną wymianę zdań zapraszam do prywatnej wiadomości, sb lub na forum. Tutaj skupmy się na tekście i komentujmy tekst.

Przypominam również, że naruszenie Regulaminu przez jedną osobę nie jest usprawiedliwieniem dla naruszenia Regulaminu przez jej oponenta.

Kolejne nieregulaminowe komentarze zostaną usunięte.
gabi dnia 25.05.2017 19:22 Ocena: Świetne!
Witaj. Nie wiem czy mnie pamiętasz, ale właśnie zauważyłam Twój wiersz i postanowiłam napisać pod nim kilka słów - bardzo odczuwalny, czytelny i taki...prawdziwy :( Zabieram dzwoniącą pamięć, zostawiam pozdrowienia :)
sheCat dnia 30.05.2017 13:48
dziś chciałbym przebierać w smakach
by pełni nie pomylić z chwilą


Taka dojrzałość przychodzi z wiekiem. Piękne słowa :)
Pozdrawiam
Wiolin dnia 30.05.2017 22:30
Kochana Miladoro.

Widocznie jeszcze nie dorosłem do tego żeby pisać wiersze, bo nie mieszczę się w żadnej z odmierzonych ram...
Mam problem z kontrolą tego co mi się napisało, i tym samym i nie przywiązuję wagi do tego jak to jest napisane. Taka moja osobista porażka. Nie kop zatem lezącego, bo może się nigdy więcej nie podnieść...
Pozdrawiam serdecznie.


Aniu.

Nie, takie wiersze nie mogą wyjść poza ustalone normy... znów mnie nie zrozumiałaś.
Z resztą masz rację. Jest we mnie tak zwana pewność niepewna, która co jakiś czas kłóci się ze mną. Szukam czegoś nowego, a gdy nie znajduje aprobaty, zbyt szybko się wycofuję. Tak chyba mają "raki". Pozdrawiam i dziękuję.

Witaj Gabi.

No jakże tak! jasne że pamiętam...Szkoda tylko że tak rzadko tu gościsz. Bbb cieszę się że do mnie zaglądnęłaś. Pozdrawiam serdecznie.

SheCat.

Łoł! jak miło że i Ciebie można tu spotkać. Serdecznie dzięki za miłe. Pozdrawiam.
Zola111 dnia 11.07.2017 22:36 Ocena: Świetne!
Wiolinie,

czarno-białe - trzeba poprawić, nie ma to-tamto :)

Poza tym wiersz bardzo mi się podoba. Szczególnie to:

Cytat:
dziś chciał­bym prze­bie­rać w sma­kach
by pełni nie po­my­lić z chwi­lą


Ale i pointa jest wspaniała:

Cytat:
cza­sem w porze desz­czu
o tam­tym
dzwo­ni do mnie pa­mięć.


Bardzoooo! Pozdrawiam,

z.
Jaga dnia 12.06.2018 12:55
Nastrojowo, trochę smutno, ale bez wymuszania wzruszenia. Treściwie, choć słów niewiele.
Bardzo obrazowo.

Szczególnie podoba mi się początek:
Cytat:
bez ojca
je­stem dziec­kiem lampy naf­to­wej

i jeszcze:
Cytat:
zna­łem tylko dni w czar­no-bia­łe łaty
z rze­czy waż­nych - psa z ku­la­wą nogą 

Cytat:
wtedy to drew­nia­ny płot ubie­ra­no pie­rzy­ną

...i jeszcze inne wersy...w sumie całość!;)
bo jest spójna z piękną puentą.
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
12/11/2019 05:23
Kobra Tak tekst, jest piękny. Ale bardzo tragiczny! Dlatego… »
marzenna
12/11/2019 04:23
Vincent Miejsce satysfakcji? Lęk wysokości? Mam wrażenie, że… »
vincent
12/11/2019 01:28
Dzięki, że przeczytałeś! O tlen niestety niełatwo i czasami… »
Marco Petrus
12/11/2019 00:57
Marzenko Dzięki za poczytanie i uroczy komentarz... :)»
Hubert Z
11/11/2019 23:36
Przyznaję, że i mi odebrało mowę. Piękny wiersz, każdy wers… »
kamyczek
11/11/2019 22:09
- witaj, Marukjo, sprawiłaś mi wielką radość swoją… »
Nuria
11/11/2019 22:09
Zaniemówiłam z wrażenia. JEST WIERSZ! Dziękuję i… »
marzenna
11/11/2019 18:27
Greg Zimno, chłodno i leje deszcz. Ale jest pierzyna, ciepły… »
marzenna
11/11/2019 18:22
Same obiecanki, macanki i mała tragedia w tym prostym… »
marzenna
11/11/2019 18:16
Blue Jedna zima, zmieniała całe życie. Kamień, chłód, lód,… »
marzenna
11/11/2019 17:58
:) oddech uniesienia pocałunkiem musnął w… »
marzenna
11/11/2019 16:50
https://www.youtube.com/watch?v=9iarpXiuEl8 Kobra chyba cię… »
Marek Bogacz
11/11/2019 16:21
:) Merci :) »
Marek Adam Grabowski
11/11/2019 14:41
Klimatyczne i pełne empatii. Jako król dyslektyków raczej… »
Wiktor Mazurkiewicz
11/11/2019 13:18
wiosenka Z tym ją / jej. to ja nadal tkwię w wyczuciu.… »
ShoutBox
  • mike17
  • 10/11/2019 17:42
  • Jeszcze 5 dni pozostało, by nadesłać swoją pracę na MUZO WENY 8, konkurs dla prozaików. Sprężcie się i ślijcie swoje utwory : [link]
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 13:56
  • Przepraszam, Dobra Kobro za długie teksty... Kto wie? Może się kiedyś uda napisać krótki?
  • Dobra Cobra
  • 09/11/2019 13:19
  • Kazjunio, to Internet - każdy czyta co chce i komentuje, jak mu się chce. Nie wymuszaj komentów. Długie formy słabo się sprzedają w tym medium. Pisz dla wlasnej satysfakcji, a nie poklasku. Bez urazy.
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 10:06
  • Dzięki Antosiu. Już od dawna wiem, że jesteś poczciwcem o gołębim serduszku.
  • AntoniGrycuk
  • 09/11/2019 09:33
  • Dobra, Kazjuno, jestem czuły na płacz, więc wieczorem postaram się przeczytac ;)
  • Kazjuno
  • 09/11/2019 08:38
  • Chlip, chlip... jest mi przykro. Poza odważną Al-Szamanką, reszta Koleżanek i Kolegów, olała komentowanie Gry cz. 12. Czyżbym na PORTALU wywołał zgorszenie?...
  • Dobra Cobra
  • 08/11/2019 18:02
  • Star Wars kontra Marvel kontra DC na przestrzeni lat: [link]
  • mike17
  • 08/11/2019 12:22
  • Jeszcze mamy tydzień na nadsyłanie prac do MUZO WEN 8, konkursu dla prozaików. Serdecznie zapraszam do udziału : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:oqufemy
Wspierają nas