z pokłonem - Ania Ostrowska
Poezja » Wiersze » z pokłonem
A A A

moja córka nosiłaby imię Maria
dumnie jak głowę w koronie 

z płowych warkoczy żniwny wieniec
ciąży ku ziemi garbowanej piętami
nim zlecą się szpaki rozdziobać ziarno

rosochacieje struga pątników niecąc obłoki
nie wiadomo czy dojrzą

szczypie oczy i gardło

nie wiadomo czy kurz

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ania Ostrowska · dnia 12.06.2017 20:43 · Czytań: 435 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 26
Komentarze
wiktoria dnia 13.06.2017 00:38
Mam wrażenie Aniu, że każda cząstka wiersza jest z innego wiersza. Różnorodność czasów i enigmatyczność wyrażeń sprawiają wrażenie odseparowania i braku spójności.
W zasadzie, to mogę powiedzieć, że nie wiem o czym jest ten wiersz.

Początkowy dystych zapowiada jakąś historię i druga strofa mogłaby łączyć się z nim, gdyby dalej, było bardziej treściwie.

Dla mnie zbyt okrojony tekst. Okrojony z treści i emocji. Same poetyckie wyrażenia to trochę za mało. Myślę, że przekaz został w Tobie, bo w tej postaci nie ma go w wierszu.

Pozdrawiam :)
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 06:33
bardzo dziękuję. wiktorio, mam inne zdanie, ale wiadomo, że bardziej liczy się Twoje jako czytelnika. Po to autor publikuje tekst, żeby móc się dowiedzieć, czy on dociera, czy nie. Może lepiej mi się z Tobą uda następnym razem. Zapraszam. Serdeczności :)
Miroslaw Niepamietny dnia 13.06.2017 09:18
Smutny, aczkolwiek ciekawy wiersz. Żal i tęsknota za córką na pierwszym planie - tak to rozumiem. I nawet mnie zatrzymał na dłużej...
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 09:37
Dziękuję, Mirosławie, miło mi Cię poznać. To jest wiersz "pielgrzymkowy", chyba nie chciałam żeby był smutny, raczej refleksyjny, ale to nieodległe uczucia, więc cieszę się z Twojego odbioru, pozdrawiam
wiktoria dnia 13.06.2017 11:32
Aniu, myślę, że nie ma co przejmować się opinią jednego czytelnika. To, że do mnie nie trafił, nie znaczy, że inni nie przyjmą go bardziej pozytywnie.

Czekam na następny. Miłego dnia :)
Autor dnia 13.06.2017 11:47
Aniu, podpisuje się pod komentarzem wiktorii
Czasem pisząc, wczuj się w odbiorcę.
Prawdą jest, że Ty wiesz, o czym piszesz i masz to w sobie, my jednak nie mamy rentgena w oczach. Należy pamiętać, że litera zabija, duch ożywia. Same poetyckie słowa to za mało, wiersz sama wiesz powinien mieć duszę, emocje. Wydaje się, że ten pisałaś troszkę na siłę. To moje spostrzeżenia odbiorcy, możesz się z tym nie zgodzić.
Starajmy się szanować odbiorcę i równoważyć tekst, dla dobra autora i czytających. Bo cóż z tego, że Ty go rozumiesz, a większość nie. Poezja to pokarm dla wszystkich. Nie sztuką jest pisać, podkręcać piłeczkę, sztuką jest, tak pisać by było to z kunsztem, ale czytelne i zrozumiałe.
Czego Tobie życzę.
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 12:20
wiktorio, każdy głos jest dla mnie jednakowo ważny, te krytyczne szczególnie, więc jeszcze raz dziękuję za Twój czas i uwagę.

Autorze, dziękuję za dyscyplinujący komentarz. Nie pisałam tego wiersza na siłę i moim zdaniem nie jest to wiersz hermetyczny, aczkolwiek w odbiorze wymaga może nieco więcej wyobraźni. Nie piszę tekstów, gdzie wszystko jest na tacy, rozumiem, że nie wszystkim to pasuje. To dość oczywiste. Jednak myślę, że Twoje twierdzenie, że ja wiersz rozumiem a większość nie, jest nieuprawnione, biorąc pod uwagę, że "większość " to dwie osoby. Statystycznie nie jest to chyba próba wystarczająca :)
Pozdrawiam
viktoria12 dnia 13.06.2017 13:08 Ocena: Świetne!
Z pielgrzymiego szlaku ten wiersz, krok w krok, słowo w słowo - dobrane, dopieszczone pątnicze misterium.
Tak, dokładnie tak jest, gdy wiją się drogi, gdy kurz drapie w gardle albo łzy, któż to wie; z reguły pielgrzym nie uzewnętrznia najskrytszych emocji ni pragnień, bólu, rozterek.
Niosą się pieśni i marzenia, osiadają w przydrożnych kapliczkach, na rosochatych wierzbach, wśród pól.
Byłam, szłam. 380km w deszczy i skwarze, na przemian. To była najgorsza aura. Ale buzie roześmiane. Moich wówczas 10 i 8 lat synów - również. No i 2000 luda wtedy szło, był ubaw, jak trzaskało piorunami i strach, i pozwolili nawet paluszki zjeść w świątyni, gdy wydawało się, że gradobicie nie pozwoli iść dalej, gdzie czekał sowity poczęstunek. Przed Wisłą dobrze dają jeść, za Wisłą inaczej, co nie znaczy mniej pięknie i gościnnie.
Tak, Aniu. Udał Ci się ten wiersz. Z mojego 18 krotnego pielgrzymowania (nazbierało się trochę ) wyłania się obraz taki, jak przedstawiłaś w wersach: modlitewne przenośnie nad pszenicznymi łanami, ziemia garbowana piętami, szpaki, obłoki, truskawki, czereśnie w tle.
Zupełnie inny klimat niż w Izraelu, ale o dziwo! Niektóre miejsca w Izraelu bardzo przypominają polski krajobraz, więc nie ma żadnej przenośni w stwierdzeniu, że Maryja ukochała Polskę, bo podobny do Jej kraju. A Miriam? Piękne imię. Pachnące.

Cytat:
z pło­wych war­ko­czy żniw­ny wie­niec
- najpiękniejsze.
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 13:26
Uff... przyznam, że odetchnęłam z ulgą, że jednak można i tutaj :) pytanie tylko, czy trzeba przeżyć emocje na szlaku, żeby wiersz się otworzył? Może niestety tak być, choć gdzie indziej pokazywany wiersz, był rozumiany także przez osoby bez takich doświadczeń, deklarujace całkowitą obojętność.
Bywa różnie i to właśnie w konfrontowaniu się z czytajacymi moje teksty, lubię najbardziej :)

viktorio12, serdecznie Ci dziękuję za obszerny komentarz.
Pozdrawiam
introwerka dnia 13.06.2017 13:53 Ocena: Świetne!
Przyznam, że i mnie oczarował ten wiersz, posługujący się chrześcijańską symboliką w sposób niejako "subiektywizujący", pozwalający doświadczyć emocjonalnie i wręcz sensorycznie takiej rozszerzonej na uniwersum chwili, mistycznego przebłysku - widzę dużą wartość w takim "wglądzie", któremu zupełnie msz. nie przeszkadza - a może nawet stanowi jego meritum - pewna taka impresyjność utworu.

Pozdrawiam serdecznie :)
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 14:01
Starałam się, introwerko, żeby ta chrześcijańska symbolika nie była zbyt natrętna, mam nadzieję, że tak jej nie odebrałaś. Dziękuję za dobre słowo o wierszu, miło mi słyszeć.
Ale najbardziej dziękuję za Twoją obecność, pozdrawiam :)
introwerka dnia 13.06.2017 14:13 Ocena: Świetne!
Ania Ostrowska napisała:
Starałam się, introwerko, żeby ta chrześcijańska symbolika nie była zbyt natrętna, mam nadzieję, że tak jej nie odebrałaś.

Absolutnie nie; chyba zresztą żadna symbolika sama w sobie nie jest dla mnie zbyt natrętna czy zużyta, wszystko zależy od sposobu jej ukazania, które w przypadku Twojego tekstu jest tak pełne treści, że pozostaję pod wrażeniem Twoich umiejętności i smaku :)

Serdeczności :)
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 14:28
Cieszę się zatem. I jeszcze raz dziękuję :)
ajw dnia 13.06.2017 15:21 Ocena: Świetne!
W jakiś dziwny sposób wzrusza mnie ten wiersz. Może dlatego, że zawsze chciałam wziąć udział w pielgrzymce, ale nigdy nie miałam dość odwagi, by podjąć taki trud.. A może dlatego, że moja córka ma na imię Maria i jest na świecie tylko dlatego, że ją sobie wymodliłam u jej patronki? Trudno powiedzieć, ale na pewno obraz, który sie tworzy po przeczytaniu wiersza jest zapalnikiem moich emocji. I szczypie oczy i gardło. Nie wiadomo czy kurz..

Jedno co mi nie pasuje to pomieszanie czasów. Myślę, że to ono powoduje, że ktoś może go odbierać jak wiktoria czy Autor.
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 16:17
Dziękuję, ajw, piękny komentarz, dla takich słów warto się starać.

Jednak mam problem, bo nie rozumiem, gdzie w tym wierszu jest pomieszanie czasów?
Mnie się wydaje, że wszystkie czasy są użyte w zgodzie z gramatyką i sytuacją, do której odnosi się wiersz. Centralnym punktem jest teraźniejszość - bycie w drodze - dlatego jest "ciąży", "rosochacieje", "niecąc", "szczypie". Ale idąca kobieta/matka wspomina dziecko być może utracone albo upragnione, dlatego "nosiłaby". Z trzeciej strony, ta droga do czegoś zmierza, z natury rzeczy "droga" nie jest statyczna, więc sformułowania "nim zlecą się " oraz "czy dojrzą", wydawało mi się, że w sposób naturalny wpisują się w dynamikę tej szczególnej "podróży". A każdy, kto choćby nie osobiście z takim doświadczeniem się zetknął, wie, że prawdziwe "schody" są nie tam na szlaku, gdzie kurz, niedospanie i wysiłek, ale po powrocie do "normalnego" życia.
Jeśli to co napisałam wyżej nie wyjaśnia użycia tych a nie innych czasów w wierszu, to byłabym wdzięczna za pomoc w zrozumieniu, gdzie popełniam błąd?

Pozdrawiam serdecznie, ajw, dziękuję, że do mnie zaglądasz
mike17 dnia 13.06.2017 19:00 Ocena: Świetne!
I mnie zdarzyło się brać udział w Pielgrzymce, tylko raz, ale bardzo intensywnie.
Z żoną i córką.
Przeżyłem coś, czego już nie chciałem powtarzać z obawy, że będzie gorzej.

Wiersz bardzo ascetyczny, surowy wręcz, lecz treściwy zarazem.
Oddający w pełni to, co warto w takich sytuacjach oddać.
Każde spotkanie z Bogiem jest jak trzęsienie ziemi, i może być nią także Pielgrzymka.
I nieważnie deszcze i upały, liczy się to, po co idziemy.

Choć bywa, że owo spotkanie może być jak wietrzyk letni, który przeżyłem kiedyś, gdzieś tam, jak na tamtej Pielgrzymce - On przychodzi w różnych postaciach.

Udany wiersz, niewysilony w dobrym tego słowa znaczeniu, bo nieprzegadany.
A po co gadać, jak wystarczy dać słowa-klucze i każdy rozumny człek złapie w lot, o co chodzi.

Lubię, jako człek religijny poezję o tym wydźwięku, i pewnie dlatego tu zajrzałem, choć wiersz w oderwaniu od Wiary także się śmiało broni :)

:yes:
Ania Ostrowska dnia 13.06.2017 19:44
napisałam ten wiersz ponad ćwierć wieku po tym, kiedy pielgrzymkowe wędrowanie było i moim udziałem. Widać niektóre przeżycia nie wietrzeją.
Bardzo Ci dziękuję za podzielenie się wspomnieniami i refleksją na temat wiersza. Cieszy mnie, że nieprzegadany, bo nadmiar słów często przesłania to, co ważne.
Bałabym się jak ognia etykiety "wiersz religijny", dlatego jest dla mnie ważne, że mówisz, że może się bez niej obejść.
Serdeczne dzięki, że zajrzałeś, zapraszam częściej :)
ajw dnia 13.06.2017 22:15 Ocena: Świetne!
Mnie nie musisz tłumaczyć, bo rozumiem uzasadnienie użycia tych czasów, ale oko i ucho się buntują ;) Dopiero kolejne i kolejne czytania przyzwyczajają je do tego stanu rzeczy. No co ja zrobię? ;)
Ania Ostrowska dnia 14.06.2017 06:20
Jasne, rozumiem. Dzięki :)
eva dnia 14.06.2017 19:50
Cytat:
nim zlecą się szpaki rozdziobać ziarno
Bardzo smutne, jednak pięknie powiedziane. Całość zamyka ciekawe niedopowiedzenie, które powoduje, że chce się wiersz przeczytać ponownie, co innego, nowego w nim odnajdując. I rzeczywiście można, bo wiersz nie jest jednoznaczny, Jest tu opowiedziana historia podmiotu otwarta szeroko, także każdy może oglądać ją z własnej perspektywy, zmiennej. Gratuluję napisania dobrego wiersza! Powdrowienia cieplutkie.
Ania Ostrowska dnia 14.06.2017 20:05
Dziękuję, evo, bardzo się cieszę, że znalazłaś tu coś dla siebie.
Pozdrawiam serdecznie :)
Wiolin dnia 14.06.2017 20:47
Witaj Aniu.

O wiele mi łatwiej będąc ostatnim odczytać intencje Twojego wiersza, ale tak mi się czuło ze jest on z pogranicza pielgrzymowania. Nigdy nie doświadczyłem takiego doznania, choć zawsze chciałem odkupić nawet w tak maleńki sposób swoje grzechy.
Wiersz dość specyficzny i zawoalowany, ale coraz bardziej przyzwyczajasz mnie do inności Twoich wierszy. Pozdrawiam.
Ania Ostrowska dnia 14.06.2017 21:12
Inność jest ze wszech miar pożądana, Wiolinie, kiepsko byłoby się zatrzymać na odczuwaniu tylko tego, do czego zmysły przywykły :) zapraszam zatem serdecznie do poznawania z mojej perspektywy :) dziękuję, że próbujesz, notabene, mam podobną przygodę z Twoimi wierszami, tylko chyba jestem mniej dyplomatyczna w wyrażaniu swoich odczuć. Wybacz
Wiolin dnia 14.06.2017 21:41
Aniu.

No tak. Posiadanie własnej niepowtarzalnej ścieżki to w poetyckim świecie właściwa pochylnia.
Chyba każdy piszący marzy by być w jakiś sposób rozpoznawalnym. Wchodzenie na wyższy poziom niestety ma też swoje ciemne strony. Oby nas nie dosięgały...Pozdrawiam.
Ania Ostrowska dnia 14.06.2017 22:06
Hm.. nie jestem pewna, czy chciałabym być rozpoznawalna w swoim pisaniu, chyba jednak wolałabym wciąż raczyć nowym, z całym ryzykiem, jakie się z tym wiąże :) Myślę, że to bardzo indywidualna sprawa. Ale życzę Ci żebyś osiągnął to, na czym Tobie zależy.
Serdeczności :)
Wiolin dnia 14.06.2017 22:24
Aniu.

Od chcieć do móc to bardzo daleka droga...najlepiej kiedy owe "móc"się dokona. Wszystko najlepsze już dawno wywietrzało. Już nawet "chcieć" ma wymiar niespełnienia. Pozdrawiam.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
marzenna
15/10/2019 11:42
wiosna nieprawidłowa interpretacja, cóż przepraszam :) »
bruliben
15/10/2019 11:41
Lubię jak jak zakwita jara wiosna ;) »
wiosna
15/10/2019 11:38
Spoko. Rozumiem i życzę, aby te ciężkie dni szybko minęły.… »
Yaro
15/10/2019 11:34
Ostatnio nam ciężkie dni !!! Przepraszam wiosno to była… »
Yaro
15/10/2019 11:31
allasko czytaj ze zrozumieniem akurat patrze też jest formą… »
Wiolin
15/10/2019 11:22
Bruliben. Łatwo powiedzieć, trudniej zdążyć za… »
bruliben
15/10/2019 11:20
Ostatni zwłaszcza. Potrzeba nam więcej takich ludzkich,… »
bruliben
15/10/2019 11:15
Można połączyć oba nurty zalać bakcyla nowym rumem :) »
Wiolin
15/10/2019 11:04
Bruliben Al Arkady Mike Apisie Serdeczne dzięki za… »
wiosna
15/10/2019 09:58
Spoko:) Korzystaj, ucz się, bo nauka to potęgi klucz*… »
wiosna
15/10/2019 09:56
Zawsze czytam przed napisaniem komentarza. tęsknota to… »
marzenna
15/10/2019 08:47
wiosenko i mamy cykl zdarzeń, mogłaś przeczytać CV :)»
marzenna
15/10/2019 08:05
allaska :) dzień dobry, chciałam to usłyszeć :) »
marzenna
15/10/2019 08:03
allaska :) dziękuję, to chyba drugi wymiar :)»
Gregcem
15/10/2019 08:01
Pałka, za­pał­ka, dwa kije,kto nie z nami tych w ryje.… »
ShoutBox
  • bruliben
  • 14/10/2019 23:22
  • Tyle konkursów, to nie ma mój dziurawiec
  • mike17
  • 14/10/2019 19:35
  • Zapraszam do udziału w konkursie dla prozaików MUZO WENY 8, gdzie piszemy miniaturę na 5000 znaków i wchodzimy do historii: [link]
  • bruliben
  • 14/10/2019 02:15
  • No, no, co za linki ;)
  • Vanillivi
  • 12/10/2019 15:46
  • Ryzykowny tytuł :) Ale dziękuję za informację, zobaczę jak to wygląda :)
  • bruliben
  • 11/10/2019 02:45
  • Wszyscy śpią? Grzeczne brzdące :)
  • mike17
  • 10/10/2019 17:11
  • Hej, ho, do konkursu by się szło! A więc MUZO WENY 8 zapraszają i pragną zmotywować Was do napisania miniatury : [link]
  • chawendyk
  • 10/10/2019 16:07
  • Vanillivi Nie miałem kiedy odpisać. Tytuł "To nie jest czas dla poetów" Michał Andruk Jest na lportalu aukcyjnym i "Lubimy czytać".
  • Kazjuno
  • 10/10/2019 14:43
  • A Olga to moja znajoma! Wysłałem gratulacyjnego mejla. A może chcielibyśta jej adres? A wieta jaką opinię napisała o mojej książce? Super! Nie bądźta zazdrosne. To nie ładnie...
  • Kazjuno
  • 10/10/2019 14:39
  • Mamy Nobla!
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:Poredaes1
Wspierają nas